StoryEditor
Zapachy
26.10.2010 00:00

Wody alternatywne. Dobry interes na trudne czasy

Wody alternatywne przeszły w Polsce długą drogę. Od importu do rodzimej produkcji wód o wysokiej jakości i pięknej kolorystyce. Znalazły także swoje miejsce w selektywnych perfumeriach, gdzie stanowią ciekawe  uzupełnienie oferty między innymi dla obcokrajowców odwiedzających centra naszych miast. Odpowiedź na pytanie, czy warto wprowadzać je do oferty, stała się dzięki tym faktom oczywista.

 

Ponad dziesięć lat temu w branży kosmetycznej pojawiły się na półkach nowe produkty. Początkowo  dość słabej jakości wody toaletowe były sprowadzane
z za granicy i sukcesywnie zaczęły zalewać polski rynek, oferując konsumentom odpowiedniki markowych perfum za przystępną cenę. Z czasem polscy przedsiębiorcy sami zajęli się produkcją bardzo dobrej jakości wód wykorzystując powstającą niszę w rynku. Warto pamiętać, że były to czasy kiedy produkt nie wymagał dopracowanego wsparcia ze strony marketingu, nie wspominając o udziale profesjonalnych działów  handlowych. Wówczas liczył się tylko dobry produkt. Pod hurtowniami ustawiali się klienci – ludzie prowadzący swój biznes na placach targowych czy drogeriach po to, aby chętnie kupić towar który zejdzie „na pniu”. Tak rozpoczyna się historia „wód alternatywnych w typie”,  które z czasem jako całkiem polski produkt  stały się sporą częścią biznesu wielu odbiorców – sklepów, hurtowni dystrybucyjnych i  „stolikowców”  na placach targowych. A biznes okazał się być całkiem niezły. Dzisiaj w sklepach wody te można kupić w cenie od kilkunastu złotych – w małych osiedlowych punktach wielobranżowych, do prawie czterdziestu na tak zwanych „wyspach” w galeriach handlowych dużych miast, takich jak Lublin czy Łódź. Przy takiej kalkulacji decyzja o poszerzeniu o nie asortymentu sklepu wydaje się być łatwą.
Rozwój rynku tanich zapachów
Wraz z rosnącym zainteresowaniem konsumentów  powstała potrzeba dalszego rozwoju rynku wód alternatywnych. Z uwagi na fakt, że tego rodzaju wody są produktem perfumeryjnym a nie kosmetycznym  wdrożenie ich  do sprzedaży nie wymagało skomplikowanych procedur. Nowo powstające firmy produkujące wody toaletowe wymusiły więc wzajemnie na sobie tworzenie mobilnych działów handlowych, które wcześniej wydawały się być zupełnie niepotrzebne. Ponadto sam rynek zaczął wymagać profesjonalnej obsługi. Stale poszerzane portfolio produktów, konieczność fachowego doradztwa i regularnego uzupełniania produktów na półce zostały powierzone przedstawicielom handlowym, dla których sprzedaż wód toaletowych z niższego segmentu cenowego okazała się być sporym wyzwaniem. Czas pokazał, że dzisiaj są oni świetnymi fachowcami i niejedna firma mogłaby się od nich uczyć. Należy sobie zadać pytanie – co jest takiego trudnego w sprzedaży  tanich zapachów
i jakich umiejętności ona wymaga?
Po pierwsze znajomość asortymentu
Znajomość oferty reprezentowanej firmy  to podstawa. Niestety szerokość asortymentu powoduje że najczęściej dobre przyswojenie wiedzy o produktach zajmuje przedstawicielowi handlowemu około trzech miesięcy. Najlepsi potrafią operować nazwami nut zapachowych perfum. Ważne jest to, żeby posiadać informacje nie tylko na  temat samych nazw produktów, ale także ich odpowiedników w świecie linii selektywnych  czy semiselektywnych.
W handlu produktami perfumeryjnymi  kluczowe znaczenie ma znajomość upodobań odbiorcy, w tym wypadku osoby decyzyjnej w sklepie. Sprzedawcy chętnie polecają te linie, które im najbardziej się podobają, co ma swoje dobre i złe strony. Przykładem niech będą  zapachy słodkie –  większość sprzedawców ich nie lubi i z reguły bronią się przed ich zakupem,  co w cale nie oznacza, że te nie są chętnie kupowane np. przez młodszą klientelę.
Ekspozycja, czyli oczy kupują
Dobra ekspozycja może przynieść sklepowi nawet czterdziestoprocentowy wzrost sprzedaży. Niestety, do tej pory żadna z firm produkujących wody alternatywne nie podjęła się stworzenia planogramów ustawień swoich produktów. Wynika to między innymi z faktu, że szerokość  asortymentu znacznie ogranicza tworzenie logicznej ekspozycji pod względem graficznym. Jest jednak kilka zasad, które mogą pomóc w jej zbudowaniu.
Mówi się, że konsument podejmuje podświadomie decyzję o zakupie zapachu w ciągu pierwszych dziesięciu sekund, dalsza część procesu zakupu jest tylko utwierdzaniem się w wyborze. Najistotniejszą sprawą jest więc czytelność ekspozycji. Żeby kupić wodę toaletową trzeba ją po pierwsze zobaczyć, a po drugie mieć do niej dostęp, by zapoznać się z zapachem. A jak powinna wyglądać sama ekspozycja? Półkę sklepową należy podzielić na „sekcję damską” i „sekcję męską” ustawiając wody od lewej strony (tu umieszczamy nowości) do prawej, przed każdą stawiając odpowiadający jej tester. Podstawową osią ekspozycji jest rodzaj ustawienia – pionowe lub poziome. Praktyka pokazuje, że ten drugi wariant sprawdza się zdecydowanie lepiej. Jeżeli tylko szerokość asortymentu na to pozwala starajmy się ustawiać wody w poziomie. Dobrze, gdy każdy producent ma swoje miejsce. Wtedy całość wizualizacji dopełniona listwą wyróżniającą markę,  wobblerem (kiwaczką) lub sąsiadującym plakatem wygląda czytelnie i profesjonalnie. Przyklejając materiały serwisowe zwracajmy uwagę na to, czy w sklepie alarm wyposażony jest w czujniki ruchu. To ważne, gdyż w przypadku odklejenia się kiwaka w nocy może włączyć się alarm i w konsekwencji narobić sporego zamieszania.
Przy planowaniu wyglądu ekspozycji dobrze jest pamiętać o ustawianiu obok siebie podobnych graficznie butelek. Jeżeli dysponujemy stojącym na ziemi ekspozytorem – szafą z pleksi lub podświetlaną szklaną gablotą starajmy się nie montować drzwi  – konsument musi mieć bezpośredni kontakt z produktem.
Czego należy unikać kreując wizualizację? Pamiętajmy, że złym pomysłem jest wstawianie do szafy samych testerów – przy takim ustawieniu zupełnie tracą czytelność. Podobnie jest z wysokością samej półki – produkt leżący na ziemi nie ma szans na sprzedaż. Przestrzegałbym również przed opisywaniem produktu nazwą selektywnego odpowiednika, gdyż taka forma reklamy jest zabroniona i w razie kontroli może stać się przyczyną kłopotów.
Wsparcie sprzedaży
Każdy ze sklepów  oprócz testera musi posiadać obowiązkowo blottery (cienkie papierki do testowania zapachu) reklamówki do pakowania zakupionych wód na prezent i aktualne katalogi firm, z którymi współpracuje (żeby szybko móc zamówić u producenta wodę, której brakuje na półce). Łącząc posiadanie tych materiałów
z czytelną ekspozycją i fachową wiedzą na temat produktu możemy liczyć na sukces w sprzedaży.

