StoryEditor
Producenci
18.05.2022 00:00

Dlaczego ochrona skóry przed promieniowaniem UV jest ważna?

Odpowiednio dobrane kremy z filtrem przeciwsłonecznym to skuteczny sposób na zapobieganie nieprzyjemnym skutkom kontaktu skóry z promieniowaniem UVA i UVB. Skutki te obejmują zarówno oparzenia czy podrażnienia jak również niewidoczny od razu, ale szybko postępujący proces starzenia się skóry i powstawanie przebarwień. Niektóre badania wskazują, że promieniowanie UV odpowiada aż w 80 proc. za objawy starzenia w odsłoniętych okolicach ciała – w tym na twarzy, szyi i dekolcie. Najlepszym sposobem na uniknięcie skutków fotostarzenia jest stosowanie odpowiedniej i skutecznej ochrony na skórę. Ale jak przekonać do tego klientów?

NATURALNIE PIĘKNA Z FILTREM    

Orientana niewątpliwie jest liderem na rynku kosmetyków naturalnych, a także ekspertem w zakresie wykorzystania w nich roślin azjatyckich. Tym razem marka stworzyła zupełnie nową kategorię produktów w swojej ofercie. Niedawno miała miejsce premiera NATURALNYCH KREMÓW BB SPF 30. To innowacyjne i wyczekiwane przez klientki produkty, które łączą w sobie wszystkie zalety klasycznych kremów BB, ale dodatkowo zostały wzbogacone o organiczne filtry promieniochronne najnowszej generacji oraz naturalne składniki o właściwościach odżywczych i przeciwstarzeniowych.

INNOWACJA ORIENTANA

Świadomość konieczności stosowania kosmetyków z wysokim SPF na twarz przez cały rok jest coraz większa, ale konsumentom trudno jest znaleźć krem przeznaczony do codziennego użytku, który będzie jednocześnie miał:

- bardzo wysoki współczynnik ochrony (SPF 30 i więcej)
- przyjazną konsystencję i dobre rozprowadzanie bez bielenia skóry
- naturalny skład
- działanie pielęgnacyjne.

W Orientana powstały zatem kremy, które spełniają wszystkie powyższe warunki a do tego mają specjalne pigmenty i pełnią funkcję kremów BB. Jest to znakomite rozwiązanie dla kobiet, które chcą połączyć w jednym produkcie produkt do makijażu skóry, ochronę przed słońcem i skuteczną pielęgnację anti-ageing. Dzięki takiemu połączeniu Orientana chce zachęcić konsumentki do codziennej aplikacji kremu z filtrem, który zapewnia nie tylko ochronę, ale również od razu daje efekt realnie upiększający skórę.

NOWOCZESNA I BARDZO WYSOKA OCHRONA PRZECIWSŁONECZNA

Kremy BB Orientana zawierają aż trzy filtry organiczne nowej generacji, które doskonale sprawdzają się w przypadku lekkiej formuły produktu. Nie ma tu dodatku filtrów mineralnych, więc Klienci nie muszą obawiać się o nieestetyczne białe smugi na skórze. Orientana zastosowała filtry fotostabilne i nieprzenikające a jednocześnie działające w pełnym spektrum zarówno promieniowania UVA jak i UVB. Są także bezpieczne dla człowieka oraz środowiska i nie maja negatywnego wpływu na rafy koralowe, co jest istotne dla wielu klientów. 

Niestety nazwy filtrów przeciwsłonecznych jak również ich właściwości często nie są łatwe do rozszyfrowania dla przeciętnego konsumenta. Wiele osób nie zwraca także uwagi przed którym rodzajem promieniowania chronią kosmetyki, których używają. Wciąż można spotkać ludzi, którzy nie zabezpieczają się przed słońcem w żaden sposób a nawet opalają się stosując oliwki czy preparaty, które nie mają żadnego filtra lub nawet mają opalanie przyspieszyć. Wiele osób poprzestaje na niskich wartościach SPF działających wyłącznie na jeden rodzaj promieniowania, co może minimalizować ryzyko oparzeń, ale nie zapobiega fotostarzeniu skóry.

