StoryEditor
Twarz
01.10.2024 10:59

System CSA od Medik8: Dlaczego witamina C, retinoidy i SPF to kluczowe składniki Twojej pielęgnacji skóry?

System CSA od Medik8: Dlaczego witamina C, retinoidy i SPF to kluczowe składniki Twojej pielęgnacji skóry? / Shutterstock

W pielęgnacji skóry najważniejsza jest konsekwencja i odpowiedni dobór składników, które chronią skórę przed szkodliwym wpływem środowiska. W systemie CSA od Medik8 kluczowymi elementami są witamina C, retinoidy i SPF, które wspólnie tworzą niezawodną tarczę ochronną. Dlaczego te składniki są tak ważne w codziennej pielęgnacji skóry?

Dbanie o skórę to kluczowy element pielęgnacji nie tylko ze względu ma urodę, ale też nasze zdrowie. Skóra pełni funkcję ochronną organizmu przed czynnikami zewnętrznymi takimi jak zanieczyszczenia, bakterie czy promieniowanie UV. Regularna pielęgnacja pomaga wzmocnić barierę ochronną skóry, utrzymując ją nawilżoną, elastyczną i mniej podatną na uszkodzenia.

Zaniedbanie pielęgnacji skóry może prowadzić do przedwczesnego starzenia, które objawia się zmarszczkami, utratą elastyczności i przebarwieniami. Promieniowanie UV, zanieczyszczenia i wolne rodniki mogą wpłynąć na przyspieszenie procesy starzenia i zwiększyć ryzyko powstawania nowotworów skóry. Z kolei dobrze dobrana pielęgnacja pomaga w regeneracji naskórka, zapobiega odwodnieniu i przywraca naturalną równowagę skóry. Dbanie o skórę to inwestycja w jej długoterminowe zdrowie, co przekłada się na zdrowie całego organizmu.

CSA: Filozofia Medik8

Medik8 to marka, która opracowała prosty, ale skuteczny system pielęgnacji skóry oparty na trzech kluczowych filarach: witaminie C, retinoidach i codziennym stosowaniu ochrony przed promieniowaniem słonecznym.

Wspomniany w tytule akronim SPF pochodzi od określenia Sun Protection Factor (współczynnik ochrony przeciwsłonecznej). Jest to międzynarodowy symbol oznaczający stopień ochrony przed promieniowaniem. Im wyższa liczba towarzyszy symbolowi SPF, tym dłużej można przebywać na słońcu po zabezpieczeniu się takim kosmetykiem. Przyjmuje się, że skóra niezabezpieczona w żaden sposób nie będzie narażona na oparzenia przez około 20 minut, choć są to oczywiście dane przybliżone – negatywne działanie promieni słonecznych wcześniej pojawi się u osób mających jasną karnację.

Filozofia CSA jest prosta i opiera się na zasadzie: „witamina C rano, retinoidy wieczorem, a ochrona przeciwsłoneczna codziennie”. Zestaw tych składników nie tylko działa prewencyjnie, ale również naprawczo, przeciwdziałając procesom starzenia się skóry i chroniąc przed szkodliwym wpływem promieni UV. Zrozumienie, dlaczego te składniki są niezbędne w ochronie przed starzeniem się skóry, pozwala na świadome zadbanie o swój organizm.

Dane pokazują, że odpowiednia pielęgnacja może zapobiegać powstaniu nawet do 80 proc. oznak starzenia skóry wywołanych czynnikami zewnętrznymi. Właśnie dlatego Medik8 zaleca codzienne stosowanie produktów opartych na witaminie C i retinoidach, które wspierają regenerację i ochronę skóry, oraz filtrów przeciwsłonecznych o szerokim spektrum działania.

Witamina C: Antyoksydacyjna ochrona skóry

Witamina C odgrywa kluczową rolę w pielęgnacji skóry ze względu na swoje wyjątkowe właściwości antyoksydacyjne i regeneracyjne. Jest jednym z najskuteczniejszych składników chroniących skórę przed stresem oksydacyjnym, spowodowanym przez szkodliwe działanie wolnych rodników, które przyspieszają proces starzenia.

