StoryEditor
Producenci
22.09.2021 00:00

Ewa Blocher, Dax Cosmetics: Branża kosmetyczna wciąż ma przed sobą dynamiczny rozwój

Popyt na rynku jest ciągle bardzo wysoki. Optymizm polskich konsumentów utrzymuje się na stałym poziomie i wygląda lepiej niż w wielu krajach europejskich. Klienci wykazują zainteresowanie zakupem nowości. Problemem jest jednak to, że zbyt szybkie wprowadzanie i wyprowadzanie produktów powoduje brak lojalności wśród konsumentów. Częste jest też pozorne zaangażowanie kupujących w ekologię, które pozostaje jedynie w sferze deklaracji – uważa Ewa Blocher, prezes Dax Cosmetics.

Z jakimi nastrojami wchodzicie Państwo w drugą połowę roku? Optymistycznie czy z obawami o gospodarkę, biznes kosmetyczny i zachowania konsumentów?

Zawsze optymistycznie! Trzeba się dopasowywać do aktualnej, zmiennej sytuacji gospodarczej i pandemicznej, ale myśląc prorozwojowo. Patrząc na wskaźniki inflacyjne, inwestycje czy PKB nie ma oczywiście powodu do nadmiernego zadowolenia. Polski przemysł wciąż znajduje się na ścieżce wzrostowej, ale dynamika maleje. Stopa bezrobocia i optymizm konsumencki utrzymują się jednak na stałym poziomie i wyglądają lepiej niż w wielu krajach europejskich.

Od dłuższego czasu bardzo istotny, negatywny wpływ na wiele branż mają olbrzymie wzrosty cen surowców, opakowań, transportu. Bardzo szybko rosną koszty stałe.

Wyzwania logistyczne, których doświadczamy, związane są z przerywanymi łańcuchami dostaw oraz samą organizacją transportu. Opóźnienia w dostarczaniu komponentów, szczególnie tych z Azji, hamują wzrost produkcji i poziom dostaw do naszych klientów. Popyt na rynku jest ciągle bardzo wysoki, jednak wspomniane trudności logistyczne, skutkują wzrostem kosztów produkcji i podbijają ceny wyrobów gotowych.

Konsumenci są jednak skłonni do wydawania pieniędzy?  

Według wskaźników ekonomicznych nastroje konsumenckie kształtują się ciągle na stabilnym poziomie, pomimo, iż w sierpniu odnotowano pogorszenie zarówno obecnych, jak i przyszłych nastrojów w stosunku do poprzednich.

Sytuacja covidowa, w połączeniu z inflacją, zmieniła dosyć istotnie zachowania nabywców racjonalizując je, redukując, obniżając responsywność na akcje impulsowe, zwiększyła także ostrożność w wydatkach. Konsument myśli o trudno przewidywalnej przyszłości, jest niepewny tego, co się wydarzy i jest zdecydowanie bardziej ostrożny.

Czy to sprawia, że w handlu wciąż utrzymuje się ostrożność w planowaniu i niechęć do zakupów na zapas?

Jeżeli chodzi planowanie i poziom zapasów to wszyscy musieliśmy je zoptymalizować. Zarówno producenci, jak i handel. Myślę, że takie podejście pozostanie na długo, szczególnie w okresie niepewnej koniunktury. Z naszej perspektywy istnieje potrzeba redukcji poziomu zapasów przy równoczesnym uwzględnieniu wydłużenia dostaw i wzrostu cen.

Czy i jakie inwestycje planujecie na drugą połowę roku jeśli chodzi o rozwój zakładu produkcyjnego?

Jesteśmy obecnie w trakcie procesu rozbudowy naszego Laboratorium Badawczo-Rozwojowego. Wiąże się to z pozyskaniem środków unijnych na rozwój innowacyjnych kosmetyków w ramach wsparcia inwestycji przedsiębiorstw w infrastrukturę B+R programu operacyjnego Inteligentny Rozwój. Poza tym finalizujemy projekty inwestycyjne w obszarze produkcji na wydziale konfekcji oraz mas.

