StoryEditor
Twarz
25.07.2022 00:00

Kosmetyki z witaminą C warto polecać latem

Latem skóra twarzy wystawiona jest na niekorzystne czynniki zewnętrzne, takie jak promieniowanie UV czy klimatyzacja. Dlatego warto postawić na jej dogłębne nawilżenie i odżywienie. Jedną z substancji, która pomaga w odzyskaniu zdrowego wyglądu cery jest witamina C.

Witamina C należy do grupy związków przeciwutleniających. Poprzez silne działanie antyoksydacyjne ma umiejętność neutralizacji wolnych rodników, co przyczynia się do ochrony organizmu przed ich szkodliwym wpływem (np. uszkodzenie błon komórkowych lub DNA).

Najlepiej sprawdzi się na cerze narażonej na zanieczyszczenia w powietrzu (mieszkańcy dużych miast), osób palących papierosy, zmagających się z problemem przebarwień, cerą naczyniową, zaczerwienieniami, stanami zapalnymi, a także w profilaktyce anti-aging.

W jakiej postaci umieszczana jest witamina C w kosmetykach?

Czysta postać kwasu askorbinowego łatwo ulega degradacji, dlatego w kosmetykach można znaleźć go pod różnymi postaciami (np. kwas askorbinowy, 3-O etylowany kwas askorbinowy, tetraizopalmitynian askorbylu, glukozyd askorbylu, sól magnezowa i sodowa fosforanu askorbylu) i w różnych stężeniach. Jedną z popularniejszych form jest palmitynian askorbylu, który charakteryzuje się wysoką stabilnością oraz rozpuszczalnością w tłuszczach.

Zdarza się też, że producenci wykorzystują czystą witaminę C. W takim przypadku substancja aktywna zawieszona jest w liposomach, które ułatwiają jej wniknięcie w głąb naskórka. Ponadto liposomy zwiększają trwałość i stabilność tej substancji. W przemyśle kosmetycznym najczęściej można spotkać się z użyciem stężenia 10-20 proc. witaminy C.

Kosmetyki zawierające witaminę C są stosowane w codziennej pielęgnacji od wielu lat. Jest ich też coraz więcej. Firmy oferują wciąż nowsze formuły, które zwiększają efektywność ich działania, np. łącząc witaminę C z kwasem ferulowym lub dodając witaminę E, która działa w sposób synergistyczny.

Jak działają kosmetyki z witaminą C?

Kremy lub serum zawierające w swoim składzie witaminę C działają odżywiająco i odmładzająco. Witamina C bierze bowiem udział w procesie syntezy fibroblastów – przyczynia się do produkcji kolagenu i elastyny, których zadaniem jest utrzymanie sprężystości skóry.

Z kolei inna forma witaminy C w kosmetyku – tetraizopalmitynian askorbylu (charakteryzuje się wysoką stabilnością w formulacjach) – jest doskonałym rozwiązaniem dla cer z przebarwieniami. Stosowanie produktów z zawartością tej substancji pozwala na wyrównanie kolorytu skóry, pozostawiając ją przy tym napiętą i rozświetloną.

Kosmetyki zawierające w składzie witaminę C to również doskonałe remedium dla skór naczyniowych. Witamina C uszczelnia i wzmacnia ściany naczyń krwionośnych. Efektem takiego działania jest zmniejszenie widocznych zaczerwienień i podrażnień. Dodatkowo surowiec wykazuje silne działanie przeciwzapalne, które wykorzystywane jest w leczeniu skór trądzikowych wraz z substancjami o działaniu bakteriobójczym.

Nie ma tez przeciwskazań do stosowania witaminy C przez kobiety w ciąży oraz karmiące piersią. W takim przypadku należy pamiętać, aby wybierać niższe stężenia oraz łagodniejsze pochodne.

Jak stosować kosmetyki z witaminą C?

Kosmetyki z witaną C powinny być stosowane zgodnie z zaleceniami producenta. Najczęściej rekomendują oni aby używać ich cały rok, pamiętając przy tym o jednoczesnym stosowaniu kremu z filtrem. Jednak w przypadku cer wrażliwych w okresie letnim powinno się aplikować mniejsze stężenia oraz stabilniejsze pochodne.

Kosmetyki z witaminą C można stosować zarówno rano, jak i wieczorem. Serum najlepiej stosować na oczyszczoną i suchą skórę i nie łączyć z kwasami z grupy AHA i BHA, retinoidami czy nadtlenkiem benzoilu.

