StoryEditor
E-commerce
18.09.2020 00:00

Polacy polubili zakupy przez internet. Najważniejsza jest dla nich szybka dostawa

Polacy chętnie robią zakupy w e-sklepach. 92 proc. rodaków kupujących online robi raz to w miesiącu i częściej. W ciągu miesiąca, 31 proc. badanych stwierdziło, że wydaje od 101 do 300 zł, a 28 proc. że jest to około 301-500 zł - tak wynika z najnowszego raportu ExpertSender "Zakupy online w Polsce 2020". Najbardziej pożądanym udogodnieniem jest dla nich szybka i przewidywalna dostawa, natomiast największym utrudnieniem wyskakujące reklamy na stronach internetowych. 

W 2019 roku wartość polskiego e-commerce wyniosła 50 mld zł, a wzrost w bieżącym roku prognozowano na około 20 proc.  - Obserwujemy wzmożony ruch w sklepach internetowych, dlatego wartość e-commerce w tym roku może być znacznie większa, niż pierwotnie przewidywano. Klienci chętnie kupują w internecie, tylko 1% ankietowanych twierdzi, że robi to raz na rok. Zwiększone zainteresowanie e-handlem powoduje też zwiększoną konkurencję między sklepami internetowymi. Starają się one przyciągnąć nowych i zatrzymać istniejących klientów wszystkimi możliwymi sposobami. Pomocne w tym jest wykorzystywanie automatyzacji wielokanałowego marketingu - mówi Krzysztof Jarecki, CEO ExpertSender.

Co piąta osoba wydaje ponad 500 zł miesięcznie na e-zakupy

W tym momencie 43 proc. badanych deklaruje, że kupuje online od minimum 8 lat, natomiast 22 proc., że jest to od 4 do 8 lat. Tylko 3 proc. osób robi zakupy online nie dłużej niż rok. Co ważne na e-zakupy obecnie decydujemy się bardzo często. Na tę sytuację zapewne miała wpływ pandemia COVID-19 i wynikająca z tego kwarantanna społeczna. Tylko 8 proc. ankietowanych stwierdziło, że kupuje online raz na kwartał lub rzadziej. Podczas gdy, 59 proc. twierdzi, że robi minimum raz w miesiącu, a 33 proc. minimum raz w tygodniu.

Inną kwestią są wydatki na zakupy w Internecie. Według deklaracji 31 proc. osób najczęściej wydaje w ciągu miesiąca kwoty rzędu 101-300 zł, a dla 28 proc. to 301-500 zł. Warto też zauważyć, że ponad 500 zł miesięcznie i więcej wydaje aż 22 proc. osób.

64 proc. osób nie potrzebuje sklepu stacjonarnego

Na decyzje zakupowe e-klientów ma wpływ szereg udogodnień. Jeszcze niedawno jednym z ważniejszych z nich był punkt stacjonarny e-sklepu, w którym klient może obejrzeć produkt i/lub odebrać go osobiście. Dziś, aż 64 proc. ankietowanych twierdzi, że nie ma takiej potrzeby. Z drugiej strony to na co kładzie się szczególny nacisk, jest szybka i przewidywalna dostawa. To najczęściej wskazywana kwestia, która ma pozytywny wpływ na wybór e-sklepu, za którą opowiedziała się co piąta ankietowana osoba. Kolejnymi udogodnieniami, które zachęcają Polaków do zakupów online, są: najniższa cena - 16 proc., a także opinie o sklepie - 14 proc. i dostępność wielu produktów - 13 proc.

91 proc. osób porzuciło koszyki w tym miesiącu

Wśród czynników, które mają największy wpływ na decyzje zakupowe, są także utrudnienia, które skutecznie potrafią odwieźć klienta od zakupu. Na liście najczęściej wskazywanych trudności znalazły się kolejno: wyskakujące reklamy na stronie - 15 proc., brak przewidywalnej lub darmowej dostawy - 14 proc., reklamy nieinteresujących produktów - 13 proc., powtarzające się reklamy - 13 proc., skomplikowana strona internetowa - 12 proc., brak ulubionych metod płatności - 12 proc., utrudniony kontakt ze sprzedawcą/ obsługą klienta - 10 proc. i reklamy już zakupionych produktów - 11 proc. 

