StoryEditor
Surowce
03.03.2022 00:00

Lilial: Pierwsze kontrole w drogeriach ruszyły, a sieci szykują kary dla dostawców

Do kancelarii premiera wpłynęła interpelacja w sprawie zasad wycofywania produktów kosmetycznych z rynku. To pokłosie rozporządzenia unijnego nr 2021/1902, które z dniem 1 marca zakazuje udostępniania na rynku produktów kosmetycznych zawierających lilial  oraz pirytionian cynku. Tymczasem do naszej redakcji dotarły informacje, że w drogeriach tradycyjnych pojawiły się już pierwsze kontrole. A Rossmann zabezpiecza się przed problemami na przyszłość i chce wprowadzić drastyczne kary dla dostawców.

Po raz pierwszy o zakazie stosowania w kosmetykach dwóch składników - lilialu oraz  pirytionianu cynku przypomnieliśmy 10 listopada 2021 r.

Lilial i pirytionian cynku zakazane. Kosmetyki z ich zawartością musza zniknąć z półek

Potem pojawiło się  jeszcze kilka publikacji na ten temat: 

Lilial wycofany z kosmetyków. Do 1 marca produkty z tym składnikiem muszą zniknąć z rynku UE

Tylko do 28 lutego masz czas na wycofanie ze sprzedaży produktów z lilialem

Zakaz lilialu. Co z produktami na półkach?

Lilial (INCI: Butylphenyl Methylpropional) to syntetyczny aldehyd aromatyczny występujący w kompozycjach zapachowych i aromatach. Ze względu na klasyfikację jako substancja mająca negatywny wpływ na rozrodczość (Repr. 1B) została załączona do aneksu II Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1223/2009 z dnia 30 listopada 2009 r. dotyczącego produktów kosmetycznych w pozycji 1666. Lilail znajdował zastosowanie w licznych kosmetykach pielęgnacyjnych i zapachach - nadawał im kwiatowy aromat.

 
 
 
 
 

Pirytionian cynku (INCI: Zinc Pyrithione) to aktywny składnik szamponów przeciwłupieżowych o właściwościach bakteriostatycznych i ograniczających wzrost grzybów. Ze względu na klasyfikację jako substancja mająca negatywny wpływ na rozrodczość (Repr. 1B) został załączona do aneksu II rozporządzenia 1223/2009 w pozycji 1670.

Rozporządzenie wywołało ogromny chaos na polskim rynku, szczególnie jeśli chodzi o kosmetyki z lilialem – w sklepach i hurtowniach były tysiące produktów zawierających ten popularny składnik kompozycji zapachowych. Niektórzy producenci do ostatniej chwili dostarczali także produkty z tym składnikiem do hurtowni.

Czytaj: Marcin Bartoszyński, PGD Polska: Lilial? Jeszcze nigdy nie widziałem takiego chaosu na rynku.

Czytaj: Kosmetyki z lilialem trzeba będzie wrzucić w koszty.

OD KIEDY BYŁO WIADOMO O PROBLEMACH Z LILIALEM?  

Tymczasem, jak podaje Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego, proces oceny bezpieczeństwa lilialu trwa już od 2015 r., kiedy to Komitet ds. Bezpieczeństwa Konsumentów (SCCS) wydał pierwszą negatywną opinię na jego temat (SCCS/1550/14).

Następnie w 2016 r. Komitet dokonał rewizji opinii z 2015 r. i podtrzymał negatywną ocenę bezpieczeństwa stosowania lilialu jako składnika kompozycji zapachowych. SCCS podkreślił brak wiarygodnych danych potwierdzających bezpieczeństwu w przedłożonym dossier dla składnika.

11 sierpnia 2020 r. zostało opublikowane Rozporządzenia Komisji (UE) 2020/1182 (15 ATP do rozporządzenia CLP) wdrażające klasyfikację zharmonizowaną Repr. 1B dla lilialu. Na mocy niniejszego rozporządzenia klasyfikacja zharmonizowana Repr. 1B dla Butylphenyl Methylpropional zaczęło obowiązywać od 1 marca 2022 r.

– W kontekście negatywnej oceny SCCS i braku danych potwierdzających bezpieczeństwo było niemal pewne, że nie powstanie dossier, które umożliwiłoby docelowo obronę substancji i jej dalsze wykorzystanie w produktach kosmetycznych. Większość firm już wtedy podjęła działania zmierzające do zastąpienia Lilialu w portfolio swoich produktów – informuje Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego.

Następnym krokiem w procesie była publikacja 3 listopada 2021 r. Rozporządzenia Komisji (UE) 2021/1902 (Omnibus IV), które wdrożyło postanowienia 15 ATP do CLP. Akt wprowadził zmiany w załączniku II do rozporządzenia kosmetycznego 1223/2009/WE w postaci zakazu stosowania lilialu w produktach kosmetycznych od 1 marca 2022 r.

DLACZEGO ROZPORZĄDZENIE MIAŁO TAK FATALNE SKUTKI DLA RYNKU KOSMETYCZNEGO?  

Wszystko wskazuje na to, że firmy działające w tym biznesie (nie wszystkie) nie śledzą uważnie legislacji kosmetycznej, a także nie rozumieją zasad wycofywania substancji klasyfikowanych jako CMR (rakotwórcze, mutagenne lub działające szkodliwie na rozrodczość).

