StoryEditor
Sieci i centra handlowe
08.01.2021 00:00

Trzeci lockdown to dla centrów hadlowych kolejne straty. W sumie będzie to już 30 mld zł

W wyniku trzeciego lockdownu centra handlowe stracą ponad 4 mld zł. Łącznie będzie to już 30 mld zł straty – szacuje Polska Rada Centrów Handlowych. Dlatego branża apeluje do rządu o jak najszybsze otwarcie galerii handlowych (zapewnia, że jest przygotowana do pracy w wysokim rygorze sanitarnym) oraz adekwatne do wprowadzanych restrykcji wsparcie finansowe dla wszystkich podmiotów dotkniętych ograniczeniami. W przeciwnym razie nieuniknione będą bankructwa oraz likwidacja miejsc pracy. Zagrożona może być także stabilność systemu finansowego w Polsce.

Polska Rada Centrów Handlowych (PRCH) szacuje, że wiosenny lockdown skutkował spadkiem przychodów o ponad 17,5 mld zł. Listopadowe zamknięcia w galeriach przyniosły ok. 8 mld zł utraconych obrotów, a konsekwencją wprowadzenia kolejnych ograniczeń w handlu od 27 grudnia 2020 roku będzie dziura w obrotach branży na poziomie ponad 4 mld zł.

Tymczasem rząd planuje przedłużyć obecne zamknięcie sklepów w galeriach, o czym piszemy w tekście: Czy galerie handlowe pozostaną zamknięte do końca stycznia?

 

Efektem trzykrotnego ograniczania działalności centrów handlowych w czasie pandemii jest luka w obrotach branży sięgająca około 30 mld zł. Pozbawienie wpływów znaczącej części najemców centrów handlowych przekłada się również na straty wynajmujących. W wyniku trzech lockdownów, które wiązały się z ustawowymi zwolnieniami najemców z czynszów oraz opłat eksploatacyjnych, ulgami czynszowymi udzielonymi od maja do końca 2020 roku najemcom przez wynajmujących oraz wykluczeniem wynajmujących z jakiegokolwiek wsparcia państwa w ramach tarcz pomocowych, właściciele galerii odnotują przychody niższe o ponad 4,5 mld zł, a więc o około 45 proc. wartości rocznych przychodów – czytamy w informacji przesłanej przez PRCH.

Mimo ogromnych strat właściciele obiektów handlowych cały czas ponoszą stałe koszty z tytułu utrzymania nieruchomości, zarządzania nimi oraz obsługi długu bankowego. Straty finansowe rosną każdego dnia, ponieważ wiosną 2020 r. w tzw. ustawie covidowej rząd wprowadził abolicję czynszową dla najemców i jednocześnie wykluczył grupę właścicieli i zarządców nieruchomości handlowych z możliwości korzystania z tarcz antykryzysowych i finansowych.

Stąd apel o pomoc dla najemców i właścicieli centrów handlowych w formie dofinansowania do kosztów stałych obejmujących czynsze. Podobne rozwiązania wprowadzono w niektórych państwach europejskich np. w Czechach i na Litwie. Umożliwiłyby one wszystkim uczestnikom branży centrów handlowych regulowanie zobowiązań finansowych, w tym należności czynszowych oraz rat kapitałowo-odsetkowych na rzecz banków.

Warto zwrócić uwagę, że zadłużenie każdej pojedynczej nieruchomości handlowej może sięgać średnio 70-80 proc. jej wartości, a ze znacząco ograniczonych przychodów z umów najmu, które zostały ustawowo wygaszone, właściciele galerii spłacają raty kapitałowo-odsetkowe.

– Poważne problemy finansowe wynajmujących wynikające z braku przychodów będą mieć wpływ na sektor bankowy ze względu na skalę kredytów udzielanych na budowę i zakup nieruchomości komercyjnych – uważa PRCH.

