StoryEditor
Producenci
03.11.2022 00:00

Aleksandra Żarkiewicz-Pacak i Magdalena Pacak, OHJO: Ośle mleko pielęgnuje i leczy

OHJO (czyt. odżo) – to spełnienie marzeń o kosmetycznej marce, która będzie inna niż wszystkie. Jej twórczyniom to się udało. Nikt poza nimi nie produkuje w Polsce kosmetyków z oślim mlekiem – składnikiem o wyjątkowych pielęgnacyjnych i leczniczych właściwościach. Jest hipoalergiczne i bardzo odżywcze, zbliżone składem do ludzkiego mleka – podaje się je noworodkom, które nie mogą być karmione naturalnie. W kosmetykach również zachowuje te cechy – regeneruje skórę, ma m.in. działanie przeciwzapalne, przeciwwirusowe. O swojej marce, produktach, planach na rozwój opowiadają nam Aleksandra Żarkiewicz-Pacak i Magdalena Pacak z firmy Bioland.

OHJO, czyli rodzinna, młoda – jeśli weźmiemy pod uwagę doświadczenie w segmencie kosmetyków – marka. Co skłoniło Panie do wejścia w tę branżę?

OLA: Tak, jesteśmy firmą rodzinną, w sierpniu OHJO świętowało swoje pierwsze urodziny. Przygotowania do debiutu marki kosmetycznej trwały ponad dwa lata, jednak jako producent działamy o wiele dłużej. Ponad 20 lat temu zaczynaliśmy z mężem od produkcji naturalnych środków czyszczących pod markami własnymi dla uznanych sieci handlowych.

Myśl o produkcji kosmetyków dojrzewała u mnie od dawna, choć w tamtych czasach kosmetyki naturalne nie były w Polsce ani popularne, ani dostępne. Te marzenia o własnej kosmetycznej marce zaczęły się realizować, kiedy w firmę zaangażowała się również nasza córka. Tworzymy zgrany team, a ze względu na to, że Magda jest lekarzem, jej zainteresowania skupiają się przede wszystkim na naukowych aspektach naszej działalności. Mnie natomiast zawsze interesował proces starzenia i związane z tym przemiany zachodzące w organizmie.

Jaka miała być ta wymarzona kosmetyczna marka?

Produkty mają być naturalne, muszą skutecznie rozwiązywać dane problemy skórne, nie mogą mieć podejrzanych i kontrowersyjnych substancji w składzie oraz mają być przeznaczone dla najbardziej wymagających klientów. To były nasze podstawowe założenia.

I powstały produkty, których kluczowym składnikiem jest ośle mleko – wykorzystujecie je w kosmetykach jako jedyna firma w Polsce. Jak to się stało, że zainteresowaliście się tym surowcem?

OLA: Z oślim mlekiem zetknęliśmy się podczas pobytu we Włoszech, gdzie jest ono znanym i cenionym składnikiem w kosmetykach ze względu na swoje wyjątkowe właściwości. Niestety nie udało mi się wtedy kupić naturalnych kosmetyków, które miałyby istotną zawartość oślego mleka, a nie wymienionego pod koniec składu INCI, ale myśl o tym, abyśmy zaczęli produkować i sprzedawać w Polsce takie produkty była bardzo poważna.

Dlaczego?

OLA: Kiedy zaczęliśmy zgłębiać informacje o oślim mleku, okazało się, że są podstawy naukowe, aby twierdzić o jego faktycznie unikalnych właściwościach. We Włoszech, w niektórych klinikach, podaje się właśnie ośle mleko noworodkom, które z różnych przyczyn nie są karmione naturalnie przez swoje mamy. Ośle mleko jest najbardziej zbliżone składem do mleka kobiety i nie wykazuje skutków ubocznych np. alergizujących. Także w oślim mleku znajdziemy lizozym, który jest enzymem wykazującym silne działanie antybakteryjne, przeciwwirusowe, przeciwzapalne, a mówi się także o działaniu przeciwnowotworowym.

MAGDA: Przeczytałam bardzo wiele prac naukowych o zaletach i działaniu mleka oślego. Większość to prace zagranicznych badaczy. Łączyło je to, że badania te w niepodważalny sposób wykazywały lecznicze działanie oślego mleka, które jest nazywane białym złotem kosmetyków.

