StoryEditor
Twarz
10.03.2019 00:00

Oczar wirginijski – o nim będzie głośno

Jak podał Pinterest, biorąc pod uwagę liczbę wzmianek i wyszukiwań wśród swoich użytkowników, jednym z najmodniejszych kosmetycznych składników tego roku będzie oczar wirginijski. Zainteresowanie nim wzrosło dotychczas o 305 proc., co tylko potwierdza, że wciąż mocny jest trend naturalny wśród osób używających kosmetyków i że nieustannie poszukują one informacji o ciekawych składnikach pochodzących ze świata roślin. Czym zatem jest ten, o którym w tym roku będzie się mówić więcej niż dotychczas?

Trądzik, pękające naczynka, cienie pod oczami, siniaki, przesuszona skóra, podrażnienia po goleniu, poparzenia słoneczne, egzema, łuszczyca – to lista problemów, na które znakomitym remedium są preparaty z oczarem wirginijskim. Zwykle są to toniki, żele i kremy, w znakomitej większości oferowane przez marki związane z nurtem naturalnym. Jednak wzrost zainteresowania konsumentów tym składnikiem może sprawić – jak to już było wielokrotnie – że sięgną po niego także marki bardziej tradycyjne. Szczególnie że jest to składnik nadzwyczaj skuteczny, a przy tym ekologiczny (czyli  modny) i tani.

Do walki z trądzikiem

Oczar wirginijski działa ściągająco, przeciwzapalnie i redukuje produkcję sebum. Dlatego toniki z jego wyciągiem idealnie sprawdzają się przy cerze problemowej – łagodzą trądzik i zapobiegają tworzeniu się nowych wyprysków. Zmniejsza też rozszerzone pory i dobrze oczyszcza, dzięki czemu cera wygląda lepiej, bardziej promiennie i wydaje się gładsza.  To nie wszystko. Składniki zawarte w roślinie zapobiegają utracie wody z komórek i zapewniają nawilżenie w zewnętrznych warstwach skóry. Oczar nadaje się więc do walki z przesuszoną skórą.

Na zmęczone oczy

Trądzik i poszarzała, sucha cera to niejedyne problemy, którym możemy zaradzić, stosując kosmetyki z oczaru. Roślina zawiera taniny, które zwężają naczynia krwionośne. Idealnie zatem sprawdza się jako składnik preparatów na tzw. pajączki. Ta sama substancja sprawia, że ze skóry znikają opuchnięcia i siniaki. Dlatego hydrolat z oczaru warto polecać do sporządzania okładów na zmęczone oczy – wystarczy nasączyć nim płatki kosmetyczne i położyć na kilka chwil na powieki.

Po goleniu i opalaniu

Z racji swoich właściwości łagodzących wyciąg z oczaru może też być świetnym preparatem do łagodzenia podrażnień po goleniu – zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn. Z tego samego powodu świetnie sprawdza się po opalaniu – łagodzi zaczerwienienie, redukuje efekty poparzeń słonecznych, przyspiesza proces regeneracji skóry. Właściwościami oczaru wirginijskiego powinni się też zainteresować chorzy na egzemę i łuszczycę. Ekstrakt z tej rośliny zmniejsza bowiem swędzenie skóry, redukuje ból i zmniejsza blizny.

Warto szukać kosmetyków pielęgnacyjnych z wyciągiem z oczaru lub samodzielnie je komponować, dodając dostępne w sprzedaży ekstrakt lub hydrolat z tej rośliny do ulubionego kremu, toniku czy balsamu.

Działanie oczaru wirginijskiego:

  • normalizujące
  • oczyszczające
  • przeciwtrądzikowe
  • przeciwzapalne
  • przeciwłojotokowe
  • antybakteryjne
  • antywirusowe
  • antyseptyczne
  • odkażające
  • łagodzące

Czy wiesz, że…

Oczar wirginijski (Hamamelis virginiana) należy do rodziny oczarowatych (Hamamelidaceae). W stanie naturalnym rośnie we wschodnich stanach USA i Kanadzie. W Polsce można go spotkać w parkach i ogrodach. Jest to krzew lub drzewko charakteryzujące się lśniącymi żółtymi kwiatami, które pojawiają się na nim późną jesienią lub w zimie, ożywiając nagie, bezlistne gałęzie. Oczar wirginijski zaliczany jest do surowców o dużej zawartości garbników. Najwięcej znajduje się w liściach i nieco mniej w korze. Preparaty z oczaru wirginijskiego to leki i kosmetyki naturalne, czerpiące z tradycji i doświadczenia Indian.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Twarz
14.04.2026 15:22
Trądzik a pewność siebie. 76 proc. nastolatków czuje presję
Trądzik i presja wyglądu. indu zmienia narrację z nową kampanią (fot. indu)indu

Ponad trzy czwarte nastolatków czuje się niepewnie bez makijażu w trakcie zmagania się z problemami skórnymi. Najnowsza kampania marki indu pokazuje, że dla młodych konsumentów trądzik to nie tylko kwestia estetyki, ale realne wyzwanie emocjonalne – i jednocześnie obszar, w którym branża beauty zaczyna zmieniać język komunikacji.

