StoryEditor
Producenci
06.03.2023 00:00

Beiersdorf nie czuje kryzysu. Właściciel Nivea z dwucyfrowym wzrostem sprzedaży

Vincent Warnery, dyrektor generalny Beiersdorf / fot. materiały prasowe
Grupa Beiersdorf opublikowała wyniki sprzedaży za 2022 r. informując, że był to jeden z najbardziej udanych okresów finansowych firmy w jej najnowszej historii. Po raz pierwszy marki firmy z segmentu dermokosmetyków osiągnęły miliard euro przychodów ze sprzedaży.

Beiersdorf, właściciel takich marek jak Nivea, Eucerin, LaPrairie, zakończył jeden ze swoich najbardziej udanych okresów finansowych w najnowszej historii, przeciwstawiając się niestabilnemu otoczeniu rynkowemu w 2022 r. – poinformowała firma. Sprzedaż Grupy wzrosła do 8,8 mld euro (rok poprzedni: 7,6 mld euro) i wzrosła o 10,2 proc.

Jednocześnie Beiersdorf znacząco poprawił wyniki operacyjne (EBIT) z wyłączeniem czynników specjalnych do 1,2 mld euro (rok poprzedni: 993 mln euro). Odpowiada to marży EBIT z wyłączeniem czynników specjalnych w wysokości 13,2 proc. (rok poprzedni: 13 proc.).

Segment konsumencki Beiersdorf osiągnął wzrost sprzedaży do 7,1 mld euro (organicznie +10,5 proc.). W wartościach nominalnych sprzedaż wzrosła o 16,3 proc. do 7,1 mld euro (rok poprzedni: 6,1 mld euro).

Wszystkie marki i segmenty kosmetyczne zyskały w 2022 r.: NIVEA +9,6 proc., Derma +23,9 proc., LaPrairie +1,9 proc., Healthcare +13,1 proc.

Wyniki Nivea, Derma, Eucerin, Aquaphor i LaPrairie

Marka Nivea wzrosła organicznie o 9,6 proc. rok do roku w 2022 roku – we wszystkich regionach i niemal wszystkich głównych kategoriach. Nieco większe znaczenie w wynikach miał wzrost wartościowy wynikający z wyższych cen, ale marka uzyskała także większą sprzedaż ilościową, co – jak czytamy w komunikacie –  zawdzięcza m.in. innowacjom takim jak  Nivea Cellular Luminous630.

Szczególnie dobrze radziły sobie marki Derma, Eucerin i Aquaphor, które odnotowały organiczny wzrost sprzedaży o 23,9 proc. Sprzedaż nominalna wzrosła z 790 mln euro do 1 mld euro. Silne przyspieszenie wzrostu osiągnięto we wszystkich kategoriach i regionach, szczególnie na kluczowym rynku USA, a także w Ameryce Łacińskiej i Chinach.

Kategoria Eucerin do pielęgnacji twarzy, a w szczególności podkategorie produktów przeciw przebarwieniom  i do skóry trądzikowej były kluczowymi czynnikami wzrostu, wspieranymi przez dalszą ekspansję odnoszącej sukcesy gamy Thiamidol. Do ponadprzeciętnego wzrostu przyczyniła się kategoria produktów ochrony słonecznej wsparta wprowadzeniem na rynek Eucerin Sun w USA oraz innych nowych rynek nowych produktów. Sprzedaż marki w  e-commerce wzrosła aż o 29 proc.

Luksusowa marka Beiersdorf, La Prairie, zwiększyła swoją sprzedaż organiczną o 1,9 proc. Sprzedaż nominalna wzrosła z 599 mln euro do 655 mln euro. Wzrost ten wynikał głównie z ożywienia handlu na lotniskach oraz handlu stacjonarnego w Ameryce Północnej. Natomiast w Chinach ucierpiała z powodu ponownych ograniczeń covidowych. Rosła sprzedaż w krajach europejskich. Beiersdorf zapewnia, że premiera Skin Caviar Harmony była sukcesem na wszystkich rynkach.

