StoryEditor
Ciało
29.07.2022 00:00

Skąd się bierze cellulit?

Czynniki genetyczne, alkohol, papierosy, zła dieta, brak aktywności fizycznej i zmiany hormonalne to główne czynniki, które sprzyjają rozrostowi komórek tłuszczowych i ich degeneracji, czyli cellulitowi – zgrubieniom skóry przypominającym skórkę pomarańczy.

Powstawaniu cellulitu winne są też  „nieprawidłowe” komórki tłuszczowe, które zaczynają uciskać sąsiadujące naczynia krwionośne i limfatyczne. W efekcie w tkance pojawiają się charakterystyczne, niesymetryczne zgrubienia, nazywane ,,skórką pomarańczową”.

To nieprawda, że mężczyźni nie mają tego problemu, jednak występuje on u nich rzadziej. Powodem są różnice anatomiczne w budowie włókien kolagenu i elastyny, które ,,trzymają w ryzach” komórki tłuszczowe. Cellulit powstaje w określonych miejscach ciała zwykle na biodrach, brzuchu i pośladkach. Ich etapy określamy na podstawie nasilenia zmian – wyróżnia się cztery stadia cellulitu.

Etapy powstawania cellulitu

W fizjologii rozwoju cellulitu można wyróżnić kilka stadiów. Początkowo  dochodzi do zastoju w obrębie naczyń krwionośnych i chłonnych. Powstający obrzęk i upośledzenie mikrokrążenia prowadzą do zmian metabolicznych. W rezultacie wzrasta przepuszczalność naczyń, powstają mikrowylewy i tworzy się tkanka łączna wokół naczyń włosowatych i komórek tłuszczowych. Powstałe mikroguzki twardnieją i łączą się w makroguzki.`

Czy można pozbyć się cellulitu?

Warto pamiętać, że zabiegi pielęgnacyjne nie zlikwidują całkowicie cellulitu, ale ograniczą jego zasięg i poprawią wygląd skóry.  

Cellulitowi u zdrowej osoby z nienaruszonym układem odpornościowym można w pewnym stopniu zapobiec. Jednak zarówno profilaktyka, jak i terapia cellulitu to proces wielokierunkowy. Wskazana jest odpowiednia dieta, gimnastyka, masaże, codzienna pielęgnacja kosmetykami i zabiegi w gabinecie kosmetycznym. Najlepiej łączyć wszystkie te metody, a wśród kosmetyków wybierać te ze składnikami antycellulitowymi, które zmniejszają jego objawy. Są to nie tylko balsamy do ciała, kremy wyszczuplające, ale i sera do ciała, żele do kąpieli i inne produkty ze skoncentrowanymi składnikami, które mają pomóc w tej nierównej walce.

Co pomaga na cellulit?

W  preparatach antycellulitowych znajdziemy składniki uszczelniające naczynia krwionośne i poprawiające krążenie krwi, sprzyjające lipolizie oraz składniki nawilżające, ujędrniające i zmniejszające jego widoczność.

Substancje aktywne w kosmetykach antycellulitowych można podzielić na trzy grupy:

  • stymulujące proces lipolizy – pobudzają spalanie tłuszczu. Są to substancje blokujące receptory alfa (m.in. metyloksantyny: kofeina, teofilina, amino teofilina, ksantyna; rutyna, escyna) oraz wpływające na obniżenie nadmiernej ilości glukozy we komórkach (żeńszeń, fasola, jambol, karanta). Inne popularne składniki pobudzające lipolizę to: L-karnityna, retinol, koenzym A, olejki eteryczne: cynamonowy i imbirowy;
  • uszczelniające naczynia krwionośne, poprawiające krążenie i przeciwobrzękowe (przeciwdziałające zatrzymywaniu wody i toksyn w skórze). Są to m.in. algi zielone i brunatne, bluszcz pospolity, nostrzyk żółty, arnika górska, miłorząb japoński dwuklapowy, ziele skrzypu polnego, kasztanowiec, olejki eteryczne: geraniowy, jałowcowy, neroli;
  • składniki: ujędrniające (stymulujące poprawę napięcia i elastyczności w skórze), nawilżające i wygładzające, a także optycznie zmniejszające objawy cellulitu. Tego typu składniki wizualnie poprawiają wygląd skóry. 
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Ciało
24.06.2026 09:06
Aura Care – Jak marka podniosła codzienną pielęgnację do poziomu, który naprawdę czuć na skórze
Aura Care – Jak marka podniosła codzienną pielęgnację do poziomu, który naprawdę czuć na skórzeMateriał Partnera

