StoryEditor
Producenci
17.12.2021 00:00

Blanka Chmurzyńska-Brown, KosmetyczniPL: Nadchodzący rok będzie miał kolor zielony [Prognozy na 2022 rok]

– Nadchodzący rok będzie miał kolor zielony – i tym razem nie jest to kolor nadziei, a zwiastun olbrzymich zmian prawnych dotyczących wdrażania Zielonego Ładu, które zadecydują o być albo nie być wielu firm. Czeka nas też rewizja rozporządzenia kosmetycznego. Firmy kosmetyczne dobrze radzą sobie w eksporcie i nawet pandemia tego nie zmieniła. Prognozy dla rynku kosmetycznego na 2022 rok są optymistyczne, ale ich realizacja będzie zależała od wielu czynników związanych z sytuacją gospodarczą i polityczną – mówi dla wiadomoscikosmetyczne.pl Blanka Chmurzyńska-Brown, dyrektor generalna Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego.

Jaki będzie 2022 r. dla branży kosmetycznej? Jakie będą największe wyzwania?

Nie mam wątpliwości – będzie trudny. Przede wszystkim będzie miał kolor zielony – i tym razem nie jest to kolor nadziei, a zwiastun olbrzymich zmian. Czekamy na wiele projektów unijnych aktów prawnych dotyczących wdrażania Zielonego Ładu, które zadecydują o być albo nie być wielu firm. Przed nami także Green Claims Initiative, która ma przeciwdziałać wprowadzaniu konsumenta w błąd i zapobiegać greenwashingowi. Indywidualne zobowiązania firm kosmetycznych zostaną uporządkowane. Pomogą w tym wytyczne Cosmetics Europe dotyczące deklaracji marketingowych, które jako Kosmetyczni.pl współtworzyliśmy.

Czeka nas też rewizja rozporządzenia kosmetycznego, której spodziewaliśmy się ze względu na wiek starego aktu prawnego – Zielony Ład i CSS ten proces przyspieszyły. Jest tu wiele niewiadomych. Czy nastąpi odejście od sektorowej oceny ryzyka, czy pojawią się nowe klasy toksyczności, czy kosmetyki zostaną zaklasyfikowane jako tzw. produkty non-essential, czy przetrwa komitet naukowy SCCS? Dużo pytań na razie pozostaje bez odpowiedzi. 

Na naszym krajowym podwórku toczymy też bardzo ważną dla przedsiębiorców dyskusję o ostatecznym projekcie ustawy dotyczącej rozszerzonej odpowiedzialności producenta – w obecnym kształcie nie możemy go zaakceptować, bo zaprojektowana w nim dla przedsiębiorców rola jest nie do przyjęcia.

Jakie obszary działalności mogą być zagrożone i dlaczego? Czego obawiają się firmy kosmetyczne, z jakimi pytaniami trafiają obecnie najczęściej do Związku?

Naszą branżę mogą dotknąć reperkusje związane z sytuacją polityczną, sankcjami unijnymi dla Białorusi i Rosji i odpowiedzią obu krajów na nie, np. embargiem na towary. To oczywiście na razie spekulacje, ale ryzyko jest realne.

Zmieniają się też regulacje krajów trzecich. Bardzo często przybierają formę dodatkowych wymagań, są protekcjonistyczne dla lokalnego rynku lub są próbą pozyskania zachodniego know-how. A kolejne wymagania znacząco utrudniają eksport.

Niestety, zmiany i zagrożenia płyną także z rynku wewnątrzwspólnotowego. W obszarach środowiskowych związanych z zarządzaniem odpadami nakładane są nowe wymagania dla oznakowania opakowań kosmetyków. Swoje indywidualne wymogi od stycznia 2022 r. wprowadzają Francja, Włochy, Bułgaria. Oznacza to, że firmy muszą rozpoznać nowe wymagania i się do nich dostosować – na każdy z tych rynków z osobna. Zjawisko to jest bardzo niepokojące. Do tej pory dużym ułatwieniem było produkowanie na rynek Wspólnoty.

Jakie główne trendy będą kształtowały rynek kosmetyczny?

