StoryEditor
Producenci
17.04.2024 08:05

Clarins: 9 na 10 kobiet ma cellulit. Małgorzata Rozenek-Majdan promuje nowy produkt marki

Małgorzata Rozenek-Majdan, ambasadorka marki Clarins / wiadomoscikosmetyczne.pl
Małgorzata Rozenek-Majdan została pierwszą polską ambasadorką marki Clarins. Wzięła udział w promocji 8. generacji jej kultowego produktu – balsamu Body Fit Active.

– Jacques Courtin-Clarins, założyciel marki Clarins, w 1956 r. jako pierwszy w kosmetologii użył sformułowania gąbczastość skóry. Od tego czasu tworzył zabiegi i produkty, które pomagają walczyć z cellulitem – przypomniała Beata Dich, szkoleniowiec marki podczas premierowej prezentacji balsamu Body Fit Active, która odbyła się w Sole! Powiśle przy Dobrej 31 w Warszawie.

Od pierwszego Lift Minceur, który powstał w 1995 r. marka Clarins rozwija receptury swoich produktów. Wprowadzona właśnie na rynek już 8. generacja antycellulitowego i ujędrniającego balsamu Body Fit Active to efekt badań działu naukowego Clarins, który ujawnił istnienie i rolę cyklu keratynowego w metabolizmie adipocytu magazynującego komórki odpowiadającej za powstawanie wgłębień na skórze. Jego aktywacja stymuluje spalanie tłuszczu i usuwanie go w postaci ciepła w ramach zjawiska zwanego termogenezą. W procesie tym biorą udział roślinne składniki, w tym organiczny ekstrakt z herbaty matcha, wybrany spośród 117 innych składników jako ten, który o 50 proc. przyspiesza cykl keratynowy. Działa on uzupełniająco z kofeiną pochodzącą z zielonej kawy, która przyspiesza z kolei proces lipolizy - "spalania" tkanki tłuszczowej gromadzącej się na pośladkach i na udach. W duecie oba skladniki zapobiegają magazynowaniu tłuszczu, pomagają wygładzać cellulitowe nierówności – ujędrniają i wygładzają skórę. Krioaktywna konsystencja działa chłodząco i zdejmuje zmęczenie z nóg. 

– Warto zwrócić uwagę na metodę aplikacji produktu nawiązującą do masażu limfatyczego, która jest bardzo istotna we wspomaganiu działania tego produktu i podnosi jego efektywność – zaznaczyła Beata Dich.

– Cellulit ma większość kobiet. Również ja, niezależnie od tego, że intensywnie ćwiczę i dbam o ciało. Największą zaletą tego produktu jest to, że wyraźnie i szybko wygładza i napina skórę, świetnie działa na rejon brzucha – powiedziała Małgorzata Rozenek-Majdan, ambasadorka marki Clarins.

Jako osoba aktywna i mogąca poszczycić się nienaganną sylwetką, Małgorzata Rozenek Majdan, zaznaczyła jednak, że sziałanie każdego kosmetyku powinno iśc w parze z higienicznym trybem życia. Podpowiadała na co kobiety powinny zwrócić szczególną uwagę, by czuć się dobrze, mieć siłę i energię. 

– Musimy się wysypiać. Osiem godzin snu jest naprawdę zbawienne. Bardzo ważne jest nawadnianie się i włączenie w tym celu do diety także elektrolitów. Niezależnie czy robicie trening czy nie, elektorlity mają wpływ na to, jak woda w komórkach się zatrzymuje i wpływają na poczucie znużenia – jesli ich brakuje, męczymy się dużo szybciej. W diecie istotne jest białko w różnej postaci. Ja praktycznie nie stosuję produktów odzwierzęcych. Zbawiennie na organizm działa odstawienie alkoholu, który jest toksyną, powoduje, że ciało puchnie. Kiedy w organizmie znajdują się wypełniacze – puchnie jeszcze bardziej, bo one tym bardziej gromadzą wodę. Alkohol, w moim przekonaniu, jest pierwszy do odstawienia. Jeśli chodzi o aktywność fizyczną, najważniejsza jest ta spontaniczna – wprowadzenie nawyków do codziennego życia takich jak zrobienie 10 tys, kroków dziennie, wchodzenie po schodach zamiast korzystania z windy, przejście się do samochodu, który nie stoi tuż pod pracą czy domem. Suma tych małych kroków jest ważniejsza i korzystniejsza dla metabolizmu niż treningi na siłowni. O tym mówią badania przeprowadzone na bardzo dużej grupie kobiet od 28 do 59 roku życia. Mężczyźni mają nną gospodarkę hormonalną i inne cele polegające na rozbudowie masy mięśniowej. Natomiast dla nas kobiet aktywność spontaniczna jest absolutnie najważniejsza – podkreśliła Małgorzata Rozenek-Majdan.

