StoryEditor
Marketing i media
03.01.2025 09:37

Kampanie Rossmanna z prestiżowymi nagrodami w 2024 roku

Rossmann znalazł się w gronie laureatów rankingu Wiadomości Kosmetycznych Drogeria Roku 2024 w kategorii „Siła marki”. / Rossmann

W 2024 roku Rossmann kreował i produkował nowe, angażujące kampanie. Efektem tego były marketingowe nagrody, przyznawane w prestiżowych konkursach. Rossmann znalazł się w m.in. w gronie laureatów rankingu Wiadomości Kosmetycznych – Drogeria Roku 2024

Doceniono siłę marki Rossmann, promocje w drogeriach, kampanie skierowane do klientów, a nawet te wymyślone dla biegaczy w całej Polsce.

Superbrands 

Kolejny rok z rzędu firma została uhonorowana tytułem Superbrands. Rossmann jest jedną z najsilniejszych marek w Polsce. 

Wyróżnienia Superbrands przyznawane są od 18 lat. Laureaci wyłaniani są w oparciu o badanie konsumenckie, w którym ponad 3 tys. respondentów ocenia 3 tys. marek, pogrupowanych na 100 kategorii. Wyniki badania są konfrontowane z opinią Rady Marek, skupiającej ekspertów z dziedziny marketingu, brandingu i badań rynku. 

Zeszłoroczna edycja odbyła się pod hasłem „We Are The Champions”. Wyróżniono marki, które w obszarach swojej działalności nie mają sobie równych: są liderami, stale powiększają przychody, poszerzają grono odbiorców i zasięgi kampanii. Przede wszystkim jednak są przyjazne światu i ludziom: dbają o środowisko oraz inwestują w pozytywne relacje.

Srebro w konkursie IAB MIXX Awards

IAB MIXX Awards to konkurs nagradzający inspirujące i skuteczne przedsięwzięcia, wykorzystujące kanały i narzędzia cyfrowe. Bieg Rossmann Run z aplikacją został nagrodzony w kategorii Offline Digitazing. W tej kategorii nominowane były innowacyjne kampanie łączące w sposób skuteczny i angażujący świat offline i online. 

– Rezultatem kampanii było 300 tys. zapisanych osób, co stanowiło rekord na skalę kraju. Nasza inicjatywa otrzymała najwyższą przyznaną nagrodę w tej kategorii – mówi Bogdan Maksymiec, CMO Rossmann.

Bieg Rossmann Run z aplikacją to wydarzenie sportowe, które odbyło się w maju 2024 roku w całej Polsce. Uczestnicy biegu otrzymywali 5 pro. rabatu na zakupy w drogeriach Rossmann za każdy pełny przebiegnięty kilometr, a jeśli pokonali dystans 10 km – mogli liczyć na maksymalny 50-procentowy rabat. Czas i dystans mierzone były za pomocą aplikacji mobilnej. Wpisowe  w wysokości 5 zł w całości przekazywane było na cele charytatywne.

„Witaj w Rossmannie” nagrodzone

Kampania „Witaj w Rossmannie!” zdobyła brązową nagrodę Effie w kategorii Retail & Marketplaces. To ogromne wyróżnienie, zwłaszcza w tak silnie obsadzonej kategorii, gdzie Rossmann rywalizował z takimi firmami jak Allegro i Ikea. 

Effie Awards to największy konkurs marketingowy na świecie, który nagradza najskuteczniejsze działania, kampanie i rozwiązania marketingowe. W przygotowaniu kampanii Rossmanna wspierała agencja GPD Agency, a w zakupie mediów – Zenith.

Top Marka wśród drogerii

Rossmann kolejny już raz był najsilniejszą marką wśród drogerii. W 2024 stał się ponad dwa razy silniejszym brandem niż następna na podium – Hebe. Rossmann mocno zwiększył zarówno siłę marki, jak i liczbę publikacji oraz dotarcie z materiałami do klientów. Branżowy dwumiesięcznik Press już po raz 17. zbadał, które marki są najsilniejsze na polskim rynku zarówno w prasie, jak i w internecie. Przeanalizowano 31,5 mln materiałów z okresu od 1 lipca 2023 roku do 30 czerwca 2024. Aby wyłonić 500 najsilniejszych medialnie brandów z 50 branż, Press zweryfikował przekaz dotyczący 830 marek i firm.

