StoryEditor
Drogerie
15.05.2024 12:24

Drogeria, która przetrwała 30 lat. Jak to zrobiła Teresa Stachnio?

Teresa Stachnio wraz z córką Magdaleną Okulicz-Kozaryn. Obie prowadzą obecnie drogerię Elter zrzeszoną w sieci Jasmin, która na poznańskim osiedlu Batorego działa od 30 lat
Teresa Stachnio wraz z córką Magdaleną Okulicz-Kozaryn. Obie prowadzą obecnie drogerię Elter zrzeszoną w sieci Jasmin, która na poznańskim osiedlu Batorego działa od 30 lat / Katarzyna Bochner, wiadomoscikosmetyczne.pl
Teresa Stachnio wraz z córką Magdaleną Okulicz-Kozaryn. Obie prowadzą obecnie drogerię Elter zrzeszoną w sieci Jasmin, która na poznańskim osiedlu Batorego działa od 30 lat
Drogeria Jasmin Elter, Osiedle Stefana Batorego 18, Poznań / Katarzyna Bochner, wiadomoscikosmetyczne.pl
Teresa Stachnio wraz z córką Magdaleną Okulicz-Kozaryn. Obie prowadzą obecnie drogerię Elter zrzeszoną w sieci Jasmin, która na poznańskim osiedlu Batorego działa od 30 lat
Teresa Stachnio, założycielka i właścicielka drogerii Elter, jej córka Magdalena Okulicz-Kozaryn i Katarzyna Bochner, redaktor naczelna portalu wiadomoscikosmetyczne.pl / Katarzyna Bochner, wiadomoscikosmetyczne.pl
Teresa Stachnio wraz z córką Magdaleną Okulicz-Kozaryn. Obie prowadzą obecnie drogerię Elter zrzeszoną w sieci Jasmin, która na poznańskim osiedlu Batorego działa od 30 lat
Drogeria Jasmin Elter, Osiedle Stefana Batorego 18, Poznań / Katarzyna Bochner, wiadomoscikosmetyczne.pl
Teresa Stachnio wraz z córką Magdaleną Okulicz-Kozaryn. Obie prowadzą obecnie drogerię Elter zrzeszoną w sieci Jasmin, która na poznańskim osiedlu Batorego działa od 30 lat
Teresa Stachnio wraz z córką Magdaleną Okulicz-Kozaryn. Obie prowadzą obecnie drogerię Elter zrzeszoną w sieci Jasmin, która na poznańskim osiedlu Batorego działa od 30 lat
Teresa Stachnio wraz z córką Magdaleną Okulicz-Kozaryn. Obie prowadzą obecnie drogerię Elter zrzeszoną w sieci Jasmin, która na poznańskim osiedlu Batorego działa od 30 lat
Teresa Stachnio wraz z córką Magdaleną Okulicz-Kozaryn. Obie prowadzą obecnie drogerię Elter zrzeszoną w sieci Jasmin, która na poznańskim osiedlu Batorego działa od 30 lat
Gallery
Poznańska drogeria Elter, zrzeszona w sieci Drogerie Jasmin, obchodzi w tym roku 30-lecie działalności. Z tej okazji świętuje przez cały maj. Każdego dnia na klientów czekają specjalne rabaty na dane kategorie produktów, a w sklepie stacjonarnym gratisy za zakupy. Producenci, którzy wsparli ten mały rodzinny biznes, zrobili wiele dobrego dla właścicielek sklepu i dla swoich marek.

Drogeria Elter działa na znanym poznańskim Osiedlu Batorego pod numerem 18. Wpisała się w ten krajobraz na stałe. Jest tu od 30 lat. Prowadzą ją znana w branży kosmetycznej Teresa Stachnio oraz jej córka Magdalena Okulicz-Kozaryn, która dołączyła do rodzinnego biznesu.

Niewielka drogeria jest zrzeszona we franczyzowej sieci Drogerie Jasmin i pod takim szyldem występuje, ale promuje się przede wszystkim jako drogeria Elter. To jej nazwa od początku istnienia, kiedy Teresa Stachnio wraz z mężem zdecydowali się na wynajęcie lokalu na osiedlu, na którym mieli swoje pierwsze mieszkanie, a obecnie także nazwa internetowego sklepu Elter dobradrogeria.com rozwijanego przez mamę i córkę.

