StoryEditor
Handel
02.06.2020 00:00

Batalia o zniesienie zakazu handlu w niedziele podczas epidemii i przez 180 dni po niej

Członkowie Rady Przedsiębiorczości zaapelowali w poniedziałek do rządu i parlamentu o pozwolenie na otwieranie sklepów w niedziele. Pracodawcy chcą, aby zakaz handlu w niedziele został zniesiony na okres trwania stanu zagrożenia epidemicznego, a także na 180 dni po odwołaniu takiego stanu.

- Zawieszenie zakazu handlu pozwoli ochronić większą liczbę miejsc pracy w handlu i branżach ściśle z nim współpracujących, zwiększy sprzedaż oraz poprawi bezpieczeństwo sanitarne w czasie zakupów - piszą w stanowisku członkowie Rady Przedsiębiorczości.

Jak wskazują w piśmie, aby zminimalizować nadchodzący kryzys potrzebne jest "szukanie odważnych rozwiązań". - Zamknięcie centrów handlowych doprowadziło tysiące firm i ich pracowników do dramatycznej sytuacji. Z dnia na dzień ich miejsca pracy zostały zamknięte, a firmy z każdym dniem traciły przychody. Ucierpiała na tym nie tylko branża handlowa, ale także dostawcy, podwykonawcy, gastronomia itd. - czytamy.

Autorzy apelu wskazują, że jest już pewne, iż wyniki podmiotów ze wskazanych powyżej branż "będą dużo niższe od zakładanych, co boleśnie odczują nie tylko pracownicy, ale cała gospodarka". - Każdy impuls, który pozwoli branży handlowej nadrobić straty, jest dziś na wagę złota. Otwarcie wreszcie galerii handlowych pozwoliłoby firmom powoli podnosić się z tej trudnej sytuacji. Jednak, choć centra są otwarte, to ryzyko zakażenia nie minęło. Wielu klientów, robiących zakupy w jednym czasie, oznacza zwiększone ryzyko dla zdrowia. Dlatego w naszym wspólnym interesie jest, aby czas pracy galerii handlowych był jak najdłuższy.

Przedstawiciele dziewięciu organizacji wchodzących w skład Rady Przedsiębiorczości, apelując o czasowe zniesienie zakazu handlu w niedziele, podkreślają, że "oczywiście ważne jest również zabezpieczenie interesów pracowników". - Wprowadzenie zakazu handlu w niedzielę miało właśnie taki cel. Wierzymy jednak, że podejmując dialog ze związkowcami, jesteśmy w stanie znaleźć rozwiązania przychylne interesom pracowników, które jednocześnie uratują miejsca pracy Polaków i ograniczą ryzyko epidemiczne - apelują przedstawiciele pracodawców.

Pod apelem podpisali się szefowie takich organizacji, jak Krajowa Izba Gospodarcza, Federacja Przedsiębiorców Polskich, Związek Liderów Sektora Usług Biznesowych ABSL, Konfederacja Lewiatan, Polska Rada Biznesu, Pracodawcy RP, Business Centre Club, Związek Banków Polskich, oraz Związek Rzemiosła Polskiego.

Jaj informuje Rzeczpospolita, Klub Koalicji Obywatelskiej złoży do marszałek Sejmu wniosek o prace nad ustawą, która została złożona jeszcze na początku tej kadencji. Według badania Kantar wśród bywalców centrów handlowych liczba przeciwników zakazu w siedem tygodni skoczyła o 16 pkt proc. – do 66 proc.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Drogerie
14.06.2024 15:32
Drogerie DM wybrały polską ambasadorkę marki Balea. Kampania z jej udziałem już wystartowała
Agnieszka Kula, ambasadorka marki BaleaDM
DM Drogerie Markt wybrały pierwszą polską ambasadorkę marki Balea. Została nią Agnieszka Kula, która tytuł wywalczyła w konkursie, do którego zgłosiło się 87 osób. Oprócz kontraktu ambasadorskiego wygrała m.in. profesjonalną sesję fotograficzną, której efekty można oglądać w trwającej już kampanii.

DM Drogerie Markt rozstrzygnęły pierwszy w Polsce konkurs na ambasadorkę marki Balea. Laureatką została Agnieszka Kula prowadząca społecznościowy profil @kulczii. W konkursie wzięło udział 87 uczestników, a 11 przeszło do finału. Nagrodą główną były między innymi roczny kontrakt ambasadorski, karta podarunkowa o wartości 2 tys. zł na zakupy w drogerii DM i profesjonalna sesja fotograficzna, której efekty zostały wykorzystane w trwającej już kampanii. 

