StoryEditor
Włosy
08.10.2018 00:00

Blondy rządzą

Jesień nie przynosi niespodzianek w trendach związanych z koloryzacją włosów. Po pierwsze modne są blondy we wszystkich odcieniach, ze wskazaniem na popielaty, a dla odważnych – wpadające w pastelowe róże. Po drugie – klasyczne, bezpieczne brązy. Zauważalna zmiana? Budowana jest półka z farbami naturalnymi, opartymi na roślinnych składnikach.

Koloryzacja włosów to bardzo ważna kategoria z perspektywy drogerii. To właśnie do takich specjalistycznych sklepów kobiety chodzą po farby do włosów, spodziewając się dużego wyboru, profesjonalnego doradztwa i atrakcyjnych promocji. I na to wszystko mogą liczyć. Żadna z sieci drogeryjnych ani pojedynczy sklep nie może zlekceważyć tego asortymentu, wiedząc, że blisko 90 proc. kobiet farbuje włosy, 77 proc. samodzielnie w domu, a ponad 85 proc. kupuje farby do włosów w drogerii. Pokazało to badanie przeprowadzone specjalnie dla „Wiadomości Kosmetycznych” w kwietniu bieżącego roku wśród użytkowników zarejestrowanych na platformie TestMeToo.

Blisko 90 proc. kobiet farbuje włosy, 77 proc. samodzielnie w domu, a ponad 85 proc. kupuje farby do włosów w drogerii.

Odmładzające blondy

Z tego samego badania wynika, że najpopularniejsze odcienie farb do włosów to blondy i brązy. Nie zmienia się to od sezonów. I w tym roku również nie ma niespodzianek. – Blondy rządzą i na razie jest to władza absolutna. Dopasowują się do jesiennej aury – robią się coraz chłodniejsze, srebrzyste wręcz popielate. To kolory dla osób mających zdefiniowany, wyrazisty styl. Świetnie też łączą się z minimalizmem – mówi Renata Ciszewska‑Kłosińska, dyrektor marketingu w firmie Delia Cosmetics. Potwierdza to Magdalena Kochanowska‑Glen, brand manager Beauty Care Marketing Color w firmie Henkel Polska: – W jesiennym sezonie niezmiennie królować będzie blond, szczególnie jego popielate, chłodne tony.

Na przeciwległym krańcu blondów są pastelowe róże. – Żadnych ostrych truskawek czy neonów pink, raczej różana mgiełka, brzoskwiniowy blask. Subtelny i pastelowy. Takie odcienie przepięknie ocieplają karnację, dodają cerze blasku i ożywiają cały wygląd – podkreśla Renata Ciszewska­‑Kłosińska. – Mamy kilka propozycji, dzięki którym można o włosy blond dbać w domu i nadawać im wymarzony odcień. Są to doskonałej jakości farby trwałe Cameleo Omega, świetne szamponetki koloryzujące, które działają jak toner schładzający kolor i podkreślający refleksy. No i wreszcie jest na rynku też nasza kultowa płukanka, która dziś przeżywa prawdziwy renesans – wymienia przedstawicielka Delii.

Brązy to bezpieczna klasyka, która nigdy nie wychodzi z mody.

Brązy od złota do szarości

Brąz to drugi najczęściej wybierany przez Polki kolor włosów. I znajduje to swoje odzwierciedlenie w sprzedaży farb do włosów. – Dużą popularnością cieszą się odcienie brązu podkreślone złotymi pigmentami nadającymi włosom ciepły i promienny wygląd – mówi Magdalena Kochanowska­‑Glen. Renata Ciszewska­‑Kłosińska podkreśla, że brązy to bezpieczna klasyka, która nigdy nie wychodzi z mody. – Od miedzianych, karmelowych, ciepłych po gorzką czekoladę lub wpadającą w szarość leszczynę. W brązach wyglądamy naturalnie, dziewczęco, młodo. Ten kolor zawsze się sprawdza, a Cameleo ma świetne, bezpieczne produkty do takiej koloryzacji – przypomina. Trzeci kierunek to czerwienie i rudości. Zaczyna być mocno widoczny na wybiegach i sesjach mody. – Odważne, bardzo zmysłowe kolory, które są doskonałym pretekstem do zmiany całego stylu – podkreśla Renata Ciszewska­‑Kłosińska. Fryzjerzy przestrzegają jednak, że są to tzw. kolory trudne i niewielu Polkom, mającym skłonność do pękania naczynek, czyli zaczerwienionej skóry, jest w nich naprawdę dobrze.