W odniesieniu do oślego mleka używacie określenia nutraceutyk – co to znaczy?

MAGDA: Ośle mleko jest nutraceutykiem, czyli produktem łączącym w sobie cechy odżywcze jak i lecznicze. Potwierdzono obecność w nim cennych immunoglobulin, białek spełniających rolę przeciwciał, które wzmacniają system odpornościowy.

Dlaczego kosmetyki z oślim mlekiem są szczególnie polecane dla kobiet w ciąży i dla małych dzieci?

MAGDA: Kosmetyki dla dzieci kupują rodzice, którzy poszukują produktów skutecznych i przede wszystkim bezpiecznych. Właśnie z taką myślą tworzyliśmy nasze produkty. Faktem jest, że problemy skórne u noworodków to temat rzeka, jest ich niesamowicie dużo zaczynając od ciemieniuchy, atopowego zapalenia skóry, poprzez łojotokowe zmiany czy pieluszkowe zapalenia skóry oraz wiele innych problemów. Ośle mleko jest szczególnie polecane ze względu na swoje właściwości hipoalergiczne, dzięki temu jest to idealny składnik dla tak wrażliwych grupy odbiorców, jakimi są kobiety w ciąży, mamy i dzieci. Dodatkowo ośle mleko swoim składem najbardziej przypomina nasze ludzkie mleko. Ma działanie odżywcze i lecznicze.

OLA: Niezwykłą zaletą oślego mleka jest wysokie stężenie wspomnianego już lizozymu – to enzym który zawiera np. ludzka ślina, ma on właściwości przeciwbakteryjne, przeciwzapalne a także przeciwwirusowe. Naukowcy donoszą także o dodatkowych zaletach oślego mleka – antynowotworowym, przeciwbólowym i przeciwgrzybiczym.

To wszystko sprawia, że mleko ośle to ratunek dla skóry alergicznej, bardzo wrażliwej oraz problematycznej. Ośle mleko dogłębnie nawilża, regeneruje oraz odżywia skórę.

W czasie trwania ciąży w organizmie zachodzi wiele zmian, np. wzrost poziomu estrogenów wpływa również na stan skóry. Może ona stać się przesuszona lub wręcz na odwrót. Częstym problemem są również powstające w ciąży przebarwienia skórne. Na te problemy polecane jest właśnie ośle mleko, ze względu na jego właściwości i zawarte w nim aktywne składniki, takie jak witaminy, ceramidy, aktywne peptydy. Ośle mleko ma także poziom pH bardzo zbliżony do poziomu pH ludzkiej skóry.

Chciałabym też podkreślić, że mając świadomość tego, że kosmetyki używane przez mamę w ciąży przenikają również do płodu, wykluczyliśmy z naszych produktów wiele składników o podejrzanej reputacji. Kosmetyki OHJO mają być bezpiecznym wyborem dla kobiet w ciąży, które nie chcą w tym okresie – i słusznie, bo nie ma takiej potrzeby – rezygnować ze swoich rytuałów pielęgnacyjnych.

Wiemy, że składniki odzwierzęce w kosmetykach to delikatny temat – konsumentów interesuje dobrostan zwierząt. Jak jest pozyskiwane ośle mleko i skąd pochodzi surowiec?

MAGDA: Nie akceptujemy jakiegokolwiek braku poszanowania dla zwierząt, dlatego naszym priorytetem był ich dobrostan. Nasze ośle mleko pochodzi z certyfikowanej hodowli ekologicznej, a nie z konwencjonalnej. W skrócie oznacza to, że cały proces pozyskiwania mleka musi przede wszystkim uwzględniać dobrostan zwierząt.

Osiołki w ekologicznej farmie mają odpowiednią dietę składającą się wyłącznie z naturalnego pożywienia bez dodatków hormonalnych, czy też antybiotyków.

Wszystkie zabiegi weterynaryjne w gospodarstwie ekologicznym są nastawione przede wszystkim na profilaktykę. Zabronione jest stosowanie leków stymulujących wzrost, antybiotyków czy sterydów.

