StoryEditor
Prawo
05.11.2020 00:00

Estee Lauder Companies ogłasza wyniki finansowe. Sprzedaż spadła o 9 procent

Firma Estee Lauder Companies ogłosiła swoje wyniki za pierwszy kwartał roku fiskalnego 2021. W ciągu trzech miesięcy zakończonych 30 września 2020 r., amerykański gigant sektora urody odnotował spadek sprzedaży o 9 procent, do 3,56 miliarda dolarów.

Amerykański koncern przypisywał spadek czasowym zamknięciom sklepów, niższemu natężeniu ruchu pieszego w wyniku środków dystansowania społecznego oraz konieczności pobytu w domu i spadku sprzedaży w travel retail. Zyski spadły do 523 mln dolarów w porównaniu z 595 mln dolarów w analogicznym kwartale poprzedniego roku.

Jednak w podziale na kategorie widać, że sprzedaż produktów do pielęgnacji skóry i włosów okazała się bardziej odporna niż produkty do makijażu i zapachy. Pielęgnacja skóry wzrosła o 10 procent, podczas gdy sprzedaż produktów do pielęgnacji włosów pozostała na niezmienionym poziomie. Z drugiej strony makijaż i zapachy spadły odpowiednio o 32 proc. i 12 proc.

Dyrektor generalny i prezes Fabrizio Freda powiedział jednak, że pojawiły się oznaki ożywienia dzięki silnemu wzrostowi sprzedaży internetowej, innowacjom w pielęgnacji skóry i odbiciu rynku chińskiego.

- Cieszymy się z lepszego niż oczekiwano początku naszego roku podatkowego w tym trudnym momencie, gdy społeczność globalna nadal zmaga się z COVID-19 - skomentował. - Zapewniliśmy znaczącą poprawę wzrostu sprzedaży netto w każdej kategorii produktów, napędzaną postępem na całym świecie. Azja / Pacyfik ponownie odnotowały dwucyfrowy wzrost rok do roku, zwłaszcza w Chinach kontynentalnych. 

Utrzymujący się kryzys COVID-19 nadal wpływa na sprzedaż kosmetyków, nie tylko ze względu na zamykanie sklepów. Koncern Estee Lauder poinformował, że 20 proc. sklepów zostało zamkniętych na początku kwartału w obu Amerykach, a 15 proc. w Europie. Firmy kosmetyczne tracą też na ograniczeniu międzynarodowych podróży, ale także zmieniających się z powodu pandemii preferencjach konsumentów.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Surowce
12.01.2026 11:25
Opublikowano korektę w sprawie nazwy składnika BHT
.BHT (Butylated Hydroxytoluene) jest stosowany w produktach kosmetycznych jako przeciwutleniaczshutterstock

Na początku listopada 2025 opublikowano sprostowanie do Rozporządzenia Komisji (UE) 2022/2195, które zmienia rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1223/2009 dotyczące produktów kosmetycznych. Sprostowanie to miało charakter redakcyjno-merytoryczny i dotyczyło korekty nazwy składnika BHT (Numer CAS: 128-37-0, Numer EC: 204-881-4).

Pomyłka w dokumencie Komisji Europejskiej dotycząca nazwy w słowniku wspólnych nazw składników

W dniu 6 listopada 2025 roku na stronie internetowej Komisji Europejskiej opublikowano sprostowanie, które wprowadzało korekty do Rozporządzenia Komisji (UE) 2022/2195 z dnia 10 listopada 2022 r. Dokument ten zmienił Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1223/2009 w odniesieniu do stosowania substancji Butylated Hydroxytoluene (BHT), Acid Yellow 3, Homosalate oraz HAA299 w produktach kosmetycznych, a także zawierało sprostowanie dotyczące stosowania substancji Resorcinol w kosmetykach.

Opublikowane sprostowanie dotyczy zmiany wprowadzonej na stronie 36, w punkcie 1 załącznika III „Wykaz substancji, które mogą być zawarte w produktach kosmetycznych wyłącznie z zastrzeżeniem określonych ograniczeń” do Rozporządzenia (WE) nr 1223/2009. W pozycji 325, w kolumnie c „Nazwa w słowniku wspólnych nazw składników”, dokonano korekty nazwy substancji – zamiast dotychczasowego określenia „Butylated Hydroxytoluene” wskazano prawidłową nazwę zgodną ze słownikiem wspólnych nazw składników (INCI) „BHT”.

Warto mieć na uwadzę, że sprostowanie ma charakter wyłącznie formalno-redakcyjny i nie wpływa na warunki stosowania tej substancji w produktach kosmetycznych.

Ograniczenia dotyczące maksymalnego dopuszczalnego stężenia BHT w gotowym produkcie kosmetycznym pozostają bez zmian. Aktualnie obowiązujące limity wynoszą:

  • płyn do płukania jamy ustnej – 0,001 proc.,
  • pasta do zębów – 0,1 proc.,
  • pozostałe produkty niespłukiwane i spłukiwane – 0,8  proc..

BHT jest powszechnie stosowany w produktach kosmetycznych jako przeciwutleniacz. Jego główną funkcją jest zapobieganie oraz ograniczanie szybkości procesów utleniania lipidów obecnych w formulacjach kosmetycznych, w szczególności olejów roślinnych, a także innych surowców podatnych na degradację oksydacyjną.

Zastosowanie antyoksydantów, takich jak BHT, przyczynia się do zwiększenia trwałości produktów, wydłużenia ich przydatności do użycia oraz zabezpiecza przed niekorzystnymi zmianami organoleptycznymi, takimi jak powstawanie nieprzyjemnego zapachu, zmianami barwy czy konsystencji produktu gotowego. Dodatkowo BHT świetnie współdziała z innymi przeciwutleniaczami, dzięki temu skuteczniej chronione są surowce, stabilność oraz jakość końcowego produktu kosmetycznego.