Polska marka z kategorii codziennej pielęgnacji buduje rynkową przewagę nie za pomocą pustych deklaracji marketingowych, ale poprzez to, jak jej produkty faktycznie działają w praktyce. Aura Care udowadnia, że w konkurencyjnej branży liczy się przede wszystkim spójne doświadczenie użytkownika i realna jakość produktu.

Wizja stojąca za marką Aura Care

Aura Care wychodzi z prostego założenia: należy poprawić jakość tych czynności, które wykonujemy codziennie. Zamiast sztucznie dokładać nowe, skomplikowane rytuały, marka skupia się na solidnych podstawach – na tym, żeby mydło czy żel pod prysznic działały zauważalnie lepiej. Obietnica jest konkretna: skuteczne oczyszczanie bez kompromisów, brak efektu przesuszenia i przyjemność sensoryczna wynikająca z dopracowanego zapachu oraz konsystencji. Dzięki temu zwykłe, prozaiczne czynności zaczynają realnie wpływać na fizyczny komfort skóry.

 

 

Złoty środek w podzielonej kategorii

Rynek produktów do mycia rąk i ciała (FMCG) jest wyraźnie spolaryzowany. Z jednej strony funkcjonują produkty czysto użytkowe, nastawione wyłącznie na niską cenę. Z drugiej – marki aspiracyjne, agresywnie komunikujące skomplikowany skład lub drogi styl życia. Aura Care wchodzi dokładnie pomiędzy te dwa światy — dostarcza produkt powszechnie dostępny cenowo, ale wybitnie dopracowany. Użytkownik nie musi posiadać wiedzy chemicznej, by dokonać dobrego wyboru; różnicę i długofalowy efekt czuje namacalnie na własnej skórze.

Formuła i doświadczenie zmysłowe

Produkty opierają się na łagodnych substancjach myjących oraz składnikach wspierających nawilżenie, inspirowanych naturalnym czynnikiem nawilżającym (NMF). Kluczowym wyróżnikiem jest to, co użytkownik odczuwa bezpośrednio po spłukaniu: całkowity brak uciążliwego uczucia ściągnięcia oraz odczuwalną miękkość.

Zapach i konsystencja stanowią tu integralną część produktu. Szeroka gama kompozycji wzmacnia odbiór czystości i buduje przyjemność użytkowania. Ważną częścią przewagi stały się także opakowania: wygodne dozowniki ułatwiają aplikację, estetyczne formy wpisują się w nowoczesne łazienki, a wersje uzupełniające (refille) zwiększają wydajność i wspierają ekologię.

Kosmetyki te stworzono dla osób, które oczekują świetnej jakości w przystępnej cenie, chcą podejmować szybkie decyzje przy drogeryjnej półce i szukają produktów łagodnych dla bariery hydrolipidowej.

Wyzwania strategiczne i wnioski

Wyróżnienie nowej marki w tej kategorii musi wynikać bezpośrednio z bezbłędnego działania produktu. Aura Care buduje przewagę poprzez sumę dopracowanych detali: od zbalansowanej formuły, przez zapach, aż po ergonomię opakowania. W rezultacie marka nie musi przekonywać do siebie rozbudowaną narracją. Wystarczy, że klient zauważy wyraźną różnicę w komforcie skóry przy pierwszym użyciu, by stać się jej lojalnym konsumentem. Pełną gamę tych produktów znajdziesz na stronie sklep.bispol.pl.