W przypadku takich substancji termin przejściowy na dostosowanie produktów zwykle dotyczy jednocześnie wprowadzania do obrotu i udostępniania na rynku. Oznacza to, że nie można czekać ze zmianą receptur oraz poinformowaniem swoich partnerów handlowych (dystrybutorów, sieci handlowych, sklepów) o tym, że produkty muszą być stopniowo wysprzedawane aż do momentu wdrożenia rozporządzenia. Ostatnim momentem na podjęcie takich działań jest zakwalifikowanie takiej substancji jako CMR.

W przypadku lilialu termin przejściowy został określony na 1 marca 2022 r. Wynika to z rozporządzenia Komisji (UE) 2021/1902. Produkty kosmetyczne z tym składnikiem mogły być – zgodnie z przepisami rozporządzenia 1223/2009/WE – sprzedawane i wyprzedawane do 28 lutego 2022 r. a jednocześnie od 1 marca br. nie mogły być już wprowadzane do obrotu, ani udostępniane na rynku (w tym także wystawiane jako testery ani rozdawane). Jednak nikt, kto odpowiedzialnie podchodzi do biznesu, nie może zakładać, że kosmetyki, które sprzeda hurtowni w styczniu, ta hurtownia, jak i sklepy, będą w stanie odsprzedać na normalnych zasadach do 1 marca. Kosmetyki to nie chleb.

Sygnałem alarmowym dla producentów oraz ich partnerów handlowych (gdyby zostali poinformowani o rozporządzeniu) był więc 11 sierpnia 2020 r. (Rozporządzenie Komisji (UE) 2020/1182 15 ATP do rozporządzenia CLP wdrażające klasyfikację zharmonizowaną Repr. 1B dla lilialu), a godziną zero 3 listopada 2021 r. kiedy rozporządzenie zostało opublikowane (publikacja Rozporządzenia Komisji (UE) 2021/1902 (Omnibus IV), które wdrożyło postanowienia 15 ATP do CLP).

Patrząc realnie, 3 listopada 2021 r. był więc ostatnim momentem, w którym hurtownie i sieci handlowe oraz sklepy – zgodnie ze zdrowym rozsądkiem – powinny przestać przyjmować do sprzedaży nowe dostawy kosmetyków zawierających lilial i w porozumieniu z producentami powinien nastąpić proces masowego wysprzedawania produktów, które już są na rynku. Natomiast 3 listopada 2011 r. na pewno był  terminem nierealnym dla producentów kosmetyków, zapachów czy innych produktów kosmetycznych na zmianę receptur produktów. To powinno się dziać najpóźniej od 2020 roku.

W MAŁYCH DROGERIACH ROZPACZ, W SIECIACH DROGERYJNYCH POTĘŻNE KARY  

Dodatkowo sprawę zapanowania w krótkim czasie nad kosmetykami pozostającymi w obrocie utrudnia specyfika polskiego rynku. Nie jest on, wbrew pozorom, scentralizowany. W Polsce działa wg. danych Nielsena, ok. 9 tys. drogerii. Największą siecią drogeryjną jest Rossmann (1400 sklepów). Inne sieci drogeryjne, które podobnie jak Rossmann, mają swoje własne sklepy to Hebe, Drogerie Natura, Super-Pharm, Kontigo, Ziko Dermo, perfumerie Sephora i Douglas oraz mniejsze (często lokalne) polskie sieci jak Jawa, Drogerie Vica, Noel, Kosmyk. Im jest najłatwiej określić zasady współpracy bezpośrednio z producentem oraz jedną decyzją wprowadzić kosmetyki do sklepów lub je z nich wycofać. 

Natomiast takie sieci jak Drogerie Polskie, Jasmin, Sekret Urody, Koliber, Nova (dawniej Kosmeteria), Blue Stop to sieci franczyzowe lub grupy zakupowe. Oznacza to, że składają się ze sklepów należących do prywatnych właścicieli, którzy zrzeszają się wokół największych dystrybutorów. Ci dystrybutorzy powinni być poinformowani przez producentów o zmianach w składnikach produktów, aby byli w stanie w odpowiednim momencie poinformować właścicieli sklepów, że muszą wyczyścić swoje zapasy z kosmetyków, których nie mogą sprzedawać.

Tak powinno się dziać, gdy relacje biznesowe i handlowe są partnerskie, i obie strony – producent i handel – rozumieją, że są od siebie zależni. Inną sprawą jest to, że dystrybutorzy muszą także śledzić zmieniające się prawo kosmetyczne i wprowadzane rozporządzenia unijne, ponieważ one także na nich nakładają określone obowiązki. By je wypełnić, muszą wiedzieć, do jakich działań są zobligowani oni, a do jakich producent. Bo podobnych „lilialów” na liście Komisji Europejskiej jest więcej i na pewno jeszcze nie raz rynek będzie się musiał zmierzyć z takimi sytuacjami.

Warto wziąć udział w webinarze, na ten temat, który organizujemy już 10 marca. Zapisz się: Składniki kosmetyków na cenzurowanym. Wycofywane substancje a skutki dla producentów i dystrybutorów. 