Pozyskiwanie mleka w hodowli ekologicznej nie może odbywać się kosztem małych osiołków, które zawsze mają pierwszeństwo w zaspokojeniu swoich potrzeb.

Mleko pochodzenia ekologicznego, czyli takie, jakie wykorzystujemy w naszych kosmetykach, wprost przekłada się na wyższą jakość produktu.

Rodzice to wymagający konsumenci, panuje przekonanie, że ufają markom znanym, rozpoznawanym, które przez lata budowały swoją renomę. Jednak ostatnie lata przyniosły wysyp marek młodych, nie tak szeroko reklamowanych, natomiast bardzo aktywnych w mediach społecznościowych i podkreślających walory składów swoich produktów, czyli takich jak OHJO. Czy trudno jest przebić się na rynku z nową marką?

OLA: Tak, to prawda. Rodzice są bardzo wymagającymi konsumentami, chcą dać swojemu dziecku to co najlepsze. Również najlepsze kosmetyki. Znane, reklamowane marki, mają największy udział w rynku, ale to właśnie dzięki małym firmom możemy liczyć na produkty tworzone prosto „z serca”, gdzie dla właścicieli najważniejsza jest jakość produktu. Dlatego małe firmy podnoszą poprzeczkę dotyczącą jakości produktów i wręcz wymuszają ciągły rozwój branży.

Obserwujemy, że konsumenci czytają składy produktów, porównują je. Wybierają najbezpieczniejsze i skuteczne. Obecnie dostęp do informacji jest bardzo prosty. Możemy sprawdzić w kilka sekund czy dany składnik jest naturalny, czy w składzie nie ma substancji, które niekoniecznie powinny się znaleźć w dobrej jakości naturalnym kosmetyku.

Aby zaistnieć w świadomości konsumenckiej potrzebna jest ciężka praca, cierpliwość, uczciwość w tym co się robi i na pewno trochę szczęścia. Jeśli te warunki zostaną spełnione to są spore szanse na osiągnięcie sukcesu i zaistnienie nowej marki na rynku.

W jaki sposób docieracie w takim razie do konsumentów, jak przekonujecie ich do swoich produktów?

OLA: Prowadzimy bloga oraz licznie działania w mediach społecznościowych promujące naszą markę i produkty. Bardzo chętnie angażujemy się w akcje, które mają na celu promowanie zdrowego trybu życia, a z tym wiąże się też używanie naturalnych kosmetyków. Ostatnio na przykład zostałyśmy zaproszone przez mamy do udziału w akcji promującej naturalne karmienie piersią. 

Gdzie są produkowane Wasze kosmetyki?

OLA: Wielką zaletą jest to, że nasze kosmetyki produkowane są w Polsce. Bezpośrednio nadzorujemy produkcję. Mając doświadczenie z produkcją oraz zaopatrywaniem sieci handlowych, jesteśmy w stanie błyskawicznie i elastycznie reagować na zmieniające się zapotrzebowanie rynku i na bieżąco zaopatrywać naszych partnerów handlowych.

Jakie produkty składają się obecnie na asortyment OHJO?

OLA: OHJO to obecnie 10 produktów składających się z dwóch serii: Mama i Baby. Produkty dla kobiet, to krem polecany dla skóry suchej, odwodnionej, zmęczonej, wymagającej regeneracji, odżywienia i ujędrnienia, także skoncentrowane serum z bardzo wysoką zawartością bio oślego mleka, które kompleksowo regeneruje i rozświetla cerę.

Mamy w ofercie także innowacyjne żele do higieny intymnej dla kobiet oraz szampon i płyn do kąpieli 2w1 przeznaczony dla dzieci od pierwszego dnia życia, który jest również chętnie kupowany przez kobiety w różnym wieku, ze względu na swoje unikalne właściwości.

Nasza oferta to także specjalistyczne balsamy dla kobiet i dzieci. Balsam dla kobiet nawilża, ujędrnienia oraz odżywia skórę. Natomiast lekki balsam z serii Baby koi wrażliwą skórę, łagodzi podrażnienia, jest idealny dla osób z problemami skórnymi. Warto podkreślić innowacyjne połączenie właściwości antybakteryjnych i przeciwwirusowych bio oślego mleka oraz składników aktywnych. Jest to idealna mieszanina emolientów, utrzymujących wilgoć, długotrwale nawilżających i odżywiających skórę.

