StoryEditor
Producenci
31.07.2017 00:00

Antonio Farinha, Hebe: Polska to wymagający, ale niezmiernie ciekawy rynek

O kondycji sieci Hebe oraz jej apetycie na drugą pozycję na rynku drogeryjnym w Polsce, a także o specyfice polskiego klienta, najbardziej gorących trendach i rosnącej mocy polskich marek kosmetycznych opowiada Antonio Farinha, dyrektor handlowy w spółce Jeronimo Martins Drogerie i Farmacja.

W tym roku Hebe ma urosnąć i za sprawą 30 nowych drogerii stać się drugą co do wielkości siecią drogeryjną w Polsce. Jaka jest Wasza strategia biznesowa?

Niezmienna od 2011 roku, kiedy to w Warszawie powstała pierwsza drogeria Hebe. Jej słuszność potwierdzają klienci, których z każdym rokiem mamy więcej. Przez ten czas nauczyliśmy się bardzo dużo. Słuchaliśmy opinii klientów i staraliśmy się stworzyć nowy, innowacyjny koncept. Jesteśmy też coraz bardziej ambitni. Zamierzamy się rozwijać – otwierać coraz więcej sklepów i szukać najlepszych kosmetyków dla naszych klientów. W planach na ten rok mamy mocny wzrost.

Czy tych planów nie wyhamuje ustawa „apteka dla aptekarza”? W ramach sieci funkcjonują drogerie zintegrowane z aptekami...

Choć nasza strategia zakłada poszerzanie obecności także na rynku farmaceutycznym, to prawne ograniczenia w tym względzie przyjęliśmy ze spokojem. Hebe to przede wszystkim sieć drogerii i to właśnie w tym kierunku najbardziej chcemy się rozwijać. Największy nacisk kładziemy na otwarcia nowych sklepów oraz asortyment kosmetyczny.

Polski rynek kosmetyczny jest bardzo dynamiczny. Pracowałem w różnych krajach w Europie, takich jak Portugalia i Hiszpania. To rynki dużo bardziej przewidywalne. Tam mogłem bazować na kilkunastu tysiącach stabilnych indeksów. Tutaj nie ma o tym mowy – w przypadku niektórych marek ponad 60 proc. sprzedaży generują nowości.

Wspomniał Pan, że przez te 6 lat obecności w Polsce wiele się nauczyliście. Czy nasz rynek, klient, klimat biznesowy bardzo różnią się od tego, z czym miał Pan do czynienia w innych krajach podczas swojej kariery zawodowej?

Polski rynek kosmetyczny jest bardzo dynamiczny. W żadnym innym kraju nie wprowadza się tylu nowości i nie są one tak wyczekiwane przez klientów. Oczekują oni od producentów i drogerii, że wciąż będą zaskakiwani czymś nowym, niespotykanym i jeszcze ciekawszym niż dotychczas. Klienci nieustannie szukają informacji o nowych rozwiązaniach, chętnie biorą ulotki ze sklepów, czytają o produktach w internecie. Cały rynek – producenci, dystrybutorzy, detaliści – musi za tym nadążyć.

Z punktu widzenia prowadzenia biznesu drogeryjnego Polska to wymagający rynek, ale dzięki temu niezmiernie ciekawy. Pracowałem w różnych krajach w Europie, takich jak Portugalia i Hiszpania. To rynki dużo bardziej przewidywalne. Tam mogłem bazować na kilkunastu tysiącach stabilnych indeksów. Tutaj nie ma o tym mowy – w przypadku niektórych marek ponad 60 proc. sprzedaży generują nowości.

Czy nowości długo „żyją” na rynku, skoro klienci pożądają wciąż nowych produktów?

Współczesna branża kosmetyczno-drogeryjna ciągle zaskakuje. Klientki lubią nowości, ponieważ wiele z nich poszukuje produktu idealnego dla siebie. Także producenci stale pracują nad nowościami, co z kolei rozwija rynek i mobilizuje do wprowadzania coraz ciekawszych rozwiązań. Nowości kosmetyczne często charakteryzują się innowacyjnymi technologiami i składnikami. Jeśli taki produkt się sprawdzi, może być dostępny na rynku nawet przez wiele lat.

