StoryEditor
Biznes
09.12.2024 14:48

TikTok wprowadza zakaz beauty filtrów dla niepełnoletnich: ochrona młodzieży czy początek nowej ery w social media?

Filtry urodowe stanowią poważny przyczynek do obaw. / Shutterstock

TikTok ogłosił zakaz stosowania filtrów piękna przez użytkowników poniżej 18 roku życia. To kolejny krok w globalnej debacie nad wpływem mediów społecznościowych na samopoczucie młodzieży. Czy takie działania wystarczą, aby poprawić sytuację, czy też wywołają nowe wyzwania?

TikTok, platforma należąca do ByteDance, zapowiedział zakaz stosowania filtrów poprawiających wygląd – takich jak powiększanie ust, oczu czy wygładzanie skóry – przez osoby niepełnoletnie. Jak wyjaśnia Christine Grahn, szefowa ds. polityki publicznej i relacji z rządem w Europie: „Bezpieczeństwo naszej społeczności jest naszym priorytetem, a do końca 2024 roku zainwestujemy globalnie niemal 2 miliardy euro w te działania”. Decyzja ta jest wynikiem raportu TikToka, który wskazał na negatywny wpływ filtrów na samoocenę młodych ludzi.

Zakaz filtrów piękna na TikToku wpisuje się w szerszy trend regulacji mediów społecznościowych. Australia w listopadzie 2024 roku wprowadziła historyczny zakaz korzystania z platform takich jak TikTok, Snapchat czy Instagram dla osób poniżej 16 roku życia. Z kolei Instagram uruchomił konta młodzieżowe, aby zwiększyć bezpieczeństwo użytkowników poniżej 16 lat. Wzrost regulacji pokazuje, że przemysł stara się nadążyć za oczekiwaniami społecznymi i zdrowotnymi. Jednak czy młodzież, ograniczona na popularnych platformach, nie przeniesie swojej aktywności na mniej kontrolowane obszary internetu?

Jak filtry wpływają na psychikę?

Według badań Mental Health Foundation z 2019 roku, 40 proc. brytyjskich nastolatków odczuwało presję związaną z wyglądem ciała na skutek obrazów w mediach społecznościowych. Ekspertka ds. mediów społecznościowych, Caitlin Jardine, zwraca uwagę, że filtry zniekształcające wygląd mogą pogłębiać problemy z samooceną u wrażliwych nastolatków. Z drugiej strony zakaz TikToka może promować bardziej autentyczne treści, co w dłuższej perspektywie przyczyni się do zmiany postrzegania siebie przez młodych użytkowników.

Choć decyzja TikToka jest krokiem w stronę etycznych praktyk, specjaliści zauważają potencjalne skutki uboczne. Młodzież może poszukiwać filtrów na alternatywnych, mniej regulowanych platformach, co stwarza nowe ryzyka. Thomas Walters, CEO Billion Dollar Boy, wskazuje, że zakaz może także wymusić na markach i influencerach dostosowanie się do nowych realiów poprzez inwestowanie w autentyczność i innowacyjne formy przekazu. Jednak zdaniem ekspertów, samo ograniczenie nie wystarczy – konieczna jest edukacja młodzieży w zakresie zdrowego korzystania z mediów społecznościowych.

Czytaj także: Nielsen zbadał efektywość reklam na TikToku. Co pokazało badanie prowadzone w Azji?

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Marketing i media
11.02.2026 13:56
Rossmann łączy self-care z ESG. Akcja „Powiedz sobie: Kocham Cię” wspiera zdrowie psychiczne młodych
Partnerem akcji Rossmann jest Fundacja UNAWEZA, założona przez Martynę Wojciechowską, której misją jest wspieranie młodych ludzi w budowaniu dobrostanu psychicznegoRossmann

13 lutego obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Kochania Siebie. W tym roku użytkownicy aplikacji Rossmann PL mogą świętować go wcześniej – już od 11 do 13 lutego – w ramach akcji społecznej łączącej self-care, digital engagement i realne wsparcie społeczne.

Kampania „Powiedz sobie: Kocham Cię” to przykład nowoczesnego podejścia do działań ESG i CSR w retailu – prosta aktywność użytkownika w aplikacji mobilnej przekłada się bezpośrednio na konkretne wsparcie finansowe dla projektu społecznego.

Digital engagement + realny wpływ społeczny

Użytkownicy aplikacji Rossmann PL w dniach 11–13 lutego mogą wziąć udział w akcji, wypowiadając słowa „Kocham Cię” do własnego telefonu z uruchomioną aplikacją.

Każde zgłoszenie to realna „cegiełka” wsparcia dla projektu „Młode Głowy” Fundacji UNAWEZA. Mechanizm akcji oparty jest na jasnym progu zaangażowania:

  • 10 000 użytkowników = 50 000 zł darowizny,
  • im większe zaangażowanie społeczności, tym większa skala wsparcia finansowego.

To model kampanii, w której aktywność użytkownika w aplikacji mobilnej bezpośrednio przekłada się na mierzalny efekt społeczny, wzmacniając jednocześnie relację marka–klient.

Fundacja UNAWEZA i projekt „Młode Głowy” – systemowe wsparcie zdrowia psychicznego

Partnerem akcji jest Fundacja UNAWEZA, założona przez Martynę Wojciechowską, której misją jest wspieranie młodych ludzi w budowaniu dobrostanu psychicznego, poczucia sprawczości, wiary w siebie i odporności emocjonalnej.