Wolne rodniki są to atomy lub cząsteczki niestabilne ze względu na posiadanie jednego lub więcej niesparowanych elektronów. Ich obecność przyspiesza starzenie organizmu i może być przyczyną licznych chorób, ale ilość wolnych rodników może być kontrolowana – poprzez ograniczanie promieniowania UV, nikotyny, alkoholu, zanieczyszczeń przemysłowych, stresu czy obecności wysoko przetworzonych produktów w diecie. Wolne rodniki przyczyniają się do uszkadzania komórek skóry, prowadząc do powstawania zmarszczek, utraty jędrności i przebarwień.

Regularne stosowanie witaminy C w pielęgnacji wspomaga naturalne procesy naprawcze skóry. Badania pokazują, że witamina C stymuluje produkcję kolagenu, białka odpowiedzialnego za elastyczność i jędrność skóry. Z wiekiem poziom kolagenu w skórze naturalnie spada, co prowadzi do powstawania zmarszczek. Witamina C pomaga opóźnić ten proces, wzmacniając strukturę skóry i poprawiając jej wygląd.

Dodatkowo, witamina C ma zdolność do rozjaśniania przebarwień, wyrównując koloryt skóry. Poprzez hamowanie nadmiernej produkcji melaniny, zmniejsza widoczność plam pigmentacyjnych, co jest szczególnie korzystne dla osób zmagających się z nierównomiernym kolorytem skóry lub śladami po trądziku.

Stosowanie witaminy C w porannej pielęgnacji pozwala nie tylko na natychmiastową ochronę przed stresem oksydacyjnym, ale również na wspomaganie syntezy kolagenu, co przyczynia się do długotrwałego wzmocnienia struktury skóry. Medik8 oferuje szeroką gamę serum i kremów zwierających witaminę C o działaniu przeciwzmarszczkowym, przeciwstarzeniowym, rozjaśniającym skórę, a także zapewniających ochronę przed działaniem wolnych rodników.

Retinoidy: Złoty standard w walce ze starzeniem

Witamina A, w postaci retinoidów, jest uznawana za jeden z najskuteczniejszych składników przeciwstarzeniowych w pielęgnacji skóry. Jej działanie opiera się na przyspieszaniu odnowy komórkowej oraz stymulowaniu produkcji kolagenu i elastyny – białek, które odpowiadają za jędrność i elastyczność skóry. Z wiekiem procesy regeneracyjne skóry zwalniają. Witamina A skutecznie przeciwdziała procesom powstawania zmarszczek, utraty sprężystości oraz przebarwień, poprawiając strukturę i wygląd skóry.

Retinoidy pomagają także w redukcji niedoskonałości skórnych takich jak trądzik, a to dzięki regulacji produkcji sebum i wspomaganiu złuszczania martwych komórek naskórka.

Co więcej, witamina A ma właściwości rozjaśniające, które pomagają w walce z przebarwieniami i plamami pigmentacyjnymi, co przyczynia się do wyrównania kolorytu skóry. Z tego względu witamina A jest kluczowym elementem wieczornej pielęgnacji, szczególnie w przypadku osób, które chcą poprawić wygląd skóry, zredukować oznaki starzenia oraz zmniejszyć widoczność blizn czy zmian potrądzikowych.

Warto zaznaczyć, że retinoidy mogą początkowo wywoływać pewne podrażnienia, takie jak suchość czy łuszczenie się skóry. Osoby, które nigdy wcześniej nie stosowały retinoidów, powinny włączać je do pielęgnacji stopniowo i zaczynać od niższych stężeń, co pozwala zminimalizować ryzyko wystąpienia skutków ubocznych.

Witamina A jest niezwykle ważnym elementem codziennej pielęgnacji skóry, stosowana na noc przyczynia się do odmłodzenia i wyraźnej poprawy wyglądu skóry, a także redukcji zmarszczek. Medik8 oferuje całą gamę kremów i serum zawierających retinol w różnych stężeniach, dzięki którym skóra będzie wyglądać pięknie i młodo.

