StoryEditor
Drogerie
01.10.2020 00:00

[DROGERIA ROKU 2020 KANDYDAT] SEKRET URODY, WŁOSZAKOWICE

Niemal 100 metrowa drogeria Sekret Urody w niewielkiej miejscowości w województwie wielkopolskim przyciąga kobiety nie tylko z najbliższej okolicy, ale nawet z Niemiec czy Holandii. Wiele z nich to stałe klientki, które cenią sobie wiedzę i profesjonalizm zatrudnionych tu konsultantek. Są one dla nich przewodniczkami po – często niszowym, profesjonalnym – asortymencie. Sekret Urody we Włoszakowicach reprezentuje całą sieć w tegorocznym konkursie Drogeria Roku.

Drogerie Sekret Urody, ul. Powstańców Wlkp.1, Włoszakowice, pow. 100 mkw. Kategoria: Najlepsza franczyzowa sieć drogeryjna

Drogeria Sekret Urody znajduje się w samym centrum Włoszakowic, gminy w woj. wielkopolskim, przy drodze głównej prowadzącej do miejscowości turystycznej Boszkowo. Jej klienci to głownie mieszkańcy Włoszakowic i innych okolicznych miejscowości oraz turyści spędzający czas nad  pobliskim jeziorem. Przyjeżdżają z całego powiatu, a nawet przyległych województw. Drogerię odwiedzają głównie kobiety w wieku 15-65 lat.  

Atrakcyjne ceny i konkurencyjny asortyment

Naprzeciwko budynku w którym mieści się Sekret Urody znajduje się spożywczy Polomarket, sklep meblowy, ogrodniczy, ogólnobudowlany. To generuje spory ruch w drogerii. Jednak w tej samej miejscowości znajduje się też drogeria sieci Laboo oraz cztery markety mające w ofercie asortyment kosmetyczny. W niedalekim Lesznie swoje sklepy mają Rossman, Hebe, Jasmin i Vica. W takim otoczeniu biznesowym Sekret Urody musiał zadbać o atrakcyjne ceny i konkurencyjny asortyment. Unika produktów massmarketowych, albo ogranicza je do niezbędnego minimum. Stawia za to na produkty niszowe, często profesjonalne. Ofertę kosmetyczną uzupełnia punkt nadawania paczek, a także strefa z asortymentem Party. Można tu też kupić biżuterię, produkty ogrodnicze i różnorodne artykuły do domu. Dzięki tak dobranemu asortymentowi klient może załatwić wiele spraw w jednym miejscu. 

Sekret Urody we Włoszakowicach przyciąga też przyjazną aranżacją wnętrza. Drogeria jest jasna, czysta, z wyraźnymi akcentami kolorystycznymi w postaci turkusowych oznaczeń. Aby zapewnić wyjątkową atmosferę, Katarzyna Grzesiecka-Krawczyk, właścicielka drogerii, zamiast na standardowe metalowe półki, zdecydowała się na meble w kolorze jasnego dębu, które ocieplają wnętrze i dobrze komponują się dobrymi jakościowo i wyszukanymi produktami.

Kącik makijażowy i zielona strefa

Sklep jest dobrze oświetlony, tak by nawet produkty znajdujące się na dolnych półkach były mocno wyeksponowane. Poruszanie się po drogerii ułatwia widoczny podział na strefy: pielęgnacji, produktów kolorowych, chemii oraz akcesoriów. Kącik makijażowi umieszczono przy dużym oknie, tak by dobór kosmetyków i wykonanie makijażu odbywało się w świetle dziennym. Uwagę przykuwa również zielona strefa z kosmetykami naturalnymi, dodatkowo wyróżniona poprzez rośliny na ścianach. – Takie rozwiązanie pozwoliło nam zwiększyć obrót na tych produktach – zapewnia właścicielka włoszakowickiego Sekretu Urody.

Kolejną innowacją, tym razem wynikająca z braku możliwości pomieszczenia wszystkich interesujących szaf z kosmetykami kolorowymi, są szafy multibrandowe. Mieszczą one kultowe produkty najbardziej rozpoznawalnych marek, dzięki czemu drogeria może się pochwalić bardzo szerokim asortymentem.