O ile trzon rynku cały czas stanowią farby o permanentnym działaniu, o tyle segment produktów do koloryzacji zmywalnej prężnie się rozwija. 

Zmywalne szampony koloryzujące na topie

Z deklaracji konsumentek przebadanych przez TestMeToo wynika, że używają przede wszystkim trwałych farb (38,38 proc.), najchętniej bez amoniaku (47,96 proc.). Szampony koloryzujące wybiera 9,26 proc. kobiet, krótkotrwałe saszetki lub pianki – 3,49 proc. Zarówno producenci, jak i menedżerowie z sieci drogeryjnych widzą jednak, że rośnie popyt właśnie na produkty o krótszym i delikatniejszym działaniu. – O ile trzon rynku cały czas stanowią farby o permanentnym działaniu, o tyle segment produktów do koloryzacji zmywalnej rozwija się prężnie. W tej grupie znajdują się zarówno produkty odświeżające kolor, jak i takie, które przykrywają odrosty i stosowane są najczęściej między regularnymi koloryzacjami – mówi Magdalena Kochanowska­‑Glen.

– Widzimy wyraźne zainteresowanie kolorantami półtrwałymi, zmywalnymi. Najpopularniejsze są tradycyjne szampony koloryzujące, które odświeżają i wzmacniają kolor, nadają blask i są idealnym produktem na podtrzymanie efektu między farbowaniami – dodaje Renata Ciszewska­‑Kłosińska.

Wyraźnym zjawiskiem jest popularność preparatów, które nadają włosom niecodzienne kolory. – Już po raz kolejny w sezonie letnim królowały produkty pozwalające zmienić kolor włosów na całej długości lub na pojedynczych pasmach, nadając im odważny odcień: róż, fiolet, czerwień czy zieleń. Produkty te, m.in. kosmetyki naszej marki Live, są wyjątkowo łatwe w aplikacji dzięki formie kredy czy sprayu i, co najważniejsze, ten efekt utrzymuje się tylko do pierwszego mycia – podkreśla Magdalena Kochanowska­‑Glen. Przedstawiciele firm, które specjalizują się w tego typu produktach, mogą się tylko cieszyć. – Wciąż rośnie popularność „kolorowych” preparatów do włosów, co dla nas nie jest zaskoczeniem – pianki koloryzujące Venita Trendy Color są w naszej ofercie już od kilkunastu lat. W ostatnich latach rozszerzyliśmy tę serię o kremy koloryzujące oraz spraye. W serii Venita Salon wprowadziliśmy również płukanki do włosów pozwalające korygować odcień na włosach siwych, a także jasnych i po rozjaśnianiu – mówi Sylwester Piech z działu marketingu firmy Venita.

Wybór? Znane marki, zdrowe włosy

Wybierając farbę do włosów, kobiety kierują się własnym doświadczeniem, a najważniejsza jest dla nich jakość produktu i efekt koloryzacji. Chętnie korzystają z promocji, bywa, że kupują wówczas na zapas swoje ulubione produkty. – Nadal najsilniejszą pozycję mają więc znane i promowane marki. W naszej sieci numerem jeden są produkty z portfolio L’Oréala, niezmiennie najpopularniejsza marka to Casting Creme Gloss – mówi Leszek Szwajcowski, wiceprezes sieci DP Drogerie Polskie. Potwierdza to również Teresa Stachnio, członek zarządu sieci drogerii Jasmin. – Nie ma niesamowitych nowości w tej kategorii, prym wiodą sprawdzone, najsilniejsze marki – mówi.

