StoryEditor
Producenci
22.02.2023 00:00

Boots UK: estetyki z TikToka, oszczędne zakupy i mieszanie offline z online to trendy na 2023 r.

Trendy, które będą rządziły rynkiem w 2023 r., to dzisiejsze, znane już tendencje, które wyewoluują w nowe formy i kierunki. / Boots UK
Raport Beauty Trends 2023 autorstwa Boots UK wskazuje na sześć kluczowych trendów, które będą napędzały sprzedaż produktów kosmetycznych i akcesoriów przez najbliższe kilkanaście miesięcy. Wśród nich znajdują się między innymi viralowe estetyki z TikToka, mieszanka doświadczeń offline i online, oraz włosowy boom.

Firma Boots, brytyjski detalista sprzedaży kosmetyków i parafarmaceutyków, opublikowała coroczny raport dotyczący trendów kosmetycznych, ujawniając sześć trendów, które szturmem podbiją rynek kosmetyczny w 2023 r. Opierając się na danych pochodzących od 15 mln aktywnych posiadaczy karty lojalnościowej Boots Advantage Card, w połączeniu z wewnętrzną wiedzą specjalistyczną, Boots udostępnił prognozy dotyczące pielęgnacji skóry, kosmetyków i pielęgnacji włosów. Publikacja raportu następuje po mocnym początku roku dla Boots in Beauty, napędzanym dwucyfrowym wzrostem luksusowych kosmetyków, produktów do pielęgnacji skóry, kosmetyków do samodzielnego wyboru i pielęgnacji włosów.

Piękno viralne

W epoce internetu i szerokiego wyboru mediów społecznościowych nie może dziwić, że nowe trendy rozprzestrzeniają się z szybkością pożaru lasu. Po dwóch latach popularności estetyki takie jak coquette (zwiewne, delikatne, pastelowe stylizacje w anielskim stylu), nostalgia y2k (powrót do mody wczesnych lat dwutysięcznych), dopamine glam (glamour w technicolorze, z blaskiem i bogactwem faktur), grunge (styl Kurta Cobaina) czy barbiecore (fascynacja stylem najsławniejszej lalki świata) nadal trzymają się pewnie rynku. 

W związku z tym produkty do makijażu i manicure stają się niezbędnymi elementami kultywowania wybranej przez siebie estetyki; kryształki, brokaty, cienie metaliczne i bardzo napigmentowane, sztuczne rzęsy klasyczne, kolorowe i pierzaste, tonery i farby do włosów w kreskówkowych kolorach królują na drogeryjnych i sklepowych półkach. Nie spodziewamy się także, żeby miały szubko ustąpić miejsca produktom hołdującym trendowi na minimalizm.=

Skóra pod szkłem

Pokrewne “pięknu na receptę” z raportów Mintela, zagadnienie skóry wziętej pod lupę objawia się między innymi coraz większą świadomością klientów i klientek co do składów i funkcji kosmetyków. Według Boots trzema najczęściej poszukiwanymi przez konsumentów i konsumentki składnikami w 2022 r. były retinol, witamina C i kwas hialuronowy — co pokrywa się zresztą ze statystykami płynącymi z innych rynków i sieci. Popularność wyspecjalizowanych marek, takich jak. The Ordinary, wskazuje na to, że piękno będzie stawać się tylko bardziej zmedykalizowane i high-tech.

Osoby dokonujące zakupów produktów zwłaszcza pielęgnacyjnych oczekują jasnego i klarownego oznaczenia, jakie składniki zawiera kosmetyk, jakie są ich funkcje, i jakiego ich stężenia mogą oczekiwać. Napisy typu “0,075 proc.” czy 0,1 proc.” na opakowaniach kremów z retinolem czy kwasami nie dziwią już, a klienci i klientki doskonale wiedzą, co taka informacja oznacza. Na prowadzenie, jeśli chodzi jednak o superskładniki, wysuwają się peptydy. -Peptydy są potężnymi cząsteczkami sygnałowymi występującymi w całym ciele, w tym w skórze, gdzie biorą udział w wielu różnych procesach fizjologicznych, aby pomóc w utrzymaniu zdrowia. Są potężnymi komunikatorami, które zasadniczo „rozmawiają” z komórkami skóry, nakazując im rozpoczęcie naprawy i zwiększenie produkcji ważnych białek strukturalnych - mówi dr. Mike Bell, doradca naukowy ds. pielęgnacji skóry marki no7.

