StoryEditor
Włosy
31.03.2020 00:00

Bartosz Bronowicki: Polki boją się zmian fryzury, to polscy mężczyźni podążają za trendami

- Ewoluują nie tylko trendy, ale i narzędzia oraz akcesoria fryzjerskie, dając nam więcej możliwości w kreowaniu ciekawych fryzur. Jestem jednak zwolennikiem klasycznych, prostych form na włosach. Zawsze powtarzam "Im mniej, tym lepiej" - mówi Bartosz Bronowicki, stylista fryzur, który śledzi światowe trendy we fryzjerstwie, adaptując je na głowach Polaków zgodnie z własną wyobraźnią.

Jakie trendy fryzjerskie będą dominować w roku 2020?

Trendy we fryzjerstwie zmieniają się bardzo szybko, ale uważam, że aktualnie stawia się na „lekkie” fryzury. Moda i trendy to jedno, ale zawsze musimy pamiętać, że to co króluje na wybiegach niekoniecznie musi się sprawdzić na co dzień. Owszem, często czerpię inspirację z pokazów, ale każda fryzura jest dobrana indywidualnie do danej osoby. Trend nadaje kierunek wizualny, nowe spojrzenie na fryzurę, formę czy dany kolor. Ewoluują też narzędzia i akcesoria fryzjerskie, dając nam więcej możliwości w kreowaniu ciekawych fryzur. Patrząc na narzędzia sprzed dziesięciu lat i porównując je z obecnymi, widać przepaść oraz to jak akcesoria fryzjerskie rozwinęły się technologicznie. Przykładem mogą być chociażby szczotki z jonizującym włosiem zapobiegającym elektryzowaniu się włosów.

Jakie fryzury lubią Polki?

Polki z pewnością są dużo bardziej świadome dobrego cięcia i koloryzacji, aczkolwiek czasami zdarza im się prosić o „old school”, jakim jest balejaż. Wychodzą z założenia, że im więcej się dzieje na głowę tym lepiej, bo mąż zauważy, że właśnie wróciły od fryzjera (śmiech). Zawsze powtarzam "Im mniej, tym lepiej". Jestem zwolennikiem klasycznych, prostych form na włosach. Im mniej kombinacji tym lepiej! Polki lubią wygodę i długości włosów, które zawsze można związać, ale dalej będą wyglądać efektownie. Nadal są mało odważne w swoich decyzjach, ale i tak coraz więcej z nich otwiera się na zmiany i odejście od mało już modnych fryzur czy kolorów.

Zaskoczył mnie Pan. Słyszałam zawsze opinie, że Polki starają się śledzić trendy fryzjerskie i są otwarte na zmiany. A polscy mężczyźni - czy nadążają za tym, co dzieje w męskim fryzjerstwie na świecie?

Myślę, że czasem mężczyźni nawet wyprzedzają kobiety, jeśli chodzi o wyłapywanie trendów i dbanie o siebie. Zmienili to barberzy, ponieważ wcześniej funkcjonował obraz drwala, który był lekko zaniedbany. Nadal trend "brodatego drwala" obowiązuje, ale jest on teraz zadbany. To drwal, który używa kremów. Pewnego razu, gdy byłem na wyjeździe z przyjaciółmi, jeden z nich pokazał mi swoją „daily routine”, czyli swój sposób na codzienną pielęgnację, począwszy od czyszczenia skóry, olejowania do nakładania kremu. I to mnie zaskoczyło, że osoba po której bym się nie spodziewał, że używa kremu, mówi mi o swojej „daily routine”. 

Czy trendy fryzjerskie w naszym kraju odbiegają od europejskich czy światowych standardów?

Dużo podróżuję, ostatnim ciekawym doświadczeniem była dla mnie praca w Moskwie i chciałem zaobserwować jak te trendy się różnicują między Polską, Europą, a Moskwą. Zauważyłem, że wszystko, co się tam dzieje jest bardzo zbliżone. Najnowsze trendy wracają mocno do lat 90., także do lat 80. i są do siebie podobne. Uważam, że nadążamy za światowymi trendami, nie jesteśmy już na szarym końcu, tylko o wiele, wiele wyżej.

