StoryEditor
Beauty
19.01.2026 14:43

Beauty powraca do 2016 roku? Tak, ale nie do końca...

W latach 2014–2016 nastąpił boom influencerów beauty na Instagramie / shutterstock

Rok 2016 przeżywa obecnie drugą młodość. Moda, popkultura oraz estetyka tamtej dekady wracają zarówno do social mediów, jak i do strategii marek beauty. Dla branży kosmetycznej i kosmetologicznej to nie tylko sentymentalna podróż, ale także okazja do analizy, jak bardzo zmieniły się potrzeby konsumentów, technologie oraz język komunikacji. Jak zatem wyglądało beauty w 2016 roku i czy któreś z ówczesnych trendów mają szansę powrócić do łask konsumentów w 2026?

Kosmetyka kolorowa 2016: raczkujący Instagram, mocny kontur

W 2016 roku makijaż był wyrazisty i widoczny. Dominowały:

  • mocne konturowanie twarzy (spopularyzowane przez siostry Kardashian),
  • rozświetlacze o metalicznym połysku,
  • matowe, mocno kryjące podkłady,
  • wyraźnie zaznaczone brwi (tzw. Instagram brows),
  • intensywne usta – bordo, śliwka, nude w wersji mat
  • doczepiane, sztuczne rzęsy

Makijaż był mocno inspirowany mediami społecznościowymi i tutorialami. Liczył się efekt „wow”, trwałość i fotogeniczność. W 2026 roku wiele z tych trendów wraca, ale w złagodzonej, bardziej „wearable” wersji. Kontur zastępuje soft sculpting, a mat na ustach – ustępuje miejsca satynowym i olejkowym formułom.

Pielęgnacja 2016: początek świadomego składu

Choć 2016 nie był jeszcze erą skinimalizmu, to właśnie wtedy zaczęła się szersza popularyzacja:

  • kosmetyków naturalnych i organicznych,
  • pierwszych marek „clean beauty”,
  • świadomego czytania składów (INCI).

Pielęgnacja była wieloetapowa, inspirowana Koreą (10-step skincare), z naciskiem na maski w płachcie, do tego esencja i serum. Dziś branża wraca do części tych rytuałów, jednak z naciskiem na skuteczność, bariery skórne i personalizację, a nie ilość produktów. Moda na pielęgnację K-beauty z ostatnich lat uświadomiła konsumentkom znaczenie filtrów UV i ochrony skóry (szczególnie twarzy) przed słońcem, co dekadę temu nie było tak powszechne i popularne w krajach Zachodu.

Kosmetologia 2016: początek technologicznej rewolucji

W kosmetologii rok 2016 był momentem przejściowym. Popularność zyskiwały:

  • mezoterapia igłowa i mikroigłowa,
  • peelingi chemiczne nowej generacji,
  • pierwsze zaawansowane urządzenia RF i laserowe,
  • zabiegi anti-aging zamiast stricte estetycznych korekt.

Zabiegi były intensywne, często inwazyjne, a celem było szybkie odmłodzenie i widoczny efekt. W 2025 roku obserwujemy powrót tych technologii, ale w nowej filozofii: slow aging i regeneracja. 

Komunikacja marek beauty: wtedy sprzedaż, dziś relacja

W 2016 roku komunikacja była silnie sprzedażowa. Liczyły się hasła: „efekt natychmiastowy”, „rewolucja”, „hit z USA”. Influencer marketing raczkował, a zaufanie do marek budowano najczęściej przez autorytet ekspertów.

image
shutterstock

Dziś rynek B2B i B2C stawia na:

  • edukację i zwiększanie świadomości konsumentów,
  • transparentność,
  • storytelling,
  • realne case studies oraz oparcie na danych i nauce (stąd nie malejąca nadal popularność dermokosmetyków)

Powrót estetyki 2016 roku nie oznacza prostego powrotu tamtych mechanizmów sprzedaży – minęła dekada (patrząc na trendy beauty, rozwój kosmetologii i innowacji, w tym urządzeń beauty tech – to wręcz cała era), zatem współczesny klient beauty jest znacznie bardziej wymagający i świadomy.