Projekty w obszarze new product development realizowane w Dax przebiegają zgodnie z wcześniejszymi założeniami i są dopasowywane do kalendarza wdrożeń naszych klientów. Jest to proces ciągły w naszej organizacji. Nowe wdrożenia są istotnym elementem każdej z marek w naszym portfolio. W drugiej połowie roku będziemy wprowadzać nowości w większości kategorii kosmetycznych, w zasadzie w każdej z marek oraz planujemy wycofania produktów słabiej rotujących. Cykl życia produktów jest obecnie bardzo krótki i moim zdaniem ulega niebezpiecznie ciągłemu skróceniu. Nowości musimy projektować coraz szybciej i coraz lepiej. NPD staje się procesem coraz bardziej wymagającym i kosztownym.

A w obszarze sprzedaży? Rozwijacie sieć dystrybucyjną? 

Dosyć dynamicznie rozwinęliśmy e-commerce, zarówno w zakresie naszego własnego sklepu edax.pl, jak również we współpracy z klientami oraz w obszarach marketplace. Znaczenie tego kanału jest coraz bardziej istotne. Po piku covidowym jego dynamika nieco osłabła, ale zwyczaje konsumenckie i większa swoboda przy zakupach on line, również wśród starszych grup wiekowych, pozostanie i będzie się rozwijać. Ciągle nie jest to jednak kanał, który szybko zastąpi w sprzedaży Dax Cosmetics tradycyjne kanały zakupowe.

Znacząco poszerzamy też eksport. Na rynkach zagranicznych współpracujemy z wieloma klientami sieciowymi z markami Perfecta, Hada Labo i Yoskine.

Jakie trendy będą dominujące Pani zdaniem na rynku kosmetycznym w najbliższej przyszłości – jakich kosmetyków szukają klienci?

Rynek kosmetyczny we wszystkich kategoriach jest napędzany nowościami. Z danych rynkowych wynika, że klienci wykazują olbrzymie zainteresowanie zakupem nowości. Równocześnie, podczas badań jakościowych, wyrażają rozczarowanie, że produkty pojawiają się na półkach i bardzo szybko z nich znikają. Nie rozumieją, dlaczego nie mogą powtórzyć zakupu swojego ulubionego produktu. Zbyt szybkie wprowadzanie i wyprowadzanie produktów tworzy w mojej opinii taką wymuszoną nielojalność konsumencką.

Z pewnością jednak w najbliższej przyszłości dominować będzie trend na produkty naturalne, wege, ciekawe składniki, działanie proekologiczne, prośrodowiskowe. Konsument jest coraz bardziej wyedukowany i zaangażowany w ekologię. Często jednak jego działania pozostają w sferze deklaracji i nie jest w stanie do końca odrzucić green washingu.

Co budzi Pani największe obawy w odniesieniu do przyszłości branży kosmetycznej?

Uważam, że branża kosmetyczna ma ciągle przed sobą dynamiczny rozwój. Będziemy o siebie dbać i szeroko pojęta branża beauty oraz well being będzie się intensywnie rozwijać. Zastanawiam się jednak nad właściwą proporcją pomiędzy dynamiką rozwoju branży związaną z olbrzymią ilością wprowadzanych nowości a świadomym podejściem ekologicznym i prośrodowiskowym. Chciałabym, aby deklaracje producentów kosmetyków oraz handlu stawały się rzeczywistym działaniem, a nie jedynie deklaracją bez pokrycia.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
14.09.2026 13:44
Rituals wprowadza na rynek nową limitowaną kolekcję Uukumwe, która powstała we współpracy z namibijskimi artystami
Nazwa nowej kolekcji pochodzi z języka namibijskiego i oznacza jedność oraz wspólnotę.Materiał Partnera

Marka Rituals zaprezentowała nową jesienno-zimową kolekcję limitowaną - Uukumwe, która obejmuje produkty do pielęgnacji ciała oraz do domu. Inspirowana namibijską tradycją oraz koncepcją wspólnoty seria powstała we współpracy z lokalnymi twórcami z Namibii.

