StoryEditor
Zapachy
23.10.2023 11:11

Alan Balewski, Bale: Rzemieślnicza perfumeria — co nowego wnosi do branży?

Alan Balewski — z wykształcenia psycholog pracy i organizacji, z pasji niezależny perfumiarz i twórca BALE Independent Perfumery Practice – pracowni, w której powstają rzemieślnicze perfumy. / Bale

Chociaż rzemieślnicza perfumeria nie jest niczym nowym, można powiedzieć, że w ciągu ostatnich lat stała się swego rodzaju trendem w branży kosmetycznej. Rzemieślnicze marki perfum nie tylko starają się wyróżnić spośród marek selektywnych, a także popularnej niszy, lecz przede wszystkim zbudować nowy wizerunek produktów perfumowanych – nie tylko przez to, jakie cechy mają, ale również, w jaki sposób powstają i kto za nimi stoi.

Na początek wypadałoby określić, czym właściwie rzemieślnicza perfumeria jest. Trudno znaleźć w branży jednoznaczną definicję, jednak ogólne wyobrażenie wydaje się spójne. Najczęściej w kontekście artisan perfumery mówi się, kiedy właściciel marki sam prowadzi proces kreatywny i produkcyjny swoich wyrobów. W praktyce jest to marka własna perfumiarza, pod którą osobiście wymyśla, projektuje i własnoręcznie tworzy perfumy, a następnie je wydaje. 

Zapach krwi, dziki oud i miedziane alembiki

Ta niezależność w procesie twórczym przekłada się na wysoką kreatywność. Chociaż znajdziemy wśród perfum rzemieślniczych klasyczne szypry, fougère czy wody kolońskie, to częściej możemy liczyć na mniej typowe zapachy. Ponieważ marki rzemieślnicze nie skupiają się na dotarciu do jak największej części rynku, mogą skoncentrować się na tym, by ich produkty były jak najbardziej oryginalne, a czasami nawet skandalizujące. 

Wśród perfum rzemieślniczych znajdziemy zatem kompozycje wyraźnie dymne lub animalne. Znajdziemy takie, które będą miały w sobie akordy o zapachu krwi, smoły, lateksu, mokrej ziemi  czy… koziej sierści. Twórcy prześcigają się tutaj w pomysłach na perfumy i interpretacjach. Najczęściej nie starają się, by zapach był przesadnie „sympatyczny”, bardziej liczy się to, by był oryginalny, wyrazisty, czy też możliwie jak najbardziej realistycznie oddawał naturę.

Nie oznacza to jednak, że zawsze perfumy rzemieślnicze będą wymagające. Nietypowe aromaty to nie wszystko – wielu rzemieślników wyjątkowość swoim perfumom nadaje poprzez wykorzystanie naturalnych, rzadko spotykanych w konwencjonalnej perfumerii surowców. Może to być np. naturalna szara ambra, piżmo, ekstrakty z endemicznych roślin – składniki, które ze względu na swoją niewielką podaż, ograniczenia regulacyjne i etyczne czy też cenę, nie spotyka się w perfumerii głównego nurtu. 

image
Młodzieńczą fascynację zapachami przekułem w proces twórczy – pierwotnie jako publicysta oraz perfumiarz-samouk, następnie szkoląc się w prestiżowej, francuskiej szkole dla nosów, ISIPCA.  Lata doświadczeń zaowocowały własną praktyką, w ramach której tworzę autorskie kompozycje zapachowe oraz pokazuję kulisy ich powstawania - Alan Balewski
Bale
Tym, co jednak najbardziej odróżnia perfumy rzemieślnicze od ogólnie przyjętej niszy perfumowej, to sam proces tworzenia i nacisk, jaki się na niego kładzie. Jest on prowadzony w mikroskali (nakłady produkcyjne to często kilkaset do kilku tysięcy sztuk produktu rocznie). Nastawiony na proste procedury opierające się na pracy ręcznej. Zwykle nie jest on tak precyzyjny i wystandaryzowany  jak w przypadku dużych koncernów produkujących kompozycje zapachowe. Nie jest też poprzedzony badaniami i zaawansowaną inżynierią. W rzemieślniczej perfumerii proces twórczy w dużej mierze odzwierciedla fascynację perfumiarza i to, co jest dla niego w perfumerii najważniejsze. Dla niektórych jest to powrót do dawnych technik z czasów, kiedy perfumy powstawały w niewielkich pracowniach. Inni specjalizują się w składnikach konkretnego typu – np. Ensar Oud jest znany z kompozycji wykorzystujących bardzo rzadkie odmiany naturalnego oudu. W markach takich jak Areej le Dore czy Bortnikoff surowce do kompozycji zapachowych są osobiście przygotowywane przez twórców przy użyciu zabytkowej aparatury.