Kolejnym problemem jest fakt, że sklepy kupują kosmetyki nie tylko od hurtowni mających podpisane umowy na dystrybucję z producentami, ale także z tzw. importu bezpośredniego i za takie produkty firmy kosmetyczne działające na polskim rynku absolutnie nie chcą brać odpowiedzialności

Póki co najlepiej poradziły sobie z problemem największe sieci drogeryjne, od których producenci odebrali towar nie mogąc sobie pozwolić na zerwanie kontraktów handlowych z nimi.

Czytaj: Rossmann kontroluje składy produktów, które wprowadza na półki. Te z lilialem będą wycofane

Czytaj: Super-Pharm zwróci kosmetyki z lilialem dostawcom

Co więcej – sieci drogeryjne już zabezpieczają się dodatkowymi umowami. Jak poinformowali nas producenci, Rossmann rozesłał właśnie do dostawców oświadczenie do podpisania, w którym reguluje wszystkie zasady wzajemnej współpracy (prawa producenta do marek i do produktów, pochodzenie produktów, odpowiedzialność producenta za roszczenia konsumentów, zgodność deklaracji producenta z faktycznymi właściwościami kosmetyków). Za złamanie któregokolwiek z punktów grozi kara 100 tys. zł. Póki co producenci analizują zapisy umowy ze swoimi działami prawnymi.  

Tymczasem właściciele pojedynczych drogerii nadal samodzielnie usuwają kosmetyki z lilialem z półek. Tylko w jednej z takich drogerii było ich 200. Łatwo sobie wyobrazić, jaka jest to strata dla prywatnego przedsiębiorcy. Pojawiły się też pierwsze kontrole Inspekcji Sanitarnej w drogeriach – z informacji, które otrzymaliśmy, wynika, że inspektorzy przez kilka godzin przeglądali produkty w drogerii należącej do lokalnej mikrosieci oraz zabrali  część kosmetyków do zbadania. Kontrola nie wynikała ze zgłoszenia konsumenckiego.

DYSTRYBUTORZY IDĄ DO POLITYKÓW

Producenci wykazują różną postawę – część odebrała produkty z zawierające zakazane składniki z hurtowni, część je przeceniła i starała się w porozumieniu z dystrybutorami wysprzedawać. – Niektórzy natomiast oznajmili nam, że zgodnie z prawem mogli sprzedawać produkty do końca lutego i nie zamierzają z tym nic robić – informuje przedstawiciel jednej z największych firm hurtowych zaopatrujących rynek tradycyjnych drogerii.

Dystrybutorzy szukają więc wsparcia u posłów i u Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorstw. 18 lutego br. wpłynęła do kancelarii premiera interpelacja od poseł Marty Wcisło. Póki co nie ma na nią odpowiedzi. Rozporządzenie 2021/1902 weszło w życie 1 marca, a pierwsze kontrole pojawiły się w sklepach.

Poniżej interpelacja poseł Marty Wcisło (treść bez żadnych korekt redakcyjnych).

Interpelacja nr 31632

do prezesa Rady Ministrów

w sprawie zasad wycofywania produktów kosmetycznych z rynku

Zgłaszający: Marta Wcisło

Data wpływu: 18-02-2022

Lublin, dnia 17 lutego 2022 r.

1 marca 2022 roku wejdzie w życie nowelizacja rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) NR 1223/2009 dotyczącego produktów kosmetycznych. Dodaje ona do załącznika numer II, zawierającego wykaz substancji zakazanych w produktach kosmetycznych kilka nowych substancji, które nie mogą być składnikami kosmetyków. Są to między innymi lilal, czyli syntetyczny aldehyd aromatyczny oraz pirytionian cynku. Zgodnie z informacjami, które otrzymałam, substancje te mogą występować nawet w 1 produktów kosmetycznych dostępnych na rynku, w tym posiadanych przez hurtownie kosmetyczne.

Mając na uwadze okoliczność, że zgodnie z treścią rozporządzenia, produkty zawierające substancje określone w nim jako szkodliwe muszą zostać wycofane z rynku, wielu dystrybutorów produktów kosmetycznych stanie wkrótce przed poważnym problemem. Jak wspomniałam powyżej, będą oni musieli wycofać około 1 posiadanych przez siebie produktów. Producenci mogą nie być zainteresowani ich odebraniem, jako że produkty te nie mogą zostać wprowadzone do dystrybucji. Oznaczać to będzie gigantyczne problemy dla wielu dystrybutorów, łącznie z koniecznością wyprzedawania produktów po zaniżonych cenach, byle zdążyć przed 1 marca.

Konsekwencją wprowadzania do obrotu kosmetyków zawierających substancje szkodliwe jest podleganie karze pieniężnej w wysokości do 50 000 zł.

Mając na uwadze powyższe okoliczności, działając w ramach wykonywania mandatu posła na Sejm RP, kieruję niniejszą interpelację oraz zwracam się o udzielenie odpowiedzi na następujące pytania:

1. Czy wycofanie produktu kosmetycznego – w rozumieniu ww. rozporządzenia – powinno mieć miejsce niezwłocznie po dodaniu jednego z jego składników do wykazu substancji zakazanych w produktach kosmetycznych, czy w określonym terminie? Jeżeli taki termin istnieje, proszę o jego podanie.

2. Czy po 1 marca 2022 roku właściwie organy będą przeprowadzać kontrole u przedsiębiorców będących dystrybutorami kosmetyków, kontrolując wycofywanie kosmetyków zawierających lilal oraz pirytionian cynku?