Dział Healthcare, który obejmuje głównie marki plastrów Hansaplast i Elastoplast, odnotował organiczny wzrost sprzedaży o 13,1 proc. i osiągnął 261 mln euro (rok poprzedni: 225 mln euro). Dwucyfrowy wzrost sprzedaży, który był widoczny na wszystkich głównych rynkach, opierał się na   wdrażaniu innowacji marek.

 „Rok 2022 był znakomitym rokiem dla Beiersdorf z niezwykłymi wynikami dla obu segmentów biznesowych, konsumenckiego i tesa. Po raz pierwszy od co najmniej dwóch dekad osiągnęliśmy dwucyfrowy organiczny wzrost sprzedaży. Nasze główne czynniki wzrostu i rentowności były dobrze wyważone między działalnością Nivea w Europie, działalnością Nivea na rynkach wschodzących, naszą działalnością Derma i naszą działalnością luksusową w La Prairie. Z przyjemnością ogłaszam, że dzięki produktom Eucerin i Aquaphor nasza firma Derma osiągnęła ważny kamień milowy trzy lata wcześniej niż planowano, osiągając po raz pierwszy nominalne przychody ze sprzedaży przekraczające miliard euro. Rok 2022 był również rokiem wyzwań pod wieloma względami, co czyni nas szczególnie dumnymi z tego doskonałego wyniku i osiągniętego rentownego wzrostu. Dzięki konsekwentnej realizacji naszej strategii C.A.R.E.+ i naszemu bardzo dobrze wyważonemu portfelowi biznesowemu możemy bezpieczniej i pewniej wybiegać w przyszłość” – podsumował Vincent Warnery, dyrektor generalny Beiersdorf.

Beiersdorf: zrównoważony rozwój i inwestycje

W 2022  Beiersdorf kontynuował cele określone w programie zrównoważonego rozwoju Care Beyond Skin. Firma postawiła sobie ambitny cel klimatyczny polegający na zmniejszeniu bezwzględnych emisji z zakresu 1, 2 i 3 o 30 proc. do 2025 r. w porównaniu z rokiem bazowym 2018. W 2022 r. firma zredukowała swoje bezwzględne emisje z Zakresu 1, 2 i 3 o 17 proc. Beiersdorf otrzymał niedawno potrójną ocenę A od Carbon Disclosure Project (CDP), organizacji non-profit, jako jedna z zaledwie 13 firm na świecie. CDP przyznał firmie Beiersdorf najwyższą ocenę „A” za jej wysiłki na rzecz ochrony klimatu, wody i lasów.

W 2022 roku koncern wszedł z produktami Eucerin Sun na największy światowy rynek produktów do opalania w USA. Po przejęciu Chantecaille marki premium do pielęgnacji skóry, Beiersdorf chce jeszcze bardziej przyspieszyć swój rozwój w segmencie kosmetyków prestiżowych. Ponadto Beiersdorf nabył większościowy pakiet udziałów w S-Biomedic, wzmacniając w ten sposób swoją wiedzę specjalistyczną w dziedzinie leczenia trądziku i badań nad mikrobiomem skóry.

Po przygotowaniach pod koniec 2022 roku Beiersdorf nabył wszystkie udziały w swojej indonezyjskiej filii P.T. Beiersdorf Indonezja na początku roku. Wraz z nabyciem pozostałych 20 proc. udziałów – posiadanych wcześniej przez indonezyjskiego partnera Joint Venture P.T. Tempo Scan Pacific Tbk – Beiersdorf Indonezja stała się spółką całkowicie zależną. Beiersdorf podkreśla, że jest teraz w doskonałej pozycji, aby wykorzystać potencjał rynku indonezyjskiego, jednego z najszybciej rozwijających się i największych rynków produktów do pielęgnacji skóry na świecie.