Zdrowy blask

Od cery klienci i klientki oczekują teraz efektu „zdrowego blasku”. Do lamusa odchodzi ekstremalna matowość i intensywne konturowanie — w 2023 r. na ulicach widzieć będziemy coś, co 20 lat temu nazywano makeup-no makeup. Skóra powinna być realistycznie gładka, bez niedoskonałości, lśniąca naturalnym nawilżeniem, ale bez efektu świecenia w strefie T. Makijaż również ma być delikatny, nienachalny, podkreślający naturalne zalety skóry i twarzy, zamiast sztucznie tworzyć nowe. Taki wynik osiąga się nie tylko sięgając po lekkie, nieobciążające skóry produkty do makijażu (czyli np. kremy BB czy CC zamiast klasycznych podkładów, albo używanie podkładów mineralnych zamiast płynnych), ale także dzięki odpowiedniej suplementacji i używaniu kosmetyków pielęgnacyjnych.

Coraz więcej marek włącza do swojego portfolio produkty suplementacyjne, takie jak np. żelki z witaminami; niedawno zrobiła to Neutrogena. Półki w drogeriach i sklepach są pełne „misiów” na włosy, skórę, paznokcie (ten trend zapoczątkowały Sugar Hair Bears), w wariantach z żelatyną i wegańskich, niektóre zawierają nawet do 5000% (!) dziennego zapotrzebowania na dany makroelement. I półki te pozostaną pełne, podobnie jak regały z kwasami, retinoidami, witaminami rozpuszczalnymi w olejach czy wodzie, stabilizowanymi olejkami i peptydami w szklanych buteleczkach z pipetą.

Piękna i oszczędna

Recesja sprawia, że każdy portfel wydaje się lżejszy. W Europie nie przyjął się jeszcze model stosowania kuponów, który w USA dorósł do rozmiarów, w których konsumentki wychodzą z supermarketów z paletami past do zębów, wydając na nie zaledwie kilka dolarów… ale klienci i klientki z kontynentu również zaciskają pasa, poszukując promocji, kodów rabatowych i gratisów. Znany model GWP (gift with purchase, prezent do zakupu) przyciąga zakupowiczów do perfumerii, które często oferują kosmetyczkę, miniaturkę produktu czy w ogóle produkt gratis przy wydaniu odpowiedniej kwoty, ale też coraz częściej do mniejszych drogerii.

Słowem kluczem jest “dupe”, czyli w wolnym tłumaczeniu zamiennik, odpowiednik. W 2022 r. liczba wyszukań tej frazy wzrosła o 68 proc. rok do roku, a na YouTube i TikToku królują kompilacje zamienników znanych i lubianych hitów, takich jak pomadka Black Honey od Clinique. Hasztag #budgetbeauty również zyskuje coraz większą popularność, podobnie jak lifehacki zakupowe, sugerujące np. sprawdzać cenę za litr czy kilogram, a nie za opakowanie. Kosmetyki możliwe do wykorzystania na więcej niż jeden sposób (takie jak, dla przykładu,  cienie do powiek używane jako rozświetlacz) także stają się atrakcyjniejsze dla klientek. To wielka chwila dla marek własnych i hipermarketowych.

Onoffline

Pandemia COVID-19 pokazała, że e-commerce nie może leżeć odłogiem w którejkolwiek branży. Jednak konsumenci i konsumentki wracają powoli do sklepów stacjonarnych, nie tylko żeby zrobić zakupy, ale także dla doświadczenia interakcji z produktami, displayami, visual merchandisingiem czy obsługą. Sklepy stają się coraz bardziej ozdobne, wyszukane, kuszą instalacjami artystycznymi (jak np. Rituals) i wymyślnymi atrakcjami dla klientów i klientek.