Przy czym rzemieślnicy chętnie chwalą się kulisami powstawania swoich produktów, przyjmując, że prezentacja produktu zaczyna się nie w chwili wydania produktu na rynek, lecz rozpoczęcia pracy nad nim. Takie podejście  - doceniają odbiorcy z prosumenckim spojrzeniem, którzy chcą być jak najbardziej świadomi samego produktu, jak i tego, w jaki sposób działa branża. W rzemiośle perfumowym odnajdują to, co komercyjna perfumeria zwykle przed nimi skrywa.

Marka wizytówką twórcy, a twórca wizytówką marki

Tradycyjnie w świecie perfum nazwiska odgrywają duże znaczenie. Niegdyś były to nazwiska założycieli wielkich domów perfumowych (Guerlain, Houbigant, Lubin), obecnie zaś najczęściej słynnych projektantów mody, inżynierów samochodowych czy osób medialnych.

Segment rzemieślniczy nie jest w tym względzie inny, lecz wraca do początków perfumerii, eksponując przede wszystkim osobę twórcy – perfumiarza. To on jest założycielem marki i ma pełną niezależność w tym, co i jak tworzy. W tym względzie nie ma tu miejsca na brief, konkursy czy badania rynku, które są obecnie standardem współczesnej branży kosmetycznej. 

Perfumiarz też kieruje całą linią kreatywną swojej marki – sam ustala, czym chce się inspirować, do jakich wartości ma odnosić się produkt, do jakiego stylu w sztuce nawiązywać. Decyduje nie tylko o samym zapachu, ale też o opakowaniu, marketingu, dystrybucji. 

image
W perfumerii rzemieślniczej składniki i ich pochodzenie odgrywają kluczową rolę.
Bale
Część perfumiarzy-rzemieślników osiąga  przy tym spore sukcesy. Twórcy tacy jak Mandy Aftel, Miguel Matos, Marc-Antoine Corticchiato regularnie stają na podiach branżowych konkursów obok takich tuzów jak Bertrand Duchaufour czy Jean-Claude Ellena. Udowadniają, że kariera perfumiarza nie jest już tak nieosiągalna i prestiżowa jak jeszcze przed kilkoma dekadami, kiedy to osiągnięcie jakiegokolwiek sukcesu w branży wiązało się z ukończeniem prestiżowej edukacji oraz wieloletnią pracą u największych graczy na rynku. 

Dyskusyjnym pozostaje, czy takie osoby posiadają odpowiednią wiedzę i doświadczenie, by oferować wysokiej jakości, a przy tym bezpieczny produkt (wciąż w końcu mówimy o produkcie kosmetycznym, który pozostaje przez długi czas w kontakcie ze skórą). Część rzemieślników regularnie podnosi kwalifikacje kończąc branżowe szkoły, kursy i odbywając staże. Niektórzy mają doświadczenie w dziedzinach pokrewnych. Trzeba jednak przyznać, że są też wśród nas samoucy, którzy opierają się głównie na nieformalnym szkoleniu we własnym zakresie i nie zawsze przykładają uwagę do dobrej praktyki produkcyjnej. Pomimo dużych pokładów kreatywności i najczęściej dobrych intencji. 