Kluczowym wskaźnikiem była tzw. siła marki, na którą składały się:

- liczba wzmianek w mediach

- dotarcie tych materiałów do odbiorców (chodzi tu o tzw. impact wyliczany na podstawie danych o zasięgu medium, w przypadku prasy jest to jej nakład, w przypadku serwisów internetowych – średnia miesięczna liczba unikalnych użytkowników, w przypadku social mediów – liczba obserwujących)

- indeks sentymentu, który służy ocenie wydźwięku – negatywny, pozytywny, neutralny - wszelkich materiałów

Rossmann okazał się najsilniejszą marką w kategorii „Apteki i drogerie” – siła marki to 773 063, czyli o 147 642 więcej, niż w ubiegłym badanym okresie! Z liczbą 103 630 publikacji firma była niekwestionowanym liderem branży (rok wcześniej 84 184). 

Biorąc pod uwagę siłę marki, klasyfikacja wyglądała tak: Rossmann (773 063), Hebe (338 922), Super-Pharm (w ubiegłym roku brand był na czwartej pozycji i awansował na trzecią z siłą marki 167 827), Sephora (spadek na czwartą pozycję z trzeciej, siła marki 112 254, praktycznie taka sama jak w poprzednim badanym okresie).

Drogeria Roku

Rossmann znalazł się w gronie laureatów rankingu Wiadomości Kosmetycznych Drogeria Roku 2024 w kategorii „Siła marki”. Wyniki rankingu są częścią badania „Beauty is more. Nowoczesne kanały kosmetyków w Polsce”, przeprowadzonego w sierpniu 2024 roku przez firmę badawczą Mobile Institute (próba 1600 respondentów). Laureatów ogłoszono podczas 12 Forum Branży Kosmetycznej 24 października 2024.

Blix Awards: Promocja roku 2024

Badanie firm Kantar Polska, Grupy Blix i platformy UCE Research dotyczyło kilku aspektów codziennych zakupów Polaków. W badaniu nt. promocji wzięło udział 138 tys. osób, które udzieliły ponad 4 mln opinii. W kategorii „Najlepsze promocje – drogerie” zwyciężył Rossmann. 

Ankietowani swój wybór argumentowali najniższymi cenami oraz stosunkiem jakości do ceny. W samym badaniu 73 proc. ankietowanych potwierdziło, że lubi szukać promocji. Zakup ulubionych produktów w niższych cenach to dla nich powód do satysfakcji. Zazwyczaj Polacy na promocje polują w trzech kanałach: aplikacja mobilna, drukowane gazetki promocyjne oraz stacjonarnie w drogerii – przeglądając ceny na półkach. Najpopularniejsze promocje to: procentowa obniżka ceny, drugi produkt 50 proc. taniej oraz pakiet np. 2+1 gratis.

Czytaj też: Hebe, Cocolita, Rossmann na podium w rankingu Drogeria Roku 2024

Wizaz.pl docenił misyjną kampanię

Rossmann został nagrodzony przez portal Wizaz.pl za kampanię promująca nową misję „Inspirujemy i wspieramy w tym, by kochać siebie na co dzień”. Kampania, w której wzięli udział aktorka Maja Ostaszewska i były piłkarz Jakub Błaszczykowski, zachęca do poszukania czasu dla siebie, skupienia się na przyjemnych rytuałach np. wypiciu porannej kawy, czułym wsmarowaniu balsamu w ciało, uśmiechnięcia się do siebie w lustrze. To czas na bycie ze sobą, nawiązanie z sobą dobrej relacji, otulenie się czułością, polubienie i pokochanie siebie. 

Dobry kontakt z samym sobą jest fundamentem wartościowych relacji z innymi ludźmi, bo gdy jesteśmy szczęśliwsi dzielimy się tym uczuciem z innymi.