Beiersdorf: wzrost sprzedaży i wzrost marży w 2023 roku

Beiersdorf spodziewa się, że w całym roku 2023 organiczny wzrost sprzedaży w Consumer Business Segment będzie średnio jednocyfrowy. Oczekuje się, że marża EBIT z wyłączeniem czynników nadzwyczajnych będzie o 50 p.b. wyższa od ubiegłorocznej, co jest zgodne z średniookresowym celem rentownego wzrostu w Segmencie Konsumenckim.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Wywiady
20.03.2026 11:32
Anna Lahey, Typebea: Brand kosmetyczny musi jasno określić, czym jest i co oferuje
Anna Lahey

O tym, jak Typebea konsekwentnie buduje swoją pozycję w segmencie haircare premium oraz o współpracy na wyłączność z siecią Douglas rozmawiałam z Anną Lahey, współtwórczynią marki – prawie dokładnie rok po premierze pierwszej linii produktów. Teraz na półkach Douglas pojawia się nowa, druga linia kosmetyków pielęgnacyjnych tego młodego, obiecującego brandu.

Ubiegłoroczna premiera Typebea w sieci Douglas była znaczącym krokiem w europejskiej ekspansji marki. Przez ostatnie miesiące Polska stała się dla brandu najlepiej sprzedającym się rynkiem w Europie, co – jak podkreśla Anna Lahey – wynika m.in. z wysokiej świadomości konsumentek i ich dużej wiedzy na temat pielęgnacji włosów.

W wywiadzie współtwórczyni marki (której biznesową wspólniczką jest piosenkarka Rita Ora) opowiada o strategii współpracy z Douglas, dalszych planach rozwoju portfolio oraz o tym, dlaczego przyszłość kategorii haircare należy do marek, skupionych na rozwiązywaniu ukierunkowanych, konkretnych problemów konsumentów.

Anno, minął już rok od momentu, kiedy wasza marka pojawiła się w Polsce. Jak podsumowałabyś ten czas? Czy było to spełnieniem twoich i Rity oczekiwań? 

To był niesamowity rok! W marcu 2025 zadebiutowaliśmy na wyłączność w sieci Douglas jako ich pierwsza ekskluzywna marka haircare – i właśnie mija dokładnie dwanaście miesięcy od tej pory. Kiedy otrzymujesz taką szansę od największego w Europie omnichannelowego sprzedawcy kosmetyków premium, trudno ją odrzucić. Dziś jesteśmy obecni w 22 krajach Europy i w ponad 1500 sklepach.

Douglas okazał się dla nas świetnym partnerem, szczególnie jeśli chodzi o edukację konsumentów. W Polsce jest to wyjątkowo ważne, bo tutejsi klienci są bardzo dobrze wyedukowani w zakresie pielęgnacji włosów i składników kosmetycznych. Są wymagający – ale w bardzo pozytywnym sensie. Chcą dokładnie wiedzieć, czego używają i jak działa dany produkt. Jednocześnie ufają markom obecnym w ofercie Douglas, dlatego ta współpraca jest dla nas kluczowa w budowaniu pozycji marki. 

Teraz koncentrujemy się przede wszystkim na dalszym wzmacnianiu jej rozpoznawalności u boku tak ikonicznego partnera.

Czyli Typebea jest w dalszym ciągu dostępna na wyłączność w tej jednej sieci?

Tak – jesteśmy w sprzedaży stacjonarnej i online Douglas.

Co sądzisz o polskich konsumentkach?

Są fantastyczne!

Pamiętam, jak podczas ubiegłorocznego eventu Rita opowiadała, że była pod wielkim wrażeniem liczby pięknych, zadbanych kobiet, które spotkałyście w Warszawie…

To akurat bardzo oczywiste. Polacy oraz Polki są niezwykle zadbani i przywiązują dużą wagę do swojego wyglądu. Wystarczy spojrzeć na ludzi na ulicy – wszyscy są bardzo zadbani. 

Ale jest też coś więcej, co chciałabym podkreślić. Jedna z rzeczy, która najbardziej mnie w Polsce zaskoczyła, to profesjonalizm ludzi. Chciałabym zatrudniać więcej Polaków w naszej firmie. Są bardzo efektywni, pełni energii, życzliwi i zwracają ogromną uwagę na detale. Uwielbiam to.

A jeśli chodzi o konsumentów haircare, są naprawdę wyjątkowi! Zresztą, Polska jest obecnie naszym najlepiej sprzedającym się rynkiem w Europie.

