Akcesoria kosmetyczne to nie dodatek do oferty. To często podstawa, zwłaszcza wiosną i latem, kiedy to troska klientów o własny wygląd rośnie. Absolutnym must have od zawsze są produkty do manicure i pedicure. – Niezależnie od pory roku, pogody czy zmieniających się trendów, na naszych półkach nie może zabraknąć pilniczków, radełek, pęset i cążków. Natomiast latem bardzo przyspiesza sprzedaż separatorów do malowania paznokci u stóp, a także wszelkich akcesoriów związanych z ich pielęgnacją, takich jak pumeksy czy tarki – mówi Kinga Jabłońska, kupiec akcesoriów kosmetycznych w drogerii Vica w Ostrowie Wielkopolskim.
Joanna Pawlaczyk, kupiec z drogerii Kama w Koninie potwierdza, że ważną kategorią są akcesoria do pielęgnacji rąk i stóp oraz stylizacji paznokci. – To co zawsze się sprzedaje to pilniczki, jednak absolutnym hitem są polerki do płytki. Popularnością cieszą się też łyżeczki do skórek, wciąż utrzymuje się zainteresowanie sztucznymi paznokciami oraz ozdobami do ich stylizacji – mówi. Przyznaje równocześnie, że wyraźnie widać w tej kategorii zmianę trendów. Kiedyś najbardziej były poszukiwane wzorzyste nalepki, teraz wiosenna oferta nie będzie się mogła obejść bez naklejanych ozdób z zamszu oraz perełek. Najważniejsze, aby z tymi propozycjami zdążyć na czas, bowiem sezon na ozdabianie jest krótki, a każdy następny przynosi nowe mody.
Pędzel zamiast gąbeczki i zestaw podróżny
Akcesoria są także niezbędnym uzupełnieniem oferty kosmetyków do makijażu. Bez nich wykonanie perfekcyjnego make--upu byłoby bardzo trudne. Mowa tu m.in. o wszelkiego rodzaju pędzlach, przeznaczonych do nakładania kosmetyków. – Ostatnio, w związku z makijażowymi trendami, furorę robią pędzelki do eye-linerów w żelu oraz pędzle do różu – podpowiada Marzena Koprianiuk z drogerii Laboo w Siedlcach.
– Zauważyliśmy też, że sporo pań przerzuciło się z gąbeczek do nakładania podkładu na pędzle.
Wiosną bardzo wyraźnie widać też, że szykujemy się do podróży i wakacyjnych wojaży – kobiety kupują kuferki i kosmetyczki. Absolutnie nie można więc zapomnieć o szerokiej i różnorodnej ofercie tych artykułów. – Coraz większym zainteresowaniem cieszą się także plastikowe pojemniki podróżne do napełniania kosmetykami – zwraca uwagę nasza rozmówczyni z Laboo. – Obserwujemy ich intensywną sprzedaż, pomimo że producenci lepiej przygotowują ofertę minikosmetyków. Widać, że klientki wolą samodzielnie stworzyć sobie taki weekendowy zestaw podróżny, wykonany z ulubionych kosmetyków, zamiast zdawać się na, z konieczności okrojoną, ofertę producentów.
Niższa cena kosztem opakowań, ale nie jakości
Przedstawiciele drogerii zgodnie wskazują, że użytkownicy akcesoriów są dość wrażliwi na cenę, jednak złą polityką jest oferowanie produktów najtańszych, wątpliwej jakości. – Mimo wszystko wielu klientów jest gotowych zapłacić trochę więcej, jeśli tylko może się spodziewać, że np. szczotka do włosów przetrwa dłużej niż miesiąc – twierdzi Joanna Pawlaczyk. Jednak przyznaje, że drogerie są takim miejscem, w którym konsumenci poszukują akcesoriów po tzw. rozsądnych cenach. Po droższe akcesoria idą raczej do sklepów specjalistycznych. Opinię tę potwierdza Kinga Jabłońska, zwracając uwagę, że drogeryjne akcesoria kosmetyczne to z reguły produkty niedrogie. Jeśli już ktoś decyduje się na ich zakup, to różnica kilku złotych na rzecz lepszej jakości jest dla niego do zaakceptowania. – Dlatego staramy się proponować produkty lepszej jakości, jednak we wciąż rozsądnych cenach – mówi nasza rozmówczyni z drogerii Vica.
