StoryEditor
E-commerce
23.04.2020 00:00

Bonami rozpoczyna sprzedaż środków czystości. W ofercie m.in. maseczki, mydła, żele antybakteryjne

Bonami, sklep internetowy z designerskimi meblami, dekoracjami i produktami wyposażenia wnętrz, rozszerza swoją ofertę o artykuły drogeryjne pierwszej potrzeby oraz maseczki ochronne. To kolejny krok marki w ramach kampanii #zostanwdomu.

W ofercie sklepu pojawiły się między innymi maseczki ochronne na twarz, podstawowe produkty higieniczne, w tym antybakteryjne żele do rąk oraz mydła, a także środki czystości. Konsumenci mogą je zakupić – tak jak i inne produkty – bez konieczności wychodzenia z domu, z opcją bezpiecznego transportu. W związku z sytuacją epidemiologiczną spółka wprowadziła restrykcyjne procedury bezpieczeństwa oraz rozwiązania, które mają jeszcze bardziej ułatwić zakupy online w tym trudnym czasie. 

W zakresie nowego asortymentu Bonami współpracuje z hurtownią Makro oraz z czeską firmą ProSpánek, która w trakcie pandemii rozpoczęła produkcję maseczek ochronnych wielokrotnego użytku. Maseczki zawierają jony srebra, zapewniające działanie przeciwdrobnoustrojowe i antyseptyczne, a wewnątrz posiadają wszytą membranę. Bonami nie otrzymuje żadnych zysków z ich sprzedaży. 

- Chcemy dać naszym klientom możliwość bezpiecznego zaopatrzenia siebie i swoich rodzin w niezbędne w codziennym życiu produkty higieny osobistej i środki czystości. Dlatego wybór artykułów, które pojawią się w najbliższym czasie w sklepie, dostosowaliśmy do bieżącego popytu. W przyszłości planujemy jednak rozwijać ofertę drogeryjną o produkty ekologiczne i te z wyższej półki – podkreśla Pavel Vopařil, CEO Bonami, dodając, że asortyment sklepu będzie powiększał się sukcesywnie.

Już teraz na stronie Bonami.pl klienci mogą znaleźć środki czystości, artykuły higieniczne, proszki do prania i środki zmiękczające tkaniny, a także pieluchy dla niemowląt. W Pradze, gdzie mieści się centrala firmy, Bonami zapewnia dostawę zwykłą w ciągu dwóch dni roboczych i ekspresową z gwarancją realizacji zamówienia w ciągu kilku godzin. W Polsce usługa będzie realizowana z dostawą do 3-4 dni, czyli tak jak i innych produktów dostępnych w magazynie.

- Nie mamy ambicji konkurować z uznanymi usługami dystrybucyjnymi ani nie planujemy zmiany strategii firmy. Wciąż pozostaniemy przede wszystkim sklepem, gdzie klienci mogą znaleźć meble, akcesoria do domu i designerskie dodatki. Z drugiej strony zdajemy sobie sprawę z dużego obciążenia drogerii i sieci handlowych realizujących dostawy do domu. W takiej sytuacji nie możemy być bezczynni i zrobimy wszystko, by wykorzystać nasze możliwości magazynowe i dystrybucyjne jak najlepiej – dodaje Pavel Vopařil.

Rozszerzenie oferty produktów to kolejny krok, jaki Bonami planuje w tym roku. Spółka zamierza też wprowadzić rozszerzone opcje transportu oraz otworzyć pierwsze sklepy stacjonarne – w pierwszej kolejności w Pradze.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
22.01.2026 16:37
Cła zaczynają podnosić ceny na Amazonie. Szef firmy mówi o „pełzaniu ceł”
(fot. Shutterstock)Shutterstock

Dyrektor generalny Amazon, Andy Jassy, przyznał we wtorek podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos, że nowa polityka celna administracji Donalda Trumpa zaczyna realnie przekładać się na ceny produktów w serwisie. Po miesiącach prób amortyzowania kosztów Amazon dochodzi do momentu, w którym podwyżki stają się nieuniknione. Jassy określił ten proces mianem „tariff creep”, czyli stopniowego przenikania opłat importowych do końcowych cen detalicznych, co oznacza zmianę warunków cenowych dla milionów klientów platformy.

Opóźnione odczucie skutków ceł wynikało przede wszystkim z zapasów magazynowych zgromadzonych jeszcze przed wejściem w życie nowych taryf. Amazon oraz tysiące sprzedawców zewnętrznych (third-party sellers) masowo zatowarowało się wiosną 2025 roku, co pozwoliło utrzymać ceny bez większych zmian przez znaczną część roku. Jesienią zapasy zaczęły się jednak wyczerpywać, a nowe dostawy – już objęte wyższymi stawkami celnymi – wymusiły korektę kalkulacji kosztowych i stopniowe podnoszenie cen ofertowych.

