StoryEditor
Producenci
13.03.2020 00:00

Wielorazowe podpaski, czyli ekologiczne myślenie o higienie kobiecej

W ciągu ostatnich dwóch lat na rynku przybyło szereg alternatyw dla standardowych, jednorazowych artykułów higienicznych dla kobiet. To przede wszystkim organiczne podpaski i tampony. Ale ten trend poszedł dalej i już nie szokuje widok kubeczka menstruacyjnego na półkach największych drogerii. Nadal dla wielu jest zaskoczeniem wiadomość, że kobiety sięgnęły po wielorazowe podpaski i wkładki higieniczne.

Ekologiczne, w tym wielorazowe, środki higieniczne dla kobiet to wciąż nisza rynku kosmetycznego. Pojawia się jednak coraz więcej producentów tego rodzaju asortymentu. Kobiety motywuje do ich stosowania nie tylko troska o środowisko, ale i o własne zdrowie.

Alina Olszewska, kierownik sprzedaży w firmie Gentle Day oferującej ekologiczne jednorazowe wkładki i podpaski oraz kubeczki menstruacyjne, podkreśla, że kobiety mają przed sobą coraz większy wybór ekologicznych  rozwiązań. – Z takich produktów na pierwszym miejscu wymieniłabym kubeczki menstruacyjne. Są dyskretne, wygodne w obsłudze oraz wielorazowe, co sprawia, że kobiety coraz częściej po nie sięgają. Myślę, że ich producenci, idąc równolegle z trendem, zagospodarowują wielką niszę – mówi Alina Olszewska.

Różne rodzaje kubeczków menstruacyjnych wykonanych z silikonu medycznego, których można używać jednorazowo nawet do 12 godzin, to najtańsza alternatywa dla tamponów i podpasek. I to właśnie kubeczki można coraz częściej kupić w drogeriach.

Inną grupą produktów są organiczne i wegańskie tampony z bawełny, wkładki i podpaski. Kolejną – zestawy wielorazowych podpasek z naturalnych materiałów, jak bawełna organiczna i włókno bambusowe, czy z tych łatwiej dopieralnych, jak np. mikropolar, coolmax i welur. Ta kategoria produktów wydaje się być szczególnie obiecująca.

Największą dynamikę widać w produktach wielorazowych. Przybyło firm oferujących takie rozwiązania i znacznie zwiększył się wybór. Kiedyś był tylko jeden rozmiar podpasek, w tej chwili mamy wkładki higieniczne, podpaski mini, midi i maxi, a nawet niektóre firmy oferują podpaski połogowe – mówi Daria Kapica, producentka pieluszek wielorazowych, która obecnie pracuje nad rozszerzeniem wielorazowej oferty higienicznej dla kobiet.

Również w opinii Moniki Mirandy Nowakowskiej z firmy Wielorazowo i Kobieco kobiety coraz częściej szukają podpasek i wkładek wielorazowych. Zależy im, aby były skuteczne, niekoniecznie wykonane z naturalnych materiałów.

Choć wzrasta zużycie ekologicznych produktów, cena nadal ma w ich przypadku duże znaczenie. Być może dlatego w drogeriach nadal dostępny jest niemal wyłącznie klasyczny asortyment artykułów higienicznych. W jednej z drogerii sieci Hebe, którą odwiedziliśmy, tradycyjne marki podpasek takie jak Always, Bella i Naturella zajmują trzy regały, pół kolejnego to tampony O.B. i Tampax, za to w sprzedaży jest tylko jeden kubeczek menstruacyjny Selena Cup.

fot. fb wielorazowo i kobieco

To nie moda, to rosnąca świadomość

Inaczej wygląda sprzedaż artykułów higienicznych w internecie. Mamy tu do wyboru pełen wachlarz ekologicznych i innowacyjnych alternatyw, które powoli, ale systematycznie wypierają klasyczną ofertę. Kobiety, kupując wielorazowe podpaski, mogą wybrać rozmiar, stopień chłonności, rodzaj użytych materiałów. Dokładnie tak samo jak do tej pory w przypadku podpasek jednorazowych.