Zarówno w stacjonarnej drogerii, jak i w internetowym sklepie, z okazji jubileuszu przez cały maj trwają specjalne akcje promocyjne. Przy zakupach internetowych klienci odbierają rabat na hasło „urodziny”. W stacjonarnym sklepie korzystają ze specjalnych cen na dane kategorie produktów w konkretnych dniach. Każda osoba robiąca zakupy otrzymuje również prezent niespodziankę. Zadbały o to same właścicielki, jak i producenci, którzy wsparli je w organizacji hucznych urodzin.

Szereg marek przekazało na tę okazję dodatkowe produkty, które klienci otrzymują jako gratis przy dowolnych zakupach. Cały czas informowani są o tym poprzez reklamy Google (celowane – emitowane w zasięgu działania drogerii), na plakatach (sklep został z tej okazji specjalnie udekorowany) poprzez ulotki rozdawane mieszkańcom. To działanie ma dodatkowy piękny akcent. Ulotki oraz drobne upominki  rozdają Paweł i Bartek z Warsztatu Terapii Zajęciowej „Przylesie" – placówki działającej w ramach Stowarzyszenia Na Tak na rzecz dorosłych osób z niepełnosprawnością intelektualną, którzy przychodzą do drogerii na praktyki, zdobywają nowe umiejętności, pomagają w sprzedaży i rozkładaniu towaru, przygotowują upominki dla klientów. Również stają za kasą i sprzedają. I są bardzo szczęśliwi, że mogą to robić.

Jak przy tak ogromnej konkurencji sieciowych drogerii, hipermarketów, dyskontów, udało się osiedlowej drogerii przetrwać przez 30 lat? Kiedy pobędzie się w niej jakiś czas (a ja spędziłam kilka godzin) – odpowiedź nasuwa się sama. Kluczem są międzyludzkie relacje. Jeśli do sklepu przychodzi klientka z naręczem róż i życzeniami z okazji urodzin oraz podziękowaniem za wspaniałą obsługę i opiekę, doradzanie w wyborze kosmetyków, w pielęgnacji skóry – to naprawdę wszystko od tego momentu wydaje się być jasne.

Nie, nie jest to drogeria urządzona w super nowoczesny sposób, nie ma ekranów z reklamami, elektronicznych cenówek, jest w niej bardzo mało miejsca, a właścicielki nie mają środków na dodatkowe inwestycje. Ale jest to drogeria, która działa w swojej kameralnej przestrzeni, ma od lat stałych klientów, dla których jest elementem stałego krajobrazu. „Dziewczyny, wytrwajcie, nie zamykajcie się, bo co ja bez was zrobię” – mówią klientki świadome, jak dziś trudno prowadzić biznes.

– Aby tak się stało osiedlowa tkanka handlowa musi trwać, powinny być drogerie, piekarnie, apteki, punkty usługowe, wówczas mieszkańcy są związani ze swoim miejscem życia, a ono się rozwija. Niestety tak obecnie się nie dzieje – przyznaje Teresa Stachnio, właścicielka i założycielka drogerii.

Zarazem widać, że jej ta sztuka przywiązania klientów do jej sklepu wspaniale się udała. „Dzień dobry, co słychać?” – rozbrzmiewa tu co chwilę. Stali bywalcy zaglądają, żeby zapytać, kiedy będzie urodzinowy tort. Sami zapowiadają się, że wpadną z ciastem, kupują drożdżówki, żeby „dziewczyny” miały coś pysznego do kawy. Kiedy pytam jedną z klientek, dlaczego przychodzi do tej drogerii odpowiada: – Obsługa jest przemiła. Od momentu, kiedy wejdzie pani do sklepu jest pani zaopiekowana. Jestem wdzięczna za doradztwo, wielu produktów nie znałam, nie wiedziałabym jak je stosować. Zakochałam się po prostu w tym sklepiku – odpowiada.

Widać również jak ogromną rolę odgrywa takie prowadzenie klientów w zwiększeniu wartości koszyka zakupowego i w pozostawieniu ich w przekonaniu, że trafili najlepiej jak mogli.

– Jestem alergiczką, poproszę hypoalergiczny tusz do rzęs – mówi klientka. I wychodzi dodatkowo z odpowiednią pianką do zmywania twarzy, tonikiem, kremem i balsamem do ciała.

Inna, która wcześniej przyszła z bukietem róż, kupuje kilka naturalnych francuskich mydełek w oryginalnych metalowych puszkach. Każde mydełko po ponad 19,90 zł.

Kolejna zagląda, żeby powiedzieć, że krem, który jej doradzono był najlepszym, jaki miała do tej pory i prosi o polecenie kolejnych kosmetyków.