Nazwa nowej kolekcji pochodzi z języka namibijskiego i oznacza jedność oraz wspólnotę. W tworzenie warstwy wizualnej i komunikacyjnej projektu zaangażowano członków społeczności Ovawambo, a także namibijskie artystki i twórców - Tuli Mekondjo oraz zespół Shishani. Motywem przewodnim linii stało się drzewo marula, symbolizujące tradycję spotkań, budowanie relacji i wzajemną troskę. 

Stworzona we współpracy z namibijskimi artystami kolekcja Uukumwe odzwierciedla budowanie poczucia przynależności, wspólnoty i troski. Na jej wyjątkowości wpływają również unikalne połączenie składników, bogate receptury oraz otulający zapach, a wyraziste opakowania stanowią hołd dla dziedzictwa Namibii”

- podkreśla Lot van Rij, Executive Director Innovation & Product Life Cycle Management w Rituals. 

image
W tworzenie warstwy wizualnej i komunikacyjnej projektu zaangażowano członków społeczności Ovawambo, a także namibijskie artystki i twórców - Tuli Mekondjo oraz zespół Shishani. Motywem przewodnim linii stało się drzewo marula, symbolizujące tradycję spotkań, budowanie relacji i wzajemną troskę. 
Materiał Partnera

Receptury oparte na namibijskich składnikach naturalnych

Formuły produktów z kolekcji Uukumwe bazują na odpowiedzialnie pozyskiwanych surowcach z Namibii. W składach zastosowano m.in. olej marula, namibijską mirrę (omumbiri) oraz glinkę ochrową, które dzięki swoim odżywczym i nawilżającym właściwościom pozostawiają skórę jędrną i gładką w dotyku. Kompozycja zapachowa łączy nuty maruli, mirry, goździków oraz cynamonu. Wypełnia ona wnętrze korzenno-owocowym aromatem, uzupełniając codzienną pielęgnację o właściwości relaksujące.

image
Formuły produktów z kolekcji Uukumwe bazują na odpowiedzialnie pozyskiwanych surowcach z Namibii.
Materiał Partnera

W skład nowej linii wchodzą: 

  • Pianka pod prysznic w żelu (200 ml) – formuła zawiera olej marula, olej z baobabu oraz składnik Pentavitin (90% składników pochodzenia naturalnego). 
  • Rozgrzewający peeling do ciała (220 g) – bazuje na glince mineralnej, naturalnych drobinkach z baobabu oraz olejach marula i baobabu (93% składników pochodzenia naturalnego). 
  • Nawilżający 2-fazowy olejek do ciała (180 ml) – lekki olejek łączący właściwości odżywcze olejów marula, baobabu i masła shea (93% składników pochodzenia naturalnego). 
  • Mgiełka do ciała i włosów All-Over Fragrance Mist (100 ml) – bezalkoholowa formuła na bazie wody, zawierająca betainę oraz oleje z maruli i baobabu. 
  • Balsam rozświetlający All-Over Glow Balm (9 g) – wielofunkcyjny sztyft nadający skórze złocisty odcień, oparty w 98% na składnikach pochodzenia naturalnego. 
  • Patyczki zapachowe do domu (400 ml) – produkt zapewniający uwalnianie zapachu do 5 miesięcy. 

Zaangażowanie społeczne i zrównoważony rozwój

Premiera nowej linii wpisuje się w realizowaną przez markę strategię odpowiedzialności społecznej. Rituals Cosmetics posiada certyfikat B Corporation™ i deklaruje przeznaczanie 10% zysku netto na wsparcie organizacji charytatywnych (m.in. Tiny Miracles, War Child, Super Chill) w ramach inicjatywy Profit Pledge. 

Holenderska marka, założona w Amsterdamie w 2000 roku, dysponuje obecnie siecią ponad 1400 sklepów w ponad 33 krajach na całym świecie. 

