StoryEditor
E-commerce
27.04.2020 00:00

Handel po wybuchu pandemii: wzrost e-commerce i załamanie handlu tradycyjnego [RAPORT]

W I kwartale br. nastąpił 20-procentowy wzrost sprzedaży internetowej. E-sklepy odwiedziło w tym czasie o 40 proc. unikalnych klientów więcej, niż miało to miejsce rok temu - wynika z Salesforce Shopping Index. Rozwojowi e-commerce towarzyszy załamanie handlu tradycyjnego. W tym obszarze analitycy identyfikują 6 poważnych problemów, które pojawiły się w wyniku pandemii.

Jak COVID-19 wpłynął na handel na świecie? W związku z pandemią rządy wielu państw podjęły decyzje o wprowadzeniu ograniczeń w handlu towarami niebędącymi produktami pierwszej potrzeby. Wiele sklepów stacjonarnych pozostaje zamkniętych od ponad miesiąca lub działa w ograniczonym stopniu. Przymusowa kwarantanna i zaordynowany „dystans społeczny” spowodowały, że sklepy, które pozostały otwarte, odwiedza mniej klientów, bo albo przenieśli oni zakupy do Internetu, albo ograniczyli do niezbędnego minimum częstotliwość wizyt w sklepach. Jakie są skutki gospodarcze tych zjawisk?

Są już dane pozyskane bezpośrednio od podmiotów zajmujących się sprzedażą detaliczną i e-commerce. Część z informacji pochodzi od członków National Retail Federation (NRF), największego na świecie stowarzyszenia zrzeszającego podmioty handlu detalicznego, a część wprost z systemów Salesforce obsługujących procesy sprzedaży, marketingu i obsługi klientów ponad 150 tys. firm. Co mówią dane?

87 proc. firm zajmujących się sprzedażą detaliczną potwierdza, że pandemia w znacznym stopniu wpłynęła na ich działalność, co przejawia się tym, że:

- 94 proc. sprzedawców detalicznych już doświadcza lub spodziewa się gwałtownego spadku ruchu w swoich sklepach,
- 88 proc. obawia się, że ich dostawcy będą mieli ograniczone możliwości zarówno produkcyjne, jak i w zakresie terminowych dostaw,
- 81 proc. albo zmuszonych było zredukować liczbę etatów, albo też już dziś spodziewa się braków kadrowych, gdy kwarantanna społeczna się skończy,
- 77 proc. twierdzi, że w handlu nadejdą opóźnienia w logistyce,
- Ponad połowa (53 proc.) działających sklepów tradycyjnych redukuje czas pracy,
- 49 proc. spodziewa się niedoboru towarów w magazynach,
- 35 proc. sprzedawców detalicznych nadal płaci pracownikom wynagrodzenia za pełne godziny pracy, pomimo przymusowego zamknięcia sklepów.

Rozwój bądź uruchomienie kanałów e-commerce jest dla detalistów szansą na wyjście obronną ręką z kryzysu lub przynajmniej zminimalizowanie jego skutków. Według Salesforce Shopping Index – wskaźnika aktualizowanego na bieżąco w oparciu o dane z systemu Salesforce Commerce Cloud i zachowania milionów konsumentów z całego świata, w pierwszym kwartale 2020 r. w porównaniu do analogicznego okresu w 2019 r. nastąpiły bezprecedensowe zmiany w handlu internetowym, a przecież pandemia w Ameryce i Europie rozwinęła się dopiero w marcu. Oto, co zarejestrowały systemy transakcyjne:

- 20 proc. wzrost obrotów w sektorze e-commerce (w porównaniu do 12 proc. wzrostu w I kwartale 2019 r.) – taki skok jest wyższy od tych, jakie notuje się w najlepszych dla handlu okresach świątecznych,
- średnio 15 proc. większy ruch na stronach internetowych e-sklepów,
- 40 proc. wzrost liczby nowych klientów, tzn. tych osób, które po raz pierwszy odwiedziły stronę internetową sklepu i zrobiły zakupy,
- średnio 5 proc. wzrost wydatków na jednego kupującego – to także znacznie powyżej wzrostów w okresach świątecznych.