Seria Baby to także rewelacyjne kremy do codziennej pielęgnacji okolic pieluszkowych oraz do zadań specjalnych przy odparzeniach, gdzie wysoka zawartość oślego mleka powoduje przyspieszenie odbudowy i regeneracji ewentualnych podrażnień.

Mamy także w asortymencie krem na każdą pogodę do pielęgnacji twarzy maluszków, który głęboko nawilża skórę i jednocześnie tworzy delikatną warstwę ochronną zabezpieczającą przed czynnikami środowiska takimi jak wiatr, mróz czy śnieg oraz przed zanieczyszczeniami.

I wreszcie jakże ważny preparat – serum przeciw rozstępom. To luksusowy olejek wygładzający, ujędrniający i rozjaśniający skórę, zmniejszający rozstępy oraz zapobiegający ich powstawaniu.

Gdzie można kupić kosmetyki OHJO i jaką docelowo ich dystrybucję planujecie?

OLA: Obecnie nasze produkty można kupić w drogerii internetowej Dr Max, w aelia.pl, w naszym sklepie www.myohjo.com, a także w mniejszych punktach stacjonarnych oraz sklepach internetowych.

Zależy nam na współpracy z dynamicznymi partnerami handlowymi – sieciami drogerii, aptek, sklepów specjalistycznych otwartymi na nowości. Poszukujemy partnerów, z którymi moglibyśmy wejść w ścisłą współpracę, zarówno w Polsce, jak i za granicą.

Jesteśmy bardzo otwarci i elastyczni we współpracy. Nasi partnerzy mogą liczyć na nasze zaangażowanie w promocję OHJO.

Jakie są plany rozwoju marki? Czy będą powstawały kolejne produkty, również dla innych grup odbiorców? Wydaje się, że to produkty, które sprawdziłyby się także w pielęgnacji skóry osób w podeszłym wieku, która jest również bardzo wrażliwa, a czasem wyjątkowo wymagająca ze względu na choroby.

OLA: To bardzo trafne pytanie. Chcielibyśmy aby marka OHJO stała się marką pokoleniową. Co to znaczy? Chcemy stworzyć specjalistyczne kosmetyki dla każdej z grup wiekowych – czyli także dla osób starszych i dla młodzieży. Nasze portfolio uzupełnią również kosmetyki dla mężczyzn. Wszystkie te serie będą dopasowane składami do potrzeb danych grup odbiorców, jednak zawsze wspólnym mianownikiem będą nasze charakterystyczne trzy filary: bio ośle mleko, naturalne składniki oraz prebiotyki.

Ośle mleko jest u nas nieznanym surowcem, a jak to jest na świecie i jakie są dla niego prognozy w biznesie kosmetycznym?

MAGDA: Mleko ośle jest składnikiem znanym w kosmetyce szczególnie w krajach basenu Morza Śródziemnego, takich jak Grecja, Cypr, Włochy a także w Szwajcarii czy krajach azjatyckich, szczególnie w Korei Południowej.

Prognozy pokazują iż w latach 2021-2027 średnia roczna stopa wzrostu ogólnoświatowego przemysłu związanego z oślim mlekiem będzie wynosić 9,5 proc. Jest to spory wzrost, a zainteresowanie oślim mlekiem w kolejnych krajach również wzrasta, choćby w Niemczech Francji czy w Stanach Zjednoczonych.

 

 

 

materiał partnera
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
26.10.2026 11:34
Pielęgnacja włosów, kosmetyki dermo i luksusowe napędzają wyniki L’Oréal i P&G
Dwaj najwięksi gracze globalni idą łeb w łeb.Ibnu Ihza

L’Oréal osiągnął 35,33 mld euro sprzedaży w pierwszych dziewięciu miesiącach 2026 r., a Procter & Gamble (P&G) zwiększył przychody o 4 proc. w pierwszym kwartale roku obrotowego 2027, do 23,3 mld dolarów. W obu grupach wzrost wspierały segmenty kosmetyczne, w tym pielęgnacja włosów i skóry, produkty premium oraz zapachy. Dane wskazują także na znaczenie sprzedaży internetowej i popytu na rynkach rozwijających się.

