StoryEditor
Producenci
23.06.2022 00:00

Kolejna celebrytka ma problem ze swoją marką kosmetyczną

W zeszłym tygodniu Hailey Bieber wprowadziła na rynek swoją linię kosmetyków do pielęgnacji skóry Rhode. Jednak już złożono pozew przeciwko niej o naruszenie znaku towarowego. Złożyła go firma odzieżowa Rhode NYC, która twierdzi, że znak towarowy użyty przez Bieber jest zbyt zbliżony do ich marki – piszą o tym zagraniczne media w tym portal Global Cosmetics News.

Rhode NYC złożyła pozew o naruszenie znaku towarowego przeciwko nowej linii produktów do pielęgnacji skóry Hailey Bieber, Rhode.

Z dokumentów złożonych w sądzie wynika, że Rhode NYC twierdzi, że nazwa marki Bieber jest zbyt zbliżona do jej własnej. Firma twierdzi również, że celebrytka próbował odkupić ich znak towarowy, ale firma odrzuciła tę propozycję. Obecnie logo marki należącej do gwiazdy wygląda podobnie do projektu Rhode NYC.

Rhode NYC wydała oświadczenie, w którym stwierdziła, że Hailey mogła wybrać dowolne logo i markę dla swojej nowej linii produktów do pielęgnacji skóry.

My naszą markę „Rhode” zbudowaliśmy. Dlatego nie sprzedaliśmy jej naszej marki, kiedy zapytała o to cztery lata temu, i dlatego teraz prosimy ją o zmianę marki swojej linii produktów do pielęgnacji skóry. Używanie naszego znaku szkodzi naszej firmie, naszym pracownikom, naszym klientom i naszym partnerom biznesowym – czytamy w oświadczeniu.

To nie jedyny kłopot ze znakiem towarowym, do jakiego doszło po wprowadzeniu nowej linii kosmetycznej Hailey Bieber. Zaraz po rozpoczęciu sprzedaży, 15 czerwca zdezorientowani fani Hailey Bieber zaczęli kupować produkty innej marki Rhodes Skincare. To założona w 2004 roku przez 75-letnią przedsiębiorcę Annabel Rhodes i jej siostrę Penny, brytyjska marka kosmetyków naturalnych, która specjalizuje się w technologii komórek roślinnych.

Ostatnio podobne kłopoty miała również Kim Kardashian, której nowa linia produktów do pielęgnacji skóry Kim Kardashian SKKN, znalazła się pod ostrzałem w mediach społecznościowych ze względu na podobieństwa do „czarnych” marek SKN by LH i SKKN+.

Przeczytaj również: Kolejna amerykańska gwiazda z własną marką kosmetyczną

Przegląd prasy
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 16:28
Zmiana na szczycie Eurofragance od 1 stycznia 2026 roku: Joan Pere Jiménez dyrektorem
Eurofragrance

Eurofragance poinformowało, że 1 stycznia 2026 r. stanowisko dyrektora generalnego objął Joan Pere Jiménez. Spółka, której centrala mieści się w Barcelonie, podkreśla, że nominacja jest elementem strategii opartej na rozwoju wewnętrznych talentów i ma wzmocnić jej pozycję w globalnym sektorze kompozycji zapachowych.

Nowy etap w zarządzaniu firmą opiera się na planie strategicznym zbudowanym wokół trzech filarów: innowacji, ludzi oraz klientów. Według zapowiedzi zarządu taki model ma przyspieszyć ekspansję na rynkach kluczowych i wzmocnić konkurencyjność Eurofragance w perspektywie kolejnych lat.

Proces sukcesji był planowany od 2023 r. i realizowany etapami w 2025 r., aby zapewnić ciągłość zarządzania. Dotychczasowy CEO, Laurent Mercier, który kierował spółką od 2018 r., pozostaje związany z Eurofragance jako członek rady dyrektorów, co ma zagwarantować stabilność strategiczną po zmianie na najwyższym stanowisku.