Po kosmetykach do koloryzacji kobiety spodziewają się, że idealnie zafarbują one włosy, efekt zabiegu będzie naturalny, a włosy nie zostaną zniszczone. – Chcą, aby farba dawała trójwymiarowy efekt na włosach, zależy im, aby kolor nie był płaski – mówi Monika Jurczuk, brand manager z Laboratorium Kosmetycznego Joanna. – Najchętniej kupują sprawdzone farby, które nadają włosom intensywny kolor oraz pokrywają siwe pasma. Zależy im na zdrowych, dobrze wyglądających włosach. Zwracają uwagę na recepturę produktu i składniki. Dlatego np. innowacyjna linia Ultrapex Color, którą proponujemy, łączy trwałą koloryzację z najnowocześniejszą technologią głębokiej odbudowy i regeneracji włosów. To dwa proste kroki, dzięki którym włosy zyskają nowy, intensywny kolor i zdrowy wygląd – dodaje.

Farby mają być wygodne w stosowaniu, dlatego liczy się sposób ich podania – im prostsze mieszanie i nakładanie produktu, tym lepiej. Bardzo ważne jest też, aby włosy były już nawet nie tyle chronione przed zniszczeniem podczas koloryzacji, co wręcz pielęgnowane. Stąd dodatki naturalnych ekstraktów roślinnych czy olejków. Jako przykład takich produktów Magdalena Kochanowska­‑Glen podaje farby Pure Color o konsystencji żelu, w których wykorzystano ekstrakty z kaktusa, aloesu oraz olej jojoba.

Kobiety poszukują produktów opartych na naturalnych ekstraktach ziołowych i roślinnych,

Coraz bardziej w stronę natury

Pytani o interesujące zjawiska w kategorii produktów do koloryzacji włosów, przedstawiciele sieci drogeryjnych wskazują na wzrost popularności preparatów naturalnych, ziołowych. Są one na rynku od lat, ale na fali zainteresowania naturą w każdym aspekcie życia, zyskują na znaczeniu. – To chyba jedyny wyraźny nowy trend, który rzuca się w oczy w tej kategorii – przyznaje Teresa Stachnio. – Jest grupa kobiet, które szukają naprawdę naturalnych farb, nie tylko bez amoniaku, ale w ogóle z jak najmniejszą ilością sztucznych składników. Dla nich nie jest najważniejsza cena, liczy się gwarancja naturalności, certyfikaty. Cały wizerunek takiej marki musi być w ich oczach spójny. Dlatego myślę, że producenci masowych farb do włosów, którzy mają w portfolio ziołowe produkty, powinni zastanowić się nad ich nową komunikacją, wręcz całkowitą zmianą wizerunku, łącznie z nazwą marki. Wówczas mogliby ulokować je na innej półce cenowej i stałyby się one bardziej wiarygodne dla zwolenniczek ekologicznej koloryzacji włosów – radzi Teresa Stachnio. W drogeriach Jasmin, które reprezentuje, dostępne są m.in. naturalne farby Herbatint i Naturtint.