Janusz Kosik, menedżer ds. klientów strategicznych w firmie Donegal przyznaje, że rok 2013 jest trudny ze względu na pogarszające się warunki ekonomiczne i chudszy portfel przeciętnego Kowalskiego. Nie znaczy to jednak, że klienci zrezygnują z dbania o swój wygląd. Wręcz przeciwnie, poszukiwać będą produktów dobrych jakościowo, sprawdzonych i polecanych, ale niekoniecznie w efektownych opakowaniach. Ważna bowiem będzie jak najlepsza cena. – Z pewnością jednak będą skłonni zapłacić więcej za akcesoria do makijażu, tutaj bowiem jakość odgrywa duże znaczenie – mówi. – Wielu konsumentów wybierze ekologiczne wersje tych produktów. Makijażowe serie eko to gama asortymentowa, która będzie się rozwijać przez następne lata – podpowiada Janusz Kosik.
Sztuczne rzęsy i inne trendy
Nasz rozmówca z firmy Donegal zwraca uwagę, że produkty, takie jak grzebienie, szczotki, pędzelki do makijażu, pilniki i tarki do stóp, są standardem w każdej szanującej się drogerii. Podpowiada jednak, że jeśli chcemy poszerzyć asortyment i zaproponować coś ekstra, co pozwoli zdobyć serca klientek w tym roku, to koniecznie trzeba zrobić miejsce dla sztucznych rzęs. Bowiem zgodnie z najnowszymi modowymi trendami efekt, który dzięki nim można uzyskać to jest to, na czym powinien opierać się makijaż. Nie wszystkie klientki są w stanie uzyskać gęste, maksymalnie długie, podkręcone i perfekcyjnie wyczesane rzęsy, używając tylko mascary. Wiele z nich chętnie skorzysta z tego, że powróciła moda na sztuczne rzęsy nie tylko na wieczorowe okazje.
Po długiej i nużącej zimie klientki poświęcą sporo uwagi pielęgnacji włosów. Stąd dobrym pomysłem jest rozszerzenie oferty szczotek i grzebieni. Jednak wiosna wiąże się także z większą swobodą w stylizacji włosów. – I tu ponownie trzeba odnieść się do panujących trendów – mówi Janusz Kosik. – Włosy kobiet w tym sezonie mogą być przystrojone dość bogato. Modne będą przede wszystkim opaski, a także wianki oraz różnego rodzaju spinki i wsuwki.
Również segment manicure jest tym, który wciąż bardzo mocno rozwija się w kategorii akcesoriów kosmetycznych. Jednak trzeba być tu wyjątkowo ostrożnym, bo równocześnie jest wrażliwy na zmiany trendów. – Produkty, które kiedyś były hitem, teraz są tylko wspomnieniem – zwraca uwagę ekspert z Donegala. – Tipsy i sztuczne paznokcie z pewnością należą do kategorii, która będzie miała tendencję spadkową w sprzedaży. Nie spełniają bowiem warunków, jakie według aktualnych kanonów stawiamy zadbanym dłoniom.
Anna Zawadzka-Szewczyk
Koncentracja, pamięć, odporność na stres i sprawność umysłowa stają się ważnymi obszarami rynku suplementów. Zainteresowanie produktami wspierającymi zdrowie mózgu rośnie, a konsumenci poszukują zarówno składników naturalnych, jak i preparatów, których działanie jest poparte badaniami. Według prognoz ResearchAndMarkets globalny rynek suplementów wspierających zdrowie mózgu może osiągnąć wartość 35,41 mld dolarów do 2035 roku. To szansa także dla marek działających na styku wellness i beauty.