Limitowane nakłady, ograniczona dostępność

Dostępność rzemieślniczych perfum na rynku  można rozpatrywać z dwóch perspektyw. Pierwsza to sieć dystrybucyjna. Większość rzemieślniczych marek decyduje się na selektywną dystrybucję w wybranych punktach (głównie to perfumerie oferujące niszowe marki). Mniejsi rzemieślnicy często jednak rezygnują całkowicie z dystrybucji  stacjonarnej, a ich wyroby dostępne są wyłącznie w sprzedaży wysyłkowej. 

Drugą jest dostępność produktu w czasie. Jak wyżej wspomniano, rzemieślnicy perfumowi opierają się na własnej produkcji, która odbywa się w małej skali (często prowadzona przez jedną osobę). W przypadku, kiedy wyroby takiego rzemieślnika spotykają się z dużym zainteresowaniem, nakład potrafi szybko się wyczerpać i nie być dostępny przez kolejne miesiące, aż do czasu stworzenia kolejnej partii. Świetnym przykładem jest tu amerykańska marka Slumberhouse, której perfumy przez większość roku są zwyczajnie wyprzedane.

Nie zawsze jednak możliwe jest stworzenie kolejnej partii tych samych perfum. Rzemieślnicy, którzy korzystają z własnoręcznie przygotowanych składników lub zaopatrują się w bardzo unikalne, naturalne składniki, często tworzą pojedyncze, limitowane partie, które nie są wznawiane, lub wznowiony produkt otrzymuje nową, unikalną kompozycję zapachową.

Taki stan rzeczy jest dla rynku kosmetyków czymś nieczęsto spotykanym. Jako konsumenci przyzwyczajeni jesteśmy, że większość produktów na rynku kosmetycznym jest dla nas dostępnych od ręki. Kiedy skończą nam się ulubione perfumy, zawsze możemy wybrać się do perfumerii po kolejny flakon, z nastawieniem, że będzie miał taki sam zapach co poprzedni. 

Rzemieślnicza perfumeria odzwyczaja nas od tego standardu. Dla konsumenta, który patrzy na perfumy stricte użytkowo, taka dystrybucja może okazać się zniechęcająca do zakupu. Z drugiej strony, taki stan rzeczy podnosi prestiż marki, zaś u konsumentów generuje nowe spojrzenie na produkt i ma przyciągnąć klienta o innych potrzebach (np. kolekcjonerskich). Niewątpliwie świadome są tego również duże domy perfumowe i marki designerskie, czego efektem w ostatnich latach są powstające jedna po drugiej ekskluzywne linie produktowe, sposobem dystrybucji przypominające marki rzemieślnicze (czy też może raczej po prostu tzw. segment niszowy). 

Patrząc na raporty rynkowe, w których z roku na rok segment perfumerii niszowej mocno rośnie, można się spodziewać, że i rzemieślnicza perfumeria popłynie na tej fali i będzie sukcesywnie się rozwijać.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Zapachy
26.08.2025 09:04
Dwie odsłony layeringu: między bliskowschodnim rytuałem a globalną interpretacją
Choć layering daje dużą swobodę i zachęca do eksperymentów, w tradycji Bliskiego Wschodu wykształciło się kilka zasad, które pozwalają osiągnąć harmonijny efektShutterstock

Na Bliskim Wschodzie layering, czyli sztuka łączenia kilku zapachów, jest praktyką głęboko zakorzenioną w codziennych rytuałach. Od wieków łączy się tam perfumy olejowe, kadzidła, bakhoor i wody perfumowane, tworząc aromaty, które nie tylko podkreślają indywidualny styl, lecz także wyrażają gościnność, czystość, status społeczny i przynależność kulturową.

Dziś layering jest techniką znaną i lubianą także poza regionem MENA, coraz częściej poszukiwaną przez odbiorców na całym świecie i chętnie wykorzystywaną przez marki jako sposób na tworzenie nowych doświadczeń zapachowych

W globalnym wydaniu odnosi się on głównie do praktyki miksowania kilku perfum w celu stworzenia unikatowego, spersonalizowanego zapachu, podczas gdy w swojej pierwotnej, bliskowschodniej formie obejmuje znacznie szersze spektrum rytuałów zapachowych, łączących różne okoliczności, źródła oraz formy aromatu.

