StoryEditor
Producenci
28.08.2023 10:07

Bath & Body Works ze spadkami sprzedaży w drugim kwartale. Podobnie ma być do końca roku

Bath & Body Works to amerykańska sieć sklepów detalicznych ofetrująca mydła, balsamy, perfumy i świeceW Polsce prowadzi pięc sklepów / Shutterstock
Sprzedaż Bath & Body Works spada. Natomiast zyski, choć niższe niż w tym samym okresie ubiegłego roku, przekroczyły oczekiwania zarządu.

Bath & Body Works w drugim kwartale 2023 r. odnotowała sprzedaż netto w wysokości 1,559 mld USD, co stanowi spadek o 3,6 proc. w porównaniu z 1,618 mld USD w poprzednim roku. Dochód operacyjny wyniósł 188 mln USD w porównaniu do 242 mln USD w poprzednim roku. Natomiast dochód netto to 99 mln USD w porównaniu do 120 mln USD w ubiegłym roku. Zysk brutto za kwartał wyniósł 622 mln USD w porównaniu do 660 mln USD w poprzednim roku.

W całym roku fiskalnym 2023 firma spodziewa się, że sprzedaż netto spadnie o 1,5-3,5 proc., wobec kwoty 7,560 mld USD w 2022 r. natomiast przewidywane spadki sprzedaży netto w trzecim kwartale to 2,5-4 proc. Tutaj punktem odniesienia jest kwota 1,604 mld USD.

Gina Boswell, dyrektor generalny Bath & Body Works, powiedziała:

W drugim kwartale osiągnęliśmy sprzedaż netto zgodną z naszymi oczekiwaniami, a wczesne korzyści z optymalizacji kosztów i inicjatyw poprawy marży towarów pomogły zwiększyć zyski, które przekroczyły nasze oczekiwania. Nasz zespół pozostał elastyczny w odpowiedzi na dynamiczne otoczenie makroekonomiczne, koncentrując się na dostarczaniu innowacji i budowaniu zdolności do pozycjonowania naszej firmy na wzrost i wzrost marży.

Według Giny Boswell firma dobrze radzi sobie z różnorodnymi możliwościami w kluczowych obszarach, co pozwala jej lepiej służyć klientom, napędzać rentowny wzrost i tworzyć długoterminową wartość dla interesariuszy.

Bath & Body Works to amerykańska marka produkująca aromatyczne kosmetyki pielęgnacyjne oraz świece i zapachy do domu i sprzedająca je w sieci własnych sklepów. Została założona w 1990 roku, a siedem lat później była największym detalistą oferującym produkty do kapieli w Stanach Zjednoczonych. Obecnie prowadzi ponad 1900 sklepów na sześciu kontynetach, z czego pięć zloklizowanych jest w Polsce. 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 16:28
Zmiana na szczycie Eurofragance od 1 stycznia 2026 roku: Joan Pere Jiménez dyrektorem
Eurofragrance

Eurofragance poinformowało, że 1 stycznia 2026 r. stanowisko dyrektora generalnego objął Joan Pere Jiménez. Spółka, której centrala mieści się w Barcelonie, podkreśla, że nominacja jest elementem strategii opartej na rozwoju wewnętrznych talentów i ma wzmocnić jej pozycję w globalnym sektorze kompozycji zapachowych.

Nowy etap w zarządzaniu firmą opiera się na planie strategicznym zbudowanym wokół trzech filarów: innowacji, ludzi oraz klientów. Według zapowiedzi zarządu taki model ma przyspieszyć ekspansję na rynkach kluczowych i wzmocnić konkurencyjność Eurofragance w perspektywie kolejnych lat.

Proces sukcesji był planowany od 2023 r. i realizowany etapami w 2025 r., aby zapewnić ciągłość zarządzania. Dotychczasowy CEO, Laurent Mercier, który kierował spółką od 2018 r., pozostaje związany z Eurofragance jako członek rady dyrektorów, co ma zagwarantować stabilność strategiczną po zmianie na najwyższym stanowisku.