Na szczęście coraz częściej zdarza się, że przy wyborze codziennego kremu miejskiego z filtrem klienci zwracają uwagę na jego skład, rodzaj i przeznaczenie filtrów oraz wartość SPF. Coraz więcej osób pyta także o wartość PPD. PPD to inaczej UVA PF i jest to zmienna, która wyznacza stopień ochrony konkretnie przed promieniami UVA. W przypadku kremów BB Orientana wartość ta wynosi aż 22,68, co daje gwarancję ochrony przed UVA, która jest bardzo ważna. Współczynnik ten bywa także określany na opakowaniach w postaci oznaczenia PA i plusów obok lub UVA z gwiazdkami. Dla kremów BB od Orientana wartość ta wyniosłaby PA++++ lub odpowiednio UVA***, więc jest bardzo wysoka.

NATURALNE SKŁADNIKI AZJATYCKIE

Orientana słynie z wyjątkowych składników azjatyckich, które wykorzystuje w swoich kosmetykach. Warto zwrócić uwagę, że oprócz tradycyjnych formuł tak jak oleje czy ekstrakty marka używa również zaawansowanych i najnowocześniejszych kompleksów roślinnych umiejętnie łącząc je w przyjazne dla skóry formuły. Kremy BB zawierają aż 90,1 proc. składników naturalnych, co jest rzadko spotykaną wartością w przypadku kosmetyku z organicznymi filtrami na tak wysokim poziomie ochrony. Składnikiem wiodącym w kremach BB jest tytułowy adaptogen ZŁOTY ŻEŃ-SZEŃ. Ginsenozydy w nim zawarte maja silne działanie przeciwstarzeniowe. Oddziałują na włókna kolagenu i chronią je przed degradacją dzięki czemu skóra zachowuje sprężystość i jędrność.

Oczywiście żeń-szeń jest także bogaty w korzystne dla skóry witaminy i mikroelementy a także związki o działaniu antyoksydacyjnym. OLEJ Z OTRĄB RYŻOWYCH znajdujący się w recepturze kremów BB Orientana wspomaga procesy regeneracyjne i świetnie odżywia, a WOSKI ROŚLINNE z jojoby, mimozy i słonecznika tworzą na skórze gładki film chroniący przed utratą nawilżenia. Dodatek ROŚLINNYCH POLISACHARYDÓW nawilża i poprawia kondycję skóry dając odczucie "aksamitnego dotyku”. Zapobiegają one również utracie wody i pomagają optycznie zmniejszyć widoczność drobnych zmarszczek. Nie bez znaczenia jest dodatek dwóch rodzajów ZŁOTEJ MIKI, która odbija światło i daje natychmiastowo widoczny efekt świetlistej i promiennej cery.

DWA ODCIENIE – DOSTOSOWANE DO CER POLEK

Kremy BB Orientana produkowane są w dwóch odcieniach:
LIGHT – przeznaczonym dla najpopularniejszej w Polsce jasnej karnacji.
MEDIUM – przeznaczonym dla drugiej pod względem popularności w Polsce karnacji średniej.
Odcień LIGHT będzie zatem idealny dla osób z jasną cerą, delikatnymi piegami oraz niebieskimi lub zielonymi oczami. MEDIUM sprawdzi się przy cerze w odcieniu oliwkowym, włosach ciemny blond lub brązowych.

JAK PRAWIDŁOWO APLIKOWAĆ KREMY BB?