Branża kosmetyczna w Polsce bardzo elastycznie reaguje na zmieniające się otoczenie i tak też traktuje trendy. Jeśli pandemia się skończy, konsumenci pewnie z radością wrócą do używania kosmetyków kolorowych, perfum i będą otwarci na nowości w tych kategoriach. Widać to m.in. w świątecznych trendach. Po raz kolejny pod choinką dominować będą właśnie perfumy i inne kosmetyki. Jeśli dalej będziemy zmagać się z koronawirusem – umocni się pewnie pogłębiona pielęgnacja domowa, która pozwala nam zadbać o równowagę, dobrostan. Nie zmieni się na pewno to, co od lat trzyma się mocno, czyli trend „zielony”. Produkcja z poszanowaniem środowiska, bez ekościemy to dzisiaj must have i w relacji z konsumentem, i wymóg prawny.

W ogóle wszystkie inicjatywy prokonsumenckie, zakładające wzmocnienie głosu klientów, zwiększanie ich świadomości, a co za tym idzie – konieczność prowadzenia transparentnych działań przez producentów różnych dóbr, to także jeden z trendów, od których w 2022 r. nie będzie odwrotu. Tego akurat nie obawiamy się jako branża, bo od lat zdecydowanie idziemy w tym kierunku. I bardzo mocno stawiamy na bezpośredni kontakt z konsumentem przez Kosmopedię – portal i już za chwilę przez aplikację mobilną.

Na jakie aspekty zostanie położony nacisk w handlu, jakie zmiany widać w kanałach dystrybucji wybieranych przez producentów?  

Firmy kosmetyczne musiały szybko i dynamicznie reagować na zmiany w kanałach dystrybucji wywołane przez Covid-19. Zamknięte centra handlowe, lotniska i zamknięci my w domach – nic dziwnego, że sprzedaż w e-commerce poszybowała w górę. Najlepiej poradziły sobie oczywiście te firmy, które jeszcze przed pandemią rozwijały ten kanał sprzedaży lub go przygotowywały. Wiemy od naszych firm członkowskich, że prace nad sklepami internetowymi przyspieszono, gdy tylko wirus dotarł do Polski.

Trzeba jednak szczerze przyznać, że wcześniej producenci kosmetyków postrzegali e-commerce jako jeden z kanałów uzupełnienia sprzedaży. Wydawało nam się oczywiste, że kosmetyk trzeba na żywo dopasować do karnacji, sprawdzić konsystencję czy zapach. Dziś wiemy już, że można skutecznie sprzedawać także online, wykorzystując chociażby opcję Try & Buy – czyli próbkę produktu dołączaną do zakupów. Klienci mogą przetestować kosmetyk bez otwierania dużego produktu, a w razie np. złego doboru koloru - wymienić.

E-commerce zyskuje na znaczeniu również w eksporcie. Furorę wśród polskich producentów robią różnorodne platformy sprzedażowe i marketplace’y. Korzystanie z nich jest na wielu rynkach dużo prostsze niż przy tradycyjnym eksporcie.

Skoro mówimy o eksporcie, jakie są prognozy na nadchodzący rok?

W eksporcie od lat notujemy wzrosty. Nawet COVID-19 nie pogorszył sytuacji. Zatrzymał jedynie branżę kosmetyczną na poziomie z 2019 r., podczas gdy cały krajowy eksport zanotował w 2020 r. 6 proc. spadek. Czy tak będzie nadal, zależy od wielu czynników, m.in. od sytuacji na granicy polsko-białoruskiej. Nie możemy zapominać, że wśród naszych najważniejszych rynków zbytu są np. Rosja czy Kazachstan. Jeśli problemy z transportem i logistyką, z dostawą surowców przedłużą się – wpłynie to na wynik eksportu za 2021 r.

Jak wynika z ostatniego raportu Santander Bank Polska, najbardziej popularnym za granicą segmentem produktowym polskiego eksportu są preparaty do pielęgnacji skóry i upiększające. Ich udział w eksporcie sięga nawet 40 proc. Na poziomie 13-14 proc. udziałów w rynku mieszczą się preparaty do golenia i do włosów oraz perfumy i wody toaletowe. Uwagę zwracają również odbiorcy ukierunkowani/sprofilowani na konkretne kategorie produktowe, np. 87 proc. wartości sprzedaży do Arabii Saudyjskiej stanowią preparaty do pielęgnacji skóry i upiększające. Te liczby mówią same za siebie.

Dynamizmu i kolorytu naszemu rynkowi nadają także młodzi gracze. Firmy, za którymi stoją ludzie z zupełnie nowym podejściem, świeżym spojrzeniem i otwartością. Bez kompleksów wchodzą oni na globalne rynki, łącząc bogate tradycje polskiego sektora z innowacjami. Dzięki temu świetnie wpisują się w trend born local – go global.

