StoryEditor
Producenci
19.11.2020 00:00

[FBK 2020] Prezes Oceanic: Pandemia zmieniła warunki współpracy i zachowania konsumenckie

O skutkach pandemii COVID-19 dla branży kosmetycznej mówił podczas Forum Branży Kosmetycznej 2020 Leszek Kłosiński, prezes firmy Oceanic. Zwrócił uwagę, że wyzwaniem dla całego sektora może okazać się zubożenie części polskiego społeczeństwa.

- W pewnej mierze mogę się zgodzić z ogólną tezą dotyczącą paniki w pierwszej fali pandemii, czyli takich dosyć nerwowych reakcji. Koronawirus dla wszystkich był zaskoczeniem, więc firmy różnie sobie w tym czasie radziły. Problemy, z którymi się spotkaliśmy, były rzeczywiste. Część z nich wciąż jest aktualna, z reguły w mniejszym wydaniu niż w pierwszej fali, ale nie można powiedzieć, że ich już nie ma - podkreślił Kłosiński.

Wskazał chociażby na kwestię łańcucha dostaw, który wiosną został przerwany, zwłaszcza na odcinku rynków azjatyckich. - Wszyscy natychmiast poszukiwali komponentów, ale trzeba zdawać sobie sprawę, że w dzisiejszym świecie i dzisiejszym biznesie na dobrą sprawę nie ma producentów, którzy w swoim łańcuchu dostaw nie posiadają gdzieś tam partnera azjatyckiego. Nawet jeśli można było znaleźć producenta w Europie, by podmienić opakowanie, surowiec, czy zamknięcie do opakowań, to za chwilę ten producent też miał problemy, bo okazywało się, że on też miał kontrahenta azjatyckiego - powiedział prezes Oceanic.

Leszek Kłosiński zaznaczył, że pierwsza fala COVID-19 zmieniła warunki współpracy pomiędzy firmami. Częściowo zrezygnowano z minimów zamówień, więcej firm zwróciło uwagę na kwestię płynnościową. - Dostawcy zaczęli skracać terminy, w skrajnych przypadkach oczekiwali od nas przedpłaty.

Stanowiło dla nas duże wyzwanie, żeby poradzić sobie od strony finansowej z zarządzaniem płynnością naszych spółek - powiedział ekspert.

Szef Oceanic przypomniał, że przez pierwszych dziewięć miesięcy 2020 r., w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego, spadła sprzedaż produktów z takich kategorii jak makijaż, pielęgnacja twarzy, pielęgnacja włosów, dezodoranty, czy golenie. Rok temu w tym samym okresie niektóre z nich, takie jak makijaż i pielęgnacja twarzy, rosły dwukrotnie. - Widzimy, jak duża jest przepaść między tymi danymi. Konsumenci zamknięci w domach inaczej kupują produkty - podkreślił.

Jako duże wyzwanie stojące przed firmami Kłosiński wskazał zarządzanie pracownikami, które wymaga interwencji nawet z godziny na godzinę, by utrzymać ciągłość pracy, produkcji i wysyłek z magazynów. - To wyzwanie, z którym wcześniej nie mieliśmy do czynienia. Błyskawicznie musieliśmy się nauczyć tym zarządzać - wskazał prezes Oceanic.

Zdaniem Leszka Kłosińskiego innym wyzwaniem może się okazać kwestia popytowa. Warto obserwować, czy spodziewane zubożenie społeczeństwa, czyli zmniejszenie zdolności zakupowej, nie wywoła negatywnych trendów związanych z konsumpcją kosmetyków. - Nie mam tutaj wykrystalizowanego zdania, ale postrzegam to jako duże ryzyko - powiedział prezes Oceanic.