Z poważaniem

Poseł Marta Wcisło

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Surowce
01.10.2026 11:19
EUDR obejmie część gotowych kosmetyków. Od 2027 r. nowe restrykcje dla mydeł i surowców palmowych
Olej palmowy uzyskuje się z owoców palmy oleistej.Abisoye81, CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons

Unijne rozporządzenie w sprawie produktów niepowodujących wylesiania (EUDR) obejmie od 30 grudnia 2027 r. kolejne produkty wykorzystywane w branży kosmetycznej. W zaktualizowanym załączniku I znalazły się m.in. określone pochodne oleju palmowego, surowce oleochemiczne oraz mydła zawierające palmę olejową lub wytworzone przy jej użyciu. Dla producentów kosmetyków kluczowe znaczenie ma jednak nie sama obecność składnika palmowego w recepturze, lecz klasyfikacja taryfowa konkretnego produktu.

Komisja Europejska zmieniła zakres produktowy unijnego rozporządzenia dotyczącego wylesiania. Komisja Europejska wydała rozporządzenie delegowane (UE) 2026/2102 z 13 lipca 2026 r., które zmienia załącznik I do rozporządzenia (UE) 2023/1115, czyli EUDR. Akt został opublikowany w Dzienniku Urzędowym UE 17 września 2026 r. i ma już status obowiązującego aktu prawnego.  

Z punktu widzenia branży kosmetycznej najważniejsze jest rozszerzenie katalogu o kolejne produkty powiązane z palmą olejową. Nowe pozycje będą podlegały EUDR od 30 grudnia 2027 r. Komisja wskazuje, że dodatkowy rok ma umożliwić przedsiębiorstwom przygotowanie się do nowych wymogów.  

Nowa pozycja na liście

Zmiana ma znaczenie przede wszystkim dlatego, że po raz pierwszy w zakresie EUDR pojawiają się określone gotowe produkty kosmetyczne – mydła. Nie oznacza to jednak, że od 2027 r. wszystkie kosmetyki zawierające składniki pochodzenia palmowego zostaną objęte rozporządzeniem.

Nowe przepisy wskazują m.in. pozycję ex 3401 11 00, obejmującą mydła w postaci kostek, kawałków, formowanych elementów lub kształtów do stosowania toaletowego, które zawierają substraty z palmy olejowej lub zostały wytworzone przy jej użyciu. Regulacja obejmie także ex 3401 20, czyli mydła w innych postaciach, jeżeli zawierają substraty z palmy olejowej lub zostały przy jej użyciu wytworzone. Obie pozycje mają być stosowane od 30 grudnia 2027 r.  

image

Nadciąga kryzys na rynku oleju palmowego? Starzejące się plantacje zagrażają globalnym graczom na rynku kosmetycznym

To istotne rozróżnienie dla producentów kosmetyków. EUDR nie działa bowiem na zasadzie: „produkt zawiera składnik pochodzący z surowca objętego regulacją, więc cały produkt automatycznie podlega EUDR”. Zakres rozporządzenia jest określany poprzez kody CN wskazane w załączniku I.

W praktyce oznacza to konieczność przeanalizowania każdego produktu i surowca pod kątem jego klasyfikacji taryfowej. Sama nazwa INCI, informacja o wykorzystaniu oleju palmowego czy palmowego pochodzenia konkretnego składnika nie przesądza jeszcze o tym, czy dany wyrób znajduje się w zakresie EUDR.

To szczególnie istotne w przypadku kosmetyków, ponieważ olej palmowy i jego pochodne są wykorzystywane w bardzo różnych funkcjach technologicznych – od składników bazowych po substancje stosowane do produkcji surfaktantów, emolientów, alkoholi tłuszczowych czy innych składników oleochemicznych.

Więcej pochodnych oleju palmowego

Nowelizacja rozszerza katalog także o kolejne grupy surowców. Od 30 grudnia 2027 r. w załączniku I znajdą się m.in. określone produkty z pozycji 1516 20, obejmujące olej palmowy, olej z ziaren palmowych i olej babassu oraz ich frakcje częściowo lub całkowicie uwodornione, estryfikowane wewnętrznie, reestryfikowane lub elaidynizowane, jeżeli nie zostały dalej przetworzone.  

Do zakresu dodano również określone produkty z pozycji 1518 00, obejmujące m.in. chemicznie modyfikowane oleje i ich frakcje oraz niejadalne mieszaniny i produkty z tłuszczów lub olejów, które zawierają palmę olejową lub zostały przy jej użyciu wytworzone. Regulacja obejmie również ex 1520 00, czyli surowy glicerol, wody glicerolowe i ługi glicerolowe wytworzone przy użyciu palmy olejowej.  

Rozszerzono także katalog substancji oleochemicznych. Od 2027 r. w określonych przypadkach EUDR obejmie m.in. kwasy oleinowy, linolowy i linolenowy, ich sole i estry z pozycji ex 2916 15, a także określone kwasy undecylenowe z pozycji ex 2916 19 10, jeżeli zostały zsyntetyzowane przy użyciu palmy olejowej. W wykazie znalazły się również niektóre aminy, sole czwartorzędowych amoniowych, amidy, produkty chemiczne z pozycji ex 3824 99 oraz wybrane polietery z pozycji ex 3907 29, jeżeli zostały wytworzone z wykorzystaniem palmy olejowej.  