 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
24.06.2026 15:45
UE zaostrza przepisy dotyczące etykiet kosmetyków. Branża ma czas tylko do końca lipca
Rewolucja na etykietach kosmetyków. UE wprowadza zmianyShutterstock

Od 31 lipca 2026 roku w Unii Europejskiej zaczną obowiązywać nowe zasady znakowania kosmetyków, które mogą wymusić aktualizację tysięcy opakowań. Zmiany obejmują przede wszystkim produkty zapachowe i olejki eteryczne. Lista substancji zapachowych wymagających obowiązkowego oznaczenia na etykiecie wzrośnie z 26 do około 82 pozycji. Dla producentów oznacza to konieczność szybkiego dostosowania składów INCI i dokumentacji.

W tym artykule przeczytasz:

  • Koniec z grupą  „26 alergenów”. Jakie substancje znajdują się na nowej liście?
  • Olejki eteryczne pod szczególną lupą
  • Nie wszystkie alergeny są widoczne od razu
  • Branża nie dostanie dodatkowego czasu. Co z już wyprodukowanymi kosmetykami?
  • To wyzwanie szczególnie dla producentów perfum i kosmetyków naturalnych

Koniec z grupą  „26 alergenów”. Jakie substancje znajdują się na nowej liście?

Nowe przepisy wynikają z Rozporządzenia Komisji (UE) 2023/1545, które zmienia załącznik III do rozporządzenia kosmetycznego 1223/2009. To największa reforma zasad znakowania alergenów zapachowych od ponad 20 lat.

Dotychczas producenci musieli deklarować 26 substancji potencjalnie uczulających. Od 31 lipca liczba ta wzrośnie do około 82 substancji i grup substancji.

Nowe wymagania obejmą m.in.:

  • wanilinę,
  • mentol,
  • octan linalilu,
  • beta-kariofilen,
  • salicylan metylu,
  • anetol,
  • karwon,
  • damascenon,
  • limonen,
  • linalol,
  • geraniol,
  • eugenol i izoeugenol.

image

Resorcinol z klasyfikacją ED HH – konsekwencje regulacyjne dla sektora kosmetycznego

Olejki eteryczne pod szczególną lupą

Zmiany dotyczą nie tylko pojedynczych składników, ale również naturalnych ekstraktów i olejków eterycznych. Obowiązek deklaracji może objąć m.in. olejki:

  • bergamotowy,
  • lawendowy,
  • różany,
  • ylang-ylang,
  • miętowy,
  • eukaliptusowy,
  • goździkowy,
  • geraniowy,
  • paczulowy,
  • balsam peruwiański.

To szczególnie istotne dla segmentu kosmetyków naturalnych i produktów premium, które często komunikują wysoką zawartość składników pochodzenia roślinnego.

Nie wszystkie alergeny są widoczne od razu

Regulacje obejmują również tzw. prehapteny i prohapteny, czyli związki, które stają się alergenami dopiero pod wpływem utleniania lub kontaktu ze skórą. Od teraz będą traktowane tak samo jak ich aktywne formy i również będą podlegały obowiązkowemu oznaczeniu.

Progi stężeń pozostają bez zmian:

  • 0,001 proc. dla produktów pozostających na skórze (leave-on),
  • 0,01 proc. dla produktów spłukiwanych (rinse-off).

Po ich przekroczeniu składniki muszą zostać wymienione na etykiecie pod dokładną nazwą INCI.

image

Alert: Omnibus VIII wchodzi w życie – co warto wiedzieć

Branża nie dostanie dodatkowego czasu. Co z już wyprodukowanymi kosmetykami?

Nowe wymogi zaczną obowiązywać już 31 lipca 2026 roku i nie przewidziano ogólnego okresu przejściowego dla nowych produktów.

Oznacza to, że wszystkie kosmetyki wprowadzane na rynek UE po tej dacie będą musiały być zgodne z nowymi przepisami już w momencie przekraczania granicy celnej.

Produkty znajdujące się już w obrocie przed 31 lipca 2026 roku mogą pozostać na rynku do 31 lipca 2028 roku. Po tym terminie niezgodne zapasy będą musiały zostać wycofane.

