StoryEditor
Włosy
09.07.2024 11:43

Która metoda przedłużania włosów jest najlepsza? Szycia, kanapkowa, siateczkowa?

To, która metoda przedłużania włosów jest najlepsza, zależy od mnóstwa czynników. / Getty Images
Przedłużanie włosów stało się popularnym zabiegiem, który pozwala na szybkie uzyskanie dłuższych i gęstszych włosów. Wśród wielu dostępnych metod, przedłużanie włosów metodą szycia, znane także jako metoda przyszywania, zyskuje coraz więcej zwolenników. Czym dokładnie jest ta metoda, jak się ją wykonuje i jakie ma zalety?

Przedłużanie włosów metoda przyszywania to technika, która polega na przyszywaniu pasemek włosów do naturalnych kosmyków za pomocą specjalnej igły i nici. W odróżnieniu od innych metod, takich jak przedłużanie włosów metodą siateczkową, przyszywanie włosów zapewnia większą trwałość i stabilność. Pasma są mocno przyszyte do naturalnych włosów, co minimalizuje ryzyko ich przesuwania się lub wypadania. Zabieg jest czasochłonny, ale efekty są imponujące — przedłużone włosy wyglądają naturalnie i są mniej narażone na uszkodzenia mechaniczne.

Która metoda przedłużania włosów jest najlepsza?

Podczas wyboru odpowiedniej metody przedłużania włosów, wiele osób zastanawia się, która metoda przedłużania włosów jest najlepsza. Metoda szycia wyróżnia się przede wszystkim trwałością i naturalnym wyglądem. Włosy przyszywane nie wymagają częstych wizyt w salonie fryzjerskim w celu korekty, co jest konieczne w przypadku metod takich jak przedłużanie włosów metodą kanapkową. Dzięki temu osoby decydujące się na przyszywanie mogą cieszyć się pięknymi, długimi włosami przez dłuższy czas bez konieczności regularnej pielęgnacji w salonie.

Jak przedłuża się włosy metodą siateczkową?

Przedłużanie włosów metodą siateczkową to inna popularna technika, która polega na przymocowaniu pasemek włosów do specjalnej siateczki przymocowanej do skóry głowy. Choć metoda ta jest mniej inwazyjna i daje szybkie efekty, może być mniej komfortowa w noszeniu, zwłaszcza dla osób o wrażliwej skórze głowy. Ponadto, siateczka może być widoczna przy niektórych fryzurach, co jest rzadkością w przypadku metody szycia. Dlatego przedłużanie włosów metodą przyszywania często jest preferowane przez osoby szukające bardziej naturalnego i trwałego rozwiązania.

Czym jest metoda kanapkowa?

Przedłużanie włosów metodą kanapkową, znaną również jako metoda tape-in, polega na doczepianiu pasemek włosów za pomocą cienkich, dwustronnych taśm klejących. Taśmy te są umieszczane na naturalnych włosach, przyklejając się zarówno do góry, jak i do spodu sekcji włosów, co tworzy efekt "kanapki". Metoda kanapkowa jest ceniona za szybkość aplikacji i komfort noszenia, gdyż pasemka są lekkie i niemal niewyczuwalne. Ponadto, włosy przedłużane w ten sposób można łatwo stylizować i układać, a sam zabieg nie wymaga użycia wysokiej temperatury ani chemikaliów, co minimalizuje ryzyko uszkodzenia naturalnych włosów. Jednakże, taśmy klejące mogą wymagać częstych wizyt w salonie w celu korekty i ponownego przyklejenia, gdyż naturalne włosy rosną, co może powodować przemieszczanie się doczepów.

Zatem to, jaka metoda przedłużania włosów jest najlepsza, zależy od indywidualnych potrzeb i oczekiwań. Przedłużanie włosów metodą kanapkową jest szybkie i wygodne, ale wymaga częstych wizyt w salonie. Przedłużanie włosów metodą siateczkową jest mniej inwazyjne, ale może być mniej komfortowe. Przedłużanie włosów metoda przyszywania oferuje natomiast długotrwałe i naturalne efekty, choć wymaga więcej czasu i precyzji. Każda z metod ma swoje zalety i wady, dlatego warto skonsultować się z doświadczonym stylistą, który pomoże dobrać odpowiednią technikę do indywidualnych potrzeb.

Czytaj także: Hollywood Hair otworzy salon w Rzeszowie i wprowadza nową metodę przedłużania włosów

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
04.05.2026 14:39
Henkel przejmuje Not Your Mother’s. Gigant stawia na rozwój kategorii pielęgnacji włosów
Henkel przejmuje znaną markęshutterstock

Niemiecki koncern sfinalizował zakup marki Not Your Mother’s (NYM). Transakcja opiewająca na setki milionów dolarów ma pomóc firmie w walce o dominację na amerykańskim rynku pielęgnacji włosów. Henkel zamierza wykorzystać nową strukturę, by budować kolekcję marek trafiających w gusta nowoczesnych konsumentów.