ARTYKUŁ SPONSOROWANY
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
11.06.2026 18:16
Brytyjska fala innowacji. Nowe marki z UK pukają do drzwi polskich sieci handlowych
Nowe marki kosmetyczne z UK pukają do drzwi polskich sieci handlowychIlustracja stworzona przy pomocy AI

Brytyjski rynek kosmetyczny od lat uchodzi za jeden z najbardziej dynamicznych i wyznaczających trendy na świecie. Podczas ekskluzywnego wydarzenia w Ambasadzie Brytyjskiej w Warszawie swoje produkty i podejście do trendów pokazały 23 firmy, które planują debiut nad Wisłą lub chcą diametralnie umocnić swoją obecność w polskich sieciach drogerii i sklepach internetowych.

W artykule przeczytasz:

  • Troska o skórę głowy i stymulację porostu włosów jako rosnący trend
  • Męska pielęgnacja przestaje ograniczać się do podstaw
  • Refill & Zero Waste – opakowania przyszłości 
  • Czym brytyjscy producenci chcą podbić serca polskich konsumentów?
  • Polskie sieci handlowe szukają marek "z opowieścią"

Wydarzenie GREAT British Beauty Summer pokazało, że brytyjski rynek kosmetyczny opiera się dziś na konkretnych, popartych badaniami rezultatach oraz zrównoważonym podejściu do ekologii. 

Z perspektywy kupców i menedżerów kategorii w Polsce, na szczególną uwagę zasługują trendy takie jak troska o skórę głowy i rosnąca w siłę specjalistyczna pielęgnacja Hair Wellness, nowoczesne podejście do męskiej pielęgnacji (groomingu), skin-minimalism i wielofunkcyjność produktów, a także moda na opakowania typu refill & Zero Waste w wersji premium. 

Troska o skórę głowy i stymulację porostu włosów to rosnący trend

Brytyjskim liderem w tej dziedzinie jest marka Hair Gain, która oferuje suplementy (kapsułki i żelki) oraz kosmetyki poparte badaniami trychologicznymi i oparte na unikalnym składniku AnaGain z pędów grochu. Produkty te cieszą się ogromnym uznaniem brytyjskiej prasy (nagrody m.in. od Cosmopolitan i The Sunday Times Style) i wykazują skuteczność – 86 proc. użytkowników zauważa znaczną poprawę kondycji włosów.

– Suplementy Hair Gain są uwielbiane w branży kosmetycznej, a ja mogę osobiście poświadczyć, że moja mama ręczy za ich działanie na porost włosów – uważa redaktorka urodowej magazynu Grazia, Laury Capon.  

Innowację w tej kategorii zaprezentowała w Ambasadzie Brytyjskiej również MANTA – marka oferująca wielokrotnie nagradzane szczotki do włosów. Dzięki opatentowanej technologii FLEXGUARD™ szczotka wygina się i dopasowuje do dłoni, co minimalizuje łamanie włosów i umożliwia bezinwazyjny masaż skóry głowy.

Męska pielęgnacja przestaje ograniczać się do podstaw

Firma SHAKEUP Cosmetics redefiniuje tę kategorię, wprowadzając wysokiej jakości kosmetyki hybrydowe. Marka promuje m.in. Age Def-Eye – innowacyjny krem pod oczy redukujący zmarszczki w 90 sekund, a także The Mane Event, czyli odżywcze serum do brody wspierające zdrowy wzrost włosa. Z kolei The London Grooming Company celuje w profesjonalny, ale naturalny efekt stylizacji włosów (np. za pomocą sprayu z solą morską). Marka buduje już swoją pozycję w Polsce poprzez współpracę z profesjonalnymi barberami i swoim lokalnym ambasadorem.

image

Mężczyźni coraz częściej kupują perfumy. Sephora i Ulta notują wzrosty

Refill & Zero Waste – opakowania przyszłości 

Polscy konsumenci coraz częściej szukają rozwiązań eko. Świetną odpowiedzią są marki Wild oraz Rollr, które oferują wegańskie dezodoranty (w tym bazujące na mikrobiomie) oparte w 100 proc. na systemie wielokrotnego napełniania (refillable) i całkowicie wolne od plastiku.