SPF: Ochrona przed promieniowaniem UV

Niestety przyjęło się, że wiele osób sięga po kosmetyki z filtrami UVA i UVB tylko latem, szczególnie w czasie wyjazdów wakacyjnych, tymczasem codzienne stosowanie ochrony przeciwsłonecznej jest niezbędne dla zachowania zdrowej skóry przez cały rok. Promieniowanie ultrafioletowe (UV) emitowane przez słońce, które jest głównym czynnikiem przyspieszającym starzenie się skóry, działa nieustannie, nawet w pochmurne dni

Główne rodzaje promieniowania ultrafioletowego to UVA i UVB. Promieniowanie UVA jest działa przez cały rok, przenika przez chmury oraz okna i przenika do głębszych warstw skóry, powodując jej starzenie oraz pogarszając stan istniejących już przebarwień. Z kolei promieniowanie UVB jest blokowane przez chmury i szkło, za to w miesiącach letnich działa ze znacznie większą intensywnością. Powoduje bezpośrednie oparzenia skóry. Promieniowanie ultrafioletowe przyczynia się także do powstawania nowotworów takich jak czerniak, rak podstawnokomórkowy oraz rak kolczystokomórkowy.

Zaniechanie stosowania filtrów przeciwsłonecznych zwiększa ryzyko powstawania przebarwień, zmarszczek oraz fotostarzenia, dlatego ochrona przed promieniowaniem UV jest kluczowym elementem codziennej pielęgnacji. Nawet w zimie, gdy słońce wydaje się mniej intensywne, promienie UV nadal oddziałują na skórę. Dlatego niezależnie od pory roku, filtr SPF o szerokim spektrum działania powinien być stosowany każdego dnia, aby zapewnić skórze długoterminową ochronę i zachować jej zdrowy, młodzieńczy wygląd.

Ponieważ nie można mówić o skutecznej pielęgnacji skóry bez wspomnienia o ochronie przeciwsłonecznej, codzienne stosowanie kremu z filtrem SPF jest kluczowym elementem systemu CSA od Medik8. Ochrona przeciwsłoneczna nie tylko zabezpiecza skórę przed szkodliwym działaniem promieniowania UVA i UVB, ale również zapobiega powstawaniu nowych uszkodzeń.

Dlaczego warto stosować system CSA?

Inwestycja w system CSA to inwestycja w długotrwałe zdrowie skóry. Stosowanie witaminy C, retinoidów oraz ochrony przed promieniowaniem słonecznym jest kluczowe dla prewencji i naprawy oznak starzenia, co potwierdzają liczne badania kliniczne. Co więcej, system ten jest prosty w zastosowaniu i może być dostosowany do każdego typu skóry oraz potrzeb.

Na rynku kosmetycznym istnieje wiele produktów, które obiecują spektakularne efekty, ale często są one przereklamowane lub nieoparte na naukowych dowodach. System CSA opiera się na solidnych danych i badaniach, które pokazują, że odpowiednie stosowanie tych trzech kluczowych składników może przynieść realne korzyści w postaci młodziej wyglądającej, bardziej jędrnej i zdrowo wyglądającej skóry.

Podsumowanie

System CSA od Medik8 – oparty na witaminie C, retinoidach i ochronie przeciwsłonecznej – to sprawdzona strategia pielęgnacji skóry, która zapewnia kompleksową ochronę przed starzeniem oraz szkodliwym wpływem środowiska. Odpowiednie stosowanie tych składników może znacząco poprawić kondycję skóry, zmniejszyć widoczność zmarszczek i przebarwień oraz chronić przed dalszymi uszkodzeniami.

Zalecana przez Medik8 filozofia: „witamina C rano, retinoidy wieczorem, ochrona przeciwsłoneczna codziennie" nie tylko pozwala na skuteczną prewencję oznak starzenia, ale również przywraca skórze młodzieńczy blask i elastyczność.