W artykule przeczytasz:

  • Henkel stawia na modne marki
  • Miliony euro za udziały
  • Amerykański rynek motorem napędowym Henkla

Henkel stawia na modne marki

Przejęcie Not Your Mother’s to ruch, który pozwoli Henklowi dotrzeć do szerszego grona odbiorców w Ameryce Północnej. Jak donosi portal personalcareinsights.com, międzynarodowy konglomerat chce redefiniować sposób, w jaki dba się o włosy. Phil Schaffer, wiceprezes Henkel Consumer Brands, zaznacza, że połączenie sił pozwoli lepiej odpowiadać na zmieniające się potrzeby rynkowe.

Marka NYM zyskała popularność dzięki produktom do stylizacji i pielęgnacji, które rozwiązują codzienne problemy użytkowników. W jej ofercie znajdują się linie dedykowane konkretnym rodzajom włosów, takie jak Curl Talk czy Beach Babe. Portfolio obejmuje szampony, odżywki oraz specjalistyczne kuracje o wysokiej skuteczności.

Miliony euro za udziały

Chociaż strony nie ujawniły dokładnej kwoty transakcji, analitycy Barclays szacują wycenę NYM na 800 mln euro. To przeszło 920 mln dolarów. Marka generuje pokaźne przychody – w roku fiskalnym 2025 sprzedaż wyniosła około 190 mln euro. Ponadto spółka notuje dwucyfrowe wzrosty i utrzymuje wysokie marże.

Poprzedni właściciel, fundusz Main Post Partners, zainwestował w NYM w 2019 roku. Przez kilka lat pracował nad tym, by przekształcić firmę w największego niezależnego gracza w sektorze masowej pielęgnacji włosów. Jak podaje portal personalcareinsights.com, inwestor ten ma na koncie sukcesy z takimi markami jak Too Faced czy Milk Makeup.

image

Miliardowa akwizycja Henkla: Olaplex dołącza do portfolio giganta za 1,2 mld euro

Amerykański rynek motorem napędowym Henkla

Region Ameryki Północnej odpowiada za 26 proc. globalnej sprzedaży niemieckiego giganta. W 2025 roku wpływy z tego rynku wyniosły około 6,1 mld dolarów. Obok kosmetyków do włosów Henkel posiada tam znane marki środków czystości, takie jak Persil czy Purex.

Aby przyciągnąć klientów, firma stawia na niestandardowe działania. Przykładem jest mobilny sklep Göt2b Non-Stop Store, który odwiedza największe miasta, jak Miami czy Nowy Jork. Takie doświadczenie "w ruchu” ma pokazywać skuteczność produktów w sposób dynamiczny i nowoczesny.

Henkel kontynuuje zakupy, by wzmocnić fundamenty swojego biznesu kosmetycznego. Integracja NYM pokazuje, że koncern nie boi się inwestycji w trudnych warunkach rynkowych. Celem jest stworzenie kompletnej oferty, która zaspokoi potrzeby każdego rodzaju włosów.

Źródło: personalcareinsights.com

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
15.04.2026 09:19
Coachella 2026 pokazuje zwrot w beauty. Mniej perfekcji, więcej naturalności
Kylie Jenner na Coachelli 2026 (fot. Instagram)Instagram

Słynny amerykański festiwal muzyczny – Coachella – rozpoczął się na dobre. Wydarzenie jak co roku przyciągnęło rzeszę uczestników, w tym influencerów i celebrytów. Poza zjawiskowymi stylizacjami, wzrok przyciągały makijaże i fryzury. To właśnie podczas takich wydarzeń najłatwiej zaobserwować zarówno obecne, jak i dopiero zyskujące na popularności trendy beauty.

W tym artykule przeczytasz:

  • Z czego słynie Coachella?
  • Miejsce rywalizacji marek beauty
  • Jakie fryzury dominowały na Coachelli 2026?
  • "Clean” czy "messy” makeup?
  • Czy to wciąż ta sama Coachella?

Z czego słynie Coachella?

W latach 2010–2016 Coachella była synonimem estetyki boho. Dominowały luźne, plażowe fale, charakterystyczne “halo braids” i liczne zdobienia twarzy. Tamte lata z pewnością nie przypadłyby do gustu minimalistkom i fankom estetyki “clean girl”. Jedną z ikon tamtego okresu była Vanessa Hudgens, której festiwalowe looki na stałe zapisały się w historii wydarzenia.