Inną ciekawą cechą branży kosmetycznej jest to, że wprowadzenie jednego, wyjątkowego składnika lub formuły wiąże się ze wzrostem popularności danego typu produktu również u konkurencji. Tak stało się w przypadku odżywki wydłużającej rzęsy lub matowych pomadek w płynie. Tak więc dobre rozwiązania jednej marki szybko znajdują swoje odpowiedniki u innych producentów.

Z drugiej strony niektóre kosmetyki są dostępne wyłącznie w ofertach limitowanych, a krótki czas dostępności tylko bardziej zachęca klientów do ich zakupu. Zdarzają się również produkty, które znikają z półek po paru miesiącach, ale są też takie, które otrzymują miano kultowych i utrzymują się na szczycie przez wiele lat.

Co zatem jest obecnie na topie?

Na pewno należy wspomnieć o modzie na kosmetyki azjatyckie. Koreańskie firmy przeznaczają ogromne pieniądze na badania i rozwój technologii. To przynosi efekty – trzeba przyznać, że w tej chwili są liderami w pielęgnacji twarzy. Trend jest silny i będzie się utrzymywał. W Hebe mamy ponad 85 produktów takich marek jak Bergamo, I Want czy Purederm.

Jeśli rozpatrywać rodzaj lub skład kosmetyków, do niedawna bezkonkurencyjny był argan. Jego dobroczynne działanie sprawiło, że kosmetyki z olejkiem arganowym stały się największym hitem w pielęgnacji włosów, twarzy, paznokci i całego ciała. Jego rolę przejmuje obecnie węgiel i produkty przeznaczone do oczyszczania skóry. Marką, która rozreklamowała go w Polsce na szerszą skalę, jest Bielenda. Firma przygotowała całą serię detoksykującą opartą o aktywny węgiel. Takie produkty mają mocne wsparcie reklamowe i marketingowe, są niezwykle popularne w zagranicznych mediach społecznościowych, co z pewnością wpłynie na utrwalenie się mody na ten składnik.

Wciąż mocno trzyma się też moda na witaminę C. Jeszcze do niedawna przemysł kosmetyczny miał z nią problem, gdyż pod wpływem światła produkty zmieniały barwę. W końcu jedna z koreańskich firm zaproponowała innowację – koncentrat witaminowy mieszał się z kremem dopiero przy pierwszym otwarciu, co wydłużało czas jego funkcjonowania w niezmienionej formie. Teraz, dzięki rozwojowi technologii, witaminę C w kosmetyku mogą mieć wszyscy. Ponadto cena tych produktów mocno spadła, a ich serie cieszą się dużą popularnością. Niektóre z najnowszych trendów z Korei są już wykorzystywane przez polskie marki lub są aktualnie testowane – są prawie gotowe do zabłyśnięcia na rynku.

Czy klientki lubią polskie kosmetyki?

Tak, lubią. Polskie klientki są bardzo wyedukowane. Coraz więcej z nich wybiera produkty na podstawie składników, orientując się świetnie w ich działaniu. Polskie klientki są też bardzo racjonalne. Przekonały się, że krajowi producenci oferują naprawdę rewelacyjne produkty w przystępnej cenie.

Popularność lokalnych produktów stale rośnie, a my w Hebe nie pozostajemy obojętni również na ten trend. Wspieramy polskie marki i wiele z nich można odnaleźć w naszej ofercie.  Jesteśmy świadomi wpływu, który – jako jedna z największych nowoczesnych sieci drogeryjnych – wywieramy na rozwój krajowych firm. Cieszy nas ta współpraca, bo Polska jest w grupie pięciu największych producentów kosmetyków w Europie.  Polskie firmy mają ogromne doświadczenie i są coraz mocniejsze. Przekonać się o tym można chociażby w Bolonii, dokąd co roku przyjeżdża bardzo silna polska reprezentacja. Polski pawilon jest odwiedzany przez wielką liczbę gości.

