StoryEditor
E-commerce
17.12.2019 00:00

Branża e-commerce jest coraz mocniej zadłużona

Prawie 4,3 tys. sklepów internetowych miało na koniec trzeciego kwartału niespłacone zobowiązania wobec swoich partnerów biznesowych lub banków - wynika z danych BIG InfoMonitora oraz Biura Informacji Kredytowej.

Czas przed świętami Bożego Narodzenia to dla handlu prawdziwe żniwa. Eksperci szacują, że w ostatnim kwartale roku obroty w sklepach są około jedną trzecią wyższe niż w pozostałych okresach. W listopadzie rusza wysyp promocji, trzeba też zrobić zakupy, aby zorganizować święta, no i koniecznie znaleźć odpowiednie prezenty. W zeszłym roku aż 71 proc. Polaków wręczyło upominki zarówno dzieciom, jak i dorosłym i wydawali na nie przeciętnie 525 zł. W tym roku kwota ta pewnie będzie jeszcze wyższa – wynika z badania dla BIG InfoMonitor. Większość Polaków przynajmniej część z nich znajdzie w sieci. Czy świąteczny szał zakupów pomoże internetowym sklepom? Byłoby wskazane, bo mimo rosnącej popularności sprzedaży przez internet branża ma jednak swoje problemy.

Jak widać w bazach BIG InfoMonitor oraz BIK, na koniec III kw. 2019 r. niespłacone zobowiązania wobec kontrahentów i banków miało 4 277 firm e-commerce, co oznacza, że od początku roku przybyło ich blisko 1200. W stosunku do wszystkich firm z branży odsetek podmiotów z zaległościami wynosi 4,9 proc. Na koniec zeszłego roku było to 4,2 proc. Łączne zaległości tej branży wobec banków i partnerów biznesowych, czyli płatności przeterminowane o minimum 30 dni, na co najmniej 500 zł, to w sumie 230,6 mln zł. Od stycznia 2019 r. pojawiło się ponad 78 mln zł nowych długów. Co powinno być szczególną przestrogą dla dostawców, szybciej przybywa zadłużenia pozakredytowego niż kredytowego. Stanowi ono również większość zaległości.

– Kłopoty z zaległymi zobowiązaniami wobec banków i kontrahentów dotyczą 4,9 proc. firm e-commerce. To wciąż mniej niż wynosi średnia dla polskiej gospodarki, która kształtuje się na poziomie 6,2 proc., ale niestety branża szybko nadrabia dystans. Prognozy ekspertów mówiące, że ten rynek osiągnie dojrzałość dopiero około roku 2030, kusi wielu nowych graczy do podejmowania ryzyka. Niestety nie każdemu się udaje, dlatego dostawcy powinni być ostrożni – mówi Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor.

Potwierdza to analiza wywiadowni gospodarczej Bisnode Polska. Wynika z niej, że blisko trzy czwarte podmiotów na rynku znajduje się w słabej kondycji finansowej (z czego 7,5 proc. w bardzo słabej). To o połowę więcej niż rok wcześniej.

Obecnie na rynku e-commerce funkcjonuje 31,7 tys. sklepów. Oznacza to, że w ostatnich dwunastu miesiącach ich liczba powiększyła się blisko 2,8 tys. Zła kondycja finansowa oraz zadłużenie zmuszają jednak niektórych do zamknięcia działalności. Bisnode Polska wskazuje, że przyrost o 2 789 sklepów to wynik zarejestrowania 5 013 nowych sklepów internetowych przy jednoczesnym wykreśleniu 2 224 działalności. Zazwyczaj problemy mają mniejsze sklepy, powstające bez odpowiedniego przygotowania. Rynek jest dziś bardzo wymagający, zarówno ze względu na dużą konkurencję, jak i rosnące oczekiwania klientów.

Wskazując na trzy kluczowe czynniki przy wyborze sklepu internetowego, konsumenci podkreślają znaczenie nie tylko atrakcyjnej ceny, ale także szybkiej i taniej dostawy oraz pozytywnych doświadczeń z danym sklepem – podaje e-Commerce Polska. Promuje to większych graczy, którzy mają odpowiednie doświadczenie w obsłudze klienta. A ci oczekują od zakupów online wygody. Na przykład ponad połowa kupujących wymienia możliwość darmowego odesłania produktów kurierem (door-to-door) jako czynnik zachęcający do skorzystania z oferty danego sklepu.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
20.10.2026 11:15
Allegro uruchamia dostawy do Ukrainy. Szansa dla polskich marek
Allegro uruchamia dostawy do Ukrainy (fot. Shutterstock)Shutterstock

Allegro rozszerza sprzedaż transgraniczną i umożliwia dostawy zamówień z polskiej platformy do Ukrainy. Na razie firma nie planuje uruchomienia osobnego marketplace’u dla tego kraju, lecz chce wykorzystać istniejącą infrastrukturę serwisu. Nowy kierunek ekspansji ma znaczenie także w kontekście trwającej wojny i zagrożeń dla ukraińskiej infrastruktury logistycznej.

