StoryEditor
Producenci
13.03.2020 00:00

Wielorazowe podpaski, czyli ekologiczne myślenie o higienie kobiecej

W ciągu ostatnich dwóch lat na rynku przybyło szereg alternatyw dla standardowych, jednorazowych artykułów higienicznych dla kobiet. To przede wszystkim organiczne podpaski i tampony. Ale ten trend poszedł dalej i już nie szokuje widok kubeczka menstruacyjnego na półkach największych drogerii. Nadal dla wielu jest zaskoczeniem wiadomość, że kobiety sięgnęły po wielorazowe podpaski i wkładki higieniczne.

Ekologiczne, w tym wielorazowe, środki higieniczne dla kobiet to wciąż nisza rynku kosmetycznego. Pojawia się jednak coraz więcej producentów tego rodzaju asortymentu. Kobiety motywuje do ich stosowania nie tylko troska o środowisko, ale i o własne zdrowie.

Alina Olszewska, kierownik sprzedaży w firmie Gentle Day oferującej ekologiczne jednorazowe wkładki i podpaski oraz kubeczki menstruacyjne, podkreśla, że kobiety mają przed sobą coraz większy wybór ekologicznych  rozwiązań. – Z takich produktów na pierwszym miejscu wymieniłabym kubeczki menstruacyjne. Są dyskretne, wygodne w obsłudze oraz wielorazowe, co sprawia, że kobiety coraz częściej po nie sięgają. Myślę, że ich producenci, idąc równolegle z trendem, zagospodarowują wielką niszę – mówi Alina Olszewska.

Różne rodzaje kubeczków menstruacyjnych wykonanych z silikonu medycznego, których można używać jednorazowo nawet do 12 godzin, to najtańsza alternatywa dla tamponów i podpasek. I to właśnie kubeczki można coraz częściej kupić w drogeriach.

Inną grupą produktów są organiczne i wegańskie tampony z bawełny, wkładki i podpaski. Kolejną – zestawy wielorazowych podpasek z naturalnych materiałów, jak bawełna organiczna i włókno bambusowe, czy z tych łatwiej dopieralnych, jak np. mikropolar, coolmax i welur. Ta kategoria produktów wydaje się być szczególnie obiecująca.

Największą dynamikę widać w produktach wielorazowych. Przybyło firm oferujących takie rozwiązania i znacznie zwiększył się wybór. Kiedyś był tylko jeden rozmiar podpasek, w tej chwili mamy wkładki higieniczne, podpaski mini, midi i maxi, a nawet niektóre firmy oferują podpaski połogowe – mówi Daria Kapica, producentka pieluszek wielorazowych, która obecnie pracuje nad rozszerzeniem wielorazowej oferty higienicznej dla kobiet.

Również w opinii Moniki Mirandy Nowakowskiej z firmy Wielorazowo i Kobieco kobiety coraz częściej szukają podpasek i wkładek wielorazowych. Zależy im, aby były skuteczne, niekoniecznie wykonane z naturalnych materiałów.

Choć wzrasta zużycie ekologicznych produktów, cena nadal ma w ich przypadku duże znaczenie. Być może dlatego w drogeriach nadal dostępny jest niemal wyłącznie klasyczny asortyment artykułów higienicznych. W jednej z drogerii sieci Hebe, którą odwiedziliśmy, tradycyjne marki podpasek takie jak Always, Bella i Naturella zajmują trzy regały, pół kolejnego to tampony O.B. i Tampax, za to w sprzedaży jest tylko jeden kubeczek menstruacyjny Selena Cup.

fot. fb wielorazowo i kobieco

To nie moda, to rosnąca świadomość

Inaczej wygląda sprzedaż artykułów higienicznych w internecie. Mamy tu do wyboru pełen wachlarz ekologicznych i innowacyjnych alternatyw, które powoli, ale systematycznie wypierają klasyczną ofertę. Kobiety, kupując wielorazowe podpaski, mogą wybrać rozmiar, stopień chłonności, rodzaj użytych materiałów. Dokładnie tak samo jak do tej pory w przypadku podpasek jednorazowych.

Różnica jest jednak taka, że nie muszą zastanawiać się nad tym, jaki rodzaj chemii został użyty, by lepiej zwiększyć chłonność, zmniejszyć uczucie wilgoci i nadać odpowiedni zapach, i jak to wpłynie na ich zdrowie – komentuje Joanna Majak, założycielka firmy Armazo produkującej wielorazowe produkty higieniczne.

