StoryEditor
Producenci
10.01.2023 00:00

Bielizna i kosmetyki – bliska ciału szansa dla private label

Marki private label regularnie współpracują z brandami modowymi, jednak istnieje pewna niewykorzystana nisza rynkowa, której warto się przyjrzeć i zapełnić ją: bieliźniarstwo i produkty gorseciarskie. Przykłady z rynku światowego wskazują, że może to być doskonała propozycja dla nowych kontrahentów.

W 2020 roku marka luksusowej bielizny La Perla zakończyła poprzednią umowę licencyjną na perfumy i kosmetyki z Revlonem w celu pionowej integracji swoich spółek zależnych i stworzenia La Perla Beauty.

– Rynek szuka czegoś nowego i innowacyjnego – powiedział Peter Shaefer, dyrektor generalny La Perla Beauty. – Nasze działanie odzwierciedla również poważną zmianę w samej marce-matce, która staje się bardziej współczesna i dociera do większej publiczności.

Pandemia zmusiła marki do ponownego przemyślenia strategii, a jeszcze zanim do niej doszło, La Perla już miała kłopoty finansowe. W 2018 r. odnotowała straty w wysokości 110 mln dolarów i utrzymywała tendencję spadkową. W 2020 roku przychody marki spadły o 22,8 procent, ze 103 milionów dolarów do 80 milionów dolarów. Perfumiarze chętnie odtwarzają dekadencję buduarową z epoki fin de siècle w nowoczesnym wydaniu, by ratować tonącą La Perlę.

 

Produkty La Perla Beauty

W branży modowej i kosmetycznej wiele słyszymy o „naturalnym postępie” rzeczy. Na przykład naturalną konsekwencją światowej obsesji na punkcie ust Kylie Jenner było oczywiście jej wielomiliardowe imperium kosmetyczne. Naturalny postęp trwającej od dziesięcioleci obsesji na punkcie mody każdego celebryty osiąga zazwyczaj punkt kulminacyjny w ich własnej linii, prawdopodobnie dostępnej czasowo w sieciówce lub w sklepie online. Ogólnie rzecz biorąc, „naturalny postęp” to uprzejma, nieco lepsza PR-owo fraza na „sposób na zarobienie większej ilości pieniędzy”, a to, czy to nowe przedsięwzięcie ma sens, nie jest tak naprawdę istotne.

Ale jest jedno podobne zjawisko, które obserwujemy na całym świecie, które faktycznie ma jakąś wewnętrzną logikę: firmy produkujące bieliznę wykorzystują swoje zdolności do formowania zmysłowych doświadczeń i skojarzeń, by poszerzyć swoją ofertę o produkty kosmetyczne – tak jak La Perla. Chodzi tu głównie zapachy, ale nie tylko; kule do kąpieli, balsamy, świece do masażu i produkty z gatunku sexual wellness również pojawiają się w portfolio marek bieliźniarskich.

Głosy z rynku

– Planuję wprowadzenie do swojej oferty olejku perfumowanego, balsamu i kosmetyku erotycznego. Poszukuję odpowiedniego producenta, który spełniłby moje wymagania i dosięgnął moich standardów, ale jest to trudne – powiedziała Wiadomościom Kosmetycznym Magdalena Palmer, właścicielka luksusowej marki bielizny Movelle. – Rozważam także dodanie do portfolio Movelle mydła w stylu prowansalskim, ale odmawiam kompromisów, jeśli chodzi o jakość.

 

Produkty Obsessive

–Sexual wellness idealnie pasuje do tego, co marki bielizny już sprzedają – powiedziała Sara Gold, założycielka marki bielizny Beloved, podczas panelu na targach bielizny i strojów kąpielowych Curve w Nowym Jorku. – Jesteś w przymierzalniach; dotykasz ich piersi. Sprzedajesz im stringi. To kolejny krok w tej relacji [...] Sklepy z bielizną są dla klientki idealnym miejscem do kupowania [kosmetyków]: masz relację; masz otwartość, ona przechodzi do drzwi i już czuje się komfortowo.

Izabela Sakutova, międzynarodowa ekspertka brafittingu i dystrybutorka brytyjskich marek bieliźnianych w Polsce, mówi o tym, jak weszła w zeszłym roku we współpracę z markami Bandi i Organique: – Co roku szukamy marek, którym bliski jest temat aktywizmu w kwestii raka piersi. Naturalnym powiązaniem były więc kosmetyki, które pozwalają kompleksowo dbać o skórę biustu i przypominać o jego badaniu, i ten pomysł został zrealizowany. Kosmetyki mają instrukcję samobadania w opakowaniu, więc dodatkowo przypominają o swoim celu i naszej wspólnej sprawie.