Jednym z kluczowych projektów fundacji są „Młode Głowy” – ogólnopolska inicjatywa skoncentrowana na zdrowiu psychicznym dzieci i młodzieży. Program obejmuje m.in.: normalizowanie rozmów o emocjach, edukację w zakresie depresji i kryzysów psychicznych, budowanie kompetencji emocjonalnych oraz przeciwdziałanie presji społecznej i szkolnej.

image

Rossmann, Szlachetna Paczka i piernikowe serca z przesłaniem

Projekt wpisuje się w długofalowe działania systemowe, a nie jednorazowe kampanie wizerunkowe. Gest powiedzenia sobie „Kocham Cię” staje się nie tylko symbolem troski o siebie, ale także narzędziem realnej pomocy społecznej. To przykład modelu, w którym kampania konsumencka generuje jednocześnie wartość wizerunkową, relacyjną i społeczną, a dodatkowo – mierzalny efekt finansowy dla organizacji pozarządowej.

Jest to model, w którym technologia, retail i odpowiedzialność społeczna tworzą spójny ekosystem, a działania CSR przestają być dodatkiem wizerunkowym, stając się elementem strategii biznesowej. „Powiedz sobie: Kocham Cię” to case, który pokazuje, że emocjonalny insight konsumencki + technologia + partnerstwo z NGO mogą tworzyć kampanie o realnym wpływie społecznym i biznesowym.

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
11.02.2026 10:42
Estée Lauder pozywa Walmart. Spór o podróbki kosmetyków ujawnia ryzyka e-commerce wartego biliony dolarów
Walmart/Estée Lauder

Estée Lauder wniosła pozew przeciwko Walmartowi do federalnego sądu w Kalifornii, zarzucając gigantowi handlowemu sprzedaż podróbek kosmetyków i zapachów takich marek jak Tom Ford, Le Labo, Clinique, La Mer oraz Aveda. Spółka domaga się nieokreślonej kwoty odszkodowania finansowego oraz sądowego nakazu wstrzymania sprzedaży rzekomo nieautoryzowanych produktów. Sprawa dotyczy ofert dostępnych na internetowym marketplace Walmartu, gdzie towary były sprzedawane głównie przez zewnętrznych handlarzy.

Jak donosi CNBC, według pozwu podróbki miały wykorzystywać identyczne oznaczenia wizualne jak oryginalne produkty, co mogło wprowadzać konsumentów w błąd. Estée Lauder twierdzi, że platforma e-commerce „robi bardzo niewiele”, aby zapewnić autentyczność sprzedawanych artykułów. W dokumentach sądowych pojawiają się zarzuty naruszenia znaków towarowych, fałszowania produktów oraz wprowadzania w błąd co do pochodzenia towarów.

image
Podrobione produkty La Mer
U.S. District Court Complaint
Kluczowym elementem sporu jest model marketplace’u. Produkty były oferowane przez sprzedawców zewnętrznych, jednak według Estée Lauder Walmart miał aktywnie uczestniczyć w procesie sprzedaży, promując oferty i czerpiąc z nich zyski. W pozwie wskazano, że przeciętny klient mógł uznać, iż to sam Walmart jest sprzedawcą, co zwiększało ryzyko pomyłek i szkód wizerunkowych dla marek kosmetycznych.

Firma podkreśla również, że jej znaki towarowe były wykorzystywane w narzędziach SEO platformy do kierowania ruchu na strony ofert, co mogło dodatkowo zwiększać sprzedaż podróbek. Z kolei Walmart deklaruje „zerową tolerancję” wobec fałszywych produktów i zapowiada reakcję po formalnym doręczeniu pozwu. Wcześniejsze śledztwo CNBC wskazywało jednak na obecność nieautentycznych produktów beauty na Walmart.com, w tym artykułów Estée Lauder i Clinique.

Sprawa ma znaczenie w kontekście rosnącej roli e-commerce w strategii Walmartu. Rozwój platformy internetowej pomógł detaliscie osiągnąć na początku miesiąca kapitalizację rynkową przekraczającą 1 bilion dolarów, co czyni go pierwszym sprzedawcą detalicznym z takim wynikiem. Marketplace stał się jednym z głównych narzędzi zwiększania rentowności, pozwalając firmie konkurować z Amazonem i rozwijać przychody szybciej niż sprzedaż tradycyjna.

image
Podrobione produkty Le Labo
U.S. District Court Complaint
Jednocześnie dynamiczny wzrost platform sprzedażowych zwiększa ryzyko prawne. Eksperci wskazują, że od czasu głośnej sprawy Tiffany przeciwko eBay z 2010 roku markom trudno jest pociągać platformy do odpowiedzialności za podróbki sprzedawane przez partnerów zewnętrznych. W praktyce firmy często decydują się na pozwy tylko w sytuacjach uznanych za szczególnie poważne lub systemowe.

Na tle sprawy powraca również temat amerykańskiego projektu ustawy Shop Safe Act, który ma ograniczyć sprzedaż podróbek w internecie. Regulacja przewiduje, że platformy stosujące określone procedury weryfikacyjne mogłyby uzyskać ochronę przed odpowiedzialnością za działania sprzedawców. Projekt był jednak kilkukrotnie blokowany, m.in. wskutek lobbingu dużych marketplace’ów takich jak Walmart, Amazon, Etsy czy eBay.

Pozew pojawia się w momencie rosnącego znaczenia segmentu zapachów w portfelu Estée Lauder, szczególnie dzięki popularności marek Le Labo i Tom Ford wśród konsumentów z pokolenia Gen Z. Spór pokazuje napięcie między szybkim wzrostem platform sprzedażowych a kontrolą autentyczności produktów, które w sektorze beauty – gdzie reputacja i bezpieczeństwo odgrywają kluczową rolę – może mieć bezpośredni wpływ na zaufanie klientów oraz przyszłe regulacje rynku.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
12. luty 2026 01:01