W asortymencie jej marki Loffme dostępne są wielorazowe podpaski, wkładki higieniczne, wielorazowe płatki kosmetyczne, wielorazowe ręczniki do demakijażu i wielorazowe wkładki laktacyjne wykonane z antybakteryjnego, certyfikowanego materiału. Choć ta kategoria produktów jeszcze raczkuje, rynek wielorazowych produktów ma swoich wiernych odbiorców. Joanna Majak tłumaczy dlaczego: – Odbiorcą wielorazowych produktów są kobiety świadome wartości, jakie niosą ze sobą zachowania proekologiczne, te konsumentki dbają o swoje ciało i zdrowie, nie pomijając najbardziej naturalnej dla kobiet czynności, jaką jest higiena intymna. Mówi, że motywacją do wprowadzenia na rynek wielorazowych produktów higieniczno-kosmetycznych były jej osobiste doświadczenia ze skórą atopową i infekcjami intymnymi.

To skłoniło mnie do tego, aby zgłębić temat codziennej pielęgnacji stosowanej przez kobiety wchodzące w wiek dojrzewania i te, które mają już ten etap za sobą. Kilkuletnie obserwacje i informacje, jakie uzyskałam, dały wynik jednoznacznie wskazujący na to, że z każdym rokiem przybywa kobiet z chorobami układu rozrodczego i spada wiek tych, które na te choroby zapadają. Moim zdaniem jednym z czynników są również środki, jakie znajdują się w kosmetykach i jednorazowych środkach do higieny intymnej – mówi Joanna Majak.

fot. fb loffme

Po pierwsze zdrowie

Alina Olszewska z Gentle Day przyznaje, że rynek ekoproduktów dopiero się u

nas rozkręca. Ma porównanie, ponieważ dystrybuuje ekologiczne podpaski na różne rynki i jak mówi, w krajach skandynawskich konsumenci są bardziej zaangażowani w ochronę środowiska i bardziej świadomie sięgają po ekoprodukty niż np. na Litwie czy w Polsce.

Myślę jednak, że mamy szerokie pole do rozwoju. Źródłem satysfakcji jest dla nas wciąż rosnąca liczba przychylnych opinii na temat naszych produktów wystawianych przez kobiety, które latami zmagały się z alergiami i bólem podczas menstruacji. Sądzę, że motorem sprzedaży w tym segmencie handlu jest ciągłe poszukiwanie lepszej jakości, troska o zdrowie oraz środowisko – podkreśla.

Choroby układu rozrodczego, rak sromu, nawracające infekcje często o nieznanym podłożu, częściowe zarastanie cewki moczowej u dziewczynek wchodzących w wiek dojrzewania, z takimi problemami borykają się kobiety, które trafiają do nas, szukając alternatywy dla dotychczas stosowanych produktów – wymienia Joanna Majak.

Daria Kapica uważa, że rosnące zainteresowanie podpaskami wielorazowymi czy wkładkami laktacyjnymi wynika w dużej mierze z nasilającego się zjawiska alergii i nadwrażliwości skóry.

 

fot. fb kokosi

Po drugie ekologia

I dla producentów, i dla konsumentów przechodzących na ekologiczne rozwiązania ważne jest to, z jakimi ilościami odpadów higienicznych musi zmierzyć się środowisko i mają świadomość, że zużyte podpaski nie znikną w cudowny sposób, tylko będą się latami rozkładały, wpływając tym samym na jakość naszego życia.

Na podstawie danych z GUS w 2018 roku w fazie menstruacji było w Polsce 9 286 263 kobiet. Oznacza to, że jeśli każda używała po cztery sztuki jednorazowych podpasek na dobę, przez średnio 6 dni w miesiącu, to wyprodukowanych zostało w jednym tylko miesiącu 222 870 312 sztuk odpadów higienicznych. W skali roku jest to liczba prawie trzech miliardów sztuk odpadów higienicznych, które rozkładają się od 100 do 300 lat.

Tymczasem jest wiele propozycji dla kobiet i opcji wyboru ekologicznych, jednorazowych środków higienicznych, dostępne są również wielorazowe kubeczki menstruacyjne. I są to rozwiązania wchodzące na masowy rynek. Parę miesięcy temu kobiety mogły zapoznać się z wielorazowymi podpaskami naszej marki w sieci sklepów Kaufland – mówi Joanna Majak.