Jednocześnie w tych pięknych wnętrzach królują kody QR, odsyłające do materiałów marketingowych czy edukacyjnych, ekrany LCD z kodami rabatowymi do użycia online, marki zakładają sklepy na platformach mediów społecznościowych i inwestują coraz więcej w influencerów i influencerki. Zmieszanie online z offline ma być uderzeniową dawką marketingową, celującą we wszystkie potrzeby sensoryczne klientów i klientek. Według raportu, do końca 2022 r. wydatki na kosmetyki w sklepie Boots prawie odpowiadały poziomowi sprzed pandemii, przy jednoczesnej intensywnej kampanii reklamowej online sieci.

Włosy na pierwszym miejscu

Włosy zaczynają zajmować ważne miejsce na liście priorytetów zarówno konsumentów, jak i dystrybutorów. Rosnąca świadomość dotycząca ich prawidłowej pielęgnacji i polityki tożsamości sprawia, że przy półce z szamponami przecinają się te dwie myśli determinujące nawyki zakupowe. Włosy nie są bowiem już wyłącznie proste czy kręcone — są również etniczne, mają swój kod skrętu (np. 2A, 3C, 2B), potrzebują humektantów lub emolientów, domknięcia łuski lub doproteinowania. Osoby pochodzenia afrykańskiego oczekują znalezienia w alejce drogerii produktów dostosowanych do swojego rodzaju włosów, zamiast szukać ich w niszowych sklepikach, podobnie jak osoby z bardzo kręconymi, kaukaskimi włosami.

Klienci i klientki chcą także móc zaopatrzyć się wygodnie w nowoczesne akcesoria i narzędzia do stylizacji — lokówki, suszarki, karbownice czy prostownice, które wykorzystują najnowsze technologie i nie uszkadzają włosów tak bardzo, jak ich niegdysiejsze wersje. Eksperci mówią o “skinifikacji” pielęgnacji włosów; staje się ona traktowana tak poważnie i szczegółowo analizowana, jak pielęgnacja skóry.

Czytaj także: Prognozy w segmencie pielęgnacji skóry na 2023 rok. Gen X niewykorzystanym targetem

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
25.10.2026 21:40
Beauty 2030. Jak rosnąć w warunkach presji cenowej i rosnących kosztów? L’Oréal, INGLOT, Unilever i Arvato o branży dla branży [FBK 2026]
Iwona Towalska, Head of Customer Strategy Planning Personal Care w Unilever oraz Bartosz Woźnicki, Wiceprezes INGLOTwiadomoscikosmetyczne.pl

Ograniczenie ryzyka nietrafionego zakupu, innowacje o dłuższej żywotności i sprawne zaplecze rozwoju — te kierunki wskazywali przedstawiciele Unilevera, Inglota i Arvato podczas Forum Branży Kosmetycznej 2026. Ich wypowiedzi pokazują, gdzie firmy mogą szukać wzrostu w warunkach presji cenowej i rosnących kosztów działalności.

Po latach dynamicznych, dwucyfrowych wzrostów polski rynek kosmetyczny wchodzi w etap dojrzałości i weryfikacji dotychczasowych strategii biznesowych. Warto spojrzeć na najnowsze, twarde dane z raportów branżowych, które wyznaczyły tło dla dyskusji:

Sytuacja makroekonomiczna i polska potęga (Raporty PZPK i WiseEuropa):

Polska pozostaje 5. największym rynkiem kosmetycznym w Unii Europejskiej z wartością przekraczającą 30 mld zł i ogromną siłą eksportową. Raporty Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego wskazują jednak na wyraźne wyhamowanie dynamiki wolumenowej. Producenci mierzą się z presją marżową, rosnącymi kosztami surowców, energii i transportu oraz nadchodzącym tsunami regulacyjnym – z rozporządzeniem PPWR (opakowania) i paszportami cyfrowymi (DPP) na czele. Czysty wzrost oparty na podnoszeniu cen właśnie się wyczerpał.