Pozytywne opinie konsumentów o Rossmannie

Rossmann był jedną z trzech marek, o której polscy konsumenci słyszeli najwięcej pozytywnych opinii w 2023 roku – wynika z badania YouGov BrandIndex, przeprowadzonego przez agencję badawczą Inquiry, które opublikowano w marcu 2024 roku. Ankietowani odpowiadali na dwa pytania, m.in.: „O których markach słyszałeś coś pozytywnego/negatywnego w ciągu ostatnich 2 tygodni?”. 

Najwięcej pozytywnych opinii zebrało Allegro (48 proc. netto – po odjęciu: odpowiedzi negatywnych oraz neutralnych, w których nie padła nazwa marki), kolejny był Lidl (35,5 proc.) oraz Rossmann (32,5 proc.). Miejsca poza podium zajęły: BLIK, Biedronka, E.Wedel, McDonald’s, Pepco, Toyota oraz Winiary. Badanie przeprowadzono w okresie styczeń-grudzień 2023 roku. Wzięło w nim udział ponad 9 tys. ankietowanych.

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Biznes
04.11.2026 12:00
Czy warto inwestować budżety reklamowe w Biankę Chajzer? Ekspertki: Niekoniecznie.
Bianka Chajzer i jej mąż to nowe power couple współprac influencerskich — ale czy na pewno?Instagram @bianka_chajzer

Wokół Filipa i Bianki Chajzer rozwijają się reklamy, płatne życzenia i oferta obecności na wydarzeniach, a prezenter potwierdza rozmowy z dwiema platformami streamingowymi o reality show. Dla rynku beauty to nowa rozpoznawalna para z rosnącym zasięgiem — i dobry moment, by ocenić, czy zainteresowanie przełoży się na trwałą wartość reklamową, zwłaszcza w kategorii kosmetyków.

Popularność małżeństwa Chajzerów wyrosła z zainteresowania ich związkiem, a potem z kolejnych wspólnych nagrań. Pierwszy podcast przekroczył 1,3 mln wyświetleń, drugi osiągnął niecałe 800 tys., a trzeci prawie 450 tys. Łącznie daje to ponad 2,56 mln odtworzeń. Konto Bianki Chajzer w chwili pisania poniższego tekstu zbliża się do 85 tys. obserwujących. W podcaście wspominała, że jej prywatny profil śledziło wcześniej około 400 osób.

Dla reklamodawców skok zasięgu jest czytelnym sygnałem, że nowa postać przyciąga uwagę. Sam zasięg nie odpowiada jednak na pytanie, czy zainteresowanie utrzyma się wystarczająco długo, by zbudować pozycję twórczyni, a nie jedynie bohaterki bieżącego medialnego wydarzenia. Właśnie na tym polega biznesowe ryzyko nowego celebryckiego małżeństwa: popularność można szybko zamienić na współprace, ale równie szybko może minąć efekt nowości.

Pierwsze sygnały dla beauty

Bianka Chajzer promowała także usługi z pogranicza beauty i wellness zanim jeszcze została żoną Filipa. W nagraniu opublikowanym na Instagramie salonu masażu — gdy posługiwała się jeszcze nazwiskiem Gąsińska — prezentowała wnętrza lokalu, w tym przestrzeń do przygotowania się do zabiegu i miejsce, gdzie klienci mogli napić się herbaty. Materiał kończy zaproszenie do skorzystania z oferty salonu.

W dotychczasowych publikacjach Bianki — już Chajzer — pojawiły się już produkty z kilku kategorii. Reklamowała kosmetyki do pielęgnacji twarzy, a także perfumy marki PheroStrong, którym towarzyszyły oznaczenie reklamy i kod zapewniający spory rabat. W podcaście Filip Chajzer zachęcał ją także do przygotowania tutorialu makijażowego, wskazując na jej umiejętności w tej dziedzinie. Na razie są to pojedyncze sygnały zainteresowania kategorią, a nie rozwinięta, powtarzalna oferta beauty. Dużym zainteresowaniem cieszy się także manicure Bianki Chajzer, który równie mocno frapuje co irytuje odbiorczynie. To może wskazywać na jej potencjał promocyjny również w kategorii stylizacji paznokci.