Joan Pere Jiménez jest związany z firmą od ponad 10 lat. Dołączył jako dyrektor operacyjny (COO), odpowiadając za efektywność operacyjną i rozwój zaplecza przemysłowego. Następnie kierował ekspansją w Europie, Afryce i Turcji, a później w regionie Azji i Pacyfiku. W okresie od stycznia 2024 r. do końca 2025 r. pełnił funkcję dyrektora ds. rynków (Chief Market Officer), zarządzając wszystkimi rynkami na poziomie globalnym.

Zapowiedziany plan działania obejmuje m.in. rozbudowę globalnej obecności poprzez nowe fabryki i Creative Centers oraz przyspieszenie cyfryzacji. Wśród priorytetów wskazano także taktyczne wykorzystanie narzędzi AI, które mają zwiększyć zwinność organizacyjną, tempo innowacji i bliskość współpracy z klientami na poszczególnych rynkach.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 14:09
Nomi Beauty pozywa Estée Lauder o kradzież technologii i potencjalne straty
Estée Lauder mierzy się z kolejną w tym miesiącu kontrowersją.Marzena Szulc

Startup Nomi Beauty złożył pozew w federalnym sądzie na Manhattanie, oskarżając Estée Lauder Companies o bezprawne wykorzystanie technologii, która miała zwiększać sprzedaż kosmetyków w hotelach i kanałach duty free. Spółka twierdzi, że po zerwaniu kontraktów w 2018 i 2020 r. koncern miał przejąć rozwiązania umożliwiające identyfikację rzeczywistych preferencji konsumentów, co — według pozwu — przełożyło się na „dosłownie miliardy dolarów” nowego przychodu po stronie Estée Lauder.

Nomi, której nazwa jest fonetyczną grą słów od „know me”, wskazuje, że jej „tajny składnik” był projektowany z myślą o zwiększaniu sprzedaży w luksusowych hotelach — zarówno w strefach duty free, jak i poprzez zakupy dokonywane bezpośrednio w pokojach. Rozwiązanie miało też ograniczyć zależność koncernu od tradycyjnych kanałów detalicznych i wspierać marki należące do grupy, takie jak Clinique oraz MAC Cosmetics.

Zgodnie z treścią skargi Estée Lauder, zamiast wywiązać się z umów lub sfinalizować rozmowy o przejęciu Nomi, miał „zagłodzić” partnerów hotelowych startupu poprzez ograniczenie dostaw produktów, a następnie wdrożyć konkurencyjne programy. Te inicjatywy uruchomiono m.in. w Chinach, Kostaryce, Malezji, Wielkiej Brytanii oraz w Stanach Zjednoczonych, a — jak twierdzi Nomi — miały one opierać się na tych samych tajemnicach handlowych, które startup przekazywał koncernowi przez lata.

image

Ronald Lauder zamieszany w plany Trumpa dt. Grenlandii? Konsumenci sugerują bojkot Estée Lauder

Nomi domaga się odszkodowania o nieujawnionej wartości, obejmującego roszczenia kompensacyjne, karne oraz potrójne. Prawnik spółki, Matthew Schwartz, stwierdził w korespondencji mailowej, że „skradzione innowacje Nomi wprowadziły Estée Lauder w erę informacji”, a koncern nadal „czerpie z nich ogromne korzyści finansowe”. Obie firmy mają siedziby w Nowym Jorku; Estée Lauder nie odpowiedział bezpośrednio na prośby o komentarz.

Pozew pojawia się w momencie, gdy Estée Lauder realizuje strategię „Beauty Reimagined”, ogłoszoną w lutym ubiegłego roku. Plan zakłada m.in. nowe premiery w segmencie prestiżowym, uproszczenie łańcucha dostaw oraz redukcję kosztów, w tym zapowiedź nawet 7 000 zwolnień, mających pomóc w odbudowie wyników po okresie spadków sprzedaży.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
24. styczeń 2026 10:51