Różnica jest jednak taka, że nie muszą zastanawiać się nad tym, jaki rodzaj chemii został użyty, by lepiej zwiększyć chłonność, zmniejszyć uczucie wilgoci i nadać odpowiedni zapach, i jak to wpłynie na ich zdrowie – komentuje Joanna Majak, założycielka firmy Armazo produkującej wielorazowe produkty higieniczne.

W asortymencie jej marki Loffme dostępne są wielorazowe podpaski, wkładki higieniczne, wielorazowe płatki kosmetyczne, wielorazowe ręczniki do demakijażu i wielorazowe wkładki laktacyjne wykonane z antybakteryjnego, certyfikowanego materiału. Choć ta kategoria produktów jeszcze raczkuje, rynek wielorazowych produktów ma swoich wiernych odbiorców. Joanna Majak tłumaczy dlaczego: – Odbiorcą wielorazowych produktów są kobiety świadome wartości, jakie niosą ze sobą zachowania proekologiczne, te konsumentki dbają o swoje ciało i zdrowie, nie pomijając najbardziej naturalnej dla kobiet czynności, jaką jest higiena intymna. Mówi, że motywacją do wprowadzenia na rynek wielorazowych produktów higieniczno-kosmetycznych były jej osobiste doświadczenia ze skórą atopową i infekcjami intymnymi.

To skłoniło mnie do tego, aby zgłębić temat codziennej pielęgnacji stosowanej przez kobiety wchodzące w wiek dojrzewania i te, które mają już ten etap za sobą. Kilkuletnie obserwacje i informacje, jakie uzyskałam, dały wynik jednoznacznie wskazujący na to, że z każdym rokiem przybywa kobiet z chorobami układu rozrodczego i spada wiek tych, które na te choroby zapadają. Moim zdaniem jednym z czynników są również środki, jakie znajdują się w kosmetykach i jednorazowych środkach do higieny intymnej – mówi Joanna Majak.

fot. fb loffme

Po pierwsze zdrowie

Alina Olszewska z Gentle Day przyznaje, że rynek ekoproduktów dopiero się u

nas rozkręca. Ma porównanie, ponieważ dystrybuuje ekologiczne podpaski na różne rynki i jak mówi, w krajach skandynawskich konsumenci są bardziej zaangażowani w ochronę środowiska i bardziej świadomie sięgają po ekoprodukty niż np. na Litwie czy w Polsce.

Myślę jednak, że mamy szerokie pole do rozwoju. Źródłem satysfakcji jest dla nas wciąż rosnąca liczba przychylnych opinii na temat naszych produktów wystawianych przez kobiety, które latami zmagały się z alergiami i bólem podczas menstruacji. Sądzę, że motorem sprzedaży w tym segmencie handlu jest ciągłe poszukiwanie lepszej jakości, troska o zdrowie oraz środowisko – podkreśla.

Choroby układu rozrodczego, rak sromu, nawracające infekcje często o nieznanym podłożu, częściowe zarastanie cewki moczowej u dziewczynek wchodzących w wiek dojrzewania, z takimi problemami borykają się kobiety, które trafiają do nas, szukając alternatywy dla dotychczas stosowanych produktów – wymienia Joanna Majak.

Daria Kapica uważa, że rosnące zainteresowanie podpaskami wielorazowymi czy wkładkami laktacyjnymi wynika w dużej mierze z nasilającego się zjawiska alergii i nadwrażliwości skóry.

 

fot. fb kokosi

Po drugie ekologia

I dla producentów, i dla konsumentów przechodzących na ekologiczne rozwiązania ważne jest to, z jakimi ilościami odpadów higienicznych musi zmierzyć się środowisko i mają świadomość, że zużyte podpaski nie znikną w cudowny sposób, tylko będą się latami rozkładały, wpływając tym samym na jakość naszego życia.

Na podstawie danych z GUS w 2018 roku w fazie menstruacji było w Polsce 9 286 263 kobiet. Oznacza to, że jeśli każda używała po cztery sztuki jednorazowych podpasek na dobę, przez średnio 6 dni w miesiącu, to wyprodukowanych zostało w jednym tylko miesiącu 222 870 312 sztuk odpadów higienicznych. W skali roku jest to liczba prawie trzech miliardów sztuk odpadów higienicznych, które rozkładają się od 100 do 300 lat.