Dla przemysłu kosmetycznego oznacza to konieczność przeanalizowania nie tylko bezpośrednich zakupów oleju palmowego. Istotne będą także specyfikacje i klasyfikacje surowców oleochemicznych kupowanych od dostawców.

image

Colgate-Palmolive częściowo wymienia olej palmowy na oleje z fermentacji odpadków

Warto przy tym zwrócić uwagę na sposób sformułowania nowych pozycji. W wielu przypadkach zastosowano oznaczenie „ex”, co oznacza, że EUDR obejmuje tylko część produktów należących do danego kodu CN, określoną dodatkowym opisem w załączniku. Nie można więc utożsamiać całej pozycji taryfowej z zakresem obowiązków.

Składnik podlega, kosmetyk niekoniecznie

Dla producentów kosmetyków szczególnie ważna będzie granica pomiędzy obowiązkami dotyczącymi surowca a obowiązkami dotyczącymi gotowego wyrobu.

Jeżeli przedsiębiorstwo kupuje składnik, którego kod CN znajduje się w załączniku I, jego dostawca może podlegać obowiązkom EUDR. Nie oznacza to jednak automatycznie, że krem, balsam, szampon czy pomadka zawierające ten składnik również będą objęte rozporządzeniem.

Decydująca pozostaje klasyfikacja gotowego produktu. Jeżeli jego kod CN nie znajduje się w załączniku I, sam gotowy kosmetyk nie staje się produktem EUDR tylko dlatego, że w jego recepturze wykorzystano surowiec objęty rozporządzeniem na wcześniejszym etapie łańcucha dostaw.

Inaczej wygląda sytuacja w przypadku nowych pozycji dotyczących mydeł. Tutaj prawodawca wskazał już bezpośrednio określone produkty gotowe. W efekcie producent mydła, które mieści się w odpowiedniej pozycji CN i zawiera palmę olejową lub zostało z jej wykorzystaniem wytworzone, będzie musiał przeanalizować obowiązki EUDR dotyczące konkretnego produktu.

To właśnie klasyfikacja taryfowa, a nie lista składników INCI, powinna więc stać się jednym z podstawowych punktów kontroli działów zakupów, regulatory affairs i compliance.

EUDR obejmuje siedem grup surowców

EUDR to rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2023/1115 dotyczące udostępniania na rynku UE oraz eksportu z UE określonych towarów i produktów związanych z wylesianiem i degradacją lasów. Zastąpiło wcześniejsze unijne rozporządzenie dotyczące drewna (EUTR).  

Regulacja obejmuje siedem podstawowych grup tzw. odnośnych towarów:

  • bydło,
  • kakao,
  • kawę,
  • olej palmowy,
  • kauczuk,
  • soję,
  • drewno.

Załącznik I wskazuje natomiast konkretne produkty pochodne oraz odpowiadające im kody CN. W pierwotnym zakresie dotyczącym palmy olejowej znajdowały się m.in. olej palmowy i jego frakcje z pozycji 1511, olej z ziaren palmowych z pozycji 1513, gliceryna o odpowiedniej czystości, kwas palmitynowy i stearynowy oraz przemysłowe kwasy i alkohole tłuszczowe.  

image

Olej klimatyczny zamiast oleju palmowego. L’Oréal Green Sciences Incubator wspiera innowacyjny projekt hamburskiego start-upu

Nowelizacja z 2026 r. rozszerza ten katalog, ale jednocześnie precyzuje go w wielu miejscach. Dlatego nie można przyjąć uproszczenia, zgodnie z którym każda substancja „palmowa” automatycznie podlega EUDR.

Przykładowo znaczenie może mieć również źródło, z którego otrzymano konkretną substancję. Rozporządzenie odnosi się do palmy olejowej jako określonego odnośnego towaru, a nie do wszystkich roślin oleistych. Klasyfikacja musi więc uwzględniać zarówno kod taryfowy, jak i opis produktu zawarty w załączniku.

Najpierw operator, potem dalsze ogniwa

Drugim kluczowym elementem jest ustalenie roli przedsiębiorstwa w łańcuchu dostaw. W tym zakresie istotną zmianę przyniosła nowelizacja EUDR z grudnia 2025 r., czyli rozporządzenie (UE) 2025/2650.

Wprowadzono kategorię „podmiotu na dalszych etapach łańcucha dostaw” (downstream operator) i ograniczono liczbę podmiotów zobowiązanych do składania własnych oświadczeń o należytej staranności (DDS). Podmioty downstream oraz handlowcy nie mają obowiązku ustalania, czy wcześniejszy podmiot przeprowadził należytą staranność, ani składania własnego DDS wyłącznie dlatego, że dalej obracają produktem objętym EUDR.  

Nie oznacza to jednak całkowitego zwolnienia z obowiązków. Podmioty na dalszych etapach łańcucha dostaw i handlowcy muszą gromadzić informacje dotyczące dostawców i odbiorców. Jeżeli dostawcą jest operator, informacje obejmują również numery referencyjne jego oświadczeń o należytej staranności lub identyfikatory odpowiednich deklaracji. Dokumentację trzeba przechowywać co najmniej pięć lat i udostępniać właściwym organom na żądanie.  