Na profilu Bianki można także znaleźć posty z otagowanymi dwiema różnymi makijażystkami, a w komentarzach szereg refleksji widzek i widzów:

“Myślę że fajnie by było gdybyś przebierała oferty, bo reklamując wszystko jest to dość mało wiarygodne:)”

“Pełną parą już w te współprace”

“Wszystkie chcą mieć paznokcie jak Bianka Chajzer XD Nie wiem co sobie uroiłaś, ale my takie robiłyśmy jak Ty szłaś do komunii”

“Tutaj „drażni” mnie ta dziwna aura sztuczności. Mam wrażenie - podkreślam: wrażenie - jakbym nie oglądał dwojga ludzi, którzy właśnie wzięli ślub, tylko narodziny wspólnego projektu internetowego. Dwa konta, zasięgi, podcast, kolejne publikacje, wszystko od razu wystawione na witrynę.”

Dla marek kosmetycznych różnica ma znaczenie. Jednorazowa publikacja może zapewnić widoczność, ale regularny format — na przykład seria porad lub prezentacji produktów — daje więcej okazji do naturalnego pokazania kosmetyku i obserwowania reakcji odbiorców. Z dostarczonych przykładów wynika, że Bianka testuje różne kierunki komercyjne: od mody i perfum po pielęgnację. Nie widać jeszcze spójnej specjalizacji ani konsekwentnie rozwijanej narracji beauty.

Jak mówi Monika Czaplicka, CEO agencji Wobuzz,

Największe zagrożenie to efekt wampira (w sam raz na Halloween): influencer wypija całą uwagę, a marka zostaje tłem. Przypominanie sobie marki ze znanej twarzy jest w badaniach niższe niż z anonimowym modelem, i to najsilniej wtedy, gdy ambasador nie jest z nią poznawczo „sklejony”. A kto reklamuje w poniedziałek krem, we wtorek bank, a w czwartek przekąski, nie jest sklejony z niczym – każda kolejna współpraca rozwadnia poprzednią, więc widzowie „wysysają” zapamiętanie twarzy, a pamięć produktu wycieka. Paradoks jest w tym, że skoro głowa nie przypisze komunikatu konkretnej marce, przypisze go całej kategorii – i skorzystać może konkurent. Inwestując w kogoś, kto poleca wszystko, nie kupujesz rekomendacji, tylko wynajmujesz wampira: finansujesz cudzą markę osobistą własnym budżetem.

Angelika Sobolewska w materiale dla portalu Wirtualne Media szacuje, że profil z około 84 tys. obserwujących może osiągać stawki rynkowe na poziomie 3–8 tys. zł netto za rolkę i 1,5–4 tys. zł za pakiet stories. Są to orientacyjne widełki, a nie ujawnione wynagrodzenia Bianki. Pokazują jednak, że już przy obecnym zasięgu jej profil może być dla marek źródłem płatnego dotarcia. Dla kosmetyków, gdzie wśród przedstawionych przykładów są pielęgnacja i perfumy, oznacza to możliwość szybkiego uruchomienia kampanii, jeśli marki uznają, że zainteresowanie odbiorców jest wystarczające.

Zasięg jest, format dopiero powstaje

W związku z kontrowersjami wokół działalności Chajzera pojawiło się określenie „chajzerować”. Oznacza ono popełnić coś niewłaściwego, żenującego lub upokarzającego, a następnie próbować poprawić swój wizerunek dobrym uczynkiem.

Rozpoznawalność Bianki budowana jest równolegle w kilku kanałach. Filip udostępnił jej miejsce we własnym podcaście i przedstawia ją jako producentkę. Para wystąpiła razem w telewizji, a także zapowiada nowy wspólny program łączący rozmowę, vlog i elementy formatu wieczornego. Chajzer potwierdził również rozmowy z dwiema platformami streamingowymi o możliwym reality show. Nie ujawniono jednak, czy ani kiedy taki program powstanie.

Taki układ może być atrakcyjny dla reklamodawców: rozpoznawalność z podcastów może przechodzić do innych formatów i podtrzymywać zainteresowanie parą. Na razie nie wiadomo jednak, jak stabilna będzie oglądalność kolejnych odcinków. Pierwszy podcast zgromadził znacznie więcej wyświetleń niż trzeci, choć wszystkie trzy razem przekroczyły 2,5 mln. Dane potwierdzają mocny start, ale nie pozwalają jeszcze określić, czy widownia będzie wracać regularnie.

