StoryEditor
Włosy
17.09.2014 00:00

Jesień we włosach

Czy we fryzjerskich trendach jesienią możemy się spodziewać rewolucji? Raczej nie. To, o czym słyszymy od kilku sezonów, zostało podtrzymane. Zarówno fryzury, jak i odcienie włosów, powinny być naturalne i kobiece.

To nie jest czas geometrycznych cięć i prostownic. Strzyżenie powinno być lekkie i płynne. Na czasie są fale i loki, kłosy, warkocze i warkoczyki wplecione w luźno opadające włosy, artystyczny nieład nawiązujący do hipisowskiego stylu i seksapilu Brigitte Bardott. Cały czas modne pozostają brązy i rudości w ich wszystkich odcieniach, ale też, jakby dla kontrastu, na modowych wybiegach często pojawia się platynowy blond. – Kobiety, które są wierne blondom, znajdą dla siebie ciekawe tonacje – od chłodnej platyny po złociste, słoneczne odcienie, które będą wspomnieniem lata – potwierdza Renata Ciszewska-Kłosińska, dyrektor marketingu Delia Cosmetics. Kolor nie jest jednolity, ciągle chodzi o efekt naturalności. Daje go koloryzacja wielotonowa, jednak już nie jest tak płynna jak latem – może mieć mocniejsze akcenty w postaci bardziej wyrazistych jasnych lub ciemnych pasemek. – Modne pozostają refleksy w zbliżonym, nawet ciemniejszym odcieniu oraz ombre. Włosy mają być przede wszystkim zdrowe, lśniące i wyraziste – podkreśla Katarzyna Olędzka, kierownik marketingu Verona Products Professional.
Podstawa? Łagodne dla głowy
Trendy, które widać w profesjonalnej koloryzacji, mają swoje odzwierciedlenie w masowych produktach wprowadzanych przed jesiennym sezonem do drogerii. W kolorach dominują łagodne brązy, ale nie brakuje i ognistych rudości. Pojawiają się zestawy umożliwiające zrobienie ponadczasowych pasemek w warunkach domowych (np. L’Oréal Préférence Glam Lights w trzech naturalnych odcieniach). Przede wszystkim jednak w lansowaniach nowości podkreśla się łagodną, bezpieczną dla skóry głowy koloryzację połączoną z pielęgnacją włosów. Mocno uaktywniły się polskie firmy. Delia Cosmetics wypuściła na rynek linię Cameleo Pro Green, która wpisuje się w te trendy. – To zaawansowana technologia trwałej koloryzacji bez amoniaku, PPD, parabenów i rezorcyny – mówi Renata Ciszewska-Kłosińska. Krem koloryzujący został tu połączony z olejkiem marula. Jak zapewnia producent, farba jest łagodna dla głowy, ma przyjemny zapach, nadaje włosom głęboki, trwały kolor i pokrywa siwiznę. Cameleo Pro Green to dla Delii absolutnie najważniejsza tegoroczna nowość w kategorii koloryzacji.
– Standardy jakości, które zostały zastosowane w tych produktach, sprawiają, że mogą one śmiało konkurować z wiodącymi markami na rynku, w tym należącymi do zagranicznych koncernów – zapewnia Renata Ciszewska-Kłosińska. Nowa linia znakomicie sprzedaje się już za granicą, w Polsce zdobywa rynek. Jest już m.in. w sieci Carrefour. – Będziemy stawiać na wsparcie sprzedaży w handlu, głównie w oparciu o materiały POS, indywidualne ekspozycje czy dodatkowe akcje promocyjne, a także przez działania PR w mediach – zapowiada przedstawicielka Delii.