Co właściwie, Pana zdaniem, oznacza „mieć dobrą fryzurę”?

To jest dobre pytanie, ale ja pozwolę sobie postawić kolejne. Czy dobra fryzura to ta modna, wymyślna czy taka w której się dobrze wygląda i czuje? Lepiej wyglądać modnie czy dobrze się ze sobą czuć? Myślę, ze wyglądamy dobrze wtedy, kiedy dobrze się ze sobą czujemy. Dobra fryzura dodaje nam pewności siebie, odwagi, „tego czegoś”, błysku. Oczywiście możemy być super modnie uczesani, ale co z tego, jeśli nie czujemy się do końca swobodnie w takim upięciu? Z pewnością stracimy trochę pewności siebie.

Co brać pod uwagę, gdy decydujemy się na konkretne strzyżenie czy uczesanie?

Można brać pod uwagę wiele rzeczy np. stylizację i od tego zacznijmy. Warto zadać sobie pytanie czy lubimy lekkie fryzury, zwiewne, ciężkie geometryczne, czy nazwijmy to „zbetonowane”. Trendy narzucają nam nieco lżejsze fryzury, ale jeśli się w nich nie czujemy dobrze, idźmy w stronę mocniejszych fryzur. Jeżeli chodzi o strzyżenie, to tutaj wachlarz jest ogromny. Powinniśmy wziąć pod uwagę to, czy osoba, która strzyże, zrobi to dobrze. Często przychodzimy z wyobrażeniami lub zdjęciami mówiąc: "Taką fryzurę chcę",  i jeśli fryzjer mówi tylko: "Ok, siadaj, robimy", to powinniśmy jak najszybciej uciekać z tego salonu.

Dlaczego?

Bo klient przychodzi do specjalisty i analogicznie, jak idziemy do mechanika to nie przychodzimy ze swoimi częściami prosząc o wymianę, tylko pytamy co jest do zrobienia. Wtedy ustala się jakie części są potrzebne i co robimy. Do lekarza też nie idzie się ze swoimi lekami, podobnie jest z fryzjerem. To tak samo działa. Na szczęście większość moich klientów na tyle mi ufa, że nie przynosi już zdjęć i nie prezentuje mi tego, co chce w oparciu o fotografie. Jedyną zaletą przynoszonych zdjęć jest fakt, że można na ich podstawie skutecznie edukować klientów. Przytoczę tu anegdotkę, gdy klientka, która przyszła z długimi, zniszczonymi włosami, przedstawiła mi zdjęcie Penelope Cruz, chyba z rozdania Oscarów i wskazała, że chce taką fryzurę. I… zrobiłem jej taką fryzurę, a kobieta zapytała jak ją utrzymać. Odpowiedziałem, że dokładnie tak, jak ją stworzyliśmy, czyli: pielęgnacja, dobry szampon, pielęgnacja raz jeszcze, suszenie, ale nie gorącym powietrzem, wymodelowanie i odbicie od nasady. Następnie zrobienie loków, rozciągnięcie ich, „sczesanie” i utrwalenie dobrymi kosmetykami. Ten cały zabieg pielęgnacyjny i stylizacyjny trwał około godziny. Raczej nikt nie jest w stanie codziennie w ten sposób przygotowywać sobie fryzury. Musimy pamiętać o tym, jakie i w jakiej kondycji mamy włosy.

Włosy to wielka ozdoba. Nosimy teraz długie czy krótkie, z grzywką czy bez?