Beauty Instagram: od zdjęć dla znajomych po pełną profesjonalizację platformy

Instagram zaczął działać pod koniec 2010 roku – początkowo jako prosta aplikacja do dzielenia się zdjęciami robionymi telefonem, z charakterystycznymi filtrami.

Kiedy Instagram stał się tak popularny wśród influencerów beauty?

Proces ten był stopniowy, jednak to po przejęciu Instagrama przez Facebooka (2012) platforma zaczęła dynamicznie rosnąć. Branża beauty była jedną z pierwszych, które zauważyły potencjał wizualny aplikacji.

Makijażyści i pasjonaci make-upu zaczęli publikować m.in. zdjęcia makijaży oka, flat lay’e kosmetyczne, pierwsze krótkie tutoriale (jeszcze statyczne).

W latach 2014–2016 nastąpił boom influencerów beauty, a platforma stała się głównym kanałem budowania marki osobistej w beauty. To w tych latach pojawiły się ikoniczne (także obecnie) trendy (full glam make-up, konturowanie inspirowane Kim Kardashian, mocne brwi i rozświetlenie).

Marki korzystając z tego boomu zaczęły wówczas wysyłać PR-owe paczki, nawiązywać płatne współprace oraz traktować Instagram jako realne narzędzie sprzedaży.

Właśnie dlatego rok 2016 jest dziś tak silnym punktem odniesienia – to czas, gdy bycie influencerem beauty przestało być hobby, a stało się zawodem.

Od 2017 roku następowała profesjonalizacja rynku, a wprowadzenie Stories (2016) i później Reels zmieniło sposób komunikacji. Influencer marketing w beauty wszedł w fazę danych, strategii i długofalowych kontraktów.

Co z trendów 2016 roku zostaje na dłużej?

Dla branży beauty rok 2016 to nie tylko trend estetyczny, ale ważny punkt odniesienia. W 2026 roku nieśmiało powraca bardziej wyrazisty makijaź, a także widoczne inspiracje popkulturą i social mediami sprzed dekady. 

Jednocześnie zmienił się kontekst świata beauty: dziś kluczowe są bezpieczeństwo (składy i składniki), personalizacja, holistyczne podejście do skóry i świadomość konsument.

image

Trendy, które zdefiniowały branżę beauty w 2025 [ROCZNIK WK 2025/26]

Jakie z tego wnioski dla rynku B2B?

Powrót 2016 roku to szansa dla marek kosmetycznych, gabinetów i producentów technologii beauty, aby:

  • reinterpretować znane trendy w nowoczesny sposób,
  • wykorzystać nostalgię jako narzędzie marketingowe,
  • łączyć estetykę retro z aktualnymi standardami jakości i etyki.

Branża beauty – tak jak i moda – nie cofa się i nie powraca 1:1, ale cyklicznie przetwarza przeszłość, odpowiadając na nowe potrzeby rynku. A rok 2016? W 2026 roku powraca on w formie dojrzalszej, bardziej świadomej i zdecydowanie bardziej profesjonalnej.

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Beauty
13.02.2026 12:38
Kering odnotowuje dwucyfrowy spadek przychodów, ale transformacja działu Beauty sygnalizuje nową strategię wzrostu
Kering odnotowuje dwucyfrowy spadek przychodówKering

Kering poinformował o 13-procentowym spadku przychodów w wynikach za pełny rok 2025. Spadek odzwierciedla trudny rok dla firmy, której wyniki zostały obciążone słabym czwartym kwartałem oraz trwającą restrukturyzacją – w tym znaczącą zmianą w obszarze działalności beauty.

