StoryEditor
Drogerie
04.10.2020 00:00

[DROGERIA ROKU 2020 KANDYDAT] DROGERIA JASMIN, ŻUROMIN

Drogeria Jasmin działająca w Żuromińskim Parku Handlowym ma za sobą już 6 lat działalności. Jej stabilna rynkowa pozycja, znakomite relacje z konsumentami, aktywność społeczna oraz otwartość na innowacje, zadecydowały o tym, że to właśnie ona reprezentuje sieć Drogerie Jasmin w tegorocznym konkursie Drogeria Roku. Drogeria właśnie przeszła kompleksową modernizację. Mobilne kasy samoobsługowe to jedno z najnowocześniejszych dostępnych na rynku rozwiązań, które testuje.

Drogeria Jasmin, Żuromiński Park Handlowy, ul. Przemysłowa 4/8b, Żuromin, pow.172 mkw. Kategoria: Najlepsza franczyzowa sieć drogeryjna

Co wyróżnia żuromińską drogerię na tle innych? Dlaczego to właśnie ta placówka reprezentuje sieć Jasmin w konkursie Drogeria Roku 2020? – Ta drogeria jest wyjątkowa, ponieważ właściciele, osoba zarządzająca drogerią oraz personel są wyjątkowi – mówi Teresa Stachnio, wiceprezes sieci Drogerie Jasmin. –  Wszyscy mający wpływ na wygląd i działanie drogerii są otwarci na nowoczesne rozwiązania dotyczące wszystkich aspektów pracy w handlu. Zarówno asortyment, merchandising, sposób sprzedaży, jak i opieka nad konsumentami są dla nich ważne. Zależy im, aby klienci byli zadowoleni i zawsze wracali do przyjaznego i czekającego na nich miejsca. Drogeria ma doskonale dobrany asortyment, jest lojalna wobec sieci – dodaje.

Mocne osadzenie na rynku, otwartość na najnowocześniejsze rozwiązania, inwestycje w pracowników

Teresa Stachnio podkreśla, że właściciel i cały zespół drogerii są otwarci na wszelkie nowości, rozwiązania, gotowi do testowania nawet najbardziej innowacyjnych rozwiązań. Dlatego to właśnie w tej placówce są testowane najnowocześniejsze rozwiązania w wyposażeniu. W sierpniu drogeria przeszła kompleksową modernizację. Ma najwyższy standard wyposażenia stosowany w sieci Jasmin. Pojawiły się w niej również wyjątkowe rozwiązania. Jedno z nich to mobilne kasy – klient porusza się z nimi po sklepie i wkładając produkty do takiego wózka sam kasuje swoje zakupy. Kupujący oszczędza czas i korzysta z najnowocześniejszych rozwiązań dostępnych na polskim rynku – mówi Teresa Stachnio.  

Mobilna kasa - jedna z kilku wprowadzonych do drogerii Jasmin w Żurominie

Bardzo istotna jest też stabilna pozycja drogerii na rynku. W sierpniu  – Ta drogeria działa już 6 lat, sprawdziła się i obroniła w różnych sytuacjach. Doskonale poradziła sobie w czasie kryzysu, który spowodował COVID.  

W czasie lock downu drogeria zaoferowała klientom wszystkie tak potrzebne i poszukiwane produkty, zarówno antybakteryjne, o właściwościach biobójczych, jak i higieniczne oraz dbała o ich stałą dostępność. Właściciel drogerii zadbał też o swoich pracowników, aby  ustrzec ich przed COVID-em, załoga pracowała w zmniejszonym składzie osobowym i była odpowiednio zabezpieczona. W drogerii pracuje 6 osób. Pracownicy są regularnie szkoleni w ramach oferowanego przez sieć Jasmin programu pozyskanego z dofinansowania ze środków unijnych. Szkolenia obejmują warsztaty z aktywnej sprzedaży i doradztwa kosmetycznego. Personel poznaje także zasady merchandisingu – właściwej ekspozycji i promocji towaru w drogerii.