Trudności te, choć nie jedynie, często przekładają się na rezygnację z zakupu. Tak zwane porzucone koszyki, czyli sytuacje, kiedy klient dodaje do koszyka produkt lub usługę jednak nie decyduje się na zakup, a są dość częstym zjawiskiem i dużym wyzwaniem dla e-sprzedawców. Najlepiej obrazują to odpowiedzi ankietowanych, ponieważ aż 91 proc. z nich zadeklarowało, że porzuciło koszyki w ciągu ostatniego miesiąca, w tym 35 proc. osób deklaruje, że robi to dość często, a 18 proc. twierdzi, że zdarza się to bardzo często. To oznacza, że tylko 9 proc. nie zrobiło tego w ciągu ostatniego miesiąca.

Niechętnie kupujemy produkty wielkogabarytowe i kolekcjonerskie

Wśród wielu dostępnych kategorii produktów online i tu klienci mają swoje typy. Podczas gdy w jednych zakupy robione są często, w innych jest to sporadyczne. Respondenci zapytani o to, w których kategoriach nigdy nie zrobili e-zakupów najczęściej wskazywali: samochody i części samochodowe -10 proc. wskazań, materiały budowlane i wykończeniowe - 9 proc. wskazań, a także artykuły dla kolekcjonerów - 8 proc. Natomiast najrzadziej zaznaczane były, a więc najchętniej kupowane, kategorie takie jak: książki, płyty i filmy (1 proc.), bilety do kina lub teatru (1,25 proc.), a także multimedia (2 proc.). Co ciekawe 3 proc. ankietowanych stwierdziło, że przynajmniej raz zrobiło zakupy w każdej z możliwych kategorii.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
13.02.2026 11:24
Virginie Duigou, Zalando: Kategoria beauty rośnie dwucyfrowo [ROCZNIK WK 2025/2026]
Virginie Duigou Zalando mat.pras.

Rok 2025 był dla nas czasem głębokiej transformacji. Nie tylko ze względu na dynamiczny rozwój biznesu, ale przede wszystkim dzięki strategicznym zmianom, które umocniły naszą pozycję jako europejskiego lidera umiejętnie łączącego świat mody i urody. W Zalando postrzegamy bowiem urodę nie jako osobną kategorię, lecz jako integralny element codziennego wyrażania siebie – komentuje Virginie Duigou, head of beauty buying, Zalando.

Najnowsze badania McKinsey dotyczące europejskiego rynku beauty potwierdzają to, co sami obserwujemy: konsumenci w Europie nie kupują według kategorii, lecz kierują się nastrojem, chwilą i emocjami. To spostrzeżenie stanowi inspirację i napęd dla wszystkiego, co robimy. Już 76 proc. Spośród naszych 61 milionów klientów dokonuje zakupów w wielu kategoriach na platformie Zalando, a ci, którzy łączą modę z urodą, wydają średnio 8 razy więcej i aż o 50 proc. częściej wracają na naszą platformę.

Nasze wyniki mówią same za siebie: kategoria beauty rośnie dwucyfrowo i jesteśmy na dobrej drodze, by w nadchodzących latach podwoić bazę klientów w tym segmencie. W 2025 roku rozszerzyliśmy działalność na 13 europejskich rynków, w tym o nasz najnowszy – Hiszpanię.

image

Zalando rozszerza ofertę beauty na Hiszpanię

Moda i uroda w spójnym ekosystemie

W 2025 roku świadomie przesunęliśmy nasz fokus z podejścia „wszystko dla wszystkich” na strategię „właściwe marki dla właściwych klientów”. Do naszego portfolio dołączyły ikony takie jak Kiehl’s, Ole Henriksen, Olaplex czy Laura Mercier – marki wyjątkowo selektywne w doborze partnerów cyfrowych. To potwierdza, że nasza strategia łączenia mody i urody w spójny ekosystem dla lifestyle’u odpowiada na oczekiwania najbardziej prestiżowych graczy na rynku.

Nasz asortyment odzwierciedla codzienne wybory europejskich konsumentów, mających elastyczne podejście do zakupów i umiejętnie łączą produkty masowe z premium. Sięgają na przykład po tusz od rzęs za 20 zł i serum za 600 zł. Dlatego w naszej ofercie znajdują się zarówno luksusowe marki, takie jak Augustinus Bader, hity mediów społecznościowych, jak Sol de Janeiro, jak i cenione lokalne brandy z całej Europy, w tym polskie marki: Glov, Inglot i Yope.

Od inteligentnych rekomendacji po wirtualne przymierzalnie

Największym wyzwaniem w sprzedaży beauty online jest to, jak dać klientom pewność wyboru, gdy nie mogą dotknąć, powąchać ani wypróbować produktu. Dlatego w 2025 roku intensywnie inwestowaliśmy w rozwiązania technologiczne, które pomagają budować zaufanie w cyfrowym świecie – od inteligentnych rekomendacji po wirtualne przymierzalnie.