Francuska grupa luksusowa, do której należą Gucci i Yves Saint Laurent, odnotowała w ubiegłym roku łączne przychody w wysokości 14,7 mld euro (17,46 mld dolarów). W ujęciu porównywalnym przychody Kering spadły o 10 proc. Sprzedaż w bezpośrednio zarządzanej sieci detalicznej – obejmującej zarówno sklepy stacjonarne, jak i e-commerce – zmniejszyła się o 11 proc. Wyniki za czwarty kwartał nie wykazały oznak poprawy: przychody spadły o 9 proc. w ujęciu raportowanym oraz o 3 proc. w ujęciu porównywalnym.

Kluczowe marki luksusowe w portfolio Kering również odnotowały spadki. Gucci, flagowa marka grupy, zanotowała 22-procentowy spadek sprzedaży, natomiast Yves Saint Laurent – spadek o 8 proc. Pozostałe marki w grupie również mierzyły się z trudnościami, co przełożyło się na ogólnie słabe wyniki Kering. Powtarzalny zysk operacyjny spółki w 2025 roku wyniósł 1,6 mld euro (1,9 mld dolarów), co oznacza spadek o 33 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim. 

Marża operacyjna spadła do 11,1 proc. w 2025 roku wobec 14,5 proc. w 2024 roku. Zysk netto z działalności kontynuowanej wyniósł 532 mln euro (631,8 mln dolarów), jednak po uwzględnieniu pozycji jednorazowych Kering odnotował stratę w wysokości 29 mln euro (34,4 mln dolarów).

Sprzedaż Kering Beauté do L’Oréal

Jednym z najważniejszych wydarzeń dla Kering w 2025 roku było ogłoszenie sprzedaży działu Kering Beauté firmie L’Oréal za 4 mld euro (4,75 mld dolarów). Dział ten obejmuje luksusowe marki perfumeryjne, takie jak House of Creed, a także licencje beauty i fragrance dla domów mody należących do Kering – w tym Gucci. 

Finalizacja transakcji z L’Oréal spodziewana jest w pierwszej połowie 2026 roku. W ramach umowy L’Oréal przejmie licencje na produkty perfumeryjne i kosmetyczne marek Kering oraz zawrze 50-letnią wyłączną umowę licencyjną na rozwój i dystrybucję produktów zapachowych i kosmetycznych marki Gucci. Partnerstwo to postrzegane jest jako sposób na wzmocnienie pozycji Kering na rynku luksusowego beauty dzięki sile marketingowej L’Oréal.

Prezes Kering, Luca De Meo, podkreślił, że ruch ten nie oznacza wyjścia firmy z sektora kosmetycznego, lecz strategiczną współpracę z L’Oréal w celu dalszego rozwoju działalności.

Partnerstwo z L’Oréal wzmacnia naszą pozycję. Wierzymy, że wspólnie możemy zrobić znacznie więcej niż osobno – powiedział De Meo podczas rozmowy z analitykami.

image

L‘Oreal widzi potencjał na rynku niemieckim i w kosmetykach do iniekcji

Wpływ sprzedaży działu beauty

Sprzedaż Kering Beauté oznacza istotną zmianę w strategii biznesowej Kering. Podczas gdy marki modowe i detaliczne grupy mierzą się z wyzwaniami, umowa z L’Oréal otwiera nowe możliwości wzrostu w sektorze luksusowych kosmetyków i wellness. Oczekuje się, że partnerstwo przyniesie korzyści obu stronom – L’Oréal umocni swoją pozycję w segmencie wysokopółkowych zapachów, a Kering będzie mógł skoncentrować się na swoich kluczowych markach luksusowych.

Perspektywy na 2026 rok

Pomimo rozczarowujących wyników Kering zamierza powrócić na ścieżkę wzrostu i poprawić marże w 2026 roku. Spółka zapowiedziała dalsze wyostrzenie strategii marek oraz poprawę efektywności operacyjnej w celu radzenia sobie z niepewnym otoczeniem makroekonomicznym. Kering wskazał, że zrównoważony rozwój i innowacje pozostaną kluczowymi obszarami koncentracji w dążeniu do wzmocnienia portfolio luksusowego i poprawy rentowności.

image

Amazon, LVMH i Chanel w komitecie wierzycieli Saks Global. Luksusowe marki zyskują realny wpływ na restrukturyzację