Zapotrzebowanie na ekologiczne i naturalne produkty wciąż rośnie, czemu towarzyszy wzrost świadomości konsumentów na temat ekologii i zdrowia. Zwiększa się również podaż nowości produktowych na tym rynku, co sprawia, że konkurencja w tym sektorze handlu ciągle się zaostrza – dodaje Alina Olszewska.

Dlatego według niej firmy muszą wykazać się większą kreatywnością w tworzeniu nowych rozwiązań i promowaniu swoich marek, by wychodziły one z niszy. – Uważam, że ciągle musimy edukować klientów, którzy nie rozumieją, dlaczego ekoprodukty kosztują więcej – podkreśla.

Czego potrzebuje kobieta?

Kobiety, które sięgają po wielorazowe produkty, mają zróżnicowane preferencje, ale wszystkie chcą kupować produkty ekologiczne, bezpieczne dla środowiska naturalnego. Szukają produktów z materiałów naturalnych, chłonnych (najczęstsza jest obawa o przeciekanie produktów wielorazowych), miłych w dotyku oraz estetycznych oraz takich, które się łatwo dopierają. – Pokolenie kobiet obecnie miesiączkujących w większości zostało wychowane w klimacie tabu wokół menstruacji i wizja wielorazowych produktów powoduje u nich skojarzenie ze szmatami włożonymi w bieliznę, słabą higieną, bakteriami. Wiele z nich nie wyobraża sobie prania takich podpasek. To takie stereotypy, które ciągną się z przeszłości i w żadnym wypadku nie są uzasadnione w obecnych czasach – zauważa Daria Kapica.

Z kolei w produktach jednorazowych najważniejsze jest to, aby nie były bielone chlorem i nie posiadały alergizujących substancji zapachowych. – Najbardziej kontrowersyjny składnik to glifosat i jego dużo bardziej szkodliwy metabolit, czyli kwas aminometylofosforowy – twierdzi Joanna Majak.

Konsumentki szukają nie tylko zdrowszej alternatywy, ale i funkcjonalności – wielorazowe podpaski potrafią wchłonąć o wiele więcej wilgoci niż tradycyjne.

Potencjał rynku jest ogromny

Alina Olszewska z Gentle Day patrzy na rynek ekologicznych środków higienicznych z optymizmem. – Biorąc pod uwagę wyniki sprzedaży, dostrzegamy ogromny potencjał rozwoju tej kategorii na polskim rynku. Z pewnością sprzyja temu wzrost świadomości ekologicznej Polek – mówi.

fot. fb gentle day

Oferta w tej kategorii się powiększa, zwiększa się też dostępność produktów. Dystrybucja to nadal przede wszystkim sklepy internetowe, które dodatkowo przekazują wiele cennej wiedzy na temat produktów ekologicznych, ale coraz śmielej wprowadzają je do sprzedaży także sklepy stacjonarne. – Wielkie sieci drogeryjne czy hipermarkety też już zauważają takie potrzeby, bo prowadzą badania rynku i dlatego takie produkty pojawiają się w ich asortymencie. Coraz więcej firm widzi, że jeśli nie będą podążać za obecnym trendem ekologicznym, to niestety stracą klientów – mówi Daria Kapica.

Joanna Majak opowiada, jak nawiązała współpracę z siecią hipermarketów Kaufland. – To była inicjatywa samej sieci, krok w stronę młodych firm, które w swoim asortymencie mają ekologiczne produkty i sam ten fakt dobrze rokuje. Po rozmowach z siecią postanowiliśmy, że do sprzedaży wprowadzimy miks produktów, aby chociaż odrobinę zwiększyć szansę na odsprzedaż naszej marki na wypadek, gdyby jednak wielorazowa podpaska i wkładka higieniczna okazały się zbyt kontrowersyjne. W ogólnym rozrachunku wyszło na to, że jednak to właśnie wielorazowa podpaska jest najlepiej rokującym produktem – stwierdza Joanna Majak i mówi, że ofertą zainteresowały się także sieci drogeryjne.

Jednak w opinii Moniki Mirandy Nowakowskiej moda na podpaski eko i wielorazowe w sieciówkach to po prostu marketing i liczenie na zysk, zarabianie na zero waste. – Nie szukałabym tu głębszej ideologii – uważa właścicielka Wielorazowo i Kobieco.

