StoryEditor
Producenci
22.10.2021 00:00

Unilever podniósł ceny i spodziewa się wyższej inflacji w przyszłym roku

W ciągu trzech miesięcy, do września br., Unilever podniósł ceny o 4,1 proc. – to największy skok od początku 2012 roku i jak mówi szef finansowy koncernu odpowiedź na bardzo wysoki poziom inflacji.

Unilever, producent m.in. takich marek jak Dove, Rexona, czy Domestos, w odpowiedzi na wysoki poziom inflacji, podniósł w ciągu trzech miesięcy, do września br., ceny swoich produktów  o 4,1 proc. Koncern ostrzega, że sytuacja może się pogorszyć w przyszłym roku, ponieważ koszty surowców i energii podniosą ceny żywności, przyborów toaletowych i środków czystości.

Widać, że podnieśliśmy ceny. To odpowiedź na bardzo wysoki poziom inflacji, który obserwujemy. Spodziewamy się, że inflacja może być wyższa w przyszłym roku – powiedział Graeme Pitkethly, szef finansowy koncernu.

Unilever odnotował wzrost sprzedaży w III kwartale o 2,5 procent, to więcej niż szacowali analitycy spodziewając się 2,2 proc. w porównaniu z przewidywaniami analityków o 2,2 procent. Ostrzegł jednak przed dalszą inflacją w przyszłym roku z powodu rosnących kosztów energii i innych kosztów.

Wzrost w III kwartale był stymulowany silnym popytem na „rynkach priorytetowych” w USA, Chinach, Indiach i Turcji. Natomiast w Azji Południowo-Wschodniej nastąpił spadek wolumenu sprzedaży, na co wpływ miał COVID-19.

Zgodnie z komunikatem prasowym: 

Dezodoranty i produkty do higieny skóry osiągnęły lepsze wyniki sprzedaży po zniesieniu ograniczeń w przemieszczaniu się konsumentów, a wzrost cen o 4,1 procent zrównoważył 1,5-procentowy spadek wolumenu.

Kanał e-commerce firmy wzrósł o 38 procent i obecnie stanowi 12 procent całkowitej sprzedaży.

Każda marka z kategorii Prestige Beauty i Functional Nutrition wzrosła dwucyfrowo.

Koncern poinformował także, że zakończył przejęcie marki kosmetyków do pielęgnacji skóry Paula’s Choice.

Unilever planuje nadal kompensować wzrost  cen surowców i kosztów transportu podwyżkami cen i innymi środkami.

Firma poinformowała: „Inflacja utrzymuje się na silnie podwyższonym poziomie i będzie się utrzymywać w przyszłym roku. Nadal będziemy na to reagować podejmując odpowiednie działania cenowe i wdrażając szereg środków podnoszących wydajność w celu zrównoważenia zwiększonych kosztów”. Unilever chce utrzymać założony poziom marży.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 16:28
Zmiana na szczycie Eurofragance od 1 stycznia 2026 roku: Joan Pere Jiménez dyrektorem
Eurofragrance

Eurofragance poinformowało, że 1 stycznia 2026 r. stanowisko dyrektora generalnego objął Joan Pere Jiménez. Spółka, której centrala mieści się w Barcelonie, podkreśla, że nominacja jest elementem strategii opartej na rozwoju wewnętrznych talentów i ma wzmocnić jej pozycję w globalnym sektorze kompozycji zapachowych.

Nowy etap w zarządzaniu firmą opiera się na planie strategicznym zbudowanym wokół trzech filarów: innowacji, ludzi oraz klientów. Według zapowiedzi zarządu taki model ma przyspieszyć ekspansję na rynkach kluczowych i wzmocnić konkurencyjność Eurofragance w perspektywie kolejnych lat.

Proces sukcesji był planowany od 2023 r. i realizowany etapami w 2025 r., aby zapewnić ciągłość zarządzania. Dotychczasowy CEO, Laurent Mercier, który kierował spółką od 2018 r., pozostaje związany z Eurofragance jako członek rady dyrektorów, co ma zagwarantować stabilność strategiczną po zmianie na najwyższym stanowisku.