W tym samym roku uruchomiliśmy The Feed – naszą nową, immersyjną platformę odkrywania treści wideo. To miejsce, w którym zakupy spotykają się z mediami społecznościowymi, idealnie wpisując się w wizualny i emocjonalny charakter kategorii beauty. Dzięki naszemu ekosystemowi twórców sprawiamy, że autentyczne głosy stają się częścią doświadczenia zakupowego klientów.

Dzięki funkcji Get the Look użytkownicy mogą odkrywać kompletne stylizacje i rekomendacje od influencerów bezpośrednio na Zalando. Tablice z kolei pozwalają przeglądać starannie dobrane, wizualnie inspirujące kolekcje. Integracja mody i urody w ramach jednej kampanii znacząco zwiększa jej skuteczność.

Perfumy i K-beauty nadal motorami wzrostu

W całym 2025 roku obserwowaliśmy fascynujące zmiany w podejściu europejskich konsumentów do kategorii beauty. Perfumy pozostają jednym z głównych motorów wzrostu. Koncepcja „garderoby zapachów”, w ramach której klienci dobierają zapachy w zależności od nastroju, pory roku czy okazji, stała się już zjawiskiem powszechnym. Ogromną popularnością cieszą się mgiełki do ciała i lżejsze kompozycje zapachowe, napędzane sukcesem marek takich jak Sol de Janeiro. Coraz silniej zaznacza się też nowy trend: scent layering, czyli tworzenie własnego, unikalnego zapachu poprzez łączenie różnych kompozycji.

Koreańska pielęgnacja wciąż ma się doskonale, a marki takie jak Tir Tir czy Beauty of Joseon osiągają znakomite wyniki. Rośnie także znaczenie trendu odkrywania marek poprzez media społecznościowe. Kiedy produkty stają się viralem na Tik Toku czy Instagramie, klienci kupują je bez tradycyjnego wyszukiwania. To fundamentalna zmiana w sposobie, w jaki młodsi konsumenci podejmują decyzje zakupowe w kategorii beauty.

image

Raport Zalando: Kluczowe trendy w dziedzinie urody, inspirujące w 2025 roku. Które kosmetyki są na topie?

New Beauty: w stronę autentyczności i ekspresji

Kończąc rok 2025, mamy jasną wizję: New Beauty. To przejście od ekskluzywnego świata zarezerwowanego dla nielicznych do współtworzenia przestrzeni dostępnej dla wszystkich. Od sztywnych zasad do swobodnej ekspresji. Od odrębnych kategorii do zintegrowanego stylu życia. Nowe piękno jest osobiste i ewoluujące. Dopasowuje się do nastroju, chwili i tożsamości. Dzisiejsi miłośnicy urody nie dążą do jednego ideału. Odkrywają to, co sprawia, że czują się pewnie i autentycznie.

Dla nas beauty nie jest tylko kategorią na platformie Zalando. To integralna część tego, jak nasi klienci żyją, wyrażają siebie i robią zakupy. I wierzymy, że to dopiero początek.

Powyższy artykuł ukazał się pierwotnie w roczniku Wiadomości Kosmetycznych.

Magazyn można nabyć tutaj.

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
11.02.2026 13:08
OTC i suplementy diety w koszykach zakupowych Polaków – analiza trendów
Regał z OTC i suplementami w drogerii DMMarzena Szulc

Ekspansja liderów rynku drogeryjnego poza segment beauty staje się naturalnym kierunkiem rozwoju modeli handlowych opartych na częstych, powtarzalnych zakupach. Kategorie z obszaru health & wellness, takie jak leki OTC, suplementy diety oraz żywność funkcjonalna, generują znacznie więcej okazji zakupowych niż tradycyjne produkty beauty, które konsumenci nabywają rzadziej i w bardziej cykliczny sposób – wynika z analizy danych Listonic.

Ekspansja drogeryjnych liderów rynku poza segment beauty

Produkty z obszaru health & wellness: leki OTC, suplementy diety, ale też wybrane kategorie żywności funkcjonalnej – zwiększają liczbę okazji zakupowych w porównaniu do wielu produktów beauty, które kupuje się rzadziej i bardziej cyklicznie – wyjaśnia Magdalena Garus, PR manager w Listonic.

