StoryEditor
Drogerie
04.04.2023 00:00

Rossmann sfinansował strefę coworkingową na Politechnice Łódzkiej

Designerska i funkcjonalna przestrzeń, gdzie można usiąść podczas studenckiego „okienka”, przejrzeć notatki, spotkać się ze znajomymi czy po prostu odprężyć się – tak w skrócie można opisać strefa ROSSwoju na terenie Wydziału Organizacji i Zarządzania Politechniki Łódzkiej / fot. materiały prasowe
Sieć Rossmann sfinansowała strefę ROSSwoju na terenie Wydziału Organizacji i Zarządzania Politechniki Łódzkiej. Studenci mogą tu usiąść podczas przerwy między zajęciami, przejrzeć notatki, spotkać się ze znajomymi czy po prostu się odprężyć. Oficjalne otwarcie przestrzeni odbyło się 4 kwietnia. Uczestniczyli w nim prezydent Łodzi Adam Pustelnik, władze uczelni, przedstawiciele Rossmanna oraz studenci.

Współpraca Rossmanna z łódzkimi uczelniami wyższymi trwa od 2019 roku. Obejmuje wspólne projekty badawcze, płatne staże i stypendia, a oprócz tego sfinansowanie stref coworkingowych. Pierwsza działa w bibliotece Uniwersytetu Łódzkiego już od stycznia 2021 roku. Tę stworzona z myślą o Politechnice Łódzkiej otworzyliśmy 4 kwietnia.

– Udało się nam zaaranżować prawie 50 metrów przyjaznej i funkcjonalnej przestrzeni, przestrzeni, przeznaczonej do wspólnej nauki i pracy, wzajemnego inspirowania się, ale też spotkań towarzyskich czy relaksu. Zależy nam na tym, by studenci czuli się na uczelni komfortowo, mieli miejsce, gdzie mogą rozwijać swoje zainteresowania – mówi Ilona Perużyńska-Zych, dyrektor działu personalnego w Rossmannie.

I dodaje, że Rossmann jako firma z centralą w Łodzi ma nadzieję, że wśród obecnych absolwentów tutejszych uczelni są jego przyszli pracownicy.

Chcemy zadbać o ich dobrostan już na tym etapie  mówi Perużyńska-Zych. 

Przestrzeń coworkingowa otrzymała nowoczesny wygląd z techniczno-industrialnymi motywami: wysoki blat z widocznymi prętami, metalowe, czerwone lampy, beton architektoniczny.

– Minimalizm i funkcjonalność, ale i troska o estetykę. Bezsprzecznym hitem jest zwisająca z sufitu, tuż przy samym wejściu do sali – małpa. To taki aranżacyjny żart, ale też puszczenie oka do studentów: „wszystkim nam przyda się odrobina zdrowego dystansu – dodaje dyrektor działu personalnego w Rossmannie.

W przestrzeni, mimo jej niewielkich rozmiarów, udało się wydzielić w naturalny sposób – za pomocą mebli i wyposażenia – kilka odrębnych miejsc, każde o innym przeznaczeniu. Jest stół na stelażu wykonany z żebrowanych prętów zbrojeniowych z blatem ze szkła hartowanego – idealny do pracy przy laptopie. Fotele przy kawowych, okrągłych stolikach dają okazję do rozmów tylko we dwoje albo po prostu do chwili relaksu. Po środku sali znajdują się natomiast większe okrągłe stoły, przy których wygodnie może usiąść kilka osób.

Jedną ze ścian sali pokryto farbą tablicową więc studenci mogą pisać po niej kredą. Jest także ekran, rzutnik oraz dodatkowe krzesła ukryte w siedziskach pod ścianą na sytuacje, gdy w sali będą się odbywały zajęcia, warsztaty czy inne wydarzenia.

Dwa zdalnie sterowane monitory będą też pełnić rolę kanału komunikacji Rossmanna ze studentami. Już teraz wyświetlają się na nich oferty pracy, płatnych staży czy informacje o przedsięwzięciach organizowanych przez firmę dla studentów.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Drogerie
05.03.2026 12:14
Tester na żądanie: jak drogerie DM rozwiązują bolączkę klientów innych sieci drogeryjnych
Brak testera na półce przestał być problemem.Marzena Szulc

Możliwość przetestowania produktu przed zakupem staje się dla wielu Polek standardem wizyty w drogerii. Sprawdzenie zapachu perfum, koloru szminki czy konsystencji kremu ogranicza ryzyko nietrafionej decyzji. Sieci handlowe próbują zapewnić testery, jednak z przyczyn logistycznych i kosztowych nie zawsze jest to możliwe. Na tym tle wyróżniają się drogerie DM Drogerie Markt, które prowadzą w Polsce około 75 sklepów i deklarują, że dostępność testerów jest elementem ich modelu sprzedaży.

W sklepach sieci testery są wyraźnie oznaczone żółtymi i białymi naklejkami. Znajdują się w strefach makijażu, przy perfumach, a także – co rzadziej spotykane na rynku – przy kremach do twarzy. Jak podkreśla w rozmowie z „Faktem” Henri Hampe, dyrektor ds. sprzedaży i administracji DM w Polsce, testery traktowane są jako inwestycja w satysfakcję klientek i klientów, która ma budować zaufanie oraz ograniczać liczbę zwrotów wynikających z nieudanych zakupów.