– Rynek kosmetyków naturalnych w Polsce charakteryzuje się ogromną dynamiką. Z roku na rok wzrasta ich sprzedaż i są to wzrosty dwucyfrowe. Wynika to z coraz większej wiedzy o negatywnym wpływie chemii na zdrowie – uważa Elżbieta Sanojca, właścicielka firmy Laurus, będącej wyłącznym przedstawicielem marki Herbatint w Polsce. – W dobie tak powszechnej „epidemii” uczuleniowej jest to niezwykle ważne. Środowisko naturalne jest coraz bardziej zanieczyszczone i ograniczanie liczby produktów wykorzystujących wyłącznie chemiczne komponenty jest bardzo istotne. Kobiety o tym wiedzą. Poszukują produktów, które nie szkodzą zdrowiu, czyli opartych na naturalnych ekstraktach ziołowych i roślinnych, opracowanych z zastosowaniem absolutnie minimalnych ilości składników chemicznych – podkreśla. Włoskie farby Herbatint mają postać żelu, nie zawierają amoniaku, parabenów, rezorcyny, alkoholu, metali ciężkich, henny, glutenu. Są oparte na 8 organicznych ekstraktach roślinnych. Nadają włosom naturalną barwę i pokrywają siwe włosy. Paleta obejmuje 36 kolorów, które można ze sobą mieszać, aż do uzyskania odcienia, na którym nam zależy. Z tej palety najlepiej sprzedaje się seria Naturalna, czyli kolory od 1N do 8N. Najpopularniejszym odcieniem jest ciemny blond. Są to farby, po które sięgają kobiety po przebytej chemioterapii, a także kobiety w ciąży, choć jak podkreśla Elżbieta Sanojca, akurat one, zanim zaczną farbować włosy, powinny się skonsultować z lekarzem, a w pierwszym trymestrze nie powinno się przeprowadzać tego zabiegu.

Z trendu eko cieszy się Renata Ciszewska­‑Kłosińska z Delii. – Ten trend jest tylko wzmocnieniem dla sprzedaży Henny Ziołowej Cameleo – mówi. – Jest to wyjątkowy produkt w porównaniu z pozostałymi kolorantami, ma swoje grono wiernych klientek, które nie zamienią go na żaden inny. I, co ważniejsze, to grono sukcesywnie się powiększa. Moda na bycie eko ogarnęła wszystkie kategorie, ale w koloryzacji jest chyba najtrudniej wdrożyć produkt odpowiadający na te potrzeby rynku, stąd zainteresowanie naszą henną – dodaje.

Elżbieta Sanojca podkreśla, że rynek będzie się rozwijał w kierunku produktów naturalnych. – Klasyczne produkty do koloryzacji włosów zawierają sporą ilość silnych alergenów. Kobiety o tym wiedzą i poszukują farb opartych na naturalnych ekstraktach ziołowych i roślinnych, opracowanych z zastosowaniem absolutnie minimalnych ilości składników chemicznych. Całkowicie chemii nie unikniemy, ale jeśli ją znacznie ograniczymy, to jest już krok w dobrą stronę – podsumowuje. 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
26.06.2026 14:25
Pierwszy milion na TikTok Shop. Fryzjerka zarobiła fortunę dzięki livestreamom
TikTok Shop stworzył kolejną milionerkę. Klucz do sukcesu?Instagram

Jeszcze trzy lata temu pracowała jako fryzjerka i prowadziła niewielki salon w Kalifornii. Dziś Mandys Peña jest jedną z największych gwiazd TikTok Shop, a jej historia pokazuje, jak bardzo zmienia się handel kosmetykami. Założycielka marki Simply Mandys jako pierwsza twórczyni w historii platformy wygenerowała 1 mln dolarów wartości sprzedaży (GMV) podczas jednego, ośmiogodzinnego livestreamu. Sukces powtórzyła już kilkukrotnie, a jej marka wyrosła na jeden z najciekawszych przykładów tego, jak social commerce potrafi budować biznes beauty.

W tym artykule przeczytasz:

  • TikTok Shop zamiast sklepu internetowego?
  • Sekret? Nie sprzedaż, a rozmowa
  • 1200 aktywnych klientów... każdego dnia
  • Społeczność latynoska napędza haircair
  • Przyszłość handlu kosmetykami?

TikTok Shop zamiast sklepu internetowego?

Dla wielu marek TikTok Shop jest kolejnym kanałem sprzedaży. Dla Mandys Peña stał się praktycznie całym biznesem.

Obecnie około 85 proc. przychodów marki Simply Mandys pochodzi właśnie z TikTok Shop, a firma przekroczyła już próg miliona zrealizowanych zamówień. Wszystko to bez wielomilionowych kampanii reklamowych czy obecności w tradycyjnym handlu.