Wobec tego, czy nastał już odpowiedni czas dla polskich marek eksportowych, by na swoich opakowaniach zaczęły umieszczać informację „made in Poland”?

Uważam, że ten czas nadejdzie wkrótce. Zagraniczni dystrybutorzy i handel detaliczny już wiedzą, że produkty z Polski są rewelacyjnej jakości i że ich ceny są konkurencyjne. Ale na razie jest to wiedza dostępna tylko dla profesjonalistów. Klienci na obcych rynkach jeszcze nie są tego świadomi, choć używają polskich kosmetyków. Np. bardzo popularna w Rosji Eveline jest tam uznawana za markę luksusową o francuskim rodowodzie.

O sile polskich firm świadczy też to, że produkcję zleca im wiele międzynarodowych marek – wymienię tu na przykład Torf Corporation, Bell,  Nuco, Farmonę i wiele, wiele innych. Zatem polskie produkty zawojowały już świat. Teraz czas na odkrycie kraju ich pochodzenia. W tym celu potrzebne jest jednak mocne marketingowe wsparcie dla polskich marek. Tego elementu nie może zabraknąć. Jakość i cena są bardzo ważne, ale jeszcze trzeba wypromować polski przemysł kosmetyczny jako dostawcę rewelacyjnych produktów, od dawna znakomicie funkcjonujących na wielu światowych rynkach.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
12.08.2026 16:27
“Odpraw nie ma”, "pensje w ratach", mówią byli pracownicy Organique. Co poszło nie tak?
Wiadomości Kosmetyczne

Po 27 latach działalności Organique, jedna z rozpoznawalnych polskich marek kosmetyków naturalnych, przestała prowadzić sprzedaż internetową i zapowiedziała oficjalny komunikat dotyczący swojej przyszłości. Marka, która rozpoczęła działalność w 2000 r. od ręcznej produkcji glicerynowych mydeł, przez ponad dwie dekady rozwijała własną sieć sprzedaży i ofertę kosmetyków naturalnych. Z wypowiedzi byłych i obecnych pracowników publikowanych w internecie wynika, że problemy firmy miały narastać od dłuższego czasu i obejmowały m.in. ograniczenie produkcji, redukcję zatrudnienia oraz zaległości wobec pracowników.

Na stronie internetowej Organique nie można już obecnie składać zamówień. W miejsce katalogu produktów pojawił się komunikat: „Pracujemy nad planami na przyszłość! Prosimy Was o cierpliwość. Oficjalny komunikat pojawi się za jakiś czas”. Firma nie przedstawiła dotychczas publicznie szczegółowych informacji dotyczących przyczyn wstrzymania sprzedaży ani dalszych planów wobec marki.

Nieoficjalnie przedstawiciel centrali firmy przekazał, że po 27 latach obecności na polskim rynku Organique kończy działalność. Jednocześnie zaznaczono, że dla osób współtworzących historię przedsiębiorstwa jest to trudny moment. Na tym etapie nie wiadomo jednak, czy komunikat o zakończeniu działalności oznacza definitywny koniec marki, jej sprzedaż, likwidację przedsiębiorstwa czy próbę przeprowadzenia procesu restrukturyzacyjnego.

Od ręcznie robionych mydeł do własnej sieci sprzedaży

Organique powstało w 2000 r. z inicjatywy Tomasza Czarskiego. Początki firmy związane były z ręczną produkcją glicerynowych mydeł, jednak w kolejnych latach przedsiębiorstwo systematycznie poszerzało portfolio. Oferta obejmowała kosmetyki do pielęgnacji twarzy, ciała i włosów, a także produkty związane z domową i profesjonalną pielęgnacją SPA.

W portfolio znajdowały się m.in. kule do kąpieli, sole, peelingi, masła i preparaty pielęgnacyjne. Firma rozwijała również produkty przeznaczone do wykorzystania w gabinetach kosmetycznych i SPA. Tym samym Organique budowało pozycję nie tylko jako marka kosmetyczna skierowana do konsumentów, lecz także jako dostawca produktów dla sektora profesjonalnego.