Sieć deklaruje również, że regularnie organizuje degustacje wybranych produktów spożywczych dostępnych w ofercie. Oznacza to rozszerzenie praktyki testowania poza kategorię kosmetyczną. W praktyce dotyczy to zarówno artykułów beauty, jak i asortymentu spożywczego, co w przypadku drogerii nie jest rozwiązaniem powszechnym.

Jak informuje przedstawiciel sieci,

Traktujemy testery jako inwestycję w satysfakcję klientów [...] Jeśli przy danym produkcie nie ma testera, zawsze zachęcamy do rozmowy z naszym zespołem. W większości przypadków możemy otworzyć produkt i oznaczyć go jako tester

Procedura obejmuje zarówno kosmetyki, jak i wybrane produkty chemii gospodarczej – np. płyny do prania czy balsamy – przy czym testowanie powinno odbywać się wyłącznie przy wsparciu zespołu sklepu.

Sieć zwraca jednocześnie uwagę na kwestie bezpieczeństwa i higieny. Kosmetyki mają określoną datę ważności liczoną od momentu otwarcia, a kontakt z powietrzem i dłońmi może skracać ich trwałość oraz sprzyjać rozwojowi bakterii. W sytuacji, gdy pełnowartościowy produkt zostanie otwarty samodzielnie i nie nadaje się do dalszej sprzedaży, każda sprawa analizowana jest indywidualnie, zgodnie z obowiązującymi normami prawnymi i standardami sprzedaży. Według deklaracji przedstawiciela sieci celem jest zachowanie równowagi między komfortem zakupów a bezpieczeństwem i nienaruszalnością oferowanych produktów.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Drogerie
04.03.2026 09:15
141 sklepów i ponad 900 pracowników objętych restrukturyzacją – upada największa niemiecka sieć perfumeryjna
Sieć jest w stanie upadłości.Parfümerie Pieper

Największa sieć perfumerii w Niemczech, Parfümerie Pieper, 1 lutego 2026 r. wszczęła postępowanie upadłościowe w ramach zarządu własnego. Wniosek został potwierdzony przez sąd rejonowy w Bochum. Spółka podkreśla, że jest w sanacji: działalność operacyjna jest kontynuowana bez zakłóceń, a wszystkie sklepy pozostają otwarte.

Sieć prowadzi łącznie 141 oddziałów zlokalizowanych w Nadrenii Północnej-Westfalii, Dolnej Saksonii, Bremie i Hamburgu oraz zatrudnia ponad 900 pracowników. W ofercie znajduje się ok. 48 tys. produktów reprezentujących ponad 500 marek. Sprzedaż realizowana jest zarówno w sklepach stacjonarnych, jak i za pośrednictwem e-commerce. Decyzja o restrukturyzacji ma związek ze znacznymi stratami przychodów poniesionymi w czasie pandemii COVID-19 i kolejnych lockdownów, które wymusiły czasowe zamknięcia placówek handlowych.

Spadki sprzedaży w tym okresie zostały wskazane jako jedna z kluczowych przyczyn obecnej sytuacji finansowej spółki. Jednocześnie firma informuje, że wynagrodzenia pracowników są wypłacane terminowo, a finansowanie bieżącej działalności zostało zabezpieczone. Sieć zapewnia także, że wykupione karty podarunkowe i programy lojalnościowe pozostają w mocy.

image

Jeden konkurent mniej? Niemiecka sieć drogerii ogłasza niewypłacalność tygodnie przed Gwiazdką

Równolegle do kontynuowania działalności operacyjnej zarząd analizuje struktury organizacyjne, procesy oraz możliwe opcje strategiczne mające na celu długoterminową stabilizację przedsiębiorstwa. Zamknięcia dwóch lokalizacji – w Oberhausen i Oldenburgu – zostały przeprowadzone z przyczyn biznesowych i, jak podkreślono, niezależnie od samego postępowania upadłościowego. Oferta sieci to głównie portfolio marek wysokopółkowych, takich jak Courrèges, Shiseido czy Les Eaux Primordiales.

W pierwszym etapie restrukturyzacji ustabilizowano kluczowe obszary operacyjne i organizacyjne, aby umożliwić dalsze prowadzenie działalności w trakcie procedury. Obecny zespół zarządzający pozostaje na stanowisku. Dyrektor zarządzający Oliver Pieper wskazał, że zarząd własny daje firmie możliwość stabilizacji i strategicznego rozwoju przy zachowaniu kontroli operacyjnej. Rodzinna spółka, której początki sięgają 1931 r., kiedy Anna Pieper i Gerhard Pieper otworzyli w Bochum sklep z mydłem, jest dziś prowadzona przez czwarte pokolenie właścicieli – Olivera i Torstena Pieperów. Celem procesu jest trwała stabilizacja przedsiębiorstwa oraz wypracowanie modelu funkcjonowania dostosowanego do obecnych realiów rynkowych.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
08. marzec 2026 06:14