Piotr Rutkowski
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Zabiegi kosmetyczne
11.02.2026 08:55
Biomikroigły. Trend gabinetowy przenosi się do domowych rytuałów
adobestock

Biomicroneedling był do niedawna zabiegiem zarezerwowanym wyłącznie dla profesjonalnych gabinetów kosmetologicznych. Wszystko wskazuje jednak na to, że technologia biomikroigieł stanie się jednym z kluczowych trendów pielęgnacyjnych 2026 roku – także w codziennej, domowej rutynie. Konsumentki coraz częściej sięgają po rozwiązania inspirowane biomikronakłuwaniem, które pozwalają pracować ze skórą nie tylko podczas zabiegu, ale również pomiędzy wizytami w gabinecie – jako świadome przedłużenie profesjonalnej terapii.

Domowa rutyna na poziomie gabinetowym

Jednym z najsilniejszych kierunków, które dziś wyraźnie przenikają z gabinetów do domowych rytuałów pielęgnacyjnych, są technologie inspirowane biomicroneedling. Kontrolując stymulację skóry, biomikroigły wspierają jej naturalne procesy regeneracyjne oraz ułatwiają przenikanie składników aktywnych — bez konieczności sięgania po inwazyjne procedury.

Bio microneedling należy dziś do najlepiej przebadanych metod biostymulacji skóry. Z perspektywy technologicznej kluczowe znaczenie ma sposób aplikacji oraz przewidywalna reakcja skóry na mikrostymulację, a także jakość i biodostępność składników aktywnych stosowanych w trakcie zabiegu. To właśnie dlatego obserwujemy rosnące zainteresowanie rozwiązaniami opartymi na biomikroigłach, które pozwalają pracować ze skórą także pomiędzy zabiegami gabinetowymi, w bezpiecznej, domowej formie – mówi Małgorzata Pindur, dyrektor Działu Marketingu, Badań i Rozwoju w Popławska Group, właściciela marki Clarena.

Mikrostymulacja zamiast kompromisów

Jednym z obszarów, który szczególnie mocno wpisuje się w ten trend, jest mikrostymulacja skóry. Delikatne biomikroigły, składniki wspierające odnowę komórkową oraz substancje o działaniu przeciwstarzeniowym pozwalają pracować ze skórą w sposób ukierunkowany, ale bez intensywnej ingerencji. 

Technologie te nie tylko stymulują naturalne procesy regeneracyjne skóry, ale również aktywnie wspomagają przenikanie składników odżywczych i przeciwstarzeniowych. To rozwiązania projektowane z myślą o nocnej regeneracji, czyli czasie, gdy skóra naturalnie intensyfikuje procesy naprawcze.

Formuły inspirowane microneedlingiem opierają się na precyzyjnie dobranych składnikach aktywnych. Biomikroigły odpowiadają za kontrolowaną mikrostymulację skóry i ułatwiają transport substancji czynnych w jej głąb. Neuropeptydy wspierają poprawę napięcia i elastyczności skóry, działając na poziomie komunikacji komórkowej. Z kolei roślinne egzosomy oraz komórki macierzyste pochodzenia roślinnego wspomagają procesy odnowy i regeneracji, przyczyniając się do poprawy jakości i struktury skóry. Tak zaprojektowane formuły przygotowują skórę na kolejne etapy pielęgnacji lub zabiegi profesjonalne, wzmacniając efekty terapii.

Regeneracja i wellbeing 

Dzisiejsza pielęgnacja coraz mocniej wpisuje się w szerszy kontekst wellbeingu. Wieczorna rutyna nie jest już wyłącznie obowiązkiem – staje się momentem wyciszenia, świadomego kontaktu ze skórą i inwestycją w jej długofalową kondycję. Trend kontynuacji zabiegów profesjonalnych w domu pokazuje, że nowoczesna kosmetologia nie kończy się w gabinecie – tam się zaczyna, a następnie towarzyszy nam każdego dnia.

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
13. luty 2026 13:40