StoryEditor
Producenci
23.01.2018 00:00

Blanka Chmurzyńska-Brown, PZPK: To będzie rok konfrontacji z lokalnymi i globalnymi trendami

2018 powinien być dobrym rokiem dla polskiej branży kosmetycznej. Jak wyliczył Euromonitor wciąż spodziewamy się wzrostów na poziomie 4-5 proc. rocznie. Ale dobrym, to nie koniecznie znaczy łatwym –przewiduje Blanka Chmurzyńska-Brown, dyrektor generalna Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego.

Czeka nas wiele wyzwań, zarówno lokalnych, jak i globalnych. Na arenie krajowej wyzwaniem są przede wszystkim zmiany polityczne oraz legislacyjne. W przeciągu dwóch lat dawne Ministerstwo Gospodarki po raz kolejny zmieniło nazwę, zakres kompetencji, ludzi i ekspertów (Ministerstwo Rozwoju, Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii), a Ministerstwo Zdrowia – nasz wiodący resort, zmieniło właśnie kierownictwo. Choć bardzo cenimy współpracę z minister Jadwigą Emilewicz, która stanęła na czele Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii z doświadczenia wiemy, że kolejne zmiany strukturalne oraz personalne powodują chaos, niepewność priorytetów, czy niejasność kompetencyjną.  

Te relacje będą szczególnie ważne w roku 2018. Niebawem wchodzi w życie długo wyczekiwana przez branżę „Ustawa o produktach kosmetycznych”. Choć jej kształt i treść jest już znana, zawsze pozostaje pytanie o sposoby jej wdrażania, podejście do egzekwowania przepisów instytucji nadzoru, skłonność do nakładania przewidzianych w ustawie kar na przedsiębiorców.

Biorąc pod uwagę kierunki polityki rządu wydaje się, iż ważne będzie umiejętne wykorzystanie przez przedsiębiorców szans na wsparcie innowacyjności oraz promocji eksportu. „Szybka ścieżka” – program prowadzony w ramach NCBiR, czy „Innovation box” to tylko wybrane programy, które stają się coraz bardziej dostępne z coraz to szerszą definicją „innowacyjności”. Z kolei w 2018 rusza program BRAND wdrażany przez Polską Agencję Inwestycji i Handlu. Zakłada on obecność stoisk narodowych na najważniejszych targach kosmetycznych na całym świecie. Tu również mogą pojawić się szanse, które warto wykorzystać.

Nie unikniemy również konfrontacji z trendami globalnymi. Na pierwszy plan wysuwa się cyfryzacja i wzrost roli e-commerce – zarówno jako metody dotarcia z informacją marketingową do klienta, ale przede wszystkim z samym produktem. Rozwiązania zmierzające do zwiększenia roli sprzedaży online to zadanie dla każdej firmy na nadchodzące lata. Powoli na te trendy zaczyna odpowiadać również legislacja – trwają dyskusje nad tym, które z informacji dotychczas dostępnych obowiązkowo na opakowaniu, mogą być dostarczane nowemu cyfrowemu konsumentowi drogą elektroniczną.

Niejako w kontrze do trendu cyfryzacji stoi ogólny spadek zaufania do instytucji, biznesu – a co za tym idzie – również do nauki i naukowców jako takich. Badania firmy Edelman pokazują w ostatnich latach spadek zaufania do biznesu na poziomie 63 proc.