COVID-19 wywołał 6 zasadniczych problemów

Analitycy NRF i Salesforce zwracają uwagę na kluczowe problemy, jakie dotknęły handel detaliczny w związku z pandemią COVID. Zamknięcie granic państw oraz ograniczenie działalności producentów (zwłaszcza z Chin) zaburzyło lub przerwało łańcuchy dostaw. Znaczna część sklepów stacjonarnych przestała działać, a konsumenci istotnie zmniejszyli wydatki, co z kolei spowodowało tąpnięcie w popycie wewnętrznym w wielu krajach. W rezultacie handel detaliczny mierzy się dziś z 6 ogromnymi problemami:

Dostawy

Początkowa panika konsumentów wywołała masowe zakupy podstawowych artykułów, co wyczerpało krótkoterminowe zapasy i przyspieszyło konieczność ich uzupełnienia. W tym samym czasie chińska produkcja przemysłowa wyraźnie spowolniła, co wpłynie niekorzystnie na realizację zwiększonych zamówień przez cały światowy handel w okresie, gdy pandemia się skończy. 88 proc. sprzedawców detalicznych już dziś uważa, że ich dotychczasowi dostawcy będą mieli ograniczoną wydajność.

Popyt

Nastąpił nagły i drastyczny spadek popytu na towary niebędące produktami pierwszej potrzeby w czasie pandemii. Wiele kategorii produktów zalega w magazynach nieczynnych sklepów, a obawy związane z pandemią niekoniecznie będą skłaniać konsumentów do wzmożonych zakupów po jej zakończeniu. Odbudowanie popytu do poziomów sprzed pandemii prawdopodobnie wymagało będzie długiego okresu.

Finanse

Długoterminowe ograniczenie popytu dla handlu będzie fatalne w skutkach, ponieważ większość sprzedawców detalicznych działa przy względnie niskich marżach i przy tym posiada niewielkie rezerwy kapitałowe. Większości ustalonych celów finansowych na obecny rok nie zostanie zrealizowana, a sklepy będą zmuszone poszukiwać alternatywnych źródeł finansowania, których koszt może je dodatkowo dociążyć.

Płynność finansowa

Zapewnienie dostępu do nowych źródeł finansowania będzie kluczowym problemem, ponieważ dochody z zakupów dokonywanych przez klientów istotnie się zmniejszyły, najpewniej nie wzrosną szybko, a do tego łańcuch dostaw został zaburzony. Z tego powodu wiele firm może mieć trudności ze spłatą zadłużenia, co zwiększa ryzyko potencjalnej upadłości.

Przepływy pieniężne

Wszelkie koszty zmienne, takie jak wynagrodzenia, wydatki na marketing, nowe technologie, utrzymanie procesów oraz inne wydatki, które nie mają kluczowego znaczenia dla działalności gospodarczej, będą pod silną presją w związku z potrzebą redukcji kosztów.

Pracownicy

W czasie pandemii pracownicy są na pierwszej linii frontu, co naraża ich na ryzyko zachorowania. Dostępność nowych kadr jest mocno ograniczona. Z kolei dla pracowników centrali, praca z domu jest zupełnie nowym doświadczeniem. Zazwyczaj tak nagłe przestawienie się z pracy biurowej na telepracę, połączone z koniecznością opieki nad potomstwem, które uczy się w domu, powoduje duży spadek efektywności i produktywności pracowników.

O ile pandemia wywołała wstrząs w całej branży, handel detaliczny już od kilku lat zmaga się z wyzwaniami związanymi ze spowolnieniem ruchu w sklepach stacjonarnych, zmianą wzorców zakupowych i rosnącą konkurencją ze strony Internetu.

E-commerce sukcesywnie z roku na rok nabierał znaczenia i nie raz wskazywany był w publikacjach Salesforce jako kanał sprzedaży o dużym potencjale. Już dwa lata temu (raport „2018 Holiday Shopping Report" w okresie przedświątecznym handel przenosił się do Internetu, w tym m.in. do mediów społecznościowych. Raport „Connected Shoppers Report" z 2019 r. informował, że klienci pierwszych zakupów dokonują najczęściej w sklepach stacjonarnych, ale aż 75 proc. powtarzających się zakupów już realizują przez Internet, co powoduje, że sklepy masowo dokonują digitalizacji swojej oferty i umożliwiają dokonanie zakupów przez sieć. Kryzys wywołany pandemią znacząco przyspieszył rozwój kanałów e-commerce zastępując zakupy w zwykłych sklepach. Cóż z tego, skoro np. w Warszawie nie sposób już zamówić dostawy podstawowych zakupów do domu, gdyż wszystkie możliwości transportu są przez klientów zarezerwowane na trzy najbliższe tygodnie? Jak widać, logistyka nie nadąża za wzrostem potrzeb.