Trzeba podkreślać naturę, wiele osób tego nie potrafi. Ja uważam, że każdy z nas ma w sobie naturalne piękno, tylko potrzeba szczególnej wrażliwości, aby je wydobyć. Wiele dziewczyn nadal prostuje włosy, a gdy to robi, nie używa ani kosmetyków, ani narzędzi chroniących przed wysoką temperaturą i spalaniem włosa. Obecnie są dostępne prostownice z jonizacją, które mają regulację temperatury, szczotki, które mają jonizowane włókna włosia. Jest cały szereg narzędzi, których możemy użyć. Niestety dalej dziewczyny korzystają nałogowo z keratynowego prostowania włosów, zauważyłem to głównie w Polsce i Rosji. Nasze włosy nie są włosami brazylijskimi ani afroamerykańskimi, które potrzebują takiego keratynowego prostowania. Słowiańskie włosy są dosyć cienkie i keratynowe prostowanie nie jest dla nich dobre, o wiele lepsze będzie użycie odpowiedniego narzędzia do prostowania, stylizacji oraz pielęgnacji. Jeśli chodzi o modę na grzywkę to indywidualna kwestia. 

Najczęściej chcemy mieć nie tylko piękne włosy, ale też modnie wyglądać. 

Koncentracja na wizji czy trendzie nie powinna być ważniejsza od tego, co lubimy i w czym swobodnie się czujemy. Np. włosy można tak obciąć, aby wywijały się do zewnątrz lub do wewnątrz. Jest to zależne od długości włosów, jak i formy cieniowania. To co uznałbym za najmodniejsze to bliskość z naturą i świadomość konsekwencji po radykalnych zmianach.

Teraz więcej czasu poświęcamy na pielęgnację w domu. Co jest najważniejsze w doborze narzędzi do włosów?

Dobre narzędzie to takie, które może zostać dobrane do typu włosów. Pozwalające na regulację i w ten sposób koordynację procesu tworzenia fryzury. Szczotka ma ogromne znaczenie, ponieważ grubość jej włosia odgrywa rolę w pielęgnacji. Przy grubszych włosach potrzebna jest szczotka z grubszym włóknem, które lepiej je rozczesze, jeśli mamy cienkie i delikatne włosy to potrzebujemy bardziej miękkiego włosia, które będzie się poddawać. Istnieje pewien paradoks - cienkie włosy plączą się znacznie bardziej niż grube. Gdy włosie szczotki jest bardziej miękkie, to włosy się poddają i nie ciągną.

Jakie umiejętności powinien mieć dobry fryzjer i jak takiego wybrać? 

Wnikliwość i umiejętności interpersonalne są szczególnie ważne w tym zawodzie. Fryzjer powinien mieć łatwość nawiązywania kontaktu i budowania relacji z innymi. Stworzenie dobrej atmosfery podczas pracy jest niezwykle ważne, ma również duże przełożenie na zadowolenie klienta po wyjściu z salonu, miłe wspomnienia związane z wizytą, a jak wiadomo, emocje są niezwykle ważne. Wybierając, zatrudniając fryzjera należy zwrócić uwagę przede wszystkim czy jest otwarty, jak szybko złapaliśmy z nim dobry kontakt. Oczywiście umiejętności, poczucie estetyki i kreatywność są równie ważne. Jeśli chodzi o kształcenie fryzjerów - jest to rozległy temat, należy zwrócić uwagę na wiele aspektów pracy w tym zawodzie. Najważniejsza oczywiście jest nauka technik cięcia, jest to podstawa, która daje możliwości w kreowaniu fryzur.

Uczył Pan też adeptów tego zawodu. Jak mogą zapracować na swoją fryzjerską renomę?

Pracowałem kiedyś z grupą uczniów ze szkoły zawodowej i każdy uczeń z grupy był inny. Nie byłem w stanie od razu zapamiętać imion wszystkich, ale robiłem wieczorami notatki i opisałem sobie ich typy charakteru odnosząc się do włosów, bo najłatwiej było mi ich zapamiętać właśnie po fryzurach. Zastanawiałem się jak do nich trafiać, co mówić, jak kierować i uzyskać ich uwagę. Chciałem nauczyć ich obcinania włosów i warsztatu, a nie „robienia fryzur”, dawać narzędzia i wyobraźnię oraz uczyć tego, że należy słuchać klientów i zwracać uwagę na ergonomię pracy, sprowadzającej się w dużej mierze do prawidłowej postawy przy realizacji usługi fryzjerskiej. Starsze pokolenie fryzjerów ma już swoje nawyki, ale młodzi ludzie mają szansę na redukcję postaw obciążających kręgosłup. Doświadczenie edukacyjne w szkole było jednym z trudniejszych, które przeprowadzałem, dlatego podziwiam wszystkich nauczycieli i dydaktyków.