Okazuje się jednak, że tendencjom tym nie ulegają wyłącznie konsumenci, ale również instytucje unijne. Odnosimy wrażenie, że coraz częściej w tworzeniu prawa decydują argumenty polityczne. Takim przykładem mogą być mikroplastiki. Branża kosmetyczna nie neguje ich złego wpływu na środowisko. Popieramy Europejską Strategię w Dziedzinie Tworzyw Sztucznych. To dobry krok w procesie szybszego przechodzenia na gospodarkę o obiegu zamkniętym. Zgodnie z nowymi planami do roku 2030 wszystkie opakowania z tworzyw sztucznych na rynku UE będą nadawać się do recyklingu, zmniejszy się zużycie tworzyw sztucznych jednorazowego użytku, a ponadto zostaną wprowadzone ograniczenia dotyczące celowego stosowania mikrodrobin plastiku. Mimo, że udział produktów kosmetycznych w tym problemie jest marginalny już w 2015 roku, jako sektor, poddaliśmy się wewnętrznej samoregulacji ograniczając, a w efekcie zmierzając do całkowitego wycofania ze stosowania mikroplastików w produktach spłukiwanych. To następne wyzwanie dla branży europejskiej: utrata kolejnych dostępnych do użycia składników ze względu na ich wpływ na środowisko. Przy zakazie testowania składników kosmetyków na zwierzętach i braku możliwości poszukiwania nowych rozwiązań, oznacza to realne zmniejszenie portfolio dostępnych do użycia substancji. Wiele zagrożonych składników nie stanowi niebezpieczeństwa dla zdrowia konsumentów.   

Wyzwaniem będzie również zmienna globalna sytuacja geopolityczna w kontekście eksportu. Wiele rynków „krajów trzecich”, jak choćby Chiny czy Indie, pracuje nad zbliżeniem swoich wewnętrznych regulacji kosmetycznych do tych unijnych przyjmując za wzorzec Rozporządzenie Kosmetyczne 1223/2009. Perspektywy liberalizacji handlu międzynarodowego oraz ujednolicanie wymogów dotyczących produkcji kosmetyków otwierają nowe perspektywy dla przedsiębiorców UE. Jednakże, z drugiej strony obserwujemy kraje, które w ramach protekcjonizmu i ochrony własnego rynku utrudniają dotarcie unijnym kontrahentom. Takim przykładem ostatnio stał się Iran, tak interesujący kontrahentów z Polski bliskowschodni kierunek eksportowy. 

Podsumowując – wyzwań nie zabraknie. Ich rzetelna i mądra diagnoza oraz odpowiedź na pojawiające się trendy, oraz wysokie standardy etyczne na pewno pomogą w odniesieniu biznesowego sukcesu w branży kosmetycznej – nie tylko w nadchodzącym roku.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
01.10.2026 04:40
Bartosz Woźnicki przechodzi z Avalon do zarządu INGLOT. Wesprze nowy etap globalnego rozwoju marki
Bartosz Woźnicki wraz z Mileną Inglot oraz Grzegorzem Inglotem, tworzy obecnie nowy Zarząd spółki INGLOT Cosmeticsmat.prasowe/LinkedIn

Bartosz Woźnicki wszedł do zarządu firmy INGLOT Cosmetic z funduszu Avallon. Funkcję wiceprezesa Zarządu ds. Komercyjnych pełni oficjalnie od 24 września. Wraz z Mileną Inglot oraz Grzegorzem Inglotem będzie odpowiedzialny za poprowadzenie polskiej marki kosmetycznej przez kolejny etap jej globalnego rozwoju.

Nowy wiceprezes jest związany z firmą INGLOT od półtora roku. Jego relacja z marką rozpoczęła się od etapu inwestycyjnego i procesu due diligence w ramach przejęcia części udziałów przez fundusz Avallon. Do projektu zaprosili go m.in. Tomasz Stamirowski oraz Agnieszka Pakulska z funduszu. Po okresie analiz biznesowych i pełnienia roli doradczej, menedżer podjął decyzję o bezpośrednim wejściu w struktury zarządcze firmy.

– INGLOT to firma z ogromnym dorobkiem, silną marką i globalną obecnością, a jednocześnie z bardzo dużą przestrzenią do dalszego wzrostu – podkreśla Bartosz Woźnicki. – Wejście Avallon otwiera nowy rozdział w historii firmy. Przed nami sporo pracy, dużo decyzji i zapewne kilka niespodzianek po drodze.

Szanse, plany i wyzwania stojące przed firmą z pewnością będą jednym z tematów  kuluarowych Bartosz Woźnicki został zapowiedziany jako prelegent tego wydarzenia. Nowy wiceprezes INGLOT Cosmetics weźmie udział w debacie „Inspiring Growth”, podczas zbliżającego się Forum Branży Kosmetycznej 15 października 2026. 