ARTYKUŁ SPONSOROWANY
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Twarz
26.10.2026 10:00
Od wyszukiwarki do rozmowy z AI. Gdzie dziś zaczyna się wybór kosmetyku?
Od wyszukiwarki do rozmowy z AI. Gdzie dziś zaczyna się wybór kosmetyku?
Od wyszukiwarki do rozmowy z AI. Gdzie dziś zaczyna się wybór kosmetyku? / Materiał Partnera
Od wyszukiwarki do rozmowy z AI. Gdzie dziś zaczyna się wybór kosmetyku?
/ Materiał Partnera
Od wyszukiwarki do rozmowy z AI. Gdzie dziś zaczyna się wybór kosmetyku?
/ Materiał Partnera
Od wyszukiwarki do rozmowy z AI. Gdzie dziś zaczyna się wybór kosmetyku?
Od wyszukiwarki do rozmowy z AI. Gdzie dziś zaczyna się wybór kosmetyku?
Od wyszukiwarki do rozmowy z AI. Gdzie dziś zaczyna się wybór kosmetyku?
Gallery

Konsumentka szukająca serum do skóry wrażliwej coraz częściej nie wpisuje już w wyszukiwarkę dwóch słów. Opisuje typ skóry, składniki, budżet i oczekiwany efekt, a następnie prosi AI o zawężenie wyboru. Dla marek beauty oznacza to zmianę nie tylko w mediach, ale w całej ścieżce decyzji zakupowej.

Od frazy do rozmowy

Przez lata wyszukiwanie można było opisywać dość prostą ścieżką: potrzeba, fraza, wynik, karta produktu. Ten model nie znika, ale obok niego pojawia się rozmowa, np. w ChatGTP. Użytkownik może zadać dłuższe pytanie, doprecyzować oczekiwania i oczekiwać odpowiedzi uwzględniającej konkretny kontekst. Widać to również w rozwoju samego Google. Firma testuje formaty reklamowe oparte na Gemini, które mają odpowiadać na konkretne pytania i pojawiać się jako pomocny element konwersacyjnego wyszukiwania. 

Dla beauty ma to szczególne znaczenie. Wybór kosmetyku rzadko sprowadza się przecież do samej kategorii produktowej. Znaczenie mają rodzaj skóry lub włosów, skład, rutyna, budżet, wcześniejsze doświadczenia i oczekiwany efekt.

Różnica polega więc nie tylko na długości zapytania. Zmienia się również sposób podejmowania decyzji. Użytkownik może najpierw zapytać o problem, później o składnik, następnie porównać kilka rozwiązań, a dopiero na końcu zainteresować się konkretną marką. Dla marketera oznacza to, że komunikacja produktowa powinna odpowiadać nie tylko na pytanie „co sprzedajemy?”, ale również „na jaki problem użytkownika odpowiadamy?” i „dlaczego właśnie ten produkt ma sens w danym kontekście?”.

Widoczność, wiarygodność i konwersja

Pierwszym wyzwaniem jest widoczność. Marka powinna myśleć nie tylko o zapytaniach takich jak „serum z witaminą C”, ale również o pytaniach opisujących potrzebę: „co stosować przy skórze reaktywnej?”, „jak pielęgnować włosy wysokoporowate?” czy „jaki kosmetyk wybrać przy pierwszych przebarwieniach?”. To wymaga szerszego spojrzenia na content. Opisy produktów nadal są ważne, ale coraz większą rolę odgrywają także poradniki, treści edukacyjne, FAQ, materiały eksperckie i odpowiedzi na bardziej szczegółowe pytania pojawiające się przed zakupem.

Drugim wyzwaniem jest wiarygodność. W środowisku, w którym użytkownik oczekuje konkretnej odpowiedzi, coraz większe znaczenie mają jasne informacje o produkcie, składnikach, zastosowaniu i efektach. Ogólny claim marketingowy może budować zainteresowanie, ale nie zawsze odpowiada na pytanie, które poprzedza zakup. Szczególnie w branży kosmetycznej istotna staje się spójność informacji. Jeśli reklama obiecuje jeden efekt, karta produktu opisuje go inaczej, a treść edukacyjna pozostaje bardzo ogólna, marka utrudnia użytkownikowi podjęcie decyzji. Im więcej punktów styku pojawia się po drodze, tym większe znaczenie ma konsekwencja w komunikowaniu właściwości i zastosowania produktu.