Naprawdę? Aż tak?

Tak. Myślę, że wynika to właśnie z podejścia klientów do zakupów. Polscy konsumenci chcą dokładnie zrozumieć produkt – co robi, jak działa, jakie przynosi korzyści oraz jak skutecznie włączyć go do swojej rutyny pielęgnacyjnej.

Teraz rozszerzacie portfolio Typebea – stąd zresztą twoja wizyta w Warszawie. Możesz opowiedzieć więcej o nowej linii i o tym, skąd wziął się pomysł na jej stworzenie? Na jakie problemy konsumentek mają odpowiadać?

Pierwszym krokiem, rok temu, było wprowadzenie przez nas na rynek czterech produktów z linii G (Growth), której zadaniem było wspieranie wzrostu włosów. W tamtym czasie, gdy startowała marka Typebea, równolegle pracowaliśmy też nad linią naprawczą R (Repair), która właśnie teraz ma premierę. Zależało nam jednak, aby na początku jasno komunikować jeden główny obszar – wzrost włosów. Ta linia koncentruje się na zdrowiu skóry głowy, problemie wypadania włosów i ich przerzedzania, a także na wyzwaniach związanych z okresem poporodowym, perimenopauzą i menopauzą. Po roku działalności przyjrzeliśmy się głównym problemom konsumentek. Okazuje się, że 40-50 proc. kobiet doświadcza wypadania lub przerzedzania włosów. 

Z kolei aż 60 proc. zmaga się z problemem włosów zniszczonych – rozdwajającymi się końcówkami, włosami rozjaśnianymi chemicznie czy nadmiernie stylizowanymi wysoką temperaturą – stąd idea stworzenia linii R.

image

Rita Ora i Anna Lahey gościły w Warszawie, promując autorską linię kosmetyków do włosów

Wydaje się, że to bardzo uniwersalne, powszechne problemy…

Dokładnie. Do tego dochodzi jeszcze problem puszenia się włosów – dotyczy on nawet 70 proc. kobiet. Dlatego chcemy być marką, która odpowiada na konkretne potrzeby. Analizujemy najczęstsze problemy naszych klientów i tworzymy rozwiązania właśnie pod nie. W ten sposób powstała zielona linia Repair – i dlatego zdecydowałyśmy się na rozszerzenie oferty o nową kategorię.

Ile nowych produktów pojawi się na półkach w ramach linii R?

Cztery. Pierwszym z nich jest maska stosowana przed myciem włosów.

Aplikuje się ją na suche włosy?

Tak. Maskę nakłada się na włosy około 20 minut przed wejściem pod prysznic – na całej długości. Po 20 minutach można umyć włosy jak zwykle. Włosy są bardzo delikatne, gdy są mokre i wtedy łatwo się łamią. Dlatego chcemy je przygotować na proces mycia i zapewnić im optymalną ochronę.

Co ważne, jest to produkt do stosowania raz, maksymalnie dwa razy w miesiącu – jest to specjalistyczna maska kuracyjna. W linii R mamy też szampon i odżywkę.

Pomysł na maskę przed myciem pojawił się, ponieważ zauważyłam, jak bardzo konsumenci lubią rytuały pielęgnacyjne. Lubią nałożyć maskę na włosy i zostawić ją na dłużej – na przykład kiedy kończą kolację albo odpowiadają na maile przed wzięciem prysznica. Nasz nowy flagowy produkt działa w trzy minuty, ale wiemy, że wielu użytkowników lubi też dłuższe zabiegi. Dlatego wprowadziliśmy nowy produkt, który można pozostawić na włosach przez 20 minut przed myciem.

Czy planujecie dalsze rozszerzanie oferty w ramach brandu, na przykład o akcesoria czy kolejne kategorie kosmetyków?

Na razie trudno powiedzieć. Oczywiście pracujemy nad kolejnymi produktami zarówno w linii Growth (czyli tej pierwszej, żółtej), jak i w ramach nowej linii Repair. Ale chcemy zachować koncentrację, nie rozdrabniać się. Typebea to bardzo młoda marka – nie ma jeszcze nawet dwóch lat. Najważniejsze jest teraz, aby klienci dobrze zrozumieli, kim jesteśmy jako marka i jakie są nasze priorytety. Dlatego obecnie skupiamy się na dwóch filarach: wzroście włosów i regeneracji zniszczonych włosów.

