StoryEditor
E-commerce
27.10.2025 10:36

Omnichannel: 7 na 10 konsumentów łączy zakupy online i offline

Strategia omnichannel jako element skalowania biznesu nie jest zarezerwowana dla największych graczy w branży retail / mat.pras.

Rozwój różnych kanałów sprzedaży wpływa na zmiany w zachowaniach konsumentów. Nie oznacza to jednak, że technologiczne nowości wypierają tradycyjny handel. Wręcz przeciwnie – według badań z 2025 roku aż 71 proc. klientów łączy zakupy online i offline. Aż trzy na cztery osoby oczekują od marek, że będą one obecne we wszystkich kanałach sprzedaży. Co to oznacza dla detalistów?

Dane te pokazują, że współczesny konsument stawia przede wszystkim na wygodę, a wyboru miejsca zakupów dokonuje coraz mniej przypadkowo. Dla detalistów to wyraźny znak, że strategia biznesowa firmy z branży retail powinna skupiać się na rozwoju sprzedaży omnichannel. Na drodze do tego celu stoją wyzwania technologiczne.

Sprzedaż wielokanałowa zyskuje na znaczeniu

W 2025 roku odsetek osób, które kupują produkty tej samej marki w różnych kanałach, wzrósł aż o 18 punktów procentowych w porównaniu do roku ubiegłego. Z możliwości nowoczesnego retailu korzystają różne grupy konsumentów, jednak podobnie jak w poprzednich latach są to najczęściej osoby w wieku 35-54 lata. 

Poza kwestią wygody duży wpływ na wybór zróżnicowanych kanałów sprzedaży mają także rosnące oczekiwania klientów odnośnie do ceny i jakości, na co wskazuje skala zjawisk ROPO (szukaj online, kupuj offline) i odwróconego ROPO (szukaj offline, kupuj online). Aż 91 proc. osób ogląda produkty w sieci, a kupuje stacjonarnie, z kolei 84 proc. przyznaje, że zapoznaje się z produktem w tradycyjnym sklepie, po czym dokonuje jego zakupu w internecie.

Jak wyjaśnia Witold Miśniakiewicz, prezes INEOGroup, dane te potwierdzają, jak ważny dla konsumentów jest omnichannel. Ograniczenie się do jednego kanału sprzedaży oznacza utratę tych klientów, którzy z różnych względów chcą skorzystać z innego.

Na konieczność wdrożenia e-commerce wskazuje fakt, że w ciągu ostatnich 6 miesięcy aż 93 proc. osób zrobiło zakupy przez internet. Powoli, ale systematycznie rośnie również liczba osób kupujących przy pomocy urządzeń mobilnych – w 2024 roku było ich 63 proc., a rok później już 65 proc. Warto jednak pamiętać, że sam fakt stworzenia sklepu internetowego to zdecydowanie za mało – konieczna jest przemyślana strategia funkcjonowania i rozwoju takiego biznesu. W zakresie polityki sklepu najbardziej istotne dla klienta okazują się dostępność preferowanych form płatności i jasno opisana polityka zwrotów i reklamacji. Brak tych elementów sprawia, że z zakupów rezygnuje 15 proc. osób. Również problemy techniczne na stronie internetowej mogą prowadzić do porzucania koszyków – potwierdza to co dziesiąty badany – wyjaśnia Witold Miśniakiewicz, prezes INEOGroup.

image

Lagardère i Aelia.pl: pięć lat duty free w internecie

Kręta droga do omnichannel

Mimo korzyści biznesowych, wynikających ze sprzedaży wielokanałowej, nie wszyscy detaliści się na nią decydują. Wielu z nich staje przed sporym wyzwaniem technologicznym: integracji wykorzystywanych systemów informatycznych z nowoczesnymi rozwiązaniami e-commerce i m-commerce. Osiągnięcie tego celu jest blokowane przede wszystkim przez aktualnie wykorzystywane, często przestarzałe technologie. Są one zbudowane na architekturze monolitycznej, w której wszystkie komponenty tworzą pojedynczą, zintegrowaną aplikację. Jak zauważa Krzysztof Łukaszek, Wiceprezes ds. Sprzedaży w INEOGroup, to główne źródło wyzwań dla sieci sklepów, które chcą wdrożyć strategię omnichannel.