 Wraz z przedstawicielami największych firm kosmetycznych w Polsce jak L‘Oreal, Unilever, Douglas i Kaufland będzie dyskutować o przyszlości branży kosmetycznej i wyznaczać drogie jej wzrostu aż do 2030 r. Tematem będą strategie skalowania biznesu, poszukiwania nowych rynków czy budowane przewagi konkurencyjnej w dynamicznie zmieniającym się otoczeniu rynkowym.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
30.09.2026 14:46
Usterka przyprawiająca o ból zębów: Dyson wycofuje szczoteczki CameraJet
Dyson

Dyson wszedł we wrześniu na rynek produktów do higieny jamy ustnej z zaawansowaną technologicznie szczoteczką CameraJet. Debiut urządzenia za 419,99 funta zbiegł się jednak z problemami technicznymi. Firma zidentyfikowała wadliwą partię elementów odpowiadających za działanie strumienia wody, a część produktów trafiła do klientów z usterkami. Dyson odseparował objęte problemem zapasy i zaoferował posiadaczom wadliwych urządzeń pełny zwrot pieniędzy.

Dyson, firma kojarzona przede wszystkim z odkurzaczami, suszarkami i urządzeniami do stylizacji włosów, 1 września 2026 r. oficjalnie wszedł w nową kategorię: produkty do higieny jamy ustnej. Debiutująca szczoteczka CameraJet jest pierwszym urządzeniem tego typu w portfolio firmy. Jej cena na rynku brytyjskim wynosi 419,99 funta, natomiast w Stanach Zjednoczonych – 499 dolarów. W Polsce szczoteczkę można zakupić za ok. 2 tysiące złotych.

Produkt ma łączyć funkcję szczoteczki elektrycznej z technologią czyszczenia przestrzeni międzyzębowych za pomocą strumienia płynu. Urządzenie wyposażono także w kamerę oraz system sztucznej inteligencji, który w czasie rzeczywistym analizuje przestrzenie między zębami i uruchamia skierowany w nie strumień.

Sześć lat prac nad szczoteczką

CameraJet jest efektem około sześciu lat prac badawczo-rozwojowych. Dyson pozycjonuje higienę jamy ustnej jako kolejny strategiczny obszar rozwoju firmy, po sukcesie urządzeń do pielęgnacji włosów. Szczoteczka wykorzystuje dwurzędowe włosie oraz dyszę wodną. Kamera z systemem Gap Optical Targeting ma działać podobnie do endoskopu i umożliwiać precyzyjne lokalizowanie przestrzeni wymagających dodatkowego oczyszczenia. Zastosowany obiektyw makro ma rozdzielczość 100 tys. pikseli.

System wykorzystuje uczenie maszynowe do wykrywania, śledzenia i przewidywania położenia przestrzeni między zębami w czasie rzeczywistym. Algorytm może następnie uruchomić impuls strumienia płynu w kierunku wykrytego obszaru. Skala oprogramowania jest znacząca jak na urządzenie konsumenckie. CameraJet wykorzystuje około 16 mln linii kodu, a system uczenia maszynowego został wytrenowany z wykorzystaniem 470 tys. obrazów stomatologicznych zgromadzonych podczas prac rozwojowych. Dyson zamierza rozwijać wokół tej technologii całą kategorię produktów do higieny jamy ustnej. Firma wcześniej informowała, że planuje m.in. wprowadzenie własnej pasty do zębów, w tym produktu niepieniącego się.

Problem z elementem odpowiedzialnym za strumień wody

Krótko po premierze CameraJet zaczęły pojawiać się jednak informacje o problemach z działaniem urządzenia. Użytkownicy publikowali w mediach społecznościowych relacje o szczoteczkach, które zwalniały, przestawały działać lub wyłączały się po krótkim czasie użytkowania. W jednej z dyskusji na Reddicie użytkownik opisał, że urządzenie przestało reagować już po pierwszym użyciu, a w komorze baterii znalazł wodę. Kolejni uczestnicy dyskusji potwierdzali występowanie podobnych problemów.