Mimo wyzwań makro, rynek kosmetyczny w Polsce rośnie wartościowo – w 2025/2026 roku zanotowaliśmy wzrost na poziomie 7,8 proc. (produkty +7,5  proc., usługi +8,8 proc.). Co kluczowe, polski konsument kupuje inaczej: rośnie liczba transakcji o wysokiej wartości. Liczba paragonów powyżej 500 zł wzrosła o 8,3 proc. w produktach i aż o 12,1 proc. w usługach. Raport wskazuje jednoznacznie: weszliśmy w ‘Erę Rezultatów‘ (Outcomes Era). 

Klient nie płaci już za obietnice – oczekuje dowodów naukowych, diagnostyki, hiperpersonalizacji opartej na AI (z której korzysta już 58 proc. poszukujących wiedzy) oraz holistycznego podeście do długowieczności (Longevity/Healthy Ageing).

Weryfikacja operacyjna i e-commerce:

Nawet najbardziej genialna nauka i koncept marketingowy runą, jeśli zawiedzie egzekucja. Rynek e-commerce nie wybacza opóźnień ani błędów. Obietnica złożona klientowi musi zostać bezbłędnie dowieziona – zwłaszcza w szczytach sprzedażowych (peaki), przy zachowaniu pełnego bezpieczeństwa magazynowego.

Jak budować wartość, którą konsument dostrzeże i za którą będzie gotowy zapłacić? To pytanie połączyło perspektywy producentów, handlu i operatora logistycznego podczas debaty „Inspiring growth. Budowanie wartości dla konsumenta w sektorze beauty”, zorganizowanej 15 października w Warszawie podczas Forum Branży Kosmetycznej.

– Konsument nadal wydaje pieniądze na kosmetyki, ale coraz uważniej ocenia, co za nie otrzymuje. Szuka skuteczności, wygody, dopasowania do własnych potrzeb i wiarygodnych argumentów przemawiających za wyborem konkretnego produktu – mówił otwierający debatę Łukasz Stępniak, redaktor naczelny wiadomoscihandlowe.pl.

W rozmowie uczestniczyli Łukasz Bobiński z L’Oréal, Iwona Towalska z Unilevera, Bartosz Woźnicki z Inglota, Grzegorz Gęsik-Rudnicki z Douglasa i Przemysław Klich z Arvato. Dyskusję prowadzili Łukasz Stępniak i Anita Leowska-Skiba.

Konsument chce mieć pewność, że dobrze wybrał

Z perspektywy Unilevera budowanie wartości zaczyna się od zaufania. Iwona Towalska, odpowiedzialna za strategię komercyjną kategorii Personal Care w Unilewerze, zwracała uwagę na znaczenie ograniczania ryzyka zakupowego:.– Wzrosty nie będą wynikały z samej ceny, choć ona wciąż jest ważna. Niezwykle ważne będzie ograniczenie ryzyka nietrafionego zakupu, budowanie zaufania 

Wskazała trzy obszary rozwoju, które wylistowaliśmy skrótowo:

  • nowe okazje użycia produktów,
  • upowszechnianie skuteczniejszych rozwiązań 
  • precyzyjne dopasowanie asortymentu do kanałów sprzedaży.

Przykładem pierwszego kierunku są dezodoranty do całego ciała. Drugi oznacza udostępnianie szerszej grupie klientów korzyści popartych nauką. Trzeci wymaga rozpoznania, z jaką potrzebą konsument przychodzi do konkretnego sklepu.

Mniej premier, więcej trwałych innowacji - wyzwanie podjęte producentów na FBVK 2026 

Rozpoznanie przyszłych potrzeb klientów wymaga od marek wyjścia poza badanie bieżących deklaracji zakupowych. Zwróciła na to uwagę współprowadząca debatę.

– Konsument nie zawsze potrafi powiedzieć, czego będzie potrzebował za dwa czy trzy lata. Firmy muszą więc nie tylko badać deklaracje klientów, ale także rozumieć zmiany stylu życia, demografię, nowe nawyki i sytuacje zakupowe – podkreśliła Anita Leowska-Skiba, redaktor prowadząca wiadomoscikosmetyczne.pl.