Sama przedsiębiorczyni podkreśla, że traktuje codzienne transmisje jak otwieranie sklepu.

– Tradycyjny sklep otwiera się rano i wpuszcza klientów. Dla mnie livestream jest właśnie takim sklepem – każdego dnia otwieram jego drzwi i zapraszam ludzi do środka – mówi.

Sekret? Nie sprzedaż, a rozmowa

W przeciwieństwie do wielu marek, Simply Mandys nie opiera swoich transmisji na gotowych scenariuszach.

Livestreamy trwają nawet osiem godzin i przypominają bardziej rozmowę w salonie fryzjerskim niż telezakupy. Peña odpowiada na pytania klientów, opowiada o swoim życiu, pokazuje działanie produktów i dzieli się doświadczeniem zdobytym przez ponad 20 lat pracy jako fryzjerka.

To właśnie autentyczność stała się największą przewagą marki.

– Ludzie nie rozmawiają z działem marketingu. Rozmawiają z osobą, która stworzyła produkt – podkreśla przedsiębiorczyni.

 

 

1200 aktywnych klientów... każdego dnia

Skala zaangażowania robi wrażenie.

Podczas codzienych transmisji na żywo aktywnie uczestniczy średnio około 1200 osób, które komentują, zadają pytania i dokonują zakupów. W czasie największych kampanii liczba jednoczesnych widzów rośnie nawet do 20 tys., a łączna oglądalność pojedynczego wydarzenia potrafi przekroczyć 20 mln wyświetleń.

Eksperci coraz częściej podkreślają, że właśnie taki model sprzedaży będzie jednym z najszybciej rozwijających się segmentów e-commerce w branży beauty.

image

Marka OnlyBio wchodzi na rynek wydawniczy z kompendium wiedzy o trychologii

Fryzjerka stworzyła produkt z własnego doświadczenia

Mandys Peña rozpoczęła karierę jako fryzjerka w Meksyku, a później otworzyła własny salon w Stanach Zjednoczonych.

Doświadczenie zdobyte za fotelem fryzjerskim wykorzystała przy tworzeniu własnej marki pielęgnacji włosów. Jej bestseller – spray I Don‘t Give A Frizz Leave-In Spray – powstał z potrzeby stworzenia jednego produktu, który jednocześnie wygładza włosy, chroni przed wysoką temperaturą, ogranicza puszenie i dodaje blasku.

Co istotne, Peña osobiście uczestniczy w opracowywaniu receptur, współpracując z technologami kosmetycznymi i testując kolejne wersje produktów.

Społeczność latynoska napędza haircair

Na sukces marki wpłynęło również bardzo precyzyjne określenie grupy odbiorców.

Większość transmisji prowadzona jest w języku hiszpańskim i skierowana do społeczności latynoskiej w Stanach Zjednoczonych. Według NielsenIQ konsumenci pochodzenia latynoskiego odpowiadają już za około 2,7 bln dolarów siły nabywczej, a segment haircare należy do kategorii, w których ich wpływ jest szczególnie widoczny.

image

BasicLab startuje na TikTok Shop. Zakupy w czasie rzeczywistym

Przyszłość handlu kosmetykami?

Historia Simply Mandys doskonale wpisuje się w moment, w którym znajduje się obecnie rynek beauty. TikTok Shop dynamicznie rozwija się na kolejnych rynkach – także w Polsce. Livestream commerce przestaje być już tylko ciekawostką, a staje się pełnoprawnym kanałem sprzedaży.

Coraz większe znaczenie mają twórcy potrafiący budować społeczność i prowadzić autentyczny dialog z odbiorcami. To na nich będą skierowane oczy marek kosmetycznych. Jak pokazuje przykład Mandys Peña, to właśnie zaufanie może dziś sprzedawać skuteczniej niż najbardziej dopracowana kampania reklamowa.