Każdy klient jest wyjątkowy

W drogerii Sekret Urody we Włoszakowicach pracują 4 konsultantki. Do każdego klienta starają się mieć indywidualne podejście – zapamiętać imiona, potrzeby, wcześniejsze zakupy – tak aby każdy czuł się wyjątkowy. Dziewczyny zawsze gotowe są, by porozmawiać, poradzić, wyjaśnić wątpliwości. Klienci otrzymują próbki, a za zakupy zbierają punkty i dostają prezenty. W czasie lockdownu drogeria umożliwiła robienie zakupów bez wychodzenia z domu. Spotkało się to z dużym zainteresowaniem, dlatego do dziś można zamawiać kosmetyki za pośrednictwem aplikacji WhatsApp, przez telefon lub SMS-em. Cześć produktów jest też oferowana przez platformę Allegro.

Logo na koszulkach zawodników oraz paczki dla domów dziecka

Drogeria promowana jest przez media społecznościowe, takie jak Facebook oraz Instagram. Swój zasięg zwiększa dzięki dużej aktywności oraz licznym konkursom. Promuje się też w lokalnych gazetach i portalach informacyjnych. Jest sponsorem popularnego w regionie klubu piłkarskiego – logo Sekret Urody widnieje na koszulkach zawodników, dzięki czemu jest mocno rozpoznawalne.

Współpraca z lokalnymi salonami piękności sprawia, że kosmetyczki polecają drogerię swoim klientkom. Do zakupów zachęca również duży oświetlony baner znajdujący się przed sklepem, na którym promowane są popularne produkty w atrakcyjnych cenach.

Włoszakowicki Sekret Urody angażuje się w liczne akcje charytatywne. Wspiera finansowo i rzeczowo szkoły i przedszkola. Co roku przygotowuje paczki świąteczne dla biednych dzieci z okolicy i domów dziecka. Bierze czynny udział w zbiórkach na rzecz potrzebujących rodzin. Fundując nagrody, wspiera też lokalne, włoszakowickie inicjatywy, takie jak np. wybory kandydatek do konkursu Miss Wielkopolski. 

Szkolenia, testy i wymiana doświadczeń

Pracownicy biorą udział w szkoleniach organizowanych przez producentów oraz  przez sieć Sekret Urody. Mają dostęp do literatury zebranej przez lata działalności drogerii, a poświęconej tematyce pielęgnacji i makijażu. Testują też każdy nowy produkt, o który poszerzany jest asortyment. Co miesiąc odbywa się wewnętrzny testy wiedzy. Konsultantki pasjonują swoją pracą, a do tego darzą się wzajemną sympatią, czego efektem jest stała wymiana doświadczeń i opinii. Ich profesjonalizm podkreślają też stroje – nie są to polarowe bluzy czy T-shirty, lecz eleganckie fartuszki.

– Nasz wyróżnik to wyszkolona kadra i wyjątkowe podejście do klienta. Chcemy, aby każda z osób, która przekracza próg drogerii czuła się wyjątkowo, a po wyjściu była zadowolona z zakupów. Dokładamy wszelkich starań, żeby jak najlepiej dobrać produkt do potrzeb. Dzięki takiemu podejściu wiele klientek przyjeżdża do nas aż Głogowa, Wrocławia, a nawet Niemiec i Holandii. Panie z Leszna oddalonego o 20 km robią zakupy u nas, mimo iż u siebie mają kilkanaście dużych, znanych i dobrych drogerii. Mówią, że ufają tylko naszym rekomendacjom. To dodaje nam skrzydeł i motywuje do zdobywania wciąż nowej wiedzy – podsumowuje  Katarzyna Grzesiecka-Krawczyk.

Sekret Urody to ogólnopolska sieć, skupiająca pod swoim szyldem blisko 120 niezależnych drogerii. Program biznesowy budowany jest na podstawie modelu franczyzy. Operatorem sieci jest spółka Espiro Group, która drogeriom zainteresowanym poprawą rentowności, efektywnym wykorzystaniem półki oraz wsparciem marketingowym i handlowym daje gotowy i przetestowany pomysł na biznes. Udziela wsparcia podczas tworzenia drogerii, oferując projekt wizualizacji zewnętrznej i wewnętrznej sklepu, w tym kompleksowe ustawienia mebli wraz z oświetleniem poszczególnych ekspozycji. W trakcie całego okresu współpracy dostarcza wiedzę dotyczącą komunikacji z klientem, a także rozwiązania wspierające sprzedaż: materiały POS: m.in. cenówki, reklamówki, jednolity strój dla personelu itp. Służy również fachową pomocą w zakresie asortymentu i jego ekspozycji w celu zwiększenia sprzedaży. Dostawy towaru odbywają się za pośrednictwem wybranych operatorów hurtowych oraz bezpośrednio od producentów współpracujących z siecią