Sprzedaż L’Oréal za dziewięć miesięcy zakończonych we wrześniu 2026 r. wzrosła o 7,7 proc. w ujęciu raportowanym i o 6,9 proc. na bazie porównywalnej. W samym trzecim kwartale przychody wyniosły 11,56 mld euro, co oznacza wzrost o 11,9 proc. raportowany oraz przyspieszenie wzrostu porównywalnego do 7,7 proc.

Najwyższą dynamikę wśród dywizji w okresie dziewięciu miesięcy odnotowały Professional Products oraz Dermatological Beauty. Sprzedaż pierwszej wzrosła o 12,3 proc. w ujęciu porównywalnym, a drugiej o 11,6 proc. W segmencie dermatologicznym wyniki wspierały marki La Roche-Posay, CeraVe i SkinCeuticals. Wzrost Professional Products wskazuje na silną pozycję profesjonalnej pielęgnacji włosów w portfelu grupy.

image

L’Oréal wchodzi na TikTok Shop. Dr.G zaczyna od social commerce

L’Oréal Luxe zwiększył sprzedaż o 5,8 proc. Wzrost wspierały zapachy oraz odbudowujący się popyt na produkty do pielęgnacji skóry. Dywizja Consumer Products, obejmująca produkty konsumenckie, odnotowała wzrost o 4,2 proc. Wszystkie regiony geograficzne zakończyły okres ze wzrostem sprzedaży. Najwyższy, 15,8-procentowy, osiągnął region obejmujący Azję Południową i Pacyfik, Bliski Wschód, Afrykę Północną oraz Afrykę Subsaharyjską.

Ważnym kanałem sprzedaży pozostaje e-commerce. Przychody internetowe L’Oréal wzrosły o około 17 proc. w pierwszych dziewięciu miesiącach roku, szybciej niż łączna sprzedaż grupy. Firma sfinalizowała również zakup większościowego udziału w indyjskiej spółce z sektora pielęgnacji osobistej Innovist. Transakcja rozszerza obecność L’Oréal na rynku indyjskim, a jej wartość nie została podana w przekazanych danych.

P&G: wzrost w kategorii beauty

P&G uzyskał w kwartale zakończonym 30 września 2026 r. sprzedaż netto w wysokości 23,3 mld dolarów, o 4 proc. wyższą niż rok wcześniej. Sprzedaż organiczna, nieuwzględniająca wpływu zmian kursów walutowych i przejęć, również wzrosła o 4 proc. Zysk na akcję według podstawowej miary spółki zwiększył się o 1 proc., do 2 dolarów.

Dywizja Beauty wygenerowała 4,41 mld dolarów przychodów, o 6 proc. więcej w ujęciu raportowanym. Sprzedaż organiczna segmentu wzrosła o 5 proc. W pielęgnacji włosów wzrost wynikał z innowacji produktowych, cen oraz korzystniejszej struktury sprzedawanych produktów. W pielęgnacji osobistej pozytywnie na wynik wpłynęły wyższe wolumeny w Chinach i Europie. Segment pielęgnacji skóry osiągnął średni jednocyfrowy wzrost organiczny, wspierany przez produkty premium i większy popyt w Ameryce Północnej. Sprzedaż organiczna w segmencie Grooming, obejmującym produkty do golenia i pielęgnacji zarostu i skóry, wzrosła o 5 proc.

image

Sport i beauty w jednej lidze: P&G i L’Oréal wychodzą poza półki na stadiony

P&G utrzymał prognozę wzrostu sprzedaży organicznej w całym roku obrotowym na poziomie 1–3 proc. Jednocześnie podniósł przedział prognozy wzrostu sprzedaży raportowanej do 2–4 proc., uwzględniając przejęcie spółki Thorne.