Jak podkreślił Jassy, reakcje sprzedawców na wzrost kosztów są zróżnicowane. Część partnerów handlowych w całości przenosi nowe obciążenia na konsumentów, inni decydują się absorbować je we własnych marżach, a trzecia grupa stosuje rozwiązania pośrednie, korygując ceny tylko częściowo. Według szefa Amazona konsumenci pozostają relatywnie odporni na zmiany cenowe, jednak dane sprzedażowe pokazują rosnącą skłonność do poszukiwania tańszych zamienników i promocji, co wpływa na strukturę popytu na platformie.

image

Ronald Lauder zamieszany w plany Trumpa dt. Grenlandii? Konsumenci sugerują bojkot Estée Lauder

Obecna sytuacja oznacza wyraźną zmianę narracji w porównaniu z połową ubiegłego roku. Jeszcze w czerwcu Jassy deklarował brak istotnych wzrostów cen wynikających z ceł. Od tego czasu pojawiły się jednak napięcia na linii Amazon–Biały Dom, m.in. po doniesieniach o planach wyświetlania wysokości cła obok ceny produktu. Po rozmowie Jeff Bezos z Donaldem Trumpem firma wycofała się z tego pomysłu w głównym sklepie, lecz temat wpływu taryf na ceny powrócił z nową intensywnością na początku 2026 roku.

Amazon nie jest jedyną siecią sygnalizującą presję kosztową. Podobne ostrzeżenia płyną od konkurentów, takich jak Walmart czy Target. Dodatkowym czynnikiem ryzyka są zapowiedzi kolejnych taryf, w tym wobec sojuszników z NATO, oraz możliwe zmiany zasad dotyczących przesyłek o niskiej wartości (de minimis). Wszystko to wskazuje, że rok 2026 może przynieść handlowi detalicznemu znacznie trudniejsze warunki cenowe niż w poprzednich latach, a utrzymanie niskich cen stanie się coraz większym wyzwaniem.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
19.01.2026 16:33
Kup pomadkę w ChatGPT: OpenAI rozszerza model monetyzacji poza subskrypcje
ChatGPT

OpenAI zapowiedziało, że w najbliższych tygodniach rozpocznie testy reklam w ChatGPT, co oznacza pierwszy tak jednoznaczny krok w stronę monetyzacji usługi poza subskrypcjami i kontraktami biznesowymi. Reklamy mają pojawiać się nad lub pod odpowiedziami generowanymi przez chatbot, a nie w ich treści. Testy obejmą wyłącznie rynek USA i będą skierowane tylko do dorosłych użytkowników.

Zgodnie z zaprezentowanymi założeniami format reklamowy ma być wyraźnie oddzielony od odpowiedzi modelu. Reklamy zostaną umieszczone w wyróżnionych, lekko przyciemnionych boksach, tak aby nie było wątpliwości, które treści są sponsorowane. OpenAI podkreśla, że reklamy będą wyświetlane jedynie wtedy, gdy kontekst rozmowy pasuje do promowanego produktu lub usługi, a użytkownik otrzyma możliwość sprawdzenia, dlaczego dana reklama została mu pokazana.

Firma wprowadza również istotne ograniczenia dotyczące zakresu wyświetlania reklam. Nie będą one pojawiać się przy zapytaniach dotyczących zdrowia, zdrowia psychicznego ani polityki. Jak zaznacza OpenAI, rozwiązanie ma być projektowane z myślą o bezpieczeństwie i utrzymaniu wysokiego poziomu zaufania użytkowników do odpowiedzi generowanych przez model.

image

Allegro testuje własnego asystenta zakupowego opartego na ChatGPT

Decyzja ta stoi w pewnym napięciu z wcześniejszymi publicznymi wypowiedziami kontrowersyjnego biznesmena Sama Altmana, który jeszcze kilka miesięcy temu deklarował dystans wobec reklam w chatbotach. Podkreślał wówczas, że ewentualne reklamy musiałyby być realnie użyteczne, w pełni transparentne i nie mieć wpływu na odpowiedzi modelu, ponieważ próg akceptacji użytkowników jest bardzo wysoki. Obecne testy mają być próbą pogodzenia tych deklaracji z rosnącymi potrzebami finansowania rozwoju narzędzi AI.

OpenAI zaznacza, że przychody z subskrypcji oraz klientów biznesowych nadal pozostają kluczowym filarem działalności, a reklamy mają jedynie uzupełniać zdywersyfikowany model przychodowy. Równolegle firma zapowiedziała uruchomienie nowego, tańszego planu ChatGPT Go, wycenionego na 8 dolarów miesięcznie. Na tym etapie nie podano harmonogramu rozszerzenia reklam na inne rynki ani informacji, czy obejmą one również płatne wersje usługi.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
23. styczeń 2026 23:42