Trzecim wyzwaniem pozostaje konwersja. Nawet dobrze dopasowana rekomendacja niewiele daje, jeśli użytkownik trafia na stronę, która nie rozwija obietnicy, utrudnia znalezienie produktu albo nie prowadzi czytelnie do zakupu.

Reklama powinna pomagać, a nie przerywać

Reklamy w środowiskach konwersacyjnych nie warto traktować jak kolejnego miejsca do wyświetlenia tego samego komunikatu. Ich potencjał pojawia się wtedy, gdy reklama rzeczywiście odpowiada na intencję użytkownika i prowadzi do treści lub produktu związanego z jego potrzebą.

Można to sprowadzić do prostego modelu:

pytanie konsumenta → pomocna odpowiedź → wiarygodny dowód → właściwy kanał → mierzalne działanie.

AI nie zastępuje przy tym wyszukiwarki, social mediów, video czy remarketingu. Dokłada kolejny punkt styku do ścieżki, która już wcześniej była wielokanałowa. Google rozwija rozwiązania pozwalające lepiej dopasowywać reklamy i strony docelowe do bardziej konwersacyjnych zapytań, co pokazuje, że granica między wyszukiwaniem informacji a wyborem produktu będzie coraz mniej wyraźna. 

Dla marki kosmetycznej oznacza to konieczność większego uporządkowania całego ekosystemu komunikacji. Social media mogą inspirować i budować zainteresowanie, Search przechwytywać konkretną intencję, video demonstrować produkt lub sposób użycia, a remarketing przypominać o ofercie na późniejszym etapie decyzji. Środowiska AI dochodzą do tego układu jako kolejne miejsce, w którym użytkownik może zetknąć się z rekomendacją, porównaniem albo wyjaśnieniem.

Nie chodzi więc o zastępowanie jednego kanału drugim. Chodzi o to, aby odpowiedź na tę samą potrzebę pozostawała spójna niezależnie od miejsca, w którym konsument rozpoczyna swoją ścieżkę. Dlatego ważna jest obecność w miejscach, gdzie użytkownicy zadają pytania. Dobrym pomysłem jest korzystanie np. z ChatGPT Ads.

Co powinien sprawdzić marketer beauty?

Przed dokładaniem kolejnego narzędzia do media planu warto odpowiedzieć na kilka prostych pytań:

  • Czy znamy pytania, które konsumenci zadają przed zakupem?
  • Czy opisujemy efekt produktu językiem klienta, a nie wyłącznie językiem marki?
  • Czy treści odpowiadają na różne potrzeby skóry, włosów i rutyn pielęgnacyjnych?
  • Czy materiały produktowe zawierają konkretne i możliwe do zweryfikowania informacje?
  • Czy landing page rozwija obietnicę reklamy?
  • Czy kreacje odpowiadają etapowi decyzji?
  • Czy mierzymy nie tylko kliknięcia, ale także wartościowe działania po wejściu na stronę?
  • Czy Search, social media, video, remarketing i nowe środowiska AI tworzą jedną ścieżkę, czy funkcjonują osobno?

Strategia przed technologią

 – Największym błędem byłoby potraktowanie AI jak kolejnej powierzchni reklamowej. Marka kosmetyczna musi najpierw zrozumieć pytanie konsumenta, a dopiero potem dobrać komunikat, format i kanał. Widzimy to także w działaniach dla Sessio z portfolio Chantal, gdzie łączymy Search, Meta, TikTok, Performance Max i remarketing. Każdy z tych punktów styku pełni inną rolę, ale razem powinny prowadzić użytkownika drogą od zainteresowania produktem do zakupu – mówi Mateusz Bojanowski, Head of Digital w agencji Cityboard Digital.

Cityboard Digital odpowiada w przypadku Sessio za zintegrowane działania obejmujące m.in. kampanie Meta Ads, kampanie na TikToku, Google Search, Performance Max i remarketing, łącząc budowanie świadomości z generowaniem ruchu i sprzedaży online. 