Tymczasem jest wiele propozycji dla kobiet i opcji wyboru ekologicznych, jednorazowych środków higienicznych, dostępne są również wielorazowe kubeczki menstruacyjne. I są to rozwiązania wchodzące na masowy rynek. Parę miesięcy temu kobiety mogły zapoznać się z wielorazowymi podpaskami naszej marki w sieci sklepów Kaufland – mówi Joanna Majak.

Zapotrzebowanie na ekologiczne i naturalne produkty wciąż rośnie, czemu towarzyszy wzrost świadomości konsumentów na temat ekologii i zdrowia. Zwiększa się również podaż nowości produktowych na tym rynku, co sprawia, że konkurencja w tym sektorze handlu ciągle się zaostrza – dodaje Alina Olszewska.

Dlatego według niej firmy muszą wykazać się większą kreatywnością w tworzeniu nowych rozwiązań i promowaniu swoich marek, by wychodziły one z niszy. – Uważam, że ciągle musimy edukować klientów, którzy nie rozumieją, dlaczego ekoprodukty kosztują więcej – podkreśla.

Czego potrzebuje kobieta?

Kobiety, które sięgają po wielorazowe produkty, mają zróżnicowane preferencje, ale wszystkie chcą kupować produkty ekologiczne, bezpieczne dla środowiska naturalnego. Szukają produktów z materiałów naturalnych, chłonnych (najczęstsza jest obawa o przeciekanie produktów wielorazowych), miłych w dotyku oraz estetycznych oraz takich, które się łatwo dopierają. – Pokolenie kobiet obecnie miesiączkujących w większości zostało wychowane w klimacie tabu wokół menstruacji i wizja wielorazowych produktów powoduje u nich skojarzenie ze szmatami włożonymi w bieliznę, słabą higieną, bakteriami. Wiele z nich nie wyobraża sobie prania takich podpasek. To takie stereotypy, które ciągną się z przeszłości i w żadnym wypadku nie są uzasadnione w obecnych czasach – zauważa Daria Kapica.

Z kolei w produktach jednorazowych najważniejsze jest to, aby nie były bielone chlorem i nie posiadały alergizujących substancji zapachowych. – Najbardziej kontrowersyjny składnik to glifosat i jego dużo bardziej szkodliwy metabolit, czyli kwas aminometylofosforowy – twierdzi Joanna Majak.

Konsumentki szukają nie tylko zdrowszej alternatywy, ale i funkcjonalności – wielorazowe podpaski potrafią wchłonąć o wiele więcej wilgoci niż tradycyjne.

Potencjał rynku jest ogromny

Alina Olszewska z Gentle Day patrzy na rynek ekologicznych środków higienicznych z optymizmem. – Biorąc pod uwagę wyniki sprzedaży, dostrzegamy ogromny potencjał rozwoju tej kategorii na polskim rynku. Z pewnością sprzyja temu wzrost świadomości ekologicznej Polek – mówi.

fot. fb gentle day

Oferta w tej kategorii się powiększa, zwiększa się też dostępność produktów. Dystrybucja to nadal przede wszystkim sklepy internetowe, które dodatkowo przekazują wiele cennej wiedzy na temat produktów ekologicznych, ale coraz śmielej wprowadzają je do sprzedaży także sklepy stacjonarne. – Wielkie sieci drogeryjne czy hipermarkety też już zauważają takie potrzeby, bo prowadzą badania rynku i dlatego takie produkty pojawiają się w ich asortymencie. Coraz więcej firm widzi, że jeśli nie będą podążać za obecnym trendem ekologicznym, to niestety stracą klientów – mówi Daria Kapica.