–  To nas wzrusza i ogromnie buduje. Widzimy, że nasza praca ma sens, choć naprawdę nie jest łatwo prowadzić dziś biznes. Własna działalność to praca bez ram czasowych, codzienne zastanawianie się nad tym, gdzie w dobrej cenie kupić produkty, jak zarządzać zapasami i kosztami, faktury, wysyłki internetowych zamówień, samodzielne głowienie się nad promocjami, tym czy i w jakie reklamy zainwestować – mówi Magdalena Okulicz-Kozaryn, która podczas mojej wizyty w sklepie cały czas odbiera telefon, przyjmuje przedstawicieli handlowych, rozlicza faktury, nadaje paczki z kosmetykami zamówionymi przez e-sklep.

Trzeba zaznaczyć, że w polityce tego sklepu nie mieści się nakłanianie klientów do tego, żeby kupili produkty drogie, czy takie, które z jakiegoś powodu trzeba sprzedać. Klient wychodzi z tym, co jest dla niego najlepsze i na co go stać. Uczciwie trzeba też powiedzieć, że większość kupujących to osoby, które nazywamy dojrzałymi – one bardzo chętnie korzystają z porad i cenią sobie osobisty kontakt. Uwzględniając jednak to, w jak szybkim tempie starzeje się polskie społeczeństwo, a zarazem jak bardzo oddalamy się od siebie korzystając z technologii i komunikując przez portale społecznościowe – wydaje się, że to właśnie za takimi kontaktami coraz więcej osób będzie tęsknić.

Asortyment w drogerii z racji jej niewielkiej powierzchni jest ograniczony. Skręca w kierunku produktów, na których jest większa marża. Stąd np. kosmetyki  przeciwsłoneczne Australian Gold (ceny niektórych wariantów dochodzą do 90 zł) rozpoznawalne kremy Janda i koreańskiej marki Naexy, linia kosmetyków Solverx dla osób, które szukają dermokosmetycznych linii, balsamy do ciała Gosh, naturalne linie pielęgnacyjne Equilibra i Aloesove, naturalne pasty do zębów Bio Madent, kosmetyki hiszpańskiej marki Instituto Espanol, wspomniane francuskie perfumowane mydełka La Savonnerie de Nyons w puszkach, błyszczyki i maseczki SunewMed+, mnóstwo różnego rodzaju masek do twarzy i pod oczy, i wiele innych drobiazgów, które idealnie nadają się na prezent. Regał z wodami perfumowanymi i toaletowymi w różnych cenach. Z kosmetyków kolorowych niewielkie szafy polskich firm Pierre René i Ecocera oraz trochę pojedynczych produktów różnych marek. Wszystkiego po trochu, a każdy zakamarek drogerii jest wypełniony produktami.

– Mamy coraz mniej typowo masowych marek, choć te najbardziej znane są obecne. Bardzo wspieramy polskich producentów i chętne z nimi współpracujemy. Szukamy kosmetyków ciekawych, z dobrym składem, polecanych w internecie, a zarazem takich, które nie są powszechnie dostępne. Dobrym kierunkiem było także sięgnięcie po produkty upominkowe. Mamy bardzo dobre kontakty z dostawcami, co pokazała nasza urodzinowa akcja i to jak wiele produktów otrzymałyśmy od marek, by móc nasz jubileusz świętować i obdarować klientów upominkami. Jestem za to bardzo wdzięczna. Promujemy w ten sposób nasz sklep, ale także marki, polecamy je klientom – mówi Teresa Stachnio.

Jeden duży regał przeznaczony jest wyłącznie na chemię gospodarczą, płyny do prania, do płukania, do naczyń, do zmywarek. Duża część oferty to włoskie marki, które cieszą się dużą popularnością.

– Chemia gospodarcza jest tu niezbędna, to osiedlowy sklep i osób, które wpadają po coś do prania, po odświeżacz powietrza czy nowe ściereczki jest naprawdę sporo. Klienci w tej kategorii też szukają nowinek, a więc musimy mieć jednorazowe chusteczki do różnych powierzchni, specjalistyczne płyny. Zainwestowałyśmy w ciekawe marki włoskie Felce Azzura, Tesori d’Oriente, Chanteclair chwalone za ciekawe zapachy i bardzo dobrą jakość, ale wprowadziłyśmy też np. polskie produkty Mill  – wymienia.