Krem BB Orientana nie wymaga stosowania innych kosmetyków pod spód. Wystarczy oczyszczenie i tonizacja skóry. Warto podkreślić, że kremy te są przeznaczone do skóry normalnej, suchej i dojrzałej. Są bogate w składniki pielęgnujące i odżywcze a ich formuła działa przeciwstarzeniowo.
Aplikacja kremu BB różni się nieco od nakładania zwykłego podkładu. Ze względu na swoją formułę i konsystencję nie można tu przesadzać z ilością kosmetyku. Odrobinę kremu BB należy rozprowadzić na policzkach, czole, okolicach nosy i brody a potem delikatnie wklepać palcami a najlepiej specjalną gąbeczką. W miejscach, które wymagają szczególnej korekty można oczywiście zastosować dodatkowa cieniutką warstwę produktu. Tak nałożony krem BB idealnie stopi się ze skórą i pozostawi zdrowo wyglądającą i rozświetloną cerę z wyrównanym kolorytem. W razie potrzeby można oprószyć twarz sypkim pudrem lub tylko musnąć bronzerem w celu delikatnego konturowania.

DLACZEGO WARTO?

Współcześni konsumenci nie przywiązują się do jednego kosmetyku i nie używają go przez lata. Są świadomymi klientami, którzy orientują się zarówno w najnowszych trendach jak również w kwestiach EKO-kosmetyków z czystymi składami. Potrzebują dobrych argumentów, które przekonają ich do zakupu i wypróbowania nowości. W przypadku kremów BB Orientana będą to między innymi takie cechy jak

- doskonałe i jednocześnie naturalne krycie
- potwierdzone badaniami działanie pielęgnujące
- bardzo wysoka ochrona przed promieniowaniem UVA i UVB
- nowoczesne filtry organiczne
- wysoki stopień naturalności 90,1 proc.

Przekonanie do nich klientów nie powinno być trudne, ponieważ kremy spotkały się ze znakomitą reakcją rynku. Były przez konsumentów oczekiwane i powstały tak, by w jak największym stopniu spełnić ich potrzeby. Są to wyjątkowo nowoczesne i innowacyjne produkty. Czy marka Orientana pokusi się o kolejne produkty związane z ochroną przeciwsłoneczną? To pytanie pozostaje otwarte.

materiał partnera
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
27.08.2026 15:35
100 mld receptur w 10 sekund. Decorté wykorzystało komputer kwantowy do stworzenia kosmetyku, Mintel go nagrodził
Rozdanie nagród MMI. Po lewej: Daisuke Fujita, Mintel Japan; w środku: pan Yoshikawa, KOSÉ; po prawej: pan Obikane, KOSÉ.Mintel - materiały prasowwe

Komputery kwantowe wchodzą do laboratoriów kosmetycznych. Japońska marka Decorté należąca do koncernu KOSÉ wykorzystała tę technologię do opracowania serum oczyszczającego pory AQ Pore Blackhead Dissolver. Produkt jest jednym ze zwycięzców konkursu Mintel Most Innovative 2026. Co naprawdę zrobił komputer kwantowy i dlaczego przypadek jest ważny dla branży?

Produkt, wprowadzony w Japonii w maju 2025 roku, został obecnie wyróżniony przez Mintel jako jeden ze zwycięzców konkursu Mintel Most Innovative 2026 w kategorii Beauty and Personal Care. Analitycy uznali, że Decorté nie tylko zaproponowało kolejny kosmetyk na zaskórniki, ale zmieniło sam sposób poszukiwania rozwiązania jednego z najbardziej uporczywych problemów pielęgnacyjnych.

Mintel opisuje projekt jako przykład połączenia technologii, wiedzy formulacyjnej i decyzji podejmowanych przez człowieka. Nie oznacza to jednak, że komputer samodzielnie „wymyślił kosmetyk”. Jego zadaniem było znalezienie najbardziej obiecującej receptury wśród ponad 100 mld możliwych kombinacji składników i ich stężeń.  

Dlaczego pielęgnacja porów wciąż jest wyzwaniem?

Widoczne pory i zalegające w nich czopy rogowo-łojowe pozostają istotnym problemem konsumentek w Azji. Według danych Mintel pory jako problem pielęgnacyjny wskazuje 59 proc. Japonek w wieku 18–29 lat oraz 56 proc. kobiet w wieku 30–39 lat.