Zdrowie mózgu nowym obszarem wzrostu
Rynek suplementów diety rozwija się wraz z rosnącym zainteresowaniem profilaktyką zdrowotną i produktami odpowiadającymi na konkretne potrzeby konsumentów. Jednym z obszarów, który zyskuje na znaczeniu, jest zdrowie mózgu, obejmujące m.in. pamięć, koncentrację, sprawność poznawczą i zarządzanie stresem.
Jak wynika z danych Spate i NIQ przytoczonych przez WWD, sprzedaż wartościowa witamin, minerałów i suplementów w Stanach Zjednoczonych wzrosła o 11 proc. rok do roku w ciągu 12 miesięcy zakończonych 23 maja 2026 roku. Jednocześnie zainteresowanie suplementami mierzone indeksem popularności Spate, uwzględniającym wyszukiwania w Google oraz aktywność na TikToku i Instagramie, zwiększyło się o 7,6 proc.
Szczególnie dynamicznie rozwija się segment produktów wspierających zdrowie mózgu. Według tego samego indeksu zainteresowanie nimi wzrosło o 47,1 proc. rok do roku, osiągając około 200 mln miesięcznych wyszukiwań w Google oraz wyświetleń na TikToku i Instagramie łącznie. Spate prognozuje dalszy wzrost tego wskaźnika o 28,7 proc. w kolejnym roku.
Rynek wart 35,4 mld dolarów
Perspektywy segmentu potwierdza raport ResearchAndMarkets „Brain Health Supplements Market by Product; Application; Sales Channel; Region – Market Size, Industry Dynamics, Opportunity Analysis and Forecast for 2026–2035”.
Według prognoz globalny rynek suplementów wspierających zdrowie mózgu zwiększy wartość z około 12,47 mld dolarów w 2025 roku do 35,41 mld dolarów w 2035 roku. Oznacza to średnioroczne tempo wzrostu na poziomie 11 proc. w latach 2026–2035.
Na rozwój kategorii wpływają zarówno starzenie się społeczeństw i rosnące zainteresowanie utrzymaniem sprawności poznawczej, jak i potrzeby młodszych konsumentów. Ci ostatni poszukują produktów wspierających koncentrację, produktywność, pamięć, regenerację po śnie oraz radzenie sobie ze stresem.
Największym segmentem zastosowań pozostaje poprawa pamięci, odpowiadająca za 25,4 proc. rynku. Z kolei apteki i drogerie prowadzące sprzedaż produktów zdrowotnych, określane w raporcie jako drug stores, generują 42 proc. przychodów kategorii. Wskazuje to na znaczenie dostępności produktów w tradycyjnych kanałach sprzedaży i zaufania do miejsca zakupu.
Kreatyna, omega-3 i adaptogeny w centrum zainteresowania
Wśród składników zyskujących popularność w internecie NIQ wymienia m.in. kreatynę, kwasy omega-3 oraz różeniec górski (Rhodiola rosea).
Kreatyna, kojarzona przede wszystkim z suplementacją sportową, przyciąga również uwagę ze względu na potencjalny związek z funkcjami poznawczymi. Zainteresowanie kwasami omega-3, według indeksu popularności Spate, wzrosło o 9,1 proc. rok do roku. Różeniec górski jest natomiast badany pod kątem możliwego wpływu na produktywność i reakcję organizmu na stres.
Raport ResearchAndMarkets wskazuje także na rosnące zainteresowanie składnikami pochodzenia naturalnego, ekstraktami roślinnymi, adaptogenami i grzybami funkcjonalnymi. Wśród wymienianych substancji znajdują się bakopa drobnolistna (Bacopa monnieri), miłorząb japoński (Ginkgo biloba) oraz ashwagandha.
Co ten trend oznacza dla branży beauty?
Rozwój suplementów wspierających zdrowie mózgu wpisuje się w szerszy trend łączenia urody, dobrego samopoczucia i profilaktyki zdrowotnej. Dla marek beauty może stanowić punkt wyjścia do rozwijania oferty wellness, choć suplementy pozostają odrębną kategorią produktową, podlegającą własnym wymaganiom regulacyjnym.