Koszty i konkurencyjność

Wyniki obu grup pokazują, że kosmetyki pozostają istotnym źródłem wzrostu w szerokich portfelach dóbr konsumenckich. L’Oréal korzystał z wyników profesjonalnej pielęgnacji włosów, dermokosmetyków i segmentu luksusowego, a P&G z kategorii Beauty, pielęgnacji włosów i skóry oraz produktów premium. W przypadku L’Oréal wzrost odnotowano we wszystkich regionach, natomiast w wynikach P&G wskazano między innymi na większe wolumeny w Chinach i Europie oraz popyt w Ameryce Północnej.

Obie spółki podkreślają znaczenie innowacji i odpowiedniego miksu produktów. Dla P&G wzrost sprzedaży włosów wspierały nowe rozwiązania produktowe, ceny i struktura sprzedaży; w przypadku pielęgnacji skóry kluczowe były produkty premium. L’Oréal odnotował natomiast wzrost w kategoriach dermatologicznych i zapachowych oraz 17-procentową dynamikę e-commerce.

P&G wskazuje zarazem na presję ze strony rosnących kosztów surowców, energii i transportu. Wpływ tych czynników zwiększa znaczenie polityki cenowej i efektywności łańcucha dostaw dla rentowności. W dostępnych danych L’Oréal nie podano analogicznych informacji o kosztach. W obu przypadkach wyniki pokazują, że wzrost przychodów w branży zależy od połączenia rozwoju marek i produktów, kanałów cyfrowych oraz ekspansji na rynkach o rosnącym popycie.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
25.10.2026 21:40
Beauty 2030. Jak rosnąć w warunkach presji cenowej i rosnących kosztów? L’Oréal, INGLOT, Unilever i Arvato o branży dla branży [FBK 2026]
Iwona Towalska, Head of Customer Strategy Planning Personal Care w Unilever oraz Bartosz Woźnicki, Wiceprezes INGLOTwiadomoscikosmetyczne.pl

Ograniczenie ryzyka nietrafionego zakupu, innowacje o dłuższej żywotności i sprawne zaplecze rozwoju — te kierunki wskazywali przedstawiciele Unilevera, Inglota i Arvato podczas Forum Branży Kosmetycznej 2026. Ich wypowiedzi pokazują, gdzie firmy mogą szukać wzrostu w warunkach presji cenowej i rosnących kosztów działalności.

Po latach dynamicznych, dwucyfrowych wzrostów polski rynek kosmetyczny wchodzi w etap dojrzałości i weryfikacji dotychczasowych strategii biznesowych. Warto spojrzeć na najnowsze, twarde dane z raportów branżowych, które wyznaczyły tło dla dyskusji:

Sytuacja makroekonomiczna i polska potęga (Raporty PZPK i WiseEuropa):

Polska pozostaje 5. największym rynkiem kosmetycznym w Unii Europejskiej z wartością przekraczającą 30 mld zł i ogromną siłą eksportową. Raporty Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego wskazują jednak na wyraźne wyhamowanie dynamiki wolumenowej. Producenci mierzą się z presją marżową, rosnącymi kosztami surowców, energii i transportu oraz nadchodzącym tsunami regulacyjnym – z rozporządzeniem PPWR (opakowania) i paszportami cyfrowymi (DPP) na czele. Czysty wzrost oparty na podnoszeniu cen właśnie się wyczerpał.

Mimo wyzwań makro, rynek kosmetyczny w Polsce rośnie wartościowo – w 2025/2026 roku zanotowaliśmy wzrost na poziomie 7,8 proc. (produkty +7,5  proc., usługi +8,8 proc.). Co kluczowe, polski konsument kupuje inaczej: rośnie liczba transakcji o wysokiej wartości. Liczba paragonów powyżej 500 zł wzrosła o 8,3 proc. w produktach i aż o 12,1 proc. w usługach. Raport wskazuje jednoznacznie: weszliśmy w ‘Erę Rezultatów‘ (Outcomes Era). 

Klient nie płaci już za obietnice – oczekuje dowodów naukowych, diagnostyki, hiperpersonalizacji opartej na AI (z której korzysta już 58 proc. poszukujących wiedzy) oraz holistycznego podeście do długowieczności (Longevity/Healthy Ageing).