W tym artykule przeczytasz:

  • Skóra pod presją – o trądziku  w liczbach
  • "Spots Happen” – kampania bez filtrów
  • Gdzie kończy się inspiracja, a zaczyna ryzyko?
  • Rynek pełen obietnic, konsumenci pełni wątpliwości
  • Beauty zmienia język

Skóra pod presją – o trądziku  w liczbach

Dane, na których opiera się kampania, pokazują skalę problemu:

  • 76 proc. nastolatków czuje się niepewnie bez makijażu podczas wyprysków,
  • 82 proc. używa kosmetyków, aby je ukryć,
  • 65 proc. doświadcza kompleksów związanych z trądzikiem,
  • niemal 40 proc. unika sytuacji społecznych z obawy przed oceną.

Dla młodego pokolenia beauty nie jest wyłącznie formą ekspresji, ale także narzędziem maskowania niedoskonałości i radzenia sobie z presją społeczną

"Spots Happen” – kampania bez filtrów

Kampania "Spots Happen” odchodzi od estetyki perfekcyjnej, "wyretuszowanej" skóry, prezentując nieedytowane zdjęcia nastolatków zmagających się z niedoskonałościami.

Zamiast profesjonalnych modeli marka zdecydowała się na otwarty casting, stawiając tym samym na autentyczność i reprezentację realnych doświadczeń. Efektem jest galeria zdjęć, która ma charakter zarówno ekspozycyjny, jak i edukacyjny.

Projekt uzupełniają konsultacje pielęgnacyjne oraz możliwość testowania produktów.

image

Influencerka Alix Earle debiutuje z marką kosmetyczną. Reale Actives celuje w rynek skóry trądzikowej

Gdzie kończy się inspiracja, a zaczyna ryzyko?

Kampania przesuwa akcent z obietnic „natychmiastowych efektów” na edukację i świadomą pielęgnację.

W sklepach Sephora działania marki wspierają aktywacje skoncentrowane na wiedzy i budowaniu pewności siebie. Równolegle brand rozwija treści edukacyjne np. poprzez budowanie prostych rutyn pielęgnacyjnych lub wyjaśnianie różnic między trądzikiem a pojedynczymi niedoskonałościami.

W komunikacji pojawia się także bardziej odpowiedzialne podejście do składników aktywnych, m.in. ostrzeżenia dotyczące stosowania retinolu u młodszych użytkowników bez konsultacji ze specjalistą. To szczególnie istotne w kontekście młodego pokolenia, które każdego dnia funkcjonuje w środowisku przeładowanym poradami, rekomendacjami i „skincare routines” promowanymi przez influencerów w mediach społecznościowych.

W takiej rzeczywistości granica między rzetelną wiedzą a trendem bywa nieczytelna. Dla nastolatków, którzy często działają impulsywnie i szukają szybkich efektów, może to oznaczać ryzyko niewłaściwego stosowania silnych składników aktywnych – i w konsekwencji pogorszenia stanu skóry zamiast poprawy.

Rynek pełen obietnic, konsumenci pełni wątpliwości

Jak pokazuje raport Face the Future, problem trądziku ma także wymiar ekonomiczny.

  • 79 proc. konsumentów czuje się przytłoczonych liczbą produktów obiecujących "rozwiązanie” problemu,
  • 53 proc. przyznaje, że wydało pieniądze na nieskuteczne kosmetyki,

co wskazuje na rosnącą frustrację i potrzebę bardziej transparentnej komunikacji w branży.

image

Produkty antytrądzikowe: 53 proc. konsumentów marnuje pieniądze na nieskuteczne preparaty

Beauty zmienia język

Kampania odpowiada na wyraźną zmianę zachodzącą w branży beauty, w której coraz większe znaczenie mają autentyczność, reprezentacja i realna wartość dla użytkownika.

– Trądzik jest dziś bardziej znormalizowany niż kiedyś, ale wciąż pozostaje wyzwaniem dla młodych ludzi. Chcemy nie tylko pomagać w pielęgnacji, ale także wspierać ich pewność siebie – podkreśla współzałożyciel marki Aaron Chatterley.