Warto zapoznać się zatem z punktami wyjścia ofertowania i dyskusji z markami, aby wskazać na korzyści i możliwości dla marki bieliźnianej związane ze stworzeniem produktu private label.

Punkt wyjścia do poznania marki

Kosmetyki oferują młodym konsumentom doskonały punkt wyjścia do zapoznania się z marką, potencjalnie stając się w przyszłości bardziej lojalnymi i więcej wydającymi klientami. Kosmetyki są zazwyczaj zdecydowanie tańsze niż reszta produktów marki.

Zakup impulsowy

Kosmetyki spełniają doskonale rolę produktów impulsowych w punktach sprzedaży. Sklepy z bielizną zazwyczaj mają strefę z niedrogimi produktami, które łatwo dorzucić do planowanych zakupów; rajstopy, skarpetki, przedłużki do staników, nasutniki, czasem właśnie kosmetyki. Estetyczny flakon lub tuba będą zwracać uwagę na tle produktów modowych.
 

Produkty Coco de Mer

Nienasycony rynek

Lista marek, które oferują produkty beauty i sexual wellness jest gigantyczna; Agent Provocateur, Chantal Thomass, Soma, Frederick’s of Hollywood, Bijoux Indiscrets, Coco de Mer, Lively, Chantelle, Intimissimi i więcej. Są to jednak marki światowe. Praktycznie jedyną rozpoznawalną, polską marką bieliźnianą, która oferuje kosmetyki pod własnym brandem, jest Obsessive; firma oferuje trzy zapachy damskie, jeden męski, i trzy warianty kul do kąpieli. Biorąc pod uwagę, że Polska jest czołowym światowym eksporterem produktów gorseciarskich i pończoszniczych (zaraz za Francją i Wielką Brytanią) i może poszczycić się ponad 60. markami rodzimymi, rynek jest gotowy do nasycenia.

Okazja do działań CSR

Kosmetyki, jak i produkty w bliskim kontakcie z ciałem, intymne, pozwalają na łatwe połączenie z kwestiami poruszanymi w kampaniach społecznych, zwłaszcza dotyczących zdrowia i emancypacji kobiet. Wspomniane już Bandi i Organique nawiązały współpracę z brytyjską marką bielizny Panache w ramach akcji Dotykam Wygrywam w celu stworzenia specjalnych produktów, których sprzedaż zasili budżet projektu „Wsparcie na starcie”. Ta część kampanii jest skierowana do młodych dziewcząt i ma na celu szerzenie wiedzy wśród nastolatek na wszystkie tematy związane ze zdrowiem piersi. Mini seria zawierała krem ujędrniający do biustu z magnolią Bandi i BIUSTOolejek Organique.

Czytaj także: Rynek produktów sexual wellness rośnie wraz z liberalizacją społeczeństwa

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
01.10.2026 04:40
Bartosz Woźnicki przechodzi z Avalon do zarządu INGLOT. Wesprze nowy etap globalnego rozwoju marki
Bartosz Woźnicki wraz z Mileną Inglot oraz Grzegorzem Inglotem, tworzy obecnie nowy Zarząd spółki INGLOT Cosmeticsmat.prasowe/LinkedIn

Bartosz Woźnicki wszedł do zarządu firmy INGLOT Cosmetic z funduszu Avallon. Funkcję wiceprezesa Zarządu ds. Komercyjnych pełni oficjalnie od 24 września. Wraz z Mileną Inglot oraz Grzegorzem Inglotem będzie odpowiedzialny za poprowadzenie polskiej marki kosmetycznej przez kolejny etap jej globalnego rozwoju.

Nowy wiceprezes jest związany z firmą INGLOT od półtora roku. Jego relacja z marką rozpoczęła się od etapu inwestycyjnego i procesu due diligence w ramach przejęcia części udziałów przez fundusz Avallon. Do projektu zaprosili go m.in. Tomasz Stamirowski oraz Agnieszka Pakulska z funduszu. Po okresie analiz biznesowych i pełnienia roli doradczej, menedżer podjął decyzję o bezpośrednim wejściu w struktury zarządcze firmy.