Dlaczego wybrał Pan ten zawód?

To jest najtrudniejsze pytanie, które mi każdy zadaje. Wybrałem go głównie ze względu na kontakt z ludźmi, ponieważ bardzo lubię z nimi rozmawiać. Bywa oczywiście i tak, że pod koniec dnia czuję się przesycony kontaktami z ludźmi, potrzebuję wtedy pobyć tyko sam ze sobą. Zdarza się to jednak rzadko. Wszyscy wiemy, że praca z człowiekiem jest najtrudniejsza. Owszem, jest, ale daje też najwięcej satysfakcji. Szczery uśmiech jest dla mnie najważniejszy, ważniejszy niż reakcja typu: "Wow, ale mnie pan pięknie obciął, wyglądam najpiękniej na świecie". Żadnych słów wówczas nie potrzeba.  

Czy w Pana rodzinie są tradycje fryzjerskie?

Moja rodzina posiadała salon, ale nikt z nas nie był fryzjerem. Traktowaliśmy to jako biznes i zatrudnialiśmy fryzjerów. Pamiętam czasy, gdy po wejściu do salonu odrzucał mnie zapach trwałej ondulacji, było tam duszno i  miałem wrażenie, że wchodzi się tam posłuchać plotek, a nie po usługę fryzjerską, a do tego te zabrudzone ręczniki... Ogólnie miałem wstręt do fryzjerstwa. Dopiero gdy kupiłem swoją pierwszą książkę o fryzjerstwie, w której pierwsze dwadzieścia stron dotyczyło brył, zainteresowałem się kształtem, geometrią, architekturą geometryczną cięć, podejściem artystycznym.

Z wykształcenia jest pan architektem. Skąd zmiana planów życiowych?

Wybierając architekturę i idąc na takie studia, myślałem, że to będzie kreatywne zajęcie, dające nieograniczone możliwości. Jednak już na studiach okazało się, że wcale tak praca architekta nie wygląda. Często to projektowanie domków jednorodzinnych, które mają mieć dwie sypialnie i otwartą kuchnię. Nie ma tam za wiele miejsca na artystyczną wizję, bo wszystko musi być funkcjonalne, a to dość mocno blokuje wyobraźnię . Dopiero teraz zaczęły powstawać piękne projekty mieszkań i domów, ale gdy ja kończyłem studia, to 90 procent mojej pracy polegało na przerabianiu domków jednorodzinnych, zero polotu. Myślę, że wielu architektów nie może od razu kreatywnie działać, droga jest dosyć ograniczona pragmatyzmem i funkcjonalnością. We fryzjerstwie jest ona o wiele krótsza, łatwiej i szybciej mogłem zdobyć zaufanie i pozwolić sobie na kreatywność, a to było fajne. Szybciej osiągnąłem swoją niezależność dotyczącą kreowania wizji.

Co jest we fryzjerstwie najtrudniejsze, a co sprawia Panu radość i satysfakcję?

Potrafię cieszyć się małymi sukcesami. Czasem jest tak, że ja jestem super zadowolony z fryzury, a klientka mówi, ze średnio jej odpowiada, czasem klientka jest zadowolona, a ja nie jestem. Zatem zadowolenie klientki, moje i dobra kondycja włosów to trzy rzeczy, które składają się na sukces. Czasem potrzeba współpracy klientów, ponieważ niektórzy z nich myślą, że jestem w stanie wszystko naprawić i zmienić podczas jedynej wizyty - i są w błędzie. Fryzjerstwo nie jest magią, tylko procesem chemicznym. Wiele lat farbowania włosów na czarno domowymi sposobami jest wyzwaniem i proces przywracania kondycji włosom trwa nawet rok. Historia włosa jest niezwykle kluczowa.

Jaki był Pana największy sukces w tym zawodzie, a jaka porażka?