Shopping Index Salesforce za I kwartał 2020 r. potwierdza ten trend. Handel elektroniczny w I kwartale tego roku urósł o 20 proc. w porównaniu do I kwartału 2019 r. Najwyższe zyski z e-commerce odnotowała branża artykułów gospodarstwa domowego (51 proc.), gier i zabawek (34 proc.) i odzieży sportowej (31 proc.). Ruch w sieci zwiększył się średnio o 15 proc., a wydatki kupujących o 5 proc. (średnia kwota wydana na jedną wizytę w e-sklepie). Oczywiście nie wszystkie sklepy internetowe generują obecnie większe zyski.

Pandemia spowodowało również, że w I kwartale 2020 zwiększyła się o 27 proc. ilość sklepów oferujących zakupy przez Internet z odbiorem w fizycznej lokalizacji (BOPIS - buy online, pick up in store). Trend ten był widoczny już w 2019 r. W trzeciej edycja raportu Salesforce „Connected Shoppers Report" aż dwie trzecie młodych konsumentów z pokolenia Y składało zamówienia online z opcją odbioru w sklepie. Dziś model ten upowszechnia się bez względu na przynależność do grupy wiekowej. Między 10 marca a 20 marca (w czasie największej paniki zakupowej) przychody rejestrowane w modelu BOPIS wzrosły o 92 proc.

W polskim e-commerce także duże wzrosty

Podobnie jak w innych krajach, w Polsce w czasie pandemii handel detaliczny został w dużej mierze sparaliżowany i wielu klientów poszukuje możliwości zaopatrywania się przez Internet. Od początku ogłoszenia stanu epidemicznego nie tylko znacznie wzrosła ilość zamówień realizowanych w kanałach e-commerce, ale też pojawiło się w sieci wiele nowych sklepów. Według raportu agencji badawczej Mobile Institute „e-Commerce w czasie kryzysu 2020”, który powstał na zlecenie Izby Gospodarki Elektronicznej, w czasie kwarantanny 38 proc. badanych zrobiło zakupy w sieci; 55 proc. klientów kupowało środki czystości, a 48 proc. żywność. Kupowano również odzież i obuwie oraz produkty z kategorii zdrowie, a także artykuły dla zwierząt. Wg danych Polskiego Systemu Płatności, który jest operatorem BLIK, w marcu aż o 270 proc. wzrosła sprzedaż w sklepach ze sprzętem elektronicznym, duże zyski odnotowały też usługi streamingowe.

Wzrost sprzedaży online potwierdzają komunikaty prasowe opublikowane przez firmy, według których udział e-commerce w sprzedaży w pierwszym kwartale 2020 roku jest tak wysoki, jak nigdy dotąd. Vistula Retail Group przyznaje, że jej przychody ze sprzedaży w kanale internetowym w I kwartale 2019 r. stanowiły 15,5 proc. ogółu przychodów, natomiast w I kwartale 2020 r. będzie to już 24 proc. Komputronik odnotowuje kilkudziesięcioprocentowy wzrost odwiedzin w swoim sklepie internetowym, a w Grupie CCC sprzedaż online, która w marcu 2019 r. stanowiła 25 proc. ogółu sprzedaży, w marcu 2020 r. wzrosła do 45 proc.

Na fali popularności e-commerce rośnie też liczba nowych sklepów. Raport przygotowany przez serwis Wiadomości Handlowe, który przeanalizował dane z platformy Shoper pokazuje, że zainteresowanie otwarciem sklepu online, zwiększyło się prawie o połowę, w odniesieniu do roku poprzedniego. Dane za okres od 1 stycznia do 15 marca 2020 r. w stosunku do analogicznego okresu roku ubiegłego pokazują, że liczba sklepów oferujących książki i multimedia zwiększyła się o 23 proc., artykuły spożywcze – o 18 proc., upominki i akcesoria – o 17 proc. Na kolejnych miejscach plasują się kategorie: zdrowie i uroda oraz dom i ogród (po 16 proc.). Natomiast sklepów jubilerskich i z odzieżą otwarto o 15 proc. mniej.