Korzenie i kulturowe znaczenie bliskowschodniego layeringu

Layering na Bliskim Wschodzie wyrasta z wielowiekowej tradycji otaczania się zapachem w wielu wymiarach – od ciała, przez włosy i ubrania, po całe wnętrza domów. 

Do dziś w domach arabskich pali się aromatyczne kadzidło bakhoor, by przywitać gości już przy wejściu, otulając ich dymem o ciepłych, żywicznych nutach. Ten gest ma zarówno wymiar praktyczny, jak i symboliczny – tworzy atmosferę gościnności, oczyszcza powietrze i stanowi zapowiedź troski gospodarza o komfort odwiedzających.

Naturalne olejki attar, pozyskiwane głównie z kwiatów takich jak róża czy jaśmin, a także z drewna agarowego (oud), drzewa sandałowego, przypraw czy żywic, towarzyszą zarówno codziennym rytuałom pielęgnacyjnym, jak i wyjątkowym okazjom. Nakłada się je na skórę oraz subtelnie perfumuje nimi włosy i tkaniny. Ich olejowa baza, pozbawiona alkoholu, uwalnia zapach stopniowo, zapewniając długotrwały aromat.

W kulturze Bliskiego Wschodu zapach jest obecny nie tylko w codzienności, lecz także w praktykach duchowych. W islamie czystość odgrywa kluczową rolę, dlatego przed modlitwą oczyszcza się nie tylko ciało, lecz także otoczenie – kadzidłem okadza się pomieszczenia, a naturalne olejki nakłada bezpośrednio na skórę.

Dobór składników wciąż niesie głębokie znaczenie kulturowe: oud kojarzy się z luksusem i duchowością, róża z gościnnością i delikatnością, ambra z długowiecznością i dobrobytem. 

W wielu rodzinach nadal powstają unikalne mieszanki zapachowe, przekazywane z pokolenia na pokolenie, będące wyrazem statusu, gustu i tożsamości. Umiejętne łączenie nut pozostaje cenioną umiejętnością – wymaga znajomości właściwości surowców, proporcji i czasu, w którym zapachy najlepiej się rozwijają.  

Layering na Bliskim Wschodzie nigdy nie był chwilowym trendem, lecz praktyką głęboko zakorzenioną w codzienności – powszechną, ale wyjątkową, opartą na sztuce łączenia zapachów i wszechobecnym otaczaniu się woniami. Kiedyś i dziś pozostaje rytuałem i formą sztuki, łączącą tradycję, estetykę, duchowość i wyrafinowaną wiedzę o zapachu, a przy tym otwierającą przestrzeń do personalizacji, w której każdy może wyrazić swój indywidualny charakter.

Tradycyjny rytuał layeringu krok po kroku

Na Bliskim Wschodzie layering to przemyślany proces budowania zapachu warstwa po warstwie, który obejmuje nie tylko różne nuty, ale także różne formy zapachu – od olejków po dym i wodę perfumowaną.

1. Przygotowanie skóry

Pierwszym krokiem jest oczyszczenie i lekkie nawilżenie skóry bezzapachowym balsamem lub olejkiem. Zabieg ten pomaga zatrzymać aromat i przedłużyć jego trwałość.

2. Attar: osobista baza

Bezpośrednio na punkty pulsacyjne (nadgarstki, szyję, skórę za uszami) nakłada się naturalne olejki attar. Ich głębokie nuty, często z oudem, różą czy ambrą, stapiają się z naturalnym zapachem skóry, tworząc intymną, trwałą bazę. 

3. Bakhoor: otulenie dymem

Kolejny krok to bakhoor – aromatyczne kawałki drewna lub mieszanki żywic żarzące się na węglu i uwalniające intensywny aromat. Ubrania i włosy przesuwa się nad powstałym dymem, aby zapach wniknął w tkaniny i otulił pierwszą warstwę. Bakhoor nadaje kompozycji głębi i trwałości w otoczeniu, budując aurę zapachową wyczuwalną z dystansu.