Dobrze, że powoli wracają spotkania stacjonarne. Ostatnie targi w Dubaju były naprawdę ważne dla kontraktów naszych rodzimych firm. 25. edycja targów Beautyworld Middle East Dubai 2021 to pierwsza od 2 lat impreza targowa przemysłu kosmetycznego. Polska branża kosmetyczna na targach zaprezentowała się jako silna, innowacyjna, wrażliwa na najnowsze trendy. Związek, w osobach mojej i Justyny Żerańskiej, starał się, jak zawsze zresztą, dobrze reprezentować polski rynek i eksponować jego atuty.

Staramy się również dostarczać firmom potrzebnych narzędzi ułatwiających eksport. Obecnie pracujemy nad przybliżeniem naszym firmom rynku ASEAN, który może być dla nich jednym z bardziej perspektywicznych kierunków eksportu. Zwieńczeniem działań prowadzonych na tych rynkach będzie najpewniej podpisanie porozumienia o współpracy z ASEAN Cosmetics Association na początku 2022 r. Chcemy pokazać tamtejszym kupcom potencjał współpracy z firmami z nad Wisły. Udało nam się stworzyć bezpłatny, anglojęzyczny raport, który może być dobrym narzędziem do prezentacji otoczenia rynkowego, w którym nasze firmy funkcjonują i pokazywać ich przewagi konkurencyjne.

W tym celu powołaliśmy ostatnio nową grupę roboczą ds. eksportu. Jej zadaniem jest strategiczne wyznaczanie kierunków działania w zakresie eksportu, wsparcie merytoryczne praktyków eksportu czy w końcu udział w spotkaniach z administracją rządową. Jak zawsze staraliśmy się, aby skład grupy był różnorodny i reprezentatywny dla sektora. Znaleźli się w niej zarówno przedstawiciele dużych firm z ogromnymi sukcesami eksportowymi, te średnie – z ugruntowaną pozycją, ale również przedsiębiorcy stawiający pierwsze kroki. Chodzi o to, aby stanowiska związku faktycznie reprezentowały interesy całego sektora, w całej jego różnorodności.

Jak ma się sama branża? Wiemy, że powstaje wiele firm. Czy utrzymają się? I kto się utrzyma, a kto jest zagrożony?  

Na kondycję branży wpływa wiele czynników. Niekorzystna dla pracodawców legislacja, zła sytuacja gospodarcza w Polsce, napięcia polityczne w relacjach z UE, Białorusią, covidowa ruletka itd. – to wszystko odbija się na przedsiębiorcach. Trudno powiedzieć, czy bieżąca sytuacja nie odwróci wstępnych optymistycznych prognoz Euromonitora, mówiących, że w 2022 r. wartość rynku będzie wyższa niż w 2019 r.

Wciąż powstaje u nas dużo MŚP – w latach 2016-2020 co piąta tej wielkości firma kosmetyczna w Europie została założona właśnie w Polsce. A to one w dużej mierze są motorem innowacji. Myślę jednak, że 2021 i 2022 r. to zmienią, bo warunki do prowadzenia działalności gospodarczej nad Wisłą robią się coraz mniej przyjazne. Być może pociągnie to za sobą fuzje, być może poskutkuje zmianami w portfolio niektórych firm i sprzedażą wybranych marek. Widzieliśmy w ostatnich dwóch latach po kilka przykładów takich działań.

Czego życzy Pani przedsiębiorcom u progu 2022 roku?  

Wszystkim firmom z branży kosmetycznej życzymy przewidywalności, spokoju, normalnych warunków do pracy. Mamy świadomość, że pewnie to trochę naiwne życzenia, biorąc pod uwagę obecną i prognozowaną sytuację gospodarczą w Polsce. Niemniej wierzymy, że zachowanie elastyczności w działaniu pozwoli przedsiębiorcom – małym, średnim, dużym – przetrwać kolejny rok.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.10.2026 10:59
Oriflame traci klientów i notuje kolejne spadki. Sprzedaż w Europie niższa o 19 proc.
Oriflame traci klientów. Sprzedaż spadła o 23 proc.Oriflame

Oriflame zakończyło trzeci kwartał 2026 roku ze spadkiem sprzedaży o 23 proc. i stratą operacyjną EBITDA na poziomie 1,5 mln euro. Szwedzka firma ogranicza koszty, zmienia model sprzedaży i rozwija wybrane linie kosmetyczne, ale problemem pozostaje malejąca liczba aktywnych klientów i konsultantów. W ciągu roku ich społeczność skurczyła się o ponad jedną czwartą.

