StoryEditor
Surowce
17.07.2023 10:54

Rynek oleju jojoba przekroczy wartość 225 milionów dolarów do 2030 r.

Olej jojoba jest niezwykły ze względu na swoje podobieństwo do sebum - naturalnego płynu produkowanego przez nasze włosy i skórę. / Kenneth Bosma, CC BY 2.0 via Wikimedia Commons
Oczekuje się, że globalny rynek oleju jojoba osiągnie 225,81 milionów dolarów do 2030 r. i wykaże CAGR na poziomie 7,7 proc. w okresie prognozy (2023-2030), zgodnie z najnowszym raportem badawczym Skyquest. Rosnący popyt ze strony przemysłu kosmetycznego, rosnąca świadomość na temat produktów naturalnych i organicznych, rosnące preferencje konsumentów dotyczące składników pochodzenia roślinnego, coraz szersze zastosowanie w produktach do pielęgnacji włosów i skóry oraz potencjalne korzyści zdrowotne związane z olejem jojoba napędzają rozwój rynku.

Według najnowszych globalnych badań SkyQuest dotyczących rynku olejku jojoba, rosnące zapotrzebowanie na naturalne i zrównoważone składniki w produktach do pielęgnacji ciała, rosnąca popularność czystego piękna i organicznej pielęgnacji skóry, i rosnące zainteresowanie roślinnymi alternatywami dla syntetycznych chemikaliów to trendy, które pomagają w rozwoju rynku.

image
Grand View Research

Olej jojoba to naturalny olej roślinny pozyskiwany z nasion rośliny o nazwie Simmondsia chinensis, znanej również jako jojoba. Roślina ta występuje głównie w pustynnych regionach Ameryki Północnej, takich jak Meksyk, Arizona i Kalifornia. Olej jojoba ma unikalną strukturę chemiczną, która przypomina sebum, naturalny lipid wytwarzany przez ludzką skórę. Dlatego olej jojoba jest często wykorzystywany w kosmetyce i do pielęgnacji skóry. Ma właściwości nawilżające, zmiękczające i ochronne, co pomaga utrzymać odpowiednią wilgotność skóry. Ponadto, olej jojoba jest stosowany w wielu produktach do pielęgnacji włosów, ponieważ nawilża je, nadaje im blask i chroni przed uszkodzeniami. Jest również stosowany w aromaterapii ze względu na swoje delikatne i łagodne działanie na skórę. Olej jojoba jest popularnym składnikiem wielu produktów kosmetycznych, a także można go stosować samodzielnie jako naturalne środek do pielęgnacji skóry i włosów.

image
Grand View Research

Ameryka Północna zdominowała rynek z najwyższym udziałem w przychodach wynoszącym 34,0 proc. w 2022 r. Przypisuje się to wzrostowi w branżach zastosowań końcowych, takich jak kosmetyki, środki higieny osobistej i farmacja. W regionie znajdują się niektóre z głównych rynków kosmetycznych, w tym Stany Zjednoczone, Kanada i Meksyk. Kosmetyki i środki higieny osobistej zdominowały rynek olejku jojoba z najwyższym udziałem w przychodach wynoszącym 71,5 proc. w 2022 r. Jego wysoki udział wynika z rosnącego popytu na produkty pochodzenia naturalnego i organicznego.

Kanał B2B zdominował światowy rynek oleju jojoba z najwyższym udziałem w przychodach na poziomie 62,4 proc. w 2022 roku. Na rynku z najwyższym udziałem w przychodach na poziomie 63,5 proc. w 2022 roku dominował olej tłoczony na zimno. Wzrost można przypisać wysokiemu popytowi na naturalne, czyste, wolne od chemikaliów i wysokiej jakości produkty z różnych gałęzi przemysłu końcowego, w tym między innymi środków higieny osobistej, kosmetyków i farmaceutyków. Segment tłoczony na zimno odnotował wzrost popytu w porównaniu z rafinowanym olejem jojoba ze względu na rosnącą skłonność konsumentów do produktów wolnych od chemikaliów i pochodzących z naturalnych źródeł.

Czytaj także: „Nowe-stare składniki”: trend w kierunku tradycyjnych olejów afrykańskich

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Eksport
12.02.2026 07:29
Justyna Żerańska, PZPK: Przed nami 12 pracowitych miesięcy, w tym m.in. wyzwania regulacyjne
Dr inż. Justyna Żerańska, dyrektor generalna, Polski Związek Przemysłu KosmetycznegoMarcin Kontraktewicz

W 2026 roku mój zespół – wspólnie z rosnącym systematycznie gronem firm członkowskich Polskiego Związek Przemysłu Kosmetycznego – planuje koncentrować swoje wysiłki wokół trzech kluczowych obszarów, odzwierciedlających zarówno największe wyzwania regulacyjne, jak długofalowe potrzeby branży – zapowiada Justyna Żerańska, dyrektor generalna Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego.

