Nasza linia do opalania Sun Balance to szeroka gama produktów, które pozwolą dobrać odpowiedni kosmetyk do typu karnacji, wrażliwości skóry i indywidualnych preferencji. Z całą pewnością na półce nie może zabraknąć preparatów dla dzieci i tych gwarantujących bardzo wysoką ochronę. Na uwagę zasługuje Familijne mleczko do opalania SPF 50, polecane dla całej rodziny, również dla dzieci od 3 roku życia. Linia Sun Balance to nie tylko preparaty w formie mleczka, ale również kremy, emulsje czy olejki, a więc każdy znajdzie coś dla siebie. Ważne miejsce na półce powinny zająć kosmetyki po opalaniu, które nie tylko łagodzą i koją opaloną skórę, ale również odpowiednio ją nawilżają i regenerują. Tego typu produkt Laboratorium Kosmetyków Naturalnych Farmona również ma w swojej ofercie. A gdy skóra nabierze już złocistobrązowego koloru rozświetlający balsam utrwalający opaleniznę pozwoli zachować ją na dłużej, dodatek złocistych drobinek, doskonale ją podkreśli.
Zachętą do wprowadzania nowości w tej grupie produktowej może być to, że klienci nie przywiązują się mocno do marek. Często sięgają po tego typu produkty impulsowo. Muszą więc one przyciągać wzrok, kusić i przypominać o zakupie. Producenci prześcigają się w coraz ładniejszych grafikach opakowań, które zwiększają szansę na to, że konsument wybierze właśnie ich produkt. Wszelkiego rodzaju nowości, np. w sposobie aplikacji czy rodzaju opakowania, cieszą się dużym powodzeniem.
Pamiętaj o kosmetykach ochrony przeciwsłonecznej. Zbliża się szczyt sezonu!
Cosmax nawiązał współpracę z HelloBiome, aby wdrożyć rozwiązania oparte na mikrobiomie do procesów tworzenia kosmetyków. Partnerstwo ma umożliwić rozwój bardziej precyzyjnych, dopasowanych do potrzeb skóry systemów pielęgnacyjnych.
Nowe podejście do formulacji
W ramach współpracy partnerzy Cosmax będą mogli definiować konkretne profile skóry lub skóry głowy, które chcą adresować swoimi produktami.
Na tej podstawie, przy wsparciu badań i technologii HelloBiome — producent będzie opracowywał dopasowane systemy pielęgnacyjne, odpowiadające określonym potrzebom biologicznym.
Ewolucja modeli produktowych
Model ten oznacza odejście od podejścia opartego na trendach czy pojedynczych składnikach aktywnych.
Zamiast tego rozwijane są wieloetapowe rutyny pielęgnacyjne, projektowane jako spójne systemy, które użytkownicy powinni stosować w całości.
Odpowiedź na rosnące oczekiwania rynku
Zmiana wpisuje się w rosnące wymagania konsumentów, którzy coraz częściej oczekują nie tylko efektu, ale także potwierdzonej skuteczności i dopasowania produktów do indywidualnych potrzeb.
W 2025 roku sprzedaż kosmetyków pielęgnacyjnych w USA wzrosła o 3 proc. w segmencie premium oraz o 6 proc. w segmencie masowym.
Mikrobiom jako fundament formulacji
Jak podkreśla Elsa Jungman, jednym z celów współpracy jest uproszczenie wdrażania rozwiązań opartych na mikrobiomie.
Dotychczas były one postrzegane jako trudne do skalowania, jednak nowe podejście ma umożliwić tworzenie bardziej precyzyjnych i wiarygodnych produktów bez zwiększania złożoności procesu dla marek.
Czy personalizacja może być skalowalna?
W ramach partnerstwa dostępne będą również gotowe systemy pielęgnacyjne, które można szybko wprowadzić na rynek.
Pierwszym z nich jest trzyetapowa rutyna dla skóry tłustej i skłonnej do niedoskonałości, obejmująca żel do mycia twarzy, serum i mgiełkę.
Formuły bazują na autorskich postbiotykach Cosmax — Ambioter i Fillerstin.
Globalny kontekst
Założony w 1992 roku Cosmax należy do największych producentów kosmetyków na świecie i współpracuje z wieloma globalnymi markami, w tym L’Oréalem.
Firma posiada zakłady produkcyjne w Azji, Europie i Ameryce Północnej, co pozwala jej wdrażać nowe rozwiązania na szeroką skalę.