Ile czasu zajmuje wdrożenie produktu – od pomysłu i zdefiniowania potrzeby do pojawienia się fizycznego kosmetyku na sklepowej półce?

To zależy od produktu, ale zwykle jest to od kilkunastu do nawet kilkudziesięciu miesięcy. Linia Repair była opracowywana przez około dwa lata przed premierą. Linia Growth powstawała około 18 miesięcy.

Nowa linia R wykorzystuje unikalną technologię RDS Bond Technology. W formule wykorzystujemy trzy mieszanki keratyny pochodzącej z hydrolizowanej wełny owiec nowozelandzkich, która w 91 proc. jest zgodna z ludzkim włosem, i dzięki temu naśladuje jego strukturę.

Technologia wiąże się z mostkami dwusiarczkowymi we włosie, naprawiając je i zapewniając konkretne efekty: zmniejszenie łamliwości o 80 proc., ograniczenie blaknięcia koloru o 67 proc., zwiększenie wytrzymałości włosa o 52 proc. oraz poprawę połysku o 40 proc. Największym wyzwaniem było stworzenie produktu typu bond, który nie będzie tak ciężki jak wiele innych dostępnych na rynku formuł, opartych głównie na białkach.

Flagowym produktem linii R jest maska bez spłukiwania. Po umyciu włosów szamponem należy je osuszyć ręcznikiem, pominąć odżywkę i nałożyć maskę od nasady aż po końce. Produkt pozostaje na włosach i działa jak zabieg salonowy. Aktywuje się w trzy minuty, a potem można stylizować włosy – jak zwykle.

Podziwiam twoje włosy przez całą naszą rozmowę i muszę o to zapytać: czy testujesz wszystkie kosmetyki Typebea właśnie na nich? 

Oczywiście, zawsze!

A czy Rita (Ora, współwłaścicielka marki - red.) też nadal ich używa?

Tak. Rita niedawno bardzo skróciła włosy i ma teraz mocno rozjaśniony blond, więc obecnie jest wręcz uzależniona od linii Repair. Bardzo angażuje się w swoje stylizacje – zarówno w karierze aktorskiej, jak i muzycznej – więc jej włosy przechodzą sporo eksperymentów.  

Hmmm, czyli wasze nowe produkty, kolejne linie nie powstają przypadkiem…

Dokładnie. Ja sama nie byłabym w stanie robić z włosami tego, co ona, ale naprawdę podziwiam jej zaangażowanie w kreowanie wizerunku [śmiech]

Myślicie już o kolejnych rynkach zbytu dla swojej marki? Na przykład o Ameryce Południowej, gdzie kategoria haircare bardzo szybko rośnie i tamtejszy rynek wręcz chłonie nowości?

Myślimy o wszystkich rynkach, bo jesteśmy marką globalną. Aktualnie jesteśmy obecni w Australii, Nowej Zelandii, Wielkiej Brytanii, w Europie – wyłącznie z Douglas. W przyszłym tygodniu startujemy w Kanadzie. Najważniejsze jest jednak zachowanie koncentracji.

Indie to także ogromny rynek kosmetyczny, z dużym potencjałem…

Zgadza się. Podobnie jak Chiny czy Bliski Wschód. Otrzymujemy dużo zapytań z Brazylii, z krajów Zatoki Perskiej czy z Chin. Ale jesteśmy młodą marką i musimy bardzo rozsądnie zarządzać zasobami. Wejście na nowy rynek to ogromne przedsięwzięcie – wymaga czasu, ludzi i dużych inwestycji. Chcemy przede wszystkim dobrze rozwijać się tam, gdzie już jesteśmy.

Anno, co sądzisz o globalnym rynku haircare? Wydaje się, że wciąż ma duży potencjał rozwoju. Czy widać gdzieś granice, horyzont tego wzrostu?