Przez ponad dwie dekady działalności przedsiębiorstwo rozwijało własną sieć sprzedaży. Produkty Organique były dostępne w sklepach firmowych w największych polskich miastach. Marka prowadziła również działalność poza Polską, a jej produkty trafiały m.in. na rynki Grecji, Rumunii i Szwecji.

Długi okres obecności na rynku sprawił, że Organique stało się jedną z marek kojarzonych z rozwojem polskiego segmentu kosmetyków naturalnych. Firma działała w okresie, w którym zainteresowanie kosmetykami opartymi na składnikach pochodzenia naturalnego stopniowo przechodziło z niszy do głównego nurtu rynku beauty.

Kryzys miał narastać od miesięcy

Z dostępnych publicznie wypowiedzi byłych pracowników wynika, że problemy przedsiębiorstwa nie rozpoczęły się wraz z zamknięciem sklepu internetowego. W komentarzach pojawiają się informacje o wcześniejszym ograniczaniu działalności produkcyjnej, redukcjach zatrudnienia, zamykaniu sklepów oraz sprzedaży części majątku.

Jedna z osób przedstawiających się jako była pracowniczka wskazywała, że już około 2025 r. zwolniono znaczną część osób zatrudnionych przy produkcji i magazynowaniu w Obornikach. Według tej relacji część pracowników miała następnie odejść z własnej inicjatywy. W komentarzu pojawia się również informacja o sprzedaży maszyn wykorzystywanych do produkcji i konfekcjonowania kosmetyków.

Według tej samej relacji produkcja własnych kosmetyków miała być w coraz większym stopniu zastępowana realizacją zleceń dla innych przedsiębiorstw, a następnie również zewnętrznym outsourcingiem produkcji i konfekcji. Wskazywano także na ograniczenie działań marketingowych i reklamowych.

Kolejnym sygnałem pogłębiających się problemów miała być likwidacja części sieci sprzedaży. W komentarzach pracowników wymieniano m.in. zamknięcie sklepu w centrum handlowym Magnolia we Wrocławiu, który wcześniej był przedstawiany jako jedna z nowych lokalizacji marki.

Informacje o wniosku o upadłość

Szczególnie istotna jest data 4 maja 2026 r. W komentarzu opublikowanym przez osobę deklarującą, że jest pracownikiem Organique, pojawiła się informacja, że tego dnia przedsiębiorstwo miało złożyć dokumenty dotyczące upadłości. W tym samym wpisie wymieniono szereg działań mających świadczyć o kryzysie firmy: masowe zwolnienia, likwidację produkcji, sprzedaż majątku, zamykanie sklepów, wypowiadanie umów z dużymi kontrahentami oraz wyprzedaże.

Firma nie przedstawiła w komunikacie dotyczącym obecnej sytuacji szczegółowych informacji na ten temat. Wg. danych z Krajowego Rejestru Sądowego podmiot gospodarczy o numerze KRS 0001005430 złożył stosowny wniosek 30 kwietnia bieżącego roku.

image
Monitoring upadłości i restrukturyzacji

Jeżeli postępowanie upadłościowe rzeczywiście zostało wszczęte, dalsze losy przedsiębiorstwa zależałyby m.in. od decyzji sądu, sytuacji majątkowej spółki oraz sposobu zabezpieczenia interesów wierzycieli. Nie oznaczałoby to automatycznie, że sama marka Organique musi zniknąć z rynku. W postępowaniach dotyczących przedsiębiorstw możliwe są różne scenariusze, w tym sprzedaż części aktywów lub praw do marki.

Pracownicy zgłaszają problemy z wypłatami

Jednym z najpoważniejszych wątków pojawiających się w publicznych komentarzach są zaległości wobec pracowników. Wpisy z 2026 r. dotyczą m.in. niewypłaconych wynagrodzeń, odpraw oraz ekwiwalentów za niewykorzystany urlop.