Weryfikacja operacyjna i e-commerce:

Nawet najbardziej genialna nauka i koncept marketingowy runą, jeśli zawiedzie egzekucja. Rynek e-commerce nie wybacza opóźnień ani błędów. Obietnica złożona klientowi musi zostać bezbłędnie dowieziona – zwłaszcza w szczytach sprzedażowych (peaki), przy zachowaniu pełnego bezpieczeństwa magazynowego.

Jak budować wartość, którą konsument dostrzeże i za którą będzie gotowy zapłacić? To pytanie połączyło perspektywy producentów, handlu i operatora logistycznego podczas debaty „Inspiring growth. Budowanie wartości dla konsumenta w sektorze beauty”, zorganizowanej 15 października w Warszawie podczas Forum Branży Kosmetycznej.

– Konsument nadal wydaje pieniądze na kosmetyki, ale coraz uważniej ocenia, co za nie otrzymuje. Szuka skuteczności, wygody, dopasowania do własnych potrzeb i wiarygodnych argumentów przemawiających za wyborem konkretnego produktu – mówił otwierający debatę Łukasz Stępniak, redaktor naczelny wiadomoscihandlowe.pl.

W rozmowie uczestniczyli Łukasz Bobiński z L’Oréal, Iwona Towalska z Unilevera, Bartosz Woźnicki z Inglota, Grzegorz Gęsik-Rudnicki z Douglasa i Przemysław Klich z Arvato. Dyskusję prowadzili Łukasz Stępniak i Anita Leowska-Skiba.

Konsument chce mieć pewność, że dobrze wybrał

Z perspektywy Unilevera budowanie wartości zaczyna się od zaufania. Iwona Towalska, odpowiedzialna za strategię komercyjną kategorii Personal Care w Unilewerze, zwracała uwagę na znaczenie ograniczania ryzyka zakupowego:.– Wzrosty nie będą wynikały z samej ceny, choć ona wciąż jest ważna. Niezwykle ważne będzie ograniczenie ryzyka nietrafionego zakupu, budowanie zaufania 

Wskazała trzy obszary rozwoju, które wylistowaliśmy skrótowo:

  • nowe okazje użycia produktów,
  • upowszechnianie skuteczniejszych rozwiązań 
  • precyzyjne dopasowanie asortymentu do kanałów sprzedaży.

Przykładem pierwszego kierunku są dezodoranty do całego ciała. Drugi oznacza udostępnianie szerszej grupie klientów korzyści popartych nauką. Trzeci wymaga rozpoznania, z jaką potrzebą konsument przychodzi do konkretnego sklepu.

Mniej premier, więcej trwałych innowacji - wyzwanie podjęte producentów na FBVK 2026 

Rozpoznanie przyszłych potrzeb klientów wymaga od marek wyjścia poza badanie bieżących deklaracji zakupowych. Zwróciła na to uwagę współprowadząca debatę.

– Konsument nie zawsze potrafi powiedzieć, czego będzie potrzebował za dwa czy trzy lata. Firmy muszą więc nie tylko badać deklaracje klientów, ale także rozumieć zmiany stylu życia, demografię, nowe nawyki i sytuacje zakupowe – podkreśliła Anita Leowska-Skiba, redaktor prowadząca wiadomoscikosmetyczne.pl.

Bartosz Woźnicki, wiceprezes Inglot, postawił wtedy pytanie o jakość innowacji w branży. – Ostatnio nadprodukujemy nowości, ale brakuje prawdziwych innowacji – takich, które będą relewantne nie przez miesiąc, lecz przez 5 czy 10 lat.

W jego ocenie przewagę mogą zdobywać firmy wprowadzające mniej produktów, ale utrzymujące ich znaczenie dla klientów przez dłuższy czas.

Woźnicki wskazał również eksport jako przestrzeń rozwoju. Potencjał P-beauty wiązał z zapleczem produkcyjnym i międzynarodową obecnością polskich firm. Zastrzegał jednak, że stworzenie rozpoznawalności porównywalnej z K-beauty wymaga szerszego wsparcia państwa. Sam udział w targach z pomocą PAIH uznawał za niewystarczający. Wśród marek z potencjałem dalszego skalowania wymienił Inglot, Dr Irena Eris i Oceanic.