Kolejna polska firma – Joanna, której produkty od lat pozostają w czołówce najlepiej sprzedających się, również wprowadziła na rynek pielęgnującą farbę do włosów Natura Organic w 10 odcieniach. – W produkcie zostały wyeliminowane drażniące substancje jak amoniak i PPD. Receptury zawierają składniki chemiczne w najmniejszych działających stężeniach, tak aby zminimalizować ryzyko niszczenia włókna włosa i występowania podrażnień – mówi Monika Jurczuk-Szlacheta, brand manager w Laboratorium Kosmetycznym Joanna. Drugą gamą, która wejdzie na rynek po restylizacji jest Multi Cream Color – 18 modnych odcieni ma gwarantować koloryzację z efektem głębi 3D. – Każde lansowanie produktów wspierane jest materiałami POS, jak stojaki podłogowe, plakaty, jumbo boxy, wobblery czy listwy półkowe – zapewnia Monika Jurczuk-Szlacheta.
Firma Verona Products Professional buduje swoją kategorię koloryzacji w oparciu o farby do włosów Revia (15 kolorów) i szampony koloryzujące Ryana (10 kolorów). Można je stosować uzupełniająco i zamiennie – większość kolorów z tych marek pokrywa się.
– Pod kątem całej kategorii koloryzacji realizujemy rozbudowany plan wsparcia sprzedaży – reklamy i informacje można znaleźć w wielu publikacjach w prasie, nie brak ich także na portalach internetowych i Facebooku. Dla sklepów przygotowaliśmy atrakcyjne pakiety sprzedażowe i materiały POS. Jesienią planujemy przeprowadzić sezonowe akcje promocyjne, skierowane nie tylko do naszego klienta, ale przede wszystkim konsumenta – zapowiada Katarzyna Olędzka z Verony. Dodatkowo, w ramach swojej Akademii Urody, firma przeprowadza szkolenia dla ekspedientek drogerii, m.in. z zakresu budowy i rodzaju
 włosów, problemów włosów i skóry głowy, zasad profesjonalnej koloryzacji i pielęgnacji włosów oraz prezentuje najnowsze trendy. – Wzbogacona o naturalne olejki
– arganowy i macadamia, cenione za swoje właściwości wzmacniające, ochronne i regeneracyjne; nie zawiera amoniaku, rezorcyny i silikonu – tak reklamuje swoją farbę Multi Color również polska firma – Venita, kojarzona bardzo mocno z naturalnymi hennami do koloryzacji włosów. Linia Multi Color jest dostępna w 12 odcieniach – od blondów, poprzez brązy i rudości, po głęboką czerń. – W kilku naszych kolekcjach wprowadzamy nowe, atrakcyjne odcienie – zapowiada Sylwester Piech z działu marketingu Fabryki Kosmetyków Venita. – W koloryzacji na jesień zainteresowaniem klientek z pewnością będą się cieszyły kolory w naturalnych odcieniach, wśród których dominować będą barwy jesieni. W szczególności będą to czerwienie i brązy z pogranicza rudości o złocistych refleksach – zapowiada.
Po olejki z   polinezyjskiego kwiatu monoi i orzechów macadamia sięgnęła w swojej nowej kolekcji farb Revoilution firma Marion Kosmetyki. Farby nie zawierają amoniaku i mają żelową formułę, która ułatwia ich aplikację. Dostępne są w 12 odcieniach.