Pytana o przeszłość i o to jak zaczęła się jej przygoda z handlem, Teresa Stachnio śmieje się: – Zabrakłoby nam dnia, aby wszystko spisać. Zaczynała jak każdy w tamtych czasach, od garażowej firmy. Namówiła ją na prywatny biznes koleżanka, a pomieszczeń – pokoju i garażu – użyczyli teściowe w swoim domu. – Byłam nauczycielką, bardzo lubiłam pracę z dziećmi, kontakt z ludźmi, ale nie byliśmy w stanie utrzymać się z naszych pensji. Mówię, że mój biznes wziął się z biedy. Przez długi czas miałam problem z tym, że ja, osoba wykształcona, po studiach, zajmuję się handlem, najpierw to była hurtownia, później sklepy – a potem pomyślałam, że to nie ja powinnam się wstydzić, a państwo, które nie pozwala mi godnie żyć uprawiając zawód, który kocham. W rezultacie pracowaliśmy całą rodziną. Moje córki, gdy rodzice byli w pracy, miały za zadanie, po szkole i jak odrobią lekcje, spisywać jakie reklamy pojawiają się są w telewizji, a my polowaliśmy potem na te produkty, żeby je kupić. A teraz z Magdą prowadzimy biznes – śmieje się.

W rezultacie po drodze było kilka własnych drogerii i perfumeria, i ogrom pracy w organizacji, którą zawiązali właściciele sklepów widząc, jak szybko zachodnie sieci marketów wchodzą do Polski i zaczynają odbierać im klientów. Najpierw właściciele drogerii zrzeszyli się w sieci Aster, potem, po ich rozłamie, w sieci Jasmin (PGD Polska). Teresa Stachnio przez ponad 22 lata była w zarządzie organizacji, w różnych okresach jako prezes i wiceprezes. Odeszła z firmy w 2021 r. We własnym biznesie zostawiła tylko sklep na Batorego, z pozostałych zrezygnowała widząc, że pracy przez siedem dni w tygodniu i przez niemal całą dobę nie da się udźwignąć.  Pytana, czy żałuje, że nie poświęciła się wyłącznie swojemu biznesowi, a nie pracy we franczyzowej organizacji, odpowiada: – Nie. To w PGD nauczyłam się handlu na zupełnie innym poziomie, a kontakt z franczyzobiorcami uwielbiałam, to był mój żywioł. Mogło być różnie, może lepiej, nie wiem, nikt nie wie. Niczego nie żałuję, a teraz patrzę w przyszłość.

Wraz z córką chciałyby rozwinąć internetową drogerię. Połączenie sprzedaży online i stacjonarnej sprawdza się (obecnie większa sprzedaż odbywa się przez Allegro) i daje firmie większe obroty a tym samym potrzebny zastrzyk gotówki. Jeśli uda im się pozyskać na ten cel fundusze, to będą wzmacniały właśnie ten obszar swojej działalności.

 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Drogerie
01.10.2026 15:07
Normal wchodzi do Europy Środkowo-Wschodniej. Duńska sieć otwiera pierwsze sklepy w Rumunii
Normal Retail Romania S.R.L

Duńska sieć Normal rozpoczęła ekspansję w Europie Środkowo-Wschodniej. Jej pierwszym rynkiem w regionie została Rumunia, gdzie 30 września otwarto sklep w Mega Mall w Bukareszcie. Kolejny punkt, w Shopping City Timișoara, ruszy 2 października. Oba sklepy oferują około 3500 produktów, w tym kosmetyki, artykuły pielęgnacyjne oraz produkty z kategorii Korean i Japanese beauty.

Rumunia jest 14. europejskim rynkiem, na którym działa Normal. Duńska sieć rozwija format łączący sprzedaż kosmetyków i produktów codziennego użytku z formułą tzw. treasure hunt. Klientki i klienci przechodzą przez zmieniający się asortyment, w którym obok produktów znanych marek pojawiają się nowości i produkty trudniej dostępne w tradycyjnych kanałach sprzedaży.

Pierwszy rumuński sklep został otwarty 30 września w centrum handlowym Mega Mall w Bukareszcie. Lokal zajmuje 311 mkw. GLA, a jego oferta obejmuje około 3500 produktów. 2 października sieć uruchomi drugi punkt w Shopping City Timișoara. Ten sklep ma 445 mkw. GLA, również oferując około 3500 produktów.

Kosmetyki częścią konceptu „everything store”

Normal nie pozycjonuje się wyłącznie jako sieć kosmetyczna. W sklepach znajduje się szeroki wybór produktów do pielęgnacji, kosmetyków, artykułów gospodarstwa domowego, produktów spożywczych oraz artykułów codziennego użytku. Istotną częścią oferty pozostają jednak produkty beauty, w tym kosmetyki popularnych marek oraz produkty wpisujące się w trendy Korean i Japanese beauty.