W tym artykule przeczytasz:

  • Allegro otwiera korytarz eksportowy do Ukrainy
  • Wojna stawia logistykę w centrum uwagi
  • Szansa dla polskich sprzedawców, także z branży beauty
  • Czy powstanie Allegro.ua?

Allegro otwiera korytarz eksportowy do Ukrainy

Podczas wydarzenia Retail Media Powerhouse organizowanego przez Allegro Grzegorz Czapski, Chief Ventures Officer spółki, zapowiedział rozszerzenie działalności o dostawy do Ukrainy.

– Otwieramy korytarz eksportowy do Ukrainy – ogłosił.

Firma na razie nie zamierza uruchamiać odrębnego serwisu dla ukraińskich klientów, tak jak zrobiła to na niektórych innych rynkach Europy Środkowej. Zamówienia mają być składane za pośrednictwem polskiej platformy allegro.pl, a sprzedawcy zyskają możliwość kierowania oferty do odbiorców za wschodnią granicą.

Podstawy formalne nowej usługi znalazły się już w zaktualizowanym regulaminie Allegro. Zmiany określają zasady dostaw na Ukrainę, a także zakazują odsprzedaży zakupionych towarów do Rosji, Białorusi oraz na terytoria kontrolowane przez Rosję.

image

Klientki beauty uciekają z chińskich platform? Allegro zgarnia 88 proc. zamówień

Wojna stawia logistykę w centrum uwagi

Rozszerzenie dostaw do Ukrainy następuje w czasie trwającej od lat rosyjskiej inwazji, która wpływa na funkcjonowanie ukraińskiej gospodarki i łańcuchów dostaw. Rosja intensyfikuje ataki na ukraińskie miasta i infrastrukturę, w tym obiekty związane z transportem, magazynowaniem i logistyką. W takich warunkach szczególnego znaczenia nabierają kwestie bezpieczeństwa, ciągłości dostaw i organizacji transportu transgranicznego.

Allegro nie ujawniło szczegółów operacyjnych dotyczących realizacji przesyłek, w tym sposobu organizacji transportu, lokalnych partnerów logistycznych ani przewidywanych terminów dostaw. To właśnie te elementy będą istotne dla oceny, jak nowa usługa sprawdzi się w praktyce.

Wprowadzenie dostaw do Ukrainy może otworzyć polskim sprzedawcom dostęp do nowych klientów bez konieczności budowania własnej infrastruktury sprzedażowej na tamtejszym rynku. Jednocześnie skuteczność rozwiązania będzie zależeć od sprawnej organizacji całego procesu.

Szansa dla polskich sprzedawców, także z branży beauty

Nowa opcja wpisuje się w rozwój handlu transgranicznego, czyli sprzedaży prowadzonej między różnymi krajami za pośrednictwem platform internetowych. Grzegorz Czapski wskazał, że około 80 proc. zagranicznego biznesu Allegro stanowi działalność cross-border. Spółka zapowiada również zainteresowanie kolejnymi rynkami.

Dla polskich przedsiębiorców obecnych na platformie dostawy do Ukrainy mogą oznaczać możliwość poszerzenia zasięgu sprzedaży bez konieczności uruchamiania osobnego sklepu internetowego w tym kraju. Dotyczy to również sprzedawców kosmetyków i produktów do pielęgnacji, którzy mogą w ten sposób testować zainteresowanie swoją ofertą wśród nowych odbiorców.

W przypadku branży beauty znaczenie ma jednak nie tylko dostępność produktów, lecz także warunki ich transportu, czas doręczenia i przewidywalność obsługi zamówień. Kosmetyki kupowane przez internet muszą docierać do klientów w odpowiednim stanie, a sprawna logistyka wpływa na doświadczenie zakupowe i skłonność do ponownych zakupów.

image

Inglot x Allegro? Nadchodzi nowa era współprac beauty: z marketplace‘ami.