Wpływ pomyłki w rozporządzeniu na branżę kosmetyczną

W wyniku powstałej nieścisłości w treści rozporządzenia na rynku kosmetycznym pojawiło się szereg wątpliwości interpretacyjnych, w szczególności w zakresie prawidłowego oznaczania składnika BHT na etykietach produktów kosmetycznych. Producenci stanęli przed pytaniem, czy w wykazie składników należy posługiwać się nazwą „Butylated Hydroxytoluene”, czy też może skróconą nazwą „BHT”, zgodną ze słownikiem wspólnych nazw składników (INCI).

Opublikowanie sprostowania przez Komisję Europejską jednoznacznie wyjaśnia wątpliwości i przywraca spójność regulacyjną w zakresie nazewnictwa składników kosmetycznych. Korekta ta eliminuje ryzyko dalszej dezinformacji oraz potwierdza obowiązek stosowania nazw zgodnych ze słownikiem wspólnych nazw składników (INCI) w wykazie składników na opakowaniach produktów kosmetycznych.

Aleksandra Kondrusik

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
12.01.2026 10:18
UOKiK: blisko 37 mln zł kar za naruszenia dla Zalando i Temu
Zalando/Temu

Najniższa cena z 30 dni przed obniżką jest obowiązkowym elementem informacji o promocji od 2023 r., kiedy w Polsce wdrożono dyrektywę Omnibus. Przepis ten ma zapewnić konsumentom realny punkt odniesienia do oceny skali rabatu i zapobiegać pozornym promocjom. Od momentu wejścia regulacji w życie Prezes UOKiK systematycznie monitoruje rynek e-commerce. Najnowsze decyzje dotyczą dwóch dużych platform sprzedażowych – Zalando i Temu – a łączna wartość nałożonych kar wyniosła niemal 37 mln zł.

Jak podkreśla Prezes UOKiK Tomasz Chróstny, przedsiębiorcy mają bezwzględny obowiązek rzetelnego informowania o obniżkach cen. Najniższa cena z 30 dni przed promocją musi być punktem odniesienia niezależnie od miejsca prezentowania oferty – na stronie produktu, w koszyku czy w reklamach zewnętrznych. Urząd zapowiada, że praktyki polegające na przedstawianiu podwyżek jako okazji lub manipulowaniu historią cen będą sankcjonowane finansowo.

W przypadku platformy Zalando UOKiK ustalił, że nawet kilka miesięcy po wejściu w życie dyrektywy Omnibus klienci polskiej wersji serwisu nie mieli dostępu do informacji o najniższej cenie z 30 dni przed obniżką. Braki występowały zarówno na różnych etapach prezentowania produktów w serwisie, jak i w reklamach publikowanych poza platformą. Oznaczało to, że konsumenci nie byli w stanie realnie ocenić, czy oferowany rabat faktycznie istnieje.

image

Zalando odwołuje się do TSUE w sprawie statusu „bardzo dużej platformy internetowej”

Co więcej, urząd stwierdził powtarzające się przypadki manipulowania wysokością najniższej ceny z 30 dni przed obniżką w trakcie trwania tej samej oferty, mimo że cena sprzedaży produktu nie ulegała zmianie. Podnoszenie tej wartości dzień po dniu powodowało sztuczne zawyżanie procentowej skali rabatu i tworzyło wrażenie coraz bardziej atrakcyjnej promocji. Dodatkowo Zalando prezentowało wysokość obniżki względem ceny „regularnej” lub „początkowej”, a nie względem wymaganej prawem ceny z ostatnich 30 dni.

Za dwie praktyki naruszające zbiorowe interesy konsumentów Prezes UOKiK nałożył na Zalando SE z siedzibą w Berlinie karę w wysokości 30 945 000 zł, czyli blisko 31 mln zł. Decyzja jest nieprawomocna i może zostać zaskarżona do sądu. Równolegle urząd prowadzi wobec spółki odrębne postępowanie dotyczące nieudzielenia żądanych informacji, za co maksymalna sankcja może wynieść do 3 proc. obrotu przedsiębiorcy.

image

Komisja Europejska przeprowadza niezapowiedzianą kontrolę w Temu w ramach śledztwa dotyczącego subsydiów zagranicznych

Druga decyzja dotyczy platformy Temu, której interfejs i sposób prezentacji promocji obsługuje irlandzka spółka Whaleco Technology Limited. Analiza strony internetowej i aplikacji mobilnej wykazała, że w polskiej wersji serwisu często brakowało informacji o najniższej cenie z 30 dni przed obniżką lub była ona prezentowana niespójnie – w zależności od miejsca w serwisie, wersji platformy czy wariantu produktu.

UOKiK zidentyfikował trzy typy naruszeń: błędne podawanie najniższej ceny mimo zmiany ceny sprzedaży, równoczesne zmiany obu wartości przy nadal nieprawidłowej informacji oraz przypadki, w których cena sprzedaży pozostawała bez zmian, a mimo to dzień po dniu zmieniała się deklarowana najniższa cena z 30 dni. W trakcie postępowania Temu zaniechało tych praktyk i ujednoliciło sposób prezentowania promocji. Za wcześniejsze naruszenia Prezes UOKiK nałożył na Whaleco Technology Limited karę 5 910 900 zł, czyli blisko 6 mln zł; decyzja również nie jest prawomocna.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
12. styczeń 2026 12:17