W tym artykule przeczytasz:

  • Sprzedaż spada, a aktywna społeczność się kurczy
  • Które kategorie kosmetyków radzą sobie lepiej?
  • Oriflame tnie koszty i zmienia model sprzedaży
  • Mniej zapasów, ale nadal trudna sytuacja finansowa

Sprzedaż spada, a aktywna społeczność się kurczy

W okresie od lipca do września 2026 roku przychody Oriflame wyniosły 97,6 mln euro, wobec 126 mln euro rok wcześniej. To spadek o 23 proc. W całym okresie od stycznia do końca września sprzedaż osiągnęła 338,5 mln euro, czyli o 16 proc. mniej niż w analogicznym okresie 2025 roku.

Jednym z najważniejszych sygnałów jest liczba aktywnych członków społeczności Oriflame, obejmującej konsultantów i klientów, którzy złożyli zamówienie w ostatnich kampaniach. Na koniec września grupa ta liczyła 1,023 mln osób, wobec 1,388 mln rok wcześniej. Oznacza to spadek o 26 proc.

Firma wskazuje, że na wyniki wpłynęło m.in. ograniczenie aktywności sił sprzedaży oraz mniejsza liczba rekrutowanych osób. W Europie i krajach Wspólnoty Niepodległych Państw sprzedaż spadła o 19 proc., w Azji o 22 proc., a w regionie Turcji i Afryki aż o 26 proc. Najmniejszy spadek odnotowano w Ameryce Łacińskiej – o 5 proc.

Na wyniki wpłynęła także decyzja o zakończeniu sprzedaży produktów wytwarzanych w polskiej fabryce na rzecz zewnętrznych odbiorców. Oriflame szacuje, że zmniejszyło to kwartalną sprzedaż o około 4 punkty procentowe. Po wyłączeniu tego efektu spadek przychodów wyniósłby około 18 proc.

image

Oriflame ma nowego CEO. Kenneth Benaim Campbell zastępuje Annę Malmhake

Które kategorie kosmetyków radzą sobie lepiej?

Raport pokazuje, że problemy nie dotyczą wyłącznie jednej części portfolio. Sprzedaż pielęgnacji skóry pozostaje poniżej ubiegłorocznego poziomu, przede wszystkim z powodu mniejszej liczby aktywnych klientów i ograniczonej dostępności niektórych produktów. Wzrosty linii Novage+ i Diamond Cellular częściowo zrównoważyły spadki Optimals, Love Nature i Royal Velvet.

Podobna sytuacja występuje w kategorii wellness. Sprzedaż osłabiają starsze linie suplementów i produktów zastępujących posiłki, choć Oriflame odnotowuje wzrosty w przypadku Beauty Collagen Complex, Metabo Boost i Gluco Shape. Firma zapowiada rozwój produktów łączących różne obszary dbania o zdrowie i urodę oraz rozwiązań opartych na subskrypcji.

W makijażu presja na wolumen sprzedaży utrzymuje się w kategoriach produktów do twarzy i oczu. Lepsze wyniki wybranych marek premium, w tym Giordani Gold, oraz wzrost Waunt nie wystarczyły jednak, by odwrócić ogólny trend.

Na tle pozostałych kategorii wyróżniają się akcesoria. Choć ich sprzedaż również była niższa niż przed rokiem, segment ten poradził sobie lepiej niż cała grupa. Wsparciem okazała się biżuteria, nowe kolekcje i produkty do stylizacji paznokci. Słabiej wypadły natomiast narzędzia kosmetyczne i akcesoria modowe.

Oriflame tnie koszty i zmienia model sprzedaży

Oriflame kontynuuje restrukturyzację oraz ograniczanie wydatków. W trzecim kwartale koszty sprzedaży i marketingu zmniejszyły się o 25 proc. rok do roku, do 31,9 mln euro. Spadły również koszty administracyjne, m.in. w następstwie zmian organizacyjnych i redukcji wydatków na personel, IT oraz podróże.