Joanna Majak opowiada, jak nawiązała współpracę z siecią hipermarketów Kaufland. – To była inicjatywa samej sieci, krok w stronę młodych firm, które w swoim asortymencie mają ekologiczne produkty i sam ten fakt dobrze rokuje. Po rozmowach z siecią postanowiliśmy, że do sprzedaży wprowadzimy miks produktów, aby chociaż odrobinę zwiększyć szansę na odsprzedaż naszej marki na wypadek, gdyby jednak wielorazowa podpaska i wkładka higieniczna okazały się zbyt kontrowersyjne. W ogólnym rozrachunku wyszło na to, że jednak to właśnie wielorazowa podpaska jest najlepiej rokującym produktem – stwierdza Joanna Majak i mówi, że ofertą zainteresowały się także sieci drogeryjne.

Jednak w opinii Moniki Mirandy Nowakowskiej moda na podpaski eko i wielorazowe w sieciówkach to po prostu marketing i liczenie na zysk, zarabianie na zero waste. – Nie szukałabym tu głębszej ideologii – uważa właścicielka Wielorazowo i Kobieco.

Daria Kapica podkreśla ogromną rolę kobiet we wprowadzaniu ekologicznych produktów – chcą one po prostu zostawić lepszy świat dla swoich dzieci.

To zazwyczaj kobiety wprowadzają do domu rozwiązania ekologiczne i przejście na wielorazowe artykuły higieniczne to jeden z kroków, który następuje zazwyczaj przy próbie ograniczenia produkcji odpadów. Ceny podpasek wielorazowych początkowo odrzucają, bo często jedna podpaska to koszt jednego do trzech opakowań produktów jednorazowych, ale po szybkim przeliczeniu okazuje się, że już po roku inwestycja się zwraca – mówi Daria Kapica.
 

Joanna Rokicka
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
13.05.2026 09:44
Raport Safety Gate 2025: analiza zagrożeń w produktach kosmetycznych
shutterstock

W marcu 2026 roku na stronie internetowej Komisji Europejskiej został opublikowany coroczny raport dotyczący funkcjonowania unijnego systemu szybkiego ostrzegania o niebezpiecznych produktach - Safety Gate. Podsumowanie obejmujące dane za 2025 rok uwzględnia 30 państw – wszystkie kraje członkowskie Unii Europejskiej oraz Państwa Obszaru Gospodarczego - Norwegię, Islandię i Liechtenstein.

W 2025 roku została odnotowana najwyższa w historii liczba zgłoszeń – aż 4671. Tak wysoki, rekordowy wynik potwierdza skuteczność działania systemu Safety Gate, a także świadczy zarówno o rosnącej liczbie identyfikowanych zagrożeń jak i współpracy między państwami w zakresie bezpieczeństwa.

Jak działa system szybkiego ostrzegania Safety Gate

System szybkiego ostrzegania Safety Gate został ustanowiony na podstawie przyjętej wcześniej w 2001 roku dyrektywy w sprawie ogólnego bezpieczeństwa produktów GPSR. Przepisy te nakładają obowiązek zapewnienia, że wszystkie produkty, które wprowadzane są na rynek europejski są bezpieczne dla konsumentów.

Od 2003 roku z systemu korzystają organy krajowe wszystkich państw członkowskich UE oraz EOG (Norwegii, Islandii i Liechtensteinu). Jego celem jest szybka i skuteczna wymiana informacji o produktach mogących stwarzać zagrożenie dla zdrowia lub życia użytkowników.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami, kraje członkowskie mają obowiązek niezwłocznego zgłaszania informacji o produktach stwarzających poważne zagrożenie, wykrytych na swoich rynkach krajowych. Dotyczy to zarówno produktów dostępnych w sprzedaży stacjonarnej, jak i internetowej. Oprócz samego zgłoszenia, organy raportują również działania jakie zostały podjęte w celu ograniczenia ryzyka, takie jak wycofanie produktu z obrotu czy wydanie publicznych ostrzeżeń.

image

Adaptogeny, egzosomy, PDRN i inne trendy kosmetyczne. Cz.1 [ROCZNIK WK 2025/26]

Zgłoszenia mogą być przesyłane codziennie, przez cały rok, a informacje są natychmiast udostępniane wszystkim właściwym organom w krajach uczestniczących w systemie, co przyspiesza czas reakcji na powstałe zagrożenie. Skrócone wersje zgłoszeń są publikowane na portalu Safety Gate i automatycznie tłumaczone z języka angielskiego na wszystkie języki krajów objętych systemem, a także na język arabski i ukraiński, co zapewnia szeroki oraz szybki dostęp do informacji dla opinii publicznej.

