StoryEditor
Producenci
09.09.2019 00:00

Antyperspirant już nie tylko latem

Antyperspiranty jeszcze do niedawna – choć trudno w to uwierzyć – były używane tylko latem. Na szczęście tracą swój sezonowy charakter i można powiedzieć, że stają się podstawowym, codziennym produktem higienicznym.  

W sprzedaży antyperspirantów wciąż widoczna jest sezonowość, choć z roku na rok okres wzmożonego zainteresowania tymi produktami jest coraz dłuższy. Poszerza się grono konsumentów, dla których pora roku i panujące temperatury przestały mieć jakiekolwiek znaczenie, te osoby stosują  antyperspiranty codziennie.

Jeszcze do niedawna szczyt sprzedaży antyperspirantów notowaliśmy w najgorętszych miesiącach: czerwcu, lipcu i sierpniu. Teraz widać, że konsumenci coraz częściej zabezpieczają się przed nadmiernym poceniem przez cały rok. Nadal latem sprzedaje się tych produktów więcej, ale ta różnica nie jest już tak zauważalna jak jeszcze kilka lat temu – mówi Urszula Kostian, brand manager marki STR8 należącej do firmy Sarantis Polska. Wskazuje także, że ma to odzwierciedlenie w kampaniach reklamowych marek.

Do niedawna antyperspiranty były promowane wyłącznie latem. Teraz niektóre marki reklamują swoje produktu już w styczniu, lutym. – Nie mówiąc o tym, że antyperspiranty stały się stałym elementem gwiazdkowych kosmetycznych zestawów świątecznych – zauważa Urszula Kostian. Według niej to kolejny dowód na to, że te produkty utraciły swój początkowy sezonowy charakter.

W drogeriach największy wybór

Według producentów i dystrybutorów to drogerie są najważniejszym kanałem sprzedaży antyperspirantów. – Jako produkt do podstawowej higieny osobistej antyperspirant trafia też często do koszyka np. przy okazji zakupów spożywczych w hiper-, supermarketach czy dyskontach, jednak to drogerie oferują największy wybór marek, wariantów i rodzajów tych produktów – zwraca uwagę Urszula Kostian.

Kategorię antyperspirantów rzeczywiście cechuje wielka różnorodność. Konsumenci mają swoje ulubione marki, ale też rodzaje produktów – w sprayu, z kulką, w sztyfcie. Producenci walczą też o uwagę konsumentów za pomocą innowacji. Jedną z nich jest wariant heat resist. Specjalna technologia sprawia, że działanie antyperspirantu wzmacnia się w wysokich temperaturach lub przy wzmożonym wysiłku. To wersja dla osób szczególnie aktywnych, a także tych, które lubią wszelkie nowinki. Swoich zagorzałych fanów mają też warianty invisible czy sensitive. Pierwszy nie pozostawia białych śladów na ubraniu, a drugi jest łagodną wersją do skóry wrażliwej.

Sprzedaż komplementarna – poleć żel pod prysznic

Antyperspiranty, inaczej niż dezodoranty zapachowe, nie są przedłużeniem linii wód toaletowych. W wielu markach tworzą za to spójne stylistycznie linie wraz z żelami do mycia ciała. Takie zestawienie antyperspirantów w jednej linii z żelami do mycia to wyraźny sygnał dla detalistów, aby przy okazji zakupu jednego produktu polecać konsumentowi drugi, uzupełniający go. – Antyperspirant, jako produkt chroniący przed potem, mieści się w kategoriach higienicznych. Dlatego przy jego zakupie warto polecać, szczególnie latem, także odświeżające żele pod prysznic. I na odwrót – jeśli w koszyku jest produkt do mycia ciała, to warto polecić antyperspirant, który służy do utrzymania świeżości na resztę dnia po porannym prysznicu – podpowiada Urszula Kostian.  

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
31.03.2026 22:53
Luksusowy pakt przypieczętowany: L’Oréal i Kering finalizują transakcję za 4 mld euro
Głównym filarem porozumienia jest włączenie do portfela L’Oréal legendarnego domu perfumeryjnego CreedCreed

Wtorek 31 marca 2026 roku przejdzie do historii branży beauty jako dzień, w którym ukształtował się nowy układ sił w segmencie luksusowym. Jak informuje portal WWD, giganci L’Oréal i Kering oficjalnie sfinalizowali umowę o wartości 4 mld euro. Po uzyskaniu zielonego światła od organów antymonopolowych, rynek luksusowej pielęgnacji i zapachów zyskał nową, potężną strukturę operacyjną.

Sfinalizowanie transakcji to nie tylko ruch czysto finansowy, ale przede wszystkim strategiczne przegrupowanie, które cementuje dominację L’Oréal w kategorii prestige.

Creed i Gucci: perły w koronie L’Oréal

Głównym filarem porozumienia jest włączenie do portfela L’Oréal legendarnego domu perfumeryjnego Creed. Marka ta, znana z jakości i niszowego pozycjonowania, ma stać się motorem wzrostu w segmencie zapachów ultra-premium.

Jednocześnie umowa zabezpiecza przyszłość jednej z najbardziej dochodowych marek lifestylowych na świecie. L’Oréal objął 50-letnią wyłączną licencję na rozwój, produkcję i dystrybucję kosmetyków oraz zapachów pod szyldem Gucci. Tak długi okres obowiązywania licencji daje koncernowi bezprecedensowy komfort w planowaniu wieloletnich strategii marketingowych i innowacji produktowych.

Nowy kierunek: joint venture w obszarze longevity

Najbardziej intrygującym elementem ogłoszonego we wtorek zamknięcia transakcji jest zapowiedź wspólnego spojrzenia w przyszłość. L’Oréal i Kering nie ograniczają się do tradycyjnego modelu licencjonowania – obie firmy ogłosiły powołanie joint venture skoncentrowanego na wellness i nauce o długowieczności (longevity).