Model biznesowy opiera się na częstej rotacji asortymentu i odkrywaniu kolejnych produktów podczas wizyty. Koncept określany przez sieć jako „treasure hunt” ma powodować, że sklep nie jest postrzegany wyłącznie jako miejsce realizacji konkretnej listy zakupowej.

image

Nowy gracz na polskim rynku drogeryjnym? Duński Normal może rzucić wyzwanie gigantom.

Z perspektywy rynku kosmetycznego istotne jest połączenie produktów beauty z innymi kategoriami FMCG. Około 3500 SKU w każdym z nowych sklepów oznacza możliwość eksponowania kosmetyków w otoczeniu produktów spożywczych i artykułów codziennego użytku, a nie wyłącznie w klasycznym środowisku drogerii.

Wybór pierwszych lokalizacji w Rumunii również wpisuje się w strategię rozwoju sieci. Mega Mall w Bukareszcie dysponuje ponad 75 900 mkw. GLA i ponad 200 sklepami. Centrum znajduje się w zasięgu około 1 mln potencjalnych klientów w promieniu 30 minut jazdy samochodem. Shopping City Timișoara ma z kolei 57 000 mkw. GLA, a jego strefa oddziaływania obejmuje około 350 tys. mieszkańców.

NEPI Rockcastle partnerem ekspansji

Za rozwój Normal w rumuńskich centrach handlowych odpowiada w ramach współpracy właściciel obiektów – NEPI Rockcastle. Spółka deklaruje, że partnerstwo z duńską siecią ma być elementem szerszej strategii wprowadzania nowych konceptów handlowych na rynki Europy Środkowo-Wschodniej.

– Normal jest wiodącym detalistą w niszowym segmencie artykułów codziennego użytku i pielęgnacji osobistej w Danii oraz najszybciej rozwijającym się sklepem typu „everything store” tej kategorii – podkreśla Ramona Marusac, Regional Head of Leasing w NEPI Rockcastle. Jak dodaje, spółka poszukuje nowych europejskich marek, które mogą wzbogacać ofertę jej centrów handlowych.

Wejście Normal do Rumunii jest pierwszym etapem współpracy, która może być rozwijana także na innych rynkach CEE. Dla sieci oznacza to wejście do regionu obejmującego m.in. Polskę, Czechy, Słowację, Węgry, Bułgarię i Chorwację, gdzie NEPI Rockcastle posiada i zarządza centrami handlowymi.

8 mld euro portfela nieruchomości

NEPI Rockcastle jest jednym z największych właścicieli i operatorów centrów handlowych w Europie Środkowo-Wschodniej. Wartość jej portfela inwestycyjnego wynosi około 8 mld euro, a obejmuje on 60 nieruchomości handlowych w ośmiu krajach.

Rumunia i Polska są dwoma największymi rynkami działalności spółki. W Polsce NEPI Rockcastle posiada 16 centrów handlowych, wśród nich Silesia City Center w Katowicach, Bonarka w Krakowie, Forum Gdańsk, Magnolia Park we Wrocławiu, Galeria Warmińska w Olsztynie i Karolinka w Opolu.

Rozwój Normal jest kolejnym przykładem ekspansji zagranicznych formatów handlowych, które konkurują o powierzchnię w centrach handlowych nie tylko z klasycznymi drogeriami, ale także z innymi konceptami oferującymi produkty kosmetyczne i codziennego użytku. Dla kategorii beauty oznacza to dalsze poszerzanie liczby kanałów, w których mogą być sprzedawane produkty kosmetyczne – również poza tradycyjnym modelem drogerii.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Drogerie
28.09.2026 06:19
15 lat Hebe na polskim rynku: rozwój sieci, wskaźniki biznesowe i silna pozycja w plebiscycie Drogeria Roku 2026
Z okazji 15. urodzin marki Hebe w Westfield Arkadia w Warszawie powstało Hebe Beauty Garden – bezpłatna strefa beautymat.prasowe

Świętowanie 15-lecia obecności sieci Hebe na polskim rynku wciąż trwa. Do 5 października sieć prowadzi ogólnopolską akcję promocyjną oraz loterię urodzinową („Pomyśl życzenie, spełnij je w Hebe”), napędzaną aplikacją mobilną oraz programem lojalnościowym my hebe. Jubileusz jest jednak przede wszystkim okazją do podsumowania dotychczasowej strategii handlowej detalisty, który z dystrybutora branżowego wyrósł na jednego z liderów polskiego rynku beauty retail.

