StoryEditor
Producenci
11.02.2021 00:00

Fundacja Pro Caritate zaoferowała innowacyjny płyn do dezynfekcji. Zyski ze sprzedaży trafią do Caritasu

Pro Caritas to płyn dezynfekcyjny rąk i powierzchni, który zamiast alkoholu zawiera nanocząsteczki srebra. Oprócz właściwości dezynfekujących ma liczne właściwości wspomagające funkcjonowanie skóry. Cały zysk z rozprowadzania płynu zostanie przekazany Caritas Polska na walkę ze skutkami COVID-19.

Fundacja Pro Caritate, w ramach akcji „Szlachetna dezynfekcja” zaoferowała płyn Pro Caritas przeznaczony do dezynfekcji rąk i powierzchni. Zamiast alkoholu zastosowano w nim nanocząsteczkami srebra. Cały zyska z jego sprzedaży ma być przekazany Caritas Polska na walkę ze skutkami pandemii.

Inicjatywie towarzyszy apel o ochronę siebie i najbliższych przed wirusem oraz wsparcie najbardziej potrzebujących w czasie epidemii.

– „Szlachetna Dezynfekcja” jest odpowiedzią na pojawiające się sygnały wskazujące, że w oczekiwaniu na szczepienie wiele osób rezygnuje z regularnej dezynfekcji rąk i powierzchni, z którymi mają kontakt – czytamy na stronach fundacji Pro Caritate.

Fundacja zaważa też, że powodem unikania dezynfekcji jest nieprzyjemny zapach środków alkoholowych oraz ich niepożądane działanie, polegające na wysuszaniu skóry, co prowadzi niekiedy do jej pękania czy alergii.

–  We współpracy z ekspertami przygotowaliśmy specjalny płyn dezynfekcyjny bez alkoholu, z dystrybucji którego będzie finansowana pomoc najbardziej potrzebującym w okresie pandemii – wyjaśnia Michał Pyra, prezes fundacji Pro Caritate.

Prace trwały kilka miesięcy i w ich wyniku powstał właśnie płyn Pro Caritas. Hasło „Szlachetna dezynfekcja” znajdujące się na jego opakowaniach, dotyczy nie tylko charytatywnego wymiaru akcji. Nazwa nawiązuję także do właściwości płynu, który oprócz substancji czynnej, nadtlenku wodoru, zawiera nanocząsteczki srebra.

– Jesteśmy przekonani, że dbanie o siebie i najbliższych oraz pomoc bliźniemu są istotą chrześcijańskiej odpowiedzialności i solidarności. Dlatego dochód ze sprzedaży płynu „Pro Caritas” zostanie w całości przeznaczony na pomoc najbardziej potrzebujących w czasie pandemii. Chronisz siebie i pomagasz innym, czyli bezpieczeństwo i miłosierdzie w jednym – podkreśla Michał Pyra.

Cena opakowania zawierającego 100 ml preparatu to 10 zł. Płyn jest produktem biobójczym i ma pozwolenie prezesa Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i produktów Biobójczych na obrót. Jego producentem jest firma Mennica-Metale.

Według zapewnień producenta preparat jest bezpieczny dla dzieci i seniorów. Zwalcza wirusy, bakterie i grzyby. Jest też niepalny – może być stosowany w bezpośrednim kontakcie ze źródłem ognia. Nadaje się do dezynfekcji rąk, powierzchni, uzdatniania wody oraz rozpylania w postaci mgły.

Ulega biodegradacji – rozpada się na tlen i wodę. Nie wywołuje reakcji toksycznych ani skutków ubocznych po spożyciu lub dostaniu się do oczu. Można go stosować w kontakcie z żywnością i wodą pitną.

Nie ma zapachu i nie wysusza skóry, a nawet nawilża i regeneruje. Co ciekawe – zgodnie z informacjami przekazanymi przez producenta – preparat leczy też atopowe zapalenie skóry, hamuje proces starzenia się i wspomaga podczas pozbywania się cellulitu i trądziku. Dzięki swoim unikalnym właściwościom można go wykorzystywać jako środek do przemywania ran. Nie niszczy błony lipidowej naskórka, nie powoduje jego wysuszania i spękania, przez co nie osłabia naturalnej bariery skóry.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 16:28
Zmiana na szczycie Eurofragance od 1 stycznia 2026 roku: Joan Pere Jiménez dyrektorem
Eurofragrance

Eurofragance poinformowało, że 1 stycznia 2026 r. stanowisko dyrektora generalnego objął Joan Pere Jiménez. Spółka, której centrala mieści się w Barcelonie, podkreśla, że nominacja jest elementem strategii opartej na rozwoju wewnętrznych talentów i ma wzmocnić jej pozycję w globalnym sektorze kompozycji zapachowych.

