StoryEditor
Apteki
22.07.2025 16:32

TSUE podważa polski zakaz reklamy aptek – możliwe zmiany w dostępie do informacji dla pacjentów

Zakaz reklamy aptek może odejść niedługo do lamusa. / Shutterstock

W czerwcu Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że obowiązujący w Polsce całkowity zakaz reklamy aptek narusza unijne prawo, w szczególności dyrektywę o handlu elektronicznym oraz zasady swobody przedsiębiorczości i świadczenia usług.

Trybunał zaznaczył, że choć państwa członkowskie mogą wprowadzać ograniczenia dotyczące reklamy, nie mogą one całkowicie uniemożliwiać aptekom informowania o swojej działalności. Obecne przepisy zezwalały jedynie na publikację lokalizacji apteki i godzin otwarcia, co w świetle orzeczenia TSUE uznane zostało za zbyt restrykcyjne.

Wyrok nie skutkuje natychmiastowym zniesieniem zakazu – TSUE nie ma kompetencji do uchylania przepisów krajowych – ale obliguje Polskę do ich zmiany. Choć orzeczenie nie jest jeszcze prawomocne, jest wykonalne, co oznacza, że polskie władze muszą je respektować. W przypadku niewdrożenia odpowiednich zmian legislacyjnych, Polska może zostać obciążona karami finansowymi – zarówno dziennymi, jak i ryczałtowymi – za niewykonanie wyroku Trybunału.

W aptece, oprócz szczepień, możemy na przykład uzyskać usługę opieki farmaceutycznej. Czyli pacjent np. z nadciśnieniem technicznym, cukrzycą może się zwrócić do farmaceuty z prośbą, żeby w ramach opieki farmaceutycznej udzielił mu informacji, jakie leki czy też jakie wyroby powinien stosować w ramach leczenia, inne niż te, które przepisze mu lekarz – mówi prawniczka. – Nie zawsze pacjent wie o tym, że może poprosić farmaceutę o wystawienie recepty farmaceutycznej, a proszę sobie wyobrazić, że w piątek wieczorem pacjent przychodzi do apteki z nieprawidłowo wystawioną receptą przez lekarza. Jeżeli jest to lek na kontynuację leczenia, ale pacjent ma jeszcze w domu zapas leku, to nie ma problemu, może wrócić do lekarza, ale czasem jest tak, że lek mu się kończy dokładnie w piątek. Pacjenci nie wiedzą o takich możliwościach, więc będą mogli się z nimi zapoznać.

– mówi w wypowiedzi dla agencji Newseria dr Anna Banaszewska, radczyni prawna i magistra farmacji.

Dotychczasowe egzekwowanie zakazu bywało restrykcyjne. Przykładowo, Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny mógł nałożyć karę za eksponowanie w aptece treści mogących sugerować reklamę, takich jak hasła promujące usługi. Teraz sytuacja prawna się zmienia – właściciele aptek mogą zyskać możliwość legalnego komunikowania się z pacjentami, co może przełożyć się na większą świadomość społeczną w zakresie usług farmaceutycznych.

Naczelna Rada Aptekarska (NRA) wyraziła zaniepokojenie możliwym chaosem prawnym, do którego może doprowadzić brak jasnych przepisów przejściowych. NRA zaapelowała do Ministerstwa Zdrowia o pilne uregulowanie sytuacji, obawiając się m.in. nadmiernej komercjalizacji sektora. Zdaniem samorządu aptekarskiego, bez precyzyjnych regulacji może dojść do rywalizacji cenowej i faworyzowania dużych sieci aptek kosztem mniejszych, indywidualnych placówek.

Wśród najważniejszych wyzwań, jakie stoją przed ustawodawcą, NRA wskazuje konieczność wyznaczenia wyraźnej granicy między informowaniem pacjentów a reklamą. Kluczowe będzie także zapewnienie równych warunków konkurencji i ochrona wartości zawodu farmaceuty, który pełni ważną funkcję społeczną i zdrowotną. Ostateczny kształt zmian pozostaje kwestią otwartą, jednak jedno jest pewne – Polska musi zmodyfikować przepisy zgodnie z wyrokiem TSUE.

Zobacz też: Czy apteki w Polsce będą mogły się reklamować? Jest wyrok TSUE!