W komentarzu z 13 lipca 2026 r. osoba przedstawiająca się jako były pracownik opisywała, że 30 czerwca pracownicy mieli otrzymać wiadomość o wysłaniu wypowiedzeń, a od 1 lipca przestać świadczyć pracę. Według tej relacji za czerwiec wypłacono około 2 tys. zł, przy czym pracownicy mieli zostać poinformowani, że firma nie wypłaci większej kwoty z powodu braku środków.

W tym samym komentarzu wskazano na brak wypłaty odpraw i ekwiwalentów za urlop oraz problemy z otrzymaniem świadectw pracy. Są to jednak relacje pracowników, a nie oficjalne stanowisko przedsiębiorstwa.

Jeszcze wcześniej, 21 maja 2026 r., były pracownik zarzucał firmie brak wypłaty należnych świadczeń i brak odpowiedzi na wezwania dotyczące zaległości. Z kolei komentarz z 16 lipca 2026 r. dotyczył niewypłaconych pieniędzy za wykonaną pracę oraz braku kontaktu ze strony przedsiębiorstwa.

Najświeższa z przytoczonych wypowiedzi pochodzi z 12 sierpnia 2026 r. Jej autor, przedstawiający się jako były pracownik, twierdzi, że do Państwowej Inspekcji Pracy miało trafić wiele skarg, a przeprowadzenie kontroli miało być utrudniane przez zarząd. Również ta informacja wymaga potwierdzenia w oficjalnych źródłach.

Koniec marki czy zmiana właściciela?

Obecna sytuacja Organique pozostawia kilka kluczowych pytań dotyczących przyszłości przedsiębiorstwa i samej marki. Nie wiadomo, czy zakończenie działalności operacyjnej będzie oznaczało likwidację marki, czy też prawa do niej mogą zostać zaoferowane potencjalnemu inwestorowi.

image

Koniec polskiej marki Organique. Po 27 latach producent kosmetyków zamyka działalność

Istotne znaczenie może mieć również majątek przedsiębiorstwa. W relacjach pracowników pojawiają się informacje o sprzedaży wyposażenia produkcyjnego oraz nieruchomości związanych z działalnością firmy, w tym zakładu w Obornikach i magazynu w Szewcach. Nie zostało jednak oficjalnie potwierdzone, jaki jest obecnie status tych aktywów.

Historia Organique pokazuje jednocześnie, jak zmienił się polski rynek kosmetyczny w ciągu ostatnich 27 lat. Marka zaczynała w 2000 r., gdy segment kosmetyków naturalnych był znacznie mniejszy niż obecnie, i przez lata budowała rozpoznawalność w oparciu o własne produkty, sklepy oraz ofertę dla sektora SPA.

Teraz działalność sprzedażowa została wstrzymana, a firma zapowiada oficjalne stanowisko. Do czasu jego publikacji przyczyny zakończenia działalności, skala zobowiązań oraz dalsze losy Organique pozostają niejasne. Z punktu widzenia rynku kosmetycznego będzie to istotny przypadek zarówno ze względu na 27-letnią historię marki, jak i skalę zmian, które według relacji pracowników miały poprzedzić obecny kryzys. 

Redakcja zwróciła się do Tomasza Czarskiego z prośbą o komentarz, nie został on jednak udzielony do momentu publikacji tekstu.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
12.08.2026 00:33
Wchodzą w życie nowe przepisy dla branży kosmetycznej i detergentowej. PSPKD wesprze firmy we wdrażaniu PPWR
12 sierpnia 2026 r. wchodzą w życie nowe przepisy dotyczące opakować. Co zmieni PPWR?shutterstock

12 sierpnia 2026 r. rozpoczyna się stosowanie rozporządzenia w sprawie opakowań i odpadów opakowaniowych (PPWR). To największa od ponad 30 lat reforma. Polskie Stowarzyszenie Przemysłu Kosmetycznego i Detergentowego (PSPKD) zapowiada dalszą pomoc w praktycznym przygotowaniu firm członkowskich do wdrożenia nowych obowiązków.