Kolekcja trafiła do sprzedaży 31 sierpnia i jest dostępna w sklepach Rituals oraz na Rituals.com. 

ARTYKUŁ SPONSOROWANY
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Biznes
14.09.2026 13:27
L’Oréal idzie po koreańskie innowacje. Podpisał umowę z gigantem Cosmax. K-beauty wchodzi do globalnego koncernu R&D
L‘Oréal

L’Oréal podpisał porozumienie z koreańskim gigantem produkcji kontraktowej Cosmax. Firmy będą wspólnie pracować nad nowymi kosmetykami, składnikami aktywnymi, surowcami oraz rozwiązaniami sensorycznymi inspirowanymi K-beauty. Współpraca pokazuje, że znaczenie Korei dla branży wykracza już poza eksport marek i produktów – coraz ważniejsze stają się technologie i innowacje, które koreański przemysł przekłada na gotowe produkty.

L’Oréal Groupe i Cosmax, jeden z czołowych południowokoreańskich producentów kosmetyków działających w modelu ODM, podpisały memorandum o współpracy przy rozwoju nowej generacji produktów beauty. Porozumienie zawarto 8 września 2026 r. w Paryżu, podczas francusko-koreańskiego szczytu zorganizowanego z okazji 140-lecia stosunków dyplomatycznych. Było ono jednym z trzech biznesowych memorandów podpisanych podczas spotkania.

Współpraca obejmie trzy główne obszary: wspólny rozwój produktów inspirowanych K-beauty z myślą o rynkach globalnych, badania nad nowymi surowcami i składnikami aktywnymi oraz tworzenie nowych rozwiązań sensorycznych i formatów produktów wynikających z trendów i preferencji koreańskich konsumentów.

image

K-Beauty w formule „mini mart”. Pureseoul wprowadza ekskluzywną ofertę do Primark

L’Oréal wnosi do partnerstwa globalne zaplecze naukowe, wiedzę o konsumentach i portfolio marek. Cosmax – rozwój produktów oparty na badaniach oraz zwinne zaplecze R&D. Francuski koncern podkreśla przy tym, że z koreańskimi producentami ODM, dostawcami opakowań i surowców współpracuje już od ponad 30 lat.

L’Oréal chce wykorzystać koreański model innowacji

Nowe porozumienie idzie jednak dalej niż dotychczasowa współpraca produkcyjna. L’Oréal sięga po Cosmax nie tylko dlatego, że K-beauty zdobywa kolejne rynki. Korea wypracowała model, w którym nowe technologie, składniki i potrzeby konsumentów są bardzo szybko przekładane na konkretne receptury, tekstury i formaty produktowe.

Branżowy „Global Cosmetic Industry”, opisując porozumienie L’Oréal–Cosmax, zwraca uwagę, że wpływ K-beauty przesuwa się z pojedynczych trendów produktowych w stronę formulacji, projektowania sensorycznego i całego procesu rozwoju produktu.

Dobrze wpisuje się to w szerszą analizę GCI opublikowaną 3 września, kilka dni przed zawarciem umowy. Autorzy „Asia’s Beauty Blueprint: 10 Innovation Trends” rozdzielają role głównych azjatyckich rynków innowacji. Chiny budują przewagę przede wszystkim poprzez biotechnologię, bioinżynierię i skalę, Japonia – precyzję i podejście prewencyjne, natomiast Korea Południowa szczególnie skutecznie przekłada innowacje na masowe doświadczenia konsumenckie poprzez nowe formaty, sensorykę i szybko widoczne rezultaty.

image

Vaseline zostało "Baseline”. Marka podchwyciła viralowy błąd influencerki

To właśnie te kompetencje Cosmax ma połączyć z globalnym zapleczem L’Oréal.

– Beauty jest żywym pomostem między naszymi kulturami i strategiczną branżą dla obu krajów – komentował Nicolas Hieronimus, CEO L’Oréal. Jak podkreślił, współpraca ma służyć tworzeniu nowych doświadczeń dla konsumentów na całym świecie.