 

Źródło: beautyindependent.com

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Wywiady
24.06.2026 14:26
"Hair Skinification" i trychokosmetyki. Od niszy do masowego fenomenu [WYWIAD]
Marta Iwanowska-Giler, dyrektor ds. kreacji OnlyBio.lifeOnlyBio

Obserwujemy dziś wyraźny trend traktowania skóry głowy z taką samą powagą jak skóry twarzy - tzw. skinifikację włosów. Choć cały rynek kosmetyków do pielęgnacji w Polsce rośnie, kategoria „scalp care”, dynamicznie rozszerzająca swoją obecność na półkach sklepowych, jest jednym z najbardziej wyrazistych przejawów jego premiumizacji i specjalizacji - mówi Marta Iwanowska-Giler, dyrektor ds. kreacji w firmie OnlyBio.

Czy specjalistyczne peelingi, wcierki i olejki to już standard w koszyku przeciętnego Polaka, czy wciąż domena wąskiej grupy „włosomaniaczek”?

Marta Iwanowska-Giler: Zdecydowanie, w naszej ocenie „hair skinification” przestało być chwilowym trendem, a zmianą w podejściu do pielęgnacji włosów. Konsumenci coraz lepiej rozumieją, że kondycja włosów zaczyna się od zdrowej skóry głowy, dlatego zaczynają traktować ją z taką samą uwagą. Nawet patrząc szerzej na rozwój hair care, zdecydowanie widać, że peelingi, wcierki czy inne produkty stricte do skóry głowy zajmują już większą część półki w drogeriach, więc nie są już wyborem wyłącznie najbardziej świadomych włosomaniaczek. Coraz częściej trafiają do koszyków osób, które do tej pory ograniczały pielęgnację do szamponu i odżywki. 

image

Kosmetyki inspirowane słodyczami. Jak legalnie korzystać z cudzych znaków towarowych?

Czy marka OnlyBio wpasowała się w trend czy wykreowała większy popyt na kosmetyki trychologiczne? 

Od kilku lat konsekwentnie i bardzo intensywnie rozwijamy kategorię pielęgnacji włosów, a pozycja, jaką dziś w niej zajmuje OnlyBio, pokazuje, że ten kierunek odpowiada na potrzeby konsumentów. Wspomnę tylko, że dziś jesteśmy obecni nie tylko w kategorii pielęgnacji włosów, ale również w pielęgnacji ciała, rąk oraz w pielęgnacji włosów i ciała dla dzieci. Tak szerokie portfolio nie powstało przypadkiem, bo widzimy, że konsumenci oczekują skutecznych i łatwo dostępnych rozwiązań pielęgnacyjnych w wielu kategoriach. A to, jak rozwija się nasza oferta i jak jest odbierana przez rynek, utwierdza nas w przekonaniu, że dobrze odczytujemy potrzeby konsumentów i potrafimy na nie odpowiadać.

image

Trzy trendy w pielęgnacji włosów na 2026 rok wg Hebe

Jak udało się przenieść niszową, gabinetową wiedzę trychologiczną na masową półkę drogerii w cenach dostępnych dla każdego? Co było największym ryzykiem przy tym kroku?

W kategorii pielęgnacji włosów od początku chcieliśmy pokazać, że skuteczna pielęgnacja oparta na wiedzy trychologicznej nie musi być zarezerwowana dla gabinetów specjalistycznych. Chcieliśmy przełożyć tę wiedzę na produkty dostępne na drogeryjnej półce tak, aby były skuteczne, przystępne cenowo i jednocześnie łatwe do zrozumienia dla konsumenta. Myślę, że w tym przypadku kluczowym wyzwaniem było znalezienie równowagi między eksperckim podejściem a prostą komunikacją. Zależało nam na tym, aby nie upraszczać samej wiedzy, ale mówić o niej w sposób zrozumiały.

Od lat konsekwentnie stawiamy nie tylko na rozwój produktów, ale również na edukację. Dobrym przykładem jest wydana w tym roku książka „Trychomania. Moja pierwsza książka o włosach”, przygotowana we współpracy z lekarzami, naukowcami, trychologami i kosmetologami. Traktujemy ją jako naturalne rozwinięcie działań, które prowadzimy od lat. Bardzo zależy nam na tym, aby rzetelna wiedza o pielęgnacji włosów i skóry głowy była dostępna dla każdego.