Znaczenie pielęgnacji porów nie ogranicza się tylko do Japonii. W Chinach prawie połowa kobiet w wieku 18–59 lat zgłasza rozszerzone pory jako problem. 

Obawy te przekładają się również na wyraźny popyt na produkty, które pomagają zmniejszyć widoczność porów – ponad połowa młodych kobiet poszukuje właśnie tego efektu . Sugeruje to, że problemy związane z porami nie są chwilowym trendem, lecz stałym tematem rozwoju produktów. 

Jednocześnie konsumentki oczekują produktów, które będą skutecznie oczyszczały skórę, ale nie spowodują jej przesuszenia ani podrażnienia. Pogodzenie mocnego działania oczyszczającego z delikatnością pozostaje więc jednym z najtrudniejszych zadań dla producentów.

image

Producent hybryd do paznokci wykorzystał grafen i trafi w dziesiątkę. Teraz zdobywa rynek sprzętów dla salonów

MMI ocenia produkty nie tylko pod kątem ich nowości lub funkcjonalności, ale także pod kątem tego, jak jasno definiują problemy konsumentów i jak trafne jest proponowane rozwiązanie.

- Bardzo imponujące – wdrożenie zaawansowanej technologii dla kosmetyków to ogromne osiągnięcie. Podziwiałem, jak dostosowali kwestie konsumenckie do odpowiedniego poziomu, aby wykorzystać inżynierię komputerów kwantowych do rozwiązania problemu z recepturą. To świadczy nie tylko o innowacyjności produktu, ale także o zmianie systemów innowacji.  Firma DECORTÉ  skupiła się na procesie innowacji, aby zyskać przewagę i odniosła sukces”. 

— skomentowała Angelia Teso, założycielka Futura Foresight Studio & Genue, jedna z prestiżowych jurorek Mintel Most Innovative 2026

Komputer nie stworzył serum sam

Komputer kwantowy miał wskazać najlepsze połączenia substancji oczyszczających i ich proporcji, odpowiadające określonym przez naukowców warunkom. Przeszukano w ten sposób przestrzeń ponad 100 mld potencjalnych kombinacji.

Według Decorté obliczenie, które przy wykorzystaniu standardowego komputera i metody sprawdzania kolejnych wariantów mogłoby zająć ponad 100 lat, wykonano w około 10 sekund. Należy jednak podkreślić, że jest to szacunek producenta. Komputer nie przygotowywał i nie testował fizycznie miliardów receptur, lecz matematycznie poszukiwał najbardziej obiecujących rozwiązań. Decorté opisuje technologię i sposób wyboru formulacji na swojej stronie badawczej.

image

Bielizna staje się nowym skincare. Czy "carewear” będzie kolejną kategorią beauty?

Ostateczna receptura nadal wymagała pracy formulatorek i formulatorów. 

Jak działa AQ Pore Blackhead Dissolver?

AQ Pore Blackhead Dissolver jest olejowym serum oczyszczającym przeznaczonym do spłukiwania. Formuła ma oddziaływać na lipidy obecne w czopach, rozluźniając ich strukturę i ułatwiając usuwanie zanieczyszczeń, utlenionego sebum oraz zaskórników bez intensywnego pocierania skóry.

Preparat może być stosowany miejscowo, na przykład na nos i brodę, albo na całą twarz jako produkt myjący. W Japonii kosmetyk zadebiutował 16 maja 2025 roku w pojemności 40 ml, w cenie 11 tys. jenów z podatkiem.

KOSÉ przedstawia wyniki badań wykonanych na sztucznych modelach czopów oraz zdjęcia skóry przed i po jednorazowym zastosowaniu produktu.

