StoryEditor
Drogerie
06.10.2020 00:00

[DROGERIA ROKU 2020 KANDYDAT] DROGERIA LABOO, STĄPORKÓW

200 metrowa powierzchnia Drogerii Laboo w Stąporkowie sprawia, że mieszkańcy tego niewielkiego miasta i okolicznych miejscowości znajdą tu szeroki wybór produktów kosmetycznych, chemicznych i nie tylko. Pomocą w jego wyborze służą zawsze uśmiechnięte ekspedientki. A dodatkową zachętą do zakupów są niskie ceny i częste promocje.   

Drogeria Perła, Drogerie Laboo, ul. Piłsudskiego 132, Stąporków, pow. 200 mkw. Kategoria: Najlepsza polska sieć drogeryjna

Laboo w Stąporkowie, mieście w województwie świętokrzyskim liczącym około 7 tys. mieszkańców, jest jedyną drogerią w okolicy. Konkurencję dla jej asortymentu może stanowić jedynie oferta supermarketu Mila oraz dyskontu Biedronka.

Drogeria ma znakomita lokalizację – mieści się w centralnej części miasta. Przed nią znajduje się parking, co stanowi duże udogodnienie dla klientów, którymi są nie tylko mieszkańcami Stąporkowa, ale także okolicznych miejscowości. Do udogodnień, które oferuje Laboo zaliczyć można również dużą powierzchnię sklepu z wygodnym wejściem wprost z ulicy, które nie stwarza problemów dla matek z dziećmi, osób starszych czy niepełnosprawnych.

Znakiem rozpoznawczym drogerii, z racji przynależności do sieci Laboo, jest kolor pomarańczowy. Widnieje na ścianach oraz na wielu elementach wystroju (m.in. na plakatach, wystawie czy szyldzie). Sklep podzielony jest na sekcje (m.in. dom, włosy, pielęgnacja), które są odpowiednio oznaczone, co ułatwia klientom odnalezienie interesujących ich produktów. Za komfort zakupów, bez względu na porę dnia i roku, odpowiada też jasne oświetlenie wnętrza.  

Szeroki asortyment i zawsze uśmiechnięte ekspedientki

Drogeria dba o to, by klienci na jej półkach mieli do dyspozycji jak najszerszy asortyment, zarówno z kategorii kosmetycznych, jak i chemicznych. – Na tle konkurencji wyróżnia nas duża różnorodność oferowanych marek. Staramy się bowiem, aby każdy klient znalazł produkt, który będzie spełniał jego oczekiwania – tłumaczy Monika Cieszkowska, kierowniczka drogerii Laboo w Stąporkowie. Zdradza również, że placówka jako jedyna w okolicy ma szafy kosmetyczne z produktami do makijażu znanych marek, a także ofertę ekskluzywnych perfum, takich jak Chloe czy Hugo Boss. Do odwiedzenia drogerii częstym pretekstem jest również asortyment tekstylny (m.in. rajstopy i skarpety), a także srebrna biżuteria.

Dumę drogerii stanowią konsultantki, które regularnie uczestniczą w szkoleniach organizowanych przez różne marki i firmy. – Zawsze uśmiechnięte i pomocne ekspedientki cieszą się sympatią naszych klientów. Ceniąc ich pracę i zaangażowanie wynagradzamy je premiami pieniężnymi lub upominkami, a także kartami podarunkowymi do wykorzystania w drogerii – zapewnia kierowniczka. 

Media społecznościowe i zbiórki charytatywne

Drogeria promuje się poprzez profil na Facebook’u, gdzie udostępnia najlepsze oferty oraz organizuje konkursy i rozdania. Promocją i atrakcją dla klientów jest też maskotka – LabooMisio – która odwiedza drogerię i rozdaje upominki przy takich okazjach, jak Dzień Kobiet, Dzień Matki czy Dzień Dziecka.