Bartosz Woźnicki, wiceprezes Inglot, postawił wtedy pytanie o jakość innowacji w branży. – Ostatnio nadprodukujemy nowości, ale brakuje prawdziwych innowacji – takich, które będą relewantne nie przez miesiąc, lecz przez 5 czy 10 lat.

W jego ocenie przewagę mogą zdobywać firmy wprowadzające mniej produktów, ale utrzymujące ich znaczenie dla klientów przez dłuższy czas.

Woźnicki wskazał również eksport jako przestrzeń rozwoju. Potencjał P-beauty wiązał z zapleczem produkcyjnym i międzynarodową obecnością polskich firm. Zastrzegał jednak, że stworzenie rozpoznawalności porównywalnej z K-beauty wymaga szerszego wsparcia państwa. Sam udział w targach z pomocą PAIH uznawał za niewystarczający. Wśród marek z potencjałem dalszego skalowania wymienił Inglot, Dr Irena Eris i Oceanic.

FBK 2026: Logistyka może ułatwić ekspansję firm kosmetycznych 

Dyskusja o wartości obejmowała równo też zaplecze operacyjne marek i handlu. Jak zaznaczyła Anita Leowska-Skiba, logistyka „decyduje o tym, czy obiecana klientowi wartość rzeczywiście do niego dociera”.

Przemysław Klich, dyrektor ds. sprzedaży w Arvato, pokazał operacyjny wymiar wzrostu. Dla rozwijających się firm współpraca z operatorem logistycznym może ułatwiać ekspansję bez konieczności samodzielnego budowania infrastruktury i kompetencji potrzebnych do jej obsługi.

Jednocześnie logistyka mierzy się z rosnącymi kosztami paliw, energii, surowców i wynagrodzeń oraz niepewnością geopolityczną. Klich przestrzegał przed podejmowaniem decyzji pod wpływem strachu.

Wskazywał także na automatyzację, której opłacalność trzeba oceniać w odniesieniu do skali obsługiwanych produktów. To istotne zastrzeżenie dla marek planujących inwestycje: wybór technologii powinien wynikać z potrzeb i ekonomiki działalności.

Zestawienie tych perspektyw pokazuje, że strategia wzrostu wymaga połączenia obietnicy składanej konsumentowi z produktem i możliwościami firmy. Zaufanie pomaga zdobyć klienta, trwała innowacja daje powód do powrotu, a sprawna organizacja pozwala rozwijać sprzedaż.

Kryzys zaufania do tradycyjnego marketingu 

Zaledwie kilka dni przed FBK światem branży wstrząsnął incydent nazwany przez mediów ‘Eye Patch Gate‘. Trzy globalne marki (Fenty, Glow Recipe, Huda Beauty) wprowadziły na rynek niemal identyczny produkt w tym samym opakowaniu od jednego dostawcy kontraktowego. Konsumenci na TikToku natychmiast to wychwycili. Wyedukowany konsument wie dziś, jak działa produkcja kontraktowa, czyta składy, zna fabryki w Seulu i odrzuca marketingowe ‘gotowce‘.

 

 

Ciekawe wnioski panelistów FBK 2026 - FAQ: 

Za co konsument jest gotowy zapłacić więcej?

Unilever: zaufanie, skuteczność i ograniczenie ryzyka zakupu. ów i udostępnianie lepszych rozwiązań szerszej grupie klientów.

Gdzie technologia przynosi wymierną korzyść?

Arvato: automatyzacja uzasadniona skalą działalności. Do uzupełnienia konkretnymi przykładami AI i personalizacji od pozostałych rozmówców.

Co pozwala marce zwiększać skalę działalności?

Inglot: eksport i budowanie P-beauty.

Arvato: zaplecze logistyczne ułatwiające ekspansję.

Na czym budować wzrost do 2030 roku?

Iwona Towalska, Unilever Ograniczać ryzyko nietrafionego zakupu, budować zaufanie i zapewniać przyjemne doświadczenie związane z produktem. Rozwijać nowe okazje użycia, udostępniać lepsze korzyści szerszej grupie klientów i dopasowywać ofertę do misji zakupowych w poszczególnych kanałach.