Nowy etap w zarządzaniu firmą opiera się na planie strategicznym zbudowanym wokół trzech filarów: innowacji, ludzi oraz klientów. Według zapowiedzi zarządu taki model ma przyspieszyć ekspansję na rynkach kluczowych i wzmocnić konkurencyjność Eurofragance w perspektywie kolejnych lat.

Proces sukcesji był planowany od 2023 r. i realizowany etapami w 2025 r., aby zapewnić ciągłość zarządzania. Dotychczasowy CEO, Laurent Mercier, który kierował spółką od 2018 r., pozostaje związany z Eurofragance jako członek rady dyrektorów, co ma zagwarantować stabilność strategiczną po zmianie na najwyższym stanowisku.

Joan Pere Jiménez jest związany z firmą od ponad 10 lat. Dołączył jako dyrektor operacyjny (COO), odpowiadając za efektywność operacyjną i rozwój zaplecza przemysłowego. Następnie kierował ekspansją w Europie, Afryce i Turcji, a później w regionie Azji i Pacyfiku. W okresie od stycznia 2024 r. do końca 2025 r. pełnił funkcję dyrektora ds. rynków (Chief Market Officer), zarządzając wszystkimi rynkami na poziomie globalnym.

Zapowiedziany plan działania obejmuje m.in. rozbudowę globalnej obecności poprzez nowe fabryki i Creative Centers oraz przyspieszenie cyfryzacji. Wśród priorytetów wskazano także taktyczne wykorzystanie narzędzi AI, które mają zwiększyć zwinność organizacyjną, tempo innowacji i bliskość współpracy z klientami na poszczególnych rynkach.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 14:09
Nomi Beauty pozywa Estée Lauder o kradzież technologii i potencjalne straty
Estée Lauder mierzy się z kolejną w tym miesiącu kontrowersją.Marzena Szulc

Startup Nomi Beauty złożył pozew w federalnym sądzie na Manhattanie, oskarżając Estée Lauder Companies o bezprawne wykorzystanie technologii, która miała zwiększać sprzedaż kosmetyków w hotelach i kanałach duty free. Spółka twierdzi, że po zerwaniu kontraktów w 2018 i 2020 r. koncern miał przejąć rozwiązania umożliwiające identyfikację rzeczywistych preferencji konsumentów, co — według pozwu — przełożyło się na „dosłownie miliardy dolarów” nowego przychodu po stronie Estée Lauder.

Nomi, której nazwa jest fonetyczną grą słów od „know me”, wskazuje, że jej „tajny składnik” był projektowany z myślą o zwiększaniu sprzedaży w luksusowych hotelach — zarówno w strefach duty free, jak i poprzez zakupy dokonywane bezpośrednio w pokojach. Rozwiązanie miało też ograniczyć zależność koncernu od tradycyjnych kanałów detalicznych i wspierać marki należące do grupy, takie jak Clinique oraz MAC Cosmetics.

Zgodnie z treścią skargi Estée Lauder, zamiast wywiązać się z umów lub sfinalizować rozmowy o przejęciu Nomi, miał „zagłodzić” partnerów hotelowych startupu poprzez ograniczenie dostaw produktów, a następnie wdrożyć konkurencyjne programy. Te inicjatywy uruchomiono m.in. w Chinach, Kostaryce, Malezji, Wielkiej Brytanii oraz w Stanach Zjednoczonych, a — jak twierdzi Nomi — miały one opierać się na tych samych tajemnicach handlowych, które startup przekazywał koncernowi przez lata.

image

Ronald Lauder zamieszany w plany Trumpa dt. Grenlandii? Konsumenci sugerują bojkot Estée Lauder

Nomi domaga się odszkodowania o nieujawnionej wartości, obejmującego roszczenia kompensacyjne, karne oraz potrójne. Prawnik spółki, Matthew Schwartz, stwierdził w korespondencji mailowej, że „skradzione innowacje Nomi wprowadziły Estée Lauder w erę informacji”, a koncern nadal „czerpie z nich ogromne korzyści finansowe”. Obie firmy mają siedziby w Nowym Jorku; Estée Lauder nie odpowiedział bezpośrednio na prośby o komentarz.

Pozew pojawia się w momencie, gdy Estée Lauder realizuje strategię „Beauty Reimagined”, ogłoszoną w lutym ubiegłego roku. Plan zakłada m.in. nowe premiery w segmencie prestiżowym, uproszczenie łańcucha dostaw oraz redukcję kosztów, w tym zapowiedź nawet 7 000 zwolnień, mających pomóc w odbudowie wyników po okresie spadków sprzedaży.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
23. styczeń 2026 18:06