Laboo w Stąporkowie jest też firmą aktywną w regionie. Zawsze uczestniczy w zbiórkach charytatywnych i różnego rodzaju regionalnych wydarzeniach publicznych. Często przekazuje artykuły chemiczne i kosmetyczne, a także karty podarunkowe do wykorzystania w sklepie na rzecz różnego rodzaju konkursów i zbiórek.

– Nieskromnie mówiąc, uważam, że nasza drogeria ma bardzo wiele cech, które wyróżniają ją na tle konkurencji i sprawiają, że jest naprawdę wyjątkowa. Do najważniejszych aspektów należy zaliczyć dużą powierzchnię sklepu, która umożliwia każdej osobie zrobienie wygodnych zakupów. W drogerii zawsze panuje porządek, produkty są ułożone według kategorii. Jasne wnętrze i duże okna to dodatkowy czynnik wpływający na komfort. A jeśli doliczymy do tego zawsze uśmiechnięte i pomocne ekspedientki oraz niskie ceny i wiele akcji promocyjnych, to mamy drogerię idealną  – podsumowuje Monika Cieszkowska.

Drogerie Laboo to ogólnopolska sieć drogerii tworzona przez właścicieli sklepów drogeryjnych rynku tradycyjnego. Obecnie w sieci znajduje się 670 drogerii, zlokalizowanych w całym kraju.

Sieć jest rozwijana w oparciu o formułę spółki komandytowo-akcyjnej. Przedsiębiorcy przystępują do niej poprzez wykupienie akcji spółki w cenie 0,50 zł za sztukę (liczbę akcji, jaką może zakupić potencjalny akcjonariusz ustala się na podstawie skali jego biznesu w okresie ostatnich 12 miesięcy). Przystąpienie do sieci nie wiąże się z żadnymi opłatami franczyzowymi ani opłatami na fundusz marketingowy. Każdy z akcjonariuszy pozostaje wyłącznym właścicielem swojego sklepu, a dodatkowo posiada udział w zyskach spółki Drogerie Laboo. Równocześnie nie ponosi odpowiedzialności za jej zobowiązania. Zyskuje natomiast: dostęp do know-how sieci, lepsze warunki handlowe negocjowane przez sieć, ogólnopolską reklamę, wspólny marketing, bezpłatną gazetkę i jej kolportaż, darmowe plakaty, radio Laboo, oprogramowanie ułatwiające procesy magazynowe, szkolenia.

Konkurs Drogeria Roku 2020 zostanie rozstrzygnięty podczas Retail & FMCG Congress – Poland & CEE, który odbędzie sią w dn. 12-13 października 2020.

Jurorzy Drogerii Roku 2020 to praktycy rynku, menedżerowie z firm działających w branży kosmetycznej. Skład jury dostępny jest TUTAJ)

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
05.08.2026 11:49
Czy drogerie znów będą otwarte w niedziele? Związkowcy chcą rewolucji
Rossmann, Hebe i dm wrócą do niedziel? Jest nowa propozycja zmianShutterstock

Obowiązujące przepisy dotyczące handlu w niedziele coraz częściej wracają do publicznej debaty. Związkowa Alternatywa uważa, że obecny model nie spełnia swojej roli i proponuje całkowitą zmianę zasad. W praktyce mogłoby to oznaczać możliwość otwierania w niedziele także dużych drogerii, ale pod jednym warunkiem – pracownicy musieliby otrzymywać nawet 2,5 razy wyższe wynagrodzenie niż w dni powszednie.

W tym artykule przeczytasz:

  • Zakaz, który przestał działać?
  • Co oznaczałoby to dla drogerii?
  • Związkowcy proponują wyższe stawki zamiast zakazu
  • Nie tylko handel. Kto jeszcze powinien skorzystać ze zmian?

  • Na razie bez zmian w przepisach

Choć od wprowadzenia ograniczeń w handlu minęło już osiem lat, dyskusja na temat przyszłości niedziel handlowych nie cichnie. Tym razem głos zabrała Związkowa Alternatywa, która ocenia obowiązujące przepisy jako niespójne i wymagające gruntownej zmiany.