Sieć drogerii Hebe, należąca do grupy Jerónimo Martins, zadebiutowała w Polsce w 2011 roku. W ciągu półtorej dekady przeszła transformację z wchodzącego na rynek konceptu w ogólnopolskiego operatora posiadającego obecnie ponad 400 sklepów stacjonarnych.

Z punktu widzenia wskaźników biznesowych i architektury sprzedaży, kluczowe obszary rozwoju Hebe obejmują model omnichannel i sprzedaż e-commerce, Kanał cyfrowy (sklep Hebe.pl oraz dedykowana aplikacja mobilna) stanowi istotny udział w całkowitych przychodach sieci. Doświadczenie zdobyte w polskim e-commerce posłużyło jako fundament do międzynarodowej ekspansji. Hebe z sukcesem weszło na rynki czeski i słowacki, łącząc model cross-border e-commerce z otwarciami placówek stacjonarnych.

Ważnym motorem marżowości sieci jest konsekwentny rozwój marek własnych (Hebe Cosmetics, By Hebe, Hebe Professional) oraz budowanie portfolio marek niedostępnych u konkurencji (m.in. z segmentu K-Beauty). Aplikacja mobilna Hebe stała się głównym narzędziem pozyskiwania danych first-party data, umożliwiającym precyzyjną personalizację oferty, wyższą częstotliwość zakupów i budowanie lojalności klientów z pokolenia Z oraz Milenialsów.

Jak Hebe obchodziło 15-lecie?

Uzupełnieniem strategicznych działań sieci pozostaje budowanie doświadczenia zakupowego typu retailtainment. Przykładem takich aktywacji było dwudniowe wydarzenie Hebe Beauty Garden, zorganizowane 18-19 września w warszawskim centrum handlowym Westfield Arkadia. Strefa oparta na bezpłatnych konsultacjach, diagnostyce skóry i włosów oraz pokazach na żywo posłużyła jako platforma komunikacji marek partnerujących z klientem końcowym.

Jak podkreśla Magdalena Mularuk, Dyrektor Marketingu Hebe: „Hebe od 15 lat towarzyszy Polkom w codziennym odkrywaniu piękna i dbaniu o siebie. Beauty Garden to dla nas wyjątkowa okazja, żeby świętować ten jubileusz razem z naszymi klientkami, w jednym miejscu, z ekspertami, markami i niespodziankami, które przygotowaliśmy z myślą o każdej z nich”.

Szerokie nominacje w plebiscycie Drogeria Roku 2026

Silna pozycja handlowa i operacyjna Hebe znajduje bezpośrednie odzwierciedlenie w tegorocznej edycji plebiscytu Drogeria Roku 2026, organizowanego przez Wiadomości Kosmetyczne i Wiadomości Handlowe. Konkurs podzielony na dwie niezależne ścieżki – Panel Ekspercki B2B (Jury złożone z przedstawicieli branży) oraz Plebiscyt Konsumentów B2C – uwzględnia Hebe jako jednego z głównych faworytów w większości kategorii:

Drogeria Roku (B2B i B2C): Nominacja za spójność strategii rozwoju, optymalizację konceptu handlowego oraz efektywność relacji inwestorskich i handlowych z dostawcami.

E-drogeria Roku oraz Beauty App: Wymienienie platformy Hebe.pl oraz aplikacji mobilnej za wysoki poziom UX, integrację logistyczną i skuteczną monetyzację ruchu online.

Marka własna: Ocena linii Hebe Cosmetics/By Hebe pod kątem innowacyjności składów, designu oraz budowania przewagi marżowej.

Wybór Gen Z: Nominacja za dynamikę reagowania na mikrotrendy z mediów społecznościowych (TikTok, Instagram) i szybkie przekładanie ich na ofertę półkową.

Drogeria bez barier & Doświadczenie zakupowe: Wyróżnienie za standardy inkluzywności (dostępność cyfrowa i architektoniczna) oraz merchandising ukierunkowany na doradztwo kosmetyczne.

Trwająca do 5 października loteria oraz otwarta ankieta w plebiscycie Drogeria Roku 2026 stanowią domknięcie obchodów 15-lecia marki, która ugruntowała swoją pozycję w ścisłej czołówce polskiego rynku retail beauty.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
02. październik 2026 02:42