Ostatnia rzecz, na którą zwrócił uwagę, to protekcjonizm lokalny. Zdaniem Leszka Kłosińskiego zjawisko to "może odgrywać jeszcze większą rolę w decyzjach zakupowych i funkcjonowaniu poszczególnych rynków", co miałoby ogromny wpływ na polskich producentów.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
14.04.2026 09:24
Producent Dove i Rexony redukuje zatrudnienie w swoim polskim zakładzie
Zwolnienia w bydgoskiej fabryce Unilevera (fot. Unilever)Unilever

Tuż przed Wielkanocą Unilever ogłosił plany restrukturyzacji swojej bydgoskiej fabryki. Z nieoficjalnych informacji wynika, że pracę może stracić od 10 do nawet 30 proc. osób, głównie magazynierów. Firma tłumaczy zmiany koniecznością automatyzacji prostych procesów manualnych.

W tym artykule przeczytasz:

  • Unilever zwalnia – pytanie, na jaką skalę?
  • Oficjalne stanowisko firmy Unilever
  • Przyszłość koncernu w sektorze HPC

Bydgoska fabryka, należąca wcześniej do Polleny, jest w rękach koncernu Unilever od 1991 roku – została przejęta przez ten koncern jako pierwsza w Europie Środkowo-Wschodniej. Obecnie należy do najnowocześniejszych i największych zakładów w branży kosmetyczno-chemicznej na świecie. Produkowane są w niej artykuły takich marek jak Dove, Rexona, Tresemmé czy Domestos. W ubiegłym roku uruchomiono tam w pełni zautomatyzowany magazyn wysokiego składowania, którego koszt wyniósł ponad 150 mln zł.

Unilever zwalnia – pytanie, na jaką skalę?

Jak donosi "Gazeta Wyborcza”, to właśnie postępująca automatyzacja jest główną przyczyną planowanych w zakładzie zwolnień. Według tego źródła przed Wielkanocą odbyło się spotkanie, na którym przedstawiciele koncernu przedstawili plany restrukturyzacji. Zakładają one redukcję etatów – według jednego z pracowników była mowa o 10-procentowych zwolnieniach (przy braku jasnej deklaracji, że to koniec procesu) oraz wprowadzenie programu dobrowolnych odejść z odprawami.

Przy obecnej skali zatrudnienia, wynoszącej około 700 osób, oznaczałoby to utratę pracy przez. 70 pracowników. Część zatrudnionych przypuszcza jednak, że to dopiero początek. Pojawiają się obawy, że firma może celowo rozciągać proces zwolnień w czasie, aby uniknąć formalnej procedury zwolnień grupowych, która wymagałaby konsultacji ze związkami zawodowymi. Do tej pory przedsiębiorstwo nie zgłosiło takich działań do Powiatowego Urzędu Pracy.

image

Unilever Ventures napędza indyjski fenomen Clayco: 4,1 mln dol. na ekspansję

Oficjalne stanowisko firmy Unilever

Unilever Polska podkreśla, że zmiany mają na celu utrzymanie konkurencyjności firmy na rynku. — Automatyzacja procesów naturalnie prowadzi do ograniczenia części prostych prac manualnych — wyjaśniła w rozmowie z "Wyborczą” Dorota Wasiak-Nowak z biura prasowego firmy.

Spółka zaprzecza doniesieniom o planowanych 30-procentowych redukcjach, jednak nie ujawnia dokładnej liczby pracowników objętych zwolnieniami. Zapewnia przy tym, że nie planuje "masowych zwolnień”. Wręcz przeciwnie – deklaruje dalsze inwestycje w fabrykę oraz rozwój kompetencji pozostałych pracowników.

Przyszłość koncernu w sektorze HPC

Przypomnijmy, że Unilever dąży do bycia wiodącą firmą typu pure-play w sektorze HPC (higiena i pielęgnacja ciała), z przychodami rzędu 39 mld euro. Po zakończeniu procesów restrukturyzacyjnych i wydzieleniu foodowej części biznesu, "nowy” Unilever skupić się ma na czterech kluczowych obszarach: beauty (uroda), wellbeing (dobrostan), personal care (higiena osobista) oraz home care (środki czystości).