Oszczędności nie wystarczyły jednak, by zrównoważyć spadek przychodów. Skorygowana EBITDA za kwartał wyniosła minus 1,5 mln euro, podczas gdy rok wcześniej firma wykazała 0,5 mln euro zysku. Po dziewięciu miesiącach wskaźnik ten był już ujemny i wyniósł minus 12,5 mln euro, wobec dodatnich 0,4 mln euro w 2025 roku.

Firma rozwija jednocześnie model sprzedaży skoncentrowany na kanałach cyfrowych, w tym handel społecznościowy. Testuje również narzędzia wykorzystujące sztuczną inteligencję do marketingu, rekrutacji i kontaktu z klientami. Wśród priorytetów znalazły się uproszczenie procesu dołączania do społeczności, personalizacja komunikacji oraz nowe rozwiązania motywacyjne dla sprzedawców.

Ważnym elementem zmian jest także reorganizacja produkcji. W trzecim kwartale Oriflame zakończyło przekazanie działalności produkcyjnej w Indiach i zawarło z nabywcą długoterminową umowę produkcyjno-dostawczą. Transakcja przyniosła około 5 mln euro wpływów gotówkowych.

image

Oriflame: nauka o długowieczności zmienia podejście branży beauty do starzenia się skóry

Mniej zapasów, ale nadal trudna sytuacja finansowa

W trzecim kwartale Oriflame wygenerowało 3,7 mln euro skorygowanych przepływów pieniężnych przed finansowaniem. Poprawę wsparło przede wszystkim zmniejszenie zapasów o 8,3 mln euro i należności o 5,3 mln euro. To część działań mających uwolnić kapitał zamrożony w działalności operacyjnej.

Na koniec września firma dysponowała jednak 23,2 mln euro gotówki, wobec 69 mln euro na koniec 2025 roku. Wyniki wskazują więc, że poprawa zarządzania zapasami nie rozwiązuje wszystkich problemów finansowych spółki.

Dla Oriflame kluczowe pozostaje teraz nie tylko ograniczanie kosztów, lecz także odbudowa aktywnej bazy klientów i konsultantów. Bez odwrócenia tego trendu nawet dalsze oszczędności i rozwój sprzedaży cyfrowej mogą nie wystarczyć do powrotu do wzrostu.

 

Źródło: Raport Oriflame Interim Management Statement 1 January - 30 September 2026

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
22.10.2026 15:44
Dove wprowadz na rynek perfumy z aromatem swojego kultowego mydła
Marka znana z kultowej kostki myjącej postanowiła przekuć swój produkt w zapach.Dove

Dove zamienia jeden ze swoich najbardziej rozpoznawalnych zapachów w limitowane perfumy. Nowy produkt, zaprojektowany z myślą o codziennym użyciu, ma trafić do sprzedaży 27 października. Marka odpowiada na wieloletnie prośby konsumentów, a jej debiut wpisuje się w szerszy trend: firmy kojarzone z pielęgnacją skóry wykorzystują rozpoznawalność swoich produktów, by rozwijać ofertę zapachową. Przykładem jest Nivea, która ma w swoim portfolio trzy kompozycje.

Dove wprowadza na rynek Dove Original Fragrance — limitowaną wodę zapachową inspirowaną aromatem kostki Dove Original Beauty Bar. Według marki konsumenci od lat prosili o udostępnienie tego zapachu w formie perfum. Nowa propozycja przenosi go z kategorii produktów do mycia i pielęgnacji do segmentu zapachów.

Produkt ma odtwarzać charakterystyczny aromat Beauty Bar w miękkiej, czystej i znajomej kompozycji przeznaczonej do codziennego noszenia. Za jej opracowanie odpowiada Ann Gottlieb, uznana twórczyni zapachów. Limitowany charakter edycji oraz silne powiązanie z rozpoznawalnym produktem marki mają podkreślać jej wyjątkowość.

Opakowanie nawiązuje do kultowego produktu

Dove Original Fragrance otrzyma flakon w kształcie kostki Beauty Bar. Szklaną butelkę wieńczy złota zakrętka z logo Dove. Projekt opakowania bezpośrednio odwołuje się do produktu, z którym konsumenci kojarzą zapach, i stanowi centralny element koncepcji nowej linii.