Konkurs prowadzony był na internetowej stronie DM i w mediach społecznościowych. Zadanie konkursowe polegało na nagraniu filmu, w którym uczestnicy polecali swój ulubiony produkt marki Balea.

Hubert Iwanowski, dyrektor Obszaru Marketingu i zakupów DM w Polsce mówi:

To pierwsza w Polsce tego typu inicjatywa skierowana do klientów. Jej celem było zwiększenie świadomości marki Balea oraz zbudowanie unikatowego, emocjonalnego doświadczenia konsumenckiego z naszymi klientami. Nasza laureatka w zadaniu konkursowym zarekomendowała olejek do demakijażu, wokół którego zbudowaliśmy narrację do trwającej właśnie kampanii online.

Zgodnie z przekazem kampanii, robiąc zakupy w stacjonarnych drogeriach DM, w sklepie online i w aplikacji za minimum 200 zł, można otrzymać olejek Balea za symboliczne 1 zł.

Agnieszka Kula, nowa ambasadorka marki Balea zdradza, że link do konkursu wysłała jej koleżanka.

Ponieważ prowadzę konto na Instagramie, Tik Toku i kanał na YouTube o tematyce pielęgnacyjnej to nie zastanawiałam się długo, czy wziąć udział w konkursie. Wygrana dała mi, ale także mojej rodzinie i znajomym, poczucie że moje hobby, to co tworzę na swoich profilach rzeczywiście ma sens i podoba się ludziom. Zgłoszeń do konkursu było naprawdę sporo i nie spodziewałam się, że to właśnie ja wygram - mówi Agnieszka Kula.

Wyjaśnia, że olejek do demakijażu, który pokazała w konkursie, wybrała, ponieważ jest bardzo tani w porównaniu z podobnymi tego typu kosmetykami: - A jakością absolutnie od nich nie odstaje. Pomyślałam, że mało osób go zna, a warto o nim mówić.

image
Agnieszka Kula, nowa ambasadorka marki Balea
DM

Twierdzi, że w DM kupuje nie tylko kosmetyki, ale też produkty spożywcze dmBio: –  Są naprawdę świetne. Muszę się przyznać, że dużą część kwoty z karty podarunkowej, którą wygrałam w konkursie przeznaczyłam właśnie na nie – musli śniadaniowe, sosy do gotowania – wybór jest naprawdę duży, a w innych sklepach trzeba się sporo naszukać, żeby znaleźć dobre produkty bezglutenowe albo zdrowe przekąski z niską zawartością cukru – dodaje.

Balea to marka własna sieci DM. Na rynku funkcjonuje od przeszło 25 lat, oferując obecnie ponad 600 kosmetyków do skóry młodej, dojrzałej, wrażliwej i normalnej, do twarzy, ciała i włosów dla kobiet i mężczyzn. Wśród kosmetyków marki Balea, które uczestnicy najczęściej wskazywali jako swoje ulubione znalazły się te z serii Beauty Expert, takie jak serum i peelingi, żele Balea oraz maseczki na twarz.

Konkurs na ambasadorkę marki wspierał także rozwój mediów społecznościowych DM. Warto przy tej okazji dodać, że rok do roku marka zaobserwowała ponad 60 proc. wzrost społeczności na profilu na Facebooku i ponad 50 proc. na Instagramie (maj 2023 vs maj 2024). DM rozwija także konto na Linkedin, TikToku oraz na You Tubie, dopasowując komunikację do potrzeb odbiorców i trendów.

Najwięcej zgłoszeń konkursowych drogerie DM otrzymały za pośrednictwem Instagrama, następnie TikToka, a na końcu uplasował się Facebook. Choć większość z nich pochodziła od kobiet, w finałowej 11. nagrodzono także dwóch mężczyzn.

Inicjatywa, opracowanie pomysłu konkursowego wraz z jego realizacją to zasługa działu marketingu DM Polska. W projekcie wizualnym oraz obsłudze zespół wspierała agencja Freundschaft. W profesjonalnym przygotowaniu do sesji fotograficznej ambasadorkę wspierała Karolina Gołębiewska, znana z kanału StylizacjeTV.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
14.06.2024 14:26
Dropshipperzy podrabianych kosmetyków na Amazonie obchodzą obostrzenia za pomocą... losowych ciągów liter
Dziwne, niezrozumiałe nazwy „marek” od lat zastanawiają kupujących na Amazonie.Wiadomości Kosmetyczne
Wiele ofert kosmetyków w serwisie e-commerce Amazon ma oznaczenia, które wyglądają dla przeciętnego konsumenta jak kod SKU w systemie wewnątrzfirmowym albo literówka — XYJJBG, AWLUEX, PERDAY i tym podobne. Takie nazwy marek mają jednak głęboki sens i są metodą na obchodzenie obostrzeń Amazona, które platforma wprowadziła by walczyć z podróbkami.