Dziś festiwal wygląda zupełnie inaczej. Coachella 2026 przynosi wyraźną zmianę estetyki a pierwszy weekend pokazuje, że branża beauty nie tylko nadąża za tą zmianą, ale aktywnie ją kształtuje.

Miejsce rywalizacji marek beauty

Coachella od lat jest przestrzenią, w której marki beauty rywalizują o uwagę konsumentów – nie tylko poprzez produkty, ale całe doświadczenia. Firmy tworzą własne strefy, aktywacje, napoje, merch czy limitowane kolekcje, które funkcjonują na pograniczu marketingu i rozrywki.

W tym roku szczególnie wyróżniała się strefa e.l.f. Beauty, utrzymana w błękitno-różowej estetyce, gdzie serwowano m.in. charakterystyczne niebieskie slushy.

Z kolei przestrzeń Rhode przywoływała retro klimat – z tacosami, drinkami i możliwością przetestowania produktów jeszcze przed ich oficjalną premierą. Najnowsza kolekcja marki powstała we współpracy z Justinem Bieberem, który pojawił się także na scenie festiwalu.

Na miejscu obecne były również globalne marki, takie jak Yves Saint Laurent Beauty, Urban Decay czy Medicube, a także platformy sprzedażowe jak TikTok Shop i Revolve. Coachella coraz wyraźniej staje się więc nie tylko festiwalem muzycznym, ale również platformą marketingową, gdzie testuje się nowe formaty obecności marek w kulturze.

Jakie fryzury dominowały na Coachelli 2026?

Zamiast szalonych i skomplikowanych fryzur, w tym roku gwiazdy postawiły na prostotę. Włosy najczęściej pozostawały rozpuszczone – proste lub lekko falowane. Zdecydowanie mniej było dobieranych warkoczy czy podwójnych koków, które jeszcze niedawno były znakiem rozpoznawczym festiwalu.

Tam, gdzie dominowały kiedyś “space buns” i wianki z kwiatów, pojawiło się wyraźne przesunięcie estetyczne. W tym sezonie na pierwszy plan wysuwają się fale w stylu “mermaid waves” – miękkie, nieregularne, wyglądające jak wysuszone słońcem i wiatrem.

Zmieniła się również kolorystyka. Zamiast jaskrawych, kontrastowych odcieni pojawiły się bardziej naturalne tonacje – przybrudzony blond, głębokie brązy czy odcienie miedzi.

"Clean” czy "messy” makeup?

Makijaż, choć "uboższy” niż dziesięć lat temu, pozostał wyraźny – zmienił się jednak jego charakter. Na policzkach dominował róż, zarówno w wersji matowej, jak i rozświetlającej. To subtelne nawiązanie do 2016 roku, kiedy kolorowe rozświetlacze (np. od Kat Von D Beauty) miały swoje "pięć minut”.

Nowojorska wizażystka Chelsea Gehr wskazuje na wyraźną zmianę:

Festiwalowe beauty zmierza w stronę skóry, która wygląda żywo, a nie perfekcyjnie. To era świeżości, blasku i naturalności. Zaróżowione policzki, błyszczące usta i efekt "muśnięcia wiatrem” – wszystko ma wyglądać lekko i swobodnie, ale jednocześnie świadomie.

Ekspertka podkreśla też, czego unikać – Nie sprawdzą się ciężkie, matowe podkłady czy mocne konturowanie. Taki makijaż nie współgra z warunkami festiwalowymi – nie pracuje ze skórą i wygląda przestarzale. Makijaż festiwalowy powinien się zmieniać w ciągu dnia, lekko rozmywać i być częścią doświadczenia, a nie czymś, co próbujemy zachować w idealnym stanie –

Jak dodaje, podczas festiwalii zamiast ciężkich formuł warto postawić na lekką, rozświetlającą bazę np. łącząc pielęgnację z makijażem, aby uzyskać efekt naturalnego glow.

Czy to wciąż ta sama Coachella?

Słoneczna Kalifornia od lat przyciąga największe zjawiska popkultury. To właśnie na pustyni Colorado Coachella – dziś już nie tylko festiwal, ale i kulturowe zjawisko – wyznacza kierunki, które chwilę później trafiają do mainstreamu.

Coachella 2026 pokazuje, że beauty odchodzi od perfekcji na rzecz doświadczenia. Makijaż i włosy nie mają już wyglądać "idealnie” – mają reagować na światło, temperaturę i ruch.

To subtelna, ale istotna zmiana – z estetyki kontrolowanej w stronę kontrolowanego niedoskonałego efektu. Trendy, które jeszcze kilka lat temu były projektowane pod zdjęcia, dziś coraz częściej tworzone są z myślą o realnym życiu i realnej skórze.

 

Źródło: WWD, Instagram

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
04. maj 2026 16:44