Marka wskazuje, że decyzja o wprowadzeniu perfum wynikała ze słuchania społeczności. Dana Paolucci, Head of Engagement Marketing w Dove U.S., określiła zapach kostki Original jako jeden z najbardziej rozpoznawalnych w branży beauty. Podkreśliła także, że nowa premiera jest ukłonem w stronę osób, które od pokoleń używają Beauty Bar.

image

GLP-1 zmienia rynek zapachów; gourmand zaczyna być substytutem rozkoszy podniebienia

Komunikacja produktu opiera się więc na dziedzictwie marki i zaangażowaniu konsumentów. Dove nie przedstawia zapachu jako zupełnie nowej historii, lecz rozwija skojarzenie, które już istnieje wokół jej produktu. To podejście pozwala połączyć znaną bazę odbiorców z ofertą z sąsiedniej kategorii.

Lista oczekujących na zakup Dove Original Fragrance ma zostać uruchomiona 22 października, a sprzedaż rozpocznie się 27 października. Marka nie podała w przekazanych informacjach ceny, wielkości flakonu ani planowanej liczby sztuk. Nie ujawniono również, czy produkt będzie dostępny poza rynkiem amerykańskim.

Pielęgnacja i zapachy w jednym portfolio

Premiera Dove nie jest pierwszym przypadkiem rozszerzenia oferty zapachowej przez markę kojarzoną przede wszystkim z pielęgnacją skóry. Nivea, należąca do hamburskiej spółki Beiersdorf AG, ma w bazie zapachów trzy perfumy. Najstarsza z wymienionych kompozycji pochodzi z 2015 roku, a najnowsza z 2019 roku. Wszystkie trzy zostały opracowane przez perfumiarkę Isabelle Abram.

Portfolio obejmuje Nivea Eau de Toilette — zapach dla kobiet i mężczyzn, Nivea Men — kompozycję dla mężczyzn, oraz Nivea Sun — zapach dla kobiet i mężczyzn. Zestawienie pokazuje, że marka pielęgnacyjna może rozwijać ofertę zarówno w kierunku produktów skierowanych do określonej grupy odbiorców, jak i kompozycji o charakterze uniseks.

Historia Nivea sięga 1882 roku, kiedy farmaceuta Paul Carl Beiersdorf założył firmę, która dała początek obecnemu przedsiębiorstwu. W przypadku tej marki przejście do perfum nie jest zatem nowym ruchem: wymienione pozycje ukazywały się w latach 2015–2019. Dove wchodzi w tę kategorię z innym punktem wyjścia — rozwija konkretny, rozpoznawalny zapach produktu pielęgnacyjnego i opiera premierę na ograniczonej edycji.

Dane dotyczące Nivea wskazują na trzy kompozycje w bazie, ale nie określają ich sprzedaży ani udziału w przychodach firmy. Podobnie w przypadku Dove dostępne informacje opisują produkt i terminy jego debiutu, lecz nie zawierają prognoz sprzedażowych. Nie ma więc podstaw do porównania skali obu przedsięwzięć w wymiarze komercyjnym.

image

„Twilight” wraca w zapachu. Dlaczego beauty tak chętnie sięga po popkulturę?

Podobny ruch, co warto pamiętać, wykonała marka Huda Beauty, przenosząc do kategorii zapachów aromat kojarzony z jednym ze swoich pudrów. Perfumy Easy Bake inspirowane są zapachem pudru Easy Bake — produktu, który zdobył rozpoznawalność wśród użytkowniczek marki. W ten sposób Huda Beauty rozszerzyła istniejące skojarzenie produktowe na nową kategorię.

Takie premiery pokazują, jak marki kosmetyczne mogą wykorzystywać charakterystyczny zapach znanego produktu do budowania oferty perfumeryjnej. W przypadku Huda Beauty punktem wyjścia był puder, a w przypadku Dove — kostka Beauty Bar. Oba przykłady łączy odwołanie do rozpoznawalnych produktów i zapachów, które konsumenci już kojarzą z marką.

Dla branży kosmetycznej istotna jest sama droga od produktu pielęgnacyjnego do zapachu: rozpoznawalność marki i istniejące skojarzenia mogą stać się punktem wyjścia dla oferty w kolejnej kategorii. Dove wykorzystuje ten mechanizm, przekładając aromat Beauty Bar na limitowane perfumy. Nivea pokazuje z kolei, że portfolio zapachowe marki pielęgnacyjnej może obejmować kilka różnych kompozycji i utrzymywać się przez kolejne lata.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
24. październik 2026 06:51