Daria Kapica podkreśla ogromną rolę kobiet we wprowadzaniu ekologicznych produktów – chcą one po prostu zostawić lepszy świat dla swoich dzieci.

To zazwyczaj kobiety wprowadzają do domu rozwiązania ekologiczne i przejście na wielorazowe artykuły higieniczne to jeden z kroków, który następuje zazwyczaj przy próbie ograniczenia produkcji odpadów. Ceny podpasek wielorazowych początkowo odrzucają, bo często jedna podpaska to koszt jednego do trzech opakowań produktów jednorazowych, ale po szybkim przeliczeniu okazuje się, że już po roku inwestycja się zwraca – mówi Daria Kapica.
 

Joanna Rokicka
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
04.08.2026 15:06
Puig zwiększa sprzedaż. Perfumy i Charlotte Tilbury napędzają wzrost
Puig zwiększa sprzedaż. Zapachy pozostają największym motorem wzrostufot. Shutterstock

Hiszpańska grupa Puig zakończyła drugi kwartał 2026 rok z lepszymi od oczekiwań wynikami. Sprzedaż wzrosła o 4,1 proc. do 1,14 mld euro, a motorem wzrostu pozostają przede wszystkim perfumy, makijaż oraz dermokosmetyki. Firma podtrzymała całoroczne prognozy i przekonuje, że mimo niespokojnej sytuacji geopolitycznej nadal rośnie szybciej niż globalny rynek beauty premium.

W tym artykule przeczytasz:

  • Perfumy pozostają fundamentem biznesu
  • Charlotte Tilbury napędza makijaż
  • Dermokosmetyki równoważą słabszy skincare premium
  • Azja rośnie najszybciej
  • Bliski Wschód wpłynął na wyniki
  • Po zakończeniu rozmów z Estée Lauder Puig stawia na samodzielny rozwój

Właściciel takich marek jak Rabanne, Carolina Herrera, Charlotte Tilbury, Jean Paul Gaultier, Uriage czy Dries Van Noten opublikował wyniki za drugi kwartał i pierwsze półrocze 2026 roku Zarząd podkreśla, że firma umacnia udziały rynkowe we wszystkich kluczowych segmentach działalności.

Perfumy pozostają fundamentem biznesu

Największy udział w przychodach Puig niezmiennie mają perfumy i marki modowe. W pierwszym półroczu segment odpowiadał za 73 proc. całkowitej sprzedaży, generując 1,7 mld euro przychodów i wzrost o 3,8 proc. w ujęciu porównywalnym.

To właśnie kategoria zapachów pozostaje największą przewagą konkurencyjną hiszpańskiej grupy. Udział Puig w światowym rynku perfum wzrósł do 11,1 proc., a największy wkład we wzrost miały rynki Azji i Pacyfiku, Ameryki Północnej oraz kanał travel retail.

Firma podkreśla również rosnące znaczenie segmentu zapachów niszowych, który obok klasycznych perfum premium pozostaje jednym z najszybciej rozwijających się obszarów rynku.

image

Puig i Estée Lauder kończą rozmowy o fuzji wartej 40 mld dolarów. Rynek odetchnął

Charlotte Tilbury napędza makijaż

Drugim najszybciej rosnącym filarem biznesu pozostaje makijaż.

Sprzedaż w tej kategorii wzrosła w pierwszym półroczu o 9,1 proc., osiągając 359 mln euro. Segment odpowiada już za 15 proc. przychodów całej grupy.

Największy udział we wzroście miała marka Charlotte Tilbury, która zwiększyła udział w rynku makijażu premium i utrzymała pozycję lidera w Wielkiej Brytanii. Marka rozwija również sprzedaż w Europie kontynentalnej oraz nowych krajach, a w drugim kwartale pojawiła się w około 30 kolejnych sklepach sieci Boots w Wielkiej Brytanii.

Dermokosmetyki równoważą słabszy skincare premium

Najmniejszym segmentem działalności Puig pozostaje pielęgnacja skóry, odpowiadająca za 12 proc. sprzedaży.

Przychody w pierwszym półroczu wyniosły 279 mln euro, co oznacza wzrost o 2,3 proc. w ujęciu porównywalnym.

Najlepiej radzi sobie marka Uriage, która – jak podkreśla spółka – nadal notuje dwucyfrowe wzrosty i rozwija się szybciej niż cały rynek dermokosmetyków.