Czy wzrosty w e-commerce utrzymają swoją dynamikę? Trudno przewidzieć, ponieważ obecnie sytuacja na rynku jest dynamiczna i nieprzewidywalna. 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Hanna Branczewska, TikTok Shop Polska: Jak marki beauty mogą wykorzystać nowy kanał sprzedaży? [FBK 2026]
Hanna Branczewska, TikTok Shop Polskawiadomoscikosmetyczne.pl

TikTok Shop ma zmienić sposób, w jaki konsumenci odkrywają i kupują kosmetyki. Zamiast samodzielnie szukać produktów, użytkownicy trafiają na nie za pośrednictwem twórców, transmisji na żywo i treści publikowanych w aplikacji. O tym, jak marki beauty mogą wykorzystać nowy kanał sprzedaży, jakie błędy popełniają i dlaczego warto wejść na platformę już teraz, mówiła Hanna Branczewska, Senior Acquisition Manager w TikTok Shop Polska, podczas Forum Branży Kosmetycznej 2026.

W tym artykule przeczytasz:

  • TikTok Shop zmienia drogę do zakupu

  • Eveline Cosmetics i sprzedaż podczas transmisji na żywo

  • Nie tylko dla największych marek

  • Twórcy, autentyczność i zaufanie

  • Dlaczego warto wejść na TikTok Shop już teraz?

TikTok Shop zmienia drogę do zakupu

TikTok Shop zmienia sposób, w jaki konsumenci poznają produkty i podejmują decyzje zakupowe. W tradycyjnym modelu klient często zaczyna od poszukiwania konkretnego kosmetyku. W przypadku handlu opierającego się na treściach wideo to produkt może trafić do użytkownika, zanim ten w ogóle pomyśli o jego zakupie.

– TikTok Shop zmienia to, jak klient odkrywa produkt. To nie klient szuka produktu, tylko produkt znajduje klienta – podkreślała Hanna Branczewska podczas Forum Branży Kosmetycznej 2026.

Znaczenie platformy nie kończy się jednak na transakcjach realizowanych bezpośrednio w aplikacji. Treści publikowane na TikToku mogą budować świadomość marki i wpływać na sprzedaż również w innych kanałach. Branczewska określiła ten mechanizm jako efekt halo.

– TikTok Shop jest katalizatorem wzrostu w całym handlu. Świadomość marki buduje się w aplikacji, ale często nie jest to zakup w aplikacji. Mamy tu tzw. efekt halo – mówiła przedstawicielka TikTok Shop Polska.

Eveline Cosmetics i sprzedaż podczas transmisji na żywo

Jak marki powinny przygotować się do sprzedaży na TikTok Shop? Jednym z kluczowych elementów jest widoczność w aplikacji i umiejętne połączenie produktu z treściami twórców. Użytkownik przeglądający stronę główną powinien trafić na materiał, który odpowiada jego zainteresowaniom i jednocześnie prezentuje konkretny kosmetyk.

Przykładem udanego wejścia na platformę jest Eveline Cosmetics. Jak wskazała Branczewska, marka rozpoczęła działania od głośnej transmisji na żywo, podczas której jeden z produktów – mgiełka – wyprzedał się.

Przypadek ten pokazuje potencjał formatu live commerce, w którym prezentacja produktu, kontakt z odbiorcami i możliwość zakupu odbywają się w ramach jednego doświadczenia. Sama obecność na platformie nie wystarczy jednak, by osiągnąć podobne wyniki. Istotne jest przygotowanie atrakcyjnego formatu, dobór odpowiednich osób prowadzących transmisję i zapewnienie produktom widoczności.

– Ludzie, wchodząc na live, muszą być zaciekawieni. Tutaj pozyskanie osób do jego prowadzenia jest kluczowe – zaznaczyła Branczewska.

image

Łukasz Bobiński, L’Oréal: Premiumizacja i doświadczenie napędzają rynek beauty. Co dalej z luksusem? [FBK 2026]

Nie tylko dla największych marek

TikTok Shop może być istotnym kanałem również dla małych i średnich przedsiębiorstw. Jak podkreślała przedstawicielka platformy, kluczowe nie jest to, jak duża jest firma, lecz czy potrafi dotrzeć do właściwej grupy odbiorców.

– To nie jest dla dużych firm, ale przede wszystkim dla małych i średnich biznesów. Główną rzeczą jest dotarcie do tego konsumenta, na którym nam zależy – mówiła.