Jakie innowacje mają potencjał?

Bartosz Woźnicki, Inglot Produkty o trwałym znaczeniu dla konsumenta. Większa liczba premier sama w sobie nie zapewnia sukcesu.

Co jest potrzebne do rozwoju P-beauty?

Bartosz Woźnicki, Inglot Wykorzystanie potencjału eksportowego i szersze wsparcie państwa w budowaniu rozpoznawalności polskich kosmetyków.

Jak ułatwić ekspansję marki?

Przemysław Klich, Arvato: Operator logistyczny może zapewnić infrastrukturę i kompetencje bez konieczności samodzielnego budowania zaplecza.

Kiedy automatyzacja ma sens?

Przemysław Klich, Arvato Gdy uzasadnia ją skala obsługiwanych produktów. Wdrożenie powinno uwzględniać opłacalność.

 

Źródło: relacje dziennikarzy z FBK 2026: 

Iwona Towalska — trzy filary wzrostu personal care

Bartosz Woźnicki — P-beauty i innowacje

Przemysław Klich — logistyka i automatyzacja

 

 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.10.2026 10:59
Oriflame traci klientów i notuje kolejne spadki. Sprzedaż w Europie niższa o 19 proc.
Oriflame traci klientów. Sprzedaż spadła o 23 proc.Oriflame

Oriflame zakończyło trzeci kwartał 2026 roku ze spadkiem sprzedaży o 23 proc. i stratą operacyjną EBITDA na poziomie 1,5 mln euro. Szwedzka firma ogranicza koszty, zmienia model sprzedaży i rozwija wybrane linie kosmetyczne, ale problemem pozostaje malejąca liczba aktywnych klientów i konsultantów. W ciągu roku ich społeczność skurczyła się o ponad jedną czwartą.

W tym artykule przeczytasz:

  • Sprzedaż spada, a aktywna społeczność się kurczy
  • Które kategorie kosmetyków radzą sobie lepiej?
  • Oriflame tnie koszty i zmienia model sprzedaży
  • Mniej zapasów, ale nadal trudna sytuacja finansowa

Sprzedaż spada, a aktywna społeczność się kurczy

W okresie od lipca do września 2026 roku przychody Oriflame wyniosły 97,6 mln euro, wobec 126 mln euro rok wcześniej. To spadek o 23 proc. W całym okresie od stycznia do końca września sprzedaż osiągnęła 338,5 mln euro, czyli o 16 proc. mniej niż w analogicznym okresie 2025 roku.

Jednym z najważniejszych sygnałów jest liczba aktywnych członków społeczności Oriflame, obejmującej konsultantów i klientów, którzy złożyli zamówienie w ostatnich kampaniach. Na koniec września grupa ta liczyła 1,023 mln osób, wobec 1,388 mln rok wcześniej. Oznacza to spadek o 26 proc.

Firma wskazuje, że na wyniki wpłynęło m.in. ograniczenie aktywności sił sprzedaży oraz mniejsza liczba rekrutowanych osób. W Europie i krajach Wspólnoty Niepodległych Państw sprzedaż spadła o 19 proc., w Azji o 22 proc., a w regionie Turcji i Afryki aż o 26 proc. Najmniejszy spadek odnotowano w Ameryce Łacińskiej – o 5 proc.

Na wyniki wpłynęła także decyzja o zakończeniu sprzedaży produktów wytwarzanych w polskiej fabryce na rzecz zewnętrznych odbiorców. Oriflame szacuje, że zmniejszyło to kwartalną sprzedaż o około 4 punkty procentowe. Po wyłączeniu tego efektu spadek przychodów wyniósłby około 18 proc.

image

Oriflame ma nowego CEO. Kenneth Benaim Campbell zastępuje Annę Malmhake

Które kategorie kosmetyków radzą sobie lepiej?

Raport pokazuje, że problemy nie dotyczą wyłącznie jednej części portfolio. Sprzedaż pielęgnacji skóry pozostaje poniżej ubiegłorocznego poziomu, przede wszystkim z powodu mniejszej liczby aktywnych klientów i ograniczonej dostępności niektórych produktów. Wzrosty linii Novage+ i Diamond Cellular częściowo zrównoważyły spadki Optimals, Love Nature i Royal Velvet.