Znacznie słabsze wyniki odnotował natomiast segment premium skincare. Według prezesa José Manuela Albessy konsumenci coraz częściej poszukują produktów oferujących wysoką skuteczność przy bardziej atrakcyjnej cenie, co wpływa na sprzedaż luksusowej pielęgnacji. Dodatkowym czynnikiem była reorganizacja portfolio produktów pielęgnacyjnych Charlotte Tilbury.

Azja rośnie najszybciej

Największym zaskoczeniem wyników pozostaje region Azji i Pacyfiku.

Sprzedaż wzrosła tam aż o 20,9 proc., co czyni go najszybciej rozwijającym się rynkiem Puig. Za wzrost odpowiada przede wszystkim wysoki popyt na perfumy premium i niszowe oraz dobra sprzedaż Charlotte Tilbury.

Europa, Bliski Wschód i Afryka nadal pozostają największym regionem działalności grupy, odpowiadając za ponad połowę przychodów. Sprzedaż wzrosła tam o 2,6 proc., mimo negatywnego wpływu konfliktu na Bliskim Wschodzie.

Ameryki odpowiadają z kolei za 37 proc. przychodów grupy. Szczególnie dobrze radzi sobie Ameryka Północna, gdzie Puig zwiększa udziały w rynku perfum i notuje mocną sprzedaż kosmetyków do makijażu.

image

Charlotte Tilbury żąda renegocjacji umowy z Puig. Fuzja z Estée Lauder pod znakiem zapytania

Bliski Wschód wpłynął na wyniki

Spółka oszacowała, że napięcia geopolityczne na Bliskim Wschodzie obniżyły sprzedaż w pierwszym półroczu o około 14 mln euro, czyli około 0,6 proc. całkowitych przychodów.

Najbardziej ucierpiał kanał travel retail, podczas gdy sprzedaż na lokalnych rynkach zaczyna stopniowo wracać do normy.

Po zakończeniu rozmów z Estée Lauder Puig stawia na samodzielny rozwój

Podczas prezentacji wyników prezes José Manuel Albesa odniósł się również do zakończonych w maju rozmów dotyczących potencjalnej transakcji z Estée Lauder Companies.

Jak podkreślił, wydarzenia ostatnich miesięcy utwierdziły firmę w przekonaniu o sile własnego modelu biznesowego.

– Mamy dziś jeszcze większą pewność co do naszej samodzielnej strategii rozwoju – powiedział Albesa, dodając, że spółka pozostaje skoncentrowana na realizacji długoterminowych celów.

Puig podtrzymał prognozy na cały 2026 rok. Firma zakłada dalszy wzrost szybszy od rynku beauty premium oraz utrzymanie rentowności na poziomie zbliżonym do ubiegłego roku. Wyniki pierwszego półrocza pokazują, że strategia oparta na silnym portfolio zapachów, rozwijaniu makijażu i umacnianiu pozycji dermokosmetyków nadal przynosi oczekiwane efekty.

 

Źródło: WWD

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
04.08.2026 11:37
Johnson & Johnson zawiera ugodę za 5,5 mld dol. To może zakończyć spór o talk
Po 10 latach procesów Johnson & Johnson idzie na ugodę. Stawką miliardy dolarów (fot. Shutterstock)Shutterstock

Po ponad dekadzie procesów sądowych Johnson & Johnson zawarł przełomową ugodę dotyczącą pozwów związanych z talkiem. Koncern zgodził się wypłacić co najmniej 5,5 mld dolarów osobom, które twierdzą, że stosowanie pudru dla dzieci i innych produktów na bazie talku doprowadziło u nich do rozwoju raka jajnika. Jeśli porozumienie zostanie zaakceptowane przez zdecydowaną większość powodów, może zakończyć jeden z najgłośniejszych sporów w historii branży kosmetycznej.

W tym artykule przeczytasz:

  • Ugoda warta miliardy dolarów
  • Warunek: zgoda 95 proc. powodów
  • Koncern nadal nie przyznaje się do winy
  • Seria zwycięstw w sądach
  • Spór trwa od ponad dekady
  • To nie koniec wszystkich pozwów

Ugoda obejmuje około 76 tys. roszczeń dotyczących raka jajnika i dotyczy niemal wszystkich toczących się jeszcze spraw przeciwko Johnson & Johnson związanych z produktami zawierającymi talk. Wcześniej firma zawarła już odrębne porozumienia dotyczące pozwów związanych z międzybłoniakiem opłucnej (mesotheliomą).