Porażką nazwę sytuację, w której wspomniane wyżej trzy kryteria nie zaistnieją. A sukcesem nazwę każdą klientkę mojego salonu, która jest zadowolona z usługi. Wtedy czuję błogość.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Marketing i media
08.09.2026 12:44
Kérastase debiutuje na Warsaw Stage. Sydney Sweeney na największym ekranie LED w Europie
Kérastase na Warsaw Stage. Gloss Absolu na największym ekranie LEDmat. prasowe

Kérastase wykorzystuje jeden z najbardziej spektakularnych nośników Digital OOH w Warszawie. Kampania linii Gloss Absolu z Sydney Sweeney jest emitowana na trójstronnym ekranie LED 3D przy Złotych Tarasach. Marka jest pierwszym przedstawicielem branży beauty, który pojawił się na Warsaw Stage.

W tym artykule przeczytasz:

  • Kérastase wkracza na Warsaw Stage
  • Beauty wkracza na wielkoformatowy Digital OOH
  • Sydney Sweeney promuje Gloss Absolu

Kérastase wkracza na Warsaw Stage

Kérastase, marka profesjonalnej pielęgnacji włosów należąca do L’Oréal Groupe, rozpoczęła kampanię na Warsaw Stage – nowym, trójstronnym ekranie LED 3D zamontowanym na elewacji wieżowca Skylight w centrum Warszawy. Kampania promuje linię Gloss Absolu, a jej twarzą jest globalna ambasadorka marki Sydney Sweeney.

Emisja rozpoczęła się 1 września i potrwa do 15 września. Kreacja pojawia się na ekranie o powierzchni ponad 800 m² co 2,5 minuty, w godzinach od 6:00 do 23:59. Według Kérastase każdego dnia kampanię ma oglądać kilkadziesiąt tysięcy przechodniów, pasażerów i klientów centrum handlowego.

Beauty wkracza na wielkoformatowy Digital OOH

Warsaw Stage został uruchomiony w lipcu 2026 roku. Nośnik składa się z niemal 1000 modułów LED i wykorzystuje technologię anamorficzną, która pozwala tworzyć efekt trójwymiarowych kreacji wychodzących poza powierzchnię ekranu. Konstrukcja wykorzystuje 84 tony stali, a jej rozmiary przewyższają londyński Piccadilly Lights.

Kérastase jest pierwszą marką z sektora beauty, która zdecydowała się na obecność na tym nośniku. Jak podaje Wavemaker, który zaplanował kampanię, decyzja o zakupie przestrzeni zapadła niemal natychmiast po wprowadzeniu Warsaw Stage do oferty.

To przykład rosnącego znaczenia Digital OOH (DOOH) w komunikacji marek kosmetycznych. Według danych przywołanych przez Wavemaker rynek cyfrowej reklamy zewnętrznej rósł w pierwszym półroczu 2026 roku o blisko 30 proc. rok do roku. Coraz większe znaczenie mają nie tylko sama częstotliwość kontaktu z reklamą, ale również lokalizacja i możliwość wykorzystania dużego, cyfrowego formatu do tworzenia bardziej angażujących kreacji.

image

Sydney Sweeney szykuje wejście do branży beauty. Zgłoszenie znaku towarowego obejmuje kosmetyki i pielęgnację

Sydney Sweeney promuje Gloss Absolu

Na Warsaw Stage prezentowana jest kampania "Żyj Pełnią Blasku!”, poświęcona linii Gloss Absolu. Centralnym elementem komunikacji są charakterystyczne blond włosy Sydney Sweeney, które mają podkreślać efekt blasku będący głównym motywem kampanii.

Wybór tak dużego formatu wpisuje się w sposób, w jaki marki premium wykorzystują dziś przestrzeń miejską. Wielkoformatowy ekran staje się nie tylko miejscem emisji spotu, ale również elementem doświadczenia marki i sposobem na budowanie jej widoczności w najbardziej uczęszczanych punktach miasta.

