REKLAMA
Marki produkujące maski w płachcie szukają dla nich ekologicznych rozwiązań

Marki produkujące maski w płachcie szukają dla nich ekologicznych rozwiązań (fot. adobe stock)

Maski na tkaninie to wyjątkowo popularny zabieg upiększający oraz jeden z najsilniejszych trendów i najszybciej rozwijających się segmentów na rynku pielęgnacji skóry w ostatnich latach. Jednak ostatnio coraz częściej spotykają się krytyką – uznano je za jeden z najmniej ekologicznych produktów w  codziennej rutynie pielęgnacyjnej. Czy maski na tkaninie powinny zniknąć z rynku?

REKLAMA

Moda na maski w płachcie przybyła do nas z Korei i Japonii. Korzyści z ich używania trudno podważyć. Ten zabieg to stały element domowego SPA. Nawilżają, odżywiają, ujędrniają, regenerują, relaksują. Są wygodne w użyciu, nie wymagają rozsmarowywania czy zmywania i dobrze przylegają do twarzy. Po prostu kupujemy maskę, używamy, wyrzucamy i doceniamy jej efekty na swojej twarzy.

Maski takie są stosunkowo tanie, występują w wielu różnych odmianach, są przeznaczone do różnych typów skóry i radzą sobie z wieloma problemami – od suchości skóry po oznaki starzenia. Maski są cienkie, lekkie i wygodne. Łatwo zabrać je na wyjazd lub wsunąć do podręcznej kosmetyczki i mieć zawsze pod ręką.

Ciemna strona masek na tkaninie

Jednak ten ulubiony przez wiele kobiet produkt pielęgnacyjny ma swoją ciemną stronę. Dla klientów nastawionych ekologicznie, którym zależy na ograniczaniu opakowań to będzie zła wiadomość. Maski, które nie podlegają recyklingowi, a takich jest większość, wyrządzają wiele szkody planecie, nie tylko ze względu na samą tkaninę, ale i jej opakowanie.

Sama płachta wykorzystywana do maseczek to zazwyczaj mieszanka materiałów syntetycznych (np. nylonu, poliamidu, poliestru czy mikrowłókien plastikowych), bawełny lub biocelulozy. Materiały syntetyczne nie są biodegradowalne, ponadto zawierają mikrocząsteczki plastiku, co jest wystarczająco szkodliwe dla środowiska. Są też maski wykonane wyłącznie z naturalnych materiałów, ale nasączane różnymi substancjami chemicznymi. Często spotykane są w ich składzie np. silikony, które mają zdolność do bioakumulacji i szkodzą środowisku, przedostając się do gleby.

Zanieczyszczenie środowiska postępuje nie tylko dlatego, że maski w płachcie są wyraźnie zaprojektowane do jednorazowego użytku i lądują w koszu, ale większość z nich jest pakowana osobno, a opakowania te często nie nadają się do recyklingu, bo są foliowe lub zawierają aluminium i plastik. Oznacza to, że również​ kończą na wysypisku śmieci.

– Jest jedno wyjście z tej sytuacji: najlepiej maseczek na tkaninie nie używać – mówi Marta Krawczyk, ekspert ds. recyklingu i pełnomocnik zarządu ds. ZSZ w Rekopolu, Organizacji Odzysku Opakowań. – Takie maseczki, nawet jeśli są z bezpiecznej celulozy, są nasączane różnymi substancjami, mają domieszki tworzyw sztucznych co powoduje, że te odpady nie są biodegradowalne – dodaje. – Maski w płachcie powinno się wyeliminować z rynku, bo można je zastąpić innymi produktami i uzyskać podobny efekt – stwierdza, przyznając jednak, że dotąd w Polsce nikt nie analizował tego problemu i metod jego rozwiązania.

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 1

  • 1
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

0Komentarze

dodaj komentarz

Portal wiadomoscikosmetyczne.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
do góry strony