Podobna sytuacja występuje w kategorii wellness. Sprzedaż osłabiają starsze linie suplementów i produktów zastępujących posiłki, choć Oriflame odnotowuje wzrosty w przypadku Beauty Collagen Complex, Metabo Boost i Gluco Shape. Firma zapowiada rozwój produktów łączących różne obszary dbania o zdrowie i urodę oraz rozwiązań opartych na subskrypcji.

W makijażu presja na wolumen sprzedaży utrzymuje się w kategoriach produktów do twarzy i oczu. Lepsze wyniki wybranych marek premium, w tym Giordani Gold, oraz wzrost Waunt nie wystarczyły jednak, by odwrócić ogólny trend.

Na tle pozostałych kategorii wyróżniają się akcesoria. Choć ich sprzedaż również była niższa niż przed rokiem, segment ten poradził sobie lepiej niż cała grupa. Wsparciem okazała się biżuteria, nowe kolekcje i produkty do stylizacji paznokci. Słabiej wypadły natomiast narzędzia kosmetyczne i akcesoria modowe.

Oriflame tnie koszty i zmienia model sprzedaży

Oriflame kontynuuje restrukturyzację oraz ograniczanie wydatków. W trzecim kwartale koszty sprzedaży i marketingu zmniejszyły się o 25 proc. rok do roku, do 31,9 mln euro. Spadły również koszty administracyjne, m.in. w następstwie zmian organizacyjnych i redukcji wydatków na personel, IT oraz podróże.

Oszczędności nie wystarczyły jednak, by zrównoważyć spadek przychodów. Skorygowana EBITDA za kwartał wyniosła minus 1,5 mln euro, podczas gdy rok wcześniej firma wykazała 0,5 mln euro zysku. Po dziewięciu miesiącach wskaźnik ten był już ujemny i wyniósł minus 12,5 mln euro, wobec dodatnich 0,4 mln euro w 2025 roku.

Firma rozwija jednocześnie model sprzedaży skoncentrowany na kanałach cyfrowych, w tym handel społecznościowy. Testuje również narzędzia wykorzystujące sztuczną inteligencję do marketingu, rekrutacji i kontaktu z klientami. Wśród priorytetów znalazły się uproszczenie procesu dołączania do społeczności, personalizacja komunikacji oraz nowe rozwiązania motywacyjne dla sprzedawców.

Ważnym elementem zmian jest także reorganizacja produkcji. W trzecim kwartale Oriflame zakończyło przekazanie działalności produkcyjnej w Indiach i zawarło z nabywcą długoterminową umowę produkcyjno-dostawczą. Transakcja przyniosła około 5 mln euro wpływów gotówkowych.

image

Oriflame: nauka o długowieczności zmienia podejście branży beauty do starzenia się skóry

Mniej zapasów, ale nadal trudna sytuacja finansowa

W trzecim kwartale Oriflame wygenerowało 3,7 mln euro skorygowanych przepływów pieniężnych przed finansowaniem. Poprawę wsparło przede wszystkim zmniejszenie zapasów o 8,3 mln euro i należności o 5,3 mln euro. To część działań mających uwolnić kapitał zamrożony w działalności operacyjnej.

Na koniec września firma dysponowała jednak 23,2 mln euro gotówki, wobec 69 mln euro na koniec 2025 roku. Wyniki wskazują więc, że poprawa zarządzania zapasami nie rozwiązuje wszystkich problemów finansowych spółki.

Dla Oriflame kluczowe pozostaje teraz nie tylko ograniczanie kosztów, lecz także odbudowa aktywnej bazy klientów i konsultantów. Bez odwrócenia tego trendu nawet dalsze oszczędności i rozwój sprzedaży cyfrowej mogą nie wystarczyć do powrotu do wzrostu.

 

Źródło: Raport Oriflame Interim Management Statement 1 January - 30 September 2026

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
26. październik 2026 09:58