Dla Kérastase to również kolejny przykład łączenia luksusowego pozycjonowania z nowoczesną komunikacją wizualną. Marka jest obecna w ponad 60 krajach i rozwija model oparty na profesjonalnej pielęgnacji włosów oraz współpracy z salonami fryzjerskimi. W komunikacji wykorzystuje także rozwiązania związane z personalizacją pielęgnacji, m.in. diagnostykę włosów za pomocą kamery K-SCAN.

Kampania na Warsaw Stage potrwa do 15 września.

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Włosy
13.08.2026 16:55
Włosy jak lustro. Skąd wziął się trend na „glass hair” i jak go osiągnąć?
Włosy jak tafla wody. Kosmetyki i zabiegi, które pomagają osiągnąć efekt glass hairShutterstock

Gładkie, niemal idealnie równe pasma, które odbijają światło jak lustro, od kilku sezonów są jednym z najmocniejszych kierunków w pielęgnacji włosów. „Glass hair”, „liquid hair”, a dziś także „mirror hair” opisują w gruncie rzeczy tę samą zmianę podejścia. Włosy mają nie tylko wyglądać na wystylizowane, ale przede wszystkim sprawiać wrażenie zdrowych, zadbanych i maksymalnie lśniących. Efekt można osiągnąć w domu, choć wymaga on czegoś więcej niż jednego nabłyszczającego kosmetyku. Można też sięgnąć po zabiegi fryzjerskie – ale w ich przypadku spektakularny efekt ma swoją cenę.

W tym artykule przeczytasz:

  • Od glass skin do glass hair
  • „Liquid hair” to kolejny etap tej samej historii
  • Tafla zaczyna się pod prysznicem

  • Nie więcej kosmetyków, tylko lepiej dobrane

  • Dlaczego lato jest dla „glass hair” wyzwaniem?

  • Keratyna: szybki sposób na gładkość, ale nie dla każdego

  • Japońskie prostowanie: wady i zalety

  • „Glass hair” nie musi oznaczać idealnie prostych włosów

  • Tafla jako nowy język "zdrowych włosów”

Od glass skin do glass hair

Historia „glass hair” jest mocno związana z koreańską filozofią beauty. Najpierw popularność zdobyła „glass skin”, czyli skóra o tak intensywnym, równomiernym blasku, że wygląda niemal jak pokryta szkłem. Ten sposób myślenia szybko przeniósł się na pielęgnację włosów.

Nie chodziło już wyłącznie o prostowanie czy używanie dużej ilości produktów nabłyszczających. Kluczowa stała się kondycja włosów: nawilżenie, wygładzenie powierzchni, ograniczenie puszenia i wieloetapowa pielęgnacja. W koreańskim podejściu lśniące włosy są raczej efektem ubocznym dobrej kondycji niż celem osiąganym za wszelką cenę.

Trend „glass hair” został szczególnie mocno spopularyzowany przez media społecznościowe i gwiazdy. Początkowo charakterystyczny był przede wszystkim dla perfekcyjnie gładkich bobów. Z czasem zaczął funkcjonować jako określenie całej estetyki wyjątkowo zadbanych, lśniących włosów. Według źródeł branżowych trend pojawił się już około 2018 roku, a jego kolejne warianty – „liquid hair” czy „mirror hair” – pokazują, że moda na maksymalny połysk nie zamierza szybko zniknąć.

„Liquid hair” to kolejny etap tej samej historii

„Glass hair” i „liquid hair” bywają stosowane zamiennie, choć można wskazać między nimi subtelną różnicę. Glass hair jest bardziej geometryczne. Włosy są bardzo gładkie, proste i mają niemal lustrzaną powierzchnię. Liquid hair ma być bardziej miękkie i „płynne”. Pasma układają się jak strumień, a ich powierzchnia odbija światło bez wrażenia sztywności.

W 2026 roku trend przesuwa się jeszcze dalej w stronę „mirror hair”, czyli efektu włosów przypominających wypolerowane lustro. To estetyka mocno związana z powrotem do bardziej dopracowanego, luksusowego wyglądu fryzury. Jednocześnie zmienia się sposób jego osiągania. Coraz większy nacisk kładzie się na pielęgnację, a nie samo używanie prostownicy.

image

Hebe wprowadza pięć specjalistycznych linii produktów do profesjonalnej pielęgnacji włosów pod marką własną

Tafla zaczyna się pod prysznicem

Największy błąd w myśleniu o efekcie tafli? Traktowanie go jako wyłącznie kwestii stylizacji.