Czy powstanie Allegro.ua?

Uruchomienie dostaw do Ukrainy może być pierwszym etapem szerszej ekspansji. Wcześniej, od czerwca 2026 roku, Allegro prowadziło program pilotażowy, do którego zaprosiło ograniczoną grupę polskich partnerów.

Według wcześniejszych nieoficjalnych informacji, na które powoływała się redakcja Wiadomości Handlowych, spółka rozważała uruchomienie osobnego marketplace’u pod adresem Allegro.ua, potencjalnie w 2027 roku. Sama domena została wykupiona przez firmę, ale na obecnym etapie nie oznacza to potwierdzenia terminu uruchomienia ukraińskiej wersji platformy.

Na razie Allegro stawia na wykorzystanie istniejącego serwisu i rozwój dostaw transgranicznych. Dalsze decyzje będą zależeć m.in. od zainteresowania klientów, możliwości logistycznych oraz warunków prowadzenia działalności na rynku ukraińskim.

Więcej o planach Allegro można przeczytać na portalu Wiadomości Handlowe

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
20.10.2026 08:55
96,8 proc. Polaków korzysta z aplikacji sprzedawców. Jak kupujemy kosmetyki online?
Kosmetyki online: jak kupują Polacy? Raport RTB HouseShutterstock

Kosmetyki są drugą najczęściej kupowaną online kategorią w Europie. Regularnie przez internet lub aplikacje nabywa je 44,3 proc. badanych, ale różnice między kobietami i mężczyznami są wyraźne. Raport RTB House pokazuje również, jak duże znaczenie w odkrywaniu produktów beauty mają rekomendacje influencerów i aplikacje sprzedawców.

W tym artykule przeczytasz:

  • Polacy kochają aplikacje zakupowe
  • Kobiety częściej kupują kosmetyki online
  • Zakupy pod wpływem rekomendacji i reklam

Polacy kochają aplikacje zakupowe

Polska jest liderem pod względem korzystania z aplikacji zakupowych. Jak wynika z raportu „European Shopping Trends Report 2026”, używa ich 96,8 proc. polskich respondentów, wobec 89,6 proc. średnio w badanych krajach. Aplikacje są również ważnym kanałem odkrywania nowych produktów. Wskazuje je 42 proc. badanych z Polski, podczas gdy w całej próbie odsetek ten wynosi 28 proc.

Kobiety częściej kupują kosmetyki online

Według badania RTB House produkty beauty regularnie kupuje przez internet lub aplikację 44,3 proc. respondentów w Europie. Wśród kobiet odsetek ten wynosi 57 proc., a wśród mężczyzn – 28 proc. Różnica wskazuje na potencjał rozwoju sprzedaży kosmetyków wśród męskich konsumentów.

Znaczenie w docieraniu do klientów mają również rekomendacje twórców internetowych. Wskazuje je 43,4 proc. przedstawicieli pokolenia Gen Z, ale tylko 13,2 proc. Baby Boomers. Różnice widać także między płciami. Influencerzy inspirują do zakupów 32,8 proc. kobiet i 21,8 proc. mężczyzn.

image

Notino zapowiada dostawy kosmetyków w dwie godziny. Nowy sklep otwarty w Warszawie

Zakupy pod wpływem rekomendacji i reklam

Polscy konsumenci chętnie odkrywają produkty w aplikacjach, a odpowiednio dopasowane rekomendacje mogą szybko przełożyć się na sprzedaż. Według Wojciecha Głowackiego, CSO i członka zarządu RTB House, 49,8 proc. polskich respondentów kupuje produkt niekonieczny natychmiast lub w ciągu kilku godzin od kontaktu z dopasowaną reklamą albo rekomendacją.

Badanie pokazuje jednocześnie, że decyzje zakupowe rzadko zapadają przy pierwszym kontakcie z ofertą. Konsumenci porównują marki, odwiedzają różne strony i wracają do zakupów na kolejnych etapach. W przypadku branży beauty skuteczna sprzedaż online wymaga więc nie tylko przyciągnięcia uwagi, ale również utrzymania zainteresowania i ułatwienia finalizacji transakcji.

Badanie przeprowadziła firma Censuswide na zlecenie RTB House między 14 maja a 9 czerwca 2026 roku. Objęło 4500 konsumentów z dziewięciu europejskich krajów, w tym 500 respondentów z Polski.

 

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
21. październik 2026 01:45