Organizacja zauważa również, że kolejne zamknięcie placówek handlowych w galeriach było nieuzasadnione i nie przekłada się bezpośrednio na obniżenie liczby zachorowań w kraju, ponieważ centra nie były i nie są źródłem zakażeń wirusem. Według zapewnień PRCH, w centrach handlowych panuje zaostrzony rygor sanitarny, wdrożono zalecenia Głównego Inspektoratu Sanitarnego, Ministerstwa Rozwoju, Pracy i Technologii, WHO oraz rozwiązania rekomendowane przez organizację certyfikującą bezpieczeństwo w obiektach handlowych – Safe Shopping Centres.

Na tle innych krajów europejskich polskie regulacje sanitarne są dużo bardziej rygorystyczne. Także tysiące kontroli przeprowadzonych w listopadzie i grudniu 2020 r. przez policję i sanepid w centrach handlowych nie wykazywały naruszeń – czytamy w komunikacie.

              

Polska Rada Centrów Handlowych (PRCH) zrzesza ponad 200 firm działających w branży miejsc handlu i usług.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Sieci i centra handlowe
17.03.2026 11:34
Kolejna zachodnia marka premium wzmacnia obecność w Indiach. Calvin Klein otwiera butik w Delhi
Calvin Klein

Amerykańska ikona mody premium i lifestylu, marka Calvin Klein, sfinalizowała umowę najmu w Migsun Mall w regionie Delhi NCR (National Capital Region). Nowy salon o powierzchni ponad 100 mkw. to kolejny krok w agresywnej strategii wzmacniania fizycznej obecności marki na subkontynencie indyjskim, który staje się kluczowym polem bitwy dla globalnych graczy segmentu premium.

Zgodnie z oficjalnym komunikatem Migsun Group, wejście Calvin Klein do obiektu w Ghaziabadzie (stan Uttar Pradesh) to element szerszej strategii „pozycjonowania marki poprzez dopasowanie ekosystemu”, a nie tylko wynajmu powierzchni komercyjnej.

Strategia „Brand Alignment”: więcej niż transakcja

Rajeev Srivastava, szef działu leasingu w Migsun Group, podkreśla, że współczesny retail w Indiach przechodzi transformację z modelu czysto transakcyjnego w stronę doświadczalnego (experience-oriented).

Dzisiejszy handel detaliczny w równym stopniu dotyczy dopasowania marki, co fizycznej przestrzeni. Calvin Klein reprezentuje globalną filozofię projektowania, która przemawia do nowoczesnych konsumentów” – skomentował Srivastava, cytowany przez portal Fashion Network.

image

Kiko Milano kontynuuje ekspansję w Indiach i otwiera tam kolejny butik

Wybór Migsun Mall przez Calvin Klein nie jest przypadkowy. Obiekt konsekwentnie buduje portfolio marek globalnych – w styczniu bieżącego roku swój monobrandowy butik otworzył tam również Tommy Hilfiger. Kumulacja marek z portfela PVH Corp w jednej lokalizacji tworzy silny magnes dla zamożnej klasy średniej regionu Delhi NCR.

Indie: rynek o ogromnym potencjale wzrostu

Calvin Klein jest obecny na indyjskim rynku od 2007 roku, kiedy to otworzył swoje pierwsze samodzielne punkty sprzedaży. Od tego czasu marka zbudowała solidną strukturę omnichannelową, łącząc sprzedaż online z szeroką siecią butików stacjonarnych.

Ekspansja w Ghaziabadzie – mieście satelitarnym Delhi – pokazuje istotny trend w indyjskim retailu: wyjście marek premium poza ścisłe centra metropolii. Ghaziabad, będący częścią Delhi NCR, staje się strategicznym hubem zakupowym, przyciągającym globalne marki dzięki nowoczesnej infrastrukturze handlowej i rosnącej sile nabywczej mieszkańców.

image

Cosmoprof India 2025 otwiera swoje drzwi w Mumbaju: rosnące znaczenie Indii na globalnej mapie beauty

Ekosystem zamiast metrażu

Dla deweloperów i najemców ruch Calvin Klein jest sygnałem, że w 2026 roku kluczem do sukcesu w centrach handlowych jest:

  • selekcja marek (curated mix): każdy nowy najemca musi wnosić wartość dodaną do ścieżki zakupowej klienta.
  • przejrzystość i estetyka: rezygnacja z przeładowania przestrzeni na rzecz czystych, współczesnych konceptów wizualnych.
  • synergia brandów: obecność Tommy Hilfiger ułatwia decyzję innym markom z segmentu premium, tworząc naturalną destynację dla klienta aspiracyjnego.
Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
12.03.2026 15:27
Estée Lauder pozywa Jo Malone i Zarę. Walka o prawo do nazwiska w segmencie luksusowych perfum
Jo Malone z perfumami Jo Loves, które stworzyła we współpracy z Zarą. Proces dotyczy praw do nazwiska kreatorkimat.pras.