Na poziomie europejskim naszym absolutnym priorytetem będzie agenda uproszczeniowa. Deregulacja i racjonalizacja obowiązujących przepisów są dziś jeszcze pilniejsze niż kilka lat temu. Europa, a więc również i Polska, funkcjonuje w zmiennym i wymagającym otoczeniu geopolitycznym. Obserwujemy jednocześnie rosnącą konkurencję ze strony takich dynamicznych rynków jak Chiny, Korea Południowa czy inne państwa, w których koszty pracy są istotnie niższe niż na Starym Kontynencie. Bez bardziej proporcjonalnych i przewidywalnych regulacji nasz przemysł kosmetyczny nie dogoni obecnego lidera, a wręcz straci pozycję względem tych, którzy dotychczas utrzymywali się w stawce za nami. Zatem praca związana z Omnibusem VI i Omnibusem Środowiskowym będzie naszym oczkiem w głowie przez najbliższe miesiące.

Z powyższego wynika między innymi drugi ważny filar naszych działań, czyli sprawne rozpoczęcie etapu wdrażania regulacji wynikających z zielonego ładu. Mam na myśli np. PPWR. Aktualnie Komisja Europejska pracuje nad przewodnikiem (Commission Notice) zawierającym wytyczne interpretacyjne do PPWR. Choć nie będą one prawnie wiążące, w praktyce mogą kształtować sposób stosowania rozporządzenia przez organy krajowe, wpływać na interpretacje przy kontrolach i egzekwowaniu przepisów i stać się punktem odniesienia dla sądów i administracji. Będziemy zatem pilnować tego i innych ważnych dla sektora tematów.

image

Przyjęcie PPWR – co oznacza dla branży kosmetycznej

Za trzeci ważny cel stawiamy sobie dalsze pogłębianie współpracy z instytucjami nadzoru nad rynkiem kosmetycznym w Polsce. Zależy nam na budowaniu partnerskich relacji, które z jednej strony będą wspierać przedsiębiorców, a z drugiej – realnie pomagać urzędnikom w interpretacji przepisów i ich egzekwowaniu. Dialog i wymiana wiedzy są kluczem do tworzenia stabilnego i bezpiecznego otoczenia regulacyjnego, dlatego jeszcze w lutym zapraszamy wszystkich zainteresowanych do udziału w Okrągłym Stole Przemysłu i Nadzoru.

Jeśli dodać do tego długą listę wewnętrznych zadań, na której znajduje się m.in. przygotowanie naszej organizacji i całej branży do okrągłego jubileuszu związku w 2027 roku, widać wyraźnie, że zapowiada się kolejne pracowite 12 miesięcy – podsumowuje Justyna Żerańska.

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Surowce
09.02.2026 14:12
Açaí, biopiractwo i PR: jak Brazylia postanowiła „zaklepać” sobie owoc i składnik kosmetyczny
Zbliżenie na kiść świeżych owoców açaí na farmie w amazońskiej dżungli w Brazylii.PARALAXIS

Brazylia oficjalnie uznała jagodę açaí za owoc narodowy, przyjmując ustawę mającą chronić kulturowe i gospodarcze prawa kraju do jednego z najbardziej rozpoznawalnych „superfoods” świata. Nowe przepisy, po raz pierwszy zaproponowane w 2011 roku, zostały podpisane na początku lutego 2026 r. i formalnie definiują açaí jako produkt jednoznacznie brazylijski.

Açaí od setek lat stanowi podstawowy element diety mieszkańców regionu Amazonii, gdzie tradycyjnie spożywane było w formie wytrawnej. Globalną popularność zdobyło na początku XXI wieku, gdy na rynkach Ameryki Północnej i Europy zaczęto promować je jako słodki produkt bogaty w przeciwutleniacze. Wraz z tym wzrostem zainteresowania pojawiło się zaangażowanie międzynarodowych firm spożywczych i kosmetycznych, które zaczęły komercyjnie wykorzystywać zarówno nazwę, jak i składniki aktywne owocu.