To wyraźny sygnał, że liderzy rynku beauty w 2026 roku nie postrzegają już urody wyłącznie przez pryzmat estetyki. Nowa era luksusu to biologia, suplementacja i technologie odwracające procesy starzenia. Połączenie kapitału i doświadczenia obu firm w tym obszarze może wyznaczyć zupełnie nowe standardy dla całej branży.

image

Czy czeka nas fuzja gigantów? Estée Lauder i Puig negocjują fuzję wartą 40 mld dolarów

Zmiana układu sił i konkurencja

Sfinalizowanie tego układu stawia L’Oréal w niezwykle silnej pozycji wobec konkurentów takich jak Estée Lauder czy Puig. Dzięki Creedowi koncern zyskuje natychmiastowy dostęp do najbardziej lojalnej grupy klientów niszowych, a dzięki Gucci – stabilny, masowy przepływ gotówki z segmentu luksusowego e-commerce i travel retail.

Taki krok joint venture w obszarze wellness sugeruje, że w nadchodzących sezonach możemy spodziewać się serii premier produktów z kategorii In-and-Out Beauty, które będą łączyć zaawansowaną dermokosmetykę z suplementacją opartą na badaniach nad długowiecznością (longevity).

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
31.03.2026 13:21
Chińskie beauty rośnie w siłę. Joy Group notuje wzrost o 22 proc.
Joy Group rośnie o 22 proc. C-beauty nabiera tempa (fot. Judydoll)Judydoll

Joy Group odnotował 22-procentowy wzrost przychodów w 2025 roku, osiągając poziom ponad 620 mln dolarów (ok. 4,3 mld juanów). Wyniki potwierdzają rosnącą siłę chińskich firm kosmetycznych, które stają się coraz ważniejszym graczem na rynku globalnym. Sprzedaż detaliczna grupy przekroczyła 730 mln dolarów, a wzrost napędzało rozwijające się portfolio marek w różnych segmentach cenowych i kategoriach produktowych.

W tym artykule przeczytasz:

  • Makijaż napędza wyniki grupy
  • Haircare rośnie dzięki przejęciom
  • Coraz mocniejsza obecność poza Chinami
  • C-beauty rośnie w siłę
  • Setki nowych produktów rocznie
  • Jaki jest kolejny etap rozwoju grupy?

Makijaż napędza wyniki grupy

Największy udział w przychodach miał segment kolorówki. Marka Judydoll wygenerowała ponad 430 mln dolarów sprzedaży detalicznej, utrzymując pozycję jednego z liderów rynku makijażu w Chinach

Dynamiczny wzrost odnotowała również Joocyee, szczególnie w kategorii produktów do ust, która pozostaje jednym z najbardziej konkurencyjnych i jednocześnie najszybciej rosnących segmentów beauty. 

Haircare rośnie dzięki przejęciom

W segmencie pielęgnacji włosów marka René Furterer zanotowała ponad 30-procentowy wzrost w Chinach. Jednocześnie Joy Group rozwija kompetencje poprzez akwizycje – przejęcie włoskiej marki Foltène oraz dermokosmetycznego brandu Biophyto-genesis ma wzmocnić pozycję grupy w obszarze hair & scalp care oraz skincare opartego na nauce.

image

Potęga C-beauty: od fabryki świata do globalnych brandów [ANALIZA]

Coraz mocniejsza obecność poza Chinami

Grupa intensyfikuje także działania poza rynkiem krajowym. Sprzedaż zagraniczna przekroczyła 87 mln dolarów, a rozwój napędzają zarówno kanały e-commerce, jak i retail – w tym nowe sklepy stacjonarne m.in. w Singapurze.

C-beauty rośnie w siłę

Wyniki Joy Group dobrze pokazują, jak szybko rośnie znaczenie tzw. C-beauty. Chińskie firmy kosmetyczne w ciągu ostatnich lat przeszły wyraźną transformację i przekształciły się z roli zaplecza produkcyjnego dla globalnych marek do twórców własnych, silnych brandów o coraz szerszym zasięgu.

Lokalni gracze skutecznie wykorzystują swoje przewagi, przede wszystkim szybkość wdrażania nowych produktów, dużą elastyczność operacyjną oraz bardzo dobre wyczucie kanałów digitalowych i e-commerce.

Jak zwracaliśmy uwagę na łamach Wiadomości Kosmetycznych, przewaga chińskich marek opiera się na synergii technologii, elastycznej produkcji oraz zdolności do szybkiego reagowania na zmiany trendów i zachowań konsumenckich. To właśnie dzięki temu ich rola w kształtowaniu rynku systematycznie rośnie.

image

Koniec ery „tanich paczek z Chin”? UE wprowadza nową opłatę manipulacyjną od listopada

Setki nowych produktów rocznie

Joy Group intensywnie inwestuje w badania i rozwój. W 2025 roku firma wprowadziła ponad 600 nowych produktów oraz uzyskała około 20 patentów. Zaplecze R&D, zlokalizowane m.in. w Szanghaju i Mediolanie, stanowi jeden z kluczowych filarów długoterminowej strategii wzrostu.

Jaki jest kolejny etap rozwoju grupy?

Model biznesowy Joy Group opiera się na rozwijaniu portfela marek obejmujących różne segmenty rynku, zarówno tych masowych jak i premium, oraz konsekwentnej internacjonalizacji.

Jak podkreśla zarząd firmy, dalszy wzrost ma być napędzany przez synergię między markami, inwestycje w innowacje oraz rozwój globalnej obecności.

 

Źródło: Fashion Network

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
01. kwiecień 2026 03:53