Amerykański gigant kosmetyczny Estée Lauder Companies (ELC) złożył w brytyjskim sądzie pozew przeciwko legendarnej kreatorce zapachów Jo Malone, jej nowej marce „Jo Loves” oraz brytyjskiemu oddziałowi sieci Zara. Spór dotyczy naruszenia praw do znaku towarowego oraz złamania warunków umowy z 1999 roku. To kolejna w ostatnich miesiącach agresywna operacja prawna koncernu mająca na celu ochronę kapitału jego marek luksusowych.

Kontekst sporu: kto jest właścicielem nazwiska?

Korzenie konfliktu sięgają 1999 roku, kiedy Estée Lauder wykupiło od Jo Malone jej autorską markę perfum, nabywając jednocześnie wyłączne prawa do posługiwania się jej imieniem i nazwiskiem w celach komercyjnych. Malone opuściła strukturę koncernu w 2006 roku, a po wygaśnięciu zakazu konkurencji, w 2011 roku, założyła nowy brand – „Jo Loves”.

Zarzuty Estée Lauder koncentrują się na niedawnej współpracy marki „Jo Loves” z siecią Zara. Na opakowaniach i w materiałach marketingowych kolekcji perfum pojawiła się informacja: „Created by Jo Malone CBE, founder of Jo Loves”.

Według ELC takie sformułowanie wykracza poza ramy prawnych ustaleń i bezpośrednio uderza w unikalną wartość marki Jo Malone London, która pozostaje w portfelu amerykańskiego giganta.

Zarzuty o naruszenie kontraktu

Rzecznik Estée Lauder w oficjalnym oświadczeniu podkreślił, że pozew opiera się na trzech filarach:

  1. Naruszenie znaków towarowych: wykorzystanie nazwiska „Jo Malone” w kontekście handlowym zastrzeżonym dla ELC.
  2. Niedopełnienie warunków umowy: złamanie ustaleń, w których Malone zobowiązała się do nieużywania swojego nazwiska w marketingu zapachów.
  3. „Passing off”: termin prawny odnoszący się do wprowadzania konsumentów w błąd i sugerowania, że produkty „Jo Loves” sprzedawane w Zarze są tożsame z marką Jo Malone London.

image

Twórca odchodzi, marka zostaje. Prawa do nazwiska w branży kosmetycznej

Aktualnie na stronie internetowej Zara UK produkty z kolaboracji są opisywane jako stworzone przez Jo Malone CBE. Nie jest jeszcze jasne, czy i w jakim stopniu te oznaczenia zostaną wycofane z fizycznych opakowań produktów znajdujących się już w sprzedaży.

Strategiczna ochrona segmentu premium

Pozew pojawia się w momencie, gdy sektor perfumeryjny notuje rekordowe wzrosty, napędzane głównie przez konsumentów z pokolenia Z. Dla Estée Lauder ochrona segmentu zapachów premium jest obecnie priorytetem strategicznym.

image

Estée Lauder pozywa Walmart. Spór o podróbki kosmetyków ujawnia ryzyka e-commerce wartego biliony dolarów

To nie jedyne działanie prawne koncernu w marcu 2026 roku. Niedawno firma pozwała amerykańskiego giganta – sieć hipermarketów Walmart, oskarżając go o sprzedaż podróbek marek takich jak Clinique, Tom Ford oraz Le Labo. Agresywna polityka procesowa ELC pokazuje, że w obliczu rosnącej konkurencji i trendu dupe culture (szukania tańszych zamienników), ochrona autentyczności marki staje się dla liderów rynku walką o przetrwanie marży.

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
17. marzec 2026 17:46