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Apteki
05.03.2026 11:43
Naczelna Rada Aptekarska: Po wyroku TSUE wracają agresywne promocje w aptekach, czeka nas znowu 3+1
Czy zakaz reklamy aptek to fikcja?Simone van der Koelen via Unsplash

Po wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z czerwca 2025 r. polskie regulacje dotyczące zakazu reklamy aptek stały się w praktyce nieskuteczne – ocenił w rozmowie z PAP prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej, Marek Tomków. Jak wskazał, osłabienie przepisów szybko zostało wykorzystane przez część podmiotów rynkowych, co doprowadziło do pojawienia się działań promocyjnych określanych przez samorząd aptekarski jako „niebezpieczne dla pacjentów”.

Wyrok z czerwca 2025 r. dotyczył zgodności polskiego zakazu reklamy aptek z prawem unijnym. TSUE uznał, że przepisy Prawa farmaceutycznego wprowadzające całkowity zakaz reklamy aptek, punktów aptecznych i ich działalności naruszają dyrektywę o handlu elektronicznym oraz postanowienia Traktatu o funkcjonowaniu UE w zakresie swobody przedsiębiorczości i świadczenia usług. W konsekwencji – jak informował portal Rynek Zdrowia – sądy zaczęły uchylać wcześniejsze decyzje administracyjne i kary nałożone za reklamę aptek, co oznacza obowiązek ich zwrotu przez wojewódzkich inspektorów farmaceutycznych.

Prezes NRA zwraca uwagę w rozmowie opublikowanej na portalu Rynek Zdrowia na szybki powrót promocji typu „3+1 za grosz”, obejmujących m.in. suplementy diety. Wskazał, że w części z nich dawka np. potasu jest taka sama lub nawet wyższa niż w produktach dostępnych na receptę. Mechanizm „trzy plus jeden” oznacza de facto zwiększenie wolumenu zakupów o 33 proc. w stosunku do standardowej transakcji, co – w ocenie samorządu – może prowadzić do nadmiernej konsumpcji preparatów o działaniu zbliżonym do leków.

Tomków podkreślił, że problem jest szczególnie istotny w kraju, który należy do państw o najwyższym spożyciu leków i suplementów diety. Jego zdaniem suplementy w Polsce „to często po prostu leki, tyle że inaczej zarejestrowane". Zachęcanie do zakupu większej liczby opakowań poprzez promocje cenowe może zwiększać ryzyko niekontrolowanego stosowania produktów o wysokich dawkach składników aktywnych.

Łukasz Pietrzak, Główny Inspektor Farmaceutyczny, na łamach tego samego medium powiedział:

Decyzje są uchylane, a sądy umarzają wszystkie wszczęte postępowania. Nie ma znaczenia skala naruszenia, czy chodzi o program lojalnościowy, czy przekreślenie starej ceny i napisanie nowej niższej grubszym markerem. Przegrywamy wszystko masowo. W uzasadnieniu każdego wyroku przywoływany jest wyrok TSUE. Trwanie w obecnym stanie oznacza brak stabilności prawnej. Im dłużej, tym chaos będzie tylko narastał.

Quo vadis, aptekarzu?

Ministerstwo Zdrowia zapowiedziało prace nad nowelizacją Prawa farmaceutycznego, która ma uchylić obecny zakaz reklamy aptek i jednocześnie wprowadzić ramy ograniczające promocję prowadzącą do nadmiernej i nieuzasadnionej konsumpcji leków. Samorząd aptekarski ostrzega, że bez precyzyjnych regulacji rynek może powrócić do praktyk sprzed kilkunastu lat, kiedy w aptekach funkcjonowały programy lojalnościowe z nagrodami rzeczowymi, takimi jak sprzęt gospodarstwa domowego.

Artykuł 19 Kodeksu Etyki Farmaceuty wprost bowiem stanowi, że farmaceuta nie może reklamować siebie ani swoich usług oraz nie powinien uczestniczyć w promocji usług farmaceutycznych sprzecznej z prawem lub dobrymi obyczajami. Jednocześnie w punkcie 1a doprecyzowano, że w przypadku farmaceuty wykonującej zawód poza apteką za reklamę nie uznaje się podawania informacji o adresie wykonywania zawodu, rodzaju i zakresie działalności ani o posiadanych tytułach zawodowych i naukowych. Jak podkreśla Pietrzak w wypowiedzi dla Rynku Zdrowia,

Pozostawienie punktu 8 w projekcie nowelizacji, odwołującego się do Kodeksu Etyki Farmaceuty, oznaczałoby, że nawet wskazywanie przez farmaceutę adresu apteki, w której pracuje, byłoby niedozwolone. To byłoby nie tylko niewdrożenie wyroku TSUE, ale jeszcze bardziej restrykcyjne utrzymanie zakazu reklamy. Wracamy do punktu wyjścia, kto zapłaci kary za niewykonanie wyroku?