Wspólnym obszarem zainteresowania jest holistyczne podejście do dobrostanu. Konsumenci poszukują rozwiązań związanych nie tylko z wyglądem, lecz także ze snem, stresem, energią i codziennym funkcjonowaniem. Marki chcące wykorzystać ten kierunek muszą jednak uwzględnić specyfikę suplementacji i nie przenosić na produkty obietnic, których nie potwierdzają dostępne dowody naukowe.
ResearchAndMarkets zwraca uwagę, że przewagę konkurencyjną mogą budować firmy inwestujące w walidację składników, transparentne etykietowanie, odpowiedzialne pozyskiwanie surowców i sprzedaż internetową. E-commerce zwiększa dostępność produktów, ale jednocześnie nasila konkurencję o uwagę konsumentów.
Wraz ze wzrostem rynku rośnie też znaczenie zgodności z przepisami. Deklaracje dotyczące pamięci, koncentracji czy zdrowia psychicznego podlegają ograniczeniom, które różnią się w zależności od kraju. W tej kategorii sama modna formuła nie wystarczy – ważne będą wiarygodność, jakość i komunikacja, która nie obiecuje więcej, niż pozwalają stwierdzić dowody.
Źródło: WWD, raport ResearchAndMarkets „Brain Health Supplements Market by Product; Application; Sales Channel; Region – Market Size, Industry Dynamics, Opportunity Analysis and Forecast for 2026–2035”
Podczas protestów przeciwko rosnącym kosztom życia w Montpellier mężczyźni mieli rozdawać przechodzącym kobietom podpaski, które wcześniej zostały wyniesione ze sklepów. Nagrania z nietypowej akcji szybko rozprzestrzeniły się w mediach społecznościowych. Za viralową historią kryje się jednak istotny problem ekonomiczny: we Francji z powodu braku pieniędzy 2,9 mln kobiet nie ma wystarczającego dostępu do produktów menstruacyjnych.
17 października Francja stała się miejscem masowych protestów dotyczących kosztów życia, siły nabywczej, edukacji i jakości usług publicznych. Według francuskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w demonstracjach uczestniczyło 550 tys. osób, podczas gdy organizatorzy szacowali frekwencję na 800 tys. W 110 marszach w całym kraju doszło również do starć, zniszczeń i grabieży sklepów.
Jednym z miast, w których protesty przerodziły się w zamieszki, było Montpellier. Według lokalnych danych w demonstracji miało uczestniczyć około 17 tys. osób. W centrum miasta doszło do grabieży sklepów, m.in. supermarketu Monoprix przy Place de la Comédie. W tym właśnie kontekście w mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się nagrania przedstawiające mężczyzn rozdających kobietom podpaski. Jedno z nagrań ma przedstawiać nawet osobę przebraną za Spider-Mana, która rozdaje produkty menstruacyjne. Jak napisała jedna z internautek, komentując wydarzenie, "rycerskość nie zginęła".
Podpaski jako symbol
Pochodzenie produktów widocznych na nagraniach nie zostało jednak niezależnie potwierdzone. Nie ma również pewności co do tożsamości osób, które je rozdawały. Część wpisów w mediach społecznościowych przedstawia wydarzenie jako spontaniczny gest pomocy kobietom znajdującym się w trudnej sytuacji ekonomicznej, inni komentujący zwracają uwagę na fakt, że produkty mogły pochodzić z ograbionych sklepów.
Sama historia zwróciła uwagę na problem tzw. ubóstwa menstruacyjnego. Według badania Ifop opublikowanego w 2025 r. 16 proc. miesiączkujących kobiet we Francji deklarowało, że z powodów finansowych nie ma wystarczającej ilości środków higienicznych dla siebie lub córki. Odpowiada to około 2,9 mln kobiet. 13 proc. badanych korzystało z produktów zastępczych, ponieważ nie mogło sobie pozwolić na odpowiednie artykuły higieniczne.