Czy współczesny konsument kupuje oczami i zapachami, czy faktycznie czyta składy (INCI)?

Myślę, że dzisiejszy konsument nie wybiera już między wyglądem, zapachem i składem - naprawdę oczekuje jednego i drugiego. Zapach, konsystencja czy wygląd produktu nadal mają ogromne znaczenie i często decydują o pierwszym zakupie, a dziś już nie musimy wybierać pomiędzy ładnym a skutecznym produktem. Jednocześnie coraz więcej osób czyta składy, interesuje się składnikami aktywnymi i chce rozumieć, dlaczego dany produkt działa a dzisiejszy rynek pozwala na to, by produkt był skuteczny, miał dobry skład i do tego pięknie pachnął.

Jak zmieniły się wymagania klientów na przestrzeni ostatnich 2-3 lat w kontekście transparentności marek?

Ponadto konsumenci są bardziej wymagający wobec marek, bo oczekują prostego i uczciwego komunikowania składu oraz działania produktów, bez zbędnych obietnic i skomplikowanego języka. Dla nas to bardzo pozytywna zmiana, bo świadomy konsument podejmuje lepsze decyzje zakupowe, dlatego od lat stawiamy na edukację i transparentną komunikację.

Przez lata trychologia kojarzyła się z drogimi kuracjami w klinikach. Czy skuteczna walka z łupieżem, przetłuszczaniem się skóry czy wypadaniem włosów musi rujnować portfel?

My obserwujemy dziś trzy główne problemy skóry głowy, z którymi konsumenci szukają pomocy: nadmierne wypadanie włosów, przetłuszczanie się skóry głowy oraz łupież i różnego rodzaju podrażnienia/przesuszenia. Oczywiście, dużej mierze są one efektem współczesnego stylu życia, w tym przewlekłego stresu, nieodpowiedniej diety czy zaburzeń hormonalnych. Jednocześnie nie powiedziałabym, że problemów jest dziś znacząco więcej. Myślę, że przede wszystkim wzrosła świadomość konsumentów, którzy szybciej zauważają niepokojące objawy i częściej szukają profesjonalnego wsparcia. I przede wszystkim nie tuszują problemów w pierwszej kolejności, tylko szukają przyczyny.

Czy epidemia problemów z łysiejącą skórą głowy to efekt cywilizacyjny (stres, dieta), czy po prostu wynik lepszej diagnostyki?

Trzeba wziąć pod uwagę,że kosmetyk ma swoje możliwości, ale i ograniczenia. Szampon, wcierka czy peeling są niezbędną bazą do uzyskania zdrowych i mocnych włosów, jednak jeśli problem jest przewlekły i zaawansowany, pojawia się nagle lub towarzyszą mu inne objawy, warto poszerzyć diagnostykę i skonsultować się ze specjalistą. Zdrowie skóry głowy jest ściśle związane z ogólnym stanem organizmu, dlatego zawsze podkreślamy, że pielęgnacja to jeden z elementów holistycznego podejścia pielęgnacji włosów i skóry głowy.

Na szczęście skuteczna pielęgnacja nie zawsze musi dziś oznaczać od razu kosztownych wizyt czy bardzo drogich kuracji. Specjalistyczna wiedza trafiła na półki drogerii, dzięki czemu konsumenci mają dostęp do zaawansowanych produktów w przystępnych cenach. Kluczowe znaczenie ma właściwy dobór kosmetyków, regularność ich stosowania i świadoma pielęgnacja, a nie cena pojedynczego produktu. Dodam, że trycholodzy sami często we współpracy z podopiecznym zaczynają od zmiany pielęgnacji i nawyków, i to już w wielu przypadkach daje duże efekty.

Czy produkty drogeryjne są równie skutecz, co te apteczne czy te z sektora premium?