W przypadku dużych i średnich podmiotów downstream dochodzi obowiązek rejestracji w unijnym systemie informacyjnym. Jednocześnie pierwszy podmiot downstream lub pierwszy handlowiec w łańcuchu ma szczególną rolę w zapewnieniu identyfikowalności – musi zbierać odpowiednie numery referencyjne od wcześniejszych operatorów.  

image

Aleksandra Dziegieć, Zielone Laboratorium: przemysł surowców kosmetycznych opiera się nadal na nieetycznych olejach

Dla firm kosmetycznych oznacza to, że nawet jeżeli przedsiębiorstwo nie składa własnego DDS, powinno odpowiednio wcześniej ustalić, jakie informacje będzie musiało otrzymać od dostawców i jak będzie je przechowywać.

Trzy terminy stosowania EUDR

Zmiana dotycząca nowych produktów palmowych i mydeł nie przesuwa ogólnego terminu rozpoczęcia stosowania EUDR.

Dla dużych i średnich przedsiębiorstw podstawowy termin to 30 grudnia 2026 r. Większość mikro- i małych przedsiębiorstw rozpocznie stosowanie głównych obowiązków 30 czerwca 2027 r. Wyjątkiem są mikro- i małe podmioty, które wcześniej podlegały unijnemu rozporządzeniu dotyczącym drewna – dla nich termin przypada na 30 grudnia 2026 r.  

Natomiast produkty dodane do zakresu EUDR rozporządzeniem delegowanym 2026/2102, w tym określone pochodne oleju palmowego oraz mydła, będą objęte regulacją od 30 grudnia 2027 r.  

Dla branży kosmetycznej powstaje więc w praktyce kilka równoległych terminów. Firma, która już dziś kupuje składniki znajdujące się w obowiązującym załączniku I, nie może czekać do końca 2027 r. tylko dlatego, że część nowych produktów została odroczona do tego terminu.

Należyta staranność i dane z łańcucha dostaw

Mechanizm EUDR opiera się na zasadzie, że produkt może zostać wprowadzony na rynek UE lub wyeksportowany tylko wtedy, gdy spełnia określone warunki dotyczące braku wylesiania i degradacji lasów, legalności produkcji oraz należytej staranności.

W przypadku operatora oznacza to konieczność zebrania odpowiednich informacji o produkcie i jego pochodzeniu, przeprowadzenia oceny ryzyka oraz – jeżeli ryzyko nie jest znikome – zastosowania środków ograniczających ryzyko. Dokumentacja dotycząca DDS musi być przechowywana przez pięć lat.  

Jednym z najważniejszych elementów systemu są dane geolokalizacyjne dotyczące działek, z których pochodzą objęte regulacją towary. Dla producenta kosmetyków oznacza to, że wymagania dotyczące identyfikowalności mogą sięgać znacznie dalej niż bezpośredni dostawca surowca.

image

Olej kokosowy ekstremalnie drożeje – z codziennego produktu do luksusowego surowca

W praktyce działy zakupów będą więc musiały nie tylko sprawdzać, czy dany składnik ma odpowiednią dokumentację jakościową i regulacyjną, lecz także ustalić, czy jego dostawca potrafi zapewnić informacje wymagane przez EUDR.

„Uproszczenie” oznacza nowe zadania

Zmiany w EUDR zostały wprowadzone również w celu ograniczenia obciążeń administracyjnych. Komisja Europejska wskazywała, że nowelizacja z grudnia 2025 r. ma zmniejszyć liczbę obowiązków raportowych oraz liczbę interakcji przedsiębiorstw z systemem informacyjnym.  

Z perspektywy przemysłu kosmetycznego pojawia się jednak paradoks: jednocześnie z upraszczaniem systemu rozszerzany jest katalog produktów objętych regulacją.

Dla producenta mydeł czy firmy wykorzystującej określone surowce oleochemiczne oznacza to konieczność wykonania dodatkowej pracy: identyfikacji kodów CN, określenia roli w łańcuchu dostaw, ustalenia zakresu informacji wymaganych od dostawców oraz wdrożenia procedur przechowywania i przekazywania danych.

Nie każda firma będzie jednak realizowała pełną procedurę due diligence. Zakres obowiązków będzie zależał od tego, czy przedsiębiorstwo jest operatorem, podmiotem na dalszym etapie łańcucha dostaw czy handlowcem, a także od jego wielkości i rodzaju produktu.

Co firmy kosmetyczne powinny sprawdzić

Pierwszym krokiem powinien być przegląd portfolio surowców i produktów pod kątem kodów CN, a nie wyłącznie nazw INCI. Następnie warto zestawić wyniki z obecnym załącznikiem I oraz z nowymi pozycjami, które będą stosowane od 30 grudnia 2027 r.

W przypadku składników palmowych szczególnej uwagi wymagają m.in. oleje i ich frakcje, gliceryna, kwasy tłuszczowe, alkohole tłuszczowe oraz kolejne produkty oleochemiczne wskazane w nowelizacji. W przypadku produktów gotowych należy natomiast osobno sprawdzić ich klasyfikację. Najbardziej bezpośrednią zmianą dla kosmetyki są nowe pozycje dotyczące mydeł z kodów ex 3401 11 00 i ex 3401 20.  

image

Açaí, biopiractwo i PR: jak Brazylia postanowiła „zaklepać” sobie owoc i składnik kosmetyczny

Drugim etapem powinna być analiza łańcucha dostaw. Firma powinna wiedzieć, kto jest operatorem, kto podmiotem downstream, kto handlowcem oraz od którego ogniwa otrzyma numer referencyjny DDS.