Zakaz, który przestał działać?

Zdaniem organizacji obecna ustawa nie realizuje celów, dla których została wprowadzona. Związkowcy zwracają uwagę, że w niedziele niehandlowe nadal działa wiele sklepów korzystających z licznych wyjątków przewidzianych w przepisach.

Według Związkowej Alternatywy zamknięte pozostają przede wszystkim największe sieci handlowe i galerie, natomiast funkcjonują mniejsze placówki, często prowadzone przez właścicieli lub członków ich rodzin.

Organizacja krytykuje również przepisy umożliwiające nieodpłatną pracę członków rodziny właściciela sklepu, które zostały wprowadzone w 2021 roku. W jej ocenie prowadzi to do nierównego traktowania przedsiębiorców i pracowników.

image

Od „Sephora Kids” do smart beauty. Gen Alpha już kupuje. Marki i drogerie muszą mówić „tego produktu nie potrzebujesz”

Co oznaczałoby to dla drogerii?

Choć stanowisko Związkowej Alternatywy odnosi się do całego handlu, dla branży beauty oznaczałoby przede wszystkim możliwość powrotu do niedzielnej działalności dużych sieci drogerii.

Obecnie sklepy takie jak Rossmann, Hebe, dm czy Super-Pharm pozostają zamknięte podczas większości niedziel niehandlowych, podczas gdy część mniejszych punktów sprzedaży funkcjonuje dzięki obowiązującym wyjątkom.

Ewentualna zmiana przepisów mogłaby więc ponownie otworzyć drogę do niedzielnej sprzedaży także dla największych graczy rynku drogeryjnego.

Związkowcy proponują wyższe stawki zamiast zakazu

Zamiast obecnego modelu Związkowa Alternatywa proponuje całkowite odejście od zakazu handlu i zastąpienie go znacznie wyższym wynagrodzeniem za pracę w niedziele.

Według organizacji każda godzina pracy w tym dniu powinna być wynagradzana 2,5 razy wyżej niż w dni powszednie.

Przy obecnej minimalnej stawce godzinowej oznaczałoby to wynagrodzenie na poziomie 78,50 złotych za godzinę, a minimalna płaca za ośmiogodzinną zmianę wyniosłaby 628 złotych.

Zdaniem autorów propozycji tylko te sklepy, które byłyby gotowe zaoferować pracownikom takie warunki, decydowałyby się na otwarcie w niedziele.

image

Niemiecki gigant goni Hebe. Rossmann bezpieczny na szczycie drogeryjnego podium

Nie tylko handel. Kto jeszcze powinien skorzystać ze zmian?

Organizacja podkreśla, że nowe zasady nie powinny dotyczyć wyłącznie sklepów. Według przedstawionej propozycji wyższe wynagrodzenia za pracę w niedziele powinny objąć również pracowników gastronomii, transportu, ochrony zdrowia, energetyki, policji czy pomocy społecznej.

Pracownik wykonujący obowiązki w niedzielę miałby jednocześnie otrzymywać dodatkowy dzień wolny w innym terminie.

Na razie bez zmian w przepisach

Związkowa Alternatywa przypomina, że obecny rząd zapowiadał rewizję przepisów dotyczących handlu w niedziele, jednak do tej pory nie przedstawiono konkretnych propozycji legislacyjnych ani nie rozpoczęto prac nad zmianą ustawy.

Oznacza to, że na razie sieci drogeryjne nadal muszą funkcjonować według obowiązujących zasad. Sama dyskusja pokazuje jednak, że temat niedzielnego handlu nie zniknął z agendy. Dla rynku drogeryjnego ewentualne otwarcie największych sieci w niedziele mogłoby oznaczać jedną z największych zmian organizacyjnych od czasu wejścia w życie ograniczeń w 2018 roku.