Nowe regulacje zmieniają sposób projektowania, dokumentowania i wprowadzania opakowań na rynek, stawiając przed przedsiębiorcami szereg nowych wyzwań.

Dr inż. Anna Oborska, Dyrektor Generalna Polskiego Stowarzyszenia Przemysłu Kosmetycznego i Detergentowego.

image
Dr inż. Anna Oborska, Dyrektor Generalna Polskiego Stowarzyszenia Przemysłu Kosmetycznego i Detergentowego (PSPKD): PPWR to nie tylko nowe przepisy
PSKPD

– PPWR (rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2025/40) to jedna z najważniejszych zmian regulacyjnych dla naszej branży od wielu lat. PSPKD było zaangażowane w prace nad tym rozporządzeniem od ich początkowego etapu – zarówno w Polsce, jak i na poziomie europejskim.

Teraz nasze działania koncentrują się na tym, aby firmy członkowskie mogły przełożyć skomplikowane wymagania prawne na konkretne procesy, dokumentację i decyzje biznesowe. Dzień 12 sierpnia nie kończy więc naszych prac nad PPWR. Przeciwnie – rozpoczyna etap, w którym bieżące wsparcie przedsiębiorców będzie szczególnie istotne – mówi Dyrektor PSPKD

image

PPWR wchodzi w życie. Branża kosmetyczna zaczyna nową erę obowiązków

PPWR dla branży kosmetycznej to więcej niż nowe przepisy

PPWR zastępuje obowiązującą od 1994 r. dyrektywę opakowaniową i ustanawia jednolite zasady obowiązujące bezpośrednio we wszystkich państwach członkowskich Unii Europejskiej. Oznacza to, że przedsiębiorcy będą stosować jeden zestaw unijnych przepisów, zamiast krajowych regulacji wdrażających dotychczasową dyrektywę.

Rozporządzenie obejmuje cały cykl życia opakowania – od etapu projektowania, przez produkcję i wprowadzenie do obrotu, aż po zagospodarowanie odpadu. W praktyce oznacza to także konieczność odrębnego wykazania zgodności opakowania z wymaganiami PPWR.

Od 12 sierpnia zaczynają obowiązywać m.in. przepisy dotyczące oceny zgodności opakowań, deklaracji zgodności oraz dokumentacji technicznej. PPWR wprowadza również wymagania odnoszące się do projektowania opakowań z myślą o recyklingu i minimalizacji opakowań.

image

Komisja Europejska publikuje wytyczne do PPWR – kluczowe interpretacje dla rynku opakowań kosmetycznych

Nie wszystkie obowiązki zaczynają jednak obowiązywać jednocześnie. Nowe oznakowanie opakowań, klasy wydajności recyklingowej czy wymagania dotyczące zawartości tworzyw pochodzących z recyklingu będą wdrażane stopniowo – zgodnie z harmonogramem określonym w rozporządzeniu oraz wraz z przyjmowaniem przez Komisję Europejską aktów delegowanych, wykonawczych i wytycznych.

PPWR. Co zmienia się od 12 sierpnia?

Od 12 sierpnia 2026 r. przedsiębiorcy muszą uwzględniać nowe obowiązki dotyczące projektowania, oceny zgodności i wprowadzania opakowań do obrotu. Odpowiedzialność producenta nie kończy się już na zaprojektowaniu opakowania – konieczne jest również wykazanie i udokumentowanie, że spełnia ono wymagania określone w rozporządzeniu.

Opakowania wprowadzane do obrotu od 12 sierpnia 2026 r. powinny spełniać ogólny wymóg przydatności do recyklingu oraz posiadać dokumentację techniczną i deklarację zgodności potwierdzające spełnienie wymagań PPWR.

image

PPWR w branży beauty: czy Twoje zapasy są bezpieczne? Przygotuj się na sierpień 2026 r.