Ogromna rywalizacja, ale jeszcze jest potencjał

W kategorii koloryzacji włosów mamy olbrzymią konkurencję. Jak opowiadają właściciele drogerii, oferty „wykupywania” półek, żeby zająć miejsce konkurencji, to wcale nie jest rzadkość. Najbardziej zaciekle walczą ze sobą marki z portforio L’Oréala i Schwarzkopfa. Tych dwóch producentów ma na rynku dominującą pozycję – ponad 40 proc. udziałów wartościowych należy do L’Oréal Polska (L’Oréal Paris i Garnier), blisko 30 proc. – Schwarzkopf/Henkel (Palette, Syoss). W czołówce znajdują się też polska firma Joanna oraz Procter & Gamble (Wellaton i Londa). Zmianę strategii w wakacje ogłosiła jedna z najbardziej liczących się marek – Palette, która chce odmłodzić swój 40-letni wizerunek. Zamierza wzmocnić swoją obecność w internecie, na portalach społecznościowych i blogach, uznając, że właśnie tam przede wszystkim szuka się dziś opinii o produktach. W ten sposób chce poszerzyć grono dotychczasowych użytkowniczek produktów Palette o nową grupę docelową – bardzo młodych konsumentek z dużych miast.
Garnier rozwija markę Olia – trwałej koloryzacji bez amoniaku, wzbogaconej naturalnymi olejkami kwiatowymi. Jej gama powiększa się o najmodniejsze odcienie sezonu – trzy miedziane i dwa blondy. Marka i jej nowości będą wspierane m.in. poprzez działania w punktach sprzedaży.
Rynek koloryzacji w Polsce przeżywał w ostatnich latach prawdziwy rozkwit. Według danych Nielsen w porównaniu do roku 2005 jego wartość w rynku masowym zwiększyła się o 40 proc. Potencjał rozwoju jest wciąż bardzo duży. Na 13,7 mln kobiet w Polsce w wieku 15-64 lat włosy farbuje 66 proc. – oznacza to niemal 5 milionów potencjalnych użytkowniczek. Prawie połowa z nich deklaruje zadowolenie z naturalnego koloru włosów i nie planuje zmiany w najbliższym czasie. Impulsem do sięgnięcia po produkty koloryzujące będzie dla nich dopiero siwienie – w starzejącym się społeczeństwie trend z pewnością nie do uniknięcia. To jednak wciąż perspektywa najbliższych lat.  Tu i teraz główną barierą farbowania włosów jest strach przed ich zniszczeniem i nadmiernym wypadaniem. Nic dziwnego, że producenci wychodzą naprzeciw tym oczekiwaniom, oferując farby nie tylko zapewniające satysfakcjonujący efekt kolorystyczny, ale i coraz bardziej zaawansowaną pielęgnację i ochronę włosów. Wyrazem tego jest choćby rosnący w siłę segment produktów bez amoniaku.
Marki własne wchodzą do gry
Najważniejszym kanałem sprzedaży kosmetyków do koloryzacji włosów są drogerie. W tej kategorii liczy się bowiem dobra ekspozycja, duży wybór i fachowa porada. Ale układ sił na rynku się zmienia – koloryzację zaczynają dostrzegać sieci dyskontowe. Z konkurencyjną ofertą do marek producentów zaczynają wchodzić marki sieci handlowych. Swoje farby do włosów wprowadził np. Rossmann (krem intensywnie koloryzujący Accent wyprodukowany w Niemczech), wcześniej, z różnym skutkiem, próbowały to robić również sieci hipemarketów. – W porównaniu do innych kategorii produkty do koloryzacji włosów charakteryzują się wysokim zaangażowaniem kupujących w wybór. Kategoria ta jest postrzegana przez konsumentów jako dość innowacyjna. Marki własne nie mają w niej znaczących udziałów. Jednak duże sieci handlowe, wykorzystując swój zasięg i możliwości promowania produktów, mogą odnieść sukces, wprowadzając produkty pod swoimi markami – uważa Tomasz Krysiak, senior consultant retailer, Nielsen Polska. 

Katarzyna Bochner


ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
04.05.2026 14:39
Henkel przejmuje Not Your Mother’s. Gigant stawia na rozwój kategorii pielęgnacji włosów
Henkel przejmuje znaną markęshutterstock

Niemiecki koncern sfinalizował zakup marki Not Your Mother’s (NYM). Transakcja opiewająca na setki milionów dolarów ma pomóc firmie w walce o dominację na amerykańskim rynku pielęgnacji włosów. Henkel zamierza wykorzystać nową strukturę, by budować kolekcję marek trafiających w gusta nowoczesnych konsumentów.

W artykule przeczytasz:

  • Henkel stawia na modne marki
  • Miliony euro za udziały
  • Amerykański rynek motorem napędowym Henkla

Henkel stawia na modne marki

Przejęcie Not Your Mother’s to ruch, który pozwoli Henklowi dotrzeć do szerszego grona odbiorców w Ameryce Północnej. Jak donosi portal personalcareinsights.com, międzynarodowy konglomerat chce redefiniować sposób, w jaki dba się o włosy. Phil Schaffer, wiceprezes Henkel Consumer Brands, zaznacza, że połączenie sił pozwoli lepiej odpowiadać na zmieniające się potrzeby rynkowe.

Marka NYM zyskała popularność dzięki produktom do stylizacji i pielęgnacji, które rozwiązują codzienne problemy użytkowników. W jej ofercie znajdują się linie dedykowane konkretnym rodzajom włosów, takie jak Curl Talk czy Beach Babe. Portfolio obejmuje szampony, odżywki oraz specjalistyczne kuracje o wysokiej skuteczności.