– INGLOT to firma z ogromnym dorobkiem, silną marką i globalną obecnością, a jednocześnie z bardzo dużą przestrzenią do dalszego wzrostu – podkreśla Bartosz Woźnicki. – Wejście Avallon otwiera nowy rozdział w historii firmy. Przed nami sporo pracy, dużo decyzji i zapewne kilka niespodzianek po drodze.

Szanse, plany i wyzwania stojące przed firmą z pewnością będą jednym z tematów  kuluarowych Bartosz Woźnicki został zapowiedziany jako prelegent tego wydarzenia. Nowy wiceprezes INGLOT Cosmetics weźmie udział w debacie „Inspiring Growth”, podczas zbliżającego się Forum Branży Kosmetycznej 15 października 2026. 

 Wraz z przedstawicielami największych firm kosmetycznych w Polsce jak L‘Oreal, Unilever, Douglas i Kaufland będzie dyskutować o przyszlości branży kosmetycznej i wyznaczać drogie jej wzrostu aż do 2030 r. Tematem będą strategie skalowania biznesu, poszukiwania nowych rynków czy budowane przewagi konkurencyjnej w dynamicznie zmieniającym się otoczeniu rynkowym.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
30.09.2026 14:46
Usterka przyprawiająca o ból zębów: Dyson wycofuje część szczoteczek CameraJet
Dyson

Dyson wszedł we wrześniu na rynek produktów do higieny jamy ustnej z zaawansowaną technologicznie szczoteczką CameraJet. Debiut urządzenia za 419,99 funta zbiegł się jednak z problemami technicznymi. Firma zidentyfikowała wadliwą partię elementów odpowiadających za działanie strumienia wody, a część produktów trafiła do klientów z usterkami. Dyson odseparował objęte problemem zapasy i zaoferował posiadaczom wadliwych urządzeń pełny zwrot pieniędzy.

Dyson, firma kojarzona przede wszystkim z odkurzaczami, suszarkami i urządzeniami do stylizacji włosów, 1 września 2026 r. oficjalnie wszedł w nową kategorię: produkty do higieny jamy ustnej. Debiutująca szczoteczka CameraJet jest pierwszym urządzeniem tego typu w portfolio firmy. Jej cena na rynku brytyjskim wynosi 419,99 funta, natomiast w Stanach Zjednoczonych – 499 dolarów. W Polsce szczoteczkę można zakupić za ok. 2 tysiące złotych.

Produkt ma łączyć funkcję szczoteczki elektrycznej z technologią czyszczenia przestrzeni międzyzębowych za pomocą strumienia płynu. Urządzenie wyposażono także w kamerę oraz system sztucznej inteligencji, który w czasie rzeczywistym analizuje przestrzenie między zębami i uruchamia skierowany w nie strumień.

Sześć lat prac nad szczoteczką

CameraJet jest efektem około sześciu lat prac badawczo-rozwojowych. Dyson pozycjonuje higienę jamy ustnej jako kolejny strategiczny obszar rozwoju firmy, po sukcesie urządzeń do pielęgnacji włosów. Szczoteczka wykorzystuje dwurzędowe włosie oraz dyszę wodną. Kamera z systemem Gap Optical Targeting ma działać podobnie do endoskopu i umożliwiać precyzyjne lokalizowanie przestrzeni wymagających dodatkowego oczyszczenia. Zastosowany obiektyw makro ma rozdzielczość 100 tys. pikseli.

System wykorzystuje uczenie maszynowe do wykrywania, śledzenia i przewidywania położenia przestrzeni między zębami w czasie rzeczywistym. Algorytm może następnie uruchomić impuls strumienia płynu w kierunku wykrytego obszaru. Skala oprogramowania jest znacząca jak na urządzenie konsumenckie. CameraJet wykorzystuje około 16 mln linii kodu, a system uczenia maszynowego został wytrenowany z wykorzystaniem 470 tys. obrazów stomatologicznych zgromadzonych podczas prac rozwojowych. Dyson zamierza rozwijać wokół tej technologii całą kategorię produktów do higieny jamy ustnej. Firma wcześniej informowała, że planuje m.in. wprowadzenie własnej pasty do zębów, w tym produktu niepieniącego się.

Problem z elementem odpowiedzialnym za strumień wody

Krótko po premierze CameraJet zaczęły pojawiać się jednak informacje o problemach z działaniem urządzenia. Użytkownicy publikowali w mediach społecznościowych relacje o szczoteczkach, które zwalniały, przestawały działać lub wyłączały się po krótkim czasie użytkowania. W jednej z dyskusji na Reddicie użytkownik opisał, że urządzenie przestało reagować już po pierwszym użyciu, a w komorze baterii znalazł wodę. Kolejni uczestnicy dyskusji potwierdzali występowanie podobnych problemów.