4. Woda perfumowana: akcent końcowy

Na końcu dodaje się nowoczesny element: wodę perfumowaną lub mgiełkę zapachową. Ta warstwa spaja całość, wprowadzając świeżość, kontrapunkt lub dodatkową intensywność. Funkcjonuje głównie w przestrzeni wokół ciała, nadając kompozycji indywidualny charakter i nowoczesny wymiar.

image

Arabia Saudyjska – wschodząca gwiazda globalnego e-commerce

Wielowymiarowy efekt

Kolejność tych etapów nie jest przypadkowa. Attar stapia się ze skórą, bakhoor utrwala zapach w tkaninach i włosach, a woda perfumowana działa w aurze wokół noszącego. W rezultacie powstaje wielowymiarowa kompozycja, która rozwija się w czasie – od subtelnej nuty przy skórze, przez otulający aromat dymu, aż po wyczuwalną z odległości woń.

Zasady i klasyczne połączenia bliskowschodniego layeringu

Choć layering daje dużą swobodę i zachęca do eksperymentów, w tradycji Bliskiego Wschodu wykształciło się kilka zasad, które pozwalają osiągnąć harmonijny efekt.

Podstawą jest mocna, trwała baza olejkowa attar – często oud, ambra, piżmo lub róża taifska (ceniona za świeży, cytrusowo-przyprawowy akcent) – która nadaje zestawieniu zapachowemu głębi i długotrwałości. 

Na tej bazie buduje się kolejne warstwy lżejszych lub kontrastujących attarów, pozwalając każdej z nich „stapiać się” ze skórą, co sprzyja harmonii i naturalnemu rozwojowi kompozycji. Warstwy te mogą przyjmować różne role: równoważące i kontrastujące: świeże cytrusy, zielone akordy czy białe kwiaty, które dodają przestrzeni i lekkości; oraz wzmacniające i dopełniające – inne intensywne składniki, np. oud z oudem w różnych profilach (dymny i słodszy), oud z przyprawami albo ambra z kadzidłem, które multiplikują głębię i zmysłowość. 

Tym samym layering staje się grą kontrastów i intensywności, w której zapachy mogą się wzajemnie równoważyć lub wzmacniać.

W tradycyjnej perfumerii MENA szczególnym uznaniem cieszą się klasyczne połączenia, które odzwierciedlają regionalną estetykę: oud z kadzidłem (frankincense) tworzy dymną, mistyczną głębię, ambra z drzewem sandałowym daje ciepło i otulenie, piżmo z jaśminem łączy lekkość z trwałością, oud ze szafranem tworzy luksusową, intensywną kompozycję, a bakhoor z oudem lub ambrą wprowadza dodatkową warstwę aromatycznego dymu, utrwalając bazę i nadając zapachowi głębi.

Co istotne, dobór poszczególnych nut w tradycyjnym layeringu w kulturze arabskiej pozostaje w pełni kwestią indywidualnych preferencji, a nie przypisanej płci. Oud, ambra, piżmo czy kadzidło mogą być noszone zarówno przez mężczyzn, jak i kobiety, a ostateczna kompozycja odzwierciedla osobisty gust i sposób, w jaki zapach rozwija się na skórze.

image

Unisex w perfumach: marketingowy koncept czy kulturowa rzeczywistość? Zachód vs. MENA

Bliskowschodnia tradycja w globalnym wydaniu

Na Bliskim Wschodzie layering to wieloetapowy rytuał łączenia nie tylko różnych zapachów, ale i ich form – od skoncentrowanych olejków attar, przez aromaty bakhooru osiadające na włosach i tkaninach, po wodę perfumowaną dodającą całości świeżości lub kontrapunktu. Każdy etap, każda warstwa ma tu swoje znaczenie i miejsce, a efekt jest bogaty i wielowymiarowy.

W globalnym wydaniu tradycja ta przejawia się głównie poprzez miksowanie gotowych kompozycji perfum w formie płynnej, choć niektóre marki oferują też olejki i koncentraty, które mogą służyć jako baza dla kolejnych warstw zapachowych.