Pamiętaj!

- Nie zamykaj zapachów w szafach. Konsument musi mieć do nich bezpośredni dostęp
- Do szafy ekspozycyjnej nie wstawiaj samych testerów.  Ekspozycja robi się nieczytelna
- Półkę z zapachami podziel na sekcję damską i męską
- Ustawiaj wody na półce od lewej do prawej strony, zaczynając od nowości
- Przed każdą postaw tester
- Nie podpisuj zapachów alternatywnych nazwami selektywnych produktów. Taka forma reklamy jest zabroniona


Marcin Małysz, kierownik sprzedaży Asco


ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Zapachy
24.07.2026 11:55
Zmiana w LVMH Beauty. Yann Musquin obejmuje stery LVMH Fragrance Brands
LVMH awansuje eksperta od perfum. Yann Musquin pokieruje markami Givenchy i KenzoFacebook

LVMH awansował Yanna Musquina na stanowisko dyrektora zarządzającego LVMH Fragrance Brands. Od 3 sierpnia będzie odpowiadał za rozwój marek Parfums Givenchy i Kenzo Parfums, zastępując Romaina Spitzera, który odchodzi do Bottega Veneta.

W tym artykule przeczytasz:

  • Z Diora i Louis Vuitton do LVMH Fragrance Brands
  • Yann Musquin odpowie za rozwój Givenchy i Kenzo
  • Następca Romaina Spitzera
  • LVMH stawia na rozwój talentów wewnątrz organizacji

Z Diora i Louis Vuitton do LVMH Fragrance Brands

Yann Musquin jest związany z grupą LVMH od blisko dwóch dekad. Karierę zawodową rozpoczął w L‘Oréal w 2004 roku, a cztery lata później dołączył do Parfums Christian Dior.