 

Źródła: Gazeta Wyborcza, wiadomoscihandlowe.pl

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
13.04.2026 19:44
Handy Lab. ponownie w drogeriach Rossmann. Innowacyjna koncepcja „hand mood” na 4. urodziny marki
Iwona Wójcik, Handy Lab.Marzena Szulc

Polska marka Handy Lab. ogłosiła ponowny debiut w drogeriach Rossmann, wprowadzając do sprzedaży nowości, które mają ambicję zmienić sposób postrzegania codziennej pielęgnacji dłoni. Premiera produktów zbiega się z jubileuszem – 4. urodzinami marki, co czyni ten krok symbolicznym podsumowaniem dotychczasowego rozwoju i wejściem w nową, ciekawą fazę rynkowej ekspansji.

Stawiając na autorską koncepcję „hand mood”, niezależny polski brand odpowiada na rosnące wymagania konsumentów dotyczące funkcjonalności i intuicyjności kosmetyków.

Współczesny rynek pielęgnacji dłoni ewoluuje w stronę rozwiązań specjalistycznych, które jednocześnie wpisują się w szybkie tempo życia. Handy Lab. wprowadza do oferty dwa produkty, które mają ułatwić i uprzyjemnić konsumentom nawigację po kategorii: odżywczy krem Glow & GO oraz nawilżający Energy & Fresh.

image
Iwona Wójcik, Handy Lab.
Marzena Szulc

Składniki naturalne i precyzyjne działanie

Nowości od Handy Lab. zostały zaprojektowane z myślą o różnych potrzebach skóry dłoni w ciągu dnia:

  • Glow & GO: to propozycja dla osób poszukujących intensywnego odżywienia. Formuła oparta w 98 proc. na składnikach pochodzenia naturalnego wpisuje się w trend clean beauty, łącząc bezpieczeństwo składu z widocznymi efektami pielęgnacyjnymi.
  • Energy & Fresh: produkt o lekkiej formule nawilżającej, dedykowany do częstego stosowania. Został opracowany tak, aby błyskawicznie się wchłaniał, co czyni go idealnym rozwiązaniem do użytku biurowego czy w podróży.

Design funkcjonalny, czyli koniec z uciążliwymi zakrętkami

Kluczowym elementem strategii marki jest nacisk na opakowania. Handy Lab. zrezygnowało z tradycyjnych rozwiązań na rzecz formy, która eliminuje zbędne czynności podczas aplikacji. W dobie doświadczenia użytkownika przeniesionego na grunt kosmetyczny wygoda staje się równie istotna, co skład produktu.

Konsumenci oczekują dziś produktów skutecznych, ale też wygodnych i intuicyjnych w użyciu – bez zbędnych zakrętek. Forma opakowania była dla nas równie ważna jak sama formuła

– podkreśla Iwona Wójcik, założycielka marki Handy Lab.

Strategia „hand mood” i 4 lata innowacji

Wprowadzenie nowych produktów to element szerszej koncepcji „hand mood”. Jej celem jest uproszczenie procesu decyzyjnego klienta przy półce drogeryjnej. Zamiast skomplikowanych opisów, marka stawia na jasny podział: odżywienie kontra nawilżenie, dopasowane do aktualnego nastroju i potrzeb skóry.

image

Marka własna ze wsparciem kreatorów internetowych. Rossmann tworzy „Isana Creator Squad”

Świętowanie 4. urodzin marki poprzez powrót do największej sieci drogeryjnej w Polsce to jasny sygnał dla rynku. Handy Lab. udowadnia, że w ciągu zaledwie kilku lat niszowy brand może wypracować silną tożsamość, która pozwala mu skutecznie konkurować w masowym retailu. Nowoczesne podejście do designu i komunikacji pozwala przyciągnąć świadomego konsumenta, który poszukuje w kosmetykach nie tylko skuteczności i dobrego,skutecznego składu, ale i wartości dodanej w codziennym rytuale.

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
14. kwiecień 2026 21:46