Po otrzymaniu zgłoszenia każdy organ krajowy sprawdza, czy dany produkt jest dostępny na jego rynku (zarówno w sprzedaży stacjonarnej jak i internetowej). W przypadku jego dostępności, podejmowane są odpowiednie działania np. ograniczenie sprzedaży lub całkowite wycofanie produktu z obrotu.

Systemem Safety Gate zarządza Komisja Europejska, natomiast organy krajowe mają możliwość w każdej chwili aktualizować swoje zgłoszenia. Wprowadzane modyfikacje mogą dotyczyć zmiany opisu produktu lub zagrożenia.

Rekordowa liczba zgłoszeń w portalu Safety Gate w 2025 roku

Od momentu uruchomienia portalu Safety Gate w 2003 roku liczba zgłoszeń systematycznie rośnie. Jest to wynikiem przystępowania nowych państw członkowskich do Unii Europejskiej, a tym samym również do systemu szybkiego ostrzegania. Jednak na tak szybki wzrost liczby zgłoszeń wpływ ma także intensyfikacja działań kontrolnych prowadzonych przez krajowe organy nadzoru rynku, co przekłada się na bardziej aktywną wymianę informacji o niebezpiecznych produktach między państwami.

Warto podkreślić, że działania kontrolne były kontynuowane nawet w trakcie pandemii COVID-19. Równolegle Komisja Europejska stale rozwija oraz udoskonala system pod kątem technicznym jak i funkcjonalnym w celu zapewnienia jego intuicyjnego działania.

image

Kalendarium roku 2025: co Was interesowało, co się wydarzyło?

W 2025 roku w systemie Safety Gate zatwierdzono łącznie 4671 zgłoszeń, co daje średnio blisko 100 zgłoszeń tygodniowo. W tej liczbie uwzględniono także 420 zgłoszeń przekazanych przez organ reprezentujący Wielką Brytanię w odniesieniu do Irlandii Północnej, która w analizowanym okresie uczestniczyła nadal w systemie szybkiego ostrzegania.

Najczęściej zgłaszaną kategorią produktów w minionym roku – już trzeci rok z rzędu – były produkty kosmetyczne, których udział wynosił 36 % notyfikacji, co stanowi ponad jedną trzecią wszystkich zgłoszeń. Na kolejnych pozycjach znalazły się zabawki oraz sprzęt elektryczny i elektroniczny.

Najczęściej identyfikowane zagrożenia

W 2025 roku najczęściej zgłaszanym rodzajem zagrożenia było ryzyko chemiczne, co wynika z dużego udziału zgłoszeń produktów kosmetycznych w ogólnej liczbie zgłoszeń. Znaczna ich część (aż 77%) dotyczyła obecności zakazanego składnika Lillialu (BMHCA) – syntetycznej substancji zapachowej szeroko stosowanej w kosmetykach. Składnik ten może negatywnie wpływać na układ rozrodczy oraz powodować reakcje alergiczne skóry, z tego względu od marca 2022 roku jego obecność w produktach kosmetycznych jest zakazane.

Opublikowany raport Komisji Europejskiej pokazał szybkość reakcji oraz skuteczność działania organów nadzoru w odpowiedzi na nowe regulacje. Najlepszym tego przykładem są produkty zawierające w składzie substancję TPO, które zostały zgłaszane niemal natychmiast po wejściu w życie zakazu stosowania tego składnika we wrześniu 2025 roku. TPO wykazuje szkodliwe działanie wobec układu rozrodczego oraz może stanowić zagrożenie dla zdrowia nienarodzonego dziecka i powodować reakcje alergiczne skóry.

W raporcie zwrócono również uwagę na pochodzenie produktów zgłaszanych jako niebezpieczne. Największą grupę w tej kategorii stanowiły produkty importowane z krajów azjatyckich – odnotowanych zostało aż 2268 notyfikacji. Pełny raport jest dostępny na stronie internetowej Komisji Europejskiej. 