W 2013 roku objął stanowisko międzynarodowego dyrektora marketingu zapachów, gdzie odpowiadał m.in. za wprowadzenie na rynek Sauvage – obecnie najlepiej sprzedającego się zapachu na świecie oraz rozwój linii Miss Dior i Collection Privée Christian Dior.

Kolejny etap kariery przypadł na 2021 rok, kiedy Musquin został dyrektorem ds. zapachów i kosmetyków w Louis Vuitton. Nadzorował rozwój segmentu perfum oraz uczestniczył w budowie oferty makijażowej luksusowej marki.

Od grudnia 2024 roku pełnił funkcję Chief Brand Officer w Givenchy Parfums & Beauty.

image

Ile zysku przypada na jednego pracownika? Hermès wyprzedza P&G, L‘Oréal i LVMH

Yann Musquin odpowie za rozwój Givenchy i Kenzo

Nowe obowiązki Musquin obejmie 3 sierpnia. Będzie zarządzał markami Parfums Givenchy i Kenzo Parfums oraz odpowiadał za rozwój portfolio zapachów i kosmetyków należących do LVMH Fragrance Brands.

Nowy menedżer będzie raportował bezpośrednio do Véronique Courtois, prezes i dyrektor generalnej Parfums Christian Dior oraz szefowej działu beauty w LVMH.

Następca Romaina Spitzera

Musquin zastąpi Romaina Spitzera, który opuszcza LVMH i przechodzi do Bottega Veneta.

Spitzer odpowiadał nie tylko za LVMH Fragrance Brands, ale również pełnił funkcję prezesa Fragrance Group LVMH Beauty. Nadzorował też rozwój nowych przedsięwzięć w dywizji kosmetycznej koncernu. Zakres obowiązków jego następcy będzie bardziej skoncentrowany na rozwoju marek Givenchy i Kenzo oraz poszerzaniu portfolio zapachów i kosmetyków.

image

Spadkobiercy Giorgio Armani wystawią na sprzedaż część udziałów modowego giganta

LVMH stawia na rozwój talentów wewnątrz organizacji

Awans Musquina potwierdza konsekwentnie realizowaną przez LVMH politykę promowania menedżerów rozwijających karierę wewnątrz grupy. W ostatnich latach koncern wielokrotnie obsadzał najważniejsze stanowiska kierownicze, wykorzystując doświadczenie zdobyte przez swoich menedżerów w różnych markach należących do portfolio.

Véronique Courtois, komentując nominację, podkreśliła, że doświadczenie Musquina w segmencie zapachów, jego kreatywność oraz dążenie do doskonałości mają pomóc w dalszym wzmacnianiu atrakcyjności marek Givenchy i Kenzo oraz rozwoju portfolio LVMH Beauty.

 

Źródło: WWD

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Zapachy
13.07.2026 14:51
Sol de Janeiro ma nowy cel: mężczyźni. Marka wchodzi do segmentu męskich zapachów
Sol de Janeiro wprowadza pierwszą linię męskich zapachów CheirosoInstagram

Po sukcesie wiralowych mgiełek Cheirosa i kultowego Bum Bum Cream Sol de Janeiro otwiera nowy rozdział. Marka po raz pierwszy kieruje swoją ofertę do mężczyzn, wprowadzając linię zapachową Cheiroso. To odpowiedź na dynamicznie rosnący segment męskich perfum i body mist, który staje się jednym z najciekawszych obszarów rynku beauty.

W tym artykule przeczytasz:

  • Pierwsza linia Sol de Janeiro dla mężczyzn
  • Rynek męskich zapachów rośnie
  • Mężczyźni odkrywają beauty
  • TikTok zmienia sposób noszenia zapachów
  • Piłka nożna zamiast klasycznej kampanii
  • Sol de Janeiro szuka nowych źródeł wzrostu

Jeszcze kilka lat temu Sol de Janeiro kojarzyło się przede wszystkim z kosmetykami do pielęgnacji ciała inspirowanymi brazylijskim stylem życia. Dziś marka, należąca do Grupy L‘Occitane, coraz mocniej stawia na zapachy, które stały się już większym biznesem niż jej pierwotna kategoria body care.

Teraz firma chce zdobyć kolejnych klientów.

Pierwsza linia Sol de Janeiro dla mężczyzn

Nowość tworzą dwie mgiełki kolońskie – Cheiroso 7 i Cheiroso 10 Cologne Mist. Produkty trafiły już do sprzedaży internetowej oraz na platformę Sephora.com, a od sierpnia będą sukcesywnie pojawiać się w sklepach stacjonarnych.