Roczny cel sprzedażowy Decorté osiągnięty w ciągu miesiąca

Technologiczna innowacja szybko przełożyła się na wynik komercyjny. Decorté AQ Pore Blackhead Dissolver trafiło na japoński rynek 16 maja 2025 roku. Według KOSÉ już w pierwszym miesiącu od premiery wysyłki produktu do kanałów sprzedaży osiągnęły poziom zaplanowany pierwotnie na cały rok.

Firma nie podała wartości sprzedaży ani liczby sprzedanych opakowań. Zaznaczyła natomiast, że po premierze serum pozyskało najwięcej nowych klientów spośród wszystkich produktów do pielęgnacji skóry w historii marki Decorté. Podany przez KOSÉ całoroczny cel został zrealizowany na poziomie wysyłek do dystrybucji, a nie potwierdzonej sprzedaży detalicznej do końcowych konsumentów. Mimo tego skala zamówień ze strony rynku oraz rekordowa liczba nowych klientów wskazują, że historia o formule zoptymalizowanej przy użyciu komputera kwantowego stała się skutecznym narzędziem budowania zainteresowania produktem premium (źródło: KOSÉ/PR Times). 

Co ta innowacja Decorté oznacza dla branży beauty?

Najważniejszym rezultatem projektu Decorté nie jest samo serum na zaskórniki, ale nowy model opracowywania kosmetyków. Obliczenia kwantowe i materiały informatyczne mogą pomóc producentom analizować znacznie więcej wariantów receptur, niż są w stanie sprawdzić tradycyjne zespoły badawcze.

Technologia może potencjalnie:

  • skracać etap poszukiwania najlepszych kombinacji składników;
  • wskazywać nieoczywiste połączenia, których formulatorzy mogliby nie rozważyć;
  • pomagać optymalizować równocześnie skuteczność, koszt, stabilność i cechy sensoryczne;
  • ograniczać liczbę nietrafionych prób laboratoryjnych;
  • wspierać opracowywanie bardziej precyzyjnych produktów dla konkretnych potrzeb skóry.

Nie oznacza to końca pracy kosmetologów, chemików i formulatorów. Przeciwnie — ich wiedza będzie potrzebna do właściwego zdefiniowania problemu, wprowadzenia danych, oceny wyników i przełożenia matematycznej propozycji na bezpieczny, stabilny oraz atrakcyjny dla konsumenta produkt.

Przypadek Decorté pokazuje również, że przyszła przewaga koncernów kosmetycznych może zależeć nie tylko od dostępu do nowych składników. Coraz większe znaczenie będą miały jakość zgromadzonych danych, umiejętność matematycznego opisania problemu oraz współpraca laboratoriów z zespołami data science.

Komputer kwantowy nie zastąpił więc formulatorki ani formulatora. Dał im jednak możliwość zajrzenia do części przestrzeni receptur, która wcześniej pozostawała praktycznie niedostępna. I właśnie to, bardziej niż efektowne hasło o „kosmetyku stworzonym przez komputer”, może być początkiem istotnej zmiany w kosmetycznym R&D.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Biznes
26.08.2026 14:24
Ozempic czy Mounjaro napędzają nowy rynek suplementów i beauty. W użytkowników GLP-1 celuje nie tylko Nestle. Eksperci ostrzegają
Getty Images

Preparaty białkowe, witaminy i minerały, elektrolity, produkty wspierające jelita, a także suplementy na włosy i skórę — wokół osób stosujących leki GLP-1 powstaje nowa kategoria produktów „towarzyszących”. O ten rynek rywalizują już producenci suplementów, żywności i składników oraz firmy farmaceutyczne. Wejście Nestlé potwierdza potencjał kategorii. Esperci ostrzegają, że nie każdy produkt czy oznaczenie GLP-1 ma uzasadnienie naukowe.

Leki z grupy agonistów receptora GLP-1, takie jak Ozempic, Wegovy, Mounjaro czy Zepbound, nie zmieniają wyłącznie rynku farmaceutycznego. Ich rosnąca popularność wpływa także na sposób odżywiania, sprzedaż żywności funkcjonalnej, suplementów diety i produktów beauty-from-within.