Najważniejsze wnioski dla branży kosmetycznej

Analiza danych za 2025 rok wskazuje, że system Safety Gate odgrywa coraz większą rolę w zapewnianiu bezpieczeństwa produktów na rynku europejskim. Rekordowa liczba zgłoszeń nie powinna być interpretowana wyłącznie jako wzrost liczby niebezpiecznych produktów, lecz przede wszystkim jako efekt skutecznego nadzoru rynku, a także zgodnej współpracy międzynarodowej.

Przykłady obecności zgłoszeń substancji takich jak BMHCA czy TPO wskazuja, jak ważne jest monitorowanie zmian legislacyjnych zarówno przez producentów, jak i importerów.

System Safety Gate jest istotną ochroną konsumentów, umożliwiającą szybkie wykrywanie zagrożeń oraz skuteczne eliminowanie niebezpiecznych produktów z obrotu. Tegoroczny raport stanowi nie tylko źródło informacji, ale również jest wyraźnym sygnałem, że zapewnienie bezpieczeństwa produktów kosmetycznych powinno pozostawać kluczowym priorytetem. 

Aleksandra Kondrusik

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
13.05.2026 09:14
Testowane przez WK. Włoskie rytuały pielęgnacyjne od Tesori d’Oriente i trendy wokół wellbeingu
Testowane przez WK. Włoskie rytuały pielęgnacyjne od Tesori d’Oriente i trendy wokół wellbeinguwiadomoscikosmetyczne.pl

Rynek beauty coraz mocniej skręca dziś w stronę wellness, self-care i pielęgnacji opartej na doświadczeniu. Konsumenci szukają już nie tylko kosmetyku który po prostu “działa”, ale produktów, które budują nastrój, pomagają się wyciszyć i zamieniają codzienną rutynę w mały rytuał przyjemności. Właśnie na tym od lat opiera swoją filozofię włoska marka Tesori d‘Oriente, która rozwija kategorię pielęgnacji inspirowanej orientalnymi rytuałami i aromaterapią.

W najnowszym odcinku serii “Testowane przez WK” redakcja Wiadomości Kosmetycznych przygląda się trzem olejkom do kąpieli marki Tesori d’Oriente — Argan & Cipero, Rice & Tsubaki oraz Amla & Sesame. Każdy z nich bazuje na innym składniku przewodnim i odpowiada na nieco inne potrzeby skóry oraz nastroju użytkownika. Wszystkie łączy jedno – mocno sensoryczne podejście do pielęgnacji.

 

 

O marce Tesori d’Oriente

Marka Tesori d’Oriente od początku buduje swój obraz wokół idei “rytuałów z różnych stron świata”. Jak podkreśla producent, produkty mają inspirować się kulturą Orientu, duchową równowagą i holistycznym podejściem do dobrostanu. To właśnie dlatego w portfolio Tesori d’Oriente równie ważne jak sama pielęgnacja są kompozycje zapachowe, które mają działać relaksująco i budować atmosferę domowego SPA.

Najmocniej czuć to właśnie przy produktach do pielęgnacji ciała, w tym olejkach do kąpieli. Formuły mają bardziej otulający charakter niż klasyczne żele pod prysznic, a same zapachy są intensywne, orientalne i wyraźnie inspirowane perfumeryjnymi kompozycjami. To zresztą jeden z elementów, za które marka zdobyła popularność również w social mediach — konsumenci regularnie zwracają uwagę na trwałość aromatów i ich “perfumeryjny” charakter.

Co warto podkreślić produkty marki są w całości produkowane we Włoszech i bazują na kompozycjach zapachowych inspirowanych egzotycznymi składnikami oraz kulturami Dalekiego Wschodu. Wyłącznym dystrybutorem marki w Polsce jest firma Corri sp. z o.o.

 

Olejki pod prysznic Tesori d‘Oriente  — co je wyróżnia? 