W przypadku branży kosmetycznej znaczenie ma również sposób, w jaki użytkownicy korzystają z aplikacji. Spędzają w niej dużo czasu, a kontakt z treściami twórców może wpływać na ich zachowania zakupowe. Jak zauważyła Branczewska, konsumenci coraz częściej sprawdzają i porównują składy produktów.

Twórcy, autentyczność i zaufanie

Jednym z najważniejszych elementów strategii sprzedażowej na TikTok Shop jest współpraca z twórcami. Nie powinna ona ograniczać się do wyboru jednej rozpoznawalnej osoby i powielania tego samego schematu komunikacji. Różnorodność twórców pozwala docierać do szerszych grup odbiorców i pokazywać produkty z różnych perspektyw.

– Mamy zespół zajmujący się twórcami, który analizuje ich wyniki i performance. Trzeba pamiętać, że z tymi twórcami warto pracować na szerszą skalę, żeby nie mieć tylko jednego typu twórcy. Żebyśmy nie pozostali z jednym, wyidealizowanym typem urody – wyjaśniała Branczewska.

W kosmetykach ma to szczególne znaczenie. Odbiorcy różnią się potrzebami, typem skóry, preferencjami i oczekiwaniami wobec produktów. Zróżnicowana grupa twórców może ułatwiać konsumentom znalezienie rekomendacji, z którymi rzeczywiście się utożsamiają.

Równie ważna jest autentyczność przekazu. Współpraca z twórcą nie powinna sprowadzać się wyłącznie do ekspozycji produktu. Istotne jest zbudowanie wiarygodności, która może przełożyć się na decyzję zakupową.

– To zaufanie będzie przekonywać do zakupu, więc warto myśleć o autentyczności – podkreślała przedstawicielka TikTok Shop Polska.

Branczewska zwróciła również uwagę na związek między popularnością treści a sprzedażą. Jak wskazała, produkty, które stają się viralami na TikToku, później dobrze sprzedają się w sklepie. 

image

„TikTok made me buy it” w polskim wydaniu. Twórcy monetyzują uwagę? Czat Tik Tok i Eveline Cosmetics na Forum Branży Kosmetycznej

Dlaczego warto wejść na TikTok Shop już teraz?

Podczas debaty przypomniano, że w dniu spotkania mijały cztery miesiące od uruchomienia TikTok Shop w Polsce. Rynek wciąż znajduje się więc na wczesnym etapie rozwoju, a marki i twórcy uczą się, jakie formaty najlepiej sprawdzają się w nowym kanale.

Zdaniem Branczewskiej to dobry moment, by rozpocząć działania, zanim konkurencja stanie się bardziej intensywna.

– Teraz jest idealny moment, żeby wejść, póki jeszcze nie ma aż takiego nasycenia i konkurencji. Teraz marki jeszcze się uczą, jak robić kontent i jak docierać do odbiorców – przekonywała.

Jednocześnie ostrzegała przed traktowaniem TikTok Shop jako kanału, który będzie generował sprzedaż bez zaangażowania marki. Konieczna jest regularna aktywność, przygotowanie odpowiednich treści oraz zbudowanie zespołu, który będzie rozumiał specyfikę platformy.

– Polec można na wykorzystaniu platformy. Nie dotrzecie do swojego konsumenta bez żadnej aktywności. Zdecydowanie trzeba poświęcić temu uwagę, zbudować zespół specjalistów – podsumowała Hanna Branczewska.

O Forum Branży Kosmetycznej

Forum Branży Kosmetycznej to biznesowe wydarzenie dla branży kosmetycznej łączące konferencję, przestrzeń wystawienniczą i networking. Skupia się na dostarczaniu wiedzy na temat rynku kosmetycznego, wiodących kategorii, trendów, konsumenckich, rozwoju kanałów sprzedaży oraz wyzwań stojących przed branżą. FBK pod skrzydłami Wiadomości Kosmetycznych organizowane jest przez Wydawnictwo Gospodarcze, wydawcę biznesowych portali wiadomoscikosmetyczne.pl i wiadomoscihandlowe.pl oraz magazynu „Wiadomości Handlowe”.