Korea drugim największym eksporterem kosmetyków na świecie

Za rosnącym zainteresowaniem koreańskim R&D stoi także skala biznesowa K-beauty.

W 2025 r. eksport kosmetyków z Korei Południowej osiągnął rekordowe 11,4 mld dolarów, o 11,8 proc. więcej niż rok wcześniej. Korea została tym samym drugim co do wielkości eksporterem kosmetyków na świecie, za Francją i przed Stanami Zjednoczonymi. Nadwyżka handlowa koreańskiego sektora kosmetycznego po raz pierwszy przekroczyła 10 mld dolarów.

Największą kategorią eksportową pozostaje pielęgnacja skóry. W 2025 r. wartość eksportu skin care wyniosła 8,54 mld dolarów, o 11,6 proc. więcej niż rok wcześniej. Kosmetyki kolorowe odpowiadały za kolejne 1,51 mld dolarów eksportu.

Zmienia się także geografia sprzedaży. Stany Zjednoczone wyprzedziły Chiny i zostały największym odbiorcą koreańskich kosmetyków – w 2025 r. ich import z Korei sięgnął około 2,2 mld dolarów. Jednocześnie rośnie znaczenie nowych kierunków w Europie, Azji Południowo-Wschodniej i na Bliskim Wschodzie. Udział rynków spoza pięciu największych kierunków eksportowych zwiększył się z 19,5 proc. w 2021 r. do 43,4 proc. w 2025 r.

Personal Care Insights zwraca uwagę także na konkurencyjny wymiar tej zmiany. W 2025 r. koreański eksport kosmetyków do USA wzrósł, podczas gdy francuski eksport perfum i kosmetyków na ten rynek znalazł się pod presją. Partnerstwo L’Oréal–Cosmax pokazuje więc, że odpowiedzią globalnego koncernu na siłę K-beauty jest nie tylko konkurowanie z koreańskimi markami, ale także wykorzystanie kompetencji tamtejszego ekosystemu produkcyjnego i R&D.

K-beauty rośnie także w Polsce

Podobna zmiana skali jest widoczna na polskim rynku. Koreańskie kosmetyki przeszły drogę od wyspecjalizowanych sklepów internetowych do regularnej obecności w największych sieciach drogeryjnych, perfumeriach i na platformach e-commerce.

image

K-Beauty w Biedronce. Koreanskie kosmetyki rozpychają się na półkach dyskontera

Jak pisaliśmy już w „Wiadomościach Kosmetycznych” w artykule „K-beauty opuszcza niszę. Masowa ekspansja zmieni reguły gry na polskim rynku kosmetycznym”, według raportu OC&C sprzedaż koreańskich marek w masowym kanale drogeryjnym w Polsce sięga już prawie 330 mln zł. W ostatnich latach segment rósł w tempie ponad 60 proc. rocznie, a koreańskie marki zdobyły około 10 proc. rynku masowych produktów do pielęgnacji twarzy.

K-beauty coraz rzadziej funkcjonuje więc jako egzotyczna podkategoria. Sieci zwiększają liczbę koreańskich marek, wydzielają dla nich przestrzeń i wprowadzają do sprzedaży stacjonarnej produkty, których popularność wcześniej budowały przede wszystkim e-commerce i media społecznościowe.

K-beauty wchodzi głębiej w globalny przemysł

Porozumienie L’Oréal–Cosmax pokazuje kolejny etap tej ekspansji. Korea nie dostarcza już światowej branży wyłącznie marek, składników czy nowych formatów produktowych. Coraz większą wartością stają się także jej kompetencje w zakresie formulacji, sensoryki i szybkiego rozwoju produktu.

Dla europejskich, w tym polskich producentów, oznacza to, że wpływ K-beauty będzie coraz częściej widoczny nie tylko na półce obok rodzimych marek, ale także w technologiach i produktach rozwijanych przez największe globalne koncerny.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
14. wrzesień 2026 19:54