Włosy z uszkodzoną, nierówną powierzchnią łuski słabiej odbijają światło. Są matowe, szorstkie i łatwiej się puszą. Dlatego droga do „glass hair” zaczyna się od podstaw: odpowiedniego oczyszczania, odżywiania i ochrony włosów.

W praktyce oznacza to regularne stosowanie odżywki, okresowe sięganie po maskę oraz pilnowanie równowagi między proteinami, emolientami i humektantami. Proteiny, takie jak keratyna czy jedwab, pomagają wzmacniać włosy, emolienty wygładzają ich powierzchnię, a humektanty odpowiadają za utrzymanie odpowiedniego poziomu nawilżenia. 

Ważny jest także etap domykania łuski. Pomóc mogą kosmetyki o lekko kwaśnym pH, wody lamelarne czy produkty określane jako laminujące. Ich zadaniem jest wygładzenie powierzchni włosa, dzięki czemu światło odbija się od niej bardziej równomiernie.

Nie więcej kosmetyków, tylko lepiej dobrane

W efekcie tafli łatwo przesadzić. Duża ilość olejku, silikonowego serum czy maski nie oznacza automatycznie większego połysku. Włosy mogą zamiast tego stać się ciężkie, pozlepiane i wyglądać na przetłuszczone.

Dlatego końcowy etap powinien być lekki. Serum lub olejek można potraktować jak „top coat” – kosmetyczne wykończenie, które wygładza powierzchnię i podbija odbijanie światła. Równie ważna jest termoochrona, szczególnie jeśli włosy są suszone lub prostowane.

Samo suszenie również ma znaczenie. Specjaliści od efektu tafli rekomendują jest nawiew kierowany od nasady w stronę końców oraz unikanie bardzo wysokiej temperatury. Takie podejście pozwala ograniczyć puszenie i ułatwia wygładzenie włosów.

image

Pierwszy milion na TikTok Shop. Fryzjerka zarobiła fortunę dzięki livestreamom

Dlaczego lato jest dla „glass hair” wyzwaniem?

Paradoksalnie okres, w którym lśniące włosy wyglądają najlepiej, jest dla nich jednym z trudniejszych. Słońce, wysoka temperatura, wiatr, wilgoć czy słona woda mogą zwiększać przesuszenie i puszenie.

Dlatego letnia wersja efektu tafli powinna opierać się nie tylko na nabłyszczaniu, ale także na ochronie. Warto ograniczyć nadmiar stylizacji na gorąco, stosować produkty termoochronne i zabezpieczać końcówki. Znaczenie ma również sposób osuszania włosów. Delikatniejszy materiał, np. mikrofibra, może ograniczyć mechaniczne uszkodzenia.

To właśnie dlatego w ostatnich miesiącach na rynku pojawia się coraz więcej produktów pozycjonowanych wokół „gloss”, „shine”, „lamination” czy „mirror effect”. Przykładem jest nowa linia Gloss Hair in Balance marki OnlyBio, której komunikacja również została zbudowana wokół efektu gładkich, mocno lśniących pasm. Marka wskazuje w niej m.in. na olej tsubaki, ekstrakt z papai i aminokwasy.

Inny popularne produkty to m.in. Spray Color Wow Dream Coat, woda lamelarna Neboa Express Effect lub HDRÈY Glass Hair Glass Elixir.

Keratyna: szybki sposób na gładkość, ale nie dla każdego

Jeżeli domowa pielęgnacja nie daje oczekiwanego efektu, kolejnym krokiem mogą być zabiegi salonowe. Jednym z najbardziej znanych jest keratynowe wygładzanie włosów.