Olivia Drost, właścicielka agencji komunikacyjnej Olive Media, komentuje:

Współprace z influencerami podejmuje się głównie z dwóch powodów — wizerunkowego i zasięgowego. Wizerunkowy oznacza, że przenosimy zaufanie, wiarygodność influencera na markę. To w przypadku celebrytki, która reklamuje wszystko, co popadnie, od kiełbasy po szminkę, może wpłynąć na brak autentyczności i rozmycie wizerunku. Marka nie osiągnie celu, który jest jednym z filarem działań z zakresu influencer marketingu. Drugi powód — zasięgowy — oznacza, że grupa docelowa twórcy i jego szerokie dotarcie są dla marki istotnym kanałem dotarcia.

image
Profil Instagram @bianka_chajzer

W przypadku Bianki Chajzer, która stała się "zjawiskiem medialnym", bardzo dużo osób podgląda ją z czystej ciekawości i memiczności. Podejrzewam, że jej stories w momencie, w którym wychodzą słynne podcasty, odtwarza każdego dnia kilkadziesiąt tysięcy osób. Statystyki wyglądają kusząco, ale wyłącznie dla kogoś, kto nie zajmuje się analityką influencerów. Gdy przeanalizuje się to głębiej, są to często "podglądacze" zainteresowani kontynuacją memów, celebryckimi plotkami, ale niekoniecznie ufające wyborom kosmetycznym czy spożywczym żony prezentera. Wiarygodność i zaufanie odbiorców buduje się latami, tworząc regularny content, rozwijając społeczność i relację z nią. Nie da się tego osiągnąć w dwa tygodnie po ślubie ze znanym partnerem.

Do obiegu treści trafiają zarówno wspólne rozmowy, jak i ich fragmenty, memy oraz komentarze. Część publiczności może oglądać je z sympatii, część z ciekawości, a część po to, by śledzić dyskusję lub jej żartobliwe przeróbki. Wysoka liczba wyświetleń nie jest więc automatycznie dowodem trwałego przywiązania do twórców ani zainteresowania produktami, które pokazują. Dla marek beauty kluczowe będzie to, czy odbiorcy zapamiętają kosmetyk i zareagują na rekomendację, czy tylko obejrzą publikację jako kolejny odcinek historii małżeństwa. Bianka Chajzer może zatem produkt wypromować — ale może go też "utopić" w oczach części odbiorców przez memiczność swojego małżonka.

Popularność już ma cennik

Poza reklamami para oferuje spersonalizowane nagrania z życzeniami. Cena standardowego wideo wzrosła ze 150 do 300 zł, a ekspresowego — z 300 do 600 zł. Dostępne są również zaproszenia na uroczystości i wydarzenia firmowe, wyceniane indywidualnie. Chajzer informował o ponad 300 zamówieniach w ciągu jednego dnia, z których większość dotyczyła wersji ekspresowej. Są to już konkretne sposoby monetyzacji zainteresowania, obok reklam publikowanych przez Biankę.

image

Kosmetyki największym reklamodawcą w influencer marketingu. Branża wydała 215 mln zł w pół roku

Chajzer wskazuje też, że przychody z YouTube’a przewyższają jego wynagrodzenia telewizyjne, ale nie podaje zarobków kanału ani przychodów z podcastów z żoną. Nie da się więc na podstawie samych wyświetleń obliczyć ekonomicznej wartości tych trzech nagrań. Dla potencjalnych partnerów z branży kosmetycznej pozostają widoczne przede wszystkim zasięg, orientacyjne stawki rynkowe oraz pierwsze przykłady reklam.