Koncept biznesowy jest oparty na 20 letnim doświadczeniu w branży kosmetycznej. W tym czasie sieć stworzyła silną i rozpoznawalną markę. Nawiązała współpracę z ponad 100 polskimi i zagranicznymi producentami, oferującymi szeroką ofertę promocji dla konsumenta. Dla swoich parterów oferuje jednolitą politykę cenową i asortymentową, realizację globalnych akcji marketingowych, w zakres których wchodzi kolportaż gazetek promocyjnych (400 tys. egzemplarzy), program lojalnościowy, profesjonalny magazyn kosmetyczny dostępny we wszystkich drogeriach, spójny koncept identyfikacji wizualnej drogerii, a także nowoczesne kanały komunikacji, takie jak tematyczny portal internetowy, forum, portale społecznościowe, a także system mailingowy.

Konkurs Drogeria Roku 2020 zostanie rozstrzygnięty podczas Retail & FMCG Congress – Poland & CEE, który odbędzie sią w dn. 12-13 października 2020.

Jurorzy Drogerii Roku 2020 to praktycy rynku, menedżerowie z firm działających w branży kosmetycznej. Skład jury dostępny jest TUTAJ)

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Drogerie
26.08.2026 12:21
Nowy gracz na polskim rynku drogeryjnym? Duński Normal może rzucić wyzwanie gigantom.
Normal

Duńska sieć Normal, łącząca model drogerii i dyskontu, przyspiesza ekspansję w Europie Środkowej. Po wejściu na Słowację i do Czech kolejnym rynkiem będzie Rumunia. Sieć ma już ponad 1070 sklepów w 13 krajach, a jesienią otworzy pierwszy sklep w Bukareszcie. Polska pozostaje niewiadomą, choć eksperci wskazują, że skala krajowego rynku może czynić ją atrakcyjnym kierunkiem. Jednocześnie ostrzegają, że wejście do Polski oznaczałoby konfrontację z bardzo silnymi graczami, przede wszystkim Rossmannem.

Ponad 1070 sklepów w 13 krajach

Normal rozpoczął działalność w kwietniu 2013 r. w Silkeborgu w Danii. Koncept od początku zakładał połączenie cech drogerii i dyskontu. W ofercie znajdują się przede wszystkim produkty do pielęgnacji ciała, włosów i jamy ustnej, kosmetyki do makijażu, detergenty oraz inne artykuły potrzebne w codziennym gospodarstwie domowym. Wśród nich są zarówno produkty znanych marek, jak i mniej rozpoznawalne marki.

Kluczowym elementem modelu jest stała, niska cena. Normal nie opiera sprzedaży na klasycznych promocjach i krótkotrwałych obniżkach. Zamiast tego sieć deklaruje utrzymywanie niskich cen oraz regularną rotację części asortymentu. Dzięki temu klienci mają przy kolejnych wizytach znajdować nowe produkty.

Skala działalności wyraźnie zmieniła się w ciągu ostatniej dekady. Po pięciu latach od uruchomienia pierwszego sklepu, w 2018 r., Normal miał około 100 placówek. W tym samym roku rozpoczął ekspansję poza Danię, otwierając pierwszy sklep w Holandii. Rok później wszedł do Francji.

Dzisiaj sieć liczy ponad 1070 sklepów. Działa w 13 krajach: Danii, Norwegii, Szwecji, Holandii, Francji, Finlandii, Portugalii, Hiszpanii, Włoszech, Irlandii, Austrii, Słowacji i Czechach. Jesienią lista rynków ma powiększyć się do 14. Normal planuje bowiem otwarcie pierwszej placówki w Rumunii.

Europa Środkowa kolejnym obszarem wzrostu

Wejście do Europy Środkowej rozpoczęło się pod koniec maja 2026 r. Pierwszy sklep Normal na Słowacji został otwarty w Bratysławie. Obecnie w stolicy kraju działają już dwie placówki sieci.

Kolejnym krokiem były Czechy. W połowie sierpnia Normal uruchomił pierwszy sklep w Pradze, w centrum handlowym Flora. Debiut spotkał się z dużym zainteresowaniem konsumentów. Według relacji czeskich mediów przed sklepem pojawiły się tłumy klientów, wśród których byli także konsumenci znający markę z zakupów podczas zagranicznych podróży.