Ugoda warta miliardy dolarów

Jak poinformowała agencja Reuters, wartość porozumienia szacowana jest obecnie na 5,5 mld dolarów, jednak ostateczna kwota może okazać się znacznie wyższa.

Według Chrisa Seegera, jednego z prawników reprezentujących powodów i uczestniczącego w negocjacjach, wypłaty mogą przekroczyć nawet 7 mld dolarów, ponieważ ugoda nie wyznacza górnego limitu odpowiedzialności finansowej koncernu. Ostateczna wartość będzie zależeć od liczby osób, które zdecydują się przystąpić do porozumienia.

Johnson & Johnson planuje wypłacić około 3 mld dolarów w 2027 roku, a pozostałe środki w kolejnym roku.

image

Kontrowersje wokół talku wracają. Johnson & Johnson na celowniku

Warunek: zgoda 95 proc. powodów

Porozumienie nie weszło jeszcze w życie. Aby stało się wiążące, musi zostać zaakceptowane przez 95 proc. osób, które złożyły pozwy dotyczące raka jajnika zarówno w sądach federalnych, jak i stanowych.

Kancelarie reprezentujące powodów oceniły, że ugoda stanowi satysfakcjonujące zakończenie wieloletniego sporu.

Koncern nadal nie przyznaje się do winy

Mimo zawarcia ugody Johnson & Johnson nie zmienia swojego stanowiska dotyczącego bezpieczeństwa produktów.

Erik Haas, wiceprezes ds. postępowań sądowych w spółce, podkreślił, że firma uważa wszystkie zarzuty za bezpodstawne i jest przekonana, że ostatecznie wygrałaby większość procesów. Jak zaznaczył, decyzja o zawarciu ugody ma pozwolić zakończyć wieloletni spór i skoncentrować się na podstawowej działalności firmy związanej z rozwojem leków i wyrobów medycznych.

Seria zwycięstw w sądach

Reuters zwraca uwagę, że decyzja o zawarciu porozumienia zapadła po korzystnej dla Johnson & Johnson serii orzeczeń.

W ostatnich miesiącach firma wygrywała kolejne procesy indywidualne, skutecznie podważała opinie ekspertów powoływanych przez stronę powodową, a w ubiegłym tygodniu federalny sędzia zakwestionował możliwość jednoznacznego wykazania, że to właśnie talk był przyczyną zachorowania na raka jajnika.

image

Azbestowa saga przenosi się na Wyspy Brytyjskie; 3000 osób pozywa Johnson & Johnson

Spór trwa od ponad dekady

Procesy dotyczące talku należą do najdłuższych i najbardziej kosztownych sporów sądowych w historii branży kosmetycznej. Johnson & Johnson od lat konsekwentnie utrzymuje, że stosowany w jego produktach talk był bezpieczny i nie zawierał azbestu.

W 2020 roku firma wycofała jednak z rynku amerykańskiego puder dla dzieci na bazie talku, zastępując go produktem opartym na skrobi kukurydzianej.

W międzyczasie koncern trzykrotnie próbował zakończyć spór poprzez procedurę upadłościową specjalnie powołanej spółki zależnej – strategię określaną jako "Texas two-step". Wszystkie te próby zostały jednak odrzucone przez sądy.

To nie koniec wszystkich pozwów

Obecna ugoda obejmuje wyłącznie już złożone pozwy i nie zamyka drogi do ewentualnych przyszłych roszczeń. Jednocześnie, jak podkreślają prawnicy reprezentujący powodów, pozwoli ona znacznie szybciej wypłacić odszkodowania obecnym uczestnikom postępowania. Ma się to odbyć w ciągu około 18 miesięcy, zamiast rozkładać płatności na ponad dekadę, jak zakładały wcześniejsze propozycje.

Jeśli ugoda zostanie zatwierdzona przez wymaganą liczbę powodów, zakończy jeden z najbardziej medialnych sporów dotyczących bezpieczeństwa produktów konsumenckich, który przez lata wpływał zarówno na wizerunek Johnson & Johnson, jak i na dyskusję o odpowiedzialności producentów kosmetyków.

 

Źródło: Reuters

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
04. sierpień 2026 21:53