Najbardziej odżywczą propozycją w zestawie jest Tesori d‘Oriente Argan & Cipero Bath Oil. Produkt bazuje na oleju arganowym bogatym w witaminę E i antyoksydanty oraz ekstrakcie z cibory (cipero), który ma wspierać regenerację i elastyczność skóry. Całość utrzymana jest w bardzo ciepłej, orientalnej stylistyce zapachowej. To właśnie ten wariant najmocniej wpisuje się w trend tzw. comfort beauty — pielęgnacji budującej poczucie komfortu i otulenia.

Zupełnie inny charakter ma olejek Tesori d‘Oriente Rice & Tsubaki Bath Oil, który można określić jako najbardziej “spa-owy” z całej trójki. Połączenie olejku ryżowego i ekstraktu z japońskiej kamelii tsubaki ma wygładzać i zmiękczać skórę, a sam zapach jest delikatniejszy, bardziej kremowy i wyciszający. Produkt dobrze wpisuje się w popularny dziś trend slow beauty i wieczornych rytuałów pielęgnacyjnych opartych na relaksie oraz regeneracji.

 

Trzeci i ostatni wariant — Tesori d‘Oriente Amla & Sesame Bath Oil — ma najbardziej energetyzujący charakter. Formuła wykorzystuje amlę, czyli agrest indyjski bogaty w witaminę C, oraz olej sezamowy odpowiadający za nawilżenie i wygładzenie skóry. Producent podkreśla działanie antyoksydacyjne produktu i jego pobudzający aromat, który wyraźnie odróżnia się od bardziej otulających wariantów z linii.

Konsumenci szukają dziś “pielęgnacji emocjonalnej”

Warto zwrócić uwagę, że Tesori d’Oriente mocno wpisuje się w aktualny kierunek rynku związany z tzw. emotional beauty. Coraz więcej marek buduje dziś produkty wokół emocji, sensoryczności i wellbeingowego doświadczenia. Zapach staje się tu równie ważny jak działanie formuły, a sama kąpiel czy prysznic mają być momentem wyciszenia i resetu po intensywnym dniu.

Marka podkreśla także bardziej świadome podejście do produkcji. Produkty Tesori d’Oriente są wytwarzane we Włoszech i nie zawierają parabenów, olejów mineralnych ani syntetycznych barwników. Firma deklaruje również wykorzystywanie surfaktantów pochodzenia roślinnego oraz opakowań aluminiowych nadających się do recyklingu.

Olejki vs. płyny do mycia. Jaka jest różnica? 

Pytaniem, które może się pojawić podczas decyzji zakupowej klienta to różnica jaka jest pomiędzy olejkami a płynami do mycia ciała. Choć popularniejszym wyborem może się wydawać żel, to często stanowi on po prostu “bezpieczniejszą” opcję, wynikającą z braku doświadczenia klienta bądź obawy przed “oleistym” uczuciem na skórze. A to właśnie olejki spełniają znacznie więcej funkcji niż standardowe płyny i często są korzystniejsze dla naszej skóry. Ich skład jest często bogatszy i pełen naturalnych składników. Produkty na bazie olejków sprawdzą się przede wszystkim osobom z suchą skórą ale nie tylko. Mieszkając w Europie środkowo-wschodniej jesteśmy narażeni na wahania temperatur, mrozy i upały. Ma to bezpośredni wpływ na kondycję naszej skóry, która często potrzebuje dodatkowego nawilżenia.

Czym jest Layering Perfume? 

Głośnym zjawiskiem ostatnich miesięcy jest też tzw. Layering zapachów. Jest to nic innego, jak “nakładanie” zapachów wieloetapowo, łączące różne formuły w celu uzyskania wyrazistego i trwałego efektu. Proces ten rozpoczyna się najczęściej już na etapie kąpieli, poprzez dobór odpowiedniego płynu, szamponu czy wspomnianego olejku. Pozwala to na zbudowanie stabilnej “bazy” pod kolejne etapy zapachowej pielęgnacji np. balsamy czy perfumy (a nawet i płyny do prania). Wybór olejków pod prysznic wpisuje się więc w ten trend idealnie, nic więc dziwnego, że budzi coraz to większe zainteresowanie konsumentów.

 

 

ARTYKUŁ SPONSOROWANY
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
13. maj 2026 17:04