To pierwsza duża premiera marki od czasu objęcia stanowiska CEO przez Jordana Saxemarda, który zastąpił współzałożycielkę Sol de Janeiro, Heelę Yang.

– Chcemy rozwijać markę w przemyślany sposób, inwestując w innowacje i pozostając pionierami w tym, co robimy – powiedział Saxemard w rozmowie z WWD.

image

Sol de Janeiro: nowa era po odejściu założycielki. Jordan Saxemard nowym CEO marki

Rynek męskich zapachów rośnie

Wejście Sol de Janeiro do nowej kategorii nie jest przypadkowe.

Jak przypomina WWD, dane Circana już w ubiegłym roku pokazywały, że segment męskich perfum rozwijał się szybciej niż zapachy damskie w kanale prestige. Obecnie oba segmenty rosną w podobnym tempie, jednak najszybciej zwiększa się sprzedaż produktów z bardziej przystępnej półki cenowej.

To właśnie tam pozycjonuje się Sol de Janeiro.

Nowe mgiełki kosztują 26 dolarów za 90 ml, czyli znacznie mniej niż klasyczne perfumy premium. Marka chce wypełnić lukę pomiędzy tradycyjnymi dezodorantami i body sprayami a drogimi wodami perfumowanymi.

Mężczyźni odkrywają beauty

Rosnące zainteresowanie mężczyzn kosmetykami nie ogranicza się już wyłącznie do pielęgnacji.

Coraz więcej marek beauty rozwija ofertę skierowaną do tej grupy konsumentów, a perfumy pozostają kategorią, która najłatwiej przekonuje mężczyzn do częstszych zakupów kosmetycznych.

Zjawisko to dostrzegają również detaliści. Sephora w ostatnich miesiącach intensywnie rozwija działania skierowane właśnie do męskich klientów.

Jak wcześniej informował portal WWD, mężczyźni stają się jedną z najbardziej perspektywicznych grup konsumentów dla rynku beauty, a zapachy pozostają ich najchętniej wybieraną kategorią.

TikTok zmienia sposób noszenia zapachów

Premiera wpisuje się także w zmieniające się nawyki zakupowe młodszych konsumentów.

Pokolenie Z coraz częściej traktuje zapach jako element codziennej pielęgnacji, sięgając po kilka różnych produktów jednocześnie. Popularność zdobywają body mist, mgiełki do włosów oraz tzw. fragrance layering, czyli nakładanie kilku zapachów w celu stworzenia własnej kompozycji.

Zdaniem Saxemarda właśnie ten trend sprawia, że tradycyjny podział tanie zapachy i luksusowe perfumy przestaje odpowiadać potrzebom współczesnych klientów.

image

Testowane przez WK: mgiełki zapachowe Tesori d‘Oriente. Czy body mists to nowy fenomen kategorii fragrance?

Piłka nożna zamiast klasycznej kampanii

Marka postanowiła również odejść od typowej komunikacji znanej z rynku perfum.

Nazwy nowych produktów – Cheiroso 7 i Cheiroso 10 – nawiązują do numerów koszulek legend futbolu, takich jak Cristiano Ronaldo, Lionel Messi czy Neymar. Kampanię zrealizowano na plaży Ipanema w Rio de Janeiro z udziałem brazylijskiego aktora André Lamoglii oraz twórcy z TikToka Alejandro Rosario.

 

 

Według WWD marka chce wykorzystać rosnące zainteresowanie piłką nożną związane z mistrzostwami świata FIFA.

Sol de Janeiro szuka nowych źródeł wzrostu

Choć Sol de Janeiro pozostaje jedną z najgorętszych marek beauty ostatnich lat, tempo jej wzrostu zaczyna się stabilizować. Rynek mgiełek zapachowych jest dziś znacznie bardziej konkurencyjny niż jeszcze dwa lata temu, a popularność produktów marki sprawiła, że pojawiło się wiele tańszych odpowiedników.

Mimo to firma nadal utrzymuje silną pozycję. Jak podaje WWD, w kwietniu znalazła się w pierwszej piątce marek perfum premium w USA, a podczas tegorocznego Amazon Prime Day była czwartą najlepiej sprzedającą się marką beauty.

Wejście do segmentu męskiego ma pomóc Sol de Janeiro dotrzeć do nowych klientów i jednocześnie zachęcić obecnych fanów marki do budowania pełnej rutyny zapachowej – od pielęgnacji ciała po perfumy.

 

Źródło: WWD

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
28. lipiec 2026 07:46