Źródło: WWD
Ponad trzy czwarte nastolatków czuje się niepewnie bez makijażu w trakcie zmagania się z problemami skórnymi. Najnowsza kampania marki indu pokazuje, że dla młodych konsumentów trądzik to nie tylko kwestia estetyki, ale realne wyzwanie emocjonalne – i jednocześnie obszar, w którym branża beauty zaczyna zmieniać język komunikacji.
Skóra pod presją – o trądziku w liczbach
Dane, na których opiera się kampania, pokazują skalę problemu:
- 76 proc. nastolatków czuje się niepewnie bez makijażu podczas wyprysków,
- 82 proc. używa kosmetyków, aby je ukryć,
- 65 proc. doświadcza kompleksów związanych z trądzikiem,
- niemal 40 proc. unika sytuacji społecznych z obawy przed oceną.
Dla młodego pokolenia beauty nie jest wyłącznie formą ekspresji, ale także narzędziem maskowania niedoskonałości i radzenia sobie z presją społeczną.
"Spots Happen” – kampania bez filtrów
Kampania "Spots Happen” odchodzi od estetyki perfekcyjnej, "wyretuszowanej" skóry, prezentując nieedytowane zdjęcia nastolatków zmagających się z niedoskonałościami.
Zamiast profesjonalnych modeli marka zdecydowała się na otwarty casting, stawiając tym samym na autentyczność i reprezentację realnych doświadczeń. Efektem jest galeria zdjęć, która ma charakter zarówno ekspozycyjny, jak i edukacyjny.
Projekt uzupełniają konsultacje pielęgnacyjne oraz możliwość testowania produktów.
Gdzie kończy się inspiracja, a zaczyna ryzyko?
Kampania przesuwa akcent z obietnic „natychmiastowych efektów” na edukację i świadomą pielęgnację.
W sklepach Sephora działania marki wspierają aktywacje skoncentrowane na wiedzy i budowaniu pewności siebie. Równolegle brand rozwija treści edukacyjne np. poprzez budowanie prostych rutyn pielęgnacyjnych lub wyjaśnianie różnic między trądzikiem a pojedynczymi niedoskonałościami.
W komunikacji pojawia się także bardziej odpowiedzialne podejście do składników aktywnych, m.in. ostrzeżenia dotyczące stosowania retinolu u młodszych użytkowników bez konsultacji ze specjalistą. To szczególnie istotne w kontekście młodego pokolenia, które każdego dnia funkcjonuje w środowisku przeładowanym poradami, rekomendacjami i „skincare routines” promowanymi przez influencerów w mediach społecznościowych.
W takiej rzeczywistości granica między rzetelną wiedzą a trendem bywa nieczytelna. Dla nastolatków, którzy często działają impulsywnie i szukają szybkich efektów, może to oznaczać ryzyko niewłaściwego stosowania silnych składników aktywnych – i w konsekwencji pogorszenia stanu skóry zamiast poprawy.
Rynek pełen obietnic, konsumenci pełni wątpliwości
Jak pokazuje raport Face the Future, problem trądziku ma także wymiar ekonomiczny.
- 79 proc. konsumentów czuje się przytłoczonych liczbą produktów obiecujących "rozwiązanie” problemu,
- 53 proc. przyznaje, że wydało pieniądze na nieskuteczne kosmetyki,
co wskazuje na rosnącą frustrację i potrzebę bardziej transparentnej komunikacji w branży.
Beauty zmienia język
Kampania odpowiada na wyraźną zmianę zachodzącą w branży beauty, w której coraz większe znaczenie mają autentyczność, reprezentacja i realna wartość dla użytkownika.
– Trądzik jest dziś bardziej znormalizowany niż kiedyś, ale wciąż pozostaje wyzwaniem dla młodych ludzi. Chcemy nie tylko pomagać w pielęgnacji, ale także wspierać ich pewność siebie – podkreśla współzałożyciel marki Aaron Chatterley.
Co istotne, trądzik nie dotyczy wyłącznie nastolatków, ale także dorosłych, a jego przyczyny są złożone i wielowymiarowe. Dlatego dla współczesnych konsumentów liczy się już nie tylko efekt wizualny, ale przede wszystkim wiarygodność marek, które zamiast szybkich obietnic oferują rzetelną wiedzę i realne wsparcie
Źródło: The Industry Beauty