21 września Dyson oficjalnie przyznał, że niewielka liczba urządzeń z pierwszych partii produkcyjnych doświadczyła problemu z komponentem. Firma poinformowała jednocześnie o niedoborach produktu wynikających zarówno z wysokiego popytu, jak i zwiększania mocy produkcyjnych. W późniejszym komunikacie, przekazanym Bloomberg News, producent doprecyzował źródło problemu. Jak wyjaśnił rzecznik firmy, jedna partia produkcyjna przewodów odpowiadających za strumień wody miała problem procesowy, który mógł prowadzić do przeciekania wody i pogorszenia działania części urządzeń.

Woda mogła przedostawać się do wnętrza szczoteczki, potencjalnie wpływając na jej działanie. Dyson zdecydował się odizolować zapasy pochodzące z partii objętych problemem. Skutkiem była czasowa niedostępność CameraJet w części kanałów sprzedaży. Firma zapewnia obecnie, że urządzenie znajduje się w pełnej produkcji, a dostawy do partnerów handlowych zostały wznowione.

Problemy pojawiły się już po premierze

Kłopoty z CameraJet były widoczne także w sprzedaży detalicznej. Według informacji przytaczanych przez Bloomberg część dużych sprzedawców, w tym amerykański Best Buy, usunęła produkt ze swoich stron internetowych niedługo po premierze. Opóźnienia dotyczyły również dostaw do klientów i sklepów. Dyson deklaruje, że w przypadku urządzeń objętych problemem zapewnia klientom pełny zwrot pieniędzy. Wcześniej niektórzy użytkownicy mieli otrzymywać propozycję wymiany baterii.

image

Jacek Kraj, Polkard Bis: Gadżety nie mogą nas odrywać od tego, co jest najważniejsze w higienie jamy ustnej

Jedna z osób cytowanych przez Bloomberg opisywała, że jej pierwsze urządzenie przestało działać po około 20 sekundach. Wymieniona szczoteczka działała około minuty, po czym również zaczęła regularnie przerywać pracę. Użytkownik relacjonował następnie wielotygodniowy kontakt z działem obsługi klienta w sprawie zwrotu pieniędzy. Dyson przeprosił klientów, których dotknął problem, i zadeklarował dalsze wsparcie. Jak stwierdził jeden z użytkowników Instagrama, "500 dolarów za mycie zębów przez sztuczną inteligencję? Przesiąkanie wody [do środka] to najmniejszy z ich [klientów] problemów."

Dyson chce zbudować kolejną kategorię

Problemy z pierwszym urządzeniem do higieny jamy ustnej pojawiają się w momencie, gdy Dyson próbuje rozszerzyć działalność poza dotychczasowe główne segmenty. Firma ma za sobą zarówno nieudane wejścia w nowe kategorie, jak i sukcesy. Produkcja pralek została zakończona w 2005 r., natomiast projekt samochodu elektrycznego porzucono w 2019 r. Z kolei wejście w urządzenia do pielęgnacji włosów okazało się istotnym sukcesem. Dyson wprowadził suszarkę Supersonic w 2016 r., a następnie rozwijał portfolio urządzeń do stylizacji włosów.

Według danych przytaczanych przez Bloomberg w 2023 r. urządzenia do stylizacji włosów odpowiadały za około 30 proc. działalności Dysona w Stanach Zjednoczonych. Firma rozwija także inne kategorie produktów, m.in. przenośne urządzenia chłodzące. Wejście w segment higieny jamy ustnej ma być kolejnym etapem dywersyfikacji. CameraJet pokazuje przy tym, jak Dyson próbuje przenieść charakterystyczną dla swoich produktów strategię – połączenie wzornictwa, zaawansowanej elektroniki, oprogramowania i wysokiej ceny – na rynek produktów związanych z higieną jamy ustnej.

W przypadku pierwszej szczoteczki firma musi jednak jednocześnie rozwiązać problem jakościowy, który pojawił się już na początku komercyjnego debiutu. Odseparowanie wadliwej partii i wznowienie produkcji mają umożliwić dalsze skalowanie sprzedaży urządzenia na globalnym rynku.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
01. październik 2026 05:55