W tym przypadku celem jest przede wszystkim zmniejszenie puszenia, wygładzenie powierzchni włosa i ułatwienie stylizacji. Zabieg może dać bardzo wyraźny efekt „tafli”, ale nie należy mylić go z regeneracją włosa. To procedura nastawiona przede wszystkim na zmianę jego wyglądu i zachowania podczas stylizacji, podczas gdy regularna pielęgnacja ma wspierać jego kondycję bez zmieniania naturalnego skrętu.

Jest też druga strona. Nadmiar protein w pielęgnacji może prowadzić do tzw. przeproteinowania – włosy stają się wówczas sztywne, matowe i trudniejsze do ułożenia. Tym bardziej nie warto traktować keratyny jako uniwersalnego rozwiązania na każdy rodzaj włosów.

image

Marka OnlyBio wchodzi na rynek wydawniczy z kompendium wiedzy o trychologii

Japońskie prostowanie: wady i zalety

Jeszcze dalej idzie japońskie prostowanie włosów, znane również jako thermal reconditioning. To nie jest po prostu mocniejsza wersja keratynowego wygładzania. Zabieg chemicznie zmienia strukturę włosa, wykorzystując preparat i wysoką temperaturę do zerwania, a następnie ponownego uformowania wiązań dwusiarczkowych. Efekt jest trwały na poddanych zabiegowi partiach włosów – zmienia się dopiero wraz z odrostem.

Z punktu widzenia osoby marzącej o idealnie gładkich włosach zaletą jest właśnie trwałość. Włosy stają się proste, mniej podatne na puszenie i łatwiejsze w codziennej stylizacji. Mogą też zachowywać połysk i gładkość mimo wilgoci.

Cena za ten efekt może być jednak wysoka. Zabieg może osłabiać lub przesuszać włosy, szczególnie jeśli są już zniszczone rozjaśnianiem, koloryzacją albo innymi procesami chemicznymi. Nie jest też dobrym rozwiązaniem dla osób, które lubią regularnie przechodzić z prostych włosów w fale i loki. Eksperci cytowani w materiale wskazują również, że bardzo cienkie lub mocno rozjaśniane włosy nie powinny być poddawane tak intensywnemu procesowi.

To zabieg wymagający czasu, precyzji i późniejszej pielęgnacji. Nowy odrost będzie miał naturalną strukturę, dlatego zabieg wymaga okresowych poprawek – zwykle co 6–12 miesięcy.

„Glass hair” nie musi oznaczać idealnie prostych włosów

Najciekawsza zmiana w trendzie polega jednak na tym, że jego współczesna wersja odchodzi od prostoty rozumianej jako całkowite pozbycie się naturalnej struktury włosa.

Kluczowy jest połysk i gładkość, niekoniecznie włosy wyprostowane do granic możliwości. Efekt tafli można uzyskać także na delikatnych falach. W praktyce oznacza to, że trend jest znacznie bardziej uniwersalny, niż sugerowały jego pierwsze odsłony.

To również dobrze wpisuje się w szerszą zmianę w kategorii haircare. Pielęgnacja włosów coraz bardziej przypomina pielęgnację skóry. Pojawiają się wieloetapowe rutyny, sera, esencje, produkty „barierowe”, składniki aktywne i zabiegi skoncentrowane na jakości włosa, a nie wyłącznie na jego stylizacji. W 2026 roku obserwujemy wręcz dalsze przenikanie języka skin care do hair care

Tafla jako nowy język "zdrowych włosów”

Popularność „glass hair” mówi więc o czymś więcej niż o kolejnej fryzjerskiej modzie z TikToka. Połysk stał się wizualnym skrótem oznaczającym zdrowie, zadbanie i jakość włosa. Im bardziej równomierna powierzchnia pasm, tym mocniej odbijają one światło – a właśnie to daje charakterystyczny efekt tafli.

Nie trzeba jednak od razu umawiać się na chemiczne prostowanie ani budować dziesięciostopniowej rutyny. Dla większości włosów większą różnicę zrobi konsekwentne, dopasowane oczyszczanie, odżywianie, ochrona przed temperaturą i wilgocią oraz odpowiednie wykończenie.

 

Źródło: Vogue.com, Topestetic.pl

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
14. wrzesień 2026 21:22