Ekspertka zwraca również uwagę na zmianę sposobu planowania zakupów. – Z perspektywy planowania zakupów konsument coraz częściej myśli zadaniowo: ‘uzupełnić domowe zapasy’, a nie tylko według sztywnych kategorii branżowych – dodaje Magdalena Garus.

image

Raport In-Pulse: Polacy kupują leki przy okazji zakupów spożywczych

Struktura zakupów OTC i suplementów diety w Polsce

Dane z polskich list zakupowych w aplikacji Listonic z 2025 roku pokazują wyraźną strukturę kategorii OTC i suplementów diety. 

Wśród najczęściej dodawanych produktów dominują:

  • leki przeciwbólowe – 31,6 proc.,
  • leki na przeziębienie – 27,1 proc.,
  • suplementy i witaminy dla dorosłych – 15,8 proc.,
  • leki na problemy żołądkowo-jelitowe – 12,8 proc.

Dane te potwierdzają, że segment OTC pełni dziś funkcję podstawowej kategorii zakupowej, a nie wyłącznie doraźnej.

image
Listonic

Witamina D i magnez jako produkty pierwszej potrzeby

W obrębie samych suplementów największą popularnością cieszą się:

  • witamina D – 38,3 proc. dodań wśród witamin,
  • witamina C – 28,9 proc.

Jednocześnie 12,5 proc. pozycji to ogólne hasło „witaminy”, co wskazuje na silną pozycję gotowych kompleksów witaminowych. Na listach zakupowych regularnie pojawia się również magnez, planowany częściej niż np. kwasy omega-3.

Wskazuje to na fakt, że są to produkty traktowane jako element codziennych zakupów, a nie impulsywne dodatki.

image
Listonic

Suplementy jako stały element oferty retail

Zmiana ta jest analogiczna do procesu, jaki wcześniej przeszły kategorie „fit” w sieciach spożywczych.

Produkty fit, początkowo obecne jako sezonowe nowości, z czasem stały się stałym elementem oferty. Dziś w dyskontach i supermarketach obok bezcukrowych słodyczy czy proteinowych przekąsek znajdziemy także odżywki białkowe, kolagen, kreatynę czy magnez, coraz częściej również pod markami własnymi sieci – podkreśla Magdalena Garus. – To pokazuje, że suplementy zostały przez konsumentów oswojone jako element codziennych zakupów, a nie wyłącznie asortyment apteczny – wskazuje.

E-apteki i presja konkurencyjna na rynek apteczny

Rozwój e-aptek przez duże sieci drogeryjne w Europie jest logicznym krokiem biznesowym, choć jego tempo i skala zależą od lokalnych regulacji prawnych. Wejście drogeryjnych gigantów w sprzedaż farmaceutyków zwiększa presję konkurencyjną na rynek apteczny, szczególnie w segmencie OTC, który odpowiada dziś za znaczną część wizyt klientów i obrotów aptek.

image
Półki z lekami bez recepty i suplementami w drogeriach rosną
Marzena Szulc

Dla producentów leków OTC i suplementów diety oznacza to raczej poszerzenie rynku niż jego kanibalizację – większa dostępność przekłada się na częstszy kontakt konsumenta z marką i produktem.

„Apteczka przy kasie” kontra ekosystem zakupowy

Dla sieci spożywczych z rozbudowaną „apteczką” przy kasach to sygnał rosnącej konkurencji o produkty, które coraz częściej są planowane na liście zakupów, a nie kupowane wyłącznie impulsywnie. 

W Polsce ewentualne uruchomienie drogeryjnych e-aptek napotyka istotne bariery regulacyjne, jednak same zachowania zakupowe pokazują, że polski konsument jest coraz bardziej gotowy kupować leki OTC i suplementy w tym samym ekosystemie, w którym planuje inne zakupy domowe – zauważa ekspertka z Listonic.

Jakie mogą z tego wypływać wnioski dla rynku?

Dla producentów, dystrybutorów i sieci handlowych oznacza to konieczność redefinicji strategii:

  • OTC i suplementy przestają być niszą apteczną, stają się pełnoprawną kategorią FMCG,
  • kluczowe znaczenie zyskuje dostępność w omnichannel,
  • rośnie rola marek własnych,
  • zmienia się model ekspozycji – z impulsowego na planowany zakupowy.

Segment health & wellness staje się jednym z głównych motorów wzrostu w handlu detalicznym i e-commerce B2B, integrując rynek drogeryjny, spożywczy i farmaceutyczny w jednym spójnym modelu zakupowym, co zauważają nie tylko sieci drogeryjne, ale również spożywcze.

image

Listonic zbadał popularność sieci handlowych w Polsce. Jak wypadły drogerie?

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
14. luty 2026 01:06