Joan Pere Jiménez jest związany z firmą od ponad 10 lat. Dołączył jako dyrektor operacyjny (COO), odpowiadając za efektywność operacyjną i rozwój zaplecza przemysłowego. Następnie kierował ekspansją w Europie, Afryce i Turcji, a później w regionie Azji i Pacyfiku. W okresie od stycznia 2024 r. do końca 2025 r. pełnił funkcję dyrektora ds. rynków (Chief Market Officer), zarządzając wszystkimi rynkami na poziomie globalnym.

Zapowiedziany plan działania obejmuje m.in. rozbudowę globalnej obecności poprzez nowe fabryki i Creative Centers oraz przyspieszenie cyfryzacji. Wśród priorytetów wskazano także taktyczne wykorzystanie narzędzi AI, które mają zwiększyć zwinność organizacyjną, tempo innowacji i bliskość współpracy z klientami na poszczególnych rynkach.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 14:09
Nomi Beauty pozywa Estée Lauder o kradzież technologii i potencjalne straty
Estée Lauder mierzy się z kolejną w tym miesiącu kontrowersją.Marzena Szulc

Startup Nomi Beauty złożył pozew w federalnym sądzie na Manhattanie, oskarżając Estée Lauder Companies o bezprawne wykorzystanie technologii, która miała zwiększać sprzedaż kosmetyków w hotelach i kanałach duty free. Spółka twierdzi, że po zerwaniu kontraktów w 2018 i 2020 r. koncern miał przejąć rozwiązania umożliwiające identyfikację rzeczywistych preferencji konsumentów, co — według pozwu — przełożyło się na „dosłownie miliardy dolarów” nowego przychodu po stronie Estée Lauder.

Nomi, której nazwa jest fonetyczną grą słów od „know me”, wskazuje, że jej „tajny składnik” był projektowany z myślą o zwiększaniu sprzedaży w luksusowych hotelach — zarówno w strefach duty free, jak i poprzez zakupy dokonywane bezpośrednio w pokojach. Rozwiązanie miało też ograniczyć zależność koncernu od tradycyjnych kanałów detalicznych i wspierać marki należące do grupy, takie jak Clinique oraz MAC Cosmetics.

Zgodnie z treścią skargi Estée Lauder, zamiast wywiązać się z umów lub sfinalizować rozmowy o przejęciu Nomi, miał „zagłodzić” partnerów hotelowych startupu poprzez ograniczenie dostaw produktów, a następnie wdrożyć konkurencyjne programy. Te inicjatywy uruchomiono m.in. w Chinach, Kostaryce, Malezji, Wielkiej Brytanii oraz w Stanach Zjednoczonych, a — jak twierdzi Nomi — miały one opierać się na tych samych tajemnicach handlowych, które startup przekazywał koncernowi przez lata.

image

Ronald Lauder zamieszany w plany Trumpa dt. Grenlandii? Konsumenci sugerują bojkot Estée Lauder

Nomi domaga się odszkodowania o nieujawnionej wartości, obejmującego roszczenia kompensacyjne, karne oraz potrójne. Prawnik spółki, Matthew Schwartz, stwierdził w korespondencji mailowej, że „skradzione innowacje Nomi wprowadziły Estée Lauder w erę informacji”, a koncern nadal „czerpie z nich ogromne korzyści finansowe”. Obie firmy mają siedziby w Nowym Jorku; Estée Lauder nie odpowiedział bezpośrednio na prośby o komentarz.

Pozew pojawia się w momencie, gdy Estée Lauder realizuje strategię „Beauty Reimagined”, ogłoszoną w lutym ubiegłego roku. Plan zakłada m.in. nowe premiery w segmencie prestiżowym, uproszczenie łańcucha dostaw oraz redukcję kosztów, w tym zapowiedź nawet 7 000 zwolnień, mających pomóc w odbudowie wyników po okresie spadków sprzedaży.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
23. styczeń 2026 22:49