Z powodu silnej konkurencji na chińskim rynku e-commerce, gdzie dominują giganci jak Taobao czy Tmall, chińscy sprzedawcy coraz częściej zwracają się w stronę amerykańskiego rynku. Amazon, po nieudanej próbie konkurowania w Chinach, teraz aktywnie zachęca chińskich sprzedawców do handlu na swojej amerykańskiej stronie. Odbywają się nawet specjalne konferencje mające na celu edukację chińskich przedsiębiorców o zarabianiu na Amazon, co rozpoczęło się około 2015 roku.

Głównym powodem, dla którego chińscy sprzedawcy używają dziwnie brzmiących i przypadkowych nazw marek, jest ułatwienie procesu uzyskania znaków towarowych. Amazon posiada program „Brand Registry”, który oferuje szereg korzyści dla sprzedawców z zarejestrowanymi markami, takich jak niższe opłaty czy wsparcie marketingowe.

image
Przykładowa oferta z bezsensowną nazwą marki.
Wiadomości Kosmetyczne

Nonsensowne nazwy są łatwiejsze do zarejestrowania, ponieważ rzadko kiedy kolidują z istniejącymi markami. Choć dla niektórych kategorii produktów, jak kosmetyki, marki takie jak L‘Oréal czy Dior mogą być ważne, to w przypadku wielu produktów dostępnych na Amazon, jak bardzo tanie palety do makijażu czy tusze do rzęs, kluczowe są dobre recenzje, a nie rozpoznawalność marki. Te dobrze oceniane produkty częściej pojawiają się na czołowych miejscach w wynikach wyszukiwania, co skutecznie napędza sprzedaż.

Ponadto, hurtowi rejestratorzy znaków towarowych generują dużą część tych nazw z losowych liter. Podobnie jak spekulanci, którzy zgarniają bilety na koncerty i sprzedają je za wyższą cenę przy wejściu, masowi rejestratorzy znaków towarowych zaczęli wciągać na listę posiadanych przez siebie znaków każdy, który legalnie da się jeszcze zarejestrować. Ich celem jest czerpanie zysków od firm, które chcą wejść na platformę Amazon, a które będą potrzebowały znaku towarowego. Krótko mówiąc, te firmy będą płacić trollom za znaki, które już zostały zatwierdzone, nawet jeśli składają się z sałatki słownej. Mogą pod nimi sprzedawać podróbki znanych kosmetyków względnie bezpiecznie i bez konsekwencji. Znakomita większość towaru to produkty dostarczane finalnie przez faktycznych producentów, i taka praktyka — dropshipping — staje się również coraz większym problemem w sieci.

image
Porównanie oferty dropshippera, który pod marką KYDA sprzedaje podrobiony róż Dior, i oryginału.
Wiadomości Kosmetyczne

Te „pseudo-marki”, jak nazywają je niektórzy sprzedawcy na Amazonie, stanowią dużą i rosnącą część działalności firmy. Te tysiące nowych linii produktów, wprowadzanych na Amazon przez zewnętrznych sprzedawców przy minimalnym konwencjonalnym marketingu, zaopatrujących witrynę w różne kategorie towarów, z których wiele wyparowuje tak szybko, jak się pojawiły, stanowią wyzwanie dla tego, co to znaczy być marką. Pomogły także przytłoczyć Urząd Patentów i Znaków Towarowych Stanów Zjednoczonych zalewem zgłoszeń, który – podobnie jak kupujący na Amazonie – od lat jest zdumiony istnieniem takich pseudomarek, jednak nadal je zatwierdza, ponieważ spełniają one wymogi prawne.

Recenzje i umiejscowienie w wynikach wyszukiwania są ważne dla każdego produktu na Amazon, ale w kategoriach zdominowanych przez nowe i nierozpoznawalne marki (w rodzaju XYLVALLA czy TOOBERGOING), uzyskanie przewagi w różnych systemach Amazona jest szczególnie ważne. Kategorie te przyciągają sprzedawców, którzy chcą zastosować black hat tactics, w tym fałszywe recenzje, sztuczne nabijanie kliknięć w celu poprawienia pozycji w wynikach wyszukiwania i sabotaż konkurencji. Sprzedawcy działający pod takimi byle-markami mają wiele do zyskania i niewiele do stracenia, jeśli Amazon uzna, że ​​posunęli się za daleko — mogą zarejestrować kolejną i założyć nowe konto.

Czytaj także: Amazon powstrzymał 700 tys. prób założenia kont przez sprzedawców podróbek

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
14. czerwiec 2024 21:28