Zaawansowany Skincare i Wellness

W portfolio zaprezentowanych brytyjskich marek znaleźli się także silni gracze z segmentu zaawansowanej pielęgnacji i tzw. wellbeingu, idealni dla perfumerii premium i aptek. To m.in. Medik8 (zaawansowane kosmeceutyki anti-aging), Evolve Organic Beauty (wykorzystujące bio-retinol), TOCU (witaminowe plastry na co dzień) czy manifesto (suplementy w żelkach wspierające kobiety w okresie menopauzy).

Czym brytyjscy producenci chcą podbić serca polskich konsumentów?

To po pierwsze tzw. ekologia bez kompromisów – Clean & Sustainable Beauty 2.0. Trudno dziś mówić o nowościach rynkowych bez kontekstu ekologii, jednak brytyjskie marki wchodzą na wyższy poziom wtajemniczenia. Trendy prezentowane w Ambasadzie jasno pokazują, że konsument nie musi już wybierać między "zielonym" składem a natychmiastową skutecznością.

Towarzyszy temu moda na tzw. upcycling składników. Okazuje się, że nawet mali brytyjscy producenci mistrzowsko wykorzystują surowce wtórne (np. fusy po kawie czy odpady z przemysłu owocowego), tworząc z nich luksusowe i pełnowartościowe ekstrakty aktywne.

Zamiast siermiężnych opakowań, marki z UK proponują elegancki design oparty na systemach wielokrotnego napełniania (refills) oraz w 100 proc. biodegradowalnych materiałach, które świetnie prezentują się na półce.

Skin-minimalism i wielofunkcyjność to już nie śpiew przyszłości. Zamiast 10-stopniowej pielęgnacji, brytyjskie marki stawiają na hybrydy. Produkty łączące funkcje bazy pod makijaż, ochrony SPF i zaawansowanego serum przeciwstarzeniowego to absolutny hit spotkania.

Ciekawym trendem jest pielęgnacja neurokosmetyczna i co się okazuje brytyjczycy mocno eksplorują już temat połączenia kondycji skóry ze stanem psychicznym (trend psychodermatologii). Wiele zaprezentowanych pproduktów opierają się na składnikach wspierających mikrobiom i redukujących komórkowy stres wywołany kortyzolem.

Polskie sieci handlowe szukają marek "z opowieścią"

Brytyjskie portfolio zaprezentowane w Ambasadzie wpisuje się w te wymagania – łączy innowacje technologiczne z autentycznym zaangażowaniem w CSR. 

Naszym zdaniem: 

Uczestnictwo w inicjatywach takich jak akcja "GREAT British Beauty Summer", zorganizowana w Ambasadzie Brytyjskiej w Warszawie to dla wielu brytyjskich marek – w tym tych, które stanowią zupełnie nowe propozycje i nie są jeszcze dostępne w Polsce – okazja, aby zaprezentować się lokalnej branży. Brytyjski sektor beauty stawia na dialog i pozycjonowanie się w roli innowatora. Niewykluczone, że sieci, które jako pierwsze zabezpieczą umowy dystrybucyjne z tymi brandami, zyskają przewagę konkurencyjną. 

image

Chętni na Boots. Brytyjska sieć aptek trafi pod młotek za 10 miliardów dolarów?

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
24. czerwiec 2026 22:16