Trzeci obszar to umowy i specyfikacje dostawców. W praktyce przedsiębiorstwa będą musiały określić, jakie informacje dotyczące pochodzenia surowca i zgodności z EUDR powinny być dostarczane wraz z produktem oraz jak będą archiwizowane.

Wreszcie należy rozdzielić dwa zagadnienia: zgodność surowca z EUDR oraz objęcie EUDR gotowego kosmetyku. To nie są tożsame kwestie. Nowe przepisy pokazują to szczególnie wyraźnie: z jednej strony rozszerzają katalog palmowych pochodnych wykorzystywanych w przemyśle oleochemicznym, z drugiej – obejmują wprost tylko określone kategorie gotowych produktów, w tym mydła.

Dla branży kosmetycznej EUDR staje się więc przede wszystkim kwestią klasyfikacji taryfowej, identyfikowalności i zarządzania informacją w łańcuchu dostaw. Najważniejszym terminem dla nowych produktów palmowych i objętych zmianą mydeł jest 30 grudnia 2027 r., ale analiza portfolio i dostawców powinna uwzględniać również wcześniejsze terminy stosowania EUDR: 30 grudnia 2026 r. oraz 30 czerwca 2027 r.  

W przypadku naruszeń EUDR sankcje mogą obejmować m.in. grzywny, konfiskatę produktów czy ograniczenia działalności. Po zmianach z 2025 r. maksymalna wysokość grzywny dla osoby prawnej ma wynosić co najmniej 4 proc. łącznego rocznego obrotu w UE w roku obrotowym poprzedzającym decyzję o jej nałożeniu, a w razie potrzeby kara może zostać podwyższona tak, aby przekraczała potencjalną korzyść ekonomiczną z naruszenia.  

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Surowce
30.09.2026 16:36
El Niño nadchodzi: co z olejem rybnym i omega-3?
Kapsułki z omega-3.Gpkp, CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons

Rosnące ryzyko niedoboru oleju rybiego, zaostrzająca się unijna kontrola składników botanicznych oraz wymagania dotyczące opakowań zmuszają producentów suplementów do podejmowania decyzji już na etapie projektowania produktu. Podczas Innovation for the Future Summit w Amsterdamie branża wskazywała m.in. na dywersyfikację źródeł omega-3, rozwój alternatywnych form suplementacji oraz konieczność uwzględniania stabilności składników od początku prac nad recepturą.

Jak donosi portal Personal Care Insights, tegoroczna sytuacja na rynku omega-3 pokazuje, jak szybko czynniki środowiskowe mogą przełożyć się na dostępność surowców dla branży suplementów. Jak wskazywał Rafael Hinojosa, director of Specialty Sales EMEA w KD Pharma, zjawiska związane z El Niño zakłócają połowy anchovety peruwiańskiej, jednego z kluczowych źródeł oleju wykorzystywanego do produkcji suplementów zawierających kwasy EPA i DHA.

Według danych przedstawionych podczas siódmej edycji eventu Innovation for the Future Summit, zorganizowanej przez Sirio, sezon połowowy 2026 r. nie odbudował się po zawieszeniu połowów w czerwcu. Problem dodatkowo pogłębia 12–18-miesięczne opóźnienie w łańcuchu dostaw. W tegorocznych połowach aż 65 proc. stanowiły młode osobniki, podczas gdy wydajność pozyskiwania oleju spadła do 1,6 proc., wobec typowego poziomu 3–4,5 proc. Według Hinojosy zagrożonych jest także ponad 100 tys. miejsc pracy.

Omega-3 potrzebują alternatyw

Konsekwencją problemów z podażą jest zmiana znaczenia ceny surowca. Przedstawiciele branży wskazywali, że kluczowym parametrem staje się obecnie jego dostępność. Ograniczona podaż może również zwiększać ryzyko pojawienia się na rynku olejów niespełniających wymagań dotyczących zastosowania w żywności.

Problem nie dotyczy wyłącznie branży suplementów. Na olej rybi konkurują m.in. producenci pasz dla akwakultury, a popyt zwiększa także rozwój produktów towarzyszących terapiom z wykorzystaniem leków GLP-1.

image

Zuzanna Dziewiela, Herbapol: Słowo „naturalny” przestało być dla świadomego konsumenta wystarczającym argumentem zakupowym

Michael Hempel, business development director human health ingredients w Aker BioMarine, zwracał uwagę, że konsumenci są przywiązani do kategorii omega-3, ale niekoniecznie do oleju rybiego jako jego źródła. Wśród alternatyw wymieniano m.in. kryl, algi, tuńczyka, dorsza i łososia, a także olej pozyskiwany z zooplanktonu Calanus.

Jednym z kierunków jest rozwój źródeł algowych. Marie-Jane Fallourd, Marketing & Products director w Fermentalg, wskazywała na możliwość pozyskiwania omega-3 poprzez fermentację, z pominięciem części łańcucha pokarmowego. Według przedstawionych przez nią danych 1 tona algowego DHA Origins pozwala zaoszczędzić 44 tony anchovety. Produkt posiada oświadczenia zdrowotne dopuszczone przez Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA).