Producenci są również zobowiązani do przestrzegania wymagań dotyczących składu chemicznego opakowań, w tym obowiązującego limitu sumy stężeń metali ciężkich wynoszącego 100 mg/kg oraz wymogu minimalizacji zawartości i stężenia substancji potencjalnie niebezpiecznych.

Jednocześnie część nowych wymagań będzie wdrażana etapowo. Dotyczy to m.in. szczegółowych kryteriów ekoprojektowania, klas wydajności recyklingowej oraz zharmonizowanego oznakowania opakowań, które zaczną obowiązywać zgodnie z harmonogramem określonym w PPWR oraz po przyjęciu odpowiednich aktów delegowanych i wykonawczych Komisji Europejskiej.

PSPKD: od prac legislacyjnych do praktycznego wdrożenia

Wejście w etap stosowania PPWR jest zwieńczeniem kilku lat prac, w które aktywnie angażowało się PSPKD zarówno na poziomie krajowym, jak i europejskim - przekazywało stanowiska i uwagi wypracowane wspólnie z przedsiębiorcami oraz współpracowało z partnerami europejskimi nad rozwiązaniami uwzględniającymi specyfikę sektora kosmetycznego i detergentowego.

W 2026 r. rozpoczęło się przygotowanie firm do stosowania nowych regulacji: stowarzyszenie przeprowadziło trzy edycje szkoleń, które spotkały się z bardzo dużym zainteresowaniem przedsiębiorców, a komplet uczestników oraz liczba pytań pojawiających się podczas spotkań potwierdziły, że dla firm kluczowe jest nie tylko poznanie nowych wymagań, ale przede wszystkim zrozumienie, jak stosować je w codziennej praktyce.

– Ogromne zainteresowanie naszymi szkoleniami pokazuje, że przedsiębiorcy potrzebują przede wszystkim praktycznego wsparcia we wdrażaniu PPWR. Dlatego nie kończymy na dotychczasowych trzech edycjach. W połowie września zorganizujemy praktyczne warsztaty, podczas których skupimy się na konkretnych wyzwaniach, z jakimi firmy mierzą się przy dostosowywaniu do nowych wymagań. Już teraz serdecznie Państwa zapraszamy do udziału. Więcej szczegółów przekażemy wkrótce – mówi dr inż. Anna Oborska.

Wsparcie PSPKD obejmuje także bieżące informowanie o zmianach regulacyjnych, omawianie nowych obowiązków, wyjaśnianie problemów interpretacyjnych oraz przekazywanie praktycznych wskazówek pomocnych przy dostosowywaniu procesów, dokumentacji i opakowań do nowych wymagań.

PPWR to proces, a nie jednorazowa zmiana

12 sierpnia 2026 r. jest ważną datą, ale nie oznacza zakończenia procesu regulacyjnego. Przed Komisją Europejską pozostaje opracowanie licznych aktów delegowanych i wykonawczych oraz wytycznych, które będą doprecyzowywały sposób stosowania rozporządzenia.

Dla przedsiębiorców oznacza to konieczność nie tylko wdrożenia obowiązków, które już zaczynają mieć zastosowanie, lecz także przygotowywania się do kolejnych etapów reformy.

PSPKD nadal aktywnie uczestniczy w tym procesie, współpracując z administracją krajową, Komisją Europejską oraz europejskimi organizacjami branżowymi, w tym Cosmetics Europe i Detergents Europe. Celem tych działań jest wypracowywanie praktycznych i wykonalnych rozwiązań, które pozwolą realizować cele środowiskowe PPWR przy jednoczesnym zachowaniu konkurencyjności przedsiębiorstw.

Stowarzyszenie na bieżąco monitoruje prace nad aktami wykonawczymi i wytycznymi Komisji Europejskiej oraz przekazuje firmom członkowskim najważniejsze informacje, interpretacje i praktyczne wskazówki. Dzięki temu przedsiębiorcy mogą z wyprzedzeniem przygotowywać się do kolejnych etapów wdrażania regulacji i planować działania związane z dostosowaniem swoich opakowań do nowych wymagań.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
12. sierpień 2026 19:10