Jednym z najbardziej znanych sporów był przypadek z 2003 roku, gdy japońska firma zarejestrowała nazwę „açaí” jako znak towarowy. Brazylia prowadziła działania prawne przez cztery lata, zanim udało się unieważnić to zgłoszenie. Jagody açaí i ich ekstrakty można znaleźć w szerokim spektrum formuł — od produktów do oczyszczania i masek, przez serum anti-aging i kremy, aż po kosmetyki do włosów i olejki pielęgnacyjne. Ich obecność w składzie ma wspierać pielęgnację przeciwutleniającą, nawilżającą i ekspozycyjną skóry oraz włosów. Açaí znalazło się w składzie kosmetyków marki Ziaja, Cantu, OGX czy Eminence.

Choć eksperci podkreślają, że nowa ustawa ma głównie charakter symboliczny i nie wprowadza bezpośrednich mechanizmów handlowych czy patentowych, brazylijskie Ministerstwo Rolnictwa wskazuje na jej znaczenie systemowe. Według danych resortu produkcja açaí stanowi źródło utrzymania dla tysięcy rodzin w regionie Amazonii, a kraj odpowiada za zdecydowaną większość światowych zbiorów tego surowca.

Biopiractwo to zjawisko polegające na pozyskiwaniu i wykorzystywaniu zasobów biologicznych — takich jak rośliny, mikroorganizmy czy ich składniki aktywne — oraz związanej z nimi tradycyjnej wiedzy lokalnych społeczności bez ich zgody i bez zapewnienia sprawiedliwego udziału w korzyściach ekonomicznych. 

W odpowiedzi na te praktyki wprowadzono międzynarodowe ramy prawne, m.in. Konwencję o różnorodności biologicznej oraz Protokół z Nagoi, które mają regulować dostęp do zasobów genetycznych i zasady podziału korzyści, jednak ich egzekwowanie w praktyce wciąż pozostaje ograniczone.

Decyzja wpisuje się w szerszą strategię walki z tzw. biopiractwem, czyli wykorzystywaniem zasobów genetycznych oraz tradycyjnej wiedzy bez zgody i rekompensaty dla krajów pochodzenia. Brazylia od lat zwraca uwagę, że globalny rynek surowców naturalnych, w tym składników dla przemysłu spożywczego i kosmetycznego, rozwija się szybciej niż międzynarodowe regulacje dotyczące podziału korzyści.

Na poziomie międzynarodowym biopiractwo nie jest zdefiniowane jako odrębne przestępstwo w wiążących traktatach. Konwencja o różnorodności biologicznej (CBD) oraz Protokół z Nagoi nie penalizują biopiractwa wprost, lecz wprowadzają obowiązki dotyczące dostępu do zasobów genetycznych (Access and Benefit-Sharing, ABS) oraz sprawiedliwego podziału korzyści. Naruszenie tych zasad skutkuje odpowiedzialnością dopiero wtedy, gdy państwa członkowskie przeniosą je do prawa krajowego — i zrobiły to w bardzo różnym zakresie.

W praktyce biopiractwo bywa ścigane pośrednio, poprzez inne kategorie naruszeń: nielegalny eksport zasobów biologicznych, naruszenie prawa własności intelektualnej, brak wymaganych zezwoleń administracyjnych, oszustwo lub bezprawne pozyskanie materiału genetycznego. Przykładowo kraje takie jak Brazylia, Indie czy Peru wprowadziły krajowe przepisy penalizujące nieautoryzowany dostęp do zasobów genetycznych oraz brak umów benefit-sharingowych, przewidując kary administracyjne, finansowe, a w niektórych przypadkach także odpowiedzialność karną. W Unii Europejskiej obowiązuje rozporządzenie (UE) nr 511/2014, które nie tworzy przestępstwa biopiractwa, ale nakłada na firmy obowiązek należytej staranności — a ich naruszenie podlega sankcjom określanym w prawie krajowym państw członkowskich.

W efekcie biopiractwo funkcjonuje dziś bardziej jako pojęcie polityczne i etyczne niż jednolita kategoria prawna, choć jego elementy składowe są coraz częściej regulowane i sankcjonowane. Trend legislacyjny jest wyraźny: państwa bogate w bioróżnorodność dążą do tego, by praktyki określane dotąd mianem biopiractwa były wprost penalizowane lub przynajmniej kosztowne ekonomicznie dla podmiotów naruszających zasady dostępu i podziału korzyści.

Uznanie açaí za owoc narodowy ma wzmocnić pozycję Brazylii w międzynarodowych negocjacjach dotyczących ochrony bioróżnorodności i zasad benefit-sharingu. Choć sama ustawa nie blokuje eksportu ani zagranicznych inwestycji, sygnalizuje rosnącą determinację kraju w egzekwowaniu suwerenności nad zasobami Amazonii, które odgrywają coraz większą rolę w globalnych łańcuchach wartości.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
16. luty 2026 06:34