Miliony euro za udziały

Chociaż strony nie ujawniły dokładnej kwoty transakcji, analitycy Barclays szacują wycenę NYM na 800 mln euro. To przeszło 920 mln dolarów. Marka generuje pokaźne przychody – w roku fiskalnym 2025 sprzedaż wyniosła około 190 mln euro. Ponadto spółka notuje dwucyfrowe wzrosty i utrzymuje wysokie marże.

Poprzedni właściciel, fundusz Main Post Partners, zainwestował w NYM w 2019 roku. Przez kilka lat pracował nad tym, by przekształcić firmę w największego niezależnego gracza w sektorze masowej pielęgnacji włosów. Jak podaje portal personalcareinsights.com, inwestor ten ma na koncie sukcesy z takimi markami jak Too Faced czy Milk Makeup.

image

Miliardowa akwizycja Henkla: Olaplex dołącza do portfolio giganta za 1,2 mld euro

Amerykański rynek motorem napędowym Henkla

Region Ameryki Północnej odpowiada za 26 proc. globalnej sprzedaży niemieckiego giganta. W 2025 roku wpływy z tego rynku wyniosły około 6,1 mld dolarów. Obok kosmetyków do włosów Henkel posiada tam znane marki środków czystości, takie jak Persil czy Purex.

Aby przyciągnąć klientów, firma stawia na niestandardowe działania. Przykładem jest mobilny sklep Göt2b Non-Stop Store, który odwiedza największe miasta, jak Miami czy Nowy Jork. Takie doświadczenie "w ruchu” ma pokazywać skuteczność produktów w sposób dynamiczny i nowoczesny.

Henkel kontynuuje zakupy, by wzmocnić fundamenty swojego biznesu kosmetycznego. Integracja NYM pokazuje, że koncern nie boi się inwestycji w trudnych warunkach rynkowych. Celem jest stworzenie kompletnej oferty, która zaspokoi potrzeby każdego rodzaju włosów.

Źródło: personalcareinsights.com

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
15.04.2026 09:19
Coachella 2026 pokazuje zwrot w beauty. Mniej perfekcji, więcej naturalności
Kylie Jenner na Coachelli 2026 (fot. Instagram)Instagram

Słynny amerykański festiwal muzyczny – Coachella – rozpoczął się na dobre. Wydarzenie jak co roku przyciągnęło rzeszę uczestników, w tym influencerów i celebrytów. Poza zjawiskowymi stylizacjami, wzrok przyciągały makijaże i fryzury. To właśnie podczas takich wydarzeń najłatwiej zaobserwować zarówno obecne, jak i dopiero zyskujące na popularności trendy beauty.

W tym artykule przeczytasz:

  • Z czego słynie Coachella?
  • Miejsce rywalizacji marek beauty
  • Jakie fryzury dominowały na Coachelli 2026?
  • "Clean” czy "messy” makeup?
  • Czy to wciąż ta sama Coachella?

Z czego słynie Coachella?

W latach 2010–2016 Coachella była synonimem estetyki boho. Dominowały luźne, plażowe fale, charakterystyczne “halo braids” i liczne zdobienia twarzy. Tamte lata z pewnością nie przypadłyby do gustu minimalistkom i fankom estetyki “clean girl”. Jedną z ikon tamtego okresu była Vanessa Hudgens, której festiwalowe looki na stałe zapisały się w historii wydarzenia.

Dziś festiwal wygląda zupełnie inaczej. Coachella 2026 przynosi wyraźną zmianę estetyki a pierwszy weekend pokazuje, że branża beauty nie tylko nadąża za tą zmianą, ale aktywnie ją kształtuje.

Miejsce rywalizacji marek beauty

Coachella od lat jest przestrzenią, w której marki beauty rywalizują o uwagę konsumentów – nie tylko poprzez produkty, ale całe doświadczenia. Firmy tworzą własne strefy, aktywacje, napoje, merch czy limitowane kolekcje, które funkcjonują na pograniczu marketingu i rozrywki.