21 września Dyson oficjalnie przyznał, że niewielka liczba urządzeń z pierwszych partii produkcyjnych doświadczyła problemu z komponentem. Firma poinformowała jednocześnie o niedoborach produktu wynikających zarówno z wysokiego popytu, jak i zwiększania mocy produkcyjnych. W późniejszym komunikacie, przekazanym Bloomberg News, producent doprecyzował źródło problemu. Jak wyjaśnił rzecznik firmy, jedna partia produkcyjna przewodów odpowiadających za strumień wody miała problem procesowy, który mógł prowadzić do przeciekania wody i pogorszenia działania części urządzeń.

Woda mogła przedostawać się do wnętrza szczoteczki, potencjalnie wpływając na jej działanie. Dyson zdecydował się odizolować zapasy pochodzące z partii objętych problemem. Skutkiem była czasowa niedostępność CameraJet w części kanałów sprzedaży. Firma zapewnia obecnie, że urządzenie znajduje się w pełnej produkcji, a dostawy do partnerów handlowych zostały wznowione.

Problemy pojawiły się już po premierze

Kłopoty z CameraJet były widoczne także w sprzedaży detalicznej. Według informacji przytaczanych przez Bloomberg część dużych sprzedawców, w tym amerykański Best Buy, usunęła produkt ze swoich stron internetowych niedługo po premierze. Opóźnienia dotyczyły również dostaw do klientów i sklepów. Dyson deklaruje, że w przypadku urządzeń objętych problemem zapewnia klientom pełny zwrot pieniędzy. Wcześniej niektórzy użytkownicy mieli otrzymywać propozycję wymiany baterii.

image

Jacek Kraj, Polkard Bis: Gadżety nie mogą nas odrywać od tego, co jest najważniejsze w higienie jamy ustnej

Jedna z osób cytowanych przez Bloomberg opisywała, że jej pierwsze urządzenie przestało działać po około 20 sekundach. Wymieniona szczoteczka działała około minuty, po czym również zaczęła regularnie przerywać pracę. Użytkownik relacjonował następnie wielotygodniowy kontakt z działem obsługi klienta w sprawie zwrotu pieniędzy. Dyson przeprosił klientów, których dotknął problem, i zadeklarował dalsze wsparcie. Jak stwierdził jeden z użytkowników Instagrama, "500 dolarów za mycie zębów przez sztuczną inteligencję? Przesiąkanie wody [do środka] to najmniejszy z ich [klientów] problemów."

Dyson chce zbudować kolejną kategorię

Problemy z pierwszym urządzeniem do higieny jamy ustnej pojawiają się w momencie, gdy Dyson próbuje rozszerzyć działalność poza dotychczasowe główne segmenty. Firma ma za sobą zarówno nieudane wejścia w nowe kategorie, jak i sukcesy. Produkcja pralek została zakończona w 2005 r., natomiast projekt samochodu elektrycznego porzucono w 2019 r. Z kolei wejście w urządzenia do pielęgnacji włosów okazało się istotnym sukcesem. Dyson wprowadził suszarkę Supersonic w 2016 r., a następnie rozwijał portfolio urządzeń do stylizacji włosów.

Według danych przytaczanych przez Bloomberg w 2023 r. urządzenia do stylizacji włosów odpowiadały za około 30 proc. działalności Dysona w Stanach Zjednoczonych. Firma rozwija także inne kategorie produktów, m.in. przenośne urządzenia chłodzące. Wejście w segment higieny jamy ustnej ma być kolejnym etapem dywersyfikacji. CameraJet pokazuje przy tym, jak Dyson próbuje przenieść charakterystyczną dla swoich produktów strategię – połączenie wzornictwa, zaawansowanej elektroniki, oprogramowania i wysokiej ceny – na rynek produktów związanych z higieną jamy ustnej.

W przypadku pierwszej szczoteczki firma musi jednak jednocześnie rozwiązać problem jakościowy, który pojawił się już na początku komercyjnego debiutu. Odseparowanie wadliwej partii i wznowienie produkcji mają umożliwić dalsze skalowanie sprzedaży urządzenia na globalnym rynku.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
01. październik 2026 14:41