Joan Pere Jiménez jest związany z firmą od ponad 10 lat. Dołączył jako dyrektor operacyjny (COO), odpowiadając za efektywność operacyjną i rozwój zaplecza przemysłowego. Następnie kierował ekspansją w Europie, Afryce i Turcji, a później w regionie Azji i Pacyfiku. W okresie od stycznia 2024 r. do końca 2025 r. pełnił funkcję dyrektora ds. rynków (Chief Market Officer), zarządzając wszystkimi rynkami na poziomie globalnym.

Zapowiedziany plan działania obejmuje m.in. rozbudowę globalnej obecności poprzez nowe fabryki i Creative Centers oraz przyspieszenie cyfryzacji. Wśród priorytetów wskazano także taktyczne wykorzystanie narzędzi AI, które mają zwiększyć zwinność organizacyjną, tempo innowacji i bliskość współpracy z klientami na poszczególnych rynkach.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 14:09
Nomi Beauty pozywa Estée Lauder o kradzież technologii i potencjalne straty
Estée Lauder mierzy się z kolejną w tym miesiącu kontrowersją.Marzena Szulc

Startup Nomi Beauty złożył pozew w federalnym sądzie na Manhattanie, oskarżając Estée Lauder Companies o bezprawne wykorzystanie technologii, która miała zwiększać sprzedaż kosmetyków w hotelach i kanałach duty free. Spółka twierdzi, że po zerwaniu kontraktów w 2018 i 2020 r. koncern miał przejąć rozwiązania umożliwiające identyfikację rzeczywistych preferencji konsumentów, co — według pozwu — przełożyło się na „dosłownie miliardy dolarów” nowego przychodu po stronie Estée Lauder.

Nomi, której nazwa jest fonetyczną grą słów od „know me”, wskazuje, że jej „tajny składnik” był projektowany z myślą o zwiększaniu sprzedaży w luksusowych hotelach — zarówno w strefach duty free, jak i poprzez zakupy dokonywane bezpośrednio w pokojach. Rozwiązanie miało też ograniczyć zależność koncernu od tradycyjnych kanałów detalicznych i wspierać marki należące do grupy, takie jak Clinique oraz MAC Cosmetics.

Zgodnie z treścią skargi Estée Lauder, zamiast wywiązać się z umów lub sfinalizować rozmowy o przejęciu Nomi, miał „zagłodzić” partnerów hotelowych startupu poprzez ograniczenie dostaw produktów, a następnie wdrożyć konkurencyjne programy. Te inicjatywy uruchomiono m.in. w Chinach, Kostaryce, Malezji, Wielkiej Brytanii oraz w Stanach Zjednoczonych, a — jak twierdzi Nomi — miały one opierać się na tych samych tajemnicach handlowych, które startup przekazywał koncernowi przez lata.

image

Ronald Lauder zamieszany w plany Trumpa dt. Grenlandii? Konsumenci sugerują bojkot Estée Lauder

Nomi domaga się odszkodowania o nieujawnionej wartości, obejmującego roszczenia kompensacyjne, karne oraz potrójne. Prawnik spółki, Matthew Schwartz, stwierdził w korespondencji mailowej, że „skradzione innowacje Nomi wprowadziły Estée Lauder w erę informacji”, a koncern nadal „czerpie z nich ogromne korzyści finansowe”. Obie firmy mają siedziby w Nowym Jorku; Estée Lauder nie odpowiedział bezpośrednio na prośby o komentarz.

Pozew pojawia się w momencie, gdy Estée Lauder realizuje strategię „Beauty Reimagined”, ogłoszoną w lutym ubiegłego roku. Plan zakłada m.in. nowe premiery w segmencie prestiżowym, uproszczenie łańcucha dostaw oraz redukcję kosztów, w tym zapowiedź nawet 7 000 zwolnień, mających pomóc w odbudowie wyników po okresie spadków sprzedaży.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
24. styczeń 2026 16:31