Myślę, że ten rynek będzie nadal rosnąć. Istnieje ogromna różnorodność typów włosów, a konsumenci szukają coraz bardziej wyspecjalizowanych produktów. Jednocześnie obserwujemy ciekawy trend: klienci są lojalni wobec produktów, ale niekoniecznie wobec marek. Dostrzegamy to w przypadku pielęgnacji skóry czy makijażu – i podobny kierunek pojawia się w haircare. Dlatego dla nowych brandów szczególnie kluczowe jest jasne określenie: czym jest ich oferta, i w czym się specjalizują.

Do tego mamy obecny silny trend skinifikacji… 

Tak – czyli traktowanie włosów podobnie jak skóry, pielęgnowanie ich. Ja wolę mówić raczej o „wellness dla włosów”. Ludzie chcą mieć naturalnie zdrowe, rosnące włosy. Jednocześnie też wciąż lubią eksperymentować – z kolorem, przedłużaniem czy stylizacją. Dlatego marka musi bardzo jasno określić, kim jest i co oferuje. Nie da się być wszystkim dla wszystkich.

Serdecznie podziękowania dla Douglas Polska za umożliwienie przeprowadzenia tej rozmowy, która miała miejsce 16 marca w perfumerii Douglas w Westfield-Arkadia w Warszawie

image

Douglas pod presją cen, ale z jasną strategią ekskluzywności. Nowe marki jako motor odbudowy marż

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Biznes
19.03.2026 21:18
Awans w L’Oréal: Grzegorz Woźnicki na czele dywizji CPD w regionie Adria-Balkan
źródło: Grzegorz Woźnicki/LinkedIn

W europejskich strukturach globalnego lidera rynku beauty doszło do istotnej zmiany na szczeblu zarządzającym. Grzegorz Woźnicki objął stanowisko dyrektora generalnego dywizji produktów konsumenckich (Consumer Products Division – CPD) w HUB-ie Adria-Balkan. Nowa rola polskiego menedżera to ważny sygnał dynamicznej strategii wzrostu L’Oréal w południowo-wschodniej Europie.

Grzegorz Woźnicki, który od blisko 17 lat działa w europejskich strukturach L’Oréal, w marcu bieżącego roku oficjalnie przejął stery w jednym z najbardziej dynamicznych regionów operacyjnych koncernu.

Nowy rozdział: dziewięć rynków, jedna wizja

HUB Adria-Balkan, którym pokieruje Woźnicki, to kluczowy klaster obejmujący aż dziewięć rynków. Region ten charakteryzuje się wysoką dynamiką wzrostu i specyficznymi potrzebami konsumenckimi w obszarze innowacji kosmetycznych.

Grzegorz Woźnicki, obejmując stanowisko dyrektora generalnego w Consumer Products Division (CPD) na region Adria-Balkan, będzie odpowiedzialny za rozwój marek konsumenckich (m.in. L‘Oréal Paris, Garnier, Maybelline New York) oraz zacieśnianie współpracy z partnerami biznesowymi w regionie.

Za powierzenie nowej misji Woźnicki podziękował liderom struktur regionalnych: Sinem Sandıkçı Gökçen (general manager L’Oréal Adria-Balkan) oraz Maximiliano Frenzie.

Jestem zaszczycony możliwością prowadzenia tak utalentowanego i różnorodnego zespołu. HUB Adria-Balkan to prawdziwa potęga o ogromnym apetycie na innowacje w kategorii beauty” – podkreślił Grzegorz Woźnicki w swoim komunikacie na platformie LinkedIn.

image

Polak trafia do centrali L’Oréal. Krzysztof Bożek obejmuje stery marek Armani i Valentino na Europę

Dla polskiego rynku fakt, że rodzimi menedżerowie przejmują stery w kluczowych regionach zagranicznych, to potwierdzenie wysokich kompetencji kadr, ukształtowanych w polskim oddziale L’Oréal. Warto przypomnieć, że niedawno informowaliśmy o awansie Krzysztofa Bożka, który z początkiem marca objął w L’Oréal stanowisko brand business directora na Europę.

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
22. marzec 2026 09:32