Jeśli chodzi o segmenty w kategorii pielęgnacji włosów, patrzyłabym dziś na podział między kosmetykami drogeryjnymi a premium przez pryzmat skuteczności. Dobrze opracowane produkty drogeryjne są w stanie bardzo efektywnie odpowiadać na codzienne potrzeby skóry głowy i włosów. Segment premium częściej wyróżnia się personalizacją czy dodatkowymi doświadczeniami, natomiast sama skuteczność coraz częściej wynika z jakości formulacji i właściwego dopasowania produktu do potrzeb użytkownika, a nie z jego ceny.

Czy planują Państwo ekspansję zagraniczną lub współpracę z partnerami z rynku Unii Europejskiej?

Tak, zdecydowanie - rozwój na rynkach zagranicznych jest dla nas naturalnym kierunkiem. Konsekwentnie budujemy obecność OnlyBio poza Polską i dostrzegamy duży potencjał szczególnie na rynkach europejskich. Świadoma pielęgnacja włosów i skóry głowy rozwija się nie tylko w Polsce, dlatego nasze podejście znajduje zainteresowanie również wśród zagranicznych partnerów i konsumentów. Jednocześnie do ekspansji podchodzimy z dużą uważnością. Zależy nam nie tylko na obecności w kolejnych krajach, ale przede wszystkim na budowaniu marki w oparciu o te same wartości, które są dla nas kluczowe od początku: skuteczne formulacje, przystępność cenową, edukację i transparentną komunikację. Wierzymy, że właśnie takie podejście ma potencjał, by dobrze odnaleźć się również na innych europejskich rynkach.

Dziękuję za rozmowę. 

Polski segment produktów do pielęgnacji włosów to dynamicznie rosnąca część całego rynku kosmetyków

Z raportu Centrum Analiz PKO BP „Branża kosmetyczna 06.2026: Sytuacja bieżąca i prognozy do 2031” z 23 czerwca 2026 roku wynika, że:

  • w strukturze polskiej produkcji kosmetyków szampony i preparaty do włosów zajmują bardzo mocną pozycję – odpowiadają za około 9% wartości całej produkcji sprzedanej (ustępując miejsca jedynie pielęgnacji skóry, która generuje 45 proc.) 
  • szampony odpowiadają za 11,3% sprzedaży kosmetyków
  •  z kolei koksmetyki do pielęgnacji włosów (odżywki, lakiery, pasty) stanowią obecnie 8,1% rynku
  • „pielęgnacja osobista” (do której zalicza się klasyczna pielęgnacja włosów) to wciąż największy segment rynku kosmetycznego na świecie z udziałem 43,5%
  • co ciekawe, w polskim eksporcie na wymagające rynki (np. azjatyckie) preparaty do włosów to nawet ponad 40% wysyłanych za granicę produktów kosmetycznych.

Trend trychologiczny (Science-led beauty)

Choć słowo „trychologia” rzadko pojawia się w tabelach makroekonomicznych, PKO BP wyraźnie zaznacza, że:

  • motorami wzrostu rynku są produkty oparte na dowodach naukowych (science-led)
  • konsumenci masowo przesuwają zainteresowanie z ogólnego mycia włosów na zaawansowaną pielęgnację i leczenie skóry głowy (tzw. trend skinification of hair).
  • sprzedaż rośnie m.in. dzięki dynamicznemu rozwojowi powiązanego rynku dermokosmetyków, którego wartość w Polsce przekroczyła 3 mld zł. 

Trychokosmetyki są silnie napędzane przez rynek usług -  Aż 78 proc. specjalistów działających w Polsce rozpoczęło swoją działalność niedawno (w latach 2019–2025). Popyt na specjalistyczne preparaty rośnie równolegle z tym boomem.

Oferta trychokosmetyków dzieli się na produkty profesjonalne (dostępne w gabinetach u trychologów) oraz te z półki "masstige" (dostępne w drogeriach i aptekach). 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
27. czerwiec 2026 20:11