Problem jest szczególnie interesujący z perspektywy rynku FMCG i sektora higienicznego, ponieważ produkty menstruacyjne należą do kategorii o bardzo wysokiej częstotliwości zakupów, a jednocześnie pozostają podatne na presję cenową. Dane Euromonitora pokazują, że w 2025 r. sprzedaż wartościowa kategorii higieny miesiączkowej we Francji wyniosła 430 mln euro, o 3 proc. mniej niż rok wcześniej. Sprzedaż ilościowa spadła natomiast o 1 proc., do 3,9 mln sztuk. Według analityków na wyniki wpływały przede wszystkim trudności ekonomiczne i ograniczanie wydatków przez konsumentów.
Duży rynek, rosnąca presja cenowa
Szersza kategoria higieny kobiecej pozostaje we Francji znacznie większym rynkiem. Według danych MarketLine jej wartość w 2024 r. wyniosła 799,1 mln dolarów, a w latach 2019–2024 rosła średnio o 3,3 proc. rocznie. Wolumen sprzedaży zwiększał się w tym okresie średnio o 1,7 proc. rocznie, osiągając 86,5 mln sztuk w 2024 r.
Same podpaski odpowiadały w 2024 r. za sprzedaż o wartości 304,36 mln euro, wynika z danych GlobalData. W latach 2019–2024 francuski rynek podpasek rósł średnio o 3,01 proc. rocznie, a w 2024 r. jego wartość zwiększyła się o 3,48 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem.
Jednocześnie presja cenowa nie dotyczy wyłącznie produktów menstruacyjnych. Cały francuski rynek tissue and hygiene osiągnął w 2025 r. wartość 5,128 mld euro, ale jego sprzedaż wartościowa zmniejszyła się o 2 proc. Euromonitor wskazuje na zmianę zachowań konsumenckich: konsumenci są bardziej wrażliwi na ceny i częściej wybierają marki własne oraz produkty z segmentu value.
To istotny kontekst dla producentów i sieci handlowych. Kategoria produktów menstruacyjnych jest wprawdzie oparta na potrzebie podstawowej, ale konsumentki mogą zmieniać markę, format czy kanał zakupu w odpowiedzi na różnice cenowe. W 2025 r. liderem francuskiego rynku menstrual care pozostawał Procter & Gamble, z udziałem 39 proc. wartości sprzedaży detalicznej. Kolejne miejsca zajmowały Johnson & Johnson z 17 proc. oraz Essity z 15 proc.
Viral pokazuje problem rynku
Nagrania z Montpellier są więc przede wszystkim nietypowym przykładem tego, jak produkt FMCG może stać się elementem szerszej debaty społecznej. Podpaski rozdawane na ulicach podczas zamieszek zwróciły uwagę odbiorców nie tylko ze względu na swoją nietypową formę, lecz także dlatego, że dotyczą produktu pierwszej potrzeby, którego zakup dla milionów kobiet pozostaje obciążeniem finansowym.
Jednocześnie wydarzenia z 17 października pokazują skalę wyzwań stojących przed francuskim handlem. Według francuskich źródeł w związku z zamieszkami ucierpiało około 1500 sklepów i innych przedsiębiorstw handlowych, a straty sektora szacowane są na setki milionów euro.
Dla branży kosmetycznej i szerzej rozumianego rynku beauty oraz personal care to kolejny sygnał, że sytuacja ekonomiczna konsumentów coraz silniej wpływa na decyzje zakupowe. W przypadku produktów menstruacyjnych presja ta jest szczególnie widoczna: mimo że popyt wynika z podstawowej potrzeby, 2,9 mln kobiet we Francji deklaruje niedostateczny dostęp do środków higienicznych z powodów finansowych, a wartość sprzedaży kategorii menstrual care w 2025 r. spadła o 3 proc.
Historia z Montpellier może więc pozostać w mediach społecznościowych jako osobliwy obraz protestów. Z punktu widzenia rynku jest jednak przede wszystkim kolejnym przykładem tego, jak inflacja, presja na budżety gospodarstw domowych i rosnące znaczenie marek własnych zmieniają zachowania konsumentów również w kategoriach podstawowej higieny osobistej.