ARTYKUŁ SPONSOROWANY
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Twarz
06.10.2026 13:38
PDRN w serum zamiast w gabinecie. Czy kosmetyki mogą wykorzystać jego potencjał?
PDRN robi karierę w kosmetykach. Czy naprawdę działa?mat. prasowe

PDRN, do niedawna kojarzony przede wszystkim z zabiegami regeneracyjnymi i koreańską medycyną estetyczną, coraz mocniej wchodzi do codziennej pielęgnacji. Po składnik sięgają kolejne marki kosmetyczne, a jedną z najnowszych propozycji jest serum Revitalift Filler L’Oréal Paris z wegańską cząsteczką PDRN+. Pojawia się jednak pytanie: na ile składnik znany z zastosowań iniekcyjnych może działać również wtedy, gdy nakładamy go na skórę?

W tym artykule przeczytasz:

  • PDRN wychodzi z gabinetów
  • Wegański PDRN. Co właściwie oznacza?
  • Czy PDRN rzeczywiście działa nakładany na skórę?
  • PDRN w kosmetykach dopiero buduje bazę dowodową
  • L’Oréal Paris chce przenieść PDRN do codziennej pielęgnacji
  • Od koreańskich klinik do drogeryjnej półki

PDRN wychodzi z gabinetów

PDRN to skrót od polydeoxyribonucleotide – polideoksyrybonukleotydów, czyli fragmentów DNA. Składnik zyskał popularność w medycynie regeneracyjnej i estetycznej dzięki właściwościom związanym m.in. z procesami naprawczymi, regeneracją tkanek i działaniem przeciwzapalnym. Mechanizm działania PDRN wiązany jest m.in. z aktywacją receptorów adenozynowych A2A oraz tzw. szlaku odzyskiwania nukleotydów.

W klasycznej postaci PDRN wykorzystywany w zastosowaniach medycznych jest zazwyczaj pozyskiwany z oczyszczonego DNA łososia lub pstrąga. To właśnie pochodzenie zwierzęce stało się jednym z powodów poszukiwania alternatywnych źródeł składnika.

Dziś PDRN jest jednym z aktywnych składników, które najlepiej wpisują się w popularny w beauty trend przenoszenia języka i technologii medycyny estetycznej do kosmetyków. Na opakowaniach pojawiają się określenia sugerujące regenerację, biostymulację czy poprawę jakości skóry, a PDRN zaczyna funkcjonować obok takich składników jak kwas hialuronowy, peptydy czy retinoidy.

Wegański PDRN. Co właściwie oznacza?

Rosnąca popularność PDRN wymusiła rozwój technologii pozwalających pozyskiwać podobne cząsteczki bez wykorzystania materiału pochodzenia zwierzęcego. W badaniach pojawiają się m.in. PDRN pozyskiwane z materiału roślinnego – z kultur komórkowych, korzeni czy kalusa roślinnego.

Nie oznacza to jednak automatycznie, że każdy "wegański PDRN” jest dokładnie tym samym materiałem co PDRN stosowany w medycynie. Pochodzenie, długość fragmentów DNA, masa cząsteczkowa, sposób oczyszczania i formulacja mogą się między produktami znacząco różnić.

To istotne, ponieważ w przypadku PDRN określenie "wegański” mówi przede wszystkim o źródle materiału, a nie samo w sobie o jego skuteczności.

L’Oréal Paris deklaruje, że jego PDRN+ jest opatentowaną cząsteczką pozyskiwaną w procesie biofermentacji. Według producenta została ona opracowana z myślą o zastosowaniu w kosmetyku i ma być odpowiednio mała, aby przenikać do naskórka.

image

Koniec pustych obietnic. Nowe kosmetyki z DNA łososia i mikroigłami, czyli medycyna estetyczna w domu

Czy PDRN rzeczywiście działa nakładany na skórę?

To właśnie tutaj pojawia się najciekawsza część historii. PDRN ma już pewne zaplecze naukowe w zastosowaniach medycznych i estetycznych, ale nie można automatycznie przenosić wyników dotyczących preparatów podawanych w formie iniekcji na serum czy krem.