Historia Chajzerów pokazuje, jak szybko medialne zainteresowanie może przejść w ofertę handlową. Jednocześnie w beauty sama dostępność zasięgu nie przesądza o długoterminowej przydatności twórcy dla marki. Nowe celebryckie małżeństwo może więc w krótkim czasie stać się partnerem kampanii — szczególnie dla marek gotowych wykorzystać aktualny rozgłos. Pytanie dla rynku brzmi, ile tej popularności uda się utrzymać po wygaśnięciu efektu nowości. Jeśli odpowiedzią będą przede wszystkim kolejne szybkie współprace, zasięg może zostać skomercjalizowany, zanim powsta​​nie trwała relacja z odbiorcami. Dla beauty będzie to test, czy Bianka Chajzer potrafi zamienić uwagę widzów w wiarygodną, konsekwentną obecność w kategorii.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Marketing i media
30.10.2026 11:10
Prada kontra AI? Za kampanią stoi legenda Disneya
Prada stawia na rzemiosło w epoce AIPrada

W czasach, gdy sztuczna inteligencja coraz śmielej wkracza do świata reklamy, Prada wybiera zupełnie inną drogę. W świątecznej kampanii na 2026 rok włoski dom mody łączy fotografie z ręcznie rysowaną animacją. Jej przygotowanie powierzył Johnowi Pomeroyowi, legendarnemu animatorowi, który współtworzył „Pocahontas”. „Drawing Prada” to nie tylko opowieść o zimowej magii, ale również przypomnienie o wartości ludzkiego warsztatu i pracy, której nie da się sprowadzić do jednego kliknięcia.

W tym artykule przeczytasz:

  • Prada rezygnuje z cyfrowych skrótów. Każdy ruch powstał ręcznie
  • „AI nigdy tego nie zastąpi”. Powrót do rzemiosła w reklamie
  • Zmęczenie technologią staje się nowym trendem?
  • Konsumenci nie ufają reklamie wygenerowanej przez AI

Prada rezygnuje z cyfrowych skrótów. Każdy ruch powstał ręcznie

Kampania „Drawing Prada: Animated by Hand” przenosi odbiorców do świata przypominającego klasyczne animacje Disneya. Zimowe pejzaże, fantazyjne zwierzęta i bohaterowie narysowani odręcznie tworzą baśniową oprawę dla kolekcji świątecznej marki. W filmie pojawiają się zarówno ilustracje, jak i prawdziwi aktorzy. Wśród nich znaleźli się Sadie Sink, Maya Hawke, Chen Haoyu, Luther Ford oraz Kelvin Harrison Jr.

Za ilustracje odpowiada John Pomeroy, animator związany w przeszłości z Walt Disney Animation Studios i Don Bluth Productions. To twórca, który współpracował przy tak ikonicznych produkcjach jak „Pocahontas” z 1995 roku. W filmie odpowiadał za koncepcję i animację postaci Johna Smitha. Jego doświadczenie nie jest w kampanii jedynie nazwiskiem w napisach końcowych. To właśnie charakterystyczny język ręcznie rysowanej animacji nadaje całości nostalgiczny, baśniowy charakter.

Za fotografię i reżyserię odpowiada Glen Luchford. Połączenie jego zdjęć z ilustracjami Pomeroya pozwoliło zestawić rzeczywistych aktorów z fantastycznymi postaciami i zimowymi krajobrazami. Wśród bohaterów animacji pojawiają się m.in. ryś śnieżny, myszy, lisy i nietoperze. Zwierzęta wchodzą w interakcje z aktorami, a przy okazji zwracają uwagę na wybrane elementy kolekcji – od torebki Avoir po skórzane loafersy.

Prada podkreśla, że kampania jest celebracją rzemiosła i procesu twórczego. W jej komunikacji szczególne miejsce zajmuje ludzki dotyk, rozumiany jako istotny element tworzenia. Wybór tradycyjnej animacji nabiera znaczenia w momencie, gdy coraz więcej reklam powstaje z wykorzystaniem narzędzi generatywnej sztucznej inteligencji.

 

 

image

Zendaya reklamuje nowy zapach Prada Paradoxe. Kampanię wyreżyserował laureat Oscara

„AI nigdy tego nie zastąpi”. Powrót do rzemiosła w reklamie

Świąteczny projekt Prady można odczytywać jako kontrapunkt dla rosnącej popularności obrazów generowanych przez AI. Nie chodzi wyłącznie o estetykę inspirowaną dawnymi animacjami. Kampania eksponuje również sam proces powstawania obrazu: pracę ilustratora, jego doświadczenie i czas poświęcony na stworzenie kolejnych scen.