Dywersyfikacja źródeł ma znaczenie nie tylko środowiskowe. W warunkach niestabilnej podaży może stać się elementem zarządzania ryzykiem zakupowym i przewidywalnością kosztów.

Tabletka traci monopol

Zmiany dotyczą także sposobu podawania suplementów. Akhil Aiyar, senior consultant w Innova Market Insights, ocenił, że tabletka pozostaje najpopularniejszą formą suplementacji, ale stopniowo traci swoją dominującą pozycję. Produkty mają być coraz częściej wpisywane w codzienne sytuacje i nawyki konsumentów, zamiast funkcjonować wyłącznie jako preparaty przyjmowane w określonym celu zdrowotnym.

Jednym z przykładów jest funkcjonalne nawodnienie, w którym składniki suplementacyjne są łączone z codziennie spożywanym napojem. Równolegle rozwijają się żelowe tabletki, żelki, cukierki do żucia czy inne formaty mające ułatwiać regularne stosowanie.

Dane Innova pokazują przy tym wyraźne różnice w dynamice poszczególnych segmentów. W Europie w latach 2020–2025 liczba premier produktów związanych ze zdrowiem psychicznym rosła średnio o 19 proc. rocznie, podczas gdy dla całej kategorii suplementów było to 5 proc. Z kolei segment women’s health rósł w latach 2021–2025 o 12 proc. rocznie, wobec 6 proc. dla całego rynku suplementów.

image

Konsultacje SEAC i RAC dla PFAS – czy nadchodzą kolejne restrykcje dla branży kosmetycznej?

Rozwój nowych formatów wymusza jednak również wcześniejsze decyzje technologiczne. Chris Mare Agenbag, Technical Solutions and Commercial Formulation manager w Sirio Europe, podkreślał, że stabilność substancji aktywnych powinna być uwzględniana już podczas projektowania receptury. Samo zwiększanie poziomu składnika ponad deklarowaną zawartość nie zawsze rozwiązuje problem stabilności.

W przypadku suplementów testy stabilności mogą trwać 24–36 miesięcy, co oznacza, że decyzje dotyczące receptury, technologii produkcji i opakowania mają bezpośredni wpływ na harmonogram wprowadzenia produktu.

Substraty botaniczne pod lupą UE

Drugim źródłem presji jest otoczenie regulacyjne. Livia Menichetti, director general w European Federation of Associations of Health Product Manufacturers (EHPM), wskazywała na rosnącą uwagę państw członkowskich wobec składników botanicznych oraz poziomów witamin i minerałów w suplementach.

Szczególne znaczenie ma art. 8 rozporządzenia (WE) nr 1925/2006, który umożliwia unijną ocenę substancji innych niż witaminy i składniki mineralne pod kątem potencjalnego ryzyka zdrowotnego i może prowadzić do ograniczenia lub zakazu ich stosowania.

Przykładem są monakoliny z czerwonego ryżu drożdżowego, wobec których państwa członkowskie opowiedziały się w maju 2026 r. za pełnym zakazem. W przypadku katechin z zielonej herbaty procedura pozostawała we wrześniu przed decyzją, której oczekiwano do 21 grudnia 2026 r. Na liście 12 substancji priorytetowych wskazywanych przez Heads of Food Safety Agencies znajdują się m.in. ashwagandha i kurkumina.

Jednocześnie EFSA przesunęła opinię naukową dotyczącą herbaty z kopru włoskiego na listopad 2026 r. Dyskusje obejmują również kwas alfa-liponowy, dla którego rozważane są rozwiązania alternatywne wobec pełnego zakazu, w tym ostrzeżenie na etykiecie.

Opakowania i stabilność

Kolejnym terminem, który już dziś wpływa na decyzje projektowe, jest 2030 r. i wymagania wynikające z unijnego rozporządzenia PPWR dotyczącego opakowań i odpadów opakowaniowych. Według informacji przedstawionych podczas konferencji suplementy w blistrach mają podlegać wymaganiom od 2030 r., podczas gdy dla niektórych opakowań farmaceutycznych przewidziano okres przejściowy do 2035 r.

image

Czy biotechnologia uratuje branżę beauty przed kryzysem surowcowym?

W efekcie producent, który dziś projektuje suplement z myślą o kilkuletnim cyklu życia, musi jednocześnie analizować dostępność surowców, stabilność substancji aktywnych, format produktu i przyszłe wymagania opakowaniowe.

Presja regulacyjna nie oznacza przy tym wyłącznie ograniczeń. Aiyar zwracał uwagę, że europejski rynek suplementów może wykorzystywać wysokie wymagania regulacyjne jako element budowania zaufania i przewidywalności rynku. Dla producentów oznacza to jednak konieczność przesunięcia części decyzji z końcowych etapów procesu rozwoju produktu na jego początek. W warunkach zmienności klimatycznej, rosnącego popytu na składniki oraz zmian legislacyjnych odporność łańcucha dostaw, zgodność regulacyjna i stabilność produktu stają się częścią samego projektu suplementu, a nie etapem następującym po jego opracowaniu.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
04. październik 2026 12:23