Aplikacje monolityczne prowadzą do vendor lock-in, czyli sytuacji, gdy firma uzależnia się od jednego rozwiązania i jego dostawcy. Z doświadczenia wiem, że wprowadzenie jakichkolwiek zmian staje się wtedy bardzo trudne – nowe komponenty często nie są kompatybilne z takim systemem a próba modernizacji istniejącego monolitu jest bardzo często torpedowana przez jego dostawcę. W tej sytuacji właściciele sklepów często rozważają wdrożenie innego modelu, w którym każdy kanał sprzedaży funkcjonuje jako osobny system. To z kolei prowadzi do silosów danych – wszelkie informacje o klientach, magazynie i sprzedaży są gromadzone w różnych miejscach, co utrudnia stworzenie jednolitego ekosystemu cyfrowego niezbędnego do codziennego funkcjonowania biznesu wielokanałowego. Przykładowo: e-commerce i m-commerce ma problem z uzyskaniem pewnej i precyzyjnej informacji o zapasach produktu w sklepach stacjonarnych. Powoduje to spore problemy komunikacyjne w przypadku sprzedaży produktów poszukiwanych na rynku i deficytowych. W efekcie wpływa to na doświadczenia konsumentów – wyjaśnia Krzysztof Łukaszek, wiceprezes ds. sprzedaży w INEOGroup.

Stopniowe zmiany sposobem na koszty transformacji

Rozwiązaniem wyzwań związanych z integracją i rozwojem technologii jest zmiana systemów obsługujących procesy retailowe. Podjęcie takiej decyzji wiąże się z trudnościami z co najmniej kilku powodów. Problemem są przede wszystkim koszty transformacji cyfrowej. Firmy działające w branży, która od lat mierzy się z presją marży, często nie mogą sobie pozwolić na jednorazowe wydanie tak dużych środków. Zmiany zachodzą więc ewolucyjnie – modernizowane są kolejne elementy systemu, a architektura monolityczna stopniowo jest wymieniana na modułową, opartą na mikrousługach. 

Jak wyjaśnia Michał Miśniakiewicz, Dyrektor ds. Technologii w INEOGroup, takie rozwiązanie pozwala na wdrożenie niezbędnych zmian przy jak najmniejszym wpływie na bieżącą działalność sklepu.

Strategia omnichannel jako element skalowania biznesu nie jest zarezerwowana dla największych graczy w branży retail. Ze względu na aktualne potrzeby konsumentów transformacja cyfrowa wydaje się dziś koniecznością, a przede wszystkim szansą dla każdego detalisty. Zmiana nie musi jednak zachodzić rewolucyjnie. Ewolucyjne, stopniowe wdrożenie architektury modułowej zapewni stabilność funkcjonowania biznesu w trakcie transformacji. Z kolei po jej zakończeniu pozwoli uchronić biznes przed skutkami starzenia się systemu i uzależnienia się od jednego dostawcy.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
22.01.2026 16:37
Cła zaczynają podnosić ceny na Amazonie. Szef firmy mówi o „pełzaniu ceł”
(fot. Shutterstock)Shutterstock

Dyrektor generalny Amazon, Andy Jassy, przyznał we wtorek podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos, że nowa polityka celna administracji Donalda Trumpa zaczyna realnie przekładać się na ceny produktów w serwisie. Po miesiącach prób amortyzowania kosztów Amazon dochodzi do momentu, w którym podwyżki stają się nieuniknione. Jassy określił ten proces mianem „tariff creep”, czyli stopniowego przenikania opłat importowych do końcowych cen detalicznych, co oznacza zmianę warunków cenowych dla milionów klientów platformy.

Opóźnione odczucie skutków ceł wynikało przede wszystkim z zapasów magazynowych zgromadzonych jeszcze przed wejściem w życie nowych taryf. Amazon oraz tysiące sprzedawców zewnętrznych (third-party sellers) masowo zatowarowało się wiosną 2025 roku, co pozwoliło utrzymać ceny bez większych zmian przez znaczną część roku. Jesienią zapasy zaczęły się jednak wyczerpywać, a nowe dostawy – już objęte wyższymi stawkami celnymi – wymusiły korektę kalkulacji kosztowych i stopniowe podnoszenie cen ofertowych.