W rozmowie z Elle Pomeroy zwraca uwagę na wyjątkowość animacji rysowanej ręcznie. Jak podkreśla, jej siła tkwi w ludzkim geście i świadomym wyborze techniki. To sposób opowiadania historii, który wnosi do niej coś innego niż obraz tworzony wyłącznie cyfrowo. Animator zaznacza również, że tradycyjna animacja wciąż ma swoje miejsce we współczesnym świecie.

Reakcje odbiorców pokazują, że taki kierunek trafia w istotny punkt dyskusji o przyszłości reklamy. Pod publikacjami kampanii w mediach społecznościowych pojawiają się komentarze podkreślające, że sztuczna inteligencja nie zastąpi pracy animatorów. Jeden z powracających głosów można sprowadzić do krótkiego stwierdzenia: „AI nigdy tego nie zastąpi”.

Nie oznacza to, że Prada ogłasza całkowite odrzucenie nowych technologii. Marka nie przedstawia kampanii jako manifestu przeciwko każdemu zastosowaniu AI. Jej przekaz jest bardziej subtelny. W świecie, w którym obrazy można generować niemal natychmiast, ręczna praca i autorski styl stają się wartościami, które warto wyeksponować.

 

 

Zmęczenie technologią staje się nowym trendem?

Decyzja Prady wpisuje się w szerszą dyskusję o miejscu technologii w komunikacji marek. Wśród odbiorców, szczególnie młodszych, widoczne są różne postawy wobec cyfrowego świata. Z jednej strony technologia pozostaje naturalnym elementem codzienności, z drugiej pojawia się potrzeba ograniczenia nadmiaru bodźców, większej autentyczności i kontaktu z tym, co powstało w tradycyjny sposób.

Cassandra Napoli, szefowa prognoz konsumenckich w WGSN i prowadząca podcast „Create Tomorrow”, opisuje to zjawisko jako „digital divergence”. W jej ocenie młodzi konsumenci nie tworzą jednolitej grupy pod względem stosunku do technologii. Część z nich buduje swoją pozycję na biegłości w kulturze internetowej i stałej obecności online. Inni przyjmują bardziej buntowniczą postawę – szukają wytchnienia od cyfrowego przesytu i świadomie dystansują się od technologii.

image

Świąteczna kampania Sephory z Johnem Legendem. Promocje startują w Polsce od listopada

Konsumenci nie ufają reklamie wygenerowanej przez AI

Na znaczenie tego kierunku wskazują również wyniki badania „Slopizacja marketingu”, przeprowadzonego we wrześniu 2026 roku dla agencji Tears of Joy. Według badania 53 proc. ankietowanych deklaruje spadek zaufania do marki, której reklama jest oznaczona jako wygenerowana przez sztuczną inteligencję. Wśród osób w wieku 18–24 lata odsetek ten wzrasta do 73 proc.

Równie interesujące są deklaracje dotyczące decyzji zakupowych. W grupie 18–24 lata 38 proc. respondentów twierdzi, że zrezygnowałoby z zakupu, gdyby dowiedziało się, że reklama powstała w całości przy użyciu AI. W całej badanej próbie taką odpowiedź wskazało 18 proc. 

Prada nie potrzebowała więc futurystycznych efektów ani cyfrowych sztuczek, by przyciągnąć uwagę. Zamiast tego sięgnęła po technikę, która wymaga czasu, doświadczenia i precyzji. 

W mediach społecznościowych pojawiają się również spekulacje, że nowa kampania może być reakcją Miuccii Prady na tegoroczny pokaz Vogue World podczas Milan Fashion Week. W wielowątkowym widowisku ważną rolę odegrały roboty i nowoczesne technologie. Na nagraniach z wydarzenia uchwycono reakcje projektantki, której mina miała zdradzać zaskoczenie, a nawet dezaprobatę. W tym kontekście „Drawing Prada: Animated by Hand” można odczytywać jako symboliczny kontrapunkt dla tamtego widowiska.

 

Źródło: Elle.com, Sigma Druk

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
05. listopad 2026 03:33