Ekspansja w Czechach szybko wyszła poza pierwszą lokalizację. Obecnie w Pradze działają już trzy sklepy Normal. Następnym rynkiem będzie Rumunia. Pierwszy sklep ma zostać otwarty jesienią w centrum handlowym Mega Mall w Bukareszcie. Będzie to jednocześnie 14. kraj działalności duńskiej sieci.

Tempo ekspansji pokazuje, że Europa Środkowa staje się dla Normal jednym z istotnych kierunków rozwoju. W krótkim czasie firma uruchomiła sklepy na dwóch kolejnych rynkach, a następnie zapowiedziała wejście do trzeciego. Naturalnym pytaniem jest więc to, czy kolejnym przystankiem będzie Polska.

Polska bez oficjalnej decyzji

Na tym etapie Normal nie potwierdza planów wejścia na polski rynek. Firma nie wyklucza jednak ekspansji i deklaruje, że analizuje kolejne możliwości.

Mette Digmann Nygaard, odpowiedzialna za globalną komunikację Normal, przekazała, że firma „stale ocenia nowe potencjalne rynki” w ramach długoterminowej strategii ekspansji. Jednocześnie zaznaczyła, że polityką Normal jest niekomentowanie potencjalnych wejść na nowe rynki, trwających analiz, harmonogramów ani konkretnych planów ekspansji przed ich oficjalnym ogłoszeniem.

Oznacza to, że brak informacji o Polsce nie jest równoznaczny z decyzją o pominięciu tego rynku. Firma nie ujawnia jednak, które państwa znajdują się obecnie na jej liście potencjalnych kierunków.

Polska jest największym rynkiem konsumenckim Europy Środkowej i pod względem skali może być atrakcyjna dla sieci, która w ciągu 13 lat rozbudowała działalność do ponad 1070 sklepów.

„Niszowe miejsce” na dużym rynku

Potencjał Polski dostrzegają eksperci obserwujący europejski handel detaliczny. Jesper Veber Knudsen, dziennikarz duńskiego serwisu branżowego RetailNews, ocenia, że koncept Normal jest na tyle charakterystyczny, że może znaleźć swoje miejsce na większości europejskich rynków.

Jego zdaniem Polska byłaby dla sieci interesującym kierunkiem ze względu na liczbę ludności oraz tempo wzrostu gospodarczego. Jednocześnie wskazuje na istotny warunek: Normal może potrzebować lokalnego partnera franczyzowego, jeżeli chciałby szybko budować większą skalę działalności.

To istotna kwestia z punktu widzenia potencjalnego wejścia. Polska jest rynkiem dużym, ale jednocześnie mocno konkurencyjnym i wymagającym pod względem lokalizacji, logistyki, zakupów oraz znajomości zachowań konsumentów. Model sprawdzony w Danii, Francji czy Holandii nie musi automatycznie przełożyć się na sukces w Polsce.

Rossmann, Hebe i dyskonty tworzą wysoką barierę

Największym wyzwaniem byłaby konkurencja. Agnieszka Górnicka, prezeska Inquiry, określa w wypowiedzi dla portalu XYZ polski rynek drogeryjny jako w znacznym stopniu „zabetonowany”.

Najsilniejszą pozycję ma Rossmann, którego sklepy są obecne w bardzo wielu lokalizacjach w całym kraju. Konkurencję stanowi również Hebe, należące do grupy Jeronimo Martins, a także dyskonty spożywcze, które w ostatnich latach konsekwentnie rozwijają ofertę kosmetyczną i higieniczną.

Szczególne znaczenie ma rozwój marek własnych dyskontów. Ich jakość jest coraz lepiej oceniana przez konsumentów, a niższa cena może ograniczać przewagę, jaką Normal uzyskuje dzięki sprzedaży znanych marek w atrakcyjnych cenach.

– W tej sytuacji zdobycie pozycji na naszym rynku nie będzie prostym zadaniem. Trzeba bowiem znaleźć atrakcyjne lokalizacje, zaoferować unikatowy asortyment i przekonać klientów, że warto go wypróbować – ocenia Agnieszka Górnicka.

Jednym z potencjalnych atutów Normal może być natomiast skandynawskie pochodzenie. Ekspertka zwraca uwagę, że polscy konsumenci pozytywnie postrzegają marki wywodzące się z tego regionu.

Drogeria jako doświadczenie zakupowe

Normal próbuje odróżnić się od klasycznych drogerii nie tylko ceną i asortymentem, ale również sposobem organizacji sklepu. Placówki mają układ przypominający labirynt. Klient porusza się pomiędzy kolejnymi alejkami i ekspozycjami, a produkty są zestawiane w sposób, który ma zachęcać do odkrywania oferty.