 

image
Wiadomości Kosmetyczne
Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
15.10.2026 09:44
Klientki beauty uciekają z chińskich platform? Allegro zgarnia 88 proc. zamówień
Osoby korzystające z chińskich platform kierowały pod koniec analizowanego okresu znacznie większą część zamówień na Allegro (fot. Instagram Moonglaze)Instagram Moonglaze

Klienci chińskich platform przenoszą się na Allegro. Udział polskiego serwisu w zamówieniach tej grupy skoczył z 48 do 88 procent w zaledwie kilka miesięcy. Raport whenUbuy i iKsync ujawnia nowe zwyczaje zakupowe oraz potęgę dojrzałych konsumentów.

Chińskie platformy tracą na rzecz Allegro

Układ sił w polskim e-commerce uległ w ostatnich miesiącach zauważalnemu przesunięciu. Jeszcze w maju 2026 roku Allegro odpowiadało za 48 proc. zamówień wśród użytkowników kupujących na chińskich platformach. Jednak już w czerwcu wskaźnik ten wzrósł do 68 proc., w lipcu sięgnął 89 proc., a w sierpniu ustabilizował się na poziomie 88 proc.

W tym samym czasie Temu odnotowało gwałtowny odpływ transakcji. W maju platforma notowała 36 proc. udziału w zamówieniach badanych osób. W sierpniu było to zaledwie 6 proc. Podobny los spotkał innych graczy z Azji. Udział AliExpress wyniósł pod koniec lata 5 proc., natomiast Shein zanotowało zaledwie 1 proc.

Okres ten zbiegł się ze zmianami przepisów celnych dla drobnych przesyłek spoza Unii Europejskiej. Wzrost Allegro zaczął się jednak wcześniej, bo już w czerwcu.

- Widzimy jednocześnie wyraźną zmianę miejsca zakupów. Osoby korzystające z chińskich platform kierowały pod koniec analizowanego okresu znacznie większą część zamówień na Allegro. To ważny sygnał dla sprzedawców. Wybór platformy może szybko się zmieniać, dlatego warto uważnie obserwować zarówno cenę końcową, jak i wygodę całej transakcji - podkreśla Ewa Kraińska, CEO whenUbuy.

Zwyczaje zakupowe w sieci: częstsze transakcje i mniejsze koszyki

Raport „Kupione 2026” powstał na podstawie 199 014 rzeczywistych zamówień oraz ponad 408 tysięcy produktów.

Co ciekawe, użytkownicy azjatyckich aplikacji kupują znacznie częściej. Średnio realizują około 40 transakcji rocznie, podczas gdy pozostali klienci około 29. Z kolei ich pojedynczy koszyk jest wyraźnie skromniejszy. Wynosi średnio 112 zł w porównaniu do 149 zł u pozostałych kupujących.

Ostatecznie łączne roczne budżety obu grup są niemal identyczne. Wynoszą odpowiednio 4433 zł oraz 4311 zł.

Dojrzali konsumenci napędzają rynek e-commerce

Najwięcej pieniędzy w sieci zostawiają osoby w wieku 46–55 lat. Ich średnie roczne wydatki sięgnęły 7534 zł. Dla porównania najmłodsi dorośli (18–25 lat) wydali w tym samym czasie zaledwie 1638 zł, czyli ponad 4,5 raza mniej. Osoby w przedziale 56–65 lat wydały z kolei średnio 6815 zł.

Rekordzistami pod względem częstotliwości okazali się seniorzy. Klienci w wieku 56–65 lat zamawiali towary średnio 58 razy w roku.

- Dane pokazują, jak duże znaczenie dla e-commerce mają dojrzali konsumenci. W naszej próbie to właśnie oni kupują najczęściej i dysponują większymi budżetami zakupowymi. Dla sklepów to argument, żeby równie uważnie analizować ich potrzeby, sposób korzystania z platform i oczekiwania wobec obsługi - wskazuje Ewa Kraińska.

Kobiety odsyłają ponad połowę wartości zakupów

Wyjątkowo dużym wyzwaniem logistycznym i finansowym dla sprzedawców pozostaje kategoria odzieżowa.

Zwroty obejmują 30 proc. zamówień składanych przez kobiety oraz 20 proc. paczek zamawianych przez mężczyzn. Skala zjawiska staje się jeszcze wyraźniejsza przy analizie kwot. Kobiety odsyłają do sklepów aż 51 proc. łącznej wartości kupionych ubrań, natomiast mężczyźni zwracają 38 proc. wartości swoich modowych koszyków.

Michał Czubak
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
19. październik 2026 08:59