 

Źródło: Za.org.pl

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Beauty
04.08.2026 14:50
Niepewna sytuacja brytyjskiej drogerii. Boots UK na sprzedaż
Niepewna sytuacja brytyjskiej drogerii. Boots UK na sprzedaż fot. ShutterstockShutterstock.com

Największa sieć aptek i drogerii w Wielkiej Brytanii została wystawiona na sprzedaż. Sieć Boots miała dwóch potencjalnych nabywców, ale obie oferty nie doszły do skutku. Sycamore Partners rozważa debiut giełdowy sieci drogerii.

Próby przejęcia drogerii. Odrzucone oferty

Sycamore Partners wystawił na sprzedaż brytyjską sieć drogerii Boots. Dotychczasowe dwie oferty kupna zostały odrzucone. Pierwszą propozycję przejęcia złożyła kanadyjska rodzina miliarderów Westonów. 

Jak podaje brytyjski dziennik „The Times”, fundusz inwestycyjny Sycamore Partners odrzucił ofertę rodziny Westonów, która jest również udziałowcem AB Foods (właściciel sieci Primark) i właścicielem domu towarowego Fortnum & Mason. Propozycja nie została zaakceptowana, ponieważ nabywca obniżył wartość swojej propozycji. 

image

Od TikToka do Sephory. Marki najpierw zdobywają miliony klientów w sieci, później trafiają na półki

Rodzina Westonów zmniejszyła swoją ofertę, ponieważ z procesu kupna Boots wycofała się notowana na giełdzie australijska grupa apteczna Sigma Healthcare. 

Przyszłość Boots pozostaje niepewna

Wycofanie się dwóch zainteresowanych kupnem drogerii komplikuje sytuację wokół Boots. Brytyjska sieć, posiadająca ponad 1800 sklepów w Wielkiej Brytanii, pozostaje przedmiotem zainteresowania potencjalnych inwestorów.

Po odrzuceniu oferty Westonów i wycofaniu się Sigma Healthcare plan sprzedaży drogerii Boots jest niepewny. W tej sytuacji inwestor Sycamore Partners rozważa wprowadzenie ponad 1800 brytyjskich sklepów na giełdę zamiast sprzedaży sieci inwestorowi. 

image

Marki beauty inwestują miliony w influencerów. Kampanie kosztują fortunę

Sieć drogerii w Wielkiej Brytanii

Boots UK to wiodąca w Wielkiej Brytanii sieć drogerii. W ofercie sklepów znajdziemy produkty z kategorii zdrowia, urody i farmacji. Marka działa na rynku brytyjskim od 175 lat.

Warto przypomnieć, że Boots przez lata zmieniało kierunek rozwoju. W roku 2024 firma cieła koszty, zamykała drogerie i apteki. Owczesny właściciel Walgreen Boots Alliance chciał znaleźć „roczne oszczędności kosztów” w wysokości 4,5 miliarda dolarów.

Następnie rok póżniej brytyjska sieć drogerii została przejęta orzez fundusz inwestycyjny Sycamore Partners. Transakcja była warta około 10 mld dolarów. Obecnie Boots może ponownie zmienić właściciela, firma została wystawiona na sprzedaż.

Firma posiada ponad 1800 placówek różnej wielkości: małe apteki oraz duże, w których można kupić produkty z zakresu zdrowia i urody. 

Powody sprzedaży Boots. Rosnąca sprzedaż

image

E-apteki zmieniają rynek beauty. Konsumenci wybierają wygodę i dyskrecję

Pomysł na sprzedaż brytyjskiej sieci drogerii pojawił się w momencie, gdy Boots poinformował o wzroście rocznej sprzedaży o 3,2 proc., do 7,5 mld funtów. Sprzedaż rośnie dzięki kosmetykom i lekom na odchudzanie. 

Boots jest rentowną siecią drogerii, od roku 2025 wprowadził do ofert 61 marek kosmetycznych i perfumeryjnych. Firma otworzyła również dwa sklepy oferujące wyłącznie produkty kosmetyczne – w Londynie i Bristolu.

Źródło: thisismoney.co.uk | retaildetail.eu

Weronika Pisarska
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
05. sierpień 2026 13:25