To istotne, ponieważ model Normal opiera się nie tylko na zakupie zaplanowanym. Sieć chce generować również zakupy impulsowe. Produkty są regularnie wymieniane, a część asortymentu ma charakter zmienny lub sezonowy. Konsument może więc znaleźć podczas kolejnej wizyty produkty, których wcześniej nie widział.

Pod tym względem koncept jest porównywany do duńskich sieci Flying Tiger i Søstrene Grene, które również wykorzystują szeroki wybór produktów, przystępne ceny i układ sklepu sprzyjający eksploracji. Normal pozostaje jednak mocniej skoncentrowany na kategoriach drogeryjnych, higienicznych, kosmetycznych i chemii gospodarczej. Według informacji firmy około 80 proc. klientów Normal stanowią kobiety. To istotny parametr z punktu widzenia potencjalnej konkurencji z tradycyjnymi drogeriami.

Skala daje możliwości, ale Polska byłaby innym wyzwaniem

Założycielami Normal są Torben Mouritsen i Bo Kristensen. W późniejszym okresie do grona współwłaścicieli dołączył Anders Holch Povlsen, właściciel grupy Bestseller. Obecnie jest on głównym udziałowcem Normal. „Forbes” szacuje jego majątek na 16,8 mld dolarów, czyli około 62 mld zł, co plasuje go na 171. miejscu światowej listy najbogatszych osób.

Zaplecze kapitałowe i obecna skala działalności dają Normal możliwość dalszego rozwoju. Sieć zwiększyła liczbę sklepów z około 100 w 2018 r. do ponad 1070 obecnie. Oznacza to ponad dziesięciokrotny wzrost liczby placówek w ciągu około ośmiu lat.

Jednocześnie ekspansja w Polsce wymagałaby znalezienia odpowiedzi na kilka kwestii: wyboru właściwego formatu lokalizacji, zapewnienia konkurencyjnych cen, zbudowania odpowiedniego łańcucha dostaw oraz stworzenia asortymentu wystarczająco odmiennego od tego, który konsumenci mogą już znaleźć w Rossmannie, Hebe, dyskontach i innych kanałach sprzedaży.

Warto pamiętać, z jakimi liczbami będzie musiał się mierzyć Normal: Rossmann jest zdecydowanie największą siecią. Oficjalne dane firmy wskazują na 2103 drogerie w Polsce w styczniu 2026 r. Hebe zakończyło 2025 r. z 394 placówkami w Polsce. W 2025 r. otworzyło 16 nowych sklepów w kraju, ale ponieważ jednocześnie następowały zamknięcia, przyrost netto wyniósł 11 placówek. Drogerie Natura są obecnie znacznie mniejszą siecią – na początku 2026 r. zarząd mówił o około 200 placówkach. Plan na cały 2026 r. zakłada osiągnięcie 210–215 sklepów. dm-drogerie markt miało w kwietniu 2026 r. 75 sklepów w Polsce. Sieć zapowiedziała na 2026 r. otwarcie około 15 kolejnych, co oznaczałoby dojście do około 90 placówek na koniec roku, jeśli plan zostanie zrealizowany. To daje razem ok. 2572 konkurentów, jeśli chodzi o lokalizacje.

Normal ma więc dziś zarówno argumenty przemawiające za wejściem do Polski, jak i poważne bariery do pokonania. Firma nie potwierdza, że taki ruch jest planowany. Faktem pozostaje natomiast, że po ekspansji w Europie Zachodniej duńska sieć coraz wyraźniej kieruje uwagę na Europę Środkową: Słowacja, Czechy i zapowiedziana na jesień Rumunia tworzą już wyraźny regionalny kierunek.

Jeżeli Polska znajdzie się w kolejnej fazie ekspansji, Normal nie będzie wchodził na rynek pusty. Będzie musiał konkurować z siecią dysponującą bardzo dużą skalą, silną znajomością marki i gęstą siecią sklepów, a także z Hebe oraz dyskontami rozwijającymi segment beauty. Z drugiej strony ponad 1070 sklepów w 13 krajach pokazuje, że duński koncept nie jest już eksperymentem lokalnego detalisty, lecz rozwiniętym europejskim formatem. To, czy sprawdzi się również w Polsce, pozostaje na razie pytaniem bez oficjalnej odpowiedzi.