Co istotne, trądzik nie dotyczy wyłącznie nastolatków, ale także dorosłych, a jego przyczyny są złożone i wielowymiarowe. Dlatego dla współczesnych konsumentów liczy się już nie tylko efekt wizualny, ale przede wszystkim wiarygodność marek, które zamiast szybkich obietnic oferują rzetelną wiedzę i realne wsparcie

 

Źródło: The Industry Beauty

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
31.03.2026 13:21
Chińskie beauty rośnie w siłę. Joy Group notuje wzrost o 22 proc.
Joy Group rośnie o 22 proc. C-beauty nabiera tempa (fot. Judydoll)Judydoll

Joy Group odnotował 22-procentowy wzrost przychodów w 2025 roku, osiągając poziom ponad 620 mln dolarów (ok. 4,3 mld juanów). Wyniki potwierdzają rosnącą siłę chińskich firm kosmetycznych, które stają się coraz ważniejszym graczem na rynku globalnym. Sprzedaż detaliczna grupy przekroczyła 730 mln dolarów, a wzrost napędzało rozwijające się portfolio marek w różnych segmentach cenowych i kategoriach produktowych.

W tym artykule przeczytasz:

  • Makijaż napędza wyniki grupy
  • Haircare rośnie dzięki przejęciom
  • Coraz mocniejsza obecność poza Chinami
  • C-beauty rośnie w siłę
  • Setki nowych produktów rocznie
  • Jaki jest kolejny etap rozwoju grupy?

Makijaż napędza wyniki grupy

Największy udział w przychodach miał segment kolorówki. Marka Judydoll wygenerowała ponad 430 mln dolarów sprzedaży detalicznej, utrzymując pozycję jednego z liderów rynku makijażu w Chinach

Dynamiczny wzrost odnotowała również Joocyee, szczególnie w kategorii produktów do ust, która pozostaje jednym z najbardziej konkurencyjnych i jednocześnie najszybciej rosnących segmentów beauty. 

Haircare rośnie dzięki przejęciom

W segmencie pielęgnacji włosów marka René Furterer zanotowała ponad 30-procentowy wzrost w Chinach. Jednocześnie Joy Group rozwija kompetencje poprzez akwizycje – przejęcie włoskiej marki Foltène oraz dermokosmetycznego brandu Biophyto-genesis ma wzmocnić pozycję grupy w obszarze hair & scalp care oraz skincare opartego na nauce.

image

Potęga C-beauty: od fabryki świata do globalnych brandów [ANALIZA]

Coraz mocniejsza obecność poza Chinami

Grupa intensyfikuje także działania poza rynkiem krajowym. Sprzedaż zagraniczna przekroczyła 87 mln dolarów, a rozwój napędzają zarówno kanały e-commerce, jak i retail – w tym nowe sklepy stacjonarne m.in. w Singapurze.

C-beauty rośnie w siłę

Wyniki Joy Group dobrze pokazują, jak szybko rośnie znaczenie tzw. C-beauty. Chińskie firmy kosmetyczne w ciągu ostatnich lat przeszły wyraźną transformację i przekształciły się z roli zaplecza produkcyjnego dla globalnych marek do twórców własnych, silnych brandów o coraz szerszym zasięgu.

Lokalni gracze skutecznie wykorzystują swoje przewagi, przede wszystkim szybkość wdrażania nowych produktów, dużą elastyczność operacyjną oraz bardzo dobre wyczucie kanałów digitalowych i e-commerce.

Jak zwracaliśmy uwagę na łamach Wiadomości Kosmetycznych, przewaga chińskich marek opiera się na synergii technologii, elastycznej produkcji oraz zdolności do szybkiego reagowania na zmiany trendów i zachowań konsumenckich. To właśnie dzięki temu ich rola w kształtowaniu rynku systematycznie rośnie.

image

Koniec ery „tanich paczek z Chin”? UE wprowadza nową opłatę manipulacyjną od listopada

Setki nowych produktów rocznie

Joy Group intensywnie inwestuje w badania i rozwój. W 2025 roku firma wprowadziła ponad 600 nowych produktów oraz uzyskała około 20 patentów. Zaplecze R&D, zlokalizowane m.in. w Szanghaju i Mediolanie, stanowi jeden z kluczowych filarów długoterminowej strategii wzrostu.

Jaki jest kolejny etap rozwoju grupy?

Model biznesowy Joy Group opiera się na rozwijaniu portfela marek obejmujących różne segmenty rynku, zarówno tych masowych jak i premium, oraz konsekwentnej internacjonalizacji.

Jak podkreśla zarząd firmy, dalszy wzrost ma być napędzany przez synergię między markami, inwestycje w innowacje oraz rozwój globalnej obecności.

 

Źródło: Fashion Network

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
15. kwiecień 2026 01:46