Jak podkreślił Jassy, reakcje sprzedawców na wzrost kosztów są zróżnicowane. Część partnerów handlowych w całości przenosi nowe obciążenia na konsumentów, inni decydują się absorbować je we własnych marżach, a trzecia grupa stosuje rozwiązania pośrednie, korygując ceny tylko częściowo. Według szefa Amazona konsumenci pozostają relatywnie odporni na zmiany cenowe, jednak dane sprzedażowe pokazują rosnącą skłonność do poszukiwania tańszych zamienników i promocji, co wpływa na strukturę popytu na platformie.

image

Ronald Lauder zamieszany w plany Trumpa dt. Grenlandii? Konsumenci sugerują bojkot Estée Lauder

Obecna sytuacja oznacza wyraźną zmianę narracji w porównaniu z połową ubiegłego roku. Jeszcze w czerwcu Jassy deklarował brak istotnych wzrostów cen wynikających z ceł. Od tego czasu pojawiły się jednak napięcia na linii Amazon–Biały Dom, m.in. po doniesieniach o planach wyświetlania wysokości cła obok ceny produktu. Po rozmowie Jeff Bezos z Donaldem Trumpem firma wycofała się z tego pomysłu w głównym sklepie, lecz temat wpływu taryf na ceny powrócił z nową intensywnością na początku 2026 roku.

Amazon nie jest jedyną siecią sygnalizującą presję kosztową. Podobne ostrzeżenia płyną od konkurentów, takich jak Walmart czy Target. Dodatkowym czynnikiem ryzyka są zapowiedzi kolejnych taryf, w tym wobec sojuszników z NATO, oraz możliwe zmiany zasad dotyczących przesyłek o niskiej wartości (de minimis). Wszystko to wskazuje, że rok 2026 może przynieść handlowi detalicznemu znacznie trudniejsze warunki cenowe niż w poprzednich latach, a utrzymanie niskich cen stanie się coraz większym wyzwaniem.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
19.01.2026 16:33
Kup pomadkę w ChatGPT: OpenAI rozszerza model monetyzacji poza subskrypcje
ChatGPT

OpenAI zapowiedziało, że w najbliższych tygodniach rozpocznie testy reklam w ChatGPT, co oznacza pierwszy tak jednoznaczny krok w stronę monetyzacji usługi poza subskrypcjami i kontraktami biznesowymi. Reklamy mają pojawiać się nad lub pod odpowiedziami generowanymi przez chatbot, a nie w ich treści. Testy obejmą wyłącznie rynek USA i będą skierowane tylko do dorosłych użytkowników.

Zgodnie z zaprezentowanymi założeniami format reklamowy ma być wyraźnie oddzielony od odpowiedzi modelu. Reklamy zostaną umieszczone w wyróżnionych, lekko przyciemnionych boksach, tak aby nie było wątpliwości, które treści są sponsorowane. OpenAI podkreśla, że reklamy będą wyświetlane jedynie wtedy, gdy kontekst rozmowy pasuje do promowanego produktu lub usługi, a użytkownik otrzyma możliwość sprawdzenia, dlaczego dana reklama została mu pokazana.

Firma wprowadza również istotne ograniczenia dotyczące zakresu wyświetlania reklam. Nie będą one pojawiać się przy zapytaniach dotyczących zdrowia, zdrowia psychicznego ani polityki. Jak zaznacza OpenAI, rozwiązanie ma być projektowane z myślą o bezpieczeństwie i utrzymaniu wysokiego poziomu zaufania użytkowników do odpowiedzi generowanych przez model.

image

Allegro testuje własnego asystenta zakupowego opartego na ChatGPT

Decyzja ta stoi w pewnym napięciu z wcześniejszymi publicznymi wypowiedziami kontrowersyjnego biznesmena Sama Altmana, który jeszcze kilka miesięcy temu deklarował dystans wobec reklam w chatbotach. Podkreślał wówczas, że ewentualne reklamy musiałyby być realnie użyteczne, w pełni transparentne i nie mieć wpływu na odpowiedzi modelu, ponieważ próg akceptacji użytkowników jest bardzo wysoki. Obecne testy mają być próbą pogodzenia tych deklaracji z rosnącymi potrzebami finansowania rozwoju narzędzi AI.

OpenAI zaznacza, że przychody z subskrypcji oraz klientów biznesowych nadal pozostają kluczowym filarem działalności, a reklamy mają jedynie uzupełniać zdywersyfikowany model przychodowy. Równolegle firma zapowiedziała uruchomienie nowego, tańszego planu ChatGPT Go, wycenionego na 8 dolarów miesięcznie. Na tym etapie nie podano harmonogramu rozszerzenia reklam na inne rynki ani informacji, czy obejmą one również płatne wersje usługi.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
26. styczeń 2026 02:19