Jak podaje portal "NutraIngredients", 11 proc. dorosłych Amerykanów przyjmuje obecnie leki GLP-1 w celu redukcji masy ciała. To wystarczająco duża grupa konsumentów, by wokół potrzeb pojawiających się podczas terapii zaczął powstawać odrębny rynek tzw. companion nutrition, czyli żywienia i suplementacji wspierających osoby stosujące te leki.

image
Ankieta Instytutu Gallupa - wyniki dotyczące stosowania GLP-1
Gallup

Nestlé zmienia zagrożenie w szansę biznesową

Dla największych koncernów spożywczych leki ograniczające apetyt początkowo były przede wszystkim zagrożeniem: ich upowszechnienie może zmniejszać popyt na przekąski, napoje i żywność paczkowaną. Nestlé próbuje jednak wykorzystać tę zmianę do stworzenia nowego obszaru działalności.

image

Nestlé chce zarobić na lekach odchudzających. Rozwija produkty dla użytkowników GLP-1

W 2024 r. Nestlé Health Science uruchomiło w Stanach Zjednoczonych platformę żywieniową dla użytkowników GLP-1. Łączy ona produkty i materiały dotyczące m.in. zachowania masy mięśniowej, zdrowia jelit, odpowiedniej podaży mikroskładników, nawodnienia, kondycji skóry i włosów oraz kontroli ponownego wzrostu masy ciała. W ofercie znalazły się marki należące do koncernu, m.in. Garden of Life, Boost, Nature’s Bounty, Nuun i Vital Proteins.

W sierpniu 2026 r. firma poinformowała, że dalej rozwija tę strategię. Według Reutersa Nestlé wykorzystuje sztuczną inteligencję i wiedzę z zakresu żywienia do analizowania badań klinicznych, identyfikowania połączeń składników oraz projektowania produktów odpowiadających na potrzeby osób stosujących GLP-1. Koncern przygląda się m.in. utracie masy mięśniowej oraz zmianom wyglądu twarzy towarzyszącym szybkiemu chudnięciu.

Suplementy były pierwsze, ale konkurencja szybko rośnie

Producenci suplementów wcześniej niż wielkie firmy spożywcze zaczęli odpowiadać na nowe potrzeby tej grupy konsumentów. Na rynek trafiały produkty z białkiem, błonnikiem, witaminami i minerałami, elektrolitami, probiotykami oraz składnikami kierowanymi do osób obawiających się pogorszenia kondycji włosów i skóry podczas szybkiej redukcji masy ciała.

Scott Dicker, dyrektor ds. analiz rynkowych w SPINS, ocenia na łamach NutraIngredients, że zaangażowanie firm spożywczych, suplementacyjnych, składnikowych i farmaceutycznych wokół tej samej potrzeby konsumenckiej świadczy o dojrzewaniu kategorii. Wejście dużych graczy może powiększyć cały rynek, ale jednocześnie zwiększa presję na wyspecjalizowane marki suplementów.

image

Honorata Jarocka, Mintel: Efekt Ozempiku w koszyku. Jak leki GLP-1 redefiniują strategię marek spożywczych? [Retail Trends 2026]

Koncerny dysponują skalą, rozbudowaną dystrybucją, dużymi budżetami badawczo-rozwojowymi i szerokim zasięgiem konsumenckim. Mniejsze marki mogą konkurować szybkością wprowadzania innowacji, wyspecjalizowanymi recepturami, wiarygodnością w środowisku medycznym oraz lepszym rozpoznaniem potrzeb użytkowników.

Granice między branżami już się zacierają. Novonesis i Novo Nordisk rozpoczęły współpracę badawczą dotyczącą mikrobiomu i zdrowia metabolicznego. Firmy analizują m.in. możliwość wykorzystania rozwiązań synbiotycznych oraz biomarkerów mikrobiomu. Pokazuje to, że rynek produktów towarzyszących GLP-1 może objąć nie tylko klasyczne suplementy, ale też żywność funkcjonalną, składniki specjalistyczne i rozwiązania rozwijane wspólnie z sektorem farmaceutycznym.