Gdy layering pojawił się w komunikacji globalnych marek, wzbudzał mieszane reakcje. Część odbiorców widziała w nim sprytny trik marketingowy, zachęcający do kupowania kilku perfum z jednej linii. Z czasem marki zaczęły pokazywać jego kreatywną stronę: layering stał się przestrzenią do personalizacji, eksperymentowania z duetami, bazami i akcentami, a także warsztatami i „przepisami” na nieoczywiste miksy.

Dwie odsłony tego samego zjawiska – bliskowschodnia, głęboko tradycyjna i wielowymiarowa, oraz globalna, współczesna, koncentrująca się na kreowaniu spersonalizowanego zapachu – łączy wspólny punkt: możliwość stworzenia woni, która odzwierciedla osobowość i dopasowuje się do chwili, nastroju czy okazji.

Marta Krawczyk

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Zapachy
14.08.2025 13:53
Marka Escentric Molecules kończy 20 lat. Odmieniła filozofię perfumiarstwa
ISO E Super plus czarna herbata - to jedna z nowszych kompozycji kultowej marki Escentric Molecules
ISO E Super plus czarna herbata - to jedna z nowszych kompozycji kultowej marki Escentric Molecules / media
ISO E Super plus czarna herbata - to jedna z nowszych kompozycji kultowej marki Escentric Molecules
/ media
ISO E Super plus czarna herbata - to jedna z nowszych kompozycji kultowej marki Escentric Molecules
/ media
ISO E Super plus czarna herbata - to jedna z nowszych kompozycji kultowej marki Escentric Molecules
Fragment ”urodzinowej instalacji” z okazji 20. urodzin marki Escentric Molecules w stylowej, zabytkowej przestrzeni Liberty w Londynie  / media
ISO E Super plus czarna herbata - to jedna z nowszych kompozycji kultowej marki Escentric Molecules
ISO E Super plus czarna herbata - to jedna z nowszych kompozycji kultowej marki Escentric Molecules
ISO E Super plus czarna herbata - to jedna z nowszych kompozycji kultowej marki Escentric Molecules
ISO E Super plus czarna herbata - to jedna z nowszych kompozycji kultowej marki Escentric Molecules
Gallery

Niszowa marka perfumeryjna, stworzona przez perfumiarza Gezę Schoena, bardzo mocno zmieniła tradycyjne podejście do tworzenia perfum, kwestionując całą filozofię, związaną z tym procesem. Niedługo minie 20 lat od wkroczenia na rynek pierwszej kompozycji, złożonej wyłącznie z jednej syntetycznej molekuły – mowa tu o Molecule 01, pierwszym dziele marki Escentric Molecules.

Geza Schoen zaskoczył branżę perfumiarską oraz konsumentów ówczesnej perfumeryjnej niszy, wypuszczając na rynek swój pierwszy zapach – Molecule 01. Okazał się on zakwestionowaniem dotychczasowego, osadzonego w tradycji podejścia do tworzenia i komponowania zapachów.

Klasyczne już, pierwsze “Molekuły” zawierają tylko jeden składnik – syntetyczną molekułę zapachową Iso E Super. W swoje dalszej pracy nad marką Schoen był wierny temu podejściu – zamiast tworzyć wieloskładnikowe, skomplikowane kompozycje, skoncentrował się na minimalizmie, tworząc zapachy, które reagują z naturalnym zapachem i PH skóry użytkownika. Dzięki temu zapach “pracował” w unikalny sposób w przypadku każdego użytkownika – na jednych trwał przez wiele godzin, projektując z dużą mocą, u innych – pojawiał się i znikał, by ponownie zaskoczyć swoją obecnością, a inni przekonywali, że po kilku minutach od aplikacji praktycznie niczego na skórze nie wyczuwają.

Pochodzący z Niemiec Geza Schoen zainteresował się perfumiarstwem w trakcie studiów chemicznych na Uniwersytecie w Heidelbergu. Po ich ukończeniu rozpoczął formalną naukę perfumiarstwa w firmie Haarmann & Riemer (obecnie Symrise), gdzie zgłębiał sztukę tworzenia zapachów.