W tym roku szczególnie wyróżniała się strefa e.l.f. Beauty, utrzymana w błękitno-różowej estetyce, gdzie serwowano m.in. charakterystyczne niebieskie slushy.

Z kolei przestrzeń Rhode przywoływała retro klimat – z tacosami, drinkami i możliwością przetestowania produktów jeszcze przed ich oficjalną premierą. Najnowsza kolekcja marki powstała we współpracy z Justinem Bieberem, który pojawił się także na scenie festiwalu.

Na miejscu obecne były również globalne marki, takie jak Yves Saint Laurent Beauty, Urban Decay czy Medicube, a także platformy sprzedażowe jak TikTok Shop i Revolve. Coachella coraz wyraźniej staje się więc nie tylko festiwalem muzycznym, ale również platformą marketingową, gdzie testuje się nowe formaty obecności marek w kulturze.

Jakie fryzury dominowały na Coachelli 2026?

Zamiast szalonych i skomplikowanych fryzur, w tym roku gwiazdy postawiły na prostotę. Włosy najczęściej pozostawały rozpuszczone – proste lub lekko falowane. Zdecydowanie mniej było dobieranych warkoczy czy podwójnych koków, które jeszcze niedawno były znakiem rozpoznawczym festiwalu.

Tam, gdzie dominowały kiedyś “space buns” i wianki z kwiatów, pojawiło się wyraźne przesunięcie estetyczne. W tym sezonie na pierwszy plan wysuwają się fale w stylu “mermaid waves” – miękkie, nieregularne, wyglądające jak wysuszone słońcem i wiatrem.

Zmieniła się również kolorystyka. Zamiast jaskrawych, kontrastowych odcieni pojawiły się bardziej naturalne tonacje – przybrudzony blond, głębokie brązy czy odcienie miedzi.

"Clean” czy "messy” makeup?

Makijaż, choć "uboższy” niż dziesięć lat temu, pozostał wyraźny – zmienił się jednak jego charakter. Na policzkach dominował róż, zarówno w wersji matowej, jak i rozświetlającej. To subtelne nawiązanie do 2016 roku, kiedy kolorowe rozświetlacze (np. od Kat Von D Beauty) miały swoje "pięć minut”.

Nowojorska wizażystka Chelsea Gehr wskazuje na wyraźną zmianę:

Festiwalowe beauty zmierza w stronę skóry, która wygląda żywo, a nie perfekcyjnie. To era świeżości, blasku i naturalności. Zaróżowione policzki, błyszczące usta i efekt "muśnięcia wiatrem” – wszystko ma wyglądać lekko i swobodnie, ale jednocześnie świadomie.

Ekspertka podkreśla też, czego unikać – Nie sprawdzą się ciężkie, matowe podkłady czy mocne konturowanie. Taki makijaż nie współgra z warunkami festiwalowymi – nie pracuje ze skórą i wygląda przestarzale. Makijaż festiwalowy powinien się zmieniać w ciągu dnia, lekko rozmywać i być częścią doświadczenia, a nie czymś, co próbujemy zachować w idealnym stanie –

Jak dodaje, podczas festiwalii zamiast ciężkich formuł warto postawić na lekką, rozświetlającą bazę np. łącząc pielęgnację z makijażem, aby uzyskać efekt naturalnego glow.

Czy to wciąż ta sama Coachella?

Słoneczna Kalifornia od lat przyciąga największe zjawiska popkultury. To właśnie na pustyni Colorado Coachella – dziś już nie tylko festiwal, ale i kulturowe zjawisko – wyznacza kierunki, które chwilę później trafiają do mainstreamu.

Coachella 2026 pokazuje, że beauty odchodzi od perfekcji na rzecz doświadczenia. Makijaż i włosy nie mają już wyglądać "idealnie” – mają reagować na światło, temperaturę i ruch.

To subtelna, ale istotna zmiana – z estetyki kontrolowanej w stronę kontrolowanego niedoskonałego efektu. Trendy, które jeszcze kilka lat temu były projektowane pod zdjęcia, dziś coraz częściej tworzone są z myślą o realnym życiu i realnej skórze.

 

Źródło: WWD, Instagram

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
04. maj 2026 19:55