Redakcja zwróciła się do sieci z pytaniem o zamary dt. rynku polskiego.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Dziecko
19.08.2026 13:31
Szkolna kosmetyczka podbija TikToka. Rossmann i Hebe reagują na trend
Wyprawka szkolna dla nastolatkishutterstock.com

Wyprawka szkolna coraz częściej obejmuje nie tylko zeszyty, przybory czy lunchbox, ale także kosmetyczkę. W mediach społecznościowych popularność zyskują nagrania, w których nastolatki pokazują, co zabierają ze sobą do szkoły i jakie produkty beauty uważają za niezbędne. Na trend odpowiadają także drogerie, m.in. Rossmann i Hebe, które przygotowały specjalne oferty back to school.

Co nastolatki pakują do szkolnej kosmetyczki?

Szkolna kosmetyczka staje się dla części nastolatków elementem codziennej wyprawki. W mediach społecznościowych użytkowniczki pokazują jej zawartość, wymieniają się poradami i publikują nagrania z przygotowywania kosmetyczki na nowy rok szkolny.

image
Screenshot filmu użytkowniczki @klatex z TikToka. 
Klaudia Tarka

Użytkowniczka Klaudia Tarka (@klatex), obserwowana przez ponad milion osób, opublikowała film, w którym pokazuje, co kupić do szkolnej kosmetyczki. Na jej liście znalazły się m.in. artykuły higieniczne, dezodorant, żel lub płyn do dezynfekcji rąk, szczotka i gumki do włosów, pilniczek oraz suchy szampon. W przypadku nastolatek zainteresowanych makijażem kosmetyczkę można uzupełnić także o podstawowe produkty do jego poprawek.

Trend wpisuje się w szersze zainteresowanie młodych konsumentów pielęgnacją i makijażem. Początek roku szkolnego staje się więc dla nich okazją nie tylko do skompletowania tradycyjnej wyprawki, ale również do odświeżenia kosmetyczki.

Rossmann stawia na kosmetyczkę nastolatki

Rossmann w ramach oferty „Stylowo do szkoły” przygotował kategorię obejmującą m.in. kosmetyczki, makijaż i akcesoria beauty oraz akcesoria do włosów. Oferta obowiązująca od 13 sierpnia obejmuje także przybory szkolne, lunchboxy i pojemniki, butelki, kubki termiczne, akcesoria do telefonów czy elektronikę.

image

TikTok Shop zmieni zakupowe nawyki polskich nastolatków. Psycholog ostrzega

Tym samym drogeria łączy tradycyjną wyprawkę szkolną z kategoriami beauty i produktami odpowiadającymi na codzienne potrzeby nastolatków.

Hebe również zagospodarowuje trend back to school

Własną ofertę przygotowało również Hebe. Wśród produktów skierowanych do starszych dzieci i nastolatek znalazły się kosmetyki, akcesoria do delikatnego makijażu, produkty higieniczne oraz suplementy diety.

Oferta obejmuje również produkty przydatne podczas codziennego funkcjonowania w szkole, m.in. butelki i bidony, akcesoria śniadaniowe czy urządzenia elektroniczne.

image

Od „Sephora Kids” do smart beauty. Gen Alpha już kupuje. Marki i drogerie muszą mówić „tego produktu nie potrzebujesz”

Szkolna kosmetyczka szansą dla drogerii

Popularność trendu może być dla drogerii okazją do zwiększenia sprzedaży produktów z kategorii beauty i higieny. Sieci mogą wykorzystać sezon szkolny do tworzenia specjalnych ekspozycji z produktami, które sprawdzą się w szkolnej kosmetyczce. 

Takie rozwiązanie może ułatwić młodym klientom skompletowanie kosmetyczki, a jednocześnie zachęcić do zakupu kilku produktów podczas jednej wizyty. Sezonowa ekspozycja może być również sposobem na promowanie produktów w mniejszych, podręcznych formatach, które odpowiadają na potrzeby uczniów spędzających w szkole większą część dnia.

image

Sinsay idzie pod prąd. Michał Laskowski ujawnia: "Back to school” czasem wielkich zmian

Back to school przestaje być wyłącznie sezonem sprzedaży zeszytów, plecaków i przyborów szkolnych. Dla drogerii to również okazja do zwiększenia sprzedaży kategorii beauty, szczególnie wśród starszych dzieci i nastolatków. Popularność szkolnych kosmetyczek w mediach społecznościowych może dodatkowo wzmacniać ten trend.

Weronika Pisarska
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
26. sierpień 2026 18:13