Geza jako perfumiarz współpracował z różnymi markami (m.in. Diesel, Ormonde Jayne, FCUK, Boudicca). Jednak największą popularność i uznanie przyniosła mu własna marka, czyli Escentric Molecules, która powstała w 2005 roku i zadebiutowała w 2006. Marka ta skupia się na pojedycznych molekułach zapachowych (ISO E Super, ambroksan) – co jest porzuceniem zasad tradycyjnego perfumiarstwa. W Escentric Molecules nie ma mowy o klasycznej kompozycji zapachu, opartej na piramidzie zapachowej (czyli nutach głowy, serca i bazy).

Unikalne podejście Schoena do perfumiarstwa praktycznie od chwili debiutu zyskało mu rzeszę zwolenników i szybko przyniosło reputację gwiazdy niszowych perfum. Jego prace wyróżnia innowacyjne podejście, gotowość do pracy z najnowocześniejszymi składnikami syntetycznymi, oraz nowatorska koncepcja marki. 

Geza otrzymał liczne nagrody branży perfumeryjnej za swoje dokonania. W 2016 roku otrzymał nagrodę Outstanding Artist Award for Interdisciplinarity; w 2017 roku nagrodę Sadakichi Award for Experimental Work with Scent oraz nagrodę Wolfganga Georgsdorfa „Osmodrama/Smeller 2.0”.

Escentric Molecules celebruje perfumiarstwo i chemię jako sztukę – podkreślał Schoen, mówiąc o filozofii swojej marki. – Zapachy prezentowane są w binarnych parach. Każda para eksploruje właściwości jednej cząsteczki aromatu na dwa różne sposoby, koncentrując się na wyjątkowej molekule zapachowej. Pozostałe składniki formuły zostały dobrane tak, aby uwydatnić tę molekułę, wzmacniając jej kluczowe cechy. 

Jak dodawał Schoen, tworzone przez niego zapachy cechuje “radykalnie minimalistyczne podejście” i odrzucenie pretensjonalności, która często obecna jest w świecie perfum. – Escentric Molecules koncentruje się na tym, co naprawdę wyjątkowe w perfumiarstwie – molekułach aromatu, które stanowią paletę perfumiarza – deklaruje twórca.

Zobacz też: Nisza jako strategia. Gdy niezależność staje się trendem

Już teraz – od sierpnia do października – w wielopoziomowym atrium londyńskiego Liberty kultowy dom perfumeryjny Escentric Molecules obchodzi swoje 20. urodziny. Specjalna instalacja zaprasza odwiedzających do wejścia do “molekularnego świata marki” poprzez serię interaktywnych, sensorycznych działań (w tym doświadczenie dopasowania zapachu do koloru, gdzie goście mogą odkryć swój osobisty zapach i otrzymać próbkę, odpowiadającą wybranemu kolorowi, a także hipnotyzujące ferrofluidowe kinetyczne ekspozycje, które reagują na ruch flakonów perfum).

image
Fragment "urodzinowej instalacji" z okazji 20. urodzin marki Escentric Molecules w stylowej, zabytkowej przestrzeni Liberty w Londynie 
media

Jak zauważa Millie Devine, globalna dyrektor ds. marketingu w Escentric Molecules, po dwóch dekadach od debiutu minimalistycznej koncepcji Gezy Schoena widać radykalną zmianę w branży perfumiarskiej. 

Dzisiejsi miłośnicy zapachów są bardziej świadomi i ciekawi świata. Nisza stała się nową normą, a przejrzystość, autentyczność i kreatywność są teraz na pierwszym planie. Aby uczcić ten kamień milowy, chcieliśmy stworzyć coś naprawdę wciągającego – coś, co odzwierciedli nasze naukowe i artystyczne DNA i pozwoli ludziom nawiązać głębszą, bardziej zmysłową więź z marką. Liberty London wydało nam się idealnym partnerem. Sklep jest nie tylko ikoną brytyjskiej kreatywności, ale także miejscem, w którym wielu naszych pierwszych klientów po raz pierwszy zetknęło się z Molecule 01. W związku z obchodami 150. rocznicy istnienia Liberty, współpraca ta nabiera zarówno nostalgicznego, jak i futurystycznego charakteru – oceniła Devine w komentarzu dla theindustry.beauty

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
31. sierpień 2025 17:00