Przegląd badań dotyczących polinukleotydów stosowanych w medycynie estetycznej wskazuje na obiecujące rezultaty w zakresie poprawy zmarszczek, tekstury i elastyczności skóry. Jednocześnie podkreśla niewielką liczbę badań wysokiej jakości i brak pełnego konsensusu dotyczącego optymalnego zastosowania.

W przypadku kosmetyków stosowanych miejscowo barierą jest przede wszystkim dostarczenie odpowiedniej ilości składnika w odpowiednie miejsce. PDRN jest cząsteczką DNA, a więc nie wystarczy samo umieszczenie jej w formule. Liczy się m.in. jej wielkość, stabilność i sposób dostarczania.

Co ciekawe, pojawiają się już badania próbujące odpowiedzieć właśnie na to pytanie. Opublikowane w 2026 roku badanie dotyczące miejscowo stosowanego PDRN wykazało jego obecność w żywych warstwach naskórka oraz wskazało na poprawę parametrów skóry poddanej fotouszkodzeniom. W badaniu klinicznym oceniano krem pod oczy z 0,1 proc. PDRN przez 28 dni i porównywano go z retinolem. Wyniki były obiecujące, ale dotyczą konkretnej długości fragmentów PDRN i konkretnej formulacji – nie każdego kosmetyku określanego jako produkt z PDRN.

To ważne rozróżnienie. Nie ma jednej, uniwersalnej "mocy PDRN”. Składnik może występować w różnych formach i o różnych parametrach, a wyniki jednego preparatu nie mogą być automatycznie przypisywane całej kategorii.

PDRN w kosmetykach dopiero buduje bazę dowodową

Podobnie wygląda sytuacja w przypadku roślinnych i wegańskich odpowiedników. Badania laboratoryjne nad PDRN pozyskiwanym z roślin, m.in. żeń-szenia czy Gynostemma pentaphyllum, wskazują na potencjalne działanie wspierające barierę skóry, proliferację komórek czy procesy naprawcze.

Jednocześnie najnowszy przegląd dotyczący roślinnych polinukleotydów i PDRN wyraźnie zaznacza, że większość dostępnych danych ma charakter przedkliniczny. Na tym etapie nie można więc uznać, że roślinny PDRN jest klinicznie równoważny tradycyjnemu PDRN pochodzenia zwierzęcego.

image

TikTok Shop napędza sprzedaż beauty. Te marki zarobiły miliony na livestreamach

L’Oréal Paris chce przenieść PDRN do codziennej pielęgnacji

Na tym tle interesująca jest premiera nowego Revitalift Filler L’Oréal Paris. Marka połączyła w nim opatentowaną, wegańską cząsteczkę PDRN+ z trzema rodzajami kwasu hialuronowego. Producent przedstawia produkt jako przykład trendu "zabiegu w buteleczce”, czyli przenoszenia składników kojarzonych dotychczas z gabinetami do codziennej pielęgnacji.

Według danych przedstawionych przez L’Oréal Paris sześciotygodniowa ocena kliniczna z udziałem 53 kobiet wykazała redukcję drobnych zmarszczek do 60 proc.

Od koreańskich klinik do drogeryjnej półki

Popularność PDRN dobrze wpisuje się w szerszą zmianę na rynku beauty. Konsumentki coraz częściej interesują się składnikami wcześniej zarezerwowanymi dla gabinetów, a marki odpowiadają na to kosmetykami inspirowanymi procedurami medycyny estetycznej.

PDRN ma w tym trendzie szczególne miejsce, bo łączy kilka obecnie mocnych kierunków: zainteresowanie koreańską pielęgnacją, regeneracją skóry, „skin quality”, biotechnologią i składnikami pochodzenia alternatywnego. Sam termin przestał być już wyłącznie specjalistycznym określeniem stosowanym przez lekarzy i kosmetologów.

Do mainstreamu wprowadza go także marketing największych koncernów. W kampanii nowego serum L’Oréal Paris występuje Kendall Jenner, która od 2026 roku jest globalną ambasadorką marki.

 

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
31. październik 2026 12:25