Artykuł powstał na postawie materiałów firmy Kaczmarek-Komponenty

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
17.04.2026 13:53
Cosmax i HelloBiome łączą siły. Mikrobiom w centrum produkcji kosmetyków
Cosmax wdraża mikrobiom. Nowy model formulacji (fot. Cosmax)Cosmax

Cosmax nawiązał współpracę z HelloBiome, aby wdrożyć rozwiązania oparte na mikrobiomie do procesów tworzenia kosmetyków. Partnerstwo ma umożliwić rozwój bardziej precyzyjnych, dopasowanych do potrzeb skóry systemów pielęgnacyjnych.

W tym artykule przeczytasz:

  • Nowe podejście do formulacji
  • Ewolucja modeli produktowych
  • Odpowiedź na rosnące oczekiwania rynku
  • Mikrobiom jako fundament formulacji
  • Czy personalizacja może być skalowalna?
  • Globalny kontekst

Nowe podejście do formulacji

W ramach współpracy partnerzy Cosmax będą mogli definiować konkretne profile skóry lub skóry głowy, które chcą adresować swoimi produktami.

Na tej podstawie, przy wsparciu badań i technologii HelloBiome — producent będzie opracowywał dopasowane systemy pielęgnacyjne, odpowiadające określonym potrzebom biologicznym.

Ewolucja modeli produktowych

Model ten oznacza odejście od podejścia opartego na trendach czy pojedynczych składnikach aktywnych.

Zamiast tego rozwijane są wieloetapowe rutyny pielęgnacyjne, projektowane jako spójne systemy, które użytkownicy powinni stosować w całości.

image

Ingredion i Holobiome mapują mikrobiom jelitowy. Założeniem ukierunkowane korzyści zdrowotne

Odpowiedź na rosnące oczekiwania rynku

Zmiana wpisuje się w rosnące wymagania konsumentów, którzy coraz częściej oczekują nie tylko efektu, ale także potwierdzonej skuteczności i dopasowania produktów do indywidualnych potrzeb.

W 2025 roku sprzedaż kosmetyków pielęgnacyjnych w USA wzrosła o 3 proc. w segmencie premium oraz o 6 proc. w segmencie masowym.

Mikrobiom jako fundament formulacji

Jak podkreśla Elsa Jungman, jednym z celów współpracy jest uproszczenie wdrażania rozwiązań opartych na mikrobiomie.

Dotychczas były one postrzegane jako trudne do skalowania, jednak nowe podejście ma umożliwić tworzenie bardziej precyzyjnych i wiarygodnych produktów bez zwiększania złożoności procesu dla marek.

image

Inside-out beauty: rewolucja w kategorii health & beauty. Jak nutrikosmetyka zmienia rynek?

Czy personalizacja może być skalowalna?

W ramach partnerstwa dostępne będą również gotowe systemy pielęgnacyjne, które można szybko wprowadzić na rynek.

Pierwszym z nich jest trzyetapowa rutyna dla skóry tłustej i skłonnej do niedoskonałości, obejmująca żel do mycia twarzy, serum i mgiełkę.

Formuły bazują na autorskich postbiotykach Cosmax Ambioter i Fillerstin.

Globalny kontekst

Założony w 1992 roku Cosmax należy do największych producentów kosmetyków na świecie i współpracuje z wieloma globalnymi markami, w tym L’Oréalem.

Firma posiada zakłady produkcyjne w Azji, Europie i Ameryce Północnej, co pozwala jej wdrażać nowe rozwiązania na szeroką skalę.

 

Źródło: WWD

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Twarz
14.04.2026 15:22
Trądzik a pewność siebie. 76 proc. nastolatków czuje presję
Trądzik i presja wyglądu. indu zmienia narrację z nową kampanią (fot. indu)indu

Ponad trzy czwarte nastolatków czuje się niepewnie bez makijażu w trakcie zmagania się z problemami skórnymi. Najnowsza kampania marki indu pokazuje, że dla młodych konsumentów trądzik to nie tylko kwestia estetyki, ale realne wyzwanie emocjonalne – i jednocześnie obszar, w którym branża beauty zaczyna zmieniać język komunikacji.