Obietnice dotyczące „Ozempic face”

Nie wszystkie segmenty nowej kategorii mają jednak równie mocne uzasadnienie. Dr Kantha Shelke, wykładowczyni Johns Hopkins University i założycielka firmy Corvus Blue, wskazuje, że największe znaczenie ma gęstość odżywcza produktów. Przy mniejszym apetycie i ograniczonej ilości spożywanego jedzenia trudniej dostarczyć odpowiednią ilość białka, witamin i składników mineralnych.

image

Firmy kosmetyczne wprowadzają pielęgnację korygującą tzw. Ozempic face

Najsilniejsze podstawy naukowe ma wsparcie podaży białka i ochrona beztłuszczowej masy ciała, szczególnie w połączeniu z treningiem oporowym. Uzasadnione może być także zwrócenie uwagi na mikroskładniki i nawodnienie. Nie oznacza to jednak, że każdy taki produkt wymaga specjalnej receptury „dla GLP-1” — podobne potrzeby mogą występować również u innych konsumentów jedzących mniej lub szybko tracących masę ciała.

- Znacznie ostrożniej należy podchodzić do produktów kosmetycznych i suplementów obiecujących przeciwdziałanie tzw. Ozempic face. Określenie to opisuje widoczną utratę tkanki tłuszczowej w obrębie twarzy podczas szybkiego chudnięcia. Nie jest ona skutkiem niedoboru kolagenu, a obecnie nie ma dowodów, że doustne przyjmowanie kolagenu może odtworzyć utraconą objętość twarzy lub w sposób ukierunkowany napiąć luźną skórę — podkreśla Shelke.

Dla branży beauty rosnące zainteresowanie kondycją skóry i włosów w trakcie terapii GLP-1 otwiera przestrzeń do wprowadzania nowych produktów.

Komunikacja powinna opierać się na realnym działaniu składników i dowodach, a nie na obietnicy rozwiązania skutków szybkiej utraty tkanki tłuszczowej.

Sama zmiana etykiety nie wystarczy

Według ekspertki wiele firm na razie przede wszystkim zmienia pozycjonowanie już istniejących produktów. Znacznie mniej marek rzeczywiście modyfikuje receptury pod kątem osób przyjmujących GLP-1. Tymczasem użytkownicy tych leków mogą jeść mniejsze porcje, inaczej odczuwać apetyt i wybierać inne smaki, co stawia przed producentami konkretne wyzwania formulacyjne i sensoryczne.

W dłuższej perspektywie określenie „GLP-1 companion” może stracić na znaczeniu, a produkty zostaną włączone do szerszych kategorii zdrowia metabolicznego, kontroli masy ciała i wellness. Konsumenci szukają bowiem nie tyle produktów związanych z mechanizmem działania leku, ile konkretnych korzyści: sytości, zachowania mięśni, komfortu trawiennego, nawodnienia i odpowiedniego odżywienia.

Na trwałym wzroście popytu mogą więc skorzystać segmenty białka, błonnika, probiotyków, elektrolitów i celowanej suplementacji witaminowo-mineralnej. W obszarze beauty-from-within przewagę zyskają natomiast marki, które potrafią udokumentować działanie i uczciwie określić granice swoich produktów. Sama etykieta z hasłem GLP-1 może przyciągnąć uwagę, ale wraz z dojrzewaniem rynku przestanie wystarczać.

*Opracowanie własne na podstawie artykułu Danielle Masterson „GLP-1 nutrition race heats up as Nestlé, supplements and pharma target ‘companion’ market”, opublikowanego 25 sierpnia 2026 r. w serwisie NutraIngredients, informacji Nestlé Health Science oraz Reutersa.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
27. sierpień 2026 21:01