Należy przy tym podkreślić, że kodeksy etyki – choć istotne dla zawodów zaufania publicznego – nie są źródłem powszechnie obowiązującego prawa i nie mogą stanowić podstawy do nakładania obowiązków administracyjnych. Organy administracji nie są również właściwe do rozstrzygania kwestii etyki zawodowej; naruszenia w tym zakresie podlegają odpowiedzialności dyscyplinarnej, a nie administracyjnej. Co więcej, treść kodeksu etyki jest kształtowana uchwałami Krajowego Zjazdu Farmaceutów i może być w każdym czasie zmieniona, co pośrednio wpływałoby na zakres regulacji ustawowej. Tymczasem administracja publiczna może działać wyłącznie na podstawie przepisów prawa powszechnie obowiązującego, dlatego kwestia ta wymaga pilnego i jednoznacznego uporządkowania.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
02.03.2026 10:12
Marta Marszałek, PMR Market Experts by Hume’s: Aspiryna, suplementy i szampon w jednej aplikacji? Polski klient jest gotowy!
Marta Marszałek, Head Pharmaceutical & Healthcare Market analyst w PMR Market Experts by Hume’sPMR

Z uwagi na skalę działania, wejście gigantów drogeryjnych w obszar farmaceutyków może mieć istotny wpływ na rynek apteczny. Jednocześnie nie oznacza to zaniku rynku – raczej jego restrukturyzację, w której apteki wyspecjalizowane i oferujące usługi doradcze będą w stanie obronić swoją pozycję – Marta Marszałek, Head Pharmaceutical & Healthcare Market analyst w PMR Market Experts by Hume’s.

Ekspansja liderów rynku drogeryjnego poza tradycyjny segment beauty w Polsce jest konsekwencją zarówno presji kosztowo-marżowej w kosmetykach, jak i zmiany oczekiwań konsumentów. W tej sytuacji naturalnym kierunkiem dywersyfikacji są produkty z pogranicza zdrowia: leki OTC, suplementy diety, czy żywność funkcjonalna, które często oferują wyższą marżę.

Równolegle drogerie ewoluują na rynku retail, aspirując do roli miejsca z kompleksową ofertą dla zdrowia i urody. Z perspektywy konsumenta granica pomiędzy pielęgnacją, a profilaktyką zdrowotną zaczyna się zacierać. 

image

Marcin Dadas, Melisa.pl: Rynek apteczno-drogeryjny zmienia się dynamicznie, demografia odgrywa w tym ważną rolę

Z badania PMR Market Experts by Hume’s ze stycznia 2026 r. wynika, że w 2025 r. ponad jedna piąta (21 proc.) kupujących leki bez recepty dokonało chociaż jednego zakupu w drogerii stacjonarnej, a ponad jedna trzecia w aptece internetowej (36 proc.). W przypadku suplementów diety odsetki były zbliżone.

W związku ze skalą działania wejście gigantów drogeryjnych w obszar farmaceutyków może mieć istotny wpływ na rynek apteczny. Jednocześnie nie oznacza to zaniku rynku – raczej jego restrukturyzację, w której apteki wyspecjalizowane i oferujące usługi doradcze będą w stanie obronić swoją pozycję. Dla producentów OTC i suplementów oznacza to dostęp do większej skali sprzedaży, ale także silniejszą presję negocjacyjną.

image

Rossmann bierze przykład z konkurenta i chce powalczyć o rynek apteczny

W Polsce kluczową barierą dla pełnego rozwoju drogeryjnych e-aptek pozostają regulacje („Apteka dla Aptekarza”, zakaz reklamy aptek), jednak modele partnerskie lub pośrednie są realne.

Od strony popytowej polski konsument jest już gotowy na zakup aspiryny czy suplementów w tej samej aplikacji, w której kupuje szampon – zwłaszcza w segmencie OTC, postrzeganym bardziej jako element codziennej profilaktyki niż stricte leczenia.

image

OTC i suplementy diety w koszykach zakupowych Polaków – analiza trendów

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
09. marzec 2026 19:09