W tym artykule przeczytasz:

  • Skóra pod presją – o trądziku  w liczbach
  • "Spots Happen” – kampania bez filtrów
  • Gdzie kończy się inspiracja, a zaczyna ryzyko?
  • Rynek pełen obietnic, konsumenci pełni wątpliwości
  • Beauty zmienia język

Skóra pod presją – o trądziku  w liczbach

Dane, na których opiera się kampania, pokazują skalę problemu:

  • 76 proc. nastolatków czuje się niepewnie bez makijażu podczas wyprysków,
  • 82 proc. używa kosmetyków, aby je ukryć,
  • 65 proc. doświadcza kompleksów związanych z trądzikiem,
  • niemal 40 proc. unika sytuacji społecznych z obawy przed oceną.

Dla młodego pokolenia beauty nie jest wyłącznie formą ekspresji, ale także narzędziem maskowania niedoskonałości i radzenia sobie z presją społeczną

"Spots Happen” – kampania bez filtrów

Kampania "Spots Happen” odchodzi od estetyki perfekcyjnej, "wyretuszowanej" skóry, prezentując nieedytowane zdjęcia nastolatków zmagających się z niedoskonałościami.

Zamiast profesjonalnych modeli marka zdecydowała się na otwarty casting, stawiając tym samym na autentyczność i reprezentację realnych doświadczeń. Efektem jest galeria zdjęć, która ma charakter zarówno ekspozycyjny, jak i edukacyjny.

Projekt uzupełniają konsultacje pielęgnacyjne oraz możliwość testowania produktów.

image

Influencerka Alix Earle debiutuje z marką kosmetyczną. Reale Actives celuje w rynek skóry trądzikowej

Gdzie kończy się inspiracja, a zaczyna ryzyko?

Kampania przesuwa akcent z obietnic „natychmiastowych efektów” na edukację i świadomą pielęgnację.

W sklepach Sephora działania marki wspierają aktywacje skoncentrowane na wiedzy i budowaniu pewności siebie. Równolegle brand rozwija treści edukacyjne np. poprzez budowanie prostych rutyn pielęgnacyjnych lub wyjaśnianie różnic między trądzikiem a pojedynczymi niedoskonałościami.

W komunikacji pojawia się także bardziej odpowiedzialne podejście do składników aktywnych, m.in. ostrzeżenia dotyczące stosowania retinolu u młodszych użytkowników bez konsultacji ze specjalistą. To szczególnie istotne w kontekście młodego pokolenia, które każdego dnia funkcjonuje w środowisku przeładowanym poradami, rekomendacjami i „skincare routines” promowanymi przez influencerów w mediach społecznościowych.

W takiej rzeczywistości granica między rzetelną wiedzą a trendem bywa nieczytelna. Dla nastolatków, którzy często działają impulsywnie i szukają szybkich efektów, może to oznaczać ryzyko niewłaściwego stosowania silnych składników aktywnych – i w konsekwencji pogorszenia stanu skóry zamiast poprawy.

Rynek pełen obietnic, konsumenci pełni wątpliwości

Jak pokazuje raport Face the Future, problem trądziku ma także wymiar ekonomiczny.

  • 79 proc. konsumentów czuje się przytłoczonych liczbą produktów obiecujących "rozwiązanie” problemu,
  • 53 proc. przyznaje, że wydało pieniądze na nieskuteczne kosmetyki,

co wskazuje na rosnącą frustrację i potrzebę bardziej transparentnej komunikacji w branży.

image

Produkty antytrądzikowe: 53 proc. konsumentów marnuje pieniądze na nieskuteczne preparaty

Beauty zmienia język

Kampania odpowiada na wyraźną zmianę zachodzącą w branży beauty, w której coraz większe znaczenie mają autentyczność, reprezentacja i realna wartość dla użytkownika.

– Trądzik jest dziś bardziej znormalizowany niż kiedyś, ale wciąż pozostaje wyzwaniem dla młodych ludzi. Chcemy nie tylko pomagać w pielęgnacji, ale także wspierać ich pewność siebie – podkreśla współzałożyciel marki Aaron Chatterley.

Co istotne, trądzik nie dotyczy wyłącznie nastolatków, ale także dorosłych, a jego przyczyny są złożone i wielowymiarowe. Dlatego dla współczesnych konsumentów liczy się już nie tylko efekt wizualny, ale przede wszystkim wiarygodność marek, które zamiast szybkich obietnic oferują rzetelną wiedzę i realne wsparcie

 

Źródło: The Industry Beauty

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
20. kwiecień 2026 01:16