FBK 2026: Logistyka może ułatwić ekspansję firm kosmetycznych 

Dyskusja o wartości obejmowała równo też zaplecze operacyjne marek i handlu. Jak zaznaczyła Anita Leowska-Skiba, logistyka „decyduje o tym, czy obiecana klientowi wartość rzeczywiście do niego dociera”.

Przemysław Klich, dyrektor ds. sprzedaży w Arvato, pokazał operacyjny wymiar wzrostu. Dla rozwijających się firm współpraca z operatorem logistycznym może ułatwiać ekspansję bez konieczności samodzielnego budowania infrastruktury i kompetencji potrzebnych do jej obsługi.

Jednocześnie logistyka mierzy się z rosnącymi kosztami paliw, energii, surowców i wynagrodzeń oraz niepewnością geopolityczną. Klich przestrzegał przed podejmowaniem decyzji pod wpływem strachu.

Wskazywał także na automatyzację, której opłacalność trzeba oceniać w odniesieniu do skali obsługiwanych produktów. To istotne zastrzeżenie dla marek planujących inwestycje: wybór technologii powinien wynikać z potrzeb i ekonomiki działalności.

Zestawienie tych perspektyw pokazuje, że strategia wzrostu wymaga połączenia obietnicy składanej konsumentowi z produktem i możliwościami firmy. Zaufanie pomaga zdobyć klienta, trwała innowacja daje powód do powrotu, a sprawna organizacja pozwala rozwijać sprzedaż.

Kryzys zaufania do tradycyjnego marketingu 

Zaledwie kilka dni przed FBK światem branży wstrząsnął incydent nazwany przez mediów ‘Eye Patch Gate‘. Trzy globalne marki (Fenty, Glow Recipe, Huda Beauty) wprowadziły na rynek niemal identyczny produkt w tym samym opakowaniu od jednego dostawcy kontraktowego. Konsumenci na TikToku natychmiast to wychwycili. Wyedukowany konsument wie dziś, jak działa produkcja kontraktowa, czyta składy, zna fabryki w Seulu i odrzuca marketingowe ‘gotowce‘.

 

 

Ciekawe wnioski panelistów FBK 2026 - FAQ: 

Za co konsument jest gotowy zapłacić więcej?

Unilever: zaufanie, skuteczność i ograniczenie ryzyka zakupu. ów i udostępnianie lepszych rozwiązań szerszej grupie klientów.

Gdzie technologia przynosi wymierną korzyść?

Arvato: automatyzacja uzasadniona skalą działalności. Do uzupełnienia konkretnymi przykładami AI i personalizacji od pozostałych rozmówców.

Co pozwala marce zwiększać skalę działalności?

Inglot: eksport i budowanie P-beauty.

Arvato: zaplecze logistyczne ułatwiające ekspansję.

Na czym budować wzrost do 2030 roku?

Iwona Towalska, Unilever Ograniczać ryzyko nietrafionego zakupu, budować zaufanie i zapewniać przyjemne doświadczenie związane z produktem. Rozwijać nowe okazje użycia, udostępniać lepsze korzyści szerszej grupie klientów i dopasowywać ofertę do misji zakupowych w poszczególnych kanałach.

Jakie innowacje mają potencjał?

Bartosz Woźnicki, Inglot Produkty o trwałym znaczeniu dla konsumenta. Większa liczba premier sama w sobie nie zapewnia sukcesu.

Co jest potrzebne do rozwoju P-beauty?

Bartosz Woźnicki, Inglot Wykorzystanie potencjału eksportowego i szersze wsparcie państwa w budowaniu rozpoznawalności polskich kosmetyków.

Jak ułatwić ekspansję marki?

Przemysław Klich, Arvato: Operator logistyczny może zapewnić infrastrukturę i kompetencje bez konieczności samodzielnego budowania zaplecza.

Kiedy automatyzacja ma sens?

Przemysław Klich, Arvato Gdy uzasadnia ją skala obsługiwanych produktów. Wdrożenie powinno uwzględniać opłacalność.

 

Źródło: relacje dziennikarzy z FBK 2026: 

Iwona Towalska — trzy filary wzrostu personal care

Bartosz Woźnicki — P-beauty i innowacje

Przemysław Klich — logistyka i automatyzacja

 

 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
26. październik 2026 15:04