To wyzwanie szczególnie dla producentów perfum i kosmetyków naturalnych

Największe zmiany odczują producenci perfum, kosmetyków zapachowych i marek wykorzystujących olejki eteryczne. Konieczne może okazać się przeanalizowanie receptur, aktualizacja dokumentacji produktowej, a w wielu przypadkach również przeprojektowanie opakowań.

Nowe przepisy mają zwiększyć bezpieczeństwo konsumentów i poprawić transparentność informacji o składnikach, ale dla branży oznaczają kolejną falę kosztów i obowiązków regulacyjnych.

 

Źródło: cosmeticsbusiness.com

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
24.06.2026 15:02
Avallon przejmuje Inglot. Znamy nowe szczegóły tej transakcji
materiały prasowe

Wniosek o zbadanie przejęcia przez fundusz private equity Avallon MBO kontroli nad spółką Inglot trafił już do UOKiK. Sprawa jest w toku. Z wniosku dowiadujemy się, jak dokładnie przebiegać będzie koncentracja.

W załączonym do wniosku skrótowym opisie koncentracji wskazano, że ta polegać będzie na przejęciu przez Avallon MBO Fund IV SCA Sicav-Raif z siedzibą w Luksemburgu, za pośrednictwem wehikułu korporacyjnego, kontroli nad Inglot sp. z o.o. z siedzibą w Przemyślu, poprzez nabycie 51 proc. akcji w kapitale zakładowym spółki (po przekształceniu Inglot w spółkę akcyjną).

Avallon przejmuje kontrolę nad Inglotem

Zgłaszający koncentrację należy do Grupy Avallon, w skład której wchodzą fundusze private equity i ich spółki portfelowe. Jest on funduszem inwestycyjnym, utworzonym w 2025 r. w formie spółki komandytowo-akcyjnej prawa luksemburskiego.

Fundusze inwestycyjne Grupy Avallon specjalizują się w inwestycjach typu private equity, a ich głównym celem jest nabywanie udziałów w małych i średnich przedsiębiorstwach oraz wspieranie ich rozwoju poprzez wykupy menedżerskie (MBO).

Przejmowany przez Avallon Inglot jest producentem profesjonalnych kosmetyków do makijażu (kosmetyki do twarzy, oczu, ust i paznokci), a także akcesoriów i produktów kosmetycznych do demakijażu i pielęgnacji skóry. Kosmetyki i produkty Spółki są oferowane w ponad 90 krajach świata. Spółka posiada spółki zależne w USA, Australii, Wielkiej Brytanii oraz we Włoszech.

Wniosek w sprawie kontroli koncentracji formalnie wpłynął do UOKiK 17 czerwca. Urząd poinformował o tym fakcie 22 czerwca.

image

UE zaostrza przepisy dotyczące etykiet kosmetyków. Branża ma czas tylko do końca lipca

Inglot chce rosnąć globalnie

Nowy etap rozwoju marki Inglot - jednego z nielicznych polskich brandów kosmetycznych o globalnym zasięgu - ma opierać się na trzech filarach. Pierwszym jest dalsza ekspansja międzynarodowa, drugim – rozbudowa portfolio produktowego, a trzecim – wzmacnianie kanałów cyfrowych i modelu omnichannel.

Kluczowym rynkiem dla firmy pozostać ma Polska. Jednak jednym z priorytetów będzie zwiększanie skali działalności poza krajem. 

– To dla nas kolejny etap rozwoju. Pozyskanie partnera takiego jak Avallon daje nam możliwość przyspieszenia realizacji strategicznych celów i szybszego skalowania biznesu na rynkach międzynarodowych. Operacyjnie nie planujemy rewolucji. Chcemy konsekwentnie rozwijać poszczególne obszary działalności i wykorzystywać nowe możliwości wzrostu – podkreślał Grzegorz Inglot, prezes spółki Inglot, w komunikacie informującym o zawarciu umowy z Avallonem.

Rodzina Inglotów pozostaje w firmie

Co istotne, rodzina założycieli pozostanie zaangażowana w spółkę. Grzegorz Inglot pozostanie prezesem i akcjonariuszem firmy, a w zarządzie nadal zasiadać będzie Milena Inglot. W radzie nadzorczej rodzinę reprezentować będzie Zbigniew Inglot. Także Elżbieta Inglot i Barbara Inglot pozostaną w akcjonariacie i będą pełnić funkcje eksperckie.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
26. czerwiec 2026 13:06