Od ciepłej zupy po kupony rabatowe, czyli budowanie lojalności klientów

Żuromińska drogeria od 6. lat działa w lokalnym centrum handlowym. Ma 172 mkw. pełną standaryzację sieciową i jest doskonale zaopatrzona w kosmetyki ze wszystkich kategorii. Ma również w ofercie chemię gospodarczą, artykuły higieniczne, rajstopy i wiele innych produktów, których potrzebują kobiety dbające o siebie, ale także zaopatrujące bliskich i dom. Ważnym czynnikiem w polityce sprzedażowej drogerii odgrywają ceny. Żuromiński Park Handlowy znajduje się na obrzeżach miasta, trzeba tu dojechać, dlatego drogeria stosując bardzo niską marżę kusi klientów naprawdę niskimi cenami. Stale w ofercie jest też kilka, a nawet kilkanaście promocji dla klientów z różnych grup – kobiet, mężczyzn, nastolatków, dzieci.    

Usytuowanie drogerii w centrum handlowym powoduje, że nie tylko prowadzi ona własne działania promocyjne, ale także włącza się w akcje organizowane dla wszystkich klientów obiektu i aktywnie działa na rzecz lokalnej społeczności. Każdy weekendowy wieczór od wiosny do jesieni jest tu wydarzeniem. Święto pieczonego ziemniaka, poczęstunek potrawami z grilla, zimą zupa rozgrzewająca, mobilny plac zabaw dla dzieci, występy gwiazd – lokalnych i z pierwszych stron gazet. Ogromną popularnością cieszy się kino samochodowe. Trzeba też podkreślić działania, które drogeria prowadzi  w ramach marketingu sieci Jasmin, by zdobywać klientów. Są to dwa programy lojalnościowe – jeden własny stworzony wewnątrz, polegający na zbieraniu punktów przez konsumentów i wymianie ich na bon zakupowy. Drugi – program ZenCard, ogólnie dostępny dla sklepów franczyzowych działających w sieci Jasmin, polegający na zbieraniu punktów i wymienianiu ich na bon premiowy. Kontakty z konsumentami utrzymywane są dzięki programowi lojalnościowemu i wysyłce wiadomości SMS z informacją o nowościach i promocjach bezpośrednio do konsumenta. Treść wiadomości SMS przygotowuje dział marketingu spółki Jasmin. Jest on wysyłany do indywidualnych drogerii z propozycją plakatu dotyczącego oferty promocyjnej dostępnej w ramach cyklicznej akcji „Czarno na białym”. Osoba zarządzająca drogerią sama decyduje, kiedy i na jak długo zostanie uruchomiona oferta „Czarno na białym”. Jest to uzależnione od obecności produktów w drogerii, promocja może być zawsze przedłużona.  

Szeroka oferta produktów i usługi kosmetyczne

Żuromińska drogeria Jasmin oferuje przekrój produktów ze wszystkich kategorii kosmetycznych. Jest tu dostępny szeroki wybór kosmetyków do makijażu polskich i zagranicznych marek. Ekspozycję szaf makijażowych podbija pomalowana na szaro ściana, wydobywając kolory produktów. W ciąg mebli zostało też wkomponowane profesjonalne stoisko makijażowe. Przed pandemią były tu świadczone usługi makijażowe, dziś odbywają się analizy kolorystyczne, dobierane są dla klientem kosmetyki, czy farby do włosów. Obecnie drogeria prowadzi także własny gabinet kosmetyczny, gdzie wykonywane są makijaże i manicure po wcześniejszym umówieniu na wizytę. Manicure można wykonać lakierem zakupionym w drogerii lub zaproponowanym przez kosmetyczkę.

Wybór lakierów do paznokci dostępnych w sprzedaży jest imponujący – to lakiery standardowe i hybrydowe. Bardzo dużo propozycji znajdziemy także w kategorii farb do włosów (polskich i zagranicznych firm) oraz zapachów różnych marek – od najtańszych do półki premium. Jak podkreśla właściciel drogerii Rafał Przywitowski, lokalizacja drogerii wymusza szeroki wybór w każdej kategorii produktowej i cenowej.

Drogeria na stałe prowadzi badania profilaktyczne przeciw cukrzycy, z których mogą skorzystać zainteresowane osoby.

Drogerie Jasmin to polska sieć franczyzowa złożona z ponad 290 sklepów zlokalizowanych na terenie całego kraju. Jej historia sięga 1999 r. Operatorem sieci jest spółka Jasmin, głównym dostawcą firma  PGD Polska – największy dystrybutor kosmetyków i chemii domowej w Polsce, zarówno dla hurtowni, jak i klientów detalicznych. Działający w ramach PGD Polska Centralny Magazyn Kosmetyczny oferuje 18 tys. produktów dostępnych na platformie CMK.

Sieć Jasmin oferuje swoim partnerom franczyzowym wsparcie organizacyjne, sprzedażowe i marketingowe.  Wśród wielu zalet bycia partnerem jako główne sieć wymienia: wspólną politykę handlową, marketingową, zintegrowany system komputerowy i atrakcyjną wizualizację sklepów. Zespół koordynatorów sieci odpowiada za kontakty z franczyzobiorcami, uczestniczy w procesie otwierania sklepów i pomaga w ich stworzeniu od a do z. Przedsiębiorca przystępujący do sieci może otrzymać gotowy projekt sklepu, łącznie planogramem towarów i wskazówkami dotyczącymi rotacji produktów. Odpowiada za to Jasmin Grupa Projektowa. Sieć prowadzi szereg akcji marketingowych, jest aktywna w mediach społecznościowych. Na platformie Facebook ma obecnie 6960 obserwujących.

Konkurs Drogeria Roku 2020 zostanie rozstrzygnięty podczas Retail & FMCG Congress – Poland & CEE, który odbędzie sią w dn. 12-13 października 2020.

Jurorzy Drogerii Roku 2020 to praktycy rynku, menedżerowie z firm działających w branży kosmetycznej. Skład jury dostępny jest TUTAJ)

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Drogerie
27.08.2026 11:00
Rossmann uruchamia „GPS” po drogerii. Aplikacja poprowadzi klienta do właściwej półki
Nawigacja do produktów nie jest jednak całkowitą nowością w aplikacji RossmannaShutterstock

Rossmann rozbudował aplikację mobilną o funkcję „Znajdź produkt w drogerii”. Interaktywna mapa wskazuje klientowi drogę do miejsca, w którym znajduje się wybrany kosmetyk lub inny artykuł. Rozwiązanie ma skrócić czas zakupów, a jednocześnie odciążyć pracowników sklepów.

„Przepraszam, gdzie znajdę…?” – według Rossmanna jest to jedno z pytań najczęściej zadawanych przez klientów drogerii. Odpowiedzią sieci jest Nawigacja 2.0, dostępna dla użytkowników aplikacji Rossmann PL.

Aby z niej skorzystać, należy wyszukać produkt, przejść do jego karty, wybrać konkretną drogerię i kliknąć „Znajdź produkt w drogerii”. Na ekranie pojawia się wizualizacja układu sklepu oraz trasa prowadząca do odpowiedniego regału.

Rozwiązanie może być szczególnie przydatne w większych placówkach, podczas pierwszej wizyty w danej drogerii oraz dla klientów robiących zakupy w pośpiechu. Ma również ograniczyć liczbę najprostszych pytań kierowanych do personelu, dzięki czemu pracownicy będą mogli poświęcić więcej czasu na doradztwo.

Każda drogeria Rossmann ma inny układ

Jednym z największych wyzwań przy tworzeniu funkcji było odwzorowanie różniących się metrażem i rozmieszczeniem regałów placówek. Rossmann podaje, że rozwiązanie rozwijano wspólnie z pracownikami drogerii i klientami. Załogi testowały wyznaczane ścieżki w swoich sklepach, natomiast konsumenci oceniali czytelność map oraz prostotę obsługi.

image

Nowy gracz na polskim rynku drogeryjnym? Duński Normal może rzucić wyzwanie gigantom.

Nawigacja do produktów nie jest jednak całkowitą nowością w aplikacji Rossmanna. Jej wcześniejsza wersja działała już w 2020 roku i potrafiła wskazać regał, półkę, a nawet położenie konkretnego artykułu. Obecne wdrożenie jest rozwinięciem tego rozwiązania, z uproszczoną ścieżką uruchamiania i bardziej czytelną mapą.

Aplikacje nie tylko do punktów. Z MrNavi trafisz, z Mój Carrefour zapłacisz

Tak precyzyjna nawigacja do półki nadal należy w polskim handlu do rzadkości. Podobny kierunek reprezentuje polska aplikacja MrNavi, która prowadzi użytkowników po galeriach handlowych do sklepów, parkingów czy wind. Z kolei Carrefour wykorzystuje aplikację Mój Carrefour do usługi Scan&Go, pozwalającej skanować produkty podczas zakupów i płacić bez ich ponownego wykładania przy kasie.

image

Hubert Iwanowski, WPE Retail Advisor: O przyszłości drogerii nie zdecyduje liczba placówek, lecz jakość doświadczenia zakupowego i omnichannel

Rozwiązania te wpisują się w rozwój handlu phygital, łączącego doświadczenie cyfrowe ze sklepem stacjonarnym. Aplikacja sieci handlowej przestaje być wyłącznie cyfrową kartą lojalnościową i zbiorem kuponów. Coraz częściej przejmuje rolę osobistego asystenta klienta – pomaga znaleźć produkt, sprawdzić jego dostępność, dokonać wyboru i sfinalizować zakupy.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Drogerie
26.08.2026 12:21
Nowy gracz na polskim rynku drogeryjnym? Duński Normal może rzucić wyzwanie gigantom.
Normal

Duńska sieć Normal, łącząca model drogerii i dyskontu, przyspiesza ekspansję w Europie Środkowej. Po wejściu na Słowację i do Czech kolejnym rynkiem będzie Rumunia. Sieć ma już ponad 1070 sklepów w 13 krajach, a jesienią otworzy pierwszy sklep w Bukareszcie. Polska pozostaje niewiadomą, choć eksperci wskazują, że skala krajowego rynku może czynić ją atrakcyjnym kierunkiem. Jednocześnie ostrzegają, że wejście do Polski oznaczałoby konfrontację z bardzo silnymi graczami, przede wszystkim Rossmannem.

Ponad 1070 sklepów w 13 krajach

Normal rozpoczął działalność w kwietniu 2013 r. w Silkeborgu w Danii. Koncept od początku zakładał połączenie cech drogerii i dyskontu. W ofercie znajdują się przede wszystkim produkty do pielęgnacji ciała, włosów i jamy ustnej, kosmetyki do makijażu, detergenty oraz inne artykuły potrzebne w codziennym gospodarstwie domowym. Wśród nich są zarówno produkty znanych marek, jak i mniej rozpoznawalne marki.

Kluczowym elementem modelu jest stała, niska cena. Normal nie opiera sprzedaży na klasycznych promocjach i krótkotrwałych obniżkach. Zamiast tego sieć deklaruje utrzymywanie niskich cen oraz regularną rotację części asortymentu. Dzięki temu klienci mają przy kolejnych wizytach znajdować nowe produkty.

Skala działalności wyraźnie zmieniła się w ciągu ostatniej dekady. Po pięciu latach od uruchomienia pierwszego sklepu, w 2018 r., Normal miał około 100 placówek. W tym samym roku rozpoczął ekspansję poza Danię, otwierając pierwszy sklep w Holandii. Rok później wszedł do Francji.

Dzisiaj sieć liczy ponad 1070 sklepów. Działa w 13 krajach: Danii, Norwegii, Szwecji, Holandii, Francji, Finlandii, Portugalii, Hiszpanii, Włoszech, Irlandii, Austrii, Słowacji i Czechach. Jesienią lista rynków ma powiększyć się do 14. Normal planuje bowiem otwarcie pierwszej placówki w Rumunii.

Europa Środkowa kolejnym obszarem wzrostu

Wejście do Europy Środkowej rozpoczęło się pod koniec maja 2026 r. Pierwszy sklep Normal na Słowacji został otwarty w Bratysławie. Obecnie w stolicy kraju działają już dwie placówki sieci.

Kolejnym krokiem były Czechy. W połowie sierpnia Normal uruchomił pierwszy sklep w Pradze, w centrum handlowym Flora. Debiut spotkał się z dużym zainteresowaniem konsumentów. Według relacji czeskich mediów przed sklepem pojawiły się tłumy klientów, wśród których byli także konsumenci znający markę z zakupów podczas zagranicznych podróży.

Ekspansja w Czechach szybko wyszła poza pierwszą lokalizację. Obecnie w Pradze działają już trzy sklepy Normal. Następnym rynkiem będzie Rumunia. Pierwszy sklep ma zostać otwarty jesienią w centrum handlowym Mega Mall w Bukareszcie. Będzie to jednocześnie 14. kraj działalności duńskiej sieci.

Tempo ekspansji pokazuje, że Europa Środkowa staje się dla Normal jednym z istotnych kierunków rozwoju. W krótkim czasie firma uruchomiła sklepy na dwóch kolejnych rynkach, a następnie zapowiedziała wejście do trzeciego. Naturalnym pytaniem jest więc to, czy kolejnym przystankiem będzie Polska.

Polska bez oficjalnej decyzji

Na tym etapie Normal nie potwierdza planów wejścia na polski rynek. Firma nie wyklucza jednak ekspansji i deklaruje, że analizuje kolejne możliwości.

Mette Digmann Nygaard, odpowiedzialna za globalną komunikację Normal, przekazała, że firma „stale ocenia nowe potencjalne rynki” w ramach długoterminowej strategii ekspansji. Jednocześnie zaznaczyła, że polityką Normal jest niekomentowanie potencjalnych wejść na nowe rynki, trwających analiz, harmonogramów ani konkretnych planów ekspansji przed ich oficjalnym ogłoszeniem.

Oznacza to, że brak informacji o Polsce nie jest równoznaczny z decyzją o pominięciu tego rynku. Firma nie ujawnia jednak, które państwa znajdują się obecnie na jej liście potencjalnych kierunków.

Polska jest największym rynkiem konsumenckim Europy Środkowej i pod względem skali może być atrakcyjna dla sieci, która w ciągu 13 lat rozbudowała działalność do ponad 1070 sklepów.

„Niszowe miejsce” na dużym rynku

Potencjał Polski dostrzegają eksperci obserwujący europejski handel detaliczny. Jesper Veber Knudsen, dziennikarz duńskiego serwisu branżowego RetailNews, ocenia, że koncept Normal jest na tyle charakterystyczny, że może znaleźć swoje miejsce na większości europejskich rynków.

Jego zdaniem Polska byłaby dla sieci interesującym kierunkiem ze względu na liczbę ludności oraz tempo wzrostu gospodarczego. Jednocześnie wskazuje na istotny warunek: Normal może potrzebować lokalnego partnera franczyzowego, jeżeli chciałby szybko budować większą skalę działalności.

To istotna kwestia z punktu widzenia potencjalnego wejścia. Polska jest rynkiem dużym, ale jednocześnie mocno konkurencyjnym i wymagającym pod względem lokalizacji, logistyki, zakupów oraz znajomości zachowań konsumentów. Model sprawdzony w Danii, Francji czy Holandii nie musi automatycznie przełożyć się na sukces w Polsce.

Rossmann, Hebe i dyskonty tworzą wysoką barierę

Największym wyzwaniem byłaby konkurencja. Agnieszka Górnicka, prezeska Inquiry, określa w wypowiedzi dla portalu XYZ polski rynek drogeryjny jako w znacznym stopniu „zabetonowany”.

Najsilniejszą pozycję ma Rossmann, którego sklepy są obecne w bardzo wielu lokalizacjach w całym kraju. Konkurencję stanowi również Hebe, należące do grupy Jeronimo Martins, a także dyskonty spożywcze, które w ostatnich latach konsekwentnie rozwijają ofertę kosmetyczną i higieniczną.

Szczególne znaczenie ma rozwój marek własnych dyskontów. Ich jakość jest coraz lepiej oceniana przez konsumentów, a niższa cena może ograniczać przewagę, jaką Normal uzyskuje dzięki sprzedaży znanych marek w atrakcyjnych cenach.

– W tej sytuacji zdobycie pozycji na naszym rynku nie będzie prostym zadaniem. Trzeba bowiem znaleźć atrakcyjne lokalizacje, zaoferować unikatowy asortyment i przekonać klientów, że warto go wypróbować – ocenia Agnieszka Górnicka.

Jednym z potencjalnych atutów Normal może być natomiast skandynawskie pochodzenie. Ekspertka zwraca uwagę, że polscy konsumenci pozytywnie postrzegają marki wywodzące się z tego regionu.

Drogeria jako doświadczenie zakupowe

Normal próbuje odróżnić się od klasycznych drogerii nie tylko ceną i asortymentem, ale również sposobem organizacji sklepu. Placówki mają układ przypominający labirynt. Klient porusza się pomiędzy kolejnymi alejkami i ekspozycjami, a produkty są zestawiane w sposób, który ma zachęcać do odkrywania oferty.

To istotne, ponieważ model Normal opiera się nie tylko na zakupie zaplanowanym. Sieć chce generować również zakupy impulsowe. Produkty są regularnie wymieniane, a część asortymentu ma charakter zmienny lub sezonowy. Konsument może więc znaleźć podczas kolejnej wizyty produkty, których wcześniej nie widział.

Pod tym względem koncept jest porównywany do duńskich sieci Flying Tiger i Søstrene Grene, które również wykorzystują szeroki wybór produktów, przystępne ceny i układ sklepu sprzyjający eksploracji. Normal pozostaje jednak mocniej skoncentrowany na kategoriach drogeryjnych, higienicznych, kosmetycznych i chemii gospodarczej. Według informacji firmy około 80 proc. klientów Normal stanowią kobiety. To istotny parametr z punktu widzenia potencjalnej konkurencji z tradycyjnymi drogeriami.

Skala daje możliwości, ale Polska byłaby innym wyzwaniem

Założycielami Normal są Torben Mouritsen i Bo Kristensen. W późniejszym okresie do grona współwłaścicieli dołączył Anders Holch Povlsen, właściciel grupy Bestseller. Obecnie jest on głównym udziałowcem Normal. „Forbes” szacuje jego majątek na 16,8 mld dolarów, czyli około 62 mld zł, co plasuje go na 171. miejscu światowej listy najbogatszych osób.

Zaplecze kapitałowe i obecna skala działalności dają Normal możliwość dalszego rozwoju. Sieć zwiększyła liczbę sklepów z około 100 w 2018 r. do ponad 1070 obecnie. Oznacza to ponad dziesięciokrotny wzrost liczby placówek w ciągu około ośmiu lat.

Jednocześnie ekspansja w Polsce wymagałaby znalezienia odpowiedzi na kilka kwestii: wyboru właściwego formatu lokalizacji, zapewnienia konkurencyjnych cen, zbudowania odpowiedniego łańcucha dostaw oraz stworzenia asortymentu wystarczająco odmiennego od tego, który konsumenci mogą już znaleźć w Rossmannie, Hebe, dyskontach i innych kanałach sprzedaży.

Warto pamiętać, z jakimi liczbami będzie musiał się mierzyć Normal: Rossmann jest zdecydowanie największą siecią. Oficjalne dane firmy wskazują na 2103 drogerie w Polsce w styczniu 2026 r. Hebe zakończyło 2025 r. z 394 placówkami w Polsce. W 2025 r. otworzyło 16 nowych sklepów w kraju, ale ponieważ jednocześnie następowały zamknięcia, przyrost netto wyniósł 11 placówek. Drogerie Natura są obecnie znacznie mniejszą siecią – na początku 2026 r. zarząd mówił o około 200 placówkach. Plan na cały 2026 r. zakłada osiągnięcie 210–215 sklepów. dm-drogerie markt miało w kwietniu 2026 r. 75 sklepów w Polsce. Sieć zapowiedziała na 2026 r. otwarcie około 15 kolejnych, co oznaczałoby dojście do około 90 placówek na koniec roku, jeśli plan zostanie zrealizowany. To daje razem ok. 2572 konkurentów, jeśli chodzi o lokalizacje.

Normal ma więc dziś zarówno argumenty przemawiające za wejściem do Polski, jak i poważne bariery do pokonania. Firma nie potwierdza, że taki ruch jest planowany. Faktem pozostaje natomiast, że po ekspansji w Europie Zachodniej duńska sieć coraz wyraźniej kieruje uwagę na Europę Środkową: Słowacja, Czechy i zapowiedziana na jesień Rumunia tworzą już wyraźny regionalny kierunek.

Jeżeli Polska znajdzie się w kolejnej fazie ekspansji, Normal nie będzie wchodził na rynek pusty. Będzie musiał konkurować z siecią dysponującą bardzo dużą skalą, silną znajomością marki i gęstą siecią sklepów, a także z Hebe oraz dyskontami rozwijającymi segment beauty. Z drugiej strony ponad 1070 sklepów w 13 krajach pokazuje, że duński koncept nie jest już eksperymentem lokalnego detalisty, lecz rozwiniętym europejskim formatem. To, czy sprawdzi się również w Polsce, pozostaje na razie pytaniem bez oficjalnej odpowiedzi.

Redakcja zwróciła się do sieci z pytaniem o zamary dt. rynku polskiego.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
28. sierpień 2026 15:51