StoryEditor
Perfumerie
10.06.2024 15:46

Paulina Krupińska pierwszą polską ambasadorką Douglas Collection. Rusza kampania marki z jej udziałem

Paulina Krupińska, ambasadorka marki Douglas Collection; Katarzyna Mauduit, dyrektorka marketingu Douglas PL & CEE; Jaga Majkut, general make-up artist Douglas Collection Douglas Polska i Tomasz Kozak, customer experience manager CEE Douglas / fot. wiadomoscikosmetyczne.pl, Katarzyna Bochner
Paulina Krupińska została pierwszą polską ambasadorką marki Douglas Collection. Kampania pod hasłem „Jak Ty to robisz?” z udziałem ambasadorki wystartuje już 11 czerwca i będzie promować kosmetyki do makijażu z tej linii dostępnej wyłącznie w perfumeriach Douglas.

Paulina Krupińska będzie promować markę Douglas Collection, czyli kosmetyki marki własnej sieci Douglas. Została pierwszą ambasadorką marki i pierwszą Polką z tym tytułem. Inicjatywa kampanii i współpracy z Pauliną Krupińską zrodziła się w Polsce, w zespole Douglas Polska.

–  Zaprosiliśmy Paulinę Krupińską do współpracy, ponieważ jej świetny styl, autentyczność i wizerunek idealnie pasują do naszej marki. Paulina inspiruje Polki, bez budowania dystansu, wygląda świetnie mimo napiętego grafiku, i przepięknie prezentuje się w każdym stylu i makijażu. To kobieta, która w każdej roli życiowej pozostaje autentyczna, co sprawia, że Polki ją uwielbiają – jest to wartość bliska naszej marce. Pragniemy inspirować Polki do wyrażania siebie poprzez makijaż. Kiedy patrzymy na Paulinę, zadajemy sobie pytanie, jak ona to robi, że zawsze wygląda pięknie i naturalnie – mówi Katarzyna Mauduit, dyrektorka marketingu Douglas PL & CEE.

Nie sposób nie zgodzić się z tą opinią. Paulina Krupińska należy do kobiet, które realizują się w wielu rolach i godzą je. Jest mamą i żoną, kobietą czynną zawodowo, bardzo aktywną, medialną, a przy tym dostępną w swoim wizerunku i bardzo naturalną. Podobnego zdania są internauci, którzy entuzjastycznie zareagowali na wiadomość, że to właśnie Paulina Krupińska będzie promowała kosmetyki Douglas Collection. Kadry z kampanii, w której weźmie udział już można zobaczyć na profilu ambasadorki i Douglas Polska na Instagramie.

Jak przyznała Paulina Krupińska, do współpracy z marką przekonała ją jakość produktów, ich bardzo duży wybór, a zarazem wielofunkcyjność, a także osobiste doświadczenia z perfumeriami Douglas, których personel ceni za bardzo fachową wiedzę i wsparcie przy zakupach.

Kampania z udziałem Pauliny Krupińskiej, promująca kosmetyki do makijażu Douglas Collection, rozpocznie się w dzień po ogłoszeniu jej współpracy z Douglas Polska, czyli 11 czerwca 2024 r. Będzie prowadzona pod hasłem „Jak Ty to robisz?”.

– Celem kampanii jest zachęcenie konsumentek do dialogu z marką. Nie istnieje bowiem jedna, dobra odpowiedź na pytanie „Jak Ty to robisz?”. Chcemy sprowokować  kobiety do podpatrywania trików naszych make-up artists, sekretów Pauliny, ale również dzielenia  się swoimi wyjątkowymi sposobami na dbanie o siebie i poznać ich „beauty hacki”. Przy tak szerokim asortymencie jak Douglas Collection, możliwości są nieograniczone. Dlatego w ramach kampanii na social mediach powstaną tutoriale makijażowe, zaś na festiwalach muzycznych już kolejny rok specjalne strefy Douglas, gdzie można spotkać i zrobić makijaż u naszych makijażystów. W ten sposób pragniemy pokazać, jak za pomocą produktów Douglas Collection można poznać najróżniejsze sposoby na podkreślenie swojego piękna i wyrażenie siebie – dodaje Katarzyna Mauduit.

image
Paulina Krupińska, ambasadorka marki Douglas Collection; Katarzyna Mauduit, dyrektorka marketingu Douglas PL & CEE; Jaga Majkut, general make-up artist Douglas Collection Douglas Polska i Tomasz Kozak, customer experience manager CEE Douglas
fot. wiadomoscikosmetyczne.pl, Katarzyna Bochner

Marka Douglas Collection ma 16 lat i w tym czasie, jak podkreśliła dyr. marketingu, rozwinęła się do aż 900 produktów, z czego ponad 400 to produkty makijażowe. Marką zajmuje się team doświadczonych makijażystów i ekspertów, i we współpracy z nimi rozwijany jest jej asortyment.

– Markę rozwijamy w oparciu o trendy, bo jako największa sieć perfumerii w Europie, która sprowadza z całego świata marki do naszych sklepów i online’u, wiemy co jest na topie jako jedni z pierwszych. Douglas Collection to produkty jakości premium, ale oferujemy je w przystępnych cenach – podkreśla Katarzyna Maudit.  

Współpraca z Pauliną Krupińską ma spowodować, że o Douglas Collection zrobi się w Polsce głośniej i produktów tych spróbują osoby, które dotąd uważały, że nie są dla nich z powodu prestiżu i ceny. Z tego też powodu w kampanię marki będą zaangażowani twórcy cyfrowi.

– Chcemy, żeby kampania była przede wszystkim o makijażu i o konsumentach. Odpowiedź „Jak Ty to robisz?” nie jest jedna – będą o tym mówić także nasi makijażyści i eksperci, będziemy odsłaniać kolejne karty w mediach społecznościowych. Chcemy demokratyzować to piękno z Wami i projekt będzie miał de facto wielu ambasadorów – zwróciła się Katarzyna Maudit do  dziennikarzy i twórców cyfrowych zaproszonych na event, który odbył się 10 czerwca br. w H15 Boutique Hotel w Warszawie. Podczas wydarzenia można było porozmawiać z przedstawicielami Douglas Polska i Pauliną Krupińską oraz zasięgnąć porad makijażystów marki.

Kampania „Jak Ty to robisz?” będzie widoczna w perfumeriach w całym kraju oraz na kanałach social media Douglas. Będzie prowadzona również na nośnikach OOH w polskich miastach oraz w prasie. Spot będzie emitowany w serwisie Youtube oraz kanałach własnych Douglasa. W ramach kampanii planowane są także działania obejmujące digital i influencer marketing.

 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Handel
06.09.2026 09:16
60 proc. młodych woli kosmetyki z dyskontów. „Dupe culture” zmienia układ sił na rynku
”Dupe culture” nie jest jedynie przelotną modą z TikToka, co wyraźnie potwierdzają twarde dane analityczne (fot. Shutterstock)Shutterstock

Kupowanie tanich zamienników to już nie wstyd, lecz powód do dumy. „Dupe culture” zmienia polskie FMCG. Młodzi konsumenci chwalą się na TikToku kosmetykami z dyskontów. Jak sieci handlowe monetyzują ten trend, rzucając wyzwanie markom luksusowym?

Spis treści:

  • Psychologia portfela, czyli nowa definicja konsumenckiego sprytu
  • Koniec ery wstydu: „Dupe Mindset” w liczbach i badaniach rynkowych
  • Inżynieria produktu: Jak zaprojektować dyskontowy hit z TikToka?
  • Organiczny zasięg za zero złotych, czyli algorytm w służbie detalu
  • Fast Beauty nad Wisłą
  • Inspiracja, klon czy plagiat?
  • Kto traci najwięcej?

Psychologia portfela, czyli nowa definicja konsumenckiego sprytu

Jeszcze dekadę temu marki własne sieci handlowych kojarzyły się z produktami gorszej jakości, wybieranymi wyłącznie z powodu ograniczeń budżetowych. Często ukrywano je na dnie koszyka, obawiając się oceny innych klientów. Dziś, za sprawą pokolenia Z oraz Millenialsów, obserwujemy na polskim rynku całkowite odwrócenie tego paradygmatu. „Dupe” (skrót od angielskiego słowa duplicate) przestał być postrzegany jako tania, żenująca podróbka. W nowej, cyfrowej rzeczywistości znalezienie kosmetyku, który kosztuje ułamek ceny oryginału, a oferuje zbliżone właściwości, to dowód na konsumencki spryt i nowoczesny pragmatyzm.

Dla młodych nabywców ślepe przepłacanie za logotyp straciło na znaczeniu. W dobie inflacji i presji ekonomicznej, kultura zamienników idealnie wpisuje się w szeroki nurt smart shoppingu. Konsument w mediach społecznościowych chwali się swoim odkryciem, udowadniając, że potrafi zoptymalizować budżet bez rezygnacji z doskonałego wyglądu czy pożądanego zapachu. Powodem do dumy nie jest już samo posiadanie luksusowego przedmiotu, ale wiedza, jak ten luksus rynkowo „zhakować”.

Koniec ery wstydu: „Dupe Mindset” w liczbach i badaniach rynkowych

Zjawisko to nie jest jedynie przelotną modą z TikToka, co wyraźnie potwierdzają twarde dane analityczne. Jak wynika z raportu globalnej agencji badawczej YPulse zatytułowanego „Dupe Mindset”, mamy do czynienia ze zjawiskiem strukturalnym. Aż 67 proc. konsumentów z grupy docelowej (18–39 lat) deklaruje świadome i regularne kupowanie zamienników.

Najbardziej przełomowy wniosek z tego badania obala jednak dotychczasowy mit biedy: aż 60 proc. młodych dorosłych stwierdziło, że wybraliby tani odpowiednik, nawet gdyby w danym momencie było ich stać na oryginalny produkt z perfumerii. Dodatkowo niemal 70 proc. z nich uważa, że używanie wysokiej jakości zamienników daje im takie samo poczucie ekskluzywności. Luksus dla pokolenia Z zyskał więc nową definicję – oderwał się od tradycyjnych, stuletnich domów mody na rzecz natychmiastowego zaspokajania potrzeb w ramach racjonalnego budżetu.

Na rodzimym gruncie polskim zjawisko to podsyca tzw. Fast Beauty. Z raportu CSA „Nowe oblicze piękna” płynie wniosek, że presja wyglądu jest ogromna – 58 proc. przedstawicieli pokolenia Z czuje się przytłoczonych pędzącymi trendami. Jednocześnie 79 proc. odczuwa bolesną zależność między zawartością portfela a możliwością dbania o urodę. Dyskontowe „dupes” rozwiązują ten ból niemal idealnie, dając bilet wstępu do modnego świata za jedyne kilkanaście złotych.

Inżynieria produktu: Jak zaprojektować dyskontowy hit z TikToka?

Naiwnością byłoby sądzić, że uderzające podobieństwo kosmetyków z dyskontu do najdroższych marek selektywnych to dzieło przypadku. Giganci rynku detalicznego tacy jak Biedronka czy Lidl działają tu z precyzją chirurga. Cały proces projektowania opiera się na strategii inżynierii wstecznej i natychmiastowym mapowaniu globalnych virali.

Tworzenie idealnego zamiennika opiera się na trzech filarach.

  • Pierwszym jest błyskawiczne odtwarzanie profilu zapachowego (tzw. nut olfaktorycznych) lub konsystencji masy kosmetycznej. Wprawdzie tanie perfumy rzadko posiadają wielogodzinną trwałość zaawansowanych kompozycji, ale dla konsumenta kluczowy jest „efekt wow” podczas testowania w sklepie.
  • Drugim filarem jest psychologia opakowań i kodowanie wizualne. Projektanci dyskontowi celowo wykorzystują kształty, ciężar i kolory kojarzące się z oryginałem. Jeśli luksusowy pierwowzór używa grubego szkła i złotej typografii, zamiennik na pewno powieli tę paletę. Co ciekawe, inżynierowie opakowań potrafią sztucznie dociążyć dno taniego flakonu, aby ten „leżał w dłoni” jak produkt z kategorii premium.
  • Trzeci filar to drastyczne skrócenie czasu od projektu do wdrożenia (time-to-market). Łańcuchy dostaw marek własnych są obecnie tak wyśrubowane, że odpowiedź na internetowy hit pojawia się na paletach w sklepach w zaledwie kilka do kilkunastu tygodni.

Organiczny zasięg za zero złotych, czyli algorytm w służbie detalu

Cała ta machina nie miałaby tak spektakularnych wyników bez potęgi algorytmów. TikTok, Instagram Reels i YouTube Shorts stały się głównymi dźwigniami sprzedażowymi dla branży detalicznej. Materiały typu ślepe testy zapachów czy nakładanie zamiennika na połowę twarzy generują dziesiątki milionów wyświetleń.

Dla biznesu FMCG to sytuacja bez precedensu. Sieci takie jak Biedronka czy drogerie typu Rossmann otrzymują olbrzymi, wysoce stargetowany zasięg reklamowy bez wydawania choćby złotówki na tradycyjny marketing medialny. Użytkownicy sami wytwarzają popyt, sami budują napięcie i sami wywołują w sobie psychologiczny lęk przed przegapieniem okazji (FOMO – Fear Of Missing Out). Jeden wiralowy film potrafi wyczyścić zapasy konkretnego perfumu w tysiącach sklepów w całej Polsce w przeciągu kilkunastu godzin.

Fast Beauty nad Wisłą

Analizując rynek, łatwo zauważyć, że najwięksi gracze w Polsce doskonale podzielili między siebie segmenty. Biedronka wyspecjalizowała się w zapachowym luksusie. Na jej półkach (m.in. pod marką BeBeauty) regularnie pojawiają się perfumy nawiązujące do światowych bestsellerów takich marek jak Tom Ford (np. słynne Lost Cherry), Yves Saint Laurent czy Carolina Herrera. Sieć opiera swoją sprzedaż na ofertach rotacyjnych (in-out), co dodatkowo wymusza szybką decyzję zakupową u klienta pod presją braku ponownej dostawy.

Lidl z kolei obrał kurs na zaawansowaną pielęgnację. Jego linia Cien, ze szczególnym uwzględnieniem kremów z Q10, od lat jest obiektem porównań do absurdalnie drogich kremów La Mer czy kosmetyków La Prairie. Nawet jeśli chemiczny skład lidlowskiego kremu nie opiera się na opatentowanych algach oceanicznych, jego właściwości nawilżające i otoczka „luksusu za grosze” wystarczają do zbudowania kultowego statusu na TikToku.

Swoją potęgę w tym trendzie budują również drogerie. Rossmann, wykorzystując marki Isana oraz Rival Loves Me, błyskawicznie reaguje na światowe trendy z Sephory. Gdy w sieci wybuchł szał na bazy rozświetlające od Charlotte Tilbury, płynne róże Seleny Gomez (Rare Beauty) czy krwawe peelingi kwasowe (The Ordinary), niemiecka drogeria natychmiast dostarczyła swoim nastoletnim klientkom budżetowe odpowiedniki w łudząco podobnych opakowaniach.

Inspiracja, klon czy plagiat?

Fenomen zamienników rodzi oczywiste pytanie z zakresu prawa własności intelektualnej: dlaczego koncerny luksusowe nie wytaczają dyskontom masowych procesów? Odpowiedź leży w lukach i konstrukcji samego prawa. Zastrzeżenie patentowe konkretnej kompozycji zapachowej jest na całym świecie niesamowicie trudne i często nieskuteczne.

Można chronić znak towarowy, precyzyjne logo i unikalny design butelki, ale producenci zamienników potrafią lawirować po tej granicy perfekcyjnie. Nazwa odpowiednika jest inna, a czcionka tylko delikatnie nawiązuje do oryginału, nie wprowadzając w bezpośredni błąd co do pochodzenia towaru. W świetle prawa nie mówimy więc o nielegalnej podróbce, lecz o produkcie inspirowanym. Kluczowym argumentem obronnym dyskontów jest to, że klient w Lidlu doskonale wie, iż kupuje krem marki Cien. Nie ma tu mowy o oszustwie – konsument dokonuje wyboru w pełni świadomie.

Kto traci najwięcej?

Czy „dupe culture” dusi zyski koncernów takich jak LVMH czy Estée Lauder? Paradoksalnie nie. Grupa docelowa polująca na flakon perfum za 25 zł rzadko posiada budżet na wydanie 1500 zł w luksusowym butiku. Co więcej, istnienie tanich naśladowców utrwala w kulturze masowej status oryginału, ugruntowując go na pozycji ostatecznego wyznacznika prestiżu i marzenia zakupowego, które w przyszłości może zostać zrealizowane.

Największym przegranym całej rewolucji są marki z tzw. średniej półki, określane w biznesie jako segment masstige. Oferują one poprawne kosmetyki w cenach od 100 do 300 zł. Kiedy konsument ma do wyboru przeciętny produkt ze średniej półki w drogerii lub precyzyjnie zaprojektowany i sprawdzony przez tiktokerów dyskontowy zamiennik najdroższych marek za jedyne 20 zł, decyzja staje się prosta. Polacy omijają średnią półkę, maksymalizując w ten sposób użyteczność wydanego pieniądza.

Kultura „dupe” przestała być fanaberią nastolatków, a stała się solidnym, długofalowym wektorem rozwoju dla branży detalicznej. Będzie ona postępować i ewoluować. Marki własne, zyskując ogromny kapitał zaufania, w najbliższych latach zaczną przechodzić od etapu naśladownictwa do innowacji, oferując zaawansowane składy aktywne w dyskontowych cenach. Bariera pomiędzy produktem masowym a luksusowym na naszych oczach bezpowrotnie się zaciera. Wygranym tego procesu jest niewątpliwie poinformowany, sprytny konsument, dla którego dowodem wyczucia stylu jest dziś nie metka od słynnego projektanta, ale imponująco niski rachunek przy kasie.

Michał Czubak
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Perfumerie
04.09.2026 12:07
P-Beauty to odpowiedź na światowy luksus, nowa era retailu i starcie trendów na Douglas Summer Cruise
25-lecie sieci Douglas w PolsceDouglas

Polskie marki luksusowe bez kompleksów stają na półkach perfumerii Douglas choć za plecami lśnią rynkowe potęgi takie jak Estēe Lauder, Lancome, Sisley, Mugler czy Pradą, a największym wyzawaniem jest rosnąca konkurencja ze strony tańszych produtów K-Beauty. Firmy z kategorii P-Beauty pokazują jednak imponujące tempo skalowania biznesu oraz nowatorskie podejście do konsumentów i strategii omnichannel.

P-Beauty (Polish Beauty) przestało być jedynie lokalną alternatywą — dziś to dojrzały, bezkompromisowy segment premium. To właśnie przy polskich markach uczestnicy jubileuszowego Douglas Summer Cruise z okazji 25-lecia obecności sieci w Polsce zatrzymywali się najdłużej.

Polska odpowiedź na światowy luksus

Marka Hdrey to przykład przemyślanej strategii omnichannel. Budując równolegle własne salony monobrandowe, ze wszystkich sieci perfumeryjnych na rynku zdecydowała się na wyłączność w Douglas.

image
Stoisko HDrey na Douglas Cruise
materiały prasowe Douglas

Naprzeciw niej, bez świateł kamer i celebrytów, stanęła młoda polska firma SKN Hour. To rynkowy ewenement, który trafił na półki Douglas zaledwie pół roku po swoim oficjalnym debiucie. Przykład ten pokazuje nowy trend – skrócony do minimum cykl od powstania konceptu do wejścia w kanał prestiżowy. W rozmowie założycielka, Weronika, podkreśliła, że wejście do sprzedaży masowej (zwłaszcza stacjonarnej) nie jest łatwe nawet dla większych i znanych marek.

image
SKN Hour to polska marka luksusowa dostępna w sieci Douglas
materiały prasowe Douglas

Veoli Botanica istnieje na rynku od kilku lat i obecnie również działa w kanale omnichannel. Jest jednym z reprezentantów polskiej strefy luksusu — wyznacza trendy w kategorii zaawansowanych receptur i świadomej pielęgnacji, podpiera się badaniami, inwestuje w składniki i nie rezygnuje ze szklanych opakowań.

Nowy retail: Customer Experience zamiast samej półki

Jubileusz 25-lecia obecności sieci Douglas w Polsce wyraźnie pokazał ewolucję handlu stacjonarnego. Sama obecność produktu na półce to za mało — nowoczesna sprzedaż opiera się na relacji, technologii i doświadczeniu. Wyznacznikiem nowej ery w perfumeriach Douglas stają się zaawansowana diagnostyka sprzętowa, analizy skóry oparte na AI oraz eksperckie doradztwo. Sklep przekształca się w przestrzeń usług: miejsce, gdzie kosmetyk można dogłębnie poznać, dobrać podczas badania, umówić się na masaż czy skorzystać z profesjonalnego stoiska fryzjerskiego, które na evencie robiło ogromne wrażenie.

Azjatyckie starcie i niszowe zwieńczenie Wydarzenie stało się również areną konfrontacji dwóch azjatyckich filozofii: dynamicznego K-Beauty (z nowymi markami makijażowymi i pielęgnacyjnymi) oraz stanowiącej dla niego innowacyjną przeciwwagę Japan Beauty z neurokosmetyką na czele, skupioną na redukcji stresu skóry i biologicznej harmonii.

Równie intrygująco zaprezentowała się strefa zapachów niszowych. Obok legendarnych domów mody – jak Atkinsons czy Tom Ford – oraz bogatych flakonów inspirowanych estetyką arabską, wyrazisty akcent postawiła rodzima, polska marka perfum, udowadniając, że P-Beauty zdobywa najwyższe półki w każdej możliwej kategorii.

Jubileuszowy "rejs" z okazji 25-lecia obecności sieci Douglas w Polsce stał się doskonałą soczewką pokazującą głęboką transformację rynku kosmetycznego. Najważniejszym wnioskiem i wyraźnie zarysowanym trendem tego wydarzenia nie jest już tylko dominacja zachodnich koncernów, lecz potężna ekspansja rodzimego segmentu P-Beauty.

Widać dojrzewanie i profesjonalizację: rodzime firmy zaczęły robić to, co od dawna wdrażała Dr Irena Eris w segmencie luksusowym — przestały konkurować wyłącznie ceną czy naturalnym składem. Dziś rywalizują z globalnymi gigantami innowacją, estetyką i modelem dystrybucji. Marki takie jak Hdrey wyznaczają trend budowania hybrydowego modelu sprzedaży: rozwijając własne monobrandowe salony, jednocześnie świadomie wybierają wiodącego partnera perfumeryjnego.

Trendy beauty retail w Douglas Polska

Trend Customer Experience (od półki do doświadczenia): Ostateczny odwrót od tradycyjnej sprzedaży półkowej na rzecz retailu opartego na doświadczeniu (CX).

Trend Beauty-Tech: Miejsce na półce przestaje wystarczać. Nowym standardem staje się obecność wykwalifikowanego doradcy, zaawansowana diagnostyka sprzętowa w sklepach stacjonarnych oraz analizy skóry oparte na sztucznej inteligencji.

Trend rozwijającej się przestrzeni usług i doradztwa: Konsument nie przychodzi już tylko po produkt. Zgodnie z nowym trendem szuka regeneracji, wiedzy i opieki – od możliwości przetestowania formuł, przez masaże, po pełnowymiarowe strefy fryzjerskie.

Trend azjatycki i neurokosmetyka (biologiczna harmonia): O ile K-Beauty wciąż utrzymuje silną pozycję w obszarze dynamicznych nowości makijażowych i pielęgnacyjnych, o tyle nową siłą staje się Japan Beauty oraz neurokosmetyka, stawiająca na redukcję stresu biologicznego skóry, wyciszenie i wspieranie naturalnych procesów naprawczych.

Trend niszowego perfumiarstwa: Wyraźny odwrót od masowości na rzecz autentyczności i mocnych koncepcji wizualnych. Obok ikonicznych domów mody (Atkinsons, Tom Ford) rośnie popularność flakonów inspirowanych estetyką arabską oraz polskiego perfumiarstwa niszowego, co